•  

    pokaż komentarz

    Ja tak czysto teoretycznie się zastanawiam - jak długo będzie zapotrzebowanie na absolwentów kierunków technicznych? Nasza gospodarka aż tak prężna nie jest, a pracowników przybywa - nie każdy znajdzie zatrudnienie. I skąd ta moda na dyskredytowanie humanizmu? Każda gałąź edukacji jest ważna i coś wnosi - kluczem jest odpowiednie wykorzystanie wiedzy.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie idźcie na studia techniczne. Ciężko i w ogóle marnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Więc na co iść? Na co będzie zapotrzebowanie?

  •  

    pokaż komentarz

    Studentow np. budownictwa, juz teraz jest za duzo...

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue: no bo taka moda teraz chyba. Widac co się dzieje co roku na WILu PK.

      Mysle ze ktos kiedys pojdzie po rozum do glowy i uniezalezni subwencje dla uczelni od ilosci studentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue: dokładnie. Wmawiali im co roku i dalej będą wmawiać, że praca dla budowlańca zawsze będzie, zawsze coś się będzie budować. Problem jest tylko taki, że na budowę potrzeba zaledwie kilku inżynierów, kierownika, a cała reszta to specjaliści typu murarze, wykończeniówka (oni to dopiero kasę trzepią). Kolega po inżynierce próbował szukać pracy- nie ma szans na zatrudnienie. Ludzie którzy teraz kończą budownictwo mają problem z pracą, a jak pomyślę o tych którzy teraz piszą maturę i wybierają się na budownictwo- współczuję.

    •  
      f.....z

      +9

      pokaż komentarz

      @Rogue: Oprócz obleganych kierunków technicznych, problemem jest jeszcze fakt że 60% osób które coś studiują nie nadają się do tej pracy. Sam jestem obecnie na studiach inżynierskich z informatyki i wiem że 60% moich kolegów z roku po prostu do tej pracy się nie nadaje. Kończą studia żeby dostać "papier" a to znacznie obniża jakość Polskich inżynierów. W mojej ocenie osoba która na 3 roku informatyki pracuje w zupełnie innym zawodzie i dodatkowo nie potrafi odpowiedzieć na podstawowe pytania z tej dziedziny nie powinna kończyć tych studiów. Podejrzewam, że i w budownictwie jest tak samo i że również tam są osoby które na 1 roku pierwszy raz w życiu zobaczą jak wygląda cegła czy pręt zbrojeniowy.

      Niestety przyczyną tego że wszyscy biegną na Politechniki jest to że z tego co pamiętam to jeszcze w liceum doradcy zawodowi pakują do głów uczniom, że po polibudzie będą zarabiać po 5000 zł, a pracodawcy będą się o nich bić. Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna i zdziwią się jak po skończeniu studiów nie dostaną pracy w swoim zawodzie.

    •  
      f.....z

      +24

      pokaż komentarz

      @The_Godfather: Tak jak kiedyś wmawiali, że "PGRy były są i będą", się zdziwili jak wszystko szlak trafił.

    •  
      K.......k

      -1

      pokaż komentarz

      @Rogue: Ja w tym roku wybieram sie na studia. Wszyscy mi srają politechniką itp. Ale chyba zamiast iść za modą pójdę za głosem serca i idę na AWF.
      I za granice!

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue:
      No, ale z tego wynika, że jest ledwie parę kierunków wartych uwagi. Z mojego miasta całe UKW odpada, bo tylko filologie etc. (na uniwersytecie utworzyli nawet mechatronikę i inzynierię materiałową - trochę się zdziwiłem, ale wolałbym iść na politechnikę na taki kierunek). Idźmy dalej, prywatne odpadają z wiadomych powodów, zostają dwie uczelnie - medyczna i politechnika. Z medycznej odpada biotechnologia (brak pracy), analityka medyczna (brak pracy) i parę innych, pozostaje farmacja i medycyna (mamy dopiero dwa kierunki nadające się). Politechnika - zarządzanie, zootechnika, budownictwo odpada, pozostaje elektronika, mechatronika, inżynieria materiałowa. Z tego wynika, że ledwo 5-7 kierunków warto studiować.

    •  

      pokaż komentarz

      @KaszFanek: I po co... wózki w biedrze już automatyczne są to nie trzeba takich mięśni mieć... ;)

    •  
      S.........n

      +2

      pokaż komentarz

      @Promozet1: Nie tylko na WILu, na innych uczelniach jest podobnie. Miliard studentów na roku, z czego tak naprawdę zainteresowanych tematem jest, hmm, jakby tak na palcach policzyć... 20 osób.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem jest tylko taki, że na budowę potrzeba zaledwie kilku inżynierów,

      @The_Godfather: Co nie zmienia faktu, że u mnie na wydziale są chyba 4 tablice z ofertami pracy (1 zakładowe i jedna ogólnowydziałowa) i wszystkie są zapełnione. Fakt, że większość takich ofert jest do dupy i oferuje Ci ~2k PLN po obronie pracy inżynierskiej, ale jednak są. Widziałem takie tablice na innych uczelniach (na przykład na wydziale biologii UW) i były praktycznie puste.

