•  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: co najciekawsze, przejrzałem jego galerię, i nie widzę tam zdjęć których zwykły amator nie mógł by zrobić dysponując okazją i ewentualnie w paru przypadkach odpowiednim obiektywem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @MikiPL: przecież to jakiś zwykły gówniarz co dokładnie robi to samo - kupił aparat i cwaniakuje

    •  

      pokaż komentarz

      @MikiPL: Robię zdjęcia (ale póki co głównie dla siebie) więc siedzę dość sporo na forach fotograficznych. Akurat ten temat wraca co chwilę, szczególnie u fotografów ślubnych. Ale jeszcze NIGDY nie widziałem, żeby narzekał ktoś z dobrym portfolio. Co więcej najlepsi ślubni mają pozajmowane pozajmowane terminy tak, że nad ich wynajęciem trzeba myśleć minimum rok wcześniej (w Polsce ok 3500 zł to stawka tych lepszych, przy czym nie jest to tak jak się niektórym wydaje jeden dzień pracy). Ci najlepsi mają wyższe stawki, a ci którzy zdjęć robić nie potrafią to za tysiaka, albo i mniej robią. Plus wideo do tego bardzo często (o jakości lepiej się nie wypowiadać). No i to właściwie ta ostatnia grupa narzeka najwięcej. Nie są w stanie konkurować jakością, więc pozostaje im ceną.

      Nie śledzę tego na bieżąco, fotografia ślubna nie interesuje mnie w ogóle, ale tyle tego typu tematów się przewija że nawet mi nie sposób ich wszystkich ominąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: Brawo, to się właśnie nazywa psucie rynku. Możesz też kupić kamerę i zacząć np kręcić reklamy za 10% stawki, tylko czy to idzie w parze z jakością?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: Niedawno widziałem u znajomych sesję zdjęciową : kadry poucinane, efekt bleach wrzucony na wszystko, jakieś serduszka dodane, ohida i paskudztwo, ale co z tego ? Znajomi zadowoleni, więc problemu brak. I o tym Pan Fotograf Zabraniający zapomina.

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: Mysle ze nie ma potrzeby, jak by jego fotki byly takie super to ludzie by sie zapisywali do niego z 6 miesiecznym wyprzedzeniem. Czas go zweryfikuje i pewnie zacznie sobie dorabiac jako kasowkarz.....

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: Widac, ze jeszcze niewiele pieniedzy w zyciu zarobiles :) A jak juz to jako robol.

    •  

      pokaż komentarz

      @MikiPL: Za lwią część sukcesów współczesnych fotografów odpowiada nie ich talent ale sprzęt jakiego używają. Oczywiście oni sądzą inaczej, bo wiadomo każdy swego broni jak może. Jasne, że zdarzają się jednostki wybitne, które po prostu mają pomysł na zdjęcie i potrafią złapać moment, ale ilu ich jest? Pamiętacie wykop o fotografie co dostał jabłkofona do zrobienia zdjęć? Jego "strzały" tym telefonem do specjalnie udanych nie należały. Zabierzcie fotografom Photoshopa to okaże się kto z nich ma prawdziwy talent.

    •  

      pokaż komentarz

      @variss: Na czym opierasz swoja wiedze o fotografii? Na zdjeciach zrobionych nokia za 1zl w mixie? Czy masz moze jakies kursy/papiery/doswiadczenie/portfolio?

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: To się nazywa teoria.
      1.Po pierwsze wysnuta w założeniu o zupełnie abstrakcyjne dane, że jesteś w stanie zrobić coś za 10% stawki czyjegoś zlecenia. Mianowicie zupełnie pomijasz kwestie inwestycji- a inwestycja zachodzi na poziomie zakupu nie tylko sprzętu, ale też np. legalnego oprogramowania, opłacenia podatku VAT i ZUSu. Innymi słowy musiałbyś działać nielegalnie, aby mieć zysk.
      2. Drugą kwestią jest kwestia "dołka finansowego" w jakim znalazło się nasze społeczeństwo- to znaczy, że tacy np. nowożeńcy nie będą liczyć na jakość Twoich zdjęć, ale po prostu będzie zależeć im na czystej dokumentacji zdarzenia- w konsekwencji jedynym kryterium bedzie kryterium finansowe, nie kryterium wynikające np. z oceny portfolio. W przypadku zdjęć weselnych- ok, nie jest to duża szkodliwość. Ale jesli przełożymy to na inny, bardziej znaczący rynek, już jak najbardziej. WYobraź sobie, że np. National Geographic rezygnuje ze zdolnych fotografów ( a ci zreguły mają stawki naprawdę wygórowane) na rzecz tańszych lub wręcz bezpłatnych fotopstrykaczy, którzy będą cykać tylko dla prestiżu (podobnie jak zrobiła GW, czy też w przypadku felietonistów i blogerów-na promowanym tu portalu natemat.pl /poziom tych zapisków pozostawiam do prywatnej oceny, według mnie leży/) , bo w kryzysie jakość zaczyna mieć drugorzędne znaczenie. Samo NG ma wyrobiona markę, więc inwestorzy moga chcieć aby nadal wydawnictwo się sprzedawało tnąc koszta itd. Przełoż sobie taką sytuację na reklamę, telewizję, czy kino. Zresztą, właśnie- poziom polskiej telewizji jest jaki jest, bo od lat zatrudnia tam się ludzi "po znajomości", tańszych, którzy cieszą się, że w ogóle pracują w tv i liczą na domniemany awans w przyszłości, ale ich zdolności kreacyjne/techniczne pozostawiają wiele do życzenia.
      3. Podam przykład z życia. WYobraź sobie sytuację, że np. kręcisz filmy weselne za jakaś niewielką stawkę po znajomości. Wiadomo, jest popyt. Załóżmy, że jesteś w tym nie tylko tani ale też rewelacyjny- znasz się na wszystkim począwszy od światła , przez rewlacyjną, oskarową operatorkę, aż do ostatecznego montażu . Więc w pewnym momencie logicznie stwierdzasz, że warto byłoby to wszystko usankcjonować, otworzyć takie studio weselne, bo jesteś naprawdę dobry w tym co robisz. I nagle się okazuje, że musisz:
      a) wynająć takie studio
      b)zainwestować w reklamę
      c) kupić odpowiednie oprogramowanie itd.
      Im więcej rzeczy dochodzi tym koszta poniesione przez Ciebie stają się większe (np. chcesz się dokształcić inwestujesz w kursy itd.)- w konsekwencji wiadomo, że Twoje stawki muszą wzrosnąć, choć Ty sam- zarabiasz w podobnych granicach jak wcześniej. Co więcej jakość Twoich prac jest podobna jak przed założeniem firmy (zdjęcia weselne raczej niewiele, przynajmniej jak dla mnie, się od siebie różnią, ale cena Twoich usług znacznie wyższa- z racji poniesionych kosztów). Logicznym więc jest pytanie po co się męczyć i zakładac firme jak do końca życia można pozostać dobrze opłacanym amatorem. Tylko kto na tym traci? Bo mam wrażenie, że państwo (Polskie).

    •  

      pokaż komentarz

      @variss: Chętnie zobaczyłbym zdjęcia osoby nieobeznanej w temacie robione chociażby Phase one z przystawką IQ180 80 mpix w studio, z wyposażeniem wartym 2000000 zł i zdjęcie tej samej modelki zrobionej przez osobę, która wie co robi (chociażby miało być robione wspomnianym iPhonem). Sprzęt ma znaczenie w specyficznych warunkach -zdjęcia na torze wyścigowym czy w ciemnym kościele. W innych przypadkach też ma, ale jak się drukuje to w magazynie albo na bilbordzie, a nie w rozmiarze internetowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @MikiPL :nie widzę tam żadnego rewelacyjnego zdjęcia. Pewnie robi foty za 500zł a ktoś mu odbiera robotę biorąc 300zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: co to za p!!$@!!enie? xD
      3/10 za trolling, bo przeczytalem i odpisalem.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoKoments: Może tak jaśniej, co dokładnie rozumiesz pod okresleniem "pie$#rdolenie" odnośnie mojej wypowiedzi? Może czegoś nie zrozumiałeś w takim razie z góry przepraszam, że wyraziłam się niejasno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Jestes pierwsza osoba, ktora napisala cos sensownego. Ale trolle minusuja. Wykop to teraz glownie gimbusy, ktorym mozgi dopiero za kilka lat rozwina sie na tyle, zeby myslec (np. post NoKoments)
      @skinny500: Typowy wykopowicz "No co ty, ja bym zrobil lepsze zdjecia". Racja
      @NoKoments: Troll

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Nigdzie nie pisałem, że ja bym zrobił. Pisałem że lepsze zdjęcia zrobiłaby 'osoba która wie co robi', a nie przypadkowy pstrykacz ze sprzętem za ponad 2 miliony. W żadnym miejscu mojego postu o sobie nie wspominam.

    •  

      pokaż komentarz

      @skinny500: Ale ja przyznalem Ci racje, a przestawilem zdanie typowego wykopowicza :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: WYobraź sobie, że np. National Geographic rezygnuje ze zdolnych fotografów ( a ci zreguły mają stawki naprawdę wygórowane) na rzecz tańszych lub wręcz bezpłatnych fotopstrykaczy,

      Wszystko u Ciebie w porządku?
      Chyba jest zasadnicza różnica gdy się robi zdjęcia na pamiątkę (ślubne), a takimi do gazety, która ma na siebie zarobić.
      Nic nie jest w stanie usprawiedliwić chorego pomysłu sfrustrowanego fotografa. Albo chcemy swobody działalności gospodarczej, regulowanej jedynie tam gdzie ta swoboda może być niebezpieczna dla państwa albo obywatela (handel wódą, wydobywanie kopalin czy medycyna), albo system reglamentacji, gdzie bez względu czym się zajmujesz musisz mieć papier.
      Przecież przedstawiciel każdego zawodu może z rękawa wytrząsnąć pseudosensowne powody dla których ten jego zawód powinien być dostępny jedynie dla wybranych.
      Fotografować może każdy a klient wybiera poziom usługi za cenę która mu odpowiada. To co proponuje ten pan, doprowadziłoby do sytuacji gdy płacimy drogo, za niby profesjonalną usługę, która będzie się psuć z uwagi na brak konkurencji.
      Tylko że za takie pomysły zapłacimy my - konsumenci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Dzięki i niechaj sobie minusują jeżeli sprawia im to radość, aczkolwiek chciałabym mimo wszystko dostać jakiś argument przeciw mojej wypowiedzi, bo za samym minusem cięzko powiedzieć co stoi (może za dużo czytania). Domyslam się, ze są to osoby, które nigdy nie autentycznie nie zainwestowały w swoją pracę i nie rozumieją " z czym to się je", albo zwyczajnie siebie i np. swojego talentu nie szanują. Tutaj zresztą ciekawy felieton na ten tematpostrzegający problem w szerszym aspekcie niż same zdjęcia ślubne. Żeby było jasne - nie mam nic wspólnego z fotografią ślubną, co więcej , oczywistym jest, że niektóre ceny na rynku nie tylko artystycznym są sztucznie windowane (a powinny iść w parze z proponowaną jakością i renomą firmy/artysty/rzemieślnika), a także świetnie zdaję sobie sprawę, że amatorzy potrafią być bardzo zdolnymi ludźmi. Nie bez powodu istnieje cały nurt genialnej fotografii polaroidowej (polaroidy były właśnie pierszymi aparatami "dla wszystkich" ) czy też, dziś już kultowego, kina kręconego na taśmie 8 mm ("taniość" i dostepność tych materiałów zrewolucjonizowały samo postrzeganie filmu jako takiego) i jak najbardziej kibicuję ludziom robiącym zdjęcia/filmy np telefonami komórkowymi. Jednak uważam, że należy szanować czyjąś pracę i włożone w to lata nauki oraz inwestycji. Naprawdę dziwi mnie, ze ktoś może nawoływac do bojkotu wobec osoby, która sobie zapracował na swoją pozycję i ma absolutne prawo do tego by chcieć aby jego inwestycja się zwróciła. Jakoś nie jestem w stanie pojąć takiej mentalności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Bo na wykopie kazda firma powinna robic po kosztach, jak rowniez powinna miec dzial PR odpowiedzialny za wysylanie darmowych produktow jak ktos znajdzie literowke na stronie firmy. Drugi rodzaj dopuszczalnych firm to te ktore robia za 10% wartosci "bo mamy wolny rynek".

