•  

    pokaż komentarz

    A co to jest podatek solidarnościowy???

  •  

    pokaż komentarz

    hehe rozwinę skrót
    Miles & more
    Ty masz miles ale za to płacisz more

  •  

    pokaż komentarz

    @quisquis zamiast latać weź za mile portfel albo inny gift ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    lol to nie fajnie bo właśnie założyłem sobie konto na "mile i mory" :/ - mogłem się domyślić, że zawsze jest haczyk

    •  

      pokaż komentarz

      @AppleDash: A ja się właśnie zastanawiałem nad założeniem karty. Ale przy takich stawkach to jednak wolę polecieć tzw. tanimi liniami.
      @quisquis: Ja za lot z wrocławia do paryża, dla dwóch osób, w obie strony zapłaciłem 500zł. Ryanair. Bilet kupowany na 4 tyg. przed wylotem. Dałoby się jeszcze taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xxx12321: Mi się udało za bilet do Londynu dla 2 osób zapłacić 40 Euro. Kupowałem pilet chyba z 7 tyg. przed lotem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xxx12321: Transport z lotniska do miasta też doliczasz? Tanie linie są coraz mniej tanie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Xxx12321: Polecam kartę Wizz jeśli pracujesz w firmie z dużą ilością osób. Umozliwia ona kupno biletów bez prowizji (która wynosi 36zł/osoboa/lot) + wymiana zebranych punktów na złotówki na koncie Wizz. W praktyce przelicznik wygląda następująco: 50zł ze zwykłych zakupów - 1zł na bilety. 25zł wydane na bilety na stronie Wizz - 1zł na twoje bilety. Zwrot jest duży bo w drugim przypadku aż 4%, a jak się ogłosisz w firmie w sezonie przedurlopowym, że załatwiasz bez prowizji to idzie sporo kasy nastukać. Mi udało się w 2 miesiące zrobić 500zł na bilety, więc do końca roku latam za darmo, a mam kota na punkcie wyłapywania okazji lotniczych, więc takie coś spokojnie na 10-20 lotów starczy ;)

      Plus mając kartę prepaid można robic łatwo robić mały "przekręt", podobny do tego z mennicą USA i kartami Miles&More. Częśc banków umożliwia ładowanie karty prepaid w oddziale za pomocą karty płatniczej. Taka tranzakcja jest rozliczana jako bezgotówkowa. Więc doładowujesz sobie pre-paida po maksymalnym limicie karty kredytowej (np 5000zł) a następnie robiąc przelew z pre-paida spłacasz kredytówkę. Koszt - 0zł a z prowizji od transakcji na bilety wskakuje 100zł ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gorfag: Tylko wizz to nie Lot czy Lufthansa. Różnicę można łatwo poczuć na swoim tyłku i niestety w kulturze osobistej współpasażerów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tapirro: Zgadzam się, ale szczerze mówiąc przy locie, który trwa max 1,5-2h (Europa) można IMHO przeżyć warunki, gdy ma się do zaoszczędzenia tyle kasy. BTW, "przekręt" powinien również działać dla kart kredytowych M&M, jeśli bierzesz na klatę opłate paliwową w takiej wysokości jak opisywana :)

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Z lotniska do centrum Paryża. Dwie osoby w obie strony: 60euro. To w sumie około 740 zł. Nadal dwa dwóch osób. Z Wrocławia, może z Berlina byłoby taniej ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gorfag: Na tak krótkich trasach to rozumiem. Zdarza mi sie latac do Hiszpanii i Portugalii (4-5h) i wierz mi - jesli masz powyżej 170cm to nie dopłacić tych 200-300zł do normalnych linii to jedna z najgłupszych rzeczy jakie można zrobić. Pomijam stan wyposażenia; miejsca na nogi jest duzo wiecej, posilek jest milym dodatkiem, ale dla mnie najistotniejsze jest towarzystwo lecące ze mną. Kiedyś leciałem tanią linią do malagi i powiedziałem sobie: nigdy więcej (pijane polskie budowlane (nikogo nie obrazając) towarzystwo przez 3:45 to ponad moje nerwy)!

