•  

    pokaż komentarz

    Ciekawe jak będzie z awaryjnością, ja chyba bym wolał mieć stałe, mechaniczne połączenie dla tak ważnego układu jak układ kierowniczy. Co jak padnie zasilanie? Jedziemy w drzewo? Może jestem staromodny, ale jakoś mechanice prędzej jestem w stanie zaufać...

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak: Też mnie bardzo ciekawi, co w razie awarii np. podczas jazdy w górach, gdzie jadę po łuku a za łukiem przepaść :)

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak: Airbus ma to od 1984 w samolotach. To już prawie 30 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak:
      mechaniczne połączenie też nie jest bezawaryjne (patrz końcówki drążków kierowniczych), sama elektronika nie jest problemem - problemem jest jej obsługa techniczna i możliwość spowodowania awarii przez osobę bez odpowiedniej wiedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak: podobnie jak sterowanie przepustnicy w wrc... no i awarie byly

    •  

      pokaż komentarz

      @slawek_s: co ty człowieku porównujesz... to tak jakby mowa była o rowerze, a ty byś wyjechał z łodzią motorową.
      zupełnie inny sposób tworzenia, inny serwis, inne podejście do sprawy. w samolotach robi się to tak, by było trwałe, a w samochodach - by zarobić na częściach zamiennych.

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak: Ja mam fabię a w niej elektryczno-hydrauliczne wspomaganie. I tylu mechaników się doktoryzowało nad tym wynalazkiem, że odpuściłem i mam wspomaganie jak w dużym fiacie, czyli brak. Znaczy czasem jest a czasem nie ma, zależy od humoru auta, albo mojego. Nie wiem. Dla tego nie jestem zwolennikiem naszpikowanych elektroniką samochodów.
      A wiecie jakie auto jest królową lawet? Renault Laguna 2

    •  

      pokaż komentarz

      @slawek_s: Tylko, że Airbusy nie jeżdżą po dziurach wypełnionych zasolonym błotem pośniegowym. Oprócz tego - chciałbyś mieć takie procedury przeglądów w samochodzie jak w samolotach ?

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: i 30 lat różnicy w technologii. A co do samolotów, to skoki temperatur od +40 do -50 i z powrotem, jazda po niby równym pasie z prędkością do 270 km/h. Dopóki nie będzie tego naprawiał jakiś Heniu w stodole nie ma się czego bać. Tak samo dzisiaj w samochodach części które odpowiadają bezpośrednio za bezpieczeństwo nie są robione po taniości, tak na pewno taki układ nie byłby projektowany przez księgowych. Podobne reakcje były jak Audi wyskoczyło z aluminiową karoserią, która w dodatku była klejona a nie skręcana/spawana tak jak do tej pory nauczeni byli kierowcy. Argument, że Boeing klei elementy samolotów też jakoś nie trafiały do ludzi. O bezawaryjność w zaplanowanym przez producenta czasie życia samochodu bym się nie martwił.

    •  

      pokaż komentarz

      I tylu mechaników się doktoryzowało nad tym wynalazkiem,

      @zerthimon: bo mamy kiepskich mechaników - no ale cóż, skoro serwisy nie potrafią dobrze zapłacić osobom które się na elektronice znają i które byłyby lepiej szkolone to takie są efekty że elektronikę naprawia z przypadku człowiek po zawodówce mechanicznej

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak: Przede wszystkim teraz w samochodach już są tego typu elementy - np. gaz już o hamulcu nie wspominając...

      Airbus ma to od 1984 w samolotach. To już prawie 30 lat.
      @slawek_s: Tak - tylko w Airbusach z tego co wiem to jest kilka równoległych układów na wypadek gdyby któryś się zepsuł... W samochodach nie ma ani miejsca na dodatkowe układy awaryjne, ani nie byłoby to opłacalne...

