•  

    pokaż komentarz

    Jestem takim bankowym ciułaczem. Całe życie oszczędzałam, nigdzie nie jeździłam, nie wydawałam. - wyjaśniała w "Gazecie."
    Ta pani jest najlepszym przykładem na nieefektywne zarządzanie swoimi pieniędzmi. Abstrahując już od tego, że tych swoich 400 tys. najprawdopodobniej nigdy nie zobaczy to znaczną część jej pieniędzy zjadła inflacja. A tak mogła by sobie kupić na przykład dwa mieszkania (jeszcze kilka lat temu były dużo tańsze) wynająć je a pieniądze z wynajmu reinwestować. Nie wiem kiedy ludzie nauczą się, że trzymanie dorobku całego życia na koncie w jakimkolwiek banku nie jest dobrym pomysłem

    •  

      pokaż komentarz

      @Yogi_: Chcesz mi powiedzieć że mam za moje kilka tysięcy złotych kupić mieszkanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @BillHickok: Sprawdzony sposób: zbierasz jeszcze i kupujesz garaż. Potem wynajmujesz go i cieszysz się z bezpiecznej "lokaty". Nie ryzykujesz dużo, masz nieruchomość, stały dopływ jakiejś tam niewielkiej gotówki, następnie kupujesz kolejne garaże. Osobiście znam inwestujących w ten sposób pieniądze.

    •  
      N.....y

      +54

      pokaż komentarz

      @BillHickok: Najpierw starczy ci na stojak dla rowerów. W kapitalizm nie grałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: Zajebisty pomysł. Kupie garaż za 30000 zł, będę wynajmował o ile znajdzie się chętny za 200zł miesięcznie... Przy dobrych wiatrach zwróci mi się to za 15 lat. Dzięki stary, Ty to masz łeb.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: Zajebisty pomysł. Kupie garaż za 30000 zł, będę wynajmował o ile znajdzie się chętny za 200zł miesięcznie... Przy dobrych wiatrach zwróci mi się to za 15 lat. Dzięki stary, Ty to masz łeb.

      @JokerBonifacy: wszystko zależy od tego gdzie, kiedy, za ile. Garaże niekoniecznie, ale odpowiednio kupione mieszkania potrafią generować zyski.

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: Nie sądzisz, że kupno mieszkania a garażu to inwestycja innego kalibru kwotowego?

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: Nie sądzisz, że kupno mieszkania a garażu to inwestycja innego kalibru kwotowego?

      @JokerBonifacy: tak jest, to oczywiste

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: No i prawidłowo, bo tak ma być. Mylisz inwestowanie z chęcią osiągnięcia szybkiego zysku. Inwestycja niekoniecznie musi być wprost proporcjonalna do trzepania z tego niebotycznych dochodów. Nie ma się zwrócić za rok, czy dwa. Jak kupisz mieszkanie, to też po roku czy nawet pięciu wynajmowania, Ci się zwróci? Oczywiście, że nie. Nie rozumiem zatem porównania. W mieszkanie więcej inwestujesz i więcej inkasujesz za wynajem, w garaż odwrotnie. Takie inwestycje nie są dla kogoś, kto ledwo wiąże koniec z końcem i liczy na jakiś szybki zysk. To raczej inwestycja na długie lata i bardziej po to, by nie stracić, niż na tym zbijać kokosy. Na jednym mieszkaniu się nie dorobisz, a już na pewno nie szybko i przez parę lat. Plus taki, że masz nieruchomość i jakiś tam stały dochód co miesiąc, który możesz dalej inwestować i o to w tym wszystkim chodzi. Jak coś nie przypasuje, zawsze można to spieniężyć i inwestować w inną branżę - kasa cały czas w obrocie. Chcesz dużo i szybko, graj na giełdzie/w kasynie/w inne gry liczbowe, ale licz się z ryzykiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yogi_: Akurat na ten moment bardziej się opłaca lokata w banku, niż lokata w nieruchomość. Ceny mieszkań spadły o kilkanaście procent i będą spadać dalej, a lokaty nawet po odliczeniu belki jakiś tam nikły zysk dają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yogi_: Akurat na ten moment bardziej się opłaca lokata w banku, niż lokata w nieruchomość. Ceny mieszkań spadły o kilkanaście procent i będą spadać dalej, a lokaty nawet po odliczeniu belki jakiś tam nikły zysk dają.

      @edek-ecki: w przeciwieństwie do lokat, każda inwestycja w nieruchomości jest różna i wymaga oddzielnej analizy. Ceny mieszkań zmieniają się w każdą stronę i nigdy nie ma żadnej gwarancji. Zależy też od przewidywanego okresu inwestycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @edek-ecki: w przeciwieństwie do lokat, każda inwestycja w nieruchomości jest różna i wymaga oddzielnej analizy. Ceny mieszkań zmieniają się w każdą stronę i nigdy nie ma żadnej gwarancji. Zależy też od przewidywanego okresu inwestycji.

