•  

    pokaż komentarz

    Ale żeby syna milicjanta do takiej organizacji przyjmować? Mało wyobraźni mieli, nawet jeśli dzieciak nienawidził ojca.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak się czyta takie historie to człowiek żałuje (przynajmniej ja), że nie żyje w tamtych czasach wielkich idei! Tam człowiek miał cel, motywację, jasno określonego wroga. Obecnie zgnuśniały świat korporacyjnego gówna pomieszanego z beznadziejnością przytłacza i zniechęca. Świat został przewartościowany. Dawne idee są dziś pośmiewiskiem.

    Ehhh pomarudziłem sobie, wracam do swojej życiowej rutyny...

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazu: Teraz trzeba się wziąć do pracy i budować kraj. Walczyć jest w brew pozorom prościej niż żyć normalnie.

    •  
      N.......................y

      0

      pokaż komentarz

      @wbielak:
      Prawda, czasami trzeba jednak walczyć.

    •  
      l.................a

      +1

      pokaż komentarz

      @wbielak: jak są fundamenty złe, to powodzenia w budowie. Trzema walką zmienić system, władzę, wtedy można będzie budować na całego.
      A teraz?- teraz to przyjdzie wielki niż demograficzny i się wszystko w tym pąństwie, co pozostało po PRLu, zacznie sypać. Niby to dobrze, ale jakoś to nie jest motywujące.

    •  

      pokaż komentarz

      @longinus_podbipieta:

      jak są fundamenty złe, to powodzenia w budowie. Trzema walką zmienić system, władzę, wtedy można będzie budować na całego.
      Lenin też pewnie tego chciał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazu: w pewnym sensie masz rację. teraz trudniej jest żyć według pewnych wartości i trudniej jest zdefiniować oco i przeciwko czemu się walczy. nie zmienia to faktu, że zawsze można walczyć o to, by stwarzać świat lepszym

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazu: Cóż, jak mówi starodawne chińskie przekleństwo: obyś żył w ciekawych czasach. Ja się cieszę, że obecne nie są tak ciekawe.

    •  

      pokaż komentarz

      @longinus_podbipieta: A jakie fundamenty Twoim zdaniem były by OK?
      I czy jesteś w stanie zaproponować coś co da się zrealizować w istniejącym świecie? Bo gdybym tworzył państwo na innej planecie to pewnie była by to monarchia z liberalną gospodarką i skonsolidowaną polityką wewnętrzną i zewnętrzną... patrz Gwiezdne Królestwo Manticore ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @hitman2: owszem można, tylko nagroda się zmieniła, a o obecną nie warto walczyć. Kiedyś twoja charyzma przyciągała ludzi podobnych tobie, a wspólny cel powodował braterstwo. Zawsze wiedziałeś, że ktoś za tobą stanie. Owszem nie był to świat idealny, bo zdrajcy się zdarzali - ale jak uczy historia było ich znacznie mniej niż bohaterów.

      A teraz? Jeżeli wyjdziesz przed szereg, to stajesz się nie wrogiem systemu, mafii, czy innego zła, tylko wrogiem zwykłych LUDZI!!! I to jest przykre w tym wszystkim.

      @Daozi: wszystko zależy od tego co kto lubi. Mnie obecne "spokojne" czasy drażnią, więc robię swoje i marudzę od czasu do czasu w umiarkowanym stopniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazu: Znowu nie przesadzajmy z idealizmem tych chłopaków, bo oni podkreślali, że chcieli walczyć głównie o lepszy byt. O to żeby każdy miał samochód. Gdyby bolszewicy byli w stanie to zagwarantować, to może by im się odechciało wojaczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @zongobongo: akurat w swojej wypowiedzi odnosiłem się do czasów "Bóg Honor Ojczyzna". A ta historia zahacza w swoich założeniach o te wartości.