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak: Heh mało kto wie że samochody z grupy VAG od mniej więcej 1998 roku mają pedał gazu sterowany elektronicznie: czyli pedał jest jedynie potencjometrem a przepustnicą faktycznie steruje silnik elektryczny. Mało kto wie że jak padnie zasilanie w czasie jazdy to zdycha też ABS, wspomaganie kierownicy, pompa hamulcowa. Standardowo ludzie w takiej sytuacji w panice dają po heblach, bez pompy powoduje to brak możliwości zwolnienia hamulców. Tyle że przypadki zaniku zasilania w czasie jazdy zdarzają się w zasadzie wyłącznie w dwóch sytuacjach: jak zgaśnie silnik albo jak pęknie pasek osprzętu (który napędza alternator).

    •  

      pokaż komentarz

      @zerthimon: w moim e39 padło wspomaganie dodatkowe. myślę sobie - trudno. teraz jest naprawione, ale nie przez wymianę sterownika czy pompy, tylko przez reset czujników abs O.o Rocznik 99, w miarę bezawaryjny, ale elektronika już zaczęła o sobie dawać znać

    •  

      pokaż komentarz

      mam wspomaganie jak w dużym fiacie, czyli brak

      @zerthimon: a nie widziałes dużego fiata z silnikiem 1,6 DOHC i przekładnią kierowniczą z 132?

    •  

      pokaż komentarz

      @PeaceUN: elektroniczne sterowanie przepustnica ma obecnie 90% nowych samochodow...

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: A to w elektrycznym myślisz że nie będzie drążków kierowniczych ?, niby w jaki sposób miało by koło skręcać ?, będzie to samo co jest tylko kolumnę kierowniczą zastąpią kabelki ,a fajere jakiś badziew.

    •  

      pokaż komentarz

      @slawek_s: nic mnie nie przekona żebym swoje życie powierzył elektronice tym bardziej jak widzę jak codziennie coś się wysypuje, W samolotach muszą taką metodę stosować bo tam bez wspomagania hydraulicznego i tak nic nie zrobisz, wiec jeden czort czy steruje tym komputer czy człowiek linkami, drążkami. A w samochodzie w razie awarii Ciężko bo ciężko ale skręcisz koła i się uratujesz. Poza tym przez kierownice kierowca dostaje wiele wskazówek o nawierzchni, czy zrobiło się ślisko, czy tarcze bija bo się przegrzały itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: martwi kierowcy mają paskudny zwyczaj nie kupować części zamiennych.

    •  

      pokaż komentarz

      @zerthimon: bo mamy kiepskich mechaników - no ale cóż, skoro serwisy nie potrafią dobrze zapłacić osobom które się na elektronice znają i które byłyby lepiej szkolone to takie są efekty że elektronikę naprawia z przypadku człowiek po zawodówce mechanicznej

      @Mithrindil: tak, tak, i masz pół sekundowego laga od wciśnięcia "gazu" do reakcji silnika...
      Odnośnie elektroniki, kumpel ma Subaru Legacy, wiadomo, ma auto swoje lata (jeszcze nie pełnoletnie, ale blisko) i ma problem, bo potrafi mu zgasnąć "samo z siebie" i odpalić po chwili bez problemu... Oczywiście znów mechaników się na nim "doktoryzowało", odłączyli wszystkie zabezpieczenia, i nadal gaśnie. Władował w to kupę kasy, ale żadnego "szpeca" który by mu to naprawił nie znalazł...
      Ja obstawiam gdzieś zimny lut, pewnie przy komputerze, ale to już jego sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @zerthimon: Zmartwię cię. Mam od 2 lat RL2. Używka "od Niemca". Stuknięta, pewnie z przekręconym licznikiem jak 99% sprowadzanych. Wersja Privilage czyli napakowana elektroniką na maksa - zero problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @zerthimon: Wspomaganie elektryczno-hydrauliczne krótko mówiąc różni się tylko tym, że pompa nie jest pędzona z paska tylko silnikiem elektrycznym. Poza tym, że komputer steruje pompą kiedy i ile ma pracować. Najprostsze rozwiązanie to wymienić pompę na inną o TAKIM SAMYM NUMERZE i obowiązkowa wizyta u dobrego elektronika samochodowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak:

      W prawie wszystkich samochodach od 10 lat montuje się wspomaganie kierownicy, w dużej części jest to wspomaganie elektryczne (silnik elektryczny pomagający kręcić kierownicą + automatyka do sterowania).