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: @Preclowski: Prawdopodobnie nie zrozumieliście, o co chodziło @FFFUUU. On pisał to nie w kategoriach zarobkowych, ale dania pstryczka w nos temu całemu Piotrowi, o którym jest wykop. Napisał, że gdyby miał środki i warunki, to pojechałby tam i na złość, za postulaty sztucznej regulacji rynku, ten rynek by mu popsuł. Trolling in real life :)

    •  

      pokaż komentarz

      @paprocyniok: Tzn. mam rozumiec, że gazeta może chcieć na siebie zarobić, ale fotograf wykonujący zlecenie (szczególnie taki który ma swoją firmę tym się zajmującą) już nie? Najlepiej jakby zrobił to charytatywnie, logiczne:/ Rozumiem, że, abstrahując od tematu fotografi, logiczne jest, że serwis np. Daewoo chce na siebie zarobić, ale pan Józef od 20 lat będący mechanikiem samochodowym to już powinien za darmo, bo przecież od 20 lat pana Józka wszyscy znają we wsi, więc niech jedzie po kosztach- a co.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Tak samo z telefonami. "Przeciez koszt produkcji iphona to 13$, wiec dlaczego sprzedaja go za 1300$?". Nikt nie pomysli ze utrzymanie firmy kosztuje, technologie kosztuja, pracownicy, transport, projekty, testy, marketing (najwazniejsza przeciez rzecz w produktach apple) tez kosztuje fortune. A i firma musi zarobic. Im wieksza inwestycja tym wiekszy zysk.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno:
      No to prościej żebyś zrozumiał/a:
      NG jest klientem
      Para młoda jest klientem

      NG Kupuje zdjecia profi bo na nich zarabia (nie ma innego wyjścia bo kupując byle jakie nie sprzeda gazety)
      Mloda para na zdjęciach nie zarabia (co więcej musi jeszcze zapłacić za dodatkowe odbitki dla rodzinki:) ale ma wybór może kupić zdjęcia profi jeśli ma kasę i kaprys albo byle jakie jeśli ich nie stać (najczęściej kupuje zdjęcia średniej jakości za średnią kasę)

      I to jest powód, dla którego Twój przykład jest nietrafiony. Nie rób ludziom wody z mózgu

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: dla NG nie liczy się kasa. Nie pozwolą sobie na utratę jakości. A nawet gdyby kryzys ich dopadł , to prędzej będą mieć mniej zdjęć niż foty gorszej jakości. Twoje wywody są zwyczajnie głupie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @paprocyniok: Edytowałeś swoją wypowiedź, czego nie zauważyłam. Jak najbardziej rozumiem o czym piszesz, natomiast mam wrażenie, ze Ty nie zrozumiałeś o czym napisałam ja. Oczywiście masz rację pisząc, że kryteria cenowe sa nieco inne w przypadku prywatnego zakupu zdjęć , a zakupu takowych w celach zarobkowych. Słusznie, tylko nie wiem co to ma do rzeczy- moja wypowdziedź dotyczyła tzw. "złej praktyki", która przełożona na inne kategorie biznesowe zaczyna działać na całą branżę obniżając jakość usług. Innymi słowy małżeństwo inwestując w zdjęcia ślubne będzie się starać jak najbardziej obniżyć koszty jakie inwestuje w ślub, zachowując się przy tym podobnie jak firma chcaca obniżyć koszta produkcji. Najważniejszym punktem z mojego przykładu było odrzucenie przez obydwa podmioty właśnie kwestii "JAKOŚCI" , jako powszechnie uwzględnianej przy wycenie usługi, ale nie branej pod uwagę, gdy zmieniają się priorytety odbiorcy- a na tą zmianę ma wpływ np. kryzys finansowy.
      Dlatego nie mogę się zgodzić z Twoją wypowiedzią > NG Kupuje zdjecia profi bo na nich zarabia (nie ma innego wyjścia bo kupując byle jakie nie sprzeda gazety), - tutaj zwyczajnie działa zasada, że jeżli "wygląda tak samo to po co przepłacać". Może samo NG było już zbyt górnolotnym przykłądem, ale takie praktyki w mediach są stosowane coraz cześciej. Polecam artykuł"

      Dodam jeszcze, że to własnie fanaberia posiadania różnych rzeczy (nie tylko zdjęć), któe są profi, jest faktyczną inwestycją- nie tylko w daną rzecz, którą kupujemy często jednorazowo, ale tez zachętą dla innych np. fotografów, by dokształcali swoje umiejętności bo jest to również opłacalne finansowo (dla nich).

      ...Fotografować może każdy a klient wybiera poziom usługi za cenę która mu odpowiada. To co proponuje ten pan, doprowadziłoby do sytuacji gdy płacimy drogo, za niby profesjonalną usługę, która będzie się psuć z uwagi na brak konkurencji." I tak i nie.
      Dlaczego "niby profesjonalną"? Jakie przeciętny człowiek ma narzędzia by ocenić czyiś profesjonalizm, często w dziedzinach na których się nie zna (nie można znać się na wszystkim, to chyba oczywiste)? Może właśnie tu tkwi problem- społeczeństwo nie ma takowych(alternatywnych do np przedstawianego klinentowi dyplomu danej uczelni, ukończenia kursu itd. ), albo inaczej- przyzwyczailiśmy się do oceniania na podstawie papierków- tu się zgadzam, że to powinno ulec zmianie. Sama np. uważam, że nasza kinematografia kuleje, ponieważ PISF nie finansuje projektów kogoś kto nie ma papierka- przez co mamy do czynienia z pewną zawodową "kliką". (na świecie większośc znanych rezyserów to amatorzy, ale DOŚWIADCZENI poprzez praktykę). Mimo to musi być jakieś kryterium - i tu takowym jest dla mnie właśnie wymienione doświadczenie danej osoby, ale tez docenienie tego co zainwestowała w swój rozwój. Dopóki takiej świadomości społecznej- opartej na szacunku do czyjejś pracy i świadomości poniesionej przez niego inwestycji, nie będzie (a sądząc bo komentarzach wykopowych ewidentnie jej nie ma), tak długo będziemy mieć do czynienia właśnie z obnizeniem jakości świadczonych usług oraz z sytuacją, gdzie profesjonaliści w swoich dziedzinach będą musieli pracować znacznie poniżej swoich kwalifikacji.

      Nie robię nikomu wody z mózgu, chciałam zwrócić uwagę, ze problem jest bardziej złożony niż internetowy okrzyk "bojkotujmy". Fotografem też zresztą nie jestem.

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz: Cieszy mnie Twoja wiara w NG, może faktycznie podałam przykład za bardzo z górnej półki, jednak prawda jest taka, że wpewnym momencie biznes staje sie tylko biznesem, miejmy nadzieję, że nie zawsze. Nie wiem czy moje wywody sa głupie- wywody z reguły nie są ani takie, ani takie, ot pokazują inny punkt spojrzenia na problem. Jak zresztą podawałam wyżej, nie jest to bezpodstawne. Mam zresztą wrażenie, że niezrozumienie mojej wypowiedzi wynika z faktu, że niektórzy mają problem z myśleniem całościowym i łączeniem poszczególnych przejawów w większe zjawiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: Bo ze zlosliwosci pojechal bys i zniszczyl firme tego pseudofotografa. Jemu tez by bylo przkro, niewazne jakim beztalenciem jest. Nie masz pojecia o zarabianiu pieniedzy. Wcale proste to nie jest, wiec szanuj to jak inni zarabiaja.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Ale o co ci chodzi, jeśli jest wolny rynek to masz wolny wybór: albo drogi, wykształcony fotograf z całym zapleczem, który robi świetne zdjęcia za 4000 zł, albo pan Mietek, który robi słabe zdjęcia za 400 zł. Potrzebujesz dobrych zdjęć - płacisz więcej, potrzebujesz słabych, płacisz mniej. Jak wprowadzisz regulacje to wtedy nawet ten kto nie ma pieniędzy będzie musiał się zapożyczać, żeby kogokolwiek wynająć. Może wprowadźmy też regulacje na produkcję tabletów, bo przez to, że mamy tanie chińskie urządzenia za 400 zł to ludzie kupują je zamiast wypasionych iPadów za 3000 zł, co oczywiście psuje rynek. Nie mówiąc już o bułkach w spożywczaku, bo jak to tak, żeby jeden mógł sprzedawać po 25 groszy, a drugi po 30? Skandal.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Daj spokój nie ma sensu, dla niektórych świat jest czarnobiały, sytuacje banalnie proste, a zastanawianie się nad alternatywą, przewidywanie skutków, czy po prostu zwykłe rozważania nieco odbiegające od ich konserwatywnie widzianej sytuacji zakrawają na herezję godna ukamieniowania. Bo argumentów brak.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksus2: Nie, ja mówię raczej o takiej sytuacji w której zwykła, ale dobra bułka staje się elitarna i kosztuje 4000pln, za to dla zwykłego zjadacza pozostaje taka z robakiem w środku, z mąki z podłogi i z sola wypadową na dokładkę- ale za parę groszy. No co, wolny rynek. Szkoda tylko, ze WYBÓR o którym mówisz staje sie coraz bardziej ograniczony. Najlepszą sytuacją jest ta w której za dobrą i przystępną cenę mozna dostać dobry produkt. Na marginesie moje wypowiedzi odnosiły się do poszczególnych komentarzy, nie do samego artykułu czy też jego bohatera stricte.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, ja mówię raczej o takiej sytuacji w której zwykła, ale dobra bułka staje się elitarna i kosztuje 4000pln, za to dla zwykłego zjadacza pozostaje taka z robakiem w środku, z mąki z podłogi i z sola wypadową na dokładkę- ale za parę groszy.

      @Dziewczyno: Jakoś mimo braku takich ograniczeń chociażby we wspomnianej produkcji tabletów to wcale nie powstała sytuacja o jakiej mówisz, są tablety tandetne, ale tanie, są średniej jakości i o średniej cenie i są wypasione za grubą kasę. Każdy ma bogaty wybór.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksus2: Ja mysle, ze ich boli wlasnie to, ze wiekszosc ludzi zadowala sie tanim produktem i nie widzi potrzeby placenia za wiecej...
      Jasne idealnie by bylo, jakby kazdy mogl sobie pozwolic na kupowanie dobrych produktow/uslug. Niektorzy tylko nie zauwazyli chyba, ze nasz kraj nie jest zbyt zamozny, w zwiazku z czym wielu ludzi ma bardzo ograniczony budzet. I wola chocby zaplacic te kilkaset, czy tysiac zl nawet za slabe zdjecia, byle miec jakiekolwiek zdjecia.
      Narzekaja, tylko nie biora pod uwage, ze gdyby nie ci "szarlatani-amatorzy", to dla wiekszosci ludzi zamowienie fotografa na slub byloby w ogole nierealne. Bo gdyby zabraklo tych slabych i tanich, to swietni profesjonalisci mieliby takie oblozenie robota, ze na zdjecia slubne trzeba by sie zapisywac 3 lata naprzod, a ceny bylyby z sufitu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: bojkot, bo jaka właściwie jest alternatywa? Rozumiem Twój punkt widzenia, ale kompletnie się nie zgadzam.
      1. Odnosząc się konkretnie do tego fotografa, bojkot jest jak najbardziej zrozumiały. Ten facet to niższa pólka, nawet jeśli ma profesjonalny sprzęt i soft w który zainwestował. Nigdy w życiu bym do niego nie poszła robić fotek, nawet legitymacyjnych. Jakim prawem ten ktoś chce zabronić zdolnym ludziom by zapracowali na swoją przyszłą pozycję? To hipokryta, który opowiada o kompozycji, jakości, kadrach etc i sam wypuszcza miałkie zdjęcia bez wyrazu, nie wspominając już o jakimkolwiek artyzmie. Na zdjęcia ślubne czy jakiekolwiek inne familiady wybrałabym fotografa, który potrafi robić zdjęcia. niech robi je amator, nawet średnią cyfrówką, bo jeśli czuje bluesa, to zrobi je dobrze i ładnie. Cenę zostawmy.

      2. I teraz ogólnie, jak widzisz rozwiązanie tego problemu?
      a) egzamin, kurs - jakie kryteria zdecydują kto ma zostać profesjonalnym fotografem? Utalentowani czy bogaci, których stać na sprzęt i soft? A może tylko zarówno bogaci i utalentowani?
      b) jak ma wyglądać pozwolenia na robienie zdjęć? Czy na ślubach wobec tego będzie można robić zwykłe fotki idiotenami za 200 zł (pomyśl sama, jakie szerokie pole do machlojek! zdjęcia robiła nam babcia a nie znajomy amator...).
      c) notariusze, prawnicy, księgowi - to bardzo dobrze płatne zawody, które zadbały o własną niszę regulacją licencji na ten zawód. W rzeczywistości to obieg zamknięty (czytaj: interes rodzinny). Czy to też ma tak wyglądać?

      3. Sama pracuję blisko tej branży i konkurencją dla mojej pracy w zasadzie jest każdy człowiek, który potrafi obsługiwać fotoszopa i dostał komputer na komunię. Takie czasy, rynek psują zarówno klienci (z głupoty, z niewiedzy, z braku kasy, bo mają małe wymagania) jak i same firmy (brak profesjonalizmu, towar typu bubel, bylejakość usług), mało tego, nastąpiła bardzo duża dostępność do profesjonalnego sprzętu, zacierają się różnice między pro i amatorką (i najdobitniej widać to w branży foto). Jak napisał ktoś wyżej to jest wolny rynek, dla niektórych: niestety; dla niektórych: na szczęście.

      4. Analogia z NG moim zdaniem nietrafiona i chyba nie do końca zrozumiałam o co Ci poszło. Porównujesz polski small business z zagraniczną korporacją, dwa światy, które absolutnie nie mają żadnych stycznych.

      Nie wiem czy chciałaś zwrócić uwagę na drugą stronę medalu bo co niektórych faktycznie poniosło z bezmyślnymi komentarzami, ale jeśli zgadzasz się z postulatem tego "profesjonalnego fotografa" to mi właśnie ręce opadły...
      Klient ma bezwzględne prawo wyboru, czy decyduje się na usługi firmy, czy płaci pod stołem amatorowi. Konsekwencje prawne będą albo nie, a wyegzekwowanie usługi zgodnej z oczekiwaniami zarówno u profesjonalnego jak i amatora niekoniecznie muszą zakończyć się z korzyścią dla klienta. My klienci nie jesteśmy dziećmi - nie możemy być tak traktowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: wszyscy piszecie, ze dobry fotograf sie obroni, to teraz posluchajcie. Bardzo popularne jest zjawisko tzw warsztatow fotografii slubnej u znanych nazwisk w tym biznesie (Kalina, Trzcionka, itp.). Nie ma w tym nic zlego, bo nauka to cnotliwa czynnosc, tylko ze zdjecia z tych warsztatow nierzadko staja sie baza do stworzenia portfolio nie tylko przez zdolnych poczatkujacych, ale tez miernoty. Fotografow jest tyle, ze zanim negatywne opinie o ich uslugach poplyna w rynek, oni zdaza juz podebrac naprawde duzo klientow fotografom, ktorzy dlugie lata pracuja na marke. I nie mowcie mi ze klient ma oczy i widzi co bierze - na pierwszy rzut oka moze w ogole nie byc roznicy miedzy fachowcem a takim partaczem wychowanym na kilku kursach, ale w cenie bedzie roznica kosmiczna.
      I teraz prosze wytlumaczcie mi, jak ja mam sie obronic z moja jakoscia i doswiadczeniem? Klient nie przyjdzie do mnie po fakcie, bo slub zdaje sie odbywa sie jeden raz.