      @animuss: Czy jakiekolwiek mieszkanie w tym kraju, kupione przed rokiem 2006 staniało (tj. jego wartość dzisiaj jest niższa niż w 2006)?

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: Oczywiście, każda nieruchomość jest inna. Ale nie jest łatwo znaleźć nieruchomość, która by nie straciła na wartości przy spadkach rzędu 13-18% rocznie ( i to w miastach wojewódzkich, na prowincji może być gorzej). Nie lepiej poczekać jakiś czas, i kupić wtedy, gdy ceny zejdą z kosmosu na jakim są obecnie? To nie jest sztuka kupić drogo, później płacić coraz większe odsetki, bo cena nieruchomości spada, więc i zabezpieczenie kredytu wraz z nią, i na koniec wyjść z tego z długami, albo na zero.

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: Czy jakiekolwiek mieszkanie w tym kraju, kupione przed rokiem 2006 staniało (tj. jego wartość dzisiaj jest niższa niż w 2006)?

      @Yogi_: nie prowadzę takich statystyk. Jednak sam dajesz dobry przykład - zapewne kto kupił przed 2006 to nie stracił jeśli chodzi o wartość, później to różnie mogło być. A prędzej czy później niejeden powie "jakby dalej były takie niskie ceny jak w 2012". Dlatego napisałem - każda inwestycja wymaga osobnego rozpatrzenia. Aha no i chodzi o przyszłe inwestycje, bo w kwestii tych sprzed jakiegoś czasu raczej wiadomo czy się opłaciło czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @edek-ecki: Tylko, że mieszkanie kupione jako lokatę kapitału najczęściej się wynajmuje co przynosi dodatkowy zysk. Pomimo ostatnich spadków cen na rynku nieruchomości (dotyczących głównie mieszkań i domów, ziemia dalej trzyma cenę) myślę, że w dłuższym okresie czasu utrzyma się trend wzrostowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: No jasne, że masz rację. Przypominam jednak, że wcześniej pisałem o kobiecie, która wtopiła 400 tys. w Amber Gold, musisz przyznać że inwestycja w mieszkania była by dla niej korzystniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yogi_: Obecnie nie wynajmiesz mieszkania za tyle, by zwróciły się poprzez wynajem koszty spadku wartości. W dłuższym okresie w grę wejdzie demografia, która też nie będzie sprzyjać inwestycjom w nieruchomości (mniej ludzi-mniej wynajmujących i kupujących).

    •  

      pokaż komentarz

      @animuss: No jasne, że masz rację. Przypominam jednak, że wcześniej pisałem o kobiecie, która wtopiła 400 tys. w Amber Gold, musisz przyznać że inwestycja w mieszkania była by dla niej korzystniejsza.

      @Yogi_: odnosiłem się do późniejszych komentarzy. W tamtym masz rację, na nieruchomościach wyszłaby na pewno lepiej, bo prawdopodobnie kupiłaby je dość dawno temu. Powierzanie tego typu kasy podejrzanym instytucjom to proszenie się o kłopoty, gorzej że nawet jak trzymasz na lokacie to może je zaatakować inflacja :)

    •  
      b.....t

      +44

      pokaż komentarz

      Jestem takim bankowym ciułaczem. Całe życie oszczędzałam, nigdzie nie jeździłam, nie wydawałam. - wyjaśniała w "Gazecie."
      Ta pani jest najlepszym przykładem na nieefektywne zarządzanie swoimi pieniędzmi.


      @Yogi_: Ja myślę, że ta Pani jest przykładem czegoś innego - zmarnowanego życia. Pieniądze powinny być środkiem - a nie celem. Do grobu nikt ich nie zabierze. Jasne, że oszczędzanie jest ważne - ale inwestowanie w siebie i jakość życia też. Może gdyby ta Pani odłożyła tylko 200 000, a resztę wydała na podróże, edukację, książki, kino etc. po pierwsze, osiągnęłaby ten poziom rozwoju, na którym już kasy do piramidy się nie wkłada, a po drugie może byłaby szczęśliwym człowiekiem.

    •  

      pokaż komentarz

      wynająć je a pieniądze z wynajmu reinwestować

      @Yogi_:
      Jeśli trafi na uczciwego podnajemcę to reinwestycja będzie polegała na remoncie , naprawach i doprowadzaniu mieszkania do stanu sprzed wynajmu po każdym zakończeniu najmu.
      W okresie gdy mieszkanie bęsdzie puste będzie to kompletna wtopa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak:
      Nie jest to zły pomysł na inwestycję - garaże to raczej towar deficytowy, nie przybywa ich na osiedlach. Lokatorzy się zmieniają, i większość chce mieć garaż.
      Od siebie dodam, że najważniejszą cechą w inwestowaniu jest dywersyfikacja. Nie wiązać się tylko z jedną instytucją i jednym aktywem.

