•  

    pokaż komentarz

    Sama prawda. Jeśli słyszę od kogoś, że jest poplecznikiem tych bandytów od razu wiem, że to debil. Całe szczęście można ludzi szybko przesiewać w ten sposób. I jeszcze nigdy żaden/żadna z nich mi nie udowodnił, że jest inaczej...

  •  

    pokaż komentarz

    Napisy trochę za duże, nachalne wręcz.

    P.S. Można ustawić żeby były większe

    P.S.2. Chyba sam z sobą polemizuje

    •  

      pokaż komentarz

      @Ardai:
      To żenujące, że ludzie cały czas wierzą w Climategate, ale co się dziwić, jak media rozdmuchały sprawę, a nie podały finału tej spawy.
      Ale świadomośc na te tematy jest ogólnie żenująca, skoro nawet "naukowcy" z PAN nie mają podstawowej wiedzy i wierzą w pierwsze lepsze wykresy z Googla i takich filmików:
      http://www.wykop.pl/link/1014567/kompromitacja-naukowcow-z-kng-firmuje-polska-akademia-nauk/

      http://pokazywarka.pl/5xoo4w/

      - a tutaj jest prawda o Wykopie i o tym, jak ludzie dają się zwodzić w każdy wykop negujący GO.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Więc uważasz, że jesteś w stanie przeprowadzić serie pomiarową składającą się z kilkuset pomiarów temperatury w jednym miejscu i okaże się, że wynik różniący się o 0,5 deg C od poprzedniego nie jest statystycznie bez sensu?
      Uważasz dalej, że człowiek emitujący do atmosfery ułamek tego co emituje sama natura jest w stanie przestawić układy równowagi w tak ogromnym reaktorze jakim jest biosfera? A słyszałeś kiedyś o regule przekory? Jeśli zadziałamy na układ będący w stanie równowagi tak, by go z tego stanu wybić, układ zareaguje tak, by to zakłócenie skompensować. I tak, jeśli w atmosferze jest za dużo tlenu będą powstawały pożary lasów. Jeśli zaś przybędzie dużo CO2 intensywniej będą zachodziły procesy fotosyntezy. Jeśli zaś temperatura otoczenia się podniesie, procesy endotermiczne przyspieszą, powodując obniżenie tej temperatury. Takim procesem są zjawiska dyfuzji, osmozy oraz reakcje chemiczne takie jak właśnie fotosynteza (wymaga dostarczenia energii z zewnątrz). Zdajecie się tego nie dostrzegać i dalej trwać w tym co wy uważacie za słuszne. I mi nie mów, że nie analizuje samodzielnie tego co się dzieje.
      Dalej wiedz, że Słońce ma coś takiego jak okresy aktywności - nie emituje ciągle stałego strumienia energii. Kiedy emituje go więcej - planeta Ziemia musi się z tym pogodzić - ogrzeje się. Jeśli Słońce emituje mniej energii - Ziemia dostanie jej mniej.
      Ziemia traci ciepło przez wypromieniowanie, więc i tu ustala się stan równowagi. Wyższa temp atmosfery i powierzchni planety - więcej ciepła ucieknie w postaci promieniowania cieplnego. Mówi się, że to CO2 gromadzi ciepło - był nawet taki eksperyment. Do zamkniętego słoja z powietrzem wstawiało się termometr i słoik ogrzewało lampką. Po jakimś czasie notowało się temp. Później do powietrza dodawało się CO2 i robiło to samo. Okazywało się, że temp. w słoiku z CO2 jest wyższa (wg. praw fizyki i chemii nie mogło być inaczej). No dobrze, to ja pytam - co się stanie, jeśli do słoika napuści się więcej pary wodnej? Jaki będzie efekt? Temperatura będzie jeszcze wyższa niż w słoiku z CO2, ale będzie podnosiła się dłużej (wolniej). Zrzucanie winy za efekt cieplarniany na CO2 i inne gazy cieplarniane to nie do końca uczciwa zagrywka. Jest tak samo uczciwa jak straszenie ludzi, że jeśli klimat się ociepli i stopnieją lodowce poziom wody w oceanach podniesie się - brawo. Po pierwsze nie podniesie się dlatego, że lód ma niższą gęstość od wody - objętościowo nic się nie zmieni. Ale wszyscy zapominają, że jeśli będzie cieplej, to powietrze będzie wilgotniejsze - będzie zawierało dużo więcej pary wodnej niż obecnie. To też jest prosta termodynamika.
      Proszę, powiedz mi gdzie jest Twoje GO? Użyj matematyki, statystki, chemii, fizyki - sam, nie posługując się wykresikami.
      Jedna z moich koleżanek miała zrobić pętle histerezy ale jej nie wyszła zbyt piękna, poprawiła ja w fotoszopie. Zapomnij o wykresikach.