      Aha i zanim postanowicie dac mi minusa za brak polskich znakow, zwazcie na drobny szczegol, ze pisalem to z telefonu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno:
      @simpul
      Każdy może robić zdjęcia i je sprzedawać. Koniec! Nie ma równych i równiejszych.

      I teraz prosze wytlumaczcie mi, jak ja mam sie obronic z moja jakoscia i doswiadczeniem? Klient nie przyjdzie do mnie po fakcie, bo slub zdaje sie odbywa sie >jeden raz.
      Parę lat temu szukałem fotografa w Wawie. Chciałem mieć dobre zdjęcia, ale pupa. Fotografowie życzyli sobie za 5 zdjęć sesji w studio 500 zł., do tego nie chcieli dać tych zdjęć w wersji elektronicznej. Portfoli, które pokazywali w zakładach fotograficznych nie powalało, ot zwyczajne zdjęcia. Z waszego punktu widzenia popełniłem przestępstwo. Dałem sobie spokój z fotografami i kupiłem lustrzankę. Zdjęcie robiło kilku amatorów, wyszło ich ponad tysiać z czego kilkadziesiąt bardzo dobrych. Przykro mi, ale za wysoko się cenicie 500 zł. za 5 zdjęć w studiu, nawet obrobinych i brak wersji elektronicznej to za dużo, a to było 5 lat temu, więc ceana było odpowiednio wyższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Problem, którego nie dostrzegasz to ten, że nie wszystkich nowożeńców w Polsce stać na profesjonalnego (tzn takiego, który z tego się utrzymuje) fotografa. Pewnie, że pary młode nie miałby nic przeciwko by zdjęcia ślubne wykonywali im uznani na całym świecie artyści, problem polega na tym, że nie każdy jest gotów za to tyle zapłacić. Wprowadzanie regulacji, koncesji i ograniczanie dostępu do zawodu nie rozwiązuje problemu - ceny usług lecą w kosmos, a dostępność maleje.
      Jeśli ktoś dla frajdy chce i może porobić zdjęcia parze młodej, a dla tej ceny usług fachowca są za wysokie to ich sprawa. Fachowiec może:
      - zmienić target: jeśli jest taki wspaniały, a jego oprogramowanie, szkolenia i podatki takie drogie to należy zorientować się na klientów bogatych, gotowych zapłacić 100000 zł na dzień zdjęć.
      - zacząć robić zdjęcia dla gazet, wydawnictw i portali

      Problemu, że ludzie nie są gotowi wydać 10 000 tys zł za sesję zdjęciową nie rozwiążesz regulacjami. Profesjonalizm jest fajny, zdjęcia dobre i na pewno za 15 lat nowożeńcy byliby zachwyceni (o ile się nie rozwiedli). Ale 10 000 na fotografa oznacza 10 000 mniej na inne cele. Rezygnowanie z czegoś mniej ważnego na korzyść innych potrzeb to zwykła sprawa i fotografowie nie mają co psioczyć. To co opisujesz to bardzo głęboki problem gospodarczy, który można streścić do postaci: "Przeciętny polak nie może sobie pozwolić na tak drogie usługi" lub inaczej "Jeśli amator może to zrobić za 1000zł, to nikogo nie obchodzą twoje licencje, twój ZUS i podatki: dostosuj się lub przekwalifikuj".

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno:
      Obawiam się, że to właśnie Ty patrzysz na świat czarno-biało. Sztucznie podwyższmy ceny usług, fachowcy więcej zarobią, jakość będzie wyższa, wszyscy będą szczęśliwi! Każdy ekonomista bez chwili zastanowienia Ci powie, że jest dokładnie odwrotnie. Jeśli nagle przedstawiciele każdego zawodu uznają, że ich praca jest taaaka cenna i że trzeba na siłę podwyższać jakość, to w efekcie wywalczymy dla Polski hiperinflację i całe społeczeństwo dostanie pod dupie.

      Odnośnie porównań do pieczywa: Ty proponujesz takie rozwiązanie, w którym ograniczamy ilość piekarni oraz piekarzy do tych zdolniejszych, a ceny bułek podwyższamy do 3zł za sztukę, gdyż jakość trzeba cenić. Wtedy wszyscy się radujemy tym, że dobrzy piekarze wreszcie są docenieni, cieszymy się z wysokiej jakości produktów i jedynie przymykamy oko na tych wszystkich ludzi, którzy umrą z głodu, gdyż nie będzie ich stać na jedzenie.

      "Psucie rynku" to zwrot stosowany przez ludzi, którym brak talentu lub którzy są zbyt leniwi, aby nadążać za rynkiem i walczyć o klienta - ot co.

      Natomiast jeśli ktoś inwestuje w siebie pieniądze i czas, a po tym wszystkim klienci nadal nie wybierają go częściej i nie płacą więcej, to wiesz co to oznacza? Że zmarnował pieniądze na inwestycję, której nikt poza nim samym nie potrzebuje. Albo że jest zwyczajnie kiepski, nie potrafi wykorzystać potencjału wynikającego z inwestycji. W jednym i drugim przypadku osoba taka pretensje powinna mieć tylko i wyłącznie do siebie samego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Dodam jeszcze, że to własnie fanaberia posiadania różnych rzeczy (nie tylko zdjęć), któe są profi, jest faktyczną inwestycją- nie tylko w daną rzecz, którą kupujemy często jednorazowo, ale tez zachętą dla innych np. fotografów, by dokształcali swoje umiejętności bo jest to również opłacalne finansowo (dla nich).

      Wolny rynek robi to doskonale sam. Podaż fotografii profesjonalnej (czyli najwyżej opłacanej) jest taka, jak popyt na nie (ilość "fanaberii"). Każda reglamentacja zaburza ten porządek i prowadzi do takiej oto sytuacji: fotograf z licencją, uprawnieniami, kursem, egzaminem (cokolwiek tam chcesz), który obecnie zarabia kwotę x, zacznie ni stąd ni zowąd zarabiać x + y (y to kwota, którą dostanie nie dlatego, że jakiś klient uzna jego pracę za bardziej wartościową, bądź dlatego że skończy dodatkowy kurs, albo wygra konkurs stając się bardziej znany) ale dlatego, że administracyjnie ograniczy się podaż tego typu usługi.
      Może komuś socjalizm w takim modelowym wydaniu, jest dla kogoś atrakcyjny (w tym przypadku dla nieudolnego fotografa, który nie potrafi zarobić robieniem zdjęć), dla mnie nie.
      Wolny rynek działa tak: jeśli ci się nie podoba praca, np w kasie na Biedronce (bez urazy - pozdrawiam wszystkie ciężko pracujące tam Panie) to może tą pracę zmienić, ale nie przychodzi mu do głowy żeby składać wnioski o reglamentowanie kasjerek.

      @Dziewczyno: chciałam zwrócić uwagę, ze problem jest bardziej złożony niż internetowy okrzyk "bojkotujmy"

      Tratatatam, zaraz odezwą się kafelkarze, brukarze i dekarze ( z całym szacunkiem dla wykonywanych przez nich zawodów) i będą przekonywać że trzeba reglamentować ich zajęcie, bo:
      1. Przeciętny człowiek nie jest w stanie ocenić naprawdę jakości ich pracy,
      2. Problemy wykonywanej przez nich pracy są bardziej złożone niż nam się to teraz wydaje
      3. Każdy z nich zainwestował w swój rozwój szkoląc się w szkołach zawodowych i na kursach.

      P.S. Nie wiedziałem że w 20 lat po zmianie systemu, będą się jeszcze pojawiać tak niedorzeczne pomysły i to jeszcze w okresie gdy toczy się powszechna (oczekiwana przez społeczeństwo dyskusja o deregulacji wielu zawodów).

    •  

      pokaż komentarz

      @GreyFox: ad. 1: Ani raz nie odniosłam się do przytaczanego w artykule fotografa! Moja wypowiedź, w pierwszym punkcie, dotyczyła komentarzy FFFUUU, który uznał, że jest w stanie pracować za 10% czyjejś stawki, co oznacza ni mniej ni więcej, że musiałby pracować nielegalnie- wydaje mi się, że ciężko mówić o konkurencyjności w momencie, gdy jedna osoba musi utrzymać firmę i związane z tym opłaty, a inna tego nie robi. Po prostu porównujemy dwie różne jakości.
      W trzecim punkcie mojego pierwszego postu odniosłam się do autentycznej sytuacji dotyczącej mojego znajomego, acz nie związanej akurat z fotografią, ale z bardziej niszową branżą jak wizualizacje architektoniczne i chciałam tylko unaocznić, że pewne rzeczy działają jak miecz obosieczny
      Nigdy nie chciałabym komukolwiecz czegokolwiek zakazywać - jeżeli jesteś amatorem, ale założysz firmę, inaczej- spełnisz wszystkie wymogi legalnego startu na rynku i sobie poradzisz- to nie moja sprawa, to jest uczicwe. Ale jest coś jest nie wporządku jeżeli firmy bardziej niż na renomę pracowników i ich zdolności cenia sobie fakt, że ktoś podnajęty zrobi to za pół darmo, dodatkowo zatrudniają ludzi na czarno. Cena wizualizacji to nawet około 10000 pln, mój znajomy za to samo , by dorobić sobie do studiów, dostawał od 200 do 1000 pln. Teraz prowadząc własną firmę ma właśnie problem z tą nielegalna strefą, bo klient wiadomo, ze idzie tam gdzie najtaniej. Jasne, że to jest w pewien sposób jego wina, ale znajdzie się wiele osób, które p prstu ptrzebują kasy i będą napędzać taki proceder. Dlatego powinniśmy się cenić, inaczej, idąc za rozumowaniem FFFUUU- wszyscy możemy wyjść na ulice krzycząc, że chcemy zarabiać 65gr/h (10% zwyczajowej stawki godzinowej), bezrobocie zapewne zniknie, kto by nie chciał mieć taniego pracownika. Ale jeżeli już pojawi się ktoś kto będzie chciał pracować za wyższą stawkę będzie miał ogromny problem ze znalezieniem pracy. To jest właśnie psucie rynku. Ludzie szanujmy się.
      ad.2 - Wydaje mi się, że problem nie tyle leży w regulacji konkretnych zawodów, ale głównie w świadomości klienta - a jako klienci nie jesteśmy w stanie się znać na wszystkim, dlatego chyba warto zadbać o samego siebie i wiedzieć za co się płaci. Sytuacja nie dotyczy tylko fotografów, ale np. przewodników wycieczek, gdzie płacisz sporo i ufasz firmie, że wynajmie kogoś z odpwiednią wiedzą, kto np. oprowadzi Cię po ruinach w Rzymie. Tymczasem okazuje się, ze po Forum Romanum oprowadza Cię pani Jadzia ze spożywczego, której wiedza zawiera się w notatkach wydrukowanych z Wikipedii. A została zatrudniona bo jej stawka była po prostu niższa. Ty jako uczestnik wycieczki nie masz nic do gadania- nie Ty zadecydowałąś przecież o zatrudnieniu pani Jadzi, która smęci i gada niechętnie i od rzeczy bo po prostu przyjechała sobie na płatne wakacje. Po prostu ja jako konsument/klient chciałabym mieć wpływ i właśnie WYBÓR, ale nie jestem w stanie znać się na wszystkim, stąd potrzebne mi jakieś narzędzie, które pozwoli obiektywnie stwierdzić, czy osoba jaką zatrudniam jest warta swojej ceny. Pozwolenia i licencje uważam za zbędne, o wiele bardziej przydatne byłoby dostępne i wiarygodne CV (np. ukończone szkoły w przypadku sesji artystycznych moga miec wpływ na moją decyzję jako klienta), a także np. listy polecające od poprzednich zleceniodawców, portfolio. Szkoda tylko, ze te można oszukać. I nie, nie wiem jak to rozwiązać.
      Wydaje mi się, że jest znaczna różnica przy zrobieniu zdjęć dla znajomych/rodziny "po cenie", a pomiędzy tym, że jest masa ludzi zajmujących się tym jak dodatkowym, nieusankcjonowanym w żaden sposób, etatem co weekend- a z tego już jest niemała pensyjka.
      Jako ciekawostkę dodam, że np. na robienie zdjęć w kośiołach trzeba mieć wykupione pozwolenie.
      ad.3: Na to chyba już odpowiedziałam w pierwszym punkcie, choć mam wrażenie, że mylimy tu znaczenie pojęcia "amator". Amator jest kims, kto, bez odpowiedniego wykształcenia zajmuje się daną dziedziną, i jak najbardziej może awansować np. poprzez talent, ciężką pracę, albo spryt. Ale nie mylmy nieuczciwości z amatorstwem. Jeżeli ktoś prowadzi nielegalny biznes i handluje danym towarem/usługą bez opodatkowania to mówimy tu o przestępcy a nie o "amatorze handlu" czy "amatorze biznesu". Jeżeli ktoś np. korzysta z oprogramowania typu Photoshop w celach zarobkowych bez wykupionej odpowiedniej licencji najzwyczajniej na świecie działa nielegalnie- nie można tu mówić o konkurencyjności.
      ad.4 : Nie zgadzam się, że nie mają stycznych. Użyłam jednak takiego porównania, bo w większej skali pewne mechanizmy widac wyraźniej. (swoją drogą twierdzenie, że NG jest marką i działają dla idei i nic się w tym nie może zmienić jest mocno krótkowzroczne, nie raz nie dwa mieliśmy przypadki, gdzie systematycznie jakość produktów wielkich marek maleje, ale tak, że nawet tego nie zuważamy, bo jest to rozciągnięte w czasie).