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy: Poszukaj okazji, a nie szarp się na najdroższą cenę z rynkowych. Kup garaż za 20 000 i wynajmuj za 200 zł.

      Roczny zysk z najmu to 2400 zł czyli 12% ceny zakupu. Nie sądzisz, że to dobra stopa zwrotu?

      Druga kwestia - nie ma co Ci się zwracać, bo nie ponosisz kosztów. O zwrocie z inwestycji mówi się wtedy gdy trzeba ponieść koszt. Dla Ciebie garaż jest aktywem, które możesz swobodnie spieniężyć i odzyskać całą zainwestowaną kwotę. Więc od samego początku można mówić tylko i wyłącznie o zysku.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: dokladnie. byl niedawno na wykopie krotki filmik o tym dlaczego bogaci sa bogaci a biedni sa biedni. I tam wlasnie bylo o tym ze zamiast inwestowac, to wydaje sie pieniadze na rzeczy ktore przynosza nam tylko koszty zamiast zyskow. Jak ktos ma mala kwote to taka inwestycja w garaz czy jakis lokal uslugowy mysle ze jest lepsza niz inwestycja w "Alpen Gold". Przy 400tys to mozna bez problemu zalozyc jakas dzialalnosc gospodarcza, polegajaca na uslugach. Przy dobrej lokalizacji na pewno przyniesie to lepsze efekty (bedzie dodatkowo zabezpieczeniem na przyszlosc). A jak ktos nie ma pomyslu czy sam nie potrafi to trzeba szukac miejsc do zainwestowania, ale tez nie calej sumy w jedno miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @elcede: Jeśli jest się ciułaczem bez wiedzy nt prowadzenia biznesu to za 400 000 lepiej kupić 3 mieszkania o średnim standardzie i wpakować do nich 12 studentów ;) po 350 PLN od twarzy masz miesięcznie 4200 zł, czyli w sumie około 10% w skali roku.

      Pchanie się w biznes bez wiedzy i pomysłu rzadko prowadzi do zysków, a często do bankructwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: mi się marzy takie mieszkanie w centrum Krk pod wynajem dla studentów... mmm inwestycja pewna i na lata:) co by tylko pożaru nie rozniecili:)

    •  

      pokaż komentarz

      @blueray: Krk to średnia inwestycja. Lepiej zorientować się w miejscowościach w których działają PWSZ / małe uczelnie z dala od dużych miast. Tam zderzają się dwie kwestie:

      1. Tanie mieszkania (za jedno w KRK masz w mojej okolicy cztery ;) )
      2. Spory popyt na mieszkania studenckie, przy skrajnie niskiej podaży.

      Co prawda ceny najmu są niższe niż w Krakowie, ale kosmicznych różnic nie ma (jak ja studiowałem to Racibórz 270 zł / m-c, a Kraków 450 zł m-c). Dodatkowo jest dużo niższy próg wejścia (we wspomnianym Raciborzu za 99 000 zł sprzedawano NOWE kawalerki 33 m^2 w samym centrum)

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: no ja biorę jeszcze jedną kwestię pod uwagę - wyludnianie się mniejszych miast. O ile w Krk mieszkańcy będą zawsze, i zawsze się da mieszkanie dobrze sprzedać, o tyle mniejsze uczelnie lubią padać, przenosić się itp, a miasta - wyludniać, i ceny spadają na łeb na szyję. Krótkoterminowo (5-10 lat) Twoja metoda jest oczywiście znacznie lepsza, ale przy dłuższej inwestycji.. no nie wiem. Będę się martwił jak będę miał kasę:)

    •  

      pokaż komentarz

      @blueray: tak, a Ci studenci już tacy chętni do wynajmy, że ani rady. Uwierz mi stary, że jest ciężko o lokatorów. Weź pod uwagę, że część osób mieszka już w krk, inni mieszkają w akademikach, studentów jest coraz mniej ( niż demograficzny ), a lokali pod wynajem jest dosłownie multum i konkurencja jest ogromna. Do tego mieszkanie w centrum krk tanie nie jest i 400 k może wystarczyć na 1 maks 2 a nie jakie @valdo zasugerował 3. Wartość nieruchomości maleje ale ludzie nie sprzedadzą Ci chałupy 2 razy taniej niż ją kupili chyba, ze trafi się na okazję, że ktoś np. ma raka czy coś i musi sprzedać dom szybko, żeby mieć pieniądze :( . Taka prawda, że nie ma łatwej kasy, a lokaty bankowe ( w sprawdzonych bankach ) nie są wcale takim złym rozwiązaniem. Pomyśl sobie, że przez rok nie masz lokatorów ( bo we wrześniu nie znalazłeś a potem to już dupa ), a czynsz trzeba płacić. Powiedzmy, że czynsz 300 zł to po roku jesteś 3600 w dupe i jeszcze podatek :|

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: można sobie tak gdybać jak nie ma się grosza przy duszy. Na prawdę nie jest prosto zainwestować duże pieniądze. Lokata bankowa przynajmniej pozwala na odrobienie inflacji

    •  

      pokaż komentarz

      @vokus: Doczytaj o jakich miastach mówię. Ani słowa o KRK z mojej strony nie było. W mojej okolicy co do najmu studentom mam przeprowadzoną dość konkretną analizę rynku, bo interesuje mnie to od dłuższego czasu.

