•  
    R............f

    +13

    pokaż komentarz

    rzadko mi się zdarza, ale nie zgodzę się z Jeremym, choć potrafi przekonać mnie do wszystkiego. Oczywiście, niebezpiecznym jest dać dzieciakowi, który ma wciąż wodę w mózgu [wlaną przez mtv i inne idiotyczne źródła dezinformacji o prawdziwym życiu] golfa vr6, czy 5 litrowe bmw, ale równie niebezpiecznym, jak nie niebezpieczniejszym jest zakup auta którym nie da się niczego wyprzedzić. Bo co innego wyprzedzać bo masz takie widzimisię, a co innego wyprzedzać, gdy trzeba. Co jest bardziej niebezpieczne - wyprzedzić, jadącego 40km/h tira poza zabudowanym, na drodze pod górkę? Czy wyprzedzić tego tira, gdy za nim jedzie tico, które nie ma siły by rozpędzić się dostatecznie, a za nim jadą jeszcze 2 osobówki prowadzone przez emerytów, którzy boją się wyprzedzić, ale wszyscy jadą tak blisko siebie, że nie możliwe jest wyprzedzenie kolejno każdego z tych pojazdów i schowanie się miedzy nimi? A wyprzedzając taką kolumnę kilku samochodów zdąży nam coś wyjechać z naprzeciwka. I co robi wtedy wyprzedzający? Wjeżdża do rowu? Nie sądzę, zwykle kończy się to tym, że wymusza wjechanie do rowu na aucie z naprzeciwka, zderza się z nim czołowo, lub próbuje schować się między wyprzedzanymi pojazdami. Jednak miejsca tam nie ma - spycha poprawnie jadące samochody. Dlatego bezpieczniej czułem się prowadząc lekkie, 180konne auto niż ważącego 1,5 tony kadeta cabrio z morderczym 1.6 pod maską. I myślę, że moje dziecko też czułoby się bezpieczniej. Bo co do tego czy będzie jeździć odpowiedzialnie mocnym autem - to już kwestia wychowania i charakteru i nie należy za to obwiniać samochodu..

    •  

      pokaż komentarz

      @Rurzowy_Rzufff: Też jestem zdania, że 100 KM/tonę masy własnej pojazdu to absolutne minimum w ruchu pozamiejskim, wszystko słabsze jest po prostu zbyt rozlazłe żeby wyprzedzić cokolwiek. Czy jednak na pierwsza auto to się nadaje to już nie jestem taki pewien.

    •  
      R............f

      0

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: myślę że auto pokroju golfa 1.8 90 koni się nadaje, bo można tym normalnie w miarę wyprzedzić. Ale fiesta 60koni, przy czym fiesta jest nowym autem a nowe auta są stosunkowo ciężkie - dla mnie to zły wybór. ale angole ubóstwiają wręcz fiesty - w komisach samochodowych [piszę z własnego doświadczenia] stanowcza większość wybieranych aut to właśnie fiesty, choć nie wiem dlaczego.

    •  
      b......o

      +42

      pokaż komentarz

      @Rurzowy_Rzufff: ale bredni naprodukowałeś ;-)

      tak na marginesie, nowe 180 konne auto kosztuje ze 100 tys. zł w wersji "golas", a takie z silnikiem 1,2 i 65KM zaczynają się od 40 tys...

      wg Twojej filozofii:
      świeży kierowca = 180KM
      doświadczony kierowca = 80KM - no bo takie auta sobie ludzie kupują, są z nich zadowoleni, nijak im to nie przeszkadza w wyprzedzaniu TIRa

      dobrą praktyką jest to, aby świeży kierowca za daleko od domu nie jeździł, powinien "trenować" w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od domu,
      jeżeli już trafi się taki przypadek, że nie będzie w stanie wyprzedzić TIRa to powinien sobie "darować" i po prostu jechać wolniej, nie ma obowiązku wyprzedzania,

      pewnie Ty jesteś takim kierowcą, który za wszelką cenę musi wyprzedzić każdego, kto jedzie wolniej niż Ty, nawet 5 km/h wolniej... no bo przecież nie będziesz jechał 75 km/h gdy chwilę wcześniej jechałeś sobie 85? no i trzeba tutaj właśnie tych 180KM aby wyprzedzić na krótkim odcinku...

      wyobraź sobie, że jest wielu kierowców, którzy po prostu jadą, nie wyprzedzają bez potrzeby i dojeżdżają do celu kilka minut później, trasa dom-praca zajmuje 15 minut to jak raz na jakiś czas przyjadą 5 min później to mają to w... nosie... kupili sobie auto z silnikiem 1.2 i wiedzą co mogą a co nie mogą, wyprzedzanie nie jest ich celem ale dojazd z punktu A do B, czy 5 minut później czy wcześniej to nie ma znaczenia...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Moja opinia jest trochę inna. Jestem młodym kierowcą i mam samochód jak to określiłeś 50 KM/tonę. I tak myślę sobie że dobrze że nie mam nic mocniejszego. Wiedząc że mas zapas mocy jedziesz i wyprzedzasz na drodze to co ci zawala drogę. Wiesz ze możesz wyprzedzić i jedziesz szybko. Wiedząc że nie masz czym wyprzedzać po prostu tego nie wyprzedzasz i jedziesz spokojnie i bezpiecznie.