    •  
      l.................a

      +1

      pokaż komentarz

      @wbielak: takie, w którym państwo nie będzie uprawiało "polityki społecznej", a politycy bedą służyć narodowi albo pod Trybunał Stanu.
      Puste hasełka?- raczej puści i zdemoralizowani przez komunę wyborcy...

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli wyjdziesz przed szereg, to stajesz się nie wrogiem systemu, mafii, czy innego zła, tylko wrogiem zwykłych LUDZI!!! I to jest przykre w tym wszystkim.

      @Zazu: Czyli Ty chcesz uszczęśliwić ludzi na siłę tak?
      Barany nie wiedzą co dla nich dobre więc Ty im zrobisz raj na ziemi? To samo robił Hitler,Stalin,Castro i cała banda Kimów...

      @longinus_podbipieta: Zdefiniuj co znaczy "służyć narodowi".
      Zwłaszcza nie uprawiając polityki społecznej.
      Dotowanie szkolnictwa - nie to polityka społeczna.
      Dotowanie barów mlecznych (patrz dzisiejszy wykop) - jak wyżej
      Każdy rodzaj działalności politycznej zahacza o politykę społeczną.

    •  

      pokaż komentarz

      @wbielak: nigdzie na napisałem, że chcę uszczęśliwiać ludzi na siłę. Twoje daleko idące wnioski mijają się z sensem mojej wypowiedzi. Spróbuj chociaż przez jeden dzień być życzliwy dla obcych. uśmiechaj się, mów dzień dobry. Zobaczysz, że zamiast z wdzięcznością, spotkasz się z podejrzliwością, strachem lub nawet agresją, bo zachowujesz się inaczej niż wszyscy a więc jesteś "dziwny, chory psychicznie, naćpany" dodaj sobie co chcesz.

      Kiedyś zaproponowałem starszej pani, że pomogę jej przejść przez ulicę bo stała na pasach w dość ruchliwym miejscu bez świateł (stała tam od dłuższej chwili). Dostałem laską po nogach i zostałem oskarżony o próbę kradzieży torebki.

      Jak widzisz nie jest to uszczęśliwianie na siłę. To są zachowania, które kiedyś budziły pozytywne reakcję, a teraz...

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazu: Jeśli źle zinterpretowałem przepraszam.
      Ale ja mam zasadę uśmiechania się i używania magicznych słów w sklepie,autobusie itp. Efekt jest taki że po kilku dniach ludzie zaczynają się uśmiechać na mój widok (pani w sklepie jak mnie widzi to z promiennym uśmiechem pierwsza mówi ooo dzień dobry).

    •  

      pokaż komentarz

      @wbielak:

      Teraz trzeba się wziąć do pracy i budować kraj. Walczyć jest w brew pozorom prościej niż żyć normalnie.

      A co wywalczyłeś, że teraz jesteś w stanie częstować nas tak cennymi spostrzeżeniami? :)

      Na jakiej podstawie sugerujesz, że chodzenie do biura od poniedziałku do piątku jest trudniejsze od prowadzenia partyzantki przeciwko brutalnemu i znacznie silniejszemu przeciwnikowi??

      Może tak jest to przedstawiane w konwencji seriali telewizyjnych i na pewno podbudowuje ego ludzi, dla których najcięższym przeżyciem tygodnia jest spóźnienie się na tramwaj, ale jeśli poczytać wspomnienia wojenne, to codzienny los partyzantów był nie do pozazdroszczenia...

      Ich postawa była heroiczna i sam fakt, że nie ma dla niej sensownego zastosowania w roku 2012 (tak jak nie było w latach pięćdziesiątych), nie oznacza że wolno nam ten heroizm trywializować

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: Ano codzienne chodzenie do biura jest o tyle trudniejsze że codzienne. Że szare, nudne i z heroizmu obdarte.
      Poza tym ja nie pisałem o chodzeniu do biura (a przynajmniej nie tylko o tym) ale głównie o pracy na rzecz gospodarki. O świadomym podejmowaniu wyrzeczeń w celu budowania infrastruktury. O kształceniu się i aktywnym uczestnictwie w życiu politycznym choćby (a w zasadzie głównie) na szczeblu lokalnym.
      Co do książek polecam wspomnienia Floriana Marciniaka założyciela Szarych Szeregów. Facet był odsądzany od czci i wiary i nazywany tchórzem i zdrajcą bo nie chciał żeby młodzi ludzie walczyli i ginęli. A nie chciał bo wiedział że nie wystarczy zginąć. Trzeba kraj który się wywalczy doprowadzić do ładu. Trzeba kadr...