    •  
      w......2

      +3

      pokaż komentarz

      Uważasz dalej, że człowiek emitujący do atmosfery ułamek tego co emituje sama natura jest w stanie przestawić układy równowagi w tak ogromnym reaktorze jakim jest biosfera?

      @Analityk: Tak, człowiek emituje ułamek tego, co natura, ale nie zabiera z powrotem zbyt wiele. Natura z kolei nie dość, że związuje to CO2 które sama wypuszcza w roślinach i oceanach, to zbiera dodatkowo około połowę tego co wypuścimy. Sekwerestacja CO2 na razie nie istnieje w praktyce, a jeśli już to w niewielkiej skali, przez co tymi "ułamkami" musi się zając natura.

      A słyszałeś kiedyś o regule przekory? Jeśli zadziałamy na układ będący w stanie równowagi tak, by go z tego stanu wybić, układ zareaguje tak, by to zakłócenie skompensować. I tak, jeśli w atmosferze jest za dużo tlenu będą powstawały pożary lasów. Jeśli zaś przybędzie dużo CO2 intensywniej będą zachodziły procesy fotosyntezy. Jeśli zaś temperatura otoczenia się podniesie, procesy endotermiczne przyspieszą, powodując obniżenie tej temperatury. Takim procesem są zjawiska dyfuzji, osmozy oraz reakcje chemiczne takie jak właśnie fotosynteza (wymaga dostarczenia energii z zewnątrz). Zdajecie się tego nie dostrzegać i dalej trwać w tym co wy uważacie za słuszne. I mi nie mów, że nie analizuje samodzielnie tego co się dzieje.

      Nie wiem pojęcia kto cię tego nauczył, ale powinien zostać zwolniony. Tego co napisałeś nie da się określić inaczej jak "kupa gówna".
      Reguła Le Chateliera-Brauna odnosi się do reakcji będących w równowadze. Ziemia w żadnym momencie swojego istnienia nie była i nigdy nie będzie w takiej równowadze, bo cały czas dociera do niej energia ze Słońca!

      Podniesienie się poziomu mórz.
      Topniejący lód to obecnie tylko mały ułamek wody powodującej podniesienie się stanu oceanów i mórz. Główną przyczyną obecnie jest rozszerzanie się objętości wody wraz ze wzrostem jej temperatury.

      Ale wszyscy zapominają, że jeśli będzie cieplej, to powietrze będzie wilgotniejsze - będzie zawierało dużo więcej pary wodnej niż obecnie. To też jest prosta termodynamika.

      Muszę cię zmartwić - H2O w stanie gazowym jest o wiele lepszym gazem cieplarnianym od CO2. Przez co temperatury będą jeszcze wyższe. Obecna walka z CO2 to walka z podniesieniem temperatury, które spowoduje większe parowanie, które z kolei spowoduje jeszcze większy efekt cieplarniany.

      Użyj matematyki, statystyki, chemii, fizyki. Nie posługuj się wykresikami ze stron JKMa, Moncktona, czy kogo tam czytasz, a zajrzyj do prawdziwych badań naukowych, raportów. Wtedy zobaczysz gdzie jest to całe globalne ocieplenie, bo teraz masz na oczach klapki kłamstwa i manipulacji.

    •  

      pokaż komentarz

      Dalej wiedz, że Słońce ma coś takiego jak okresy aktywności - nie emituje ciągle stałego strumienia energii. Kiedy emituje go więcej - planeta Ziemia musi się z tym pogodzić - ogrzeje się. Jeśli Słońce emituje mniej energii - Ziemia dostanie jej mniej.