      Co do Krakowa to się zgadzam - koszta wejścia większe, popyt mniejszy niż podaż.

      Co do cen zakupu mieszkań - tu trza kombinować, a nie kupować od pośrednika ;)
      Np. teraz oglądam ogłoszenie. Lądek Zdrój, kamienica na sprzedaż, lokalizacja: rynek, wnętrze do generalnego remontu. Nowy jest dach, stolarka okienna i elewacja frontowa. Wartość nieruchomości 685 000 zł, cena wywoławcza: 300 000 zł i pewnie za tyle nawet nie pójdzie, bo to już trzeci przetarg, ale cena okazyjna.

      Jak się nie znajdzie studentów to się znajdzie normalnych ludzi ;) tak, że zawsze wyjdziesz na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo:
      @vokus:
      Pewnie macie rację - myślę jak większość ludzi co nie ma co z kasą zrobić (chciałbym mieć ten problem:P) pewnie każdy owczym pędem myśli o kupowaniu mieszkania w Krk albo Wawie i szykuje się pod najem dla studentów:)
      Zgadzam się - sztuką jest znaleźć dobrą lukę w rynku i ją umiejętnie eksploatować. Okazji jest mnóstwo, wystarczy się na tym znać trochę lepiej niż klienci Alpen Gold:)

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: no to jest dokładnie to co powiedziałem - trzeba znaleźć okazję. Kupić od kogoś kto nie umie wycenić domu, od rodziny kogoś kto niedawno umarł czy coś takiego. Najbardziej opłaca się teraz inwestować w działkę rolną, ale też nie każdą tylko taką która może zostać przekształcona w działkę budowlaną ( czyli trzeba mieć wtyki w urzędzie :) ) ze względu na to, że na tym rynku jest bardzo mała płynność. Co z tego, że działka zdrożeje o 10% w ciągu roku skoro nikt jest nie kupi przez 10 lat? Generalnie zyski z lokat, mieszkania, czy ziemi są porównywalne. Ze 100 k masz z lokaty jakieś 5 k ( już po odjęciu podatku ) przy obecnym oprocentowaniu. Za 100k można kupić małe mieszkanko w małym mieście, na które będzie ciężko znaleźć lokatorów, nie weźmiesz więcej jak około 500 - 700 zł ( dla porównania domek w Radomiu 1,5 - 2 k za 400-500k , mieszkanie pod Warszawą 1-1,5 k za 200k-300k ) ale dochodzą ci opłaty czynsz, podatek itd. zależy jak się dogadasz z wynajmującym. Z ziemi podobno teraz można rocznie zyskać 10% ale tak jak napisałem wyżej - bardzo trudno trafić na taką działkę. Gotówka ma największą płynność, mieszkanie mniejsze, a ziemia najmniejszą. Wszystkie z tych aktywów ( bo wszystkie są aktywami ) mają swoje wady i zalety. Jak dla mnie obecnie nie ma złotego rozwiązania jeśli chodzi o inwestowanie.

      Co do wynajmowania to uwierz mi, że nie zawsze jest tak kolorowo. Sam nie wynajmuje mieszkania ale osoby w mojej rodzinie miały spore problemy z wynajmem mieszkania. Mieszkania stały prawie przez rok puste, jak się wreszcie udało wynająć to jedno zostało zdemolowane przez lokatora.

      Pośrednicy biorą prowizję od sprzedających nie od kupujących, więc przy zakupie mieszkania nie ma to wielkiego znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @vokus: Reasumując - nie ma inwestycji bez ryzyka i nie wolno inwestować na "hurra".

      Zgadzam się z wszystkim o czym wspomniałeś. Jedynie warto dodać, że lokata w nieruchomości (zwłaszcza w ziemię) chroni pieniądze przed hiperinflacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: no miejmy nadzieję, że nie czeka nas scenariusz hiperinflacji, bo to byłaby katastrofa dla tego kraju. Ewentualnie można zdywersyfikować środki przez zakup obcej waluty.