      A walka jest najczęściej odruchem człowieka który nie widzi wyboru. Można walczyć albo dać się wsadzić do wagonu i wywieźć na śmierć.
      Walka jest w założeniu krótkookresowa. Choćby ten okres miał trwać 5 czy 10 lat wiesz że to się skończy a Ty osiągniesz cel. A życie niestety nie ma celu. Ma sens ale celu już nie.
      I to jest w chodzeniu do biura cięższe niż bycie partyzantem.

    •  

      pokaż komentarz

      @wbielak:

      Poza tym ja nie pisałem o chodzeniu do biura (a przynajmniej nie tylko o tym) ale głównie o pracy na rzecz gospodarki. O świadomym podejmowaniu wyrzeczeń w celu budowania infrastruktury.

      "Świadomym podejmowaniu wyrzeczeń w celu budowania infrastruktury" - zlituj się, piszesz referat na plenum KC? :) A co to znaczy tak bez nowomowy, w praktyce? Dobrowolną ściepę na remont rur ciepłowniczych na osiedlu?

      Co do książek polecam wspomnienia Floriana Marciniaka założyciela Szarych Szeregów. Facet był odsądzany od czci i wiary i nazywany tchórzem i zdrajcą bo nie chciał żeby młodzi ludzie walczyli i ginęli. A nie chciał bo wiedział że nie wystarczy zginąć. Trzeba kraj który się wywalczy doprowadzić do ładu. Trzeba kadr...

      Nie czytałem - dziękuję za rekomendację - więc może przybliżysz ten wątek. Oczywiście, że nie wystarczy "zginąć", ale sam Marciniak w latach 1943-44 był już aresztowany, a potem zamordowany.
      Jaki "kraj" można było doprowadzać do ładu w 1942, za pomocą metod nieobejmujących walki?
      W jakim "życiu politycznym na szczeblu lokalnym" uczestniczyć?
      Czemu nie chciał, żeby młodzi ludzie w tym okresie walczyli (w sensie: walczyli w ogóle? czy jakimiś konkretnymi środkami)?
      Kto konkretnie zarzucił mu zdradę?

      Jest to dla mnie bardzo ciekawe. Szare Szeregi stereotypowo ("Kamienie na szaniec" itd.) kojarzyłem właśnie z walką, niestety bardzo ryzykowną. A w necie mnóstwo frazesów typu "wielką zasługą Marciniaka jest stworzenie koncepcji wychowania młodzieży przez walkę i to walkę w pierwszej linii". Tymczasem jego wspomnienia zdają się stawiać to w całkiem innym świete. Proszę o przybliżenie tematu

      Walka jest w założeniu krótkookresowa. Choćby ten okres miał trwać 5 czy 10 lat wiesz że to się skończy a Ty osiągniesz cel.

      To akurat oczywista bzdura. NIE WIESZ, że osiągniesz cel. Szanse są często przeciw tobie. I partyzantka niepodległościowa swojego celu nie osiągnęła. Polska wyszła z wojny jako kraj niesuwerenny, a bohaterów wojennych torturowano i mordowano, jak Pileckiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @wbielak:
      Nawet na (http://zhppgk.org/organizacja_harcerek/egazetka_8/nasi%20instruktorzy/marciniak.htm)[stronie ZHP] czytam:

      Zgodnie z koncepcją Marciniaka, Szare Szeregi zostały podzielone na trzy grupy wiekowe: “Zawiszę”, “Bojowe Szkoły” i “Grupy Szturmowe”. GS-om, czyli najstarszym członkom w wieku 18 lat i więcej, powierzył Naczelnik zadanie bezpośredniej walki, czyli Wielkiej Dywersji. Stworzył także dla niej realne warunki.