    •  

      pokaż komentarz

      @GreyFox: cd. ad4: Duży biznes jak najbardziej podchwytuje tendencje jakie mają miejsce w tym mniejszym. Na dowód są dwa artykuły, które zamieściłam w komentarzach i pojmuje kwestię nieco szerzej, a mianowicie w ramach pewnej ostatnio przyjętej praktyki. Jeżeli tak duże wydawnictwa jak Rzeczpospolita czy GW zaczynają korzystać z amatorskich zdjęć, gdzie dodatkowo autorom nie płacą, a cena gazet nie spada- to coś tu jest nie tak. GW zatrudniała kiedyś naprawdę dobrych fotografów, dziś nie mają się gdzie podziać bo zostali zastapieni przez darmową siłę roboczą (bo jak inaczej to nazwać?). Co więcej my jako klienci ponosimy koszty takie jak wcześniej - mimo, że gazety obniżyły jakość zdjęć i swoje wydatki. Dlatego mówię o szacunku do własnej pracy- wysyłasz zdjęcie do gazety- zarządaj odpowiedniej zapłaty. Mowa tu o gazetach, które oczywiście nie opierają się jedynie na fotografii, stąd przykład NG. Bo czy naprawdę cięzko wyobrazić sobie sytuację, że oto mamy wydawnictwo w całości sklejone z amatorskich zdjęć nadsyłanych z całego świata? W gruncie rzeczy całkiem dobry pomysł, tylko czy to nadal byłoby NG? Ludzie wysyłają Ci wątpliwej jakości fotki, za darmo, składasz je w wydawnictwo pod szyldem znanej marki i zarabiasz na tym. Opłacalne przecież. Jasne, ze przerysowuje, ale to nie znaczy, że taka sytuacja w odpowiednich warunkach nie ma racji bytu.
      Bardziej istotny był w tym samym punkcie raczej przypis dotyczący praktyk w naszej telewizji. Telewizja np. Amerykańska prosperuje tak dobrze nie tylko ze względu na ogromny budżet, ale też bardzo restrykcyjny podział pracy i poszanowanie specjalistów w swoich dziedzinach. U nas ktoś po kulturoznawstwie dostaje prace w tv i montuje serial mimo, że z montażem nie ma nic wspólnego. Lub tez (a jakże!) telewizja zatrudnia znajomego znajomego, by za 200-300pln zmontował jakiś program dokumentalny- oczywiście na czarno. W Stanach nie musisz mieć papierka by być reżyserem, montażystą, scenografem- ale musisz mieć udowodnione doświadczenie, najlepiej okraszone sukcesami i ciężką pracą. Co więcej nie musisz mieć żadnej szkoły, zostać np. dobrym pisarzem i bez problemu możesz wykładać literaturę na Uniwersytecie. Taka ocena pracownika jest uczciwa. Folgowanie złym, a często nielegalnym praktykom- raczej niekoniecznie, bo kończy się zatrudnianiem ludzi po kosztach, bez żadnych umiejętności.
      I owszem jak najbardziej zależało mi na tym aby spojrzeć na problem szerzej, bardziej obiektywnie. Bo nie można sobie pozwalać na to by używać np. sformułowania,że Wolny Rynek wszystko ureguluje w momencie gdy mówimy wcale nie o wolnym rynku, ale o tzw. szarej strefie. Nie jestem sfrustrowanym fotografem, nawet nie jestem fotografem, po prostu warto się zastanowić jak znaleźć wspólne rozwiązanie tak by klient był postawiony w uczciwej sytuacji jak i ten, który chce zarobić. NIe mam w tym żadnego argumentu, po prostu uważam, ze warto zdawać sobie sprawę ze zjawisk i mechanizmów i widzieć coś więcej niz czubek własnego nosa. Bo dojdzie do sytuacji, ze będziemy zmuszeni się godzić na naprawdę niesamowicie gówniana jakość wszystkiego tylko dlatego, że jest tańsze. Wydaje mi się, że świadomość klienta jak najbardziej ma wpływ na to co nam się sprzedaje. Nie można sobie biernie przyjmować wszystkiego jako dogmat, bo tak jest i już, i nie mam prawa tego zmienić. Warto się cenić, ale u ans to jest źle postrzegane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno:
      Ok, wyjaśniłeś szerzej, w większości się z Tobą zgadzam. Nadal jednak nie przemawiają do mnie stwierdzenia o psuciu rynku, czy szanowaniu siebie. Jeśli ktoś chce robić coś za obniżoną stawkę względem rynku, to niech sobie robi. Albo szybko będzie musiał się wycofać, gdyż koszty go zjedzą, albo obniży jakość, dzięki czemu klienci będą mieli większy wybór, albo zachowa jakość i tym samym pokaże wszystkim, że da się taniej, czyli lepiej. Oczywiście osoby pracujące nielegalnie są realnym problemem dla pozostałych i to jest jedyny przypadek, w którym moim zdaniem amatorzy realnie szkodzą.

      Nie rozumiem też, skąd u Ciebie ten strach przed niską jakością. To, że na rynku pojawia się np. chińska elektronika ("chińska" w sensie jakości, bo w zasadzie większość pochodzi z Chin), nie oznacza, że wciąż nie ma produktów z wyższej półki. To jest na plus dla konsumenta, gdyż daje mu to wybór.

      Pozostaje jeszcze ten problem, o którym piszesz: jak skontrolować jakość, jeżeli samemu nie jest się fachowcem. Nie da się ukryć, że jest to dość kłopotliwe, jednak mądrość przodków mówi, że jeśli nie upilnujesz własnej dupy sam, to nikt inny tego za Ciebie nie zrobi, a przynajmniej nie zrobi tego dobrze. Ciężko tu znaleźć lepsze rozwiązanie, nawet korzystając z całego wahlarza rozwiązań prawnych.

      Wracając do tematu konkretnie fotografiki w kontekście zdjęć ślubnych, itp., to akurat tutaj nie trzeba mieć jakichś szczególnych zdolności, aby wybrać coś dla siebie. Jeśli tylko odrzucić sytuacje, o jakich też ktoś tu pisał, że amator kradnie cudze zdjęcia do swojego portfolio, to akurat ta usługa jest bardzo przejrzysta dla klienta i zdecydowanie nie wymaga żadnej pomocy "sił wyższych".

    •  

      pokaż komentarz

      @matips: Jak najbardziej dostrzegam ten problem nawet w którejś wypowiedzi go poruszyłam, jako oczywisty mechanizm występujący w sytuacji pewnego kryzysu. Tylko pytaniem jest na jaki chłam, my klienci, jesteśmy w stanie sobie pozwolić i zezwolić w ramach obniżania kosztów i co zrobić by nasza ocena umiejętności wynajmowanego człowieka była adekwatna do ceny jaką mu płacimy, bo w przypadku fotografii ślubnej chodzi głównie o dobrego fachowca czy zwyczajnie rzemieślnika.
      Zgadzam się, że ograniczenie dostepu do zawodu nie jest rozwiązaniem, tego nie napisałam, chodzi o znalezienie miarodajnego rozwiązania, które też nam klientom ułatwi kwestię wyboru, bo narazie jedynym wyznacznikiem wydaje się być cena.
      W przypadku fotografii artystycznej dochodzą zupełnie inne wartości jak np. kreacja artystyczna, którą cięzko mierzyć samymi prawami rynku i tu np. liczy się docenienie przez fachowców w tej branży, które pozwala jakoś tam nam spojrzeć w miarę obiektywnie na daną osobę (jeżeli ktoś ma w CV publikację dla Faktu a ktoś inny dla NG to daje nam to pewien obraz umiejętności- mniej więcej w tym rzecz).

      Fachowiec może:
      - zmienić target: jeśli jest taki wspaniały, a jego oprogramowanie, szkolenia i podatki takie drogie to należy zorientować się na klientów bogatych, gotowych zapłacić 100000 zł na dzień zdjęć.

      To juz jest mocne wiwindowanie ceny w górę, ale oczywiście masz rację, że można prowadzić elitarny zakład fotograficzny.
      Mi chodzi raczej o porównanie, gdy przeciętnie fotograf w mniejszych miastach za filmowanie plus zdjęcia plus montaż bierze, legalnie, w granicach około 2000 pln (trzeba brac pod uwagę, że opłaca on pracownika - fotograf plus filmowiec). Jest to cena w miarę uczicwa - dlatego nie można się dziwić, że jest taka a nie inna (trzeba opłacić ZUS, czasem koszty utrzymania pomieszczenia itd). Natomiast ktoś po znajomości, a mówiąc szczerze- zwyczajnie na czarno- robi coś takiego samemu za np. 800 pln i to co weekend. I nie chodzi tu właśnie o fakt, że to ktoś znajomy raz komuś nakręci ślub, zrobi zdjęcia itd- to jest normalne. Ale są ludzie którzy utrzymują się z kręcenia wesel w taki sposób- policz sobie, że to miesięcznie druga pensja, zupełnie "pod stołem". Czy w takim wypadku opłaca się zakładac firmę?
      Na marginesie chciałam powtórzyć, że korzystanie z nielicencjonowanych wersji większości programów w celach zarobkowych jest w wielu przypadkach zwyczajnie karalne.
      Stawiąjąc pytanie inaczej- czy naprawdę musimy mieć wybór tylko między mega profesjonalnymi zakładami z wiwindowanym cennikiem, a nielegalnymi niemal działaniami proponującymi nam shit? Po prostu- cena ceną, ale to nie powinno byc jedyne kryterium- powinniśmy mieć możliwość, jako klienci, dostania właśnie czegoś w średniego w średniej cenie i w miare obiektywne narzędzia do oceny tego. Ale trzeba się liczyć, ze to nie będzie koszt 100 złotych, bo uszanujmy fakt, że ktoś działa legalnie płaci podatki i stąd cena jest wyższa. Albo przynajmniej to zaakceptujmy, a nie ślepo oburzajmy, że nagle "wielki fotograf się ceni". W jakiś sposób trzeba się cenić inaczej wszyscy zaczniemy pracować za darmo, bo wiadomo, jest to dla pracodawcy najbardziej opłacalne.

      - zacząć robić zdjęcia dla gazet, wydawnictw i portali

      Jasne, właśnie w tym rzecz, że portale i gazety podchwiciły tendencję korzystania z amatorskich zdjęć. Co więcej- wcale za to nie płacą. Czy zwolniony, zawodowy fotograf powinien więc się dostosować do rynku i również zacząć robić zdjęcia za darmo? Bo do tego to się sprowadza. Dlatego warto się cenić, nawet jeśli jesteś tzw. "amatorem" (czyli kimś kto nie ma wykształcenia w danej branży jaką się zajmuje ), bo to jest z perspektywy tych firm zwykłe szukanie darmowej siły roboczej, a ceny publikacji wcale nie maleją. Wysyłasz zdjęcie na którym zarabia gazeta, ty nie masz z tego nic, ale rozumiem, ze to fantastyczna tendencja?

      "Jeśli amator może to zrobić za 1000zł, to nikogo nie obchodzą twoje licencje, twój ZUS i podatki: dostosuj się lub przekwalifikuj".

      Mylisz amatora z kimś kto właśnie zarabia na czarno. Aby się dostosować tez musiałbyś tak zacząć zarabiać. Czyli konkluzja znów jest taka, ze firmy się nie opłąca zakładać, bo lepiej w każdej dziedzinie pracowac na czarno, wychodzi się przecież na tym najlepiej, no i wtedy jest konkurencyjnie wobec siebie autentycznie. Niestety mamy system z kuriozalnymi podatkami, więc nic dziwnego, że szara strefa jest jaka jest i to jest złe. Ale niech nikt mi nie wmawia, ze to jest konkurencyjne.
      A po ludzku- ludzi powinno to obchodzić. Chciałabym zauważyć, ze żyjemy w społeczeństwie, w którym płacimy innym za ich umiejętności jakie nabyli, warto wyjść od uszanowania tego. To tak na przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @paprocyniok: Ok, ale tu od początku chodzi o to, że porównywalne sa dwie różne jakości, a amatorów myli się z tymi, którzy pracują na czarno. Nie miałam na myśli reglamentacji (!)- chyba trochę źle mnie odczytałeś.
      To była raczej forma zastanowienia się jak ja jako klient mogę obiektywnie ocenić umiejętności zatrudnianego przeze mnie fachowca, czy też rzemieślnika (co do brukarzy- nie wiem jak ty, ale chyba wolałabym kogoś kto zna się na tym co robi i chciałabym mieć możliwość sprawdzenia tego). Jezeli ktoś skończył daną szkołe, kurs- znacznie mi to ułatwia podjęcie decyzji, jest to bardziej obiektywne niż subiektywna ocena zdjęć z portfolio, która, w przypadku kogoś niedoświadczonego- wychodzą raz lepiej, raz gorzej. Nie twierdzę, ze to jest jedyny sposób, ale właśnie, niestety, nie żyjemy w takiej kulturze społecznej, w której obywatele doceniają pracę i doświadczenie danej osoby (jak widac z komentarzy nie doceniają nawet faktu, że ktoś działa legalnie) i uważają jego cenę za uczciwą. Mówiąc doświadczenie, mam na mysli wcale nie szkołę, czy certyfikat, tylko miarodajną praktykę.

      Jeżeli ktoś działa legalnie i jest dobry w tym co robi, plus ja mam jakąś (jakąkolwiek ) możliwość sprawdzenia jego umiejętności- jestem jak najbardziej za.

      Tylko nie można mówić o uczciwej konkurencji, jeżeli ktoś zwyczajnie działa poza systemem.
      PS: Moje zdanie przytoczone przez Ciebie na początku było stwierdzeniem obiektywnym, a nie wyrażeniem obawy. Po prostu warto być świadomym konsumentem i czasem kierować się innymi priorytetami niż tylko cena, lub funkcjonalność. Ot taka refleksja.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast ktoś po znajomości, a mówiąc szczerze- zwyczajnie na czarno- robi coś takiego samemu za np. 800 pln i to co weekend

      Czyli konkluzja znów jest taka, ze firmy się nie opłąca zakładać, bo lepiej w każdej dziedzinie pracowac na czarno, wychodzi się przecież na tym najlepiej, no i wtedy jest konkurencyjnie wobec siebie autentycznie.