    •  

      pokaż komentarz

      @valdo: Za 400.000 w dużych miastach kupisz jedno większe mieszkanie, a w mniejszych miastach może ze dwa. Dolicz do tego, że studenci nie studiują 12 miesięcy w roku, więc wynajmować mogą tylko na 8-9 miesięcy (dużo lepiej wynajmować młodym pracującym osobom, mniej siedzą w domu i mają mniej ochoty do demolki). Dolicz koszty fachowców budowlanych, bo w nowym mieszkaniu zawsze się coś posypie, zazwyczaj się nie doszacuje kosztów remontu i w miarę użytkowania zawsze coś trzeba powymieniać. Do tego dochodzą opłaty za wywóz np, fundusz remontowy itd. IMO dobrze jest jak wynajmujące osoby dają tyle kasy, by spłacać raty kredytu hipotecznego, ale to też się nie zawsze zdarza. Jest wiele lepszych sposobów na inwestowanie 400 tyś zł. Inwestowanie w nieruchomości na wynajem stało się popularne nie dlatego, że ludzie inwestowali swoje pieniądze, tylko pieniądze z kredytu hipotecznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: Zajebisty pomysł. Kupie garaż za 30000 zł, będę wynajmował o ile znajdzie się chętny za 200zł miesięcznie... Przy dobrych wiatrach zwróci mi się to za 15 lat. Dzięki stary, Ty to masz łeb.

      @JokerBonifacy: U mnie w mieście bardzo fajny garaż można kupić za 20 tysięcy, jak się potargujesz to nawet taniej (często sprzedają ludzie, którzy potrzebują pilnie gotówki i przy odpowiednim "skillu" negocjacyjnym zejdą do 15). Są mniej zadbane (które, można troszkę "podreperować") i za 10 tysi.

      Zacznijmy od bardzo ważnej rzeczy - inwestycja nie polega na kupnie czegoś i podcieraniu się pieniędzmi po 2 latach. Jest to zabezpieczenie finansowe, myślenie 15 lat do przodu. Garaż jest dość bezpieczny, ponieważ:
      - Jest tani w utrzymaniu
      - Kosztuje bardzo mało
      - Potrafi generować pieniądze co miesiąc
      - Jego wartość rynkowa raczej nie spada
      - Zawsze "w razie co" można dość łatwo odzyskać zainwestowane pieniądze

      Dlatego "zwrócić się" może nawet po 1 dniu - gdy go odsprzedasz za większe pieniądze :) Po 10-15 latach masz zysk "na czysto" plus nieruchomość za darmo. Jeżeli dla ciebie to nie jest dobry interes, pokaż lepszy na podobnym poziomie ryzyka :-) Są, ale wymagające o wiele większego kapitału, z małymi oszczędnościami nie podskoczysz wyżej.

    •  
      M......d

      0

      pokaż komentarz

      @Yogi_: Inwestować w edukację!! (R.K.)

    •  

      pokaż komentarz

      @JokerBonifacy:

      Kupie garaż za 30000 zł, będę wynajmował o ile znajdzie się chętny za 200zł miesięcznie... Przy dobrych wiatrach zwróci mi się to za 15 lat. Dzięki stary,
      Zapominasz o inflacji. Dziś za 200zł, za rok 220, za dwa 240. będzie znacznie szybciej niż 15 lat :)

    •  

      pokaż komentarz

      @elcede: Pamiętasz ten film lub Wykop? Z chęcią bym obejrzał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiernek: > > "Zapominasz o inflacji. Dziś za 200zł, za rok 220, za dwa 240. będzie znacznie szybciej niż 15 lat :) ".

      Kolego piszesz o inflacji, a nie rozumiesz jej mechanizmu.

      Gdybyś nie kupił tego garażu to Twoja kasa (niezainwestowana) również by rosła (chociażby na zwykłej lokacie bankowej, która często tylko urealnia kapitał właśnie ze względu na czynnik inflacyjny). Dlatego też, jeżeli jak napisałeś za dwa lata ktoś da Ci 240 zł (trochę przesadziłeś bo na dziś inflacja w Polsce to jakieś 4%/rok), zamiast początkowych 200 to tak na prawdę daje Ci TYLE SAMO.

      Inflacja to spadek wartości pieniądza - właśnie dlatego z biegiem czasu wszystko drożenie NOMINALNIE, ale w rzeczywistości kosztuje TYLE SAMO (oczywiście pomijam tu skoki cenowe nie związane z inflacją.)

    •  

      pokaż komentarz

      @blueray: W Krk inwestować na chwilę obecną nie warto. Pracowałem dla gościa, co budował stadion Wisły, Galerię krakowską etc. Ma setki nieruchomości w Krk, ciężko teraz znaleźć najemcę akurat na mieszkanie (niektóre czekają rok, dwa, trzy, akurat jego na to stać, nie szarego czlowieka) :P

    •  

      pokaż komentarz

      @edek-ecki: dokładnie tak. Dobry moment w inwestycje w nieruchomości już był ,a teraz jak ktoś lubi pieniążki swoje to powinien trzymać się od tego z daleka i poszukać nowych branż gdzie można zarobić chyba ,że trafi mu się jakaś okazja w nieruchomości ale okazje trafiają się w każdej branży ale inwestować opłaca sie tylko w kilka

    •  

      pokaż komentarz

      @BillHickok: weź kredyt i zmień prace. Serio, nie polewam z rudego. Jeśli oszczędności życia to kilka tysięcy, to zastanów się, czy masz dobra prace lub czy dobrze zarządzasz swoim budżetem.