      Co to zatem znaczy, że "był odsądzany od czci i wiary i nazywany tchórzem i zdrajcą bo nie chciał żeby młodzi ludzie walczyli"?

      Dowiaduję się też z tego linka, że:

      na odprawie komendy Okręgu Południe (Mokotów) Chorągwi Warszawskiej “Ula Wisła” w dniu 22 czerwca 1941r. Marciniak przedstawił (...) sformułowania swej koncepcji. “(...) [człowiek] DZIŚ musi więc walczyć z wrogiem, ale ponadto przygotować się do walki jutrzejszej i walki pojutrzejszej. Pojutrze będzie walczyć – budowa.”

      ZHP mogło ten cytat sfałszować, ale wniosek jest taki, że nie tyle "nie chciał by młodzi ludzie walczyli" (jak napisałeś), co "chciał by młodzi ludzie walczyli, lecz nie tracili dalszej perspektywy".

      A to po pierwsze zupełnie co innego, po drugie, jest to w zasadzie oczywiste, chyba nikt zdrów na umyśle nie zakładał prowadzenia partyzantki w wymiarze absurdalnym, po wsze czasy; jak ci Japończycy, co się pozaszywali w lasach do lat siedemdziesiątych, póki im ktoś nie powiedział, że jest dawno po wojnie, a Subaru sprzedaje w USA fajne auta.

    •  

      pokaż komentarz

      zlituj się, piszesz referat na plenum KC? :)
      Wybacz nie mialo tak zabrzmieć ale w takim temacie ciężko pisać nie-patetycznie :/
      A bez nowomowy chodzi o to że czasem trzeba zacisnąć pasa i płacić większy podatek np dochodowy na rzecz zmniejszenia VATu.
      Że Trzeba odłożyć kusszący pomysł Że fajni politycy dadzą mojemu dziecku laptopa za free na rzecz pociągnięcia światłowodów żebym mógł kupić łącze o normalnej przepustowości.
      Ja na przykład postulowałem zawsze "podatek emerytalny" żeby spłacić te sasraną solidarność pokoleniową i wyplątać się z piramidy jaką jest ZUS. To są właśnie te wyrzeczenia ;)

      Nie czytałem - dziękuję za rekomendację - więc może przybliżysz ten wątek. Oczywiście, że nie wystarczy "zginąć", ale sam Marciniak w latach 1943-44 był już aresztowany, a potem zamordowany.

      @Vibov: Sama nazwa Szarych szeregów nawiązywała do pozostania w cieniu. Walka miała być prowadzona w kierunku edukacji, wychowania patriotycznego i kształcenia (tajne komplety,system matur konspiracyjnych) .Założenie było takie że okupant stara się za wszelką cenę wytłuc inteligencje a kraj bez elit będzie zawsze czyimś poddanym. Dlatego młodzi ludzie nie powinni ginąć bez wyraźnej potrzeby więc harcerze mieli oficjalny zakaz wstępowania do organizacji partyzanckich. Same Szsz miały utrzymywać tylko taką ilość zakonspirowanych działaczy jaka była niezbędna do utrzymania struktur w stanie gotowości (na wypadek gdyby pojawiła się szansa walki z możliwością zwycięstwa).
      Koncepcja średnio się sprawdzała więc została zmieniona. Wypracowano z AK porozumienie w którym tworzono oddziały stricte harcerskie chodziło o to żeby harcerze nie wystąpili w roli mięsa armatniego na pierwszej linii. Tu warto dodać że w tamtych czasach piony harcerskie były przesunięte o mniej więcej 3-4 lata czyli harcerz to nie było dziecko 12 letnie a minimum 15 letni młody człowiek. Obecne zuchy (wtedy wilczęta) były w wieku obecnych młodszych harcerzy...
      Poza jednostkami typowo wojskowymi znacznie więcej harcerzy działało w małym sabotażu czy komórkach kolportujących ulotki czy przenoszących wiadomości. Harcerstwo przedwojenne powstało ze Strzelca i Sokoła (+ Eleusis [moim osobistym zdaniem niestety]) a te organizacje kładły nacisk na szkolenie paramilitarne. Poza tym w zasadzie wszyscy znali alfabet Morse'a podstawowe techniki łączności polowej pierwszej pomocy etc więc byli bardziej użyteczni na tyłach niż w walce co oczywiście nie umniejsza heroizmu tych którzy mimo poleceń a czasem wbrew rozkazom zdobywali broń i decydowali się na walkę zbrojną.
      Cała koncepcja zasadzała się na takim zarządzaniu "zasobami ludzkimi" (jak ja nie znoszę tego zwrotu) żeby po odzyskaniu niepodległości nie okazało się że naród składa się ze stada baranów za głupich żeby trzymać karabin prawidłową stroną z lekką domieszką tchórzy.

