•  

    pokaż komentarz

    Warto przypomnieć, że jeden z MiG-ów 25 rozbił się w 1989 roku w Polsce pod Oławą. Na tej stronie znajdziecie więcej informacji na ten temat.

    A przy okazji wielkie wyrazy uznania dla Roberta Hesa, dbającego mimo upływu lat o pozostałości pomnika, postawionego ku pamięci rosyjskich lotników, którzy zginęli w tej katastrofie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop, nie słyszałem o tym wcześniej, dzięki. Swoją drogą, piękny ten samolot.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @mj12: Chyba nie obejrzałeś tego materiału filmowego kolego. Jasno i kilkakrotnie mówią o tym, że to od lat planował i omawiają jak współpracował ochoczo z CSI.

      Choć sama końcówka nawet mnie rozśmieszyła - z jednej strony walczyli używając wszelkich wpływów aby USA wydały im Belenke, a na koniec okazało się, że on stał się w swojej pierwotnej ojczyźnie bohaterem i ulice jego imieniem nazywali. Już sobie wyobrażam jak by takiego "bohatera" przywitało GRU albo KGB ;)

      edit: o fajnie, usunąłeś już swój komentarz w którym krzyczałeś, że ten wykop to bzdura bo Belenke nie porwali :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arkadian: ogldałes jakis inny film ? Gutkov został niejako bohaterem a nie Bielenko

  •  

    pokaż komentarz

    Ech, dawne czasy, kiedy samoloty produkowane przez największy kraj świata mogły jeszcze dorównać amerykańskim. Dobrze, że minęły.

    •  

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: Dlaczego? Monopol nie jest dobry ani w gospodarce ani w polityce ani w sile zbrojnej. Ten kto ma monopol narzuca reszcie swoje warunki. Osobiście uważam, że lepiej było dla Świata gdy dwie armie trzymały się w szachu i bały się zaatakować niż tak jak jest teraz - US Army z "misją pokojową" przejmuje ropę w kolejnych państwach zabezpieczając sobie rząd popleczników. A ofiary wśród cywilów? no cóż... wojna.

    •  

      pokaż komentarz

      lepiej była dla Świata gdy dwie armie trzymały się w szachu i bały się zaatakować
      @Arkadian: Korea - 2,5 miliona ofiar śmiertelnych wśród cywilów. Wietnam - mniej więcej tyle samo. Wojna domowa w Angoli - pół miliona. Afganistan - dwa miliony. A było jeszcze mnóstwo pomniejszych wojen, gdzie oba supermocarstwa czynnie wspierały walczące strony. Wymieniłem tylko te, w których brały udział bezpośrednio. Piękny szach, nie ma co.

    •  

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: Bośnia i Hercegowina - może i 200 tysięcy ofiar. Pod czujnym okiem zbawiciela świata i stróża praworządności. W cywilizowanej podobno Europie. Fajnie argumentujesz ale nie mieszaj wsparcia do czynnego udziału w konflikcie. Bo tu już wiadomo kto prym wiedzie od lat. Nie zapominaj np. o bombach na Hiroszimę i Nagasaki. Jawny i z premedytacją zaplanowany atak na ludność cywilną, żadnych celów wojskowych.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mieszaj wsparcia do czynnego udziału w konflikcie
      @tepiciel_debili: No właśnie nie mieszam. W Korei walczyły wojska USA, w Wietnamie wojska USA i piloci z ZSRR, w Angoli była nieznaczna liczba żołnierzy sowieckich, którzy trafili tam przez Kubę. Afganistan to była wojna wywołana przez Sowietów. Ale co ma do rzeczy wojna w Bośni, dalibóg, nie wiem.

      Nie zapominaj np. o bombach na Hiroszimę i Nagasaki. Jawny i z premedytacją zaplanowany atak na ludność cywilną, żadnych celów wojskowych.
      @tepiciel_debili: To prawdopodobnie największy paradoks w historii. Zabito 250 tysięcy ludzi, by uratować 2,5 miliona. A Bóg jeden raczy wiedzieć, czy nie byłoby to raczej 25 milionów.