  •  
    l..a

    +124

    pokaż komentarz

    Mnie tylko jedno zastanawia- jakim cudem tacy ludzie dorobili się pieniędzy?

  •  

    pokaż komentarz

    W tekście jest błąd, powinno być "Nie chciałam, aby rodzina wiedziała, ile miałam oszczędności"

  •  
    s.....u

    +80

    pokaż komentarz

    Mi klienci amber gold kojarzą się z takimi co przychodzą do Ciebie pytają za ile coś zrobisz, mówisz np. 3000 a oni z kalkulatorem mówią że idą tam gdzie za 2900 im zrobią, podobnie musieli podejść do "lokat" na zasadzie "pazerne banki ledwo kilka procent dają a ten daje kilkanaście" a teraz darcie ryja że sknery zostały oszukane przez prawdziwe sknery :)

    •  

      pokaż komentarz

      @shakazu: Ja tego nie rozumiem, mam 400 tys złotych, chcę je gdzieś ulokować. Idę do doradcy finansowego, stracę kilka stów ale mam pewność, że nic nie stanie się z tymi pieniędzmi. A naiwne stare baby dawały się łapać, sknery :)

    •  
      b.....t

      +73

      pokaż komentarz

      @gybefan: jak będziesz miał 400 000 nie idź z nimi do doradcy finansowego. Gdyby większość doradców finansowych wiedziała jak dobrze inwestować takie pieniądze to by nie byli doradcami finansowymi. :) Na tym "poziomie" trzeba szukać sobie własnej drogi w zależności od celu oszczędzania i apetytu na ryzyko.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Nie myl proszę doradcy finansowego z doradcą inwestycyjnym.

    •  
      b.....t

      +8

      pokaż komentarz

      @bahanadala: nie mylę - odnoszę się do doradców finansowych, którzy siedzą w OF i tym podobnych firmach i sprzedają TFI i unit-linki, czasami strukturkę lub lokatkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @bahanadala:
      @bkapust: Doradca finansowy, doradca finansowy... to inaczej sprzedawca kredytów zdaje się, w 90% przypadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lk_hc: Tak, dokładnie. W 100% rzekłbym nawet :). Sprzedawca kredytów i inwestycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @shakazu:

      a teraz darcie ryja że sknery zostały oszukane przez prawdziwe sknery :)
      Muszę się z Tobą nie zgodzić. Nie każdy jest ekonomistą, nie każdy zjadł zęby na inwestycjach finansowych. W telewizorze mówią non-stop czas oszczędzać! Lokata są najbezpieczniejsze! Inwestuj w złoto! Wszystkie kolorowe gazetki na lewo i prawo rozpisują się o kryzysie i metodach oszczędzania. I wychodzą tacy biedni, napompowani tą propagandą ludzie na ulice i widzą taką witrynę.. Ooo jaki ładny bank! Bordowy taki, znaczy szlachetny, i litery złote - to bogaty! W środku ładnie pachnie, ładna pani siedzi.. oo i lokaty mają! Ooo i w złocie! Ooo i oprocentowanie dobre! No to posłucham tej blondi z kawy czy herbaty i strzelę sobie lokatkę za tysiaka:)))

      - jestem pewien że ten mechanizm zadziałał u większości klientów tej placówki. Rzeczą normalną jest że jak gdzieś dają więcej, to tam się idzie. Winowajcą całej sprawy jest tylko i wyłącznie aparat państwa, który miał parę dobrych lat na działanie a nie zrobił NIC w tej sprawie! Mi to śmierdzi, i koniec. Tych ludzi nikt nie ostrzegł - zawiodło państwo i media, i to one powinny wziąć za to odpowiedzialność i ponieść konsekwencje.

    •  
      e.......o

      +12

      pokaż komentarz

      @blueray: "Winowajcą całej sprawy jest tylko i wyłącznie aparat państwa" może i trochę tak, ale dla mnie nadal, bez udziały głupoty samych zainteresowanych by się nie udało i co teraz ma robić państwo? wstrzykiwać jakieś szczepionki na myślenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @elczikeno: sądzę że każdy z nas zna poziom wiedzy ekonomicznej nawet naszej rodziny czy sąsiadów - rzadko który z nich jeszcze miesiąc temu wiedział co to są gwarancje bankowe! Zadziwiające jest, że "misja publiczna" naszych mediów zupełnie pomija tak zasadnicze kwestie - z jednej strony namawia na oszczędzanie, z drugiej strony w ogóle nie uczula na to gdzie inwestować i na co zwracać uwagę.
      Na co by nie spojrzeć, wprowadzają jakieś nowe regulacje - to opony zimowe obowiązkowe, to inne nakazy-zakazy itp. Komuś się zamarzyło państwo "opiekuńcze", co dba o obywatela i nie pozwala mu sobie zrobić krzywdy - efekty tego są oczywiste: obywatel myśli, że skoro państwo pozwoliło jakiemuś bankowi działać, to ten bank nie może mnie oszukać!