    •  

      pokaż komentarz

      @Tapirro: Ja akurat nie latam na trasach dłuższych niż 2h, ale zgadzam się, że towarzystwo jest zazwyczaj średnie i szlag mnie trafia z takim nagromadzeniem polskiego stereotypu w jednym miejscu. Co do ilości miejsca, to wiem o co chodzi bo sam mam 200cm i zwyczajnie nie mieszcze się w "normalnych" miejscach. W Wizz jest coś takiego jak miejsca XXL przy wyjściach ewakuacyjnych, kosztują 36zł/lot. Natomiast łatwo je dostać za darmo, ponieważ na tak krótkich trasach praktycznie nikt tego nie wykupuje, a zgodnie z przepisami każde wyjście ewakuacyjne (są ich 4) musi być obstawione, więc wystarczy na dzień dobry pojść prosto do stewardessy, ładnie się uśmiechnąć i poweidzieć, że chętnie weźmiesz na siebie to brzemię :P i tak później musi kogoś dobrać z losowej łapanki. Jakbym latał raz na rok to na takiej trasie jak podałęś też bym chętnie skorzystał z normalnej linii, ale ponieważ śmigam mniej więcej raz na 3 tygodnie to akurat koszty mi robią (rzadko płacę więcej jak 100zł razem w obie strony).

      BTW Też zauważyliście na ltoniskach coś takiego, że jak jest wezwanie, że wpuszczanie na pokład zacznie się np za 20 minut to Polacy już lecą sie ustawiać w kolejce i jeszcze syczą jak ktoś (wg nich specjalnie) stanie przed nimi? Jakby miejsc miało zabraknąć (od razu mówię, że wiem co to overbooking, ale tu się raczej nie zdarza). Takiego zjawiska wśród zagraniczniakó nie obserwuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorfag: Mógłbyś powiedzieć, jaka karta prepaid oferuje możliwość wykonania z niej przelewu? Dzięki! ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @FTR: Z tego co się orientuje to Pekao, jeśli masz u nich konto (pre-paid przywiązywany jest do konta), ale sam wiem o możliwości, nie próbowałem tego w praktyce.

  •  

    pokaż komentarz

    Lojalnym to można być dla żony, a nie dla prywatnej firmy. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy podniecają się słowami ,,promocja'' i kochają programy lojalnościowe. Nigdy nie zbieram żadnych ,,punktów'', nie kombinuję z bonami rabatowymi, nie interesuje mnie abonament kiedy taniej wychodzi prepaid, słowo ,,promocja'' i ,,przecena'' nic dla mnie nie znaczy. Mam zasadę, że zawsze traktuję je wszystkie jako sposób na wyciągnięcie z jeleni jak najwięcej pieniędzy, bo przecież firma nie kombinowałaby tyle, żeby na tym stracić. Właśnie dlatego zatrudnia się w korporacjach specjalistów po psychologii, reklamie itd., żeby wiedzieli jak Cię wycyckać, albo skłonić do kupienia czegoś czego normalnie byś nie kupił. Bawi mnie trochę jak widzę, że ludzie się skarżą, że zostali ,,oszukani'' np. przeceną z zawyżonej ceny, czy programem lojalnościowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @dpc8: Żebyśmy mieli jasność - Nie zbieram żadnych paybacków, rodzinek i naklejek w osiedlowych biedronkach. Miles and More to program w którym uczestniczyłem niejako przy okazji latając co jakiś czas po świecie. Na jakiej zasadzie działają takie programy wiem doskonale choć psychologii nie kończyłem niemniej jednak jakoś (może naiwnie) wierzyłem że Miles and More to nie kolejna marketingowa ściema skoro stoi za nią Lufthansa. Mam jednak wrażenie, że to iż robią ludzi w balona to jedno a fakt że manipulują stawkami "podatków i opłat" jak im jest wygodnie to drugie.

    •  
      p............n

      +8

      pokaż komentarz

      Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy podniecają się słowami ,,promocja'' i kochają programy lojalnościowe. (..) Nigdy nie zbieram żadnych ,,punktów'', nie kombinuję z bonami rabatowymi, nie interesuje mnie abonament kiedy taniej wychodzi prepaid,

      @dpc8: "Nigdy" to słowo-klucz. Piszesz o jeleniach, ale jeleniem to możesz być Ty, gdy promocja to prawdziwa obniżka. Zgadzam się, że może to być tylko trik speców od psychologii, ale często firmy obniżają ceny z różnych powodów. I tylko jeleń nie korzysta z takich prawdziwych promocji i jeleniem można nazwać tylko tego, który nie potrafi odróżnić promocji od "promocji".

    •  

      pokaż komentarz

      @dpc8: Rozumiem, że jak np. Diverse produkuje np. 100 bluz, sprzedają 90, ale wchodzi nowa kolekcja i te 10 będzie im leżało w magazynach, bo się już nie sprzeda, więc dają promocję np o 50% (żeby chociaż koszt produkcji bluzy się zwrócił), to też krzyczysz, że oszukują? ;)

      Owszem, programy lojalnościowe, promocje mogą oszukiwać, ale nie generalizowałbym, że to nigdy i że to zawsze oszustwo :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: louis vuitton np spala takie niesprzedane rzeczy. :-)