      @Analityk:

      Słońce od ponad 40 lat traci na aktywności, a temperatura rośnie coraz szybciej.
      I pech się zdarzył, bo akurat w ostatnich 15 latach Słońce miało chyba najmniejsza aktywność od 100 lat i te 15 lat było najcieplejsze od minimum 200 lat jak nie od kilku tysięcy nawet.

      http://c.wrzuta.pl/wi15835/dc5fdb180014ffec4b26e97b/0/globalne_ocieplenie

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Od miliardów lat najcieplejsze, co najmniej miliardów. Wcześniejsze epoki lodowcowe i następujące po nich gigantyczne skoki temperatury były naturalne, obecny skok to dzieło atomowo-spalinowego szatana. Zabronić się nie da to chociaż opodatkujmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: jaki jest powód aktualnego ocieplenia?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem pojęcia kto cię tego nauczył, ale powinien zostać zwolniony. Tego co napisałeś nie da się określić inaczej jak "kupa gówna".
      Reguła Le Chateliera-Brauna odnosi się do reakcji będących w równowadze. Ziemia w żadnym momencie swojego istnienia nie była i nigdy nie będzie w takiej równowadze, bo cały czas dociera do niej energia ze Słońca!


      @wolfik92: Przymioty zostaw dla siebie.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_cieplne
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Stefana-Boltzmanna
      Każde ciało o temp. ponad 0K emituje ciepło w postaci promieniowania podczerwonego. Ponieważ temp. powierzchni Ziemi jest wyższa niż 0K Ziemia wychładza się poprzez promieniowanie. W ten sposób pozbywa się ciepła. Im wyższa jest temp. powierzchni tym szybciej to ciepło jest wypromieniowywane - to wynika wprost z prawa Stefana-Boltzmanna. Jeśli chcesz jeszcze coś powiedzieć o kupie gówna...

      "Ziemia w żadnym momencie swojego istnienia nie była i nigdy nie będzie w takiej równowadze, bo cały czas dociera do niej energia ze Słońca!" Napisz sobie ten cytat na kartce i powieś nad łóżkiem, byś codziennie sobie przypominał jak głupi jesteś.

      "Muszę cię zmartwić - H2O w stanie gazowym jest o wiele lepszym gazem cieplarnianym od CO2. Przez co temperatury będą jeszcze wyższe. Obecna walka z CO2 to walka z podniesieniem temperatury, które spowoduje większe parowanie, które z kolei spowoduje jeszcze większy efekt cieplarniany."

      Jak grochem o ścianę. To, że woda jest gazem cieplarnianym to już napisałem. Napisałem też, że ma większy potencjał cieplarniany od CO2. Bo ma większą pojemność cieplną od CO2 ze względu na budowę (woda jest dipolem, występują wiązania van der Vaalsa, w CO2 tego nie ma).

      Powietrze zawiera 0,035% CO2 http://pl.wikipedia.org/wiki/Powietrze
      "Ponadto powietrze zawiera parę wodną, przy czym jej zawartość silnie zmienia się z wysokością nad powierzchnią Ziemi, z czasem, temperaturą, nasłonecznieniem, itd. Przy powierzchni waha się w granicach 0,5%–4,0%."
      Wody zawiera nawet 80 raz więcej. I Ty mi chcesz teraz powiedzieć, że to CO2 a nie woda ma większy wpływ na temp. powietrza. CO2 w powietrzu powinno być około 10 razy więcej niż obecnie, by wywierał znaczący wpływ na stan atmosfery. (zakładając, że potencjał cieplarniany tych gazów jest taki sam).

      Powiem Ci jeszcze, że parowanie wody jest procesem wymagającym ogromnych ilości energii, dlatego by zwiększyć zawartość pary wodnej w atmosferze w znaczący sposób Słońce musiałoby na prawdę mocno grzać. Woda na Ziemi to swoisty akumulator cieplny zapewniający mniejsze wahania temperatur na planecie. Do tego jak już wiesz, wpływ CO2 jest pomijalny. Jedynym źródłem ciepła, jakie ma wpływ na naszą planetę jest Słońce. To dzięki niemu możliwa jest fotosynteza, to ono odpowiada za dostarczanie ciepła naszej Ziemi. I to w głównej mierze od Słońca zależy klimat na Ziemi. I wiadomo, że Słońce ma okresy wzmożonej aktywności i okresy mniejszej aktywności. Ono też ma swój klimat, który też widać się zmienia.

      Policz sobie ile energii dociera do Ziemi od Słońca, a policz sobie ile energii produkuje człowiek.