      Zastanów się co się stanie jeżeli padnie zasilanie albo automatyka zwariuje i zechce z pełną siłą ,,pomóc'' przekręcić kierownicę w lewo jak jedziesz 140 km/h na autostradzie. Według mnie nie masz szans się ,,przeciwstawić''... Ale jakoś nekrologi nie są wypełnione ,,zabitymi przez wspomaganie kierownicy (nad ranem)''. Więc automatyka działa i jest niezawodna.

      Sterowanie by-wire niewiele różni się od mocnego wspomagania elektrycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: wspomaganie wspomaganiem a całkowity brak bezpośredniego połączenie kierownicy z kołami to zupełnie co innego, ale trochę racji masz, ale scenariusz który opisałeś jest mniej prawdopodobny, bo generalnie padnięcie wspomagania czy zasilania objawia się tylko większą siłą potrzebną do kręcenia kierownicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mithrindil:

      Tyle że przypadki zaniku zasilania w czasie jazdy zdarzają się w zasadzie wyłącznie w dwóch sytuacjach: jak zgaśnie silnik albo jak pęknie pasek osprzętu (który napędza alternator).

      Nawet rzadziej, awaria alternatora nie powoduje zaniku zasilania instalacji - pedał gazu będzie działał, wspomaganie hamowania też, nie działać może ABS i wspomaganie kierownicy (najbardziej energochłonne).

      @publiczny2010:

      A to w elektrycznym myślisz że nie będzie drążków kierowniczych ?, niby w jaki sposób miało by koło skręcać ?, będzie to samo co jest tylko kolumnę kierowniczą zastąpią kabelki ,a fajere jakiś badziew.

      chodzi, o to że układ kierowniczy już teraz może się psuć - a mechaniczne nie znaczy bezawaryjne

      @Vein:

      tak, tak, i masz pół sekundowego laga od wciśnięcia "gazu" do reakcji silnika...
      Odnośnie elektroniki, kumpel ma Subaru Legacy, wiadomo, ma auto swoje lata (jeszcze nie pełnoletnie, ale blisko) i ma problem, bo potrafi mu zgasnąć "samo z siebie" i odpalić po chwili bez problemu... Oczywiście znów mechaników się na nim "doktoryzowało", odłączyli wszystkie zabezpieczenia, i nadal gaśnie. Władował w to kupę kasy, ale żadnego "szpeca" który by mu to naprawił nie znalazł...


      cholera, jeździłem 3 albo 4 samochodami z elektronicznym pedałem gazu i jakoś wszystkie działały tak jak powinny - może dla tego, że były sprawne (opóźnienie gwałtownego otwarcia przepustnicy ma za zadanie nie zdławienie silnika, szybsze osiągnięcie wymaganego przyspieszenia, wydłużenie żywotności, itd., ale co ja się znam)

      Ja obstawiam gdzieś zimny lut, pewnie przy komputerze, ale to już jego sprawa.
      Zimny lut to wada wykonawcza która nie ujawnia się po 15 latach! To jest przykład braku wiedzy naprawiaczy, to co naprawiacze nazywają "zimnym lutem" przy lutowaniu ołowiowym jest najczęściej wynikiem przegrzewania się spoiny na skutek znacznego obciążenia prądowego a przy lutowaniu bezołowiowym może to być też wada projektowa i wykonawcza (np. zaraza cynowa).

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010: tia... nieświadomość to dobra rzecz:

      - ABS: zapobiega blokadzie kół w ten sposób, że na chwilę przerywa hamowanie, ma większą ,,siłę'' czy priorytet od kierowcy bo mi się nigdy nie udało zablokować ABSu mimo że wciskałem hamulec na maxa to i tak skubaniec odbił pedał hamulca...

      - wspomaganie kierownicy: niby jest mechaniczne połączenie kierownicy z kołami ale wyobraź sobie, że ten układ zwariował i przy 120 z pełną mocą ,,pomoże'' skręcić Ci w lewo do oporu... sądzisz że dasz radę się ,,przeciwstawić'' temu systemowi i utrzymać kierownicę prosto?

      Reasumując, automatyka w samochodach od 10 lat w pełni kontroluje kierowcę i w najważniejszych systemach ma wyższy priorytet od człowieka.