      Kolega po inżynierce próbował szukać pracy- nie ma szans na zatrudnienie.
      To albo całe 4 lata się op%#!#!$ał albo jest pierdołą, bo jak już napisałem wyżej - robotę, choćby i gównianą - można dostać.
      edit: w sumie to może zależeć od regionu Polski, nie wiem gdzie kolega studiował.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tryl: A popierasz to jakimś doświadczeniem, czy tylko tym że jesteś na pierwszym-drugim roku, widziałeś tą tablicę z ofertami i koledzy mówili, że można dostać 2k? Wątpię abyś kiedykolwiek szukał pracy, czytając to co napisałeś. Ten pierdoła jest świetnym studentem PG, zebrał bardzo dobre opinie na praktykach, gdzie się sporo nauczył. Mimo tego na ponad 100 wysłanych CV, kilka rozmów kwalifikacyjnych nie znalazł nic. Większość osób z jego rocznika które dostały pracę dostały ją po znajomości, albo pracują za 1500 na rękę. Budownictwo niestety staje się kolejnym "marketingiem i zarządzaniem". Masa ludzi to studiuje, a rynek pracy niestety nie przyjmie takiej ilości tych inżynierów i magistrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Godfather: Skoro nic nie znalazł, to chyba jednak taki dobry nie jest, albo nie szukał zbyt dobrze.

    •  
      S.........y

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      J....d

      +1

      pokaż komentarz

      @Neoven:

      Mechatronika podobno odpada,kumple siedzą w branży i mówią że wszystko jest tam po łebkach i że powinno to się nazywać ,,wyższe ogólne"'.

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Godfather: Tak, popieram to tym, że po 3 roku dostałem staż na 1500 rękę w Strobagu. Staż, który nie jest pracą. Słuchaj, jak już napisałem, nie wiem jak jest jest w innych rejonach Polski, wiem że na PW po pracy inżynierskiej nie ma problemu z robotą - jak jest po politechnice białostockiej, gdańskiej albo gównianej - nie mam pojęcia, może ciężko.

    •  
      s......m

      0

      pokaż komentarz

      @Tryl: A po PWr? Serio pytam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tryl: akurat u nas na pomorzu jest teraz słabo(może to tylko okres przejściowy, oby), a szkoda bo budownictwo na PG to jeden z najlepszych takich kierunków w kraju (poparte jakimiś tam ceryfikatami, czy badaniami). Przekrój ofert pracy definiuje region, nie skończona uczelnia (jeżeli mowa o państwowych uczelniach technicznych). Więc praca "po" warszawskiej, poznańskiej, gdańskiej, czy jeszcze innej to dla mnie abstrakcja. Mamy samoloty, samochody, pociągi i podróże za pracą w obrębie kraju to nic niezwykłego.
      ps. Politechnika Gówniana? To jakiś zamiejscowy oddział Politechniki Warszawskiej?

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Godfather: Wysyłając CV to nawet na masło do chleba nie zarobisz. Powtórzę to, co mi rodzice powtarzali jak szukałem pierwszej pracy - znajdź firmę, ustal adres, ogarnij się i tam po prostu PÓJDŹ. Weź ze sobą CV, rzecz oczywista. :) Sam będąc na 2 roku informatyki na PW wysłałem ponad 10 CV (od razu mówię - programista stron internetowych, Warszawa) - ani jednej odpowiedzi, a przecież najgorszy nie jestem, portfolio miałem, nawet blog na ten temat prowadzę od kilku lat, "widuje się" mnie na konferencjach == jestem zainteresowany swoim fachem. Poszedłem do jednej z firm (wysyłałem do niej CV), to mi powiedzieli, że dostali, ale nie czytali, bo nie chciało im się tego otwierać. A jak już byłem na miejscu, to stwierdzili, że skoro jestem, to przepytali mnie od góry do dołu co potrafię i prawie, że "z miejsca" zostałem zatrudniony. Trochę już czasu od tamtej pory minęło, ale obserwuję to samo u moich kolegów - Ci, którzy autentycznie ruszyli tyłek "na miasto" i zaczęli chodzić i pytać o pracę, pracę mają. Ci, co liczą, że "zdam magistra, będzie robota", dalej liczą. Jeszcze jedno: kolega chciał mnie zwerbować do Samsunga, bo podobno szukali tam kogoś "w ten deseń". Mówił, że jak pójdę, to mam się powoływać na niego, bo dzięki temu jeden etap rekrutacji mam z głowy. Podobno CV spływają tysiące, a nie za wszystkimi stoi faktycznie istniejąca osoba. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Podejrzewam, że i w budownictwie jest tak samo i że również tam są osoby które na 1 roku pierwszy raz w życiu zobaczą jak wygląda cegła czy pręt zbrojeniowy.

      @filipsz: To coś złego? Ważne jest jaką wiedzę będzie miał absolwent a nie student pierwszego roku.