    •  
      W......6

      +11

      pokaż komentarz

      @Rurzowy_Rzufff: a po co młody kierowca ma wykonywać ten niebezpieczny manewr? Myślisz, że z mocnym silnikiem będzie bezpieczniejszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Weeman86: O właśnie, zapomniałem to dodać, po co w ogóle młodemu kierowcy tiry wyprzedzać?

    •  

      pokaż komentarz

      @m4rj4n: Tymbardziej w Anglii, gdzie spotkac tira na jednopasmowej drodze to rzadkosc, a wiekoszosc autostrad jest trzypasmowa. (Moze to dziwnie brzmi, ale mieszkajac w UK, od kiedy mam prawo jazdy, czyli nieco ponad rok, wyprzedzalem tylko 2 razy, po prostu nigdy nie bylo takiej potrzeby)

    •  
      k........0

      +12

      pokaż komentarz

      jeżeli już trafi się taki przypadek, że nie będzie w stanie wyprzedzić TIRa to powinien sobie "darować" i po prostu jechać wolniej, nie ma obowiązku wyprzedzania,

      @biologgo: Jeżeli nie możesz wyprzedzić, zachowaj spory odstęp aby nie blokować innych. Sam tak robiłem zanim nauczyłem się wyprzedać. Nic tak nie wkurza jak dziadek w tico "siedzący na dupie" tira. Wtedy trzeba wyprzedzać całą kolumnę co jest niebezpieczne.

      Ty jesteś takim kierowcą, który za wszelką cenę musi wyprzedzić każdego, kto jedzie wolniej niż Ty, nawet 5 km/h wolniej... no bo przecież nie będziesz jechał 75 km/h gdy chwilę wcześniej jechałeś sobie 85? no i trzeba tutaj właśnie tych 180KM aby wyprzedzić na krótkim odcinku...

      @biologgo: Tu się nie zgadzam. Jechanie za kimś jest bardziej męczące, bo oprócz obserwowania drogi trzeba jeszcze obserwować samochód jadący przed tobą. To moja opinia...

    •  
      b......o

      0

      pokaż komentarz

      @kudlaty920: dla mnie ta całą sprawa jest oczywista i nie ma w zasadzie o czym gadać... mogę teraz wsiąść do byle jakiego słabszego auta, Punto, Panda, Fiesta, czy cokolwiek, i ani nie będę zawalidrogą, ani nie będę miał problemów z płynnym przejazdem... tak samo jak niemal wszyscy inni kierowcy, bo też mają słabe auta, zdecydowana większość poniżej 100 KM...

    •  
      k...u

      +2

      pokaż komentarz

      Jechanie za kimś jest bardziej męczące, bo oprócz obserwowania drogi trzeba jeszcze obserwować samochód jadący przed tobą.
      @kudlaty920: Na dodatek jazda za TIRem jest dodatkowo stresująca bo nie widać drogi i znaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Mam 54KM i 1025kg masy własnej pojazdu. Po mieście jeżdżę pusty, ale kilka razy w miesiącu jeżdżę do domu. Robię po 300km, samochodem z 4 ludźmi + pełny bagażnik. Możesz twierdzić, że jestem zawalidrogą, ale wiem na co mnie stać i co mam robić, a co nie. Potrafię utrzymać szybkość 90-100km/h, owszem przy wyprzedzaniu brakuje mi mocy (diesel bez turbiny), ale wyprzedzam jak mam na to wystarczająco miejsca. Wyprzedzanie tira wygląda tak: redukcja na 4 bieg > wyjechanie na przeciwległy pas > rozpędzenie się do 100km/h > wrzucenie 5 biegu > powrót na swój pas. Świetny trening zmiany biegów. Raz zdarzyło mi się, że musiałem przerwać wyprzedzanie i wrócić za tira, ale było już ciemno, więc nie widziałem ile mam drogi przed sobą.
      Teraz o mocy. Wolę swojego starego grata z 54 kucykami, niż nowszy samochód ze wzmacniaczem kierownicy i 90 końmi. Przyzwyczaiłem się do swojego samochodu i więcej mi nie trzeba. Do celu dojeżdżam jak planowałem jak w mieście, tak i jadąc w trasie. Jeżeli gdzieś się późnię, to z tego powodu, że ktoś długo się zbiera i muszę go czekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: myślę, że jak córka Jeremiego będzie chciała pojeździć w ruchu pozamiejskim, weźmie od tatusia Mercedesa C63 AMG Black Edition ;) Koni powinno wystarczyć ;)

    •  
      p........8

      +7

      pokaż komentarz

      @mariecziek: i błąd popełniasz.

      Rozpędzanie powinno odbyć się na pasie prawym, a następnie mając już odpowiednią prędkość należy wyprzedzać, przez co cały manewr trwa krócej, szczególnie mając mało koni pod maską. Oczywiście, aby tak zrobić, musimy mieć odpowiedni odstęp, aby się rozpędzić, co powoduje często lepszą widoczność na pas lewy jak i w razie gdybyśmy się przeliczyli, to ten dystans pozwoli nam na zwolnienie, żeby nie wpakować się w dupę pojazdowi, którego planowaliśmy wyprzedzać.

      Oczywiście robiąc odstęp ktoś może się przed nas wkomponować, ale to już inna inszość.

      I żeby nie było, jeździłem przez kilka lat matizem i ta technika się sprawdzała. Aktualnie już tego tak często nie stosuję, ponieważ te 131 lub 145 koni, którymi dysponuję wystarcza, aby sprawnie wyprzedzać bez rozpędzania się na prawym pasie, oczywiście nie zaszkodzi zredukować czasem o jeden lub dwa biegi.

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: Nie mówię, że jak się ma mniej to od razu się jest zawalidrogą. Niestety, nasza infrastruktura jest w dużej mierze oparta na krajówkach i jak jest duży ruch to wyprzedzanie jest problematyczne. Podróż przez kilkadziesiąt kilometrów w tempie najwolniejszego uczestnika ruchu jest dla mnie zbyt irytująca, co nie znaczy, że niemożliwa przecież ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @piotreek88: Tak, ta technika sprawdza się, jednak nie zawsze mam możliwość wyprzedzać tiry "z rozpędu". Fajnie jest, gdy mogę podjechać do tira przy szybkości 95-100km/h, to wyprzedzanie przebiega szybko i sprawnie, czasami jednak trzeba siąść dla tira na ogon, bo po pierwsze jadę szybciej niż tir i czekam na okazję na wyprzedzanie, a po drugie, jeśli zostawię odstęp między moim samochodem, a tirem, to ktokolwiek się tam wpakuje i znowu nie będę mógł wyprzedzić samochodu, bo przed sobą oprócz tira będę miał jeszcze samochód lub dwa i każdy będzie jechał 80km/h, a to jest chyba najgorsza szybkość dla diesla, bo od 0 do 50 szybciej się rozpędzę nić od 80 do 100...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Zazwyczaj jeżdżę Białystok - Augustów i jest to bardziej ruchliwa trasa, później ruch jest mniejszy i nie ma tirów, więc jeżeli muszę kogoś wyprzedzić, to jest to traktor. Bliżej wawy są szersze drogi i albo ja zjeżdżam w prawo za białą linię, albo inni zjeżdżają i ustępują mi drogę, więc nie narzekam na drogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotreek88: przeciez kolega napisal,ze jezdzi dieslem... technika wyprzedzania dla benzyny I diesla nawet niedoladowanego jest inna....

    •  
      R............f

      0

      pokaż komentarz

      @biologgo: mam mocne auto to już muszę być idiotą i wyprzedzać wszystko jak leci? To ja po twoim nicku wnioskuje, że lubisz biologię, więc jesteś humanistą, a w tych czasach każdy chómanista jest synonimem idioty.

    •  
      b......o

      -1

      pokaż komentarz

      @Rurzowy_Rzufff: nie spinaj się tak... wniosek dotyczył tego o czym piszesz... jakąś paranoją jest to, aby dla bezpieczeństwa dawać świeżym kierowcom mocne auta po bo aby mogli dobrze wyprzedzać... nie wiem jak na to wpadłeś...

      ja mam pewnie słabsze auto niż Twoje (skoro Twoje jest takie mocne) ale na torze wyścigowym objadę Cię nim bez problemu...jak chcesz to mogę zorganizować "wyścigową ustawkę"... jeżeli jesteś statystycznym kierowcą w mocnym aucie to zobaczysz jakim jesteś łamagą, jak nie potrafisz jeździć, w ogóle zapanować nad mocą... a jak masz tylni napęd to sobie darujmy, bo na 99,9% nie będziesz umiał nim jeździć...

    •  
      R............f

      0

      pokaż komentarz

      @biologgo: to że grasz w need for speeda nie znaczy że jesteś bóg wie kim więc też się nie podniecaj. a 2 - nie mam samochodu. nawet na rower mnie nie stać.

      i nie wiem gdzie ty wyczytałeś że chcę dawać dzieciakom mocne samochody. jak dla ciebie 90-konny golf 1.8 jest mocnym samochodem to może faktycznie jeździj maluchem

    •  
      b......o

      -1

      pokaż komentarz

      @Rurzowy_Rzufff: napisałeś "mam mocne auto to już muszę być idiotą i wyprzedzać wszystko jak leci?"

      czyli to taki skróty myślowy... mam mocne auto = nie stać mnie nawet na rower... ok, będę wiedział...

  •  

    pokaż komentarz

    uwielbiam porównania Jeremy'ego ;d

  •  
    W......6

    -9

    pokaż komentarz

    na Zachodzie pierwszy samochód z małym silnikiem to coś normalnego i pospolitego. Tylko w Polsce rodzice aby dowartościować siebie i swoje dziecko, które zdało prawko za n-tym razem kupują mu BMW z silnikiem 2.0.

    •  

      pokaż komentarz

      @Weeman86: W Polsce raczej normalne jest jakieś Tico czy inny tego typu wynalazek na dorżnięciu, moi znajomi którzy mieli lepsze fury w młodości to mieli je tylko dlatego że odziedziczyli po kimś z rodziny ale i tak autka były pełnoletnie.

    •  
      l....r

      +20

      pokaż komentarz

      @mandolinka: Dokładnie, możemy się oszukiwać, że te autka są niedrogie, oszukiwać się że mało palą, ale prawda jest taka, że nas po prostu nie stać na lepsze.
      Sam gdybym miał górę pieniędzy jeżdziłbym przykładowo takim Bentleyem wtedy to, ile taki samochód kosztuje i ile pali by mnie nie obchodziło, tak samo jak i miałbym w dupie zazdrosnych młotków.
      Taka prawda.

      @Weeman86: A co w tym złego? Jak ich stać to lepiej niech jeżdzi BMW 2.0l a nie jakimś Tico czy Matizem, które przy zderzeniu składają się jak puszki.

    •  
      m........a

      +1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      W......6

      -5

      pokaż komentarz

      @lerner: każde auto składa się jak puszka. BMW także.

    •  
      l....r

      +6

      pokaż komentarz

      @Weeman86: Powiedziałbym tak samo jak ty, ale widziałem stłuczke boczną(oba auta zderzyły się lewymi bokami w miejscu między przednim reflektorem a drzwiami kierowcy) BMW 7 z 2000~r z Matizem właśnie.

      W BMW był tylko rozwalony lewy reflektor i pokiereszowany lakier, a Matiz wyglądał jakby w niego uderzyła kometa.
      Jasne, jeśli zderzenie zachodzi z dużą prędkością, wtedy jest pozamiatane, ale jednak.

    •  

      pokaż komentarz

      @lerner: Ja widziałem zderzenie osobówki z Lublinem, osobówka miała powgniatany przód, tył (walnęła w barierkę), połamane osie i w ogóle była zmasakrowana a Lublin miał stłuczony reflektor. O wytrzymałości aut nie można mówić na podstawie anegdotycznych dowodów.

    •  
      t..w

      +5

      pokaż komentarz

      @Weeman86: nie wiedziałem, że w Polsce jest taka bieda, że silnik 2.0 to jakiś luksus. Na dużego sedana typu BMW 5 to chyba minimum.

      Rodzice mają Mondeo tylko że kombi i na nadmiar mocy nie narzekają.

    •  

      pokaż komentarz

      @t__w: Chodziło chyba raczej o to BMW - te auta są drogie w eksploatacji (nie chodzi o benzynę - raczej o części), to teoretycznie jest klasa premium, ale wielu ludzi MUSI mieć Merca / BMW / Audi - tak jakby to było najlepsze co da się mieć.
      Natomiast 2.0... Sam mam 1.4, pali w mieście ok. 9l - nijak nie spali mniej. Zmieniam teraz na 1.8, powinno palić ok. 10 - 11. Podobne 2.0 pewnie pod 11 więc rzeczywiście wielkich różnic na benzynie być nie powinno.

  •  

    pokaż komentarz

    Poczytajcie sobie książki Clarksona. Teraz już bodaj ósma wyszła, ja mam pięć. W jednej z nich napisał, że własności aerodynamiczne jego córki można by porównać do małego domku jednorodzinnego :D