      @Dziewczyno: Widzę, że dobrze kombinujesz: zakładanie firmy w tym kraju jest drogie i najlepiej tego nie robić jeśli nie wymaga tego specyfika zawodu. Niestety (lub na szczęście: zależy od punktu widzenia) istnieją liczne urzędy i prawdziwe armie urzędników robiące to czego ty chcesz: zajmujące się niszczeniem szarej strefy. Tworzenie takowych specjalnie dla fotografów jest pozbawione sensu. Tak naprawdę jedynym skutecznym na dłuższą metę środkiem do walki z szarą strefą jest zmniejszanie podatków i nieobciążanie przedsiębiorców.
      Również problem jakości jest w zasadzie tożsamy dla całej gospodarki: jest wiele chłamu. Tego nie da się zmienić: można zachęcać do oglądania portfolio lub pytać się poprzednich klientów. W zasadzie nic więcej się nie da zrobić - poza licencjami lub reglamentowaniem, któremu ty i chyba każdy rozsądny człowiek są przeciwni.
      Ach - jeszcze jedna uwaga: na szaro wcale nie oznacza w złej jakości i na odwrót - legalne studio nie gwarantuje wspaniałych zdjęć.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdybym miał odrobinę talentu i aparat to bym pojechał do miejscowości w której mieszka i zaczął robić fotki na wszystkich weselach za 10% jego stawki.

      @FFFUUU:
      Talent nie jest potrzebny, widziałem wiele zdjęć ślubnych robionych przez ludzi, którzy go nie mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Jezeli ktoś skończył daną szkołe, kurs- znacznie mi to ułatwia podjęcie decyzji

      Ja myślę, że czas kończyć tą nierówną walkę... Nie wiem co robisz i kim jesteś, ale myślę - patrząc na Twoje socjalistyczne poglądy - że jesteś albo Piotrem Ikonowiczem albo Leszkiem Milerem:)

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: popełniłbyś wówczas przestępstwo w postaci nieuczciwej konkurencji

    •  

      pokaż komentarz

      @MikiPL: > co najciekawsze, przejrzałem jego galerię, i nie widzę tam zdjęć których zwykły amator nie mógł by zrobić dysponując okazją i ewentualnie w paru przypadkach odpowiednim obiektywem ;)

      Więc pokaż swoje dzieła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zygfrydiusz: Zajmuję się trochę inną dziedziną fotografii, i wielu przypadkach ogranicza mnie posiadany sprzęt, ale chętnie:
      http://www.facebook.com/mikolajfoto

      :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziewczyno: Może i ma do tego prawo. Mamy wolny rynek. Jeśli ktoś zechce kupić jego badziewne zdjęcia to jego broszka. To rynek powinien weryfikować czy ktoś zarabia na tym co robi a nie jakiś państwowy papierek wątpliwego pochodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @FFFUUU: A gdybyś miał odrobinę rozumu to byś nie pisał takich bzdur.

  •  

    pokaż komentarz

    Idźmy dalej. Mechanicy nie pozwalajcie naprawiać pojazdów. Malarze i budowlańcy robić remontów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Cukiernicy piec ciast w domach.

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Sprzątaczki: zakazać sprzątania w domach osobom bez licencji!

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Ponoć w 1989 kiedy wchodziła reforma Wilczka tak samo różne cechy protestowały - że nieprofesjonaliści będą piec trujące ciastka.

    •  

      pokaż komentarz

      @monsun: A to całkiem spoko. Miałabym wytłumaczenie dla bałaganu u siebie. ;D

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: No ja też, ale żeby kobieta miała bałagan i zamiast posprzątać szukała wymówki to mi się w głowie nie mieści : O

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun:
      @biuna:
      @monsun:
      Niech Zbigniew Hołdys zakaże ludziom robienia muzyki!

    •  

      pokaż komentarz

      @przemyslany_nick: Ojtam, ojtam. Jak będę mieszkała na swoim to będę sprzątać..:]

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Jestem skłonny uwierzyć. Mój bracki też był bałaganiarzem, jak poszedł na swoje to się oduczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemyslany_nick: Ja od kiedy nie mieszkam z rodzicami nie mam już bałaganu w swoim pokoju - teraz mam go w całym mieszkaniu :P Ale powoli zbieram się żeby to ogarnąć :)

    •  

      pokaż komentarz

      żeby kobieta miała bałagan i zamiast posprzątać szukała wymówki to mi się w głowie nie mieści

      @przemyslany_nick: Mało znasz dziewczyn, co? Nie znam ani jednej która by umiała utrzymać porządek dopóki nie ma dzieci na głowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Co do mechaników to tutaj akurat sprawa nie jest taka prosta. Swoje samochodu nie powierzyłbym nie sprawdzonemu mechanikowi z prostej przyczyny. Samochód to nie zabawka, tylko środek transportu który nieodpowiednio obsłużony może zagrażać życiu Twojemu i osób postronnych. Ale to tak na marginesie, bo doskonale wiem o co Ci biega w Twoim poście :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: ja nigdy nie miałem problemu bałaganu

      porządek każdy idiota potrafi ogarnąć a chaos tylko geniusze

      natomiast u mnie nie ma nawet bałaganu tylko artystyczny nieład

    •  

      pokaż komentarz

      @bombowiec: Ja też nie mam problemu, ale niestety są na mnie wywierane naciski z góry :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Yavanna: no tak... to może być problem

      ja z moimi rodzicami mogę palić i pić oraz dobrze żyć a najwyżej zapytają się dlaczego się nie podzieliłem

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Nie żeńcie się z kobietami bez licencji na żonę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: To podobno tak masz w USA, że nawet nie możesz legalnie naprawić gniazdka, bo wtedy zabierasz pracę temu elektrykowi (?), który się wykształcił w tym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adonix: W Holandii tez tak jest. I dzieki temu rynek uslug jest bardzo nasycony i kazdy zarabia, potem to wydaje, a gospodarka rosnie. W niemczech zatrudnia sie osobe firmy do kladzenia kafelkow, a osobne do fugi. I to sie sprawdza. A polak zrobi wszystko sam, nie da zarobic, a gospodarka stoi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Idżmy jeszcze dalej.Zlikwidujmy wszystkie szkoły kształcące w kierunkach zawodowych.
      Budowlańcy nie tylko remontują,zdarza im się od czasu do czasu coś zbudować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Tylko są pewne rzeczy, które rzeczywiście możesz sam zrobić, a w akademiku nawet żarówki wymienić nie możesz. To wg tego co mówisz, to powinienem wezwać elektryka (w nawiasie dałem w poprzednim poście bo nie pamiętam czy to elektryk czy elektrotechnik), by mi żarówkę spaloną zmienił na nową? Bez żartów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adonix: Mowie tylko, ze to by pomoglo gospodarce i podniesieniu poziomu zycia w kraju :) W krajach rozwinietych dokladnie tak to wyglada i dzieki temu powstaja firmy i miejsca pracy i spoleczenstwo sie wzbogaca. Polak wszystko zrobi sam. Gdyby nie prawo to Zenek spod trojki sam by dom zaprojektowal, wybudowal i jeszcze wszystkie instalacje dociagnal.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Sadzę, że to działa od drugiej strony. W krajach rozwiniętych ludzie się rozleniwili, mają pieniądze i zamiast poświęcać czas na wykonanie prostej czynności wynajmują kogoś, kto zrobi to za nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adonix: Nawet jesli, wiecej ludzi pracuje, wiecej zarabiaja, wiecej wydaja i wszystko sie kreci. Pieniadz robi pieniadz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: No tak w takim razie też powinniśmy zatrudnić zakładaczy skarpetek, prezewatyw, dozorców uzębienia itd. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: prostytutki zakażą nieprofesjonalnego seksu

    •  

      pokaż komentarz

      @Adonix: Kwestia mentalnosci. Holendrzy nie sa tak wszechstronni jak my. A polacy z kolei sa oszczedni i samodzielni.

      Ale ja tez kafelek w lazience sam klasc zamairu nie mam. Wole zaplacic i miec rowniotko i na lata :) A znajac zycie namowie jeszcze firme ktora bedzie mi to robic na skorzystanie z moich uslug i odbije sobie cene kafelkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Grunt to działać zgodnie ze sobą :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Co za bzdury opowiadasz... "W krajach rozwinietych" po pierwsze jest tak, wlasnie dlatego, ze sa rozwiniete i ludzi na to stac. Ty lepiej pomysl, jak to wygladalo, kiedy te kraje sie rozwijaly... Adonix ma w zupelnosci racje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: To teraz Ty pomysl, ze w tych krajach wszyscy robia wszystko sami. Sasiad naprawia samochod za piwo, caly remont chaty robi pan zenek za 50zl dziennie, a materialy ludzie kupuja byle jak najtaniej. Z kraju rozwinietego powstal by kraj upadajacy (tak jak polska teraz). Gospodarka nix.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Przepraszam, moze znasz sie na fotografii, ale o ekonomii i gospodarce najwyrazniej pojecia nie masz...
      Po pierwsze, to gdyby ten sasiad ciagle naprawial samochody za piwo, a caly remont chaty robil pan Zenek za 50zl, to obaj nie mieliby za co zyc. Nie przyszedl Ci do glowy ten oczywisty fakt? A materialy kazdy kupuje jak najtaniej, na tym polega wolny rynek i konkurencja. Nikt nie przeplaca z wlasnej woli, jesli ma odrobine oleju w glowie...
      Z rozwinietego kraju powstalby upadajacy? Czyli chcesz mi powiedziec, ze w czasach kiedy USA budowaly sie "od zera" wszystko bylo regulowane, nikt nic nie robil sam, tylko placil za to fachowcom? Tak samo jak w tej Holandii itp? Chyba jednak nie... To teraz znajdz i pokaz mi jakie wskazniki wzrostu gospodarczego rocznie maja te rozwiniete kraje obecnie, a jakie wskazniki mialy lata temu...
      Wyjasnij mi tez fenomen Chin, ktore mimo minimalnych regulacji rynku, maja od lat taki wzrost, o ktorym te rozwiniete kraje nawet nie moga marzyc?

      Zgodnie z Twoja logika, to biedny kraj natychmiast powinien wprowadzic pelna regulacje gospodarki, zakazac wykonywania wszelkich czynnosci samemu, tylko zlecac wszystko "fachowcom" i natychmiast stanie sie bogaty, tak? To zaskakujace, ze nikt na swiecie na to do tej pory nie wpadl i odbywa sie to dokladnie odwrotnie...
      Sztuczne ukrywanie bezrobocia to mielismy juz za komuny, bo kazdy mial prace, niezaleznie czy faktycznie bylo na nia zapotrzebowanie. Wtedy to mielismy dobrobyt co? Polki az sie uginaly od wszystkiego...

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: PS.
      Nie wiem, czy zauwazyles, ale Polska jest krajem "upadajacym" jak to nazwales, majac jednoczesnie duzo wieksza ilosc zawodow regulowanych, niz te kraje rozwiniete... :) U nas zawodow wymagajacych licencji itp. jest cos ok 350-400, nie pamietam, a w niektorych z krajow europejskich jest ich ponizej 100... Dziwne?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: Czy ja wspominam o zawodach regulowanych? Caly czas uzywam slowa mentalnosc. Zawody regulowane to bzdura. To rynek decyduje kto wykona usluge.

      Mowisz ze ci panowie nie bede mieli za co zyc. Zarobia 900zl na miesiac i musza sie za to utrzymac? To zobacz ile mamy takich w polsce. Wlasnie dlatego, ze ludzie malo zarabiaja. A zarabiaja malo, bo malo tej pracy jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: A czym sie rozni mentalnosc? Kazdy myslacy czlowiek postepuje tak, zeby bylo to z korzyscia dla niego, gospodarka opiera sie na takich samych prawach.
      Wracajac do Twoich przykladow, dotyczacych dwoch panow, to wez pod uwage ile czasu zajmuje naprawa samochodu albo zrobienie pelnego remontu... Pelny remont to dla jednego pracujacego spokojnie miesiac czasu... Miesiac pracy za 50zl?
      Analogicznie z naprawa samochodu za piwo...
      Jak widac upadek gospodarki nam nie grozi, bo ci panowie musieliby za swoje uslugi brac tyle, zeby im na zycie starczylo.
      Ludzie zarabiaja malo, bo gospodarka jest w lichym stanie. A jest malo pracy, ze wzgledu na slabo rozwinieta gospodarke, wysokie podatki i przerost biurokracji.

      Nie pojmujesz prostej rzeczy, ze gdyby ludzie, zamiast zrobic cos samemu, placili za to komus, to pieniedzy wcale by w gospodarce nie przybylo, to jest BZDURA.
      Bo dla gospodarki nie ma znaczenia, czy pan Zenek sam sobie naprawil samochod, czy zaplacil za to panu Henkowi... Pracy zostalo wykonane dokladnie TYLE SAMO. Zrozum, ze ludzie zamawiaja zbedne uslugi i dobra, kiedy ich na to STAC, nie robia tego dla dobra gospodarki. Co wiecej, jesli pan Zenek naprawia sobie samochod sam, to pan Heniek musi poszukac sobie innego zajecia, zeby zarobic. Co sie stalo tym sposobem. W gospodarce zostalo wykonane WIECEJ pracy...

