•  

    pokaż komentarz

    Pamiętam, że zawsze atrakcją była pani tańcząca hostesa na stoisku x-boxa :)

  •  

    pokaż komentarz

    Esport w Polsce chyba już upada. Jest jeszcze jakaś strona która na poważnie zajmuje się tym tematem?

    •  

      pokaż komentarz

      @_Liquid: ESL to mało ? Jak dla mnie jak najbardziej się rozwija, polskie drużyny i polscy gracze odnoszą duże sukcesy na arenie międzynarodowej. W Polsce zaczynają być organizowane większe turnieje. Powstał pierwszy gaming house. Silnie rozwija się scena Starcrafta, CS'a, Fify i wielu innych gier.

    •  

      pokaż komentarz

      @Infantor: Nie rozśmieszaj mnie. E-sport to teraz tylko niskobudżetowa promocja gier, które swoją drogą na e-sport się po prostu nie nadają.

      ESL jest zwyczajnie biedny. Administratorem ligi może być każdy z ulicy, tytuły nic nie znaczą, a nagrody to konta premium na tym serwisie - z czym do ludzi?
      Dyskusja o innych portalach o takiej tematyce to temat dla nekromantów, bo te serwisy to pospolite trupy. Wchodzę sobie teraz na esports.pl a tam news, że już jest demo FIFY11 (wczoraj była premiera FIFY13). Podobnie ma się sprawa z innymi serwisami, gdzie jedyna aktywność to gadanie o pierdołach starych użytkowników (quake.net.pl, netwars.pl i tym podobne)

      No i na świecie też fatalna sytuacja. To, że jest grupa osób, która na polskie warunki może się z tego utrzymać, nie znaczy, że ta garstka ma jakikolwiek wpływ na obraz esportu na świecie jako całości. Nawet gracze, grając o przysłowiową pietruszkę, nie mogą liczyć nawet na "sławę" bo poza wąskim gronem zainteresowanych (w znacznej większości sami uczestnicy) nikt nawet nie ogląda zmagań graczy na arenie. Może przypadkowy Jan obejrzałby, gdyby leciało w np. publicznych mediach, albo streamy live byłby obecne na stronach, które taki przykładowy Janek odwiedza. Ale nie są i nikt się nie interesuje tym.

      Cały e-sport teraz, to niskobudżetowe dojenie krówek, które miały z tym czymś kontakt w przeszłości (ponad 5 lat temu). Sytuacja jest fatalna i ten "dynamiczny rozwój" to tylko rozdmuchane spekulacje o potencjale, którego nigdy się nie wykorzysta, jeżeli nadal nie będzie inwestorów, a tylko marketingowcy pojawiający się ze śmiesznymi funduszami, które nie pozwalają na zorganizowanie niczego poważnego, a najwyżej ufundowanie koszulek, breloczków i zabawek dla wybitnych graczy.
      Obudź się z tego snu, w Polsce nie ma żadnego Fatal1ty, (ani na świecie też już zresztą) i nie ma warunków, by się taki pojawił.

    •  

      pokaż komentarz

      @sidhellfire: Najzwyczajniej nie znasz polskiej sceny mówiąc że w Polsce nie ma żadnego "Fatal1ty", otóż jest; przykładem może być Filip "Neo" Kubski wraz z drużyną którzy w Counter Strike'u odnieśli ogromne sukcesy; kolejnym przykładem może być Artur "Nerchio" Bloch czy też Grzegorz "Mana" Komincz, którzy równie dużo osiągnęli a nie pokazali jeszcze swoich możliwości. Powstał w Polsce pierwszy gaming house, mowa tu o Ministry of Win, w którym trenują gracze przyjeżdżający z wielu zakątków świata ( ofc nie jest to jeszcze nic wielkiego, ma wiele wad, dopiero się to rozwija i powstaje więc nie jest to to samo co team house'y np. Millenium ). Co do ESL'a; co tydzień odbywają się turnieje Go4SC2, Go4LOL, GO4CSGO itp. gdzie za każdym razem jest do zgarnięcia trochę ojro, a w finałach miesiąca nawet więcej. Esport jak najbardziej się w Polsce rozwija, a nie jak ty stwierdziłeś "upada".