      Nie wyobrażam sobie takiego systemu bez force-feedback'u czyli właśnie sprzężenia zwrotnego o tym co dzieje się z kołami. Zaleta takiego systemu to większa elastyczność: można zaprogramować tak żeby w zależności od stylu jazdy działał łagodniej i przekazywał mniej informacji z kół (tryb komfort) a jak depniesz do oporu to kierownica będzie działać ciężej i przekazywać więcej informacji z kół (większy force-feedback). Dodatkowo można prosto wprowadzić progresję - przy prędkościach parkingowych pełny skręt kół można ustawić przy znacznie mniejszym przekręceniu kierownicą co ułatwia parkowanie. Łatwiej też zrobić kolumnę kierownicy regulowaną w dwóch płaszczyznach i bezpieczną podczas wypadku. Pewno jest też kilka innych zalet o których nie wiem i jak zwykle kilka innych wad...

    •  

      pokaż komentarz

      @slawek_s: samoloty przechodzą bardzo drobiazgowe przeglądy gdzieś tak 100 razy częściej niż samochody, wszelkie wykryte usterki mogące zaważyć na bezpieczeństwie skutkują nawet natychmiastowym uziemieniem danego modelu samolotu. Gdy COKOLWIEK nie działa - jest sprawdzane. Mimo tak zaostrzonych warunków zdarzają się wypadki (niektóre zwalane są na błąd ludzki, jak było z AF296). W samochodach gdzie co chwila coś elektronicznego nawala - budzi uzasadnione obawy. Już elektroniczne przeniesienie pedału gazu potrafi namieszać i znane są przypadki samochodów które głupieją i zaczynają gnać...

    •  

      pokaż komentarz

      @slawek_s: Problem w tym, że obecni serwisanci w ASO to nawet gorsi są niż Henio w stodole. Owszem, masz śliczny punkt przyjęć do serwisu, kulturalny pan pod krawatem zakłada na fotel folię i wjeżdża do hali. Tylko im dalej - tym gorzej: wyszkolenie pracowników fatalne, wiedza - taka, że najwyżej wymienią cały moduł który za coś tam odpowiada mimo że wystarczyłoby zmienić byle uszczelkę itp.
      Ojciec znajomego ma malutką firmę transportową z kilkoma TIRami, więc cała jego rodzina (a raczej męska część) ma w małym palcu obsługę tych pojazdów - nie tylko na poziomie "jak dolać olej" ale potrafią w swoim warsztacie przeprowadzić poważne remonty. Ostatnio miał okazję popraktykować w jednym ASO (zajmującym się samochodami osobowymi). Wytrwał tam jakiś miesiąc:
      - kompetencja pracowników - mniej niż zero. Naprawa samochodu na zasadzie "a wymieńmy ten moduł, może to coś da".
      - gdy już nawet udało się namierzyć feralny moduł - jedyna możliwa decyzja to "wymieniamy moduł na nowy". Na sugestie znajomego "przecież tu tylko pękła uszczelka, wystarczy wymienić i będzie kosztowało 5zł" foch i "wymieniamy moduł, taka polityka firmy".
      - totalne olewactwo przy sprawach typu "przy niskich obrotach telepie kierownicą" - stwierdzano "tyle z tym roboty a nie wiadomo co wymienić, coś się wymyśli, powie że zrobione, może klientowi nie będzie się chciało przychodzić z tym ponownie"

      Myślisz że taki np. peugeot 307 czy laguna2 naprawdę jest tak fatalnym autem że nie da się go naprawić? Owszem, mają swoje wady - ale problem z "wiecznie naprawianymi" samochodami polegał na tym, że niedouczeni i leniwi pracownicy w ASO jedyne co potrafili zrobić to zresetować błąd w komputerze i powymieniać kable. U mnie w starym focusie chyba z 5 razy jeździłem do serwisu z błędem w komputerze, dopóki nie okazało się że problem nie jest w czujnikach przy katalizatorze tylko w jakimś głupim kabelku który się przetarł i nie stykał...