      Twoje myslenie opiera sie na blednym zalozeniu, ze dla kazdego jest to dobre. A nie jest. Takie myslenie sprawdza sie tylko w okreslonych sytuacjach. Otoz jesli zamiast sam sobie zrobic kafelki zlecasz to komus, bo w tym samym czasie zarobisz wiecej wykonujac inne czynnosci, to ma to sens.
      Czlowiek ktory zarabia malo, np. pracujac w fabryce, wraca do domu i siada na kanapie lepiej zrobi, kladac te kafelki wlasnorecznie, bo zaoszczedzi pieniadze, ktorych nadmiaru nie ma. W dodatku siedzac na kanapie nie zarobi ich wiecej, a placac za polozenie kafelkow popadnie najwyzej w dlugi, bo zabraknie mu na czynsz. Nie kazdy czlowiek jest dosc bogaty, zeby zatrudniac innych do kazdej mozliwej pracy. A jesli zacznie ich zatrudniac, to stanie sie niewyplacalny, taki bedzie jedyny efekt. Robiac cos samemu postepuje prawidlowo, bo oszczedza pieniadze, ktore moze wydac na INNE potrzeby, wiec nijak nie blokuje gospodarki, wbrew temu, co sadzisz. To, ze wyda pieniadze na jedzenie, a nie na ukladanie kafelkow, nadal ma ten sam efekt. Pieniadze zostaly na cos wydane...

      Wszyscy tu dyskutuja o zawodach regulowanych, o tym jest temat... Wiec jesli nie mowisz o nich, to nie rozumiem po co spierasz sie z innymi, ze nie maja racji?

    •  

      pokaż komentarz

      Pelny remont to dla jednego pracujacego spokojnie miesiac czasu... Miesiac pracy za 50zl?

      @Dran00: Dlatego stwierdzam, ze nawet dokladnie nie czytales co napisalem. 50zl DZIENNIE.

      caly remont chaty robi pan zenek za 50zl dziennie

      Jesli ludzie potrzebowali by wiecej uslug, to powstawaly by nowe miejsca pracy. Firmy by zarabialy i zwiekszaly pensje, wiecej ludzi by pracowalo. To jest naturalne pobudzenie gospodarki. Tak samo jak obnizka podatkow (ktora by doprowadzila min. do sytuacji o ktorej mowie, czyli ludzie by chetniej korzystali z uslug).

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Dobra, widze ze dyskutowanie nie ma sensu, bo nie przekonam cie, ze nie masz racji.

      Ludzie zamawiaja uslugi kiedy ich na to STAC, rozumiesz to? Rozumiesz, ze czlowiek zarabiajacy 900zl nie zaplaci komus za ukladanie kafelkow, bo mu na czynsz zabraknie? A jak zbankrutuje i pojdzie pod most, to nie bedzie to z pewnoscia pobudzanie gospodarki. Cos tam slyszales, ale nie do konca rozumiesz w czym rzecz, niestety.
      Przeciez ten czlowiek nie trzyma zadnych pieniedzy w skarpecie, tylko je wydaje co miesiac. Co za roznica dla gospodarki, czy wydal je na jedzenie, czy na co innego? ZADNA, rozumiesz? Pojmij, ze taki czlowiek nie ma NADMIARU gotowki, ktory moglby wydawac, stad twoja teoria bierze w leb.

      Zeby to co piszesz mialo sens, to czlowiek W PIERWSZEJ KOLEJNOSCI musi miec dosc pieniedzy, zeby go na te DODATKOWE uslugi bylo stac.

      W dodatku nie rozumiem, co ci przeszkadza ten pan Zenek robiacy remonty za 50zl dziennie? Przeciez on wlasnie swiadczy uslugi, czyli zarabia i napedza gospodarke... Twoim zdaniem lepiej, jakby siedzial na kanapie i bral zasilek?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: Z tym ostatnim to sie zgadzam. Nas nawet nie stac na cos takiego. Ale nie chodzi tez o nadmiar gotowki. Holenderskie spoleczenstwo po prostu stac na bycie leniwymi i przez to moga sie dalej leniwic. A leniwia sie wyjatkowo lapczywie, bo zarabiaja swietnie, a dla rownowagi marokance zarabiaja juz sporo mniej (i tak wiecej niz my) i pracuja na nich.

      W holandii trzech gosci zmienialo reklame na billboardzie przy drodze. Jeden kleil, drugi pilnowal, trzeci sie patrzyl, byl w zapasie. A jak byly roboty drogowe to do jednej dziury podjezdzaly trzy auta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: No widzisz, wracamy do tego, o czym pisalem. Ich stac...
      Tylko akurat, jesli rzeczywiscie jest tak jak piszesz, np. z billboardem, to nie jest to przyklad do nasladowania. To ze bogaty marnuje pieniadze, nie znaczy ze biedny ma go nasladowac. Przy czym kazde marnowanie ich jest zle, bogaty tego po prostu nie odczuwa do pewnego momentu i skali. Tak wiec mowienie o tym, ze powinnismy ich nasladowac, moim zdaniem sensu nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: p!%$!##isz głupoty aż się czytać nie chce.

      Ten cały fotograf nie zabrania robić zdjęć ale uregulować tych wszystkich robiących to na czarno. Oni zabierają mu pieniądz, nie płacą podatków i wszystko jest wporzo. Jak ktoś wam zabiera chlebek to wtedy to nie jest "wporzo"

      Pojedź do mechanika który na codzień jest taksówkarzem, niech Ci wymieni rozrząd, auto Ci stanie po 3 kilometrach, nie masz paragonu, nie masz podmiotu który można pociągnąć do odpowiedzialności za spartaczoną robotę. Jak zrobi Ci to wujek juzek, Twoja i Wujka sprawa. Ale jak zrobi to ktoś kto szumnie nazywa się mechanikiem, ma swój warsztat i kasuje za to pieniądze to do k%!#y nędzy WYPADAŁOBY aby wystawił rachunek, WYPADAŁOBY aby dał gwarancję na swoją naprawę i WYPADAŁOBY aby w wypadku gdy z jego winy Twoje auto stanie w płomieniach, możnabyło go pociągnąć do odpowiedzialności.

      Podobnie z piekarzem, kup bułkę w sklepie i niech Twoje dziecko się nią zatruje. Wyjaśnieniem piekarza bdzie to że tak naprawdę to on jest tylko księgowym, a dorabia sobie jako piekarz.

      cały ten wykop to jakaś paranoja...

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: A widziałeś żebym dupą ruszał?

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Rzeczowa odpowiedź która broni wszystkie Twoje argumenty :-) Dzięki

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: Nie ma za co. Polecam się na przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: Sam gadasz glupoty. Rejestracja dzialalnosci i placenie podatkow, to jest sprawa dla skarbowki. A on wyraznie mowi o zamknieciu zawodu, bo przeszkadza mu, ze zdjecia robia ludzie bez dyplomow i licencji. Polecam wrocic do tekstu i uwaznie go przeczytac.

      A obie kwestie to zupelnie co innego. Moze nie rozumiesz, ale KAZDY zawod zgodnie z prawem wymaga placenia podatkow itd. Natomiast zawod zamkniety wymaga dodatkowo wyksztalcenia lub jakiejs formy licencji.
      Tak wiec twoj wywod niewiele mial wspolnego z trescia tekstu. Bo niezaleznie od tego, czy zawod zostalby zamkniety, tak jak sobie tego zyczy pan Augustyniak, czesc ludzi nadal wykonywaloby go na czarno i bez licencji, co zapewne jeszcze bardziej by pana Augustyniaka oburzalo.
      Roznica taka, ze mlody zdolny czlowiek, posiadajacy aparat i potrafiacy robic genialne zdjecia, musialby chodzic na jakies kursy albo biegac i starac sie o licencje, zeby ktos go laskawie do zawodu dopuscil. Co jest czystym kretynizmem.

      Nie wspomne juz o tym, ze twoje pelne dramatyzmu przyklady niewiele maja wspolnego z zawodem fotografa, bo jak spapra robote, to nikt od tego nie umrze i nie zachoruje, ani dorobku zycia nie straci.

      Wiec polecam zaczac czytac ze zrozumieniem i samemu nie wpadac w paranoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: I - przykro mi, ale to Ty się mylisz. Fotografia to mój chleb akurat. Ludzie, którzy kupują aparat i dorabiają na fotografowaniu bylejak byleczego za bylejakie pieniądze nigdy nie płacą podatków, nigdy nie robią tego zgodnie z prawem. Są to dwie nierozłączne kwestie.

      Jakbyś miał płacić tysiaka samego zusu za fotografowanie - uwierz - nie robiłbyś jednego ślubu w miesiącu za 800zł. Możesz robić nawet 4 śluby miesięcznie za te przykładowe 800zł a odejmując zus i koszty jednego ślubu ledwo zostaje minimalna krajowa.

      W momencie jeśli taka osoba, nazwijmy ją "fotograf" robi to za darmo, z pasji, z ambicją, nie mam nic przeciwko. Ale jeśli bierze za to pieniądze - tak przeszkadza mi to i będę robil wszystko aby nie pozwolić mu nielegalnie zabierać moich pieniędzy.

      Jeśli nadal nie wiesz o czym mówię, kup cysternę benzyny, zaparkuj ją przed którymkolwiek orlenem i wystaw szyld że zatankujesz każdego nie po 5,90 a po 5,70. Myślę że w ciągu doby albo Twoja cysterna "przypadkowo spłonie", albo ktoś przestrzeli Ci kolano.

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: Nadal nie ogarniasz. Wciaz mylisz rejestracje dzialalnosci i placenie podatkow z wymaganiem LICENCJI na wykonywanie zawodu, rozumiesz?
      Pan Augustyniak w swojej wypowiedzi ubolewal ze amatorzy BEZ LICENCJI moga wykonywac zawod.
      Czy rozumiesz, ze licencja, a rejestracja dzialalnosci to kompletnie co innego?

      Ja jestem informatykiem. Masa ludzi, ktorzy nie ukonczyli zadnej szkoly w tym kierunku zajmuje sie ta dziedzina. Jeszcze wiecej jest takich, co dorabiaja sobie serwisujac komputery i nie placac za to zadnego podatku. Teraz nie wiem czy to rozumiesz, ale czym innym jest narzekanie, ze ktos biega po domach i przeinstalowuje Windowsy za grosze, nie rejestrujac dzialalnosci, a KOMPLETNIE czym inmym byloby domaganie sie, zeby do nabycia PRAWA do robienia tego, wymagane byloby np. ukonczenie studiow informatycznych, czy uzyskanie jakiegos dyplomu technika, rozumiesz?
      Roznica jest taka, ze osoba nie majaca WYKSZTALCENIA w tym kierunku tak samo ma prawo zalozyc firme i pracowac. Gdyby podazac za mysleniem pana Augustyniaka, to prawo do zalozenia dzialalnosci mialyby TYLKO osoby z jakims dyplomem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: I takie post scriptum: Wyłożyłem na sprzęt fotograficzny i edukację w tym kierunku prawie 50tys. zł, zawsze wystawiam za swoje usługi faktury. Pewnie, nie mam zleceń po kilka godzin dziennie ale wyciągam legalnie ponad dwie średnie krajowe. Na pierwszy aparat zarobiłem zbierając truskawki w UK, nic nie dostałem w życiu za darmo. Będę podkładał nogi oszustom próbującym iść na skróty.

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: Zbrataj sie z panem Augustyniakiem w takim razie. Pasujecie do siebie. Ot takie polaczkowo niestety... Zamiast zajac sie soba, trzeba sie skupic na przeszkadzaniu innym... Szkoda dalszej dyskusji jak widze.
      Widzisz, ja na swoje szkoly i sprzet wydalem pewnie tyle samo albo wiecej i nie mam nic przeciwko, zeby ludzie, ktorzy szkoly nie skonczyli, ale potrafia, zajmowali sie informatyka, zakladali firmy i zarabiali pieniadze...

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: Zgadzam się że to co innego ale tematów nie można oddzielać. Pozwalając studentom instalować windowsy, nie reagując na to, przyklaskujesz szarej strefie.

      Gdyby straż miejska nie wlepiała mandatów, kto płaciłby za parkowanie skoro niepłacenie byłoby bezkarne?

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: Czy Ty nie jestes w stanie pojac, ze to sa dwie kompletnie inne rzeczy?? Bo ja juz nie wiem jak tlumaczyc...
      Wymaganie LICENCJI nie ma NIC wspolnego z rejestracja DZIALALNOSCI. Wrecz powiem, ze wymagajac licencji odniesiesz skutek odwrotny i jeszcze wiecej osob bedzie to robic na czarno. Wydaje Ci sie, ze jak teraz ktos olewa skarbowke, to bedzie sie przejmowal tym, ze nie skonczyl kursu fotografii?

      Po cholere chcesz tych licencji? Przeciez juz teraz mozna scigac osoby robiace na czarno, wystarczy ze zglosisz to do urzedu skarbowego... Czy to takie trudne do zrozumienia? A skoro skarbowka moze ich scigac i karac, to czego Ci brakuje? Uwazasz, ze powinnismy za pieniadze podatnikow tworzyc kolejna instytucje, ktora bedzie sie zajmowala sprawdzaniem, czy fotograf ma licencje?? To ja Ci powiem, ze ja dziekuje za takie dobrodziejstwo, bo place juz wystarczajaco duzo podatkow moim zdaniem, a sa o wiele wazniejsze rzeczy, na ktore pieniedzy i tak brakuje.

      Pan Augustyniak chce czegos kompletnie innego. On chce, zeby zarejestrowac dzialalnosc mogla tylko osoba wyksztalcona w kierunku fotografii, widzisz roznice?
      A co mu do cholery przeszkadza czlowiek, ktory nie chodzil na zadne kursy, ale potrafi robic swietne zdjecia i otworzy sobie firme, ktora tym sie bedzie zajmowac ??

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: To Ty nie jesteś w stanie pojąć że TE KOMPLETNIE RÓŻNE RZECZY są ze sobą BARDZO ŚCIŚLE POWIĄZANE.

      A Twój jad wycelowany we mnie całkowicie bezpodstawnie bierze się stąd, że pewnie nie przeczytałeś komentarza do którego odpowiedzią był mój pierwszy komentarz w tym wątku.