    •  

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: Jak to co? Udajesz czy nie chcesz widzieć? Już nie było straszaka w postaci sojuza. Ten potężny strażnik świata pozwolił na coś takiego?
      Afganistan to wiesz, sprawa bardzo dyskusyjna. Jak Rosjanie tam byli to było złe? Jak jankesy się tam teraz panoszą to jest dobre?
      Mówisz 250 tysięcy by ratować 2,5 miliona? Ale kto to miał być - te 2,5 miliona? Japonia w stanie totalnego rozkładu gospodarczego i finansowego...Po co?
      Tak a propos, masz może dane ile ofiar cywilnych zginęło z rąk żołnierzy USA w Korei, Wietnamie, Iraku, Afganistanie, Libii?

    •  

      pokaż komentarz

      @tepiciel_debili: Ale czekaj, czekaj, tobie się wydaje, że ja bronię Stanów Zjednoczonych. Weź jeszcze raz przeczytaj komentarze, do których się odnosisz, to zrozumiesz, że ja nikogo nie bronię, ale po prostu stwierdzam, że @Arkadian: myli się, twierdząc, że w okresie zimnej wojny dwa mocarstwa trzymały się w szachu, bo wcale się nie trzymały i jak chciały uczestniczyć w wojnie, to to robiły.

    •  

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: Nie, źle mnie odebrałeś. Ja do Ciebie nic nie mam absolutnie, przeciwnie. Lubię czytać Twoje komentarze, wymienić się argumentami to chyba nic złego. Bo jak nie z Tobą to z kim w tym wątku? Mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli.;)
      W szachu to źle powiedziane, były konflikty. Często podsycane przez któreś z mocarstw - to nie ulega żadnej wątpliwości. Chodzi mi tylko o to, że każda ze stron się liczyła z ewentualnymi konsekwencjami. Teraz tego nie ma i stany robią co chcą, gdzie chcą i jak chcą. To jest problem, nic więcej. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @tepiciel_debili: OK, teraz się rozumiemy. Tzn. rozumiem, że trochę źle cię zrozumiałem, ale mimo to wciąż się nie zgadzam. :)

      Moim zdaniem nie można powiedzieć, że USA nie liczyły się z konsekwencjami. Tyle że ewentualne konsekwencje były mniej poważne (odpada groźba wojny jądrowej), więc potencjalne zyski automatycznie stawały się bardziej atrakcyjne. Pasują do USA, paradoksalnie, opinie Meira Dagana (były szef Mossadu) na temat Iranu: tamtejszy rząd działa racjonalnie, jest to racjonalność inna niż w reszcie świata, ale jest to racjonalność i tamtejszy rząd ma na uwadze konsekwencje swoich działań. Jakoś tak to szło.

      Poza tym ile wojen rozpoczęły Stany Zjednoczone od rozpadu ZSRR? Ja kojarzę tylko jedną.

    •  

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: No wiesz, użyję Twojego argumentu - to ile wojen wspierali? Nawet tych domowych? Irak, wiadomo. Afgan - tu już się puryści językowi mogą spierać, czy to wojna czy tylko interwencja zbrojna. Wiesz dobrze, że wszystkie konflikty w krajach arabskich są skrzętnie i po cichu przez kogoś inicjowane a później zasilane. Ja nie bronię sojuza, ja tylko mówię o tym, że oni (USA) robią to samo. Tylko, że teraz nikogo się nie boją.

    •  

      pokaż komentarz

      Afgan - tu już się puryści językowi mogą spierać, czy to wojna czy tylko interwencja zbrojna

      @tepiciel_debili: To jest wojna, ja akurat nie mam co do tego wątpliwości. Tylko że to nie Amerykanie ją zaczęli, ale reżim talibów.

    •  

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: Mudżahedini czy Talibowie. Jaka to różnica, na to samo wychodzi. Tylko jedno jest ważne dla ogółu - pierwsi walczyli z okrutnym "komunizmem". Drudzy zaś przeciw cudownemu kapitalizmowi z USA. Uważasz, że ta wojna coś zmieni? Tak szczerze powiedz.

    •  

      pokaż komentarz

      No nie, nie wychodzi na to samo. Co innego, gdyby to Amerykanie zaatakowali pierwsi. Ale to oni zostali zaatakowani jako pierwsi 11 IX 2001.

      Uważasz, że ta wojna coś zmieni
      @tepiciel_debili: Już zmieniła. Pytanie tylko, czy na lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: Niby tak, niby nie. Zależy jak na to patrzeć. Wiesz dobrze, że konflikty nie rodzą się jednego dnia.
      W jednym jesteśmy zgodni. Pytanie retoryczne na końcu Twojej wypowiedzi.