      "Główną przyczyną obecnie jest rozszerzanie się objętości wody wraz ze wzrostem jej temperatury." - no to żeś popłynął. Nie każ mi przytaczać cyferek, ale jak będziesz ośmieszał się dalej zacznę je przytaczać. Rozszerzalność temperaturowa wody czyli zasadniczo zależność gęstości od temperatury jest taka, że woda o temp. 4 deg C ma gęstość 999 kg/m3 a woda o temp. 20 ma gęstość około 998 kg/m3. Za to lód ma gęstość około 910kg/m3.

      Nie napisałem nic o jkm ani o jakiś naukowcach, podałem tylko faktyczne wartości o wzory. Chcesz zmienić fizykę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk:

      Każde ciało o temp. ponad 0K emituje ciepło w postaci promieniowania podczerwonego. Ponieważ temp. powierzchni Ziemi jest wyższa niż 0K Ziemia wychładza się poprzez promieniowanie. W ten sposób pozbywa się ciepła. Im wyższa jest temp. powierzchni tym szybciej to ciepło jest wypromieniowywane - to wynika wprost z prawa Stefana-Boltzmanna.

      Przecież globalne ocieplenie nie polega na tym, że temperatura powierzchni wzrasta sama z siebie. Przyczyną jest nierównowaga radiacyjna u szczytu atmosfery, spowodowana wzrostem stężenia gazów cieplarnianych. Poprzez wzrost temperatury Ziemia powraca do stanu równowagi, ale takiego, w którym powierzchnia jest cieplejsza niż miało to miejsce przed wzrostem stężenia gazów cieplarnianych.

      Jak grochem o ścianę. To, że woda jest gazem cieplarnianym to już napisałem. Napisałem też, że ma większy potencjał cieplarniany od CO2. Bo ma większą pojemność cieplną od CO2 ze względu na budowę (woda jest dipolem, występują wiązania van der Vaalsa, w CO2 tego nie ma).

      Potencjał cieplarniany nie ma nic wspólnego z pojemnością cieplną.

      CO2 w powietrzu powinno być około 10 razy więcej niż obecnie, by wywierał znaczący wpływ na stan atmosfery. (zakładając, że potencjał cieplarniany tych gazów jest taki sam).

      Ach ci głupi naukowcy, pewnie o tym nie wiedzą...
      http://www.sciencemag.org/content/330/6002/356.short

      Powiem Ci jeszcze, że parowanie wody jest procesem wymagającym ogromnych ilości energii, dlatego by zwiększyć zawartość pary wodnej w atmosferze w znaczący sposób Słońce musiałoby na prawdę mocno grzać.

      To żaden problem, bo ilość parującej każdego roku wody jest około 50 razy większa od całkowitej ilości pary wodnej w atmosferze.

      Policz sobie ile energii dociera do Ziemi od Słońca, a policz sobie ile energii produkuje człowiek.

      Policz sobie, ile energii emitowanej z powierzchni Ziemi zostaje pochłoniętych przez dodatkową ilość CO2 wprowadzoną do atmosfery przez człowieka.

      Rozszerzalność temperaturowa wody czyli zasadniczo zależność gęstości od temperatury jest taka, że woda o temp. 4 deg C ma gęstość 999 kg/m3 a woda o temp. 20 ma gęstość około 998 kg/m3. Za to lód ma gęstość około 910kg/m3.

      Nie zrozumiałeś. wolfik92 pisał o zmianie objętości oceanów wywołanych ich ociepleniem, a nie zmianie objętości wywołanej zamianą lodu w wodę. Poza tym, ten drugi proces ma niewielkie znaczenie dla zmian poziomu oceanów, bo większość lodu na Ziemi nie jest w postaci pływającej kry, a lodowców lądowych, których stopienie powoduje wzrost poziomu morza równy w przybliżeniu ich objętości...

    •  

      pokaż komentarz

      @Neratin:"Przyczyną jest nierównowaga radiacyjna u szczytu atmosfery, spowodowana wzrostem stężenia gazów cieplarnianych."
      Wyjaśnij to. Czym jest owa nierównowaga radiacyjna?

      "Potencjał cieplarniany nie ma nic wspólnego z pojemnością cieplną."

      Czym zatem jest potencjał cieplarniany?

      "To żaden problem, bo ilość parującej każdego roku wody jest około 50 razy większa od całkowitej ilości pary wodnej w atmosferze."