    •  

      pokaż komentarz

      @Thou: No to żeś mi powiedział nowość. Kupić pompę za 1500 zł to zadne rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @makkak: A wiesz, żę już dłuższy czas w części samochodów z układami ESP w czasie poślizgu silnik wspomagania potrafi szarpać kierownicą, żeby wymusić na kierowcy wyjście z niego? Nie słyszałem, żeby kogoś to zabiło.

      Z resztą samo ESP to układ, który na podstawie decyzji elektroniki może dowolnie zahamować dowolne koło - to w zupełności wystarczy, żeby wywrócić samochód na dach albo władować w drzewo. Czy to się kiedyś stało?

      Psujące się to można zakładać żarówki, klimatyzacje, jakieś mniej istotne sondy, czy nawet silniki - jak padnie to w najgorszym razie nie ruszysz. Nie układy decydujące o życiu. Na wściekłym kliencie może jeszcze zarobisz, na martwym nie da rady już nie mówiąc o PRowej katastrofie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: >

      > ABS: zapobiega blokadzie kół w ten sposób, że na chwilę przerywa hamowanie, ma większą ,,siłę'' czy priorytet od kierowcy bo mi się nigdy nie udało zablokować ABSu mimo że wciskałem hamulec na maxa to i tak skubaniec odbił pedał hamulca...

      - wspomaganie kierownicy: niby jest mechaniczne połączenie kierownicy z kołami ale wyobraź sobie, że ten układ zwariował i przy 120 z pełną mocą pomoże'' skręcić Ci w lewo do oporu... sądzisz że dasz radę się ,,przeciwstawić'' temu systemowi i utrzymać kierownicę prosto?.

      Przeczytaj podstawową zasadę działania tych elementów, bo mnie czoło boli po przeczytaniu .

      Co do zalet w razie wypadku to masz racje takie rozwiązanie jest o wile lepsze niż kolumna ale obecnie i tak się łamie w pół i składa do góry więc jeśli ma się pasy szkód nie robi.
      A co do możliwości czułości skrętu to jest już wspomaganie elektryczne które ma możliwość regulowania przy dużej prędkości wspomaga w mniejszym stopniu żeby lepiej wyczuć uślizgi koła i opory. A przy małych, jak przy parkowaniu zakres skrętu koła do ruchu kierownicą się zwiększa,a kierownice możesz skręcać palcem i nie czujesz żadnych oporów. I to też jest jedna z przyczyn szybciej zużywających się opon w stosunku do starych samochodów gdzie bez wspomagania nikt sobie nie kręcił w miejscu po 10x tylko najpierw ruszał żeby było lżej kręcić przez co i opony miały lżej.

    •  

      pokaż komentarz

      A wiesz, żę już dłuższy czas w części samochodów z układami ESP w czasie poślizgu silnik wspomagania potrafi szarpać kierownicą, żeby wymusić na kierowcy wyjście z niego? Nie słyszałem, żeby kogoś to zabiło.

      @AltumVidetur:

      Nie ESP szarpie tylko koło które się blokuje szarpią kierownicą i to jest skutek uboczny, a nie mądry komputer. Niby na jakiej podstawie ma wiedzieć gdzie ma skręcić ?.

      Z resztą samo ESP to układ, który na podstawie decyzji elektroniki może dowolnie zahamować dowolne koło - to w zupełności wystarczy, żeby wywrócić samochód na dach albo władować w drzewo. Czy to się kiedyś stało?

      Gdy Któryś czujnik ABS zawiedzie z których czyta ESP po prostu wchodzi w tryb awaryjny się wyłącza i jedziesz tak jak bez ESP i ABS, czyli wszystkie koła hamują równo. Samo ESP nie hamuje kół tylko Ty to robisz ESP aby decyduje które ma w tym momencie hamować. A jak sobie wyobrażasz awarie elektrycznej kierownicy ?, Co wyłącza się i jedziesz bez kierownicy czy jak ? . Poza tym niektóre awarie zdarzają się podczas jazdy wiec jak zjedziesz na bok ? skręcisz na zakręcie ? , Tak samo jak obecnie zdarzają się awarie pedału gazu ale jest tylko niebezpieczne podczas wyprzedzania i nie jednokrotnie słyszałem historie jak było trzeba hamować i chować się za wyprzedzanym samochodem. bo komputer przeszedł w tryb awaryjny

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010: ESP działa automatycznie, kiedy wykryje, że koło się ślizga, gdyby czekało aż kierowca zacznie łaskawie hamować to dopiero był by z niego pożytek.