      A jak Ci tak dobrze w życiu że stać Cię na ignorowanie nielegalnej konkurencji to poczekaj aż Ci u dziecka wykryją nieuleczalną chorbę, zobaczymy czy taki liberał z Ciebie dalej będzie. NIELEGALNEJ KONKURENCJI bo powtarzam, te rzeczy są NIEROZŁĄCZNE. Ludzi których chce Pan Augustyniak wyeliminować to szara strefa która stanowi więcej niż połowę tego rynku. Masz lepszy pomysł na pozbycie się ich to wal śmiało.

      A ja na swoje alfa romeo p@$%@@@ne znaczek taxi i zacznę wozić ludzi. Umiem jezdzić, znam przepisy ruchu drogowego, mam sprawne technicznie auto. Będę się prawem przejmował, przepisami...

      Zrozum człowieku że rzeczy o których piszesz i najwyraźniej nie masz pojęcia - SĄ ŚCIŚLE ZE SOBĄ POWIĄZANE. Powtórzę - LUDZIE ROBIĄCY ŚLUB ZA 500zł to SZARA STREFA. W 100% PRZYPADKÓW. więc nie rozdzielaj ich, nie szukaj tego jednego uczciwego.

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: "A jak Ci tak dobrze w życiu że stać Cię na ignorowanie nielegalnej konkurencji to poczekaj aż Ci u dziecka wykryją nieuleczalną chorbę, zobaczymy czy taki liberał z Ciebie dalej będzie."

      Ze co??? Sorry, ale juz zaczynasz odlatywac chyba...

      Dyskusja nie ma sensu. Podalem ci argumenty, na ktore nawet nie zareagowales, tylko dalej swoje... Pytam Cie po raz kolejny... Od walki z szara strefa jest URZAD SKARBOWY, to na cholere chcesz od fotografa wymagac ukonczenia w tym kierunku specjalnej szkoly ?? Co maja umiejetnosci fotografa do podatkow ???
      A jak fotograf po szkole bedzie pracowal na czarno to co?
      Pytam jeszcze raz: twoim zdaniem jak ktos nie ukonczy kursu fotografa, to nie ma prawa zalozyc firmy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: Nie chodzi o wymysły co kto może a co kto robi. Ludzie robiący zdjęcia na ślubach za grosze pracują na czarno. Widzę że do Ciebie też nie dociera taka prosta zależność.

      A z odlotem chodzi o to, że póki możesz sobie pozwollć na to żeby ktoś Cię codziennie okradał to jest dobrze. W momencie kiedy liczy się każdy grosz, szlag trafia że nikt nie reaguje na to że połowa tego biznesu jedzie na czarno. Skarbówka nie reaguje bo kto zgłosi? Młodzi, że nie dostali rachunku, że za mało zapłacili? Ja ma mzgłosić? A mam dowód że wziął pieniądze a nie zrobił za dziękuję?

      Stąd pomysł na usestymatyzowanie tego burdelu.
      Każdy kto ma samochód mogłby wozić ludzi i brać za to piątaka. Taksówkarze jednak się wycwanili. Kiedyś trzeba było znać miasto, teraz w telefonie za 200zł masz wbudowaną nawigację. Nie ma logicznego wytłumaczenia żeby każdy kto ma samochód i taką ochotę nie przewoził ludzi za pieniądze. I tu jakoś Ci nie przeszkadza że trzeba zdawać kursy, mieć licencję żeby wozić ludzi.

      Taksówkarze nie zabraniają jazdy samochodem, taksówkarze nie zabraniają żebyś odwiózł ciocię na lotnisko. Walczą o swoje, walczą z Tanimi Przewozami Osób typu iCar i bronią swojego zawodu. Nie chcą żeby ktoś bez kwalifikacji woził ludzi i brał za to pieniądze przez co odbierał im chlebek.

      Znieśmy licencję na wszystkie zawody. Niech każdy kto czuje się na siłach robi operacje nerek. Będzie Cię stać na lepszego lekarza, takiego z dyplomem to zapłacisz. Nie będzie Cię stać, będziesz mógł przeznaczyć na operację 2,50zł najwyżej jakiś paproch coś spartaczy i umrzesz. SAM BĘDZIESZ MÓGŁ WYBRAĆ. Mówię Ci, WALCZ O WOLNOŚĆ!!!!

      A teraz drogi trolu zrozum:
      Augustyniak nie chce żebyś nie mógł zrobić sobie zdjęcia. Nie chcę aby zabronili Ci kupować aparatu. Ma w dupie czy robisz sobie domowe porno zdjęcia, nie obchodzi go czy na pierwszej komunii swojego dziecka Ty czy Twoja mama, ciocia zrobi zdjęcia Twojej córce. Augustyniak nie wie że istniejesz ale na pewno bardzo go ucieszy jak zrobisz sobie ładne zdjęcie kwiatka w ogródku i mu je pokażesz. Prawdopodobnie Augustyniak powiedziałby Ci pewnie nawet na co zwrócić uwagę aby robić zdjęcia lepiej.

      Augustyniak chce żeby z rynku zniknęli studenci robiący na lewo za ułamek ceny, którzy nie dość że robią gówno to jeszcze zabierają mu chleb. Gdyby tu chodziło o jednego karalucha, to nie ma problemu. Tu chodzi o połowę tego rynku. W tym zawodzie licencjonowanie zawodowych fotografów byłoby najprostsze i najskuteczniejsze. Mimo braku licencji będziesz dalej mógł robić sobie domowe porno, będziesz mógł tak jak wcześniej na komunii córki robić zdjęcia i nie zatrudniać fotografa bo czujesz się na siłach że ogarniesz temat. Będzie jednak na Ciebie paragraf Panie informatyku, jeśli wpadniesz na genialny pomysł, że skoro już jesteś taki dobry, to po pracy zaczniesz sobie na LEWO DORABIAĆ na ślubach i komuniach. zabierając i Panu Augystyniakowi i mi pieniążki na chlebek.

      I ja go popieram całym sercem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: a teraz jadę na basen bo przede mną noc obrabiania zdjęć dla klienta. Za 2 tysiące złotych, za dwa dni zdjęciowe. Z fakturą VAT. Dobranoc ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: No coz, pokazales teraz, jakim prymitywem jestes. A przy okazji debilem, nie rozumiejacym podstawowych rzeczy. Zdrowia zycze. Ja mam dosc... trolu.
      A najlepiej wrocmy do komuny, wtedy to w ogole wszystko bylo pod kontrola panstwa i mielismy dobrobyt.

      " a teraz jadę na basen bo przede mną noc obrabiania zdjęć dla klienta. Za 2 tysiące złotych, za dwa dni zdjęciowe. Z fakturą VAT. Dobranoc ;-)"

      A to najlepiej pokazuje, jak durne sa twoje wywody. Chwalisz sie jak to zarabiasz 2 tys za dwa dni, a jednoczesnie jeszcze drzesz jape, ze cie okradaja, bo masz za malo ^^ I to jest prawdziwa paranoja :)

      PS. Jeszcze mi pokaz, jak ci zli foto-amatorzy doprowadzaja swoimi zdjeciami ludzi do smierci i kalectwa, skoro porownujesz do lekarzy :) A moze wlasnie dlatego nikt nie planuje otwierac zawodu lekarza, natomiast fotografowac moze kazdy? :)

      Na tym koncze dyskusje, bo niestety jestes przypadkiem beznadziejnym. Przy okazji tego tematu mialem chociaz okazje przekonac sie, jaki poziom wiedzy ogolnej reprezentuje srodowisko fotografow ;) Musicie strasznie tesknic za komuna, co? :)

      PS2. Rzad wlasnie poszedl po rozum do glowy i przedstawia plany otwierania zawodow :) To tak, zebys nie plakal, ze taksowkarze to maja dobrze :) Ktos w koncu przejrzal na oczy, ze sztucznymi regulacjami tylko psuja gospodarke :)

      Pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: A wiesz co, mam jeszcze lepszy pomysl :) Niech nie tylko wprowadza licencje, ale jeszcze wydadza przepis, ze moze przypadac najwiecej 1 fotograf na 20 tys. mieszkancow. Jak pierwszy polecisz po licencje, to bedziesz zyl do konca zycia jak paczek w masle :) Co ty na to? :) Reszta niech zdycha z glodu, co ci maja psuc rynek :) Jeszcze by zrobili brzydkie zdjecia i ktos by przez to umarl :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: Aha... O ile dobrze znalazlem, to nie jestes z wyksztalcenia fotografem, coz za zaskoczenie :) Postudiowales marketing i zarzadzanie, pozniej zmieniles na informatyke stosowana... A co z fotografia? Przeciez chcesz zamkniecia zawodu dla amatorow :) No to jak mamy juz zamykac, to sie nie rozdrabniajmy, przeciez mamy oddzielac amatorow od profesjonalistow, to wymagania musza byc na odpowiednim poziomie... Ja proponuje wymagania na poziomie studiow magisterskich. Co ty na to? W koncu taki lekarz tez nie zabiera sie za krojenie ludzi po jakims tam byle kursiku, tylko studiuje 5 lat, pozniej specjalizacja itd.

      To daj dobry przyklad i skoro postulujesz, ze zawod powinien byc zamkniety i regulowany, to odwies aparat na kolek, zamknij firme, skoncz 5-letnie studia magisterskie z fotografii, a jak zrobisz dyplom i bedziesz mogl powiedziec, ze jestes dyplomowanym fotografem, to dopiero bierz sie za zarobkowe wykonywanie zdjec. Bo jeszcze nie daj Boze ktos by przez ciebie ucierpial :) Poza tym psujesz rynek profesjonalistom :)

      To jak?:)

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo:

      Nie ma logicznego wytłumaczenia żeby każdy kto ma samochód i taką ochotę nie przewoził ludzi za pieniądze. I tu jakoś Ci nie przeszkadza że trzeba zdawać kursy, mieć licencję żeby wozić ludzi.

      Tutaj tylko mała poprawka - nie wiem, jak @Dran00, ale przynajmniej dla mnie także i te licencje powinny zniknąć (zresztą jest to jeden z głównych punktów ostatniej walki o uwalnianie zawodów). Z powodów, które sam wymieniłeś - ten zawód może równie skutecznie wykonywać praktycznie każdy, więc jego licencjonowanie jest najzwyczajniej w świecie chore. Niech wozi, kto tylko chce. Oczywiście pod warunkiem, że będzie odprowadzał podatki, jednak to już jest zupełnie inna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: Ukończyłem fotografię na Krakowskich szkołach artystycznych z tytułem Artysta Fotografik na 5.0. Na dyplom wykonywałem ręczne odbitki formatu 100x70cm na płótnie ręcznie w szlachetnej technice Gumy Chromianowej. Sam tworzyłem również wszystkie odczynniki potrzebne do procesu. Proszę bardzo, podam nawet link do dyplomu: http://ksa.edu.pl/skf/dyplomy/id/92

      I jestem z tego strasznie dumny! :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety pan po części ma rację - ale trochę za drastyczne armaty wyciąga.
    Dobrzy fotografowie nie przejmują się chłystkami za kilkaset złotych, gdyż jakość ich fotografii wybrania się na rynku sama.

    Widocznie pan robi przeciętne zdjęcia, których przeciętny poziom może dogonić byle chłystek.

    •  

      pokaż komentarz

      @pneumokok: dokładnie tak!

      to wolny rynek powinien zdefiniować popyt oraz podaż
      tak samo z taksiarzami... u mnie w mieście przejechanie 1-2km to wydatek rzędu 8-10zł sam znam chłopaków którzy wozili ludzi jako "przewóz osób" za 5zł i tylko podawali numer komórkowy do siebie żaden nie zbankrutował i świetnie sobie radzą

      jeżeli ktoś potrzebuje chłystka który ma mu zrobić "fotki za pińćset" to powinien go znaleźć
      jeżeli ktoś potrzebuje artysty z renomą który kosztuje 4-5 krotność stawki owego chłystka to również powinien go znaleźć

      prawda leży po środku
      prawdą jest też to, że teraz każdy kto kupi sobie sprzęt za kilkadziesiąt tys (30-40) może założyć studio fotograficzne robiąc przeciętne zdjęcia na które jest popyt ponieważ nie wyróżniają się jakąś specjalną ceną

    •  

      pokaż komentarz

      @bombowiec:

      trzaskowki sobie nie nalicza? znajomy jezdzi albo jezdzil w przewozie osob, nie wiem jak z nimi teraz jest, przepisy mialy sie zmienic. w kazdym razie nawet na chałturze brali te trzaskowke 5 zeta. a i tak wszystko płacza ze to za malo.