    •  
      e.......o

      +4

      pokaż komentarz

      @blueray: ale dlaczego ktoś ma prowadzić innych za rączkę, uczyć ich itd. itp? PRL z wielkim bratem już się skończył
      dzisiaj trzeba myśleć, kto tylko chce, ma dostęp do tak wielkiej ilości wiedzy, o jakiej 10 lat temu można było tylko marzyć
      bez myślenia do większej kasy nie dojdziesz - wyjątkiem mogliby być wymienieni w artykule "klienci", ale jak widać już się jednak wyłożyli

    •  

      pokaż komentarz

      @elczikeno: ja to doskonale rozumiem, Ty też i pewnie większość wykopków również! Problem polega na tym, że znaczna większość naszego społeczeństwa nie ma pojęcia o tych sprawach, ale czy to znaczy że trzeba ich dymać bez wazeliny? Ci ludzie są (raczej byli..) przeświadczeni że ich pieniądze są bezpieczne, bo banki są bezpieczne z reguły!
      Głupi przykład: hotel - motel. Ktoś kiedyś wprowadził reguły określające co może nazywać się hotelem, a co nie. Dlaczego z bankami nie może być podobnie? W kiepskim motelu możesz najwyżej przespać się w syfie, a państwo włożyło w to swoją łapę i wprowadzili regulacje. Jak widać na załączonym obrazku, z bankami nie jest tak różowo, a państwo - umywa ręce.

    •  

      pokaż komentarz

      @blueray:
      Wybierają polityków który przystojniejszy, to niech się nie dziwią, że przystojniacy nie bronią ich przed parabankami z szyldami w złocie.

    •  

      pokaż komentarz

      @shakazu: Nie rób z ludzi znowu takich idiotów.

      AG to była forma działająca w całej Polsce, która miała placówki lepiej wyglądające niż "te uczciwe" banki. Zobacz jak wyglądają placówki PKO w małych miastach - to jest k!!%a obraz nędzy i rozpaczy, z kolejkami do jednej kasy, pozostałe dwie zamknięte bo obłożenie pracowników robotą jest takie, że nie ma fizycznej możliwości tego wyrobić a o zatrudnieniu dodatkowej kasjerki nie ma mowy, bo się oczywiście nic nie opłaca. A z resztą po co to robić - niewolnik za 1500 na łapę wszysto zrobi i jeszcze w dupę pocałuje.

      Mnie wcale nie dziwi, że się ludzie na AG nabrali. Wszyscy mieli świadomość tego, że właściciel AG posiada linie lotnicze w Polsce i w Niemczech, jest młody i ambitny, do tego nikt przecież w świetle fleszy z placówek AG nie uciekał z płaczem, że go okradli. Firma działała od 3 lat a ponadto musisz przyznać, że o tym, iż Plichta ma wyroki, zrobiło się dopiero głośno od około miesiąca (!!!) Wcześniej pies z kulawą nogą o tym nie mówił, tylko TVN'y na spółkę z KNF'em próbują nam teraz mydlić oczy, że wcześniej o tym trąbiły. GÓWNO PRAWDA - w mediach była cisza i spokój na temat przeszłości Plichty. Wszyscy się Euro2012 podniecali i jaka to Polska wspaniała, że tak tych turystów z całego świata przewozi takimi pięknymi samolotami na tych nowo wybudowanych pięknych lotniskach.

      To wszystko budziło duże zaufanie i powtarzam, że nie dziwi mnie fakt tak dużej liczby osób, a raczej tak ogromnych pieniędzy, jakie tam zainwestowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @blueray: Państwo zadziałało publikując listę ostrzeżeń od KNF. Wystarczy bo obywatele sami powinni myśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @zapachkawy: Popieram całą Twoją wypowiedź.