      Niby na jakiej podstawie ma wiedzieć gdzie ma skręcić?

      ESP szarpie przy pomocy silnika wspomagania. W stronę przeciwną do tej w którą się ślizgasz - to chyba każdy kierowca wie? Podstawą działania ESP jest fakt, że wie w jakim kierunku porusza się samochód i w jakiej jest pozycji w stosunku do toru jazdy, więc nie wiem skąd tu w ogóle wątpliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @AltumVidetur:

      ESP szarpie przy pomocy silnika wspomagania. W stronę przeciwną do tej w którą się ślizgasz - to chyba każdy kierowca wie? Podstawą działania ESP jest fakt, że wie w jakim kierunku porusza się samochód i w jakiej jest pozycji w stosunku do toru jazdy, więc nie wiem skąd tu w ogóle wątpliwości.

      A poco miało by samo szarpać kierownicą ? , w bardziej zaawansowanym ESP z wspomaganiem elektrycznym . W czasie poślizgu zwiększa się czułość wspomagania żeby łatwiej było wyjść z ew. poślizgu . A to że szarpie to tylko spowodowane jest blokowaniem któregoś z koła które jest w danym przypadku potrzebne i przez co skutkiem jest, że i kierownice w tą samą stronę poszarpuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010: Żeby wymusić na kierowcy prawidłową reakcję. Niektórzy panikują i skręcają w złym kierunku, albo wcale i kończy się obróceniem samochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010:

      Sądzę, że dobrze wiem jak działają oba te mechanizmy. Chodziło mi o to, że ktoś narzekał że brak fizycznego połączenia kierownicy z kołami będzie niebezpieczny. Że jak się coś zepsuje w elektronice to kaplica...

      No to podałem dwa mechanizmy elektroniczne powszechnie stosowane w dzisiejszych samochodach w których jak coś się zepsuje też jest grób i mogiła: jak ABS zwariuje to nie samochód przestaje hamować, jeżeli wspomaganie kierownicy zwariuje to może Ci wyrwać kierownicę i zjechać z drogi (nie masz szans przeciwdziałać).

      Wniosek jest taki: nie ma się czego obawiać bo jak widać te podstawowe mechanizmy bardzo rzadko zawodzą. Natomiast z tych nowych pomysłów według mnie jest więcej korzyści.

      Podajesz przykład z kierownicą - w mechanicznym wspomaganiu dość prosto jest zrobić progresję siły wspomagania (jak napisałeś) ale bardzo trudno jest robić progresję wychylenia - chodzi o to, żeby na parkingu pół obrotu kierownicy odpowiadało maksymalnemu skrętowi a podczas jazdy pół obrotu odpowiadało niewielkiemu skrętowi. Dzięki temu na parkingu będę mógł nie dość że lekko skręcać to jeszcze nie będę musiał (choćby jednym palcem) kręcić 2.5 obrotu żeby z pełnego prawego skrętu przejść w pełny lewy skręt.

    •  

      pokaż komentarz

      ESP szarpie przy pomocy silnika wspomagania. W stronę przeciwną do tej w którą się ślizgasz - to chyba każdy kierowca wie? Podstawą działania ESP jest fakt, że wie w jakim kierunku porusza się samochód i w jakiej jest pozycji w stosunku do toru jazdy, więc nie wiem skąd tu w ogóle wątpliwości.

      @AltumVidetur: ESP (stabilizacja toru jazdy) działa przede wszystkim poprzez przyhamowanie jednego (lub więcej) kół samochodu. Dzięki temu można dynamicznie kontrolować poślizg. Wiki podaje jednak, http://pl.wikipedia.org/wiki/ESP_%28motoryzacja%29 że niektóre systemy ESP potrafią delikatnie ruszyć kierownicą. Powiem szczerze że mnie to zdziwiło. Myślałem że kierownicą żaden układ w samochodzie nie ma prawa ruszać (oprócz wspomagania i ewentualnego automatycznego parkowania).