      To wymaga dodatkowej energii. Nie ważne jak jest obecnie, ważne ile więcej energii musimy dostarczyć by osiągnąć mierzalny wzrost. To, że dużo paruje to znaczy, że dużo się skrapla. Padają deszcze, pada śnieg i grad. Bilans jest zerowy, więc to nie ma znaczenia. Liczy się ilość wody która na stałe pozostanie w atmosferze. O tym, że powietrze nigdy nie jest suche zdajecie się zapomnieć. I o tym, że zależność ilości wody w powietrzu od temperatury nie jest liniowa.

      "Policz sobie, ile energii emitowanej z powierzchni Ziemi zostaje pochłoniętych przez dodatkową ilość CO2 wprowadzoną do atmosfery przez człowieka."

      Jak Ci powiedzieć, że ten układ jest bardziej skomplikowany? Nie wiem. CO2 jest niezbędne dla procesu fotosyntezy. Ten endoenergetyczny proces wymaga obecności CO2 w powietrzu, im go więcej i im temperatura powietrza większa, tym zachodzi on efektywniej. To powoduje zamianę energii słonecznej w węglowodany. Inaczej ta energia słoneczna nagrzałaby powierzchnie ziemi. Natura wykształciła procesy samoregulacji, tego faktu nie zanegujesz. Próba zrobienia tego jest sama w sobie ciekawa. Tylko uważaj co pisze. Nie napisałem, że wzrost temperatury ziemi nie jest niemożliwy, ale że człowiek nie ma na to wpływu w żaden rozsądny sposób. Walka z GO to biznes napychający kasę komuś mi nieokreślonemu.

      "Nie zrozumiałeś. wolfik92 pisał o zmianie objętości oceanów wywołanych ich ociepleniem"
      Zrozumiałem i przytoczyłem liczby obrazujące rozszerzalność wody. Zależność jest taka, że jeśli ogrzejemy 1m3 wody od temp 4 deg C do 20 deg C gęstość spadnie z 999 kg/m3 do 998 kg/m3. Ponieważ masa jest stała, to objętość wzrośnie. O ile? O 1dm3 na 1 m3. Czyli o 0,1% O tyle też podniósł by się poziom oceanów gdyby woda się ogrzała o 16 deg C.

      "Poza tym, ten drugi proces ma niewielkie znaczenie dla zmian poziomu oceanów, bo większość lodu na Ziemi nie jest w postaci pływającej kry, a lodowców lądowych, których stopienie powoduje wzrost poziomu morza równy w przybliżeniu ich objętości... "
      W tym zdaniu sobie przeczysz. Wzrośnie o o tą objętość ale o objętość 10% mniejszą. Gdyby stopniały te, które są a nie odtworzyły by się nowe. Czyżby lodowce kiedyś powstały i koniec ich życia? Jakie są cyferki na temat odnawiania masy lodu na ziemi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk:

      Wyjaśnij to. Czym jest owa nierównowaga radiacyjna?

      W chwili obecnej więcej energii dociera do Ziemi z kosmosu niż ją opuszcza.

      Czym zatem jest potencjał cieplarniany?

      Scałkowaną po czasie zmianą strumienia promieniowania uciekającego w kosmos ze szczytu atmosfery Ziemi, spowodowaną wypuszczeniem do atmosfery niewielkiej ilości danego gazu cieplarnianego. Zwykle wartość normalizuje się względem potencjału cieplarnianego CO2.

      To wymaga dodatkowej energii.

      Tylko odrobinę więcej. Średnia wartość energii słonecznej docierająca do powierzchni Ziemi w ciągu półtorej doby wystarczy by odparować całkowitą ilość wody znajdującej się w atmosferze.

      Nie ważne jak jest obecnie, ważne ile więcej energii musimy dostarczyć by osiągnąć mierzalny wzrost. To, że dużo paruje to znaczy, że dużo się skrapla. Padają deszcze, pada śnieg i grad. Bilans jest zerowy, więc to nie ma znaczenia.

      Nie jest zerowy, zawartość pary wodnej w atmosferze rośnie, w tempie trochę większym niż 1% na dekadę.

      O tym, że powietrze nigdy nie jest suche zdajecie się zapomnieć.

      Zdaje Ci się.

      I o tym, że zależność ilości wody w powietrzu od temperatury nie jest liniowa.