    •  

      pokaż komentarz

      @pneumokok:
      Wiadomo nie od dzis, ze kazdy fotograf jak i kazdy fotograf amator, ktory oglasza sie ze swoimi uslugami z pewnoscia posiada swoje portfolio. To portfolio wlasnie jest po to aby okreslic czy dana osoba robi dobre czy nazwijmy to, przecietne zdjecia, ono tez najczesciej decyduje czy ktos wybierze oferte danego fotografa czy nie.
      Proste i logiczne. Jesli fotograf jest dobry i ma naprawde swietne zdjecia w swoim portfolio, to nie powinien sie martwic na brak zainteresowania swoimi uslugami. Osobiscie znam paru takich fotografow, ktorzy maja grafik zapelniony na conajmniej rok do przodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grifin: Wielu fotografów bez własnej marki kradnie portfolia, a później jest płacz i zgrzytanie zębów panien młodych, bo ślubu powtórzyć się nie da.
      Powszechny problem, o którym można wiele wyczytać na forach foto i ślubnych. Niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @pneumokok: To tak samo jak rzekome psucie rynku uslug tworzenia www przez serwisy typu zlecenia.przez.net. Co z tego ze tam za 20zl mozna dostac strone na cmsie z hostingiem i domena? Ja sie ciesze, ze taki klient nie przychodzi do mojej fimy chcac cos takiego za chociazby 500zl bo bym tylko stracil czas tlumaczac mu dlaczego to az tyle kosztuje. Ja mam swoim klientow ze budzetami ktore mi odpowiadaja, oni robia za 20zl (a najczesciej po zaliczce znikaja)

    •  

      pokaż komentarz

      @bombowiec: Fotograf na moim wselu kosztował ok. 2tys.zł. Czy to dużo? - Nie wiem i szczerze mówiąc mało mnie to interesuje!
      Przy wyborze fotografa przeglądałem zdjęcia różnych autorów i akurat zdjęcia tego jednego najbardziej mi się podobały.
      Nie znam się zbyt dobrze na fotografii, od roku robię zdjęcia lustrzanką (głównie dziecku) i nie wiem jaką wartość artystyczną mają fotki tego fotografa.
      Mam to gdzieś szczerze mówiąc. Zdjęcia mi się podobają i tyle :)

      Można było zrobić fotki za połowę tej ceny albo jeszcze mniej... ale nikt nie miał takich, które by mi się po prostu podobały ;)

      Za 2tys.zł można zatrudnić fotografa + kamerzystę... ale czy warto? Kamerzysta kosztował mnie kolejne 2tys.zł. ale z filmu jestem naprawdę zadowolony. Bardzo ładne zdjęcia, montaż i ogólna realizacja. Pan pracował w pojedynkę, gdyby miał kogoś do pomocy i profesjonalny sprzęt, to z pewnością mógłby stworzyć prawdziwe cudo... no ale nie za takie pieniądze ;-)

      Moim zdaniem reglamentowanie dostępu do kolejnych zawodów to totalna bzdura! Zdjęcia mogą się komuś podobać albo nie. Jeśli ktoś chce mieć fotki amatorskie, to może je mieć za mniej niż 1tys.zł. Jeśli komuś zależy na profesjonalnych zdjęciach, to zapłaci 3tys.zł. albo więcej. Wybierać powinien klient, a nie urzędnik! Na rynku utrzymają się tylko najlepsi... ale skoro i miernoty jakoś przeżyją, to widocznie jest zapotrzebowanie na ich usługi - więc dlaczego ktoś miałby zabierać ludziom do nich dostęp??

    •  

      pokaż komentarz

      @pneumokok: No to mogą popytać na forach, wśród znajomych albo sprawdzić foty na tineye.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: > oni robia za 20zl (a najczesciej po zaliczce znikaja)

      To ile wynosi taka zaliczka z 20zl?

    •  

      pokaż komentarz

      @dog_meat: 5-10zl wysylane w doladowaniach / przez paypal. Nie wierzysz? Posiedz troche w zlecenia.przez.net. Za 20zl widzialem juz oferty z domena, hostingiem, cmsem i tekstami. Joomla + skorka, darmowy hosting, domena twojafirma.costam.pl i teksty kopiuj wklej z innych stron.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Nigdy nie przeglądałem tego typu ofert i trochę mnie to zdziwiło.

    •  

      pokaż komentarz

      @dog_meat: Wiedz ze takie akcje sie dzieja :) Aha, wystawiaja sie jako firmy. Nawet NIP i Regon podaja. Chyba ze zpn juz z tym walczy. Dlugo nie korzystalem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pneumokok: I o to właśnie chodzi. Pan profesjonalista robi gorsze zdjęcia niż amator i to go boli.

  •  

    pokaż komentarz

    Co ja na to?
    Piotr Augustyniak, p!!##$% się pan.

  •  

    pokaż komentarz

    Piotr Augustyniak - Członek Płockiego Towarzystwa Fotograficznego. Zawodowo związany z Gazetą Wyborczą. Laureat wielu nagród m.in.: Local Press Photo 2006, 2007 i 2009 oraz konkursu PGS „Dostrzeżeni” 2011. Na swoim koncie ma również zwycięstwo w ogólnopolskim konkursie zainspirowanym twórczością Rembrandta oraz drugie w konkursie inspirowanym twórczością Wyspiańskiego. Ponad to trzykrotne zwycięstwa w cyklicznym konkursie „Mój Płock”. Jego prace były prezentowane m.in. w Płockiej Galerii Sztuki (2009, 2011), w Książnicy Płockiej (2007) w Towarzystwie Naukowym Płockim (2011), oraz Domu Kultury Działdowska w Warszawie (2009, 2011) .

    I we łbie się poprzewracało...

    •  

      pokaż komentarz

      @who_cares: Ciekawe co pan Piotr Augustyniak skończył, jaki kursik na fotografa.
      Generalnie wszystkie te kursy fotograficzne nie czynią z człowieka fotografa.
      Przecież fotografia jest taką dziedziną, że tu nie jest potrzebny papier tylko portoflio ma bronić fotografa. No chyba, że mówimy o pracy w labofotach, ale to zupełnie co innego.;]

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Mówi takie rzeczy tylko dlatego, że mu kasa ucieka bo wielu robi lepsze zdjęcia on niego i to niezawodowo

    •  

      pokaż komentarz

      @who_cares: No wiem. Ale nie rozumiem tego, jako pasjonat fotografii jak się określa powinien się cieszyć, że tylu uzdolnionych ludzi chadza po Ziemi i powinno go to motywować do poprawiania swojego warsztatu fotograficznego, a nie chorego hejtingu..

    •  

      pokaż komentarz

      @who_cares: Dobrze, że się takiemu Apple, Microsoftowi, Sony itp nie poprzewracało w głowie, bo gdyby szefem tych firmy był Pan Augustyniak to pewnie kategorycznie zabroniłby produkować tańszych odpowiedników ich sprzętu, bo jeszcze taki Kowalski to kupi, a przecież on nie wie jak wygląda i działa dobry sprzęt :D

      Facet jest po prostu śmieszny :)

    •  

      pokaż komentarz

      I we łbie się poprzewracało...

      @who_cares: nie jednemu by się poprzewracało ;) patrząc na tę galerię http://piotraugustyniak.com/studencka-miss-polski-2007/ domyślam się, że to może po prostu jakiś instynkt samozachowawczy każe mu bronić dostępu do tego "terytorium", które uznał za "swoje"

    •  

      pokaż komentarz

      Źle rozumiecie. Nie chodzi o to, by osoby bez licencji nie zarabiały. Tu chodzi o to, że kiedyś ktoś kto zajmował się fotografią oprócz sprzętu miał do tego niezbędną wiedzę. Drogą wiedzę. Dziś każdy może być fotografem i każdy chętnie oddaje za darmo zdjęcia. Zamknięcie zawodu fotografa wpłynie korzystnie na jakość usług fotograficznych i ograniczy proceder wyłudzania zdjęć za darmo przez koncerny medialne.

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Pojdz na dobry kurs za 2000zl to zobaczysz ile mozna sie nauczyc :) Technika, sprzet, praktyka, ciemnia, kadry, zasady, kolory, papier.

      Wiekszosc fajnych zdjec amatorow to przypadek. Wyrwane z objec chaosu zdjecie ktore "jakos wyszlo". W pracy fotografa nie ma miejsca na przypadki. Zdjecia maja byc dobre, bo sie za nie placi odpowiednio.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Jestem fototechnikiem z zawodu, więc jednak się nie wybiorę.;P

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Wiec tym bardziej powinnas wiedziec, ze to nie sa 2 godziny zajec i tytul profesjonalnego fotografika. To sporo ciezkiej pracy, sporo zabawy i sporo nauki. Poza kursem trzeba juz tylko praktyki i talentu. A talent bez kursu to o kant D rozbic. Oczywiscie kurs mozna zastapic ksiazkami, forami, znajomosciami albo duza iloscia praktyki :) Ale 90% lustrzankowcow nie ma zadnego z ww.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Rozmawiałam z moimi nauczycielami na temat takich kursików na których mieli przyjemność uczyć, więc wiem jak to wygląda.;)

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Mialem przyjemnosc uczestniczyc w takim kursie (policealny technik organizacji reklamy) przez rok, co druga sobota. Mimo paru lat praktyki foto i przeczytanych ksiazek dowiedzialem sie tam MNOSTWO. Kurs byl prowadzony w profesjonalnym studio fotograficznym, z uzyciem drogiego sprzetu i przez doswiadczonych fotografow. Normalnie ten kurs kosztowal kolo 1600zl. Mysle ze wart tych pieniedzy.

      edit: Moze nauczyciele podchodzili do tych kursow tak samo, jak do ksztalcenia Ciebie? Tyle ze w krotszym okresie czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @who_cares:

      Mówi takie rzeczy tylko dlatego, że mu kasa ucieka bo wielu robi lepsze zdjęcia on niego i to niezawodowo
      ...i do tego taniej. :]

    •  

      pokaż komentarz

      @JesterRaiin: No bo on po prostu jest beznadziejnym profesjonalista :) Ani jednego, ani drugiego odebrac mu nie mozna.

    •  

      pokaż komentarz

      I we łbie się poprzewracało...

      @who_cares: wręcz zajebiście się poprzewracało skoro chce skończyć jako fotograf weselny - to a). b) a zaświadczonko z kurii pan piotruś w ogóle ma?

    •  

      pokaż komentarz

      Moze nauczyciele podchodzili do tych kursow tak samo, jak do ksztalcenia Ciebie? Tyle ze w krotszym okresie czasu.

      @Preclowski: wtf?;] definitywnie masz rację, panie fotografie.

    •  

      pokaż komentarz

      @biuna: Ze mnie fotograf jak z koziej dupy trabka, amatorskie potreciki i packshoty dla firm. Ale nie jade po wszystkich bo "mam technika fotografii" :) A te kursy... tylko cymbaly na nie chodza... Ucza tam ci sami nauczyciele, ktorzy ucza mnie. Takie wnioski mozna wyciagnac z Twoich wypowiedzi.

      Robiac slabe zdjecia wiem jak wiele pracy trzeba wlozyc w naprawde dobre. Jesli ktos nie ma kompletnie wyobrazni wystarczy obejrzec na YT filmiki z sesji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Super, ale ty mówisz o rzemiośle, a nie o sztuce. Rzemiosło się w sztuce przydaje, pomaga (choć czasem i przeszkadza), ale nie jest konieczne do tworzenia sztuki.
      Z tego linka co zapodał g3p widzę, że pan Augustyniak nie ma nawet rzemiosła opanowanego i popełnia podstawowe błędy.

    •  

      pokaż komentarz

      @michnic: Juz 3 razy pisalem to w komentarzach, ale miales prawo tego nie widziec. Nie bronie tego barana tylko zawodu fotografa. Jego zdjecia sa denne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Tylko co to znaczy bronic zawodu fotografa? Dyskusja o tym, czy kursy sie przydaja i czy wplywaja na umiejetnosci to jedno. Postulowanie, zeby do wykonywania zawodu dopuszczac tylko ludzi z jakimis dyplomami, to juz co innego...

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: Ale wciaz powtarzam, ze ja nie o tym. Po prostu wykop uznal wszystkich profesjonalnych fotografow za niepotrzebnych naciagaczy, bo kazdy moze zrobic dobre zdjecie, byle mial drogi aprat. A tak naprawde to kompakt wystarczy, zeby za 600zl sfotografowac slub (i jeszcze trzeba sie cieszyc, ze tak duzo kasy jest za to).

      Ludzie na DeviantArt to tez profesjonalisci z cholernie drogim sprzetem i oferujacy swoje uslugi w kosmicznych cenach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Chyba nadinterpretujesz, bo ja nie zauwazylem, zeby wykop uznal profesjonalnych fotografow za naciagaczy... Raczej wiekszosc twierdzi, ze jak ktos jest dobry, to to widac i potrafi zarobic bez koniecznosci blokowania zawodu innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Tak samo jak Ty uznałeś wszystkich amatorów za partaczy. Piszesz, że na zrobienie dobrej fotografii składa się czas poświęcony na opanowanie umiejętności (kursy, warsztaty, studia), forsa wyłożona w profesjonalny sprzęt oraz soft a tymczasem są ludzie, którzy mają we krwi ten talent i to, co Tobie zajęło setki godzin, oni robią jednym pstryknięciem na średnim sprzęcie. Jesli amatorka jest punktem wyjścia dla kogoś utalentowanego do rozwijania biznesu to ma do tego wolne prawo.
      Może nieco generalizuję, ale ty naginasz jeszcze bardziej. Partacze są po obu stronach, rezerwuję sobie prawo wyboru. To nie chirurgia, tylko wolny zawód, nikomu się tym prawdziwej krzywdy nie robi.

    •  

      pokaż komentarz

      @GreyFox: W przypadku amatora dobre zdjecie to w 90% przypadkow - przypadek. Profesjonalista nie moze spieprzyc zdjecia, albo nie dostanie pieniedzy. Od niego sie wymaga

    •  

      pokaż komentarz

      @Preclowski: Z tymi 90% procentami to sobie strzeliłeś... Nie jest tak źle jak piszesz. Natomiast ze sprawą spieprzenia zdjęć to wyobraź sobie że w przypadku dokumentacji takich wydarzeń jak śluby, komunie itp to jest jeden wielki ryzyk fizyk. Ja byłam na rodzinnej komunii i okazało się że gościu robił fotki dzieciakom analogiem i tak se pstrykał że podobno kliszy nie założył. Na drugi dzień, w poniedziałek powtarzali sesję grupowe przed kościołem. Facet kasę wziął (proboszcz się wstawił), fotki były spieprzone (w sensie że nie były de facto z kościoła i całej uroczystości, mszy etc). Jak widzisz profesjonalizm niczego nie gwarantuje. Jedyne co w tym całym wykopie rozumiem, to fakt, że wam po kursach żal dupę ścieka, nie rozumiem jednak jak sensownie byście chcieli regulować te sprawy z urzędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @GreyFox: To takiemu fotografowi trzeba zrobic odpowiednia reklame :) Chodzi o to, ze amator robi 1000 zdjec w tym 2-3 dobre. Czasem jedno bardzo dobre. Profesjonalista robi 3 zdjecia z czego jedno dobre.

      I powtarzam po raz kolejny w tym wykopie - jestem PRZECIWKO regulacji zawodu fotografa, jak i ogolnej regulacji zawodow (regulowanych powinno byc ledwie kilka-kilkanascie).

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna