•  

    pokaż komentarz

    no cóż abstrahując już od tego czym zajął się Wielgucki ważną obserwacją z całego zajścia jest postawa samego Lisa, który od czasów sławnego wywiadu z Kaczyńskim odsłania się coraz bardziej i coraz bardziej pokazuje kim na prawdę jest :)

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy kto krytykuje ten z PiSu. Nie podobał ci się nowy batman? Jesteś z PiSu. Nie smakowała ci jajecznica? Jesteś z PiSu.

  •  

    pokaż komentarz

    Lis...? Lis...? Nie kojarzę, powinienem go znać?
    To jakaś gwiazda z telenoweli czy jakiegoś "Tańca na lodzie"?

  •  
    n........5

    +15

    pokaż komentarz

    No to Pana Lisa na obserwacje trzeba dać jesli widzi wszędzie pisowców :)

  •  
    G....n

    +6

    pokaż komentarz

    Z jednej strony, zagladam na naTemat.pl dosc czesto i czytam komentarze Pana Wielguckiego pod roznymi artykulami i z calym szacunkiem, ale to takie zwykle trolowanie, bo jak mozna nazwac kogos kto do kazdego artykulu dodaje komentarz tylko na jeden temat?
    Z drugiej strony zas, uwazam Lisa za slabego dziennikarza z przeblyskami, to znaczy, czasem ma taki jakis przeblysk i cos dobrze napisze, ale w zdecydowanej wiekszosci przypadkow moim skromnym zdaniem jest po prostu slabym dziennikarzem, co tez dosyc dobrze mozna zauwazyc w jego wystepach na zywo.
    Tak czy inaczej, niezaleznie od tego czy Pan Wielgucki to troll a Lis to slaby dziennikarz, sieganie do zyciorysow rodzicow uwazam za chwyt ponizej pasa. Mnie nie interesuje kim byli rodzice Lisa, kim byl ojciec Kaczynskiego jak tez czy dziadek Tuska byl w Wermachcie, nie interesuje mnie to kompletnie, wazniejsze dla mnie jest to kim JEST i jakie wartosci prezentuje soba dany polityk czy dziennikarz. To jest zdecydowanie wazniejsze a nie to co robili jego rodzice. Dodatkowo wkurza mnie tez to, ze ci ktorzy tak lubia zagladac do zyciorysow z pelna swiadomoscia robia to wybiorczo, mianowicie zagladaja i wyciagaja zyciorysy przodkow jednych, przy kompletnym pomijaniu zyciorysow przodkow innych, co jest jeszcze bardziej obzydliwe.

    I niech mi nikt nie mowi ze "jaki ojciec taki syn" bo to jest najbardziej idiotyczny argument jaki mozna wysunac, no bo jak to tak, skoro "jaki ojciec taki syn" to Adolf Hitler powinien byc gleboko wierzacym, bogobojnym i nie wadzacym nikomu, spokojnie zyjacym oddanym katolikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grifin: Zgadzam sie z toba, ale to nic nowego. W Polsce przeciez od wielu lat gra sie teczkami i takimi insynuacjami, a czolowym trolem jest przeciez sam prezes Jarek. Typowe "Wiem, ale nie moge powiedziec" - jest w sieci zastapione klamliwymi i niesprawdzonymi tresciami do ktorych kazdy moze zalinkowac. I to sie sprawdza, 3/4 wykopkow wierzy w takie brednie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grifin: Masz w dużej części co do Matki Kurki (Wielgudzkiego) rację.
      To prowokator. Brutalny w dodatku. Do tego skuteczny. W końcu sprowokował samego Lisa do autokompromitacji.

      Jest jednak bardzo istotny szczegół całej sprawy "ojca Lisa".
      Matka Kurka pojechał z tym tematem po tekście w Newsweeku Lisa, o ojcu Kaczyńskiego, Rajmundzie.
      Tekst w zasadzie był rozwiniętym plagiatem tekstu samego Matki Kurki, który kiedyś był zaciekłym antypisowcem. To on napisał krążący czasem w komentarzach na onecie paszkwil na temat Rajmunda Kaczyńskiego, który dostał "apartament" na Żoliborzu za uległość komunie.

      Jeśli ktoś opisuje rodziców swoich wrogów (czego przecież Lis nie kryje) i pozwala na anonimowe doniesienia o tym że ojciec Kaczyńskich przestrzegał Polskę przed swoimi synami "narwańcami", to trzeba się liczyć, że ktoś może zastosować podobne manewry.

      Nie tak dawno Matka Kurka sprowokował Palikota, który też groził mu sądem, ale jakoś się zamknął.
      Tekst był o świńskim ryju Palikota i nagrodzie za niego.
      Pozwanie za ten tekst równałoby się z uznaniem przez samego Palikota, że jest posiadaczem świńskiego ryja. W porę odpuścił.

    •  
      G....n

      +2

      pokaż komentarz

      Matka Kurka pojechał z tym tematem po tekście w Newsweeku Lisa, o ojcu Kaczyńskiego, Rajmundzie.

      @cameel:
      Nie nie nie, to nie Lis napisal ten artykul, lecz ktos inny (nie pamietam nazwiska tego dziennikarza) za co zreszta pojechało po nim jakies stowarzyszenie dziennikarzy. Tak wiec odwetowy atak na Lisa? Troche głupie to jak dla mnie.
      Co do tego ze Lis dał sie sprowokowac - pełna zgoda.
      Jeszcze jedno, prawicowi dziennikrze non stop wyciagaja zyciorysy przodkow roznych swoich wrogow i jakos wielkiej sprawy w tym nie widza, ale jak jeden dziennikarz nie z ich bandy zajrzy do zyciorysu ojca Kaczynskich , to juz jest pełne oburzenie i skandal. Gdzie tu konsekwencja?

    •  

      pokaż komentarz

      @Grifin: Tekst napisał Łazarewicz. Napisałem że tekst w Newsweeku Lisa.
      Nie sądzisz chyba, że w tygodniku opinii ukazuje się artykuł bez wiedzy i zgody redaktora naczelnego?
      To była klasyczna prowokacja. Coś w czym Matka Kurka jest specjalistą. Pokazał to zresztą.
      A czy to głupie, czy mądre?
      To już osobna kwestia.
      Mnie też nie interesuje ojciec Lisa. Wystarczy mi, że muszę znosić w przestrzeni publicznej samego Lisa.
      Pozdro

    •  
      G....n

      +3

      pokaż komentarz

      @cameel:
      Oczywiscie ze Lis jako naczelny wiedzial i z pewnoscia zatwierdzil to co napisal Lazarkiewicz. Szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej nie zgodzilby sie publikacje tego artykulu, z prostego powodu, gdyby artykul ten dotyczyl ojca Tuska i Lis by sie nie zgodzil to prawicowi dziennikarze dostaliby po prostu orgazmu piszac o tym jak to Lis na zlecenie PO cenzuruje w Newsweeku.
      Tak czy inaczej, Matka Kurka sprowokowal i udalo mu sie, Lis swoja odpowiedzia w naTemat ciut mnie zdziwil, przyznam szczerze.