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: >
      No to podałem dwa mechanizmy elektroniczne powszechnie stosowane w dzisiejszych samochodach w których jak coś się zepsuje też jest grób i mogiła: jak ABS zwariuje to nie samochód przestaje hamować, jeżeli wspomaganie kierownicy zwariuje to może Ci wyrwać kierownicę i zjechać z drogi (nie masz szans przeciwdziałać).

      Możesz mi to wytłumaczyć jak może wspomaganie zwariować i wyrwać Ci kierownice ?, Poza tym jest to układ mechaniczny ,a nie elektroniczny, jak kierownica Nissana, I wytłumacz mi jak awaria ABS może zablokować koła ? .

    •  

      pokaż komentarz

      Możesz mi to wytłumaczyć jak może wspomaganie zwariować i wyrwać Ci kierownice ?, Poza tym jest to układ mechaniczny ,a nie elektroniczny, jak kierownica Nissana, I wytłumacz mi jak awaria ABS może zablokować koła ? .

      @publiczny2010:
      We wspomaganie kierownicy jest jakiś rodzaj czujnika wykrywającego ,,zamiar skręcania'' (np. poprzez pomiar wartości momentu przyłożonego do kierownicy) i pomaga w tym skręcaniu. Realizowane przez jakiś czujnik, który przekazuje sygnał do komputera a ten coś oblicza i podaje parametry do serwomotoru pomagającego obrócić kierownicę. Jest wiele rzeczy które mogą pójść nie tak... może się czujnik zepsuć, mogą być przekłamania w sygnale, może być błąd w programie sterującym, procesor w sterowniku może się zepsuć, pamięć kontrolera może ulec uszkodzeniu etc... Potrafię sobie wyobrazić sytuację w której komputer ,,zwariuje'' i nakaże serwomechanizmowi skręcać z całą siłą w lewą stronę.

      Historia inżynierii widziała wiele przypadków urządzeń, które nie powinny się zepsuć ale jednak się zepsuły z tragicznym skutkiem. Na tej stronie znajdziesz opisy działania układów wspomagania kierownicy: http://zssplus.pl/publikacje/publikacje42.htm . Mechanicznego wspomagania kierownicy praktycznie się już nie stosuje. W większości współczesnych samochodów jest wspomaganie elektryczne - jest tańsze, lżejsze i zużywa znacznie mniej energii. Według cytowanego artykułu, wspomaganie mechaniczne zwiększa zużycie paliwa o około 0.5 l/100 km.

      Idea ABSu od strony technicznej jest bardzo podobna: czujnik -> komputer -> serwomechanizm zmieniający siłę hamowania. I też może coś pójść nie tak, gdzieś może być błąd albo awaria. I albo samochód nie zahamuje wtedy kiedy będziemy chcieli albo zahamuje sam od siebie...

      Słyszałem, że starsze wersje ABSów często błędnie reagowały... w Polsce. U nas często zdarza zniszczony asfalt (,,pralka'') przed światłami. Przy słabych amortyzatorach i gwałtownym hamowaniu na takiej nawierzchni koła mają przez moment bardzo słabą styczność z asfaltem i ABS potrafi potraktować to jak jazdę po bardzo śliskiej nawierzchni więc zbyt agresywnie ogranicza siłę hamowania. W efekcie samochód nie zwalnia i dochodzi do kolizji. Tak słyszałem - nie wiem czy to prawda ale brzmi prawdopodobnie.

      Generalnie im bardziej skomplikowany układ, zwłaszcza elektroniczny i programowalny, tym większe prawdopodobieństwo że coś się zepsuje... Mimo wszystko główną przyczyną wypadków są błędy kierowców a nie błędy komputerów sterujących (jest tam naprawdę wiele zabezpieczeń). Dlatego ja bym się nie bał wprowadzenia systemów drive-by-wire.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziękuje Bogu, że mogłem poznać samochody z lat 1980-2010, poczuć ich zapach, moc i być ich kierowcą a nie "graczem" Pewnie nowe elektryczne z joystickiem też będą miały jakiś swój urok ale współczuje swoim przyszłym wnukom. Do pełni szczęścia brakuje mi posiadanie jakiegoś muscle cara z lat 60-70.