      W jakim "życiu politycznym na szczeblu lokalnym" uczestniczyć?
      Rada miasta ma sesje otwarte. Można przyjść posłuchać zadać pytanie i na to pytanie uzyskać zaprotokołowanąodpowiedź..
      Zacząć by wypadało od rad dzielnic. Tu wystarcza w moim przypadku (a zamierzam kandydować w przyszłych wyborach) 100-200 głosów.
      A co możesz? Masz wpływ na prozaiczne decyzje o tym które drogi zostaną np objęte zakazem parkowania, gdzie będzie chodnik itd.
      Przykład z Krakowa pewien znany dyskont chciał budować sklep. W tym celu trzeba było w zasadzie zdewastować plac zabaw. Skończyło się na tym że Dyskont odnowił po budowie plac zabaw + zapłacił za rewitalizacje parku.
      Działanie na tak niskim szczeblu to jeszcze nie śmierdząca polityka a można coś zrobić i to dla siebie i swoich sąsiadów.
      A ktoś kto się wykaże działa dobrze ma poparcie i szanse na działanie na szczeblu miejskim bez smyczy partii politycznej. Nie zostanie oczywiście prezydentem miasta ale już coś do powiedzenia ma...

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: ZHP nie sfałszowało cytatów ;)
      Po prostu cytat jest z połowy 41 roku. Ludzie "przeciekali" do ZWZu (AK.) na styku tych organizacji były tarcia o z jednej strony "dajcie ludziom walczyć skoro chcą" a drugiej "Robicie z młodych ludzi mięso armatnie a kto zbuduje Polskę jak oni zginą".

      No właśnie jest oczywiste ale zawsze walka jest o proporcje między tymi którzy mają się uczyć rzucać granat a tymi co mają się uczyć jak odbudować po wojnie mosty a przede wszystkim elity intelektualne.
      Popatrz ilu ludzi z harcerstwa siedziało w wywiadzie,propagandzie,łączności i innych tyłach AK.

  •  

    pokaż komentarz

    Warto ich docenić... ciekawe za co?
    Ok chcieli walczyć z systemem. Ale zauważcie że łamali z uporem maniaka wszystkie zasady pracy konspiracyjnej.
    Z najbardziej podstawową nie kontaktowania się ze "spalonymi" ludźmi na czele...
    Znacznie później SW była nie do rozbicia bo na wyższych poziomach stosowała sprawdzony w AK system trójek. Znało się zawsze tylko trzech ludzi tzn jeden znał dwóch innych. Rozbijanie tak zbudowanej organizacji jest bardzo ciężkie...
    A chłopcy sobie malowali po murach i pisali wierszyki...

  •  
    j.....k via iOS

    +16

    pokaż komentarz

    Dobrego mieli fryzjera!