      @5th: Dziwię się tu komentującym że nie czują tej cholernej dysproporcji pomiędzy działaniem władzy i mediów w każdej innej kwestii życia, i tej. Jak działają media w Polsce - wszyscy wiemy, przypominam tylko aferę z dopalaczami, dopłatami do recept czy solą odpadową. Tu mamy aferę na grube miliony, a pan Plichta nadal pławi się w luksusach za cudzą kasę. Każdy kto prowadzi(ł) kiedyś firmę wie, ile to papierologii, zaświadczeń, oświadczeń, kontroli itp, a ten pan mimo wielu wyroków skazujących w podobnych sprawach zakłada sobie nową piramidę finansową, przez trzy lata zbiera, później upada, a jedyną formą ostrzeżenia obywateli jest raport KNF do ściągnięcia ze strony, wspomniany przez media dopiero po wszystkim? Ile procent obywateli słyszało o tym raporcie jeszcze miesiąc temu? Powiesz: sami sobie byli winni? Za głupotę się płaci? Zgadza się, ale za coś ten rząd bierze kasę, po coś powstają te KNFy, podobno po to byśmy mogli m. in. bezpiecznie oszczędzać, i co? Zawiedli. To znaczy że system jest chory.. albo:
      Zaryzykuję stwierdzenie że ten pan miał zielone światło od określonej grupy osób na takie działanie. Obyśmy się tylko dowiedzieli kiedyś z kim się podzielił.

    •  

      pokaż komentarz

      @blueray: Dla mnie to tylko o tym świadczy jak ta papierkologia jest nie potrzebna bo widać, ze można doskonale sobie poradzić z nią będąc oszustem a tylko uczciwym ludziom utrudnia mocno sprawę. Wolę bardziej takie podejście o jakim mówił Tusk czyli, że zastanawiali się na posiedzeniu czy w ogóle jest potrzebny KRS skoro nie potrafi zweryfikować oświadczenia o niekaralności Plichty niż zastanawianie się jakie dodatkowe przepisy - ograniczenia wprowadzić. Nie można zapominać, że jednak większość przedsiębiorców stara się zarabiać uczciwie. Co do pleców Plichty. Mógł je mieć ale bardziej poszukiwał bym je w sądzie niż na jakiś wysokich szczeblach władzy. Trzeba pamiętać, że obok niego było również Fin Royal, więc nie musiał ich mieć.

    •  
      s.....u

      +1

      pokaż komentarz

      @zapachkawy: Cześć. Słuchaj ja nie robie idoty z nikogo, nie jest niczyim obowiązkiem podejmować rozsądne decyzje. Po prostu jak bym zobaczył że jakaś firma daje dwa razy więcej niż banki, to bym się zainteresował o co chodzi i sprawdził bym wszystko na wylot przed wpłaceniem oszczędności życia. To tak jak byś kupował samochód, i nagle ktoś sprzedaje nowy za pół ceny, krzyczysz okazja i bierzesz w ciemno czy tym bardziej sprawdzasz dokładnie o co chodzi przed wydaniem ciężko zarobionych pieniędzy? Jeśli by Ci ludzie podeszli na zasadzie ryzykownej inwestycji to ok, ale oni podeszli na zasadzie dam byle komu bo więcej obiecuje. Zostali oszukani ale też pozwolili się oszukać patrząc tylko na procenty a nie na historię firmy etc, która to firma swoimi obietnicami sama prosiła się o prześwietlenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @shakazu: Chcącemu nie dzieje się krzywda.

      Dorośli ludzie z własnej nieprzymuszonej woli podpisywali umowy z AG. A jeden z powodów dlaczego zaufali AG, opisałem wyżej.

      Oczywiście nie ma łatwych pieniędzy, ale ten truizm znają wszyscy a i tak dają się nabierać na "okazje". Czy to z samochodami, czy bankami, czy grając na zakładach czy w inny sposób.

      BTW: Jeszcze jedna ważna sprawa jest w tym całym cyrku z AG. Teraz politycy będą nam wmawiać, że trzeba zaostrzyć przepisy, aby takie sytuacje jak z AG się nie potwórzyły. W internecie ruszy kampania samoubiczowania, jak to ludzie są sami sobie winny, bo powodowani chciwością dali się nabrać jak dzieci na złote okazje. Zaostrzy się więc prawo i być może stanie się to, przed czym ostrzegał kilka dni temu Balcerowicz oraz Sadowski z CAS, że może to doprowadzić do powstania szarej strefy usług parabankowych, których już nikt nie będzie kontrolował.
      Tymczasem są w Polsce instytucje które są odpowiedzialne za bicie na alarm jeżeli jakieś niebezpieczeństwo się pojawia. Mam tutaj na myśli KNF, który k!!#AAAA ograniczył się jedynie do do umieszczenia na stronie internetowej informacji, że inwestycja w AG może nieść za sobą ryzyko. Pytam się - czy oni sobie k!!#a robią jaja? Ten cały zasrany KNF powinien bić na alarm już od 2 lat !!!!!! w sprawie AG. Tymczasem mydlą nam oczy, że oni ostrzegali itd. A gówno prawda, była cisza na temat AG. Nawet w internecie trudno byłoby znaleźć linki sprzed 3 miesięcy pochodzące z wiarygodnych źródeł, które ostrzegałyby przed działaniami AG i jasno tłumaczyły ludziom, że to piramida finansowa. Dlatego nie trzeba zaostrzać prawa, ale WYMAGAĆ WIĘCEJ od instytucji praworządnego państwa, aby te lepiej działały.