      (na uniwersytecie utworzyli nawet mechatronikę i inzynierię materiałową - trochę się zdziwiłem, ale wolałbym iść na politechnikę na taki kierunek).

      @Neoven: I słusznie. Wątpię aby uniwerek miał odpowiednie zaplecze edukacyjne. W końcu głupi mikroskop elektronowy potrafi kosztować kilka milionów złotych. Zresztą na u mnie z tym wyposażeniem jest rożnie. Zdarzają się laborki na wypasionym sprzęcie ale także na sucho, chociaż na szczęście rzadko.

      Mechatronika podobno odpada,kumple siedzą w branży i mówią że wszystko jest tam po łebkach i że powinno to się nazywać ,,wyższe ogólne"'.

      @Jack3d: Bo jakby nie patrzeć jest to makrokierunek łączący mechanikę i elektronikę (pomimo, że uczelnie nie mówią o nim jako makrokierunku). Stąd mają tak sporo i tak niewiele. Jakby jednak nie patrzeć teraz wszędzie elektronika jest wciskana. Zresztą taki samochód to przecież jak nic przykład inżynierii "mechatronicznej" :). Sam jestem na mechanice i budowie maszyn i moje studia też są dość ogólne pomimo, że daleko im do makrokierunku. To już jest raczej specyfika studiów, że uczelnia ma dać Tobie podstawy a resztę wiedzy sam musisz zdobyć, zależnie od obranej ścieżki kariery.

    •  
      s.....4

      0

      pokaż komentarz

      @The_Godfather: Coś w tym jest, zatrudnia sie jednego wykształciucha który ma papiery na wszystko i tylko stempluje całymi dniami dokumnetacje....nie raz już człowiek jaja robił i podkładał coś innego no i mimo wszystko stempelek pojawił się tam z automatu :) Ale (nie) śmieszne jest to, że taki człowiek który był władcą stempelka dostawał ok 2200 na ręke a murarze, elektrycy etc powyzej 3 mieli :|

    •  

      pokaż komentarz

      @The_Godfather: to też zależy co się kończy na budownictwie, budownictwo to zakres wielu specjalności: konstrukcje budowlane inyżnierskie (KBI), technologia i organizacji budownictwa(TiOB), mosty i tunele, drogi i lotniska, drogi żelazne(kolej). Jak ktoś teraz skończył drogi(ale nie koleje), to mu współczuje, chyba rozumiecie czemu, rynek stanął i szybko się nie ruszy, za to osoby po kolejach mają szczęście bo ta część rynku się mocno rusza, najlepsze jest to że na PP na specjalności dostawało się po średniej i na koleje wysyłano wszystkich którzy nigdzie się nie dostali(niska średnia), na moim roku chyba łącznie z 10 osób skończyło tą specjalność i większość miała zagwarantowaną pracę przed dyplomem, ponieważ ich bardzo brakuje.
      Co do ludzi po konstrukcjach, to dla nich praca głównie w biurach projektowych lub na budowie, ale z mojego roku na budowę poszło z 60 kilku absolwentów KBI może z 8 osób,reszta robi w biurach, TiOB to głównie budowa lub kosztorysowanie, mają znacznie mniejsze przygotowanie do projektowania niż KBI. W kubaturówce praca jest, teraz może jest zastój z publicznymi zamówieniami, ale wykorzystuje to sektor prywatny, który rozumie, że za tym idzie spadek cen i teraz jest idealny moment na budowanie, niestety drogowcy są bardziej uzależnieni od kasy z państwa.
      Także pójść na budownictwo to jedno, ale jeszcze trzeba dobrze specjalność wybrać.

    •  
      f.....z

      +1

      pokaż komentarz

      @5th: Widzisz moim zdaniem osoba, która wybiera dany kierunek studiów powinna już wcześniej się tym interesować. Jaki jest sens wybierania kierunku z tego powodu, że ktoś powiedział że jest populary, można po nim dostać pracę? Taka osoba prawdopodobnie nigdy nie będzie zadowolona ze swojej pracy bo w rzeczywistości zawsze chciała robić coś innego, a co za tym idzie nigdy w 100% nie spełni się w pracy, którą będzie wykonywać.

      Oczywiście nie twierdzę, że nie znajdą się osoby, które rzeczywiście znajdą powołanie w tej dziedzinie, choć wcześniej nie miały z nią nic wspólnego. Większość osób jednak nie będzie potrafiła po ukończeniu studiów rozwiązać podstawowych problemów związanych z ich dziedziną, a odpowiedź na proste pytania będzie sprawiała im kłopot.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue: Budownictwo to kierunek, na który w zeszłym roku było najwięcej kandydatów. Pierwszy raz przeskoczyło Zarządzanie.

  •  
    E...................r

    +30

    pokaż komentarz

    Wszyscy powtarzają że studia nie są potrzebne, a wystarczy popatrzeć na oferty pracy żeby się przekonać że tak jednak nie jest. Nawet na sprzedawcę niekiedy wymagają wyższego wykształcenia.