•  

    pokaż komentarz

    Trzeba będzie podnieść zatrudnienie w budżetówce , podatki , minimalną i ZUS oraz by uratować gospodarkę przed katastrofą.
    Ministerialni ekonomiści po socjologii mają pełne szuflady nowych ustaw.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: Ja bym jeszcze wprowadził do tego kilka nowych zawodów z ograniczonym dostępem - na przykład takim politykiem czy samorządowcem nie może być przecież ktoś z przypadkowy z ulicy. Powinna istnieć rada złożona z innych polityków z co najmniej dziesięcioletnim stażem, którzy rekomendowaliby takiego kandydata do pracy w samorządach. Mam nadzieję, że się ze mną zgadzacie?

    •  

      pokaż komentarz

      politykiem czy samorządowcem nie może być przecież ktoś z przypadkowy z ulicy.
      @siedem:
      O to bym się nie bał
      By znalazł się na liście do zagłosowania lub w urzędzie nie decyduje los kompetencje czy wyborcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @siedem: Warte przemyślenia jest również w tych trudnych czasach aby parlamentarzyści otrzymywali emeryturę lub jeszcze lepiej przechodzili w stan spoczynku jak sędziowie po odbyciu 1 kadencji sejmu oraz nadal żeby zatrzymywali immunitet. Bo później może przecież czekać ich bezrobocie albo bezrobocie i więzienie (patrz Tymoszenko)

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: skoro wszyscy narzekają, że nikt nie zarabia średniej krajowej, przydałoby się podwyższyć do jej poziomu płacę minimalną

  •  
    j.............k

    +3

    pokaż komentarz

    Wystarczy, ze głodujący zjedzą bezrobotnych - i po problemie głodu i bezrobocia.

  •  

    pokaż komentarz

    Spoko - departament wymyslania tematow zastepczych zatrudni kilkaset nowych pracownikow, a narod dalej bedzie glosowal na te same swinie przy korycie.

  •  

    pokaż komentarz

    To już nie jest hamowanie. To zderzenie z betonową ścianą.

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro spada produkcja, a nowych zamówień brak, to trudno, by przedsiębiorstwa zatrudniały pracowników, czy choćby utrzymywały swoje zasoby
    kadrowe na niezmienionym poziomie. W nadchodzących miesiącach można spodziewać się znacznie większych zwolnień niż dotychczas.


    Jak to tak, przecież lewactwo gada, że zwalniać nie można i trzeba być "solidarnym". Czy to możliwe, że jakieś durne prawa rynkowe będą ważniejsze od naszych wybawicieli. Rząd powinien uchwalić zakaz zwolnień i obniżania pensji. Natychmiast, zanim ci wredni prywaciarze zaczną zwalniać (żeby mieć na 15 lambo).

    A to oznacza ok. ćwierć miliona nowych bezrobotnych.
    H* z tym. Potrzeby kadrowe polskich urzędów są przecież nieograniczone a kto by tam chciał być wyzyskiwany w prywatnej firmie.

    Bardzo trudno pogodzić się z wizją gospodarczego Armagedonu w strefie euro
    Kolejny temat zastępczy. To nie można podnieść podatków w Polsce i spłacić długi Grecji? Przecież powinniśmy sobie nawzajem pomagać. Jak nie starczy - zawsze można dodrukować albo pożyczyć od Chińczyków (to znaczy tak jak robimy obecnie - my pożyczymy i przelejemy do banku a on przeleje do Grecji). Ja jestem zdania, że nasze społeczeństwo jest bardzo bogate, więc przecież nas stać. Paru przedsiębiorców będzie miało 6 domów zamiast 7-miu, albo sprzedają jeden z 60 samochodów. Pensja minimalna ma skoczyć do 1600 więc nawet biorąc pod uwagę "minimalne" planowane podwyżki podatków zwykli ludzie nie mają się czego obawiać bo będzie z czego je płacić.