    •  
      n...i

      +65

      pokaż komentarz

      @takelbery: Pheh, prawdziwy mężczyzna powinien w dłoni dzierżyć lejce, a na nogach zapiąć ostrogi. To jest ten zapach i nieokiełznana moc, której nam zza grobu współczują nasi dziadowie. Czy to będzie w zamian kierownica czy joystkick -- nic tu nie zmieni. ;)

      A ze współczuciem to nie musisz nawet bardzo czekać: w samolotach "joystkickowa" awionika jest już standardem od dziesięcioleci. Myślisz, że piloci czują się przez to bardzo nieszczęśliwi, albo czują się "mniej pilotami, bardziej graczami"?

    •  

      pokaż komentarz

      @nehsi: Tam to zdaje egzamin bo samolot porusza się w 3 wymiarach dodatkowo oprócz samego wolantu masz też inne przyrządy do sterowania. W nowych samolotach nie licząc myśliwców, piloci przez większość czasu już są pasażerami. Dochodzi do tego, że zatracają oni umiejętności pilotażu i w awaryjnych sytuacjach gorzej sobie radzą z wyprowadzeniem samolotu niż ich koledzy latający na myśliwcach gdzie nie korzysta się tak często z autopilota. Z samochodami będzie podobnie, ulegnie uszkodzeniu jeden czujnik i nie będą potrafili zaparkować w mieście bo system wspomagający parkowanie nie włączy się.

    •  
      J....m

      +9

      pokaż komentarz

      @nehsi: ale takelbery mówi ze swojej perspektywy ;). Nasze wnuki będą joystickiem sterować a nasze prawnuki pewnie myślami. I znowu będzie gadanie: kiedyś trzeba było nacisnąć 'parking' żeby samochód zaparkował, teraz to już nie to samo, ludzie nie będą wiedzieli co zrobić jak czytnik myśli się zepsuje, zapanuje chaos :P

    •  

      pokaż komentarz

      @takelbery: czyli, mówiąc w skrócie: im mniej elementów ułatwiających (i od tego też uzależniających) tym lepiej dla umiejętności tegoż kierowcy.
      oczywiście, od lat jestem zwolennikiem pojazdów, którymi kieruje kierowca, a nie elektronika. nawet głupie regulowane lusterka czy uchylne przyciskiem szyby nie powinny mieć miejsca. im mniej elektroniki tym lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @takelbery:

      A mi się póki co podobają nowoczesne samochody ;-). Choć też mają swoje niewypały (pier.. ehm, elektroniczny ręczny)

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: hmm o ile np wspomaganie (w normalnym stopniu), prąd w szybach czy lusterkach uznaje za ok, tak asystent parkowania gdzie auto samo parkuje uważam za cofanie się w rozwoju.

      @Robuz: z tym ręcznym masz całkowitą rację :) jak słyszę odgłos zaciąganego ręcznego to mi się śmiać chce :D

    •  

      pokaż komentarz

      @nehsi: z całą pewnością jazda konno miała też swoje plusy i urok, o których już nie wiemy. Śmiejesz się bo po prostu tego nie doświadczyłeś i nawet nie masz pojęcia co straciłeś i czy mogło by Ci się spodobać.,
      Tak samo jak nie doświadczyłeś jazdy prawdziwym samochodem. I nie wiesz co to znaczy kierować samochodem gdzie elektroniki brak,Ty decyduje czy zamykasz drzwi czy chcesz pasy, jak wciśniesz pedał gazu do podłogi otwiera się przepustnica i wiesz, że leci tyle paliwa i powietrza ile jest się wstanie pomieścić w układzie ssącym, komputer nie obetnie ci dawek gdy stwierdzi że to nie ekologiczne, bo za bogata mieszanka, bo połowa paliwa wyleciała wydechem.
      Gdy skręcasz fajerom bez wspomagania to czujesz czy masz oponę 195 czy 205 czy jest piasek, czy asfalt czy przyczepnie czy ślisko, pokonując zakręt zdajesz sobie sprawę jakie przeciążenia idą na koło i wiesz kiedy straci przyczepność. Jesteś wtedy po prostu