    •  
      G....k

      +7

      pokaż komentarz

      @Infantor: Jak ktoś gra góra w angry birds czy the sims social to oczekujesz ze będzie w temacie? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sidhellfire: esports.pl upadł parę lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @_Liquid: Media esportowe upadły w stosunku do tego co było parę lat temu, dziś jedynym portalem jest cybersport.pl. Z tym się zgodzę, ale jako drużyny czy zawodnicy Polska idzie w górę i ciągle się rozwija. Można mieć takie wrażenie że esport poupada u nas, bo jest mało mediów które się tym zajmują.

    •  

      pokaż komentarz

      @Infantor: A ja śmieję się z takich jak wy, naiwnych już od 10 lat. A dlaczego? Bo zawsze wychodzi na moje. Rzucasz kilkoma śmiesznymi przykładami. Prawda jest jedna - z esportu nie da się w polsce utrzymać, sukcesy prawie nic nie znaczą na arenie międzynarodowej, a gwiazdy polskiego esportu muszą koncentrować się na innych rzeczach, bo ani emerytury, ani podatków z tego nie opłacą. Polacy więcej zarabiają na pokerze i grach hazardowych w miesiącu niż całą polska scena esportowa od początku jej istnienia. Osoby, które coś osiągnęły albo siedzą na garnuszku rodziców, albo mają normalną pracę na pełen etat a pogrywają sobie w czasie wolnym, bo myszką Razera, czy podkładką SteelSeries z wizerunkiem WoW Pandy to oni rachunków nie opłacą. Owszem, nie przeczę, że część z nich jest "sponsorowana", ale z czym do ludzi - w amerykańskich koledżach więcej zarabiają maskotki szkolnych drużyn. Nikt nie będzie pamiętał po dwóch latach o tych turniejach i ich zwycięzcach. Nie mówię, że to nic wielkiego. Chodzi o fakt, że na przestrzeni ostatnich lat, to taki duży turniej wygrali nasi rodacy tylko jeden, a duże turnieje to na palcach jednej ręki można policzyć. To co jednak bardziej boli, to fakt, że nie ma drugiej ligi, nie ma nic okręgowego. Jeżeli ktoś liczy na wygranie jakiejś, niesymbolicznej kwoty, to zostają jedynie te międzynarodowe turnieje, w których gwarancji wygrania czegokolwiek nie ma, a ich częstotliwość jest tak mała, że szkoda o nich wspominać.

      @Gorack Tak, ja gram w Angry Birds a tymczasem na prawdziwi progejmerzy pocinają w kwintesencię e-sportu - TrackManię, albo w FIFĘ na komputerowych asystach. Jak tu się nie śmiać z hipokryzji?

    •  

      pokaż komentarz

      @Infantor:
      Kiedyś jak jeszcze grałem(lata 2005-11) i to co ciekawe w gre która raczej popularna u nas nie była(america's army, w szczytowym momencie grało powiedzmy 4000 osób naraz z całego świata) to najlepszy esport robił heyah logitech cybersport. Ich lany w Blue City w Warszawie były świetne, turniej funzone, dobra organizacja, mało gimbazy bijącej się o byle smycze itp. I co najważniejsze nie zamykali się tylko na kilka gier, a brali też te w których ważna jest prężna scena a nie ilość graczy. Były chyba 3 kończące sezony w BC(albo 2, w sumie nie pamiętam - na jednym byłem jako widz, na drugim jako zawodnik) - każdy lepszy od poprzedniego. Fajne czasy, jak jeszcze hstv działało i streamowali lany od cybersportu(później cybersport założył swoją tv - imho znacznie gorszą)
      Później cybersport zmienił sponsorów na 36,6 i keka się zaczeła. Lan w łodzi to była tragedia.

      A esl w moich czasach raczej raczkował ladderami i jakimiś małymi turniejami, dopiero pod koniec zaczęła się ofensywa z IEM. I jakby tego esla nie hejtować to w końcu wyszli na prostą

      W sumie jestem ciekawy jakie teraz gry trzymają scene esportową w polsce - cs 1.6 na pewno, SC2, fifa i?... Kiedyś cod jeszcze się liczył, q3(qlive)

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: hstv - lezka w oku sie kreci :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sidhellfire ; @Infantor: Z żalem przyznaje ale Sid ma rację. Obecnie coś takiego jak e-gaming w PL już właściwie nie istnieje. Gracze, którzy mieli coś na tym zyskać już dawno olali rodzimą scenę i przenieśli się do lig azjatyckich w których to ma ręce i nogi. Największy rozkwit e-gamingu w PL to chyba lata 2000 - 2006, sam pamiętam jak byłem szczęśliwy gdy za "głupie granie w csa" wygrywałem najnowsze karty graficzne, myszki i inne pierdoły. Teraz to już pochyła w dół, niestety nasza mentalność jest jeszcze za słabo rozwinięta by ktoś chciał wpakować sporą kasę w granie na komputerze, a tym samym dobrzy zawodnicy nie mają się za co utrzymać (tak jak napisał SID - spoko, wygra myszkę, klawiaturkę, grę, może z 500zł i co mu to da? Rodziny nie wykarmi). Niestety dorosłość niszczy wyobraźnie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: no właśnie ze nie. Valve wymyśliło sobie cs:go który nie przypomina csa, i wpakowali ogromna kasę aby wypchnac 1.6. Wszystkie zawodowe drużyny przeszły na GO ponieważ nagle skończyły sie duże eventy z 1.6. Niestety GO to szajs wypromowany przez valve na następcę 1.6. Ale statystyki Steam mówią już swoje. W 1.6 codziennie gra ponad 50tys osób. Taka liczbę GO miało tylko tydzień, teraz jego notowania spadają i na dzień odpala go około 16tys

    •  

      pokaż komentarz

      @sidhellfire: Znowu się nie zgodzę. Jak najbardziej można się utrzymać z esportu jeżeli jest się dobrym w tym co się robi. Za przykład po raz kolejny posłuży Artur "Nerchio" Bloch, który w ciągu ostatnich 13 miesięcy zarobił ponad 61 953 $. Czyli prawie 200 tyś. złotych, jeżeli uważasz że z tego nie można utrzymać się przez dłuższy czas to masz za duże wymagania.

    •  
      q...3

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @qweq3: A to jest nieważne, liczy się to że jeśli się chce to robić i jest się w tym dobrym to spokojnie można się z tego utrzymać. Dodatkowo dochodzą duże pieniądze od sponsorów, którzy nie dość że fundują ci sprzęt to jeszcze płacą za jego używanie i reklamowanie np. na streamie czy koszulce.

    •  
      q...3

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @qweq3: Tak się składa, że można jednocześnie trenować coś np. grę w Starcrafta ( posługuję się tym przykładem bo jest mi najbliższy ) i jednocześnie studiować. Kolejny raz przykładem może być Nerchio, który studiuję Informatykę na Politechnice, nie jestem pewien w jakim mieście.

      Nauka przeszkadzała ci w uczestnictwie na LANach w zeszłym roku. Czy teraz twoja nauka kłóci się z grą w SC2?

      Wciąż studiuję, będę zostaję na kolejny rok. Na ten moment mam trzymiesięczne wakacje które za miesiąc się skończą, więc można powiedzieć że grałem full-time przez krótki czas. Nie zostawię studiów żeby grać full-time, ponieważ nie sądzę żeby przyniosło mi to dużo dobrego, wręcz przeciwnie. Lubię mieć coś innego w życiu, na czym mogę się skoncentrować.

      Nie mam jakiegoś konkretnego planu, ale chciałbym pracować w e-sporcie, o ile to możliwe. Jeśli nie, po prostu wydam zarobione na turniejach pieniądze na wykształcenie związane z komputerami, żeby potem zarabiać dzięki temu. Nauka nie przeszkadza mi zbytnio grać w SC2, bo i tak gram ile chcę i ten czas by się nie zmienił, nawet jeśli przerwałbym studia.

    •  

      pokaż komentarz

      @KonradM:
      Chętnie bym wrócił i do oglądania i do komentowania - chociaż byłem bodajże 2 albo 3 razy :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Infanator Po prostu uwielbiasz tendencyjne przykłady, nie? Czemu w dolarach, a nie złotówkach? Czemu z 13 miesięcy, a nie z ostatniego kwartału? Czy te kilkadziesiąt tysięcy to dużo zważywszy ile czasu poświęcił na granie? Czy ma realne perspektywy na zagwarantowanie sobie przynajmniej połowy z tej sumy w przyszłym roku?
      Takie p@!@!$@enie, że z e-gamingu można się utrzymać, to jak mówienie, że z gry w multilotka jeszcze bardziej, bo zwycięzców w totalizatorze sportowym jest więcej niż elo pro graczy, a i nagrody większe. Wywody o tym, jak fajnie jest na esportowej scenie to czysta demagogia z którą nie da się dyskutować. Fajnie to wszyscy chcieliby, aby było, nawet ja bym chętnie coś takiego widział, ale tylko ludzie, którzy nie mają perspektyw i ci, którzy wmawiają sobie jak to różowo jest mogą tak optymistycznie podchodzić do tematu. Później zbliża się trzydziestka i się budzą z letargu z ręką w nocniku.

      Ponadto jest jeszcze kwestia, że w cale nie najlepsi zdobywają trofea. Na tych śmiesznych platformach rozgrywka na wysokim poziomie jest po prostu wyrównana, a najlepsi są najaktywniejsi, co mają dużo wolnego czasu i pieniędzy na udział, przez co statystyka wskazuje na nich.

      I proszę, nie porównuj takiego Neo do Fatal1ty. Ten pierwszy jest tylko dobrym graczem (na jednej platformie), ten drugi osiągnął w złotej erze wszystko co można było, a konsekwencją tego było założenie własnego biznesu. Bynajmniej nie nabija fragów by mieć co jeść, więc jako progamer to on już nie istnieje, chyba że na emeryturze, na scenie, która zmieniła się diametralnie. Jest przydatny jak pancernik Yamamoto na tle ewentualnej wojny nuklearnej.

  •  

    pokaż komentarz

    Super sprawa. Mnóstwo darmowych gazet, pierdół a i można pobawić się w gry planszowe itp.

    A co do "rozgrywek" to od dawna chadzam na PGA i jedyną bitwę jaką oglądałem, była gra o telefon, gdzie przyjmowali samych lamusów. Wystarczyło gracza z redakcji zabić raz i dostawałeś telefon. No k@!@a z 10 osób nie dało rady. Jakby nigdy myszki w łapach nie trzymały. Ofc. Ja się nie dostałem do kompa. A i widziałem bitwę na free, gdzie koleś miał własną publiczność i mimo, że dostał w #!@#ę to wygrał.

    Dlatego tych "walk" nie oglądam. Jest sporo lepszych zajęć na PGA niż to ;)

    •  
      N....E

      0

      pokaż komentarz

      @Neoqueto: Dodałem do powiązanych. W tym roku także chciałbym się zjawić, ale niestety organizacja wygląda tak, że odechciewa mi się jechać taki kawał dla czegoś co może okazać się klapą. Rok temu w Łodzi jakaś organizacja była, teraz nie ma nic. Brak wzmianki w wiadomościach prasowych o ZTG przy okazji PGA, mimo że podają nawet kąciki szachowe, świadczy tylko o braku solidnej organizacji i współpracy. Pewnie skończy się na tym, że pojawi się parę osób "wtajemniczonych", powymieniamy się doświadczeniami w jakiejś klitce na tyłach PGA (jednej sali), ale nikt więcej nie będzie o tym słyszał i nie wpadnie "przy okazji" podczas pobytu PGA. W dodatku brak noclegów w tym roku, żadnej umowy z akademikami, brak filmów z poprzednich edycji, żadnych gości specjalnych... Życzę wszystkim tak jak i sobie aby jednak ta edycja się w pełni udała i pieniądze na przejazd z drugiego końca polski, jak i pobyt nie poszły na marne, jednak ciężko mi w to uwierzyć, tym bardziej po tym wykopie i newsie.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja zapraszam wszystkich na PGA. Im więcej ludzi tym lepiej ! To przecież dzięki nam ta impreza istnieje.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pozna%C5%84_Game_Arena
    Ehh.. pamiętam jeszcze jak byłem za dzieciaka na pierwszej edycji PGA, a z roku na rok coraz więcej ludzi, coraz więcej wszystkiego :)
    No i ostatnio kumpel na PGA wygrał Stalkera ;) wiec sie wejściówka zwróciła ;))