      Też Ci się zdaje.

      Jak Ci powiedzieć, że ten układ jest bardziej skomplikowany? Nie wiem.

      No i to jest właśnie podstawowy problem. Nie wiesz, nie znasz się, ale i tak to Cię nie powstrzymuje przed wypisywaniem głupot...

      CO2 jest niezbędne dla procesu fotosyntezy. Ten endoenergetyczny proces wymaga obecności CO2 w powietrzu, im go więcej i im temperatura powietrza większa, tym zachodzi on efektywniej. To powoduje zamianę energii słonecznej w węglowodany. Inaczej ta energia słoneczna nagrzałaby powierzchnie ziemi. Natura wykształciła procesy samoregulacji, tego faktu nie zanegujesz.

      Dziwnym zbiegiem okoliczności zawartość CO2 w atmosferze rośnie, co oznacza że te mechanizmy samoregulacji tak jakby nie do końca działają.

      Próba zrobienia tego jest sama w sobie ciekawa. Tylko uważaj co pisze. Nie napisałem, że wzrost temperatury ziemi nie jest niemożliwy, ale że człowiek nie ma na to wpływu w żaden rozsądny sposób.

      Bo g... wiesz na ten temat.

      Zrozumiałem i przytoczyłem liczby obrazujące rozszerzalność wody. Zależność jest taka, że jeśli ogrzejemy 1m3 wody od temp 4 deg C do 20 deg C gęstość spadnie z 999 kg/m3 do 998 kg/m3. Ponieważ masa jest stała, to objętość wzrośnie. O ile? O 1dm3 na 1 m3. Czyli o 0,1% O tyle też podniósł by się poziom oceanów gdyby woda się ogrzała o 16 deg C.

      0,1% objętości oceanów, czyli średnio 38 metrów wzrostu poziomu morza.

      W tym zdaniu sobie przeczysz. Wzrośnie o o tą objętość ale o objętość 10% mniejszą.

      Czytaj ze zrozumieniem plz. Napisałem "wzrost poziomu morza równy w przybliżeniu ich objętości".

      Gdyby stopniały te, które są a nie odtworzyły by się nowe.

      Jakoś się nie odtworzyły:
      http://en.wikipedia.org/wiki/Retreat_of_glaciers_since_1850

    •  

      pokaż komentarz

      Dziwnym zbiegiem okoliczności zawartość CO2 w atmosferze rośnie, co oznacza że te mechanizmy samoregulacji tak jakby nie do końca działają.

      @Neratin: Gdyby w chemii i ogólnie na świecie te procesy zawiodły powinieneś był dawno temu umrzeć.
      Skoro już mi udowodniłeś, że gówno wiem, to już nic nie mówię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk:

      Gdyby w chemii i ogólnie na świecie te procesy zawiodły powinieneś był dawno temu umrzeć.

      Niektórzy ludzie umierają z takich powodów.

      Skoro już mi udowodniłeś, że gówno wiem, to już nic nie mówię.

      To dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neratin:

      0,1% objętości oceanów, czyli średnio 38 metrów wzrostu poziomu morza.

      To będzie 3,8 m nie 38.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanad: Przecież to troll. Daj mu spokój.

    •  

      pokaż komentarz

      @vanad:

      To będzie 3,8 m nie 38

      Masz rację, 3.8 m.

      @Analityk:

      Przecież to troll. Daj mu spokój.

      Oho, mistrz ciętej riposty powraca.

  •  

    pokaż komentarz

    Religie mają to do siebie, że ich wyznawców nie wzruszają logika ani fakty.

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie super śmieszy bajanie o "ociepleniu klimatu"
    -jako argument podaje się topnienie lodu na jednym biegunie, gdy tymczasem przyrasta on na drugim...
    i to są oficjalne dane -tylko że jako nie pasujące do "mody na pier&*^nie o ociepleniu" nie przebijają się na główną...

    aktywistów z greenpeace nabijałbym na pal za obłudę:
    -jakoś żaden nie protestował przeciw budowie rurociągu na dnie bałtyku- chociaż ryzyko uśmiercenia bałtyku jest realne ale rozlewiska Rospudy już zagrażały światu...
    Nie dziwi zapewne że niemiecki oddział dostał w tym czasie miliony euro "bezinteresownych datków"
    Na obydwu akcjach straciła Polska, a kto zyskał, środowisko?