•  
    A....t

    +56

    pokaż komentarz

    A oto bardzo ciekawa propozycja grzyba-zombie atakującego ludzi, podana przez jednego z forumowiczów boungler.pl:

    Zombie
    Infekcja przez zmodyfikowanego genetycznie grzyba atakującego centralny układ nerwowy, powoli wrastającego w >tkanki żywiciela, w międzyczasie wpływającego na jego zachowanie. Jako że zdrowo myślący człowiek szukałby >w tym przypadku pomocy u innych, koniecznym było aby wyłączyć żywicielowi mózg, a zastąpić go prostymi >schematami działania.
    Cykl rozwojowy: uwolnienie konidii (jeżeli jest to grzyb z klasy Deuteromycetes) -> infekcja nosiciela -> letarg -> >wybudzenie -> polowanie -> zamieranie żywiciela, nowy cykl

    1. Uwolnienie konidiów - maleńkie spory grzyba przedostają się wraz z wilgotnym powietrzem za pomocą wiatru, >drogami infekcji są oczy, nos, układ pokarmowy, otwarte rany w zależności od tego jak blisko mózgu doszło do >infekcji, tak szybko dochodzi do przejścia do kolejnej fazy, którą jest..
    2. Infekcja
    3. Zarażony nie przejawia tutaj nadzwyczajnego zachowania, ot załapał grypę, albo coś podobnego, w końcu >chodził goły dżdżystą jesienią, ale..
    4. Niespodziewanie wpada w letarg, czy też może śpiączkę. W tym okresie nieodwracalnie traci on swoją zdolność >do trzeźwego myślenia, a grzyb wrastając w strukturę mózgu i synapsy, staje się faktycznym mózgiem, gdzie za >pomocą impulsów elektrycznych instruuje resztę ciała do działania. Grzyb ten jako o niskim stopniu rozwoju >mentalnego, może widzieć tylko jeden cel życiowy, a jest nim reprodukcja. Ale spokojnie, póki co nasz biedak..
    5. Wybudza się. Ten okres trwa krótko i póki ktoś nie zabije go na miejscu, szybko grzybek nauczy się posługiwać >ciałem i przejść do
    6. Polowania! Grzyb działa wg. schematu, w którym stara się zainfekować jak najwięcej innych ludzi, w tym celu >zdążył już wypuścić sporangiospory pod paznokciami i w jamie zębnej, co oczywiście ma służyć infekcji poprzez >zranienie. Im blizej mózgu tym szybciej, tak więc optymalnym tragetem do gryzienia jest głowa (haha), dlatego też >tam zombiaki starają się uporczywie zbliżyć swoje zagrzybione mordy. Zombie-grzyb jest tworem >skomplikowanym, dlatego potrzebuje jak najwięcej energii i materiału budulcowego. Grzyby tak samo jak zwierzęta >zawierają w sobie glikogen, jako materiał energetyczny (w przeciwieństwie do roślin, które zawierają skrobię), co >prawda zwierzęta też go posiadają, ale na te grzybek nie jest w stanie przejść z powodu bariery >międzygatunkowej, a poza tym, zwierzęta z daleka wyczuwają że coś jest nie tak. Rośliny odpadają z prostego >powodu - nie zawierają łatwodostępnego glikogenu, a skrobię (to są wielocukry, ale z powodu biochemii >cytologicznej zdecydowały się na taką formę materiału energetycznego).
    Jeżeli potencjalnych celów jest dużo, grzyb poprzez żywiciela stara się najeść tylko tyle ile jest mu potrzebne do >dalszego polowania. W końcu całe ciało jest prawie tak samo sprawne fizycznie jak było przedtem, co jest >konieczne do efektywnego polowania. Wyjątkiem jest mózg, który obumarł i będzie przez jakiś czas służył >grzybkowi za pokarm, dodatkowo zmagazynowany w wątrobie glikogen jest pełnowartościowym elementem diety >naszego grzybka. Wyjątkiem jest proces oddychania - mózg jest wyłączony, a zużywa on normalnie sporą część >ogólnej puli. Także zombiaki często wydają się być nieżywe, bo nie można tego normalnie rozpoznać po >oddychaniu, które jest u nich wyjątkowo nieregularne i to wyłącznie wtedy gdy polują (co daje się odczuć jako >nieprzyjemne sapanie C: )
    7. Jeżeli natomiast celów jest mało, co w jakiś sposób grzyb jest w stanie rozpoznać, przechodzi on w fazę >intensywnej produkcji spor (zarodników - konidiów w przypadku grzybów niedoskonałych - deuteromycetes), co >oczywiście zużywa wszelkie dostępne materiały zapasowe. Zombie automatycznie szuka odsłoniętego miejsca >położonego wysoko, gdzie wiatry są dosyć porywiste. Tam w śmiertelnym ścisku przylega do jakiegokolwiek >przedmiotu np. drzewa, słupa wysokiego napięcia albo powierzchni reklamowej (C: ). Grzyb następnie poprzez >skórę wypuszcza sporangiospory z zarodnikami, które obrastają zombiaka jak kwiatki, skąd podobnie jak pyłek >roślin, polecą miliaradami (w końcu natura jest szczodra) z wiatrem do celu przeznaczenia - ludzi. Cykl rozwojowy >zamyka się, a my z podziwem wzdychamy, jaka to natura jest wspaniała.
    Ups, coś takiego już istnieje, tylko że grzybek atakuje mrówki (póki co C: ).


    Ps. Traktujcie ten temat tak, jak wskazuje na to kategoria ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Ale będzie zabawa :) W pierwszej kolejności radzę lecieć na najbliższy posterunek albo do jednostki wojskowej i nabrać tyle broni ile się zdoła unieść.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    http://archeowiesci.pl/2010/08/20/grzyb-pasozyt-i-mrowka-zombi/
    Na razie jakiś szalony nekromanta eksperymentuje na mrówkach, tak jak naukowcy na myszach, niedługo i na nas przyjdzie pora.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobny grzybek-zombie był w Fallout: New Vegas, a dokładnie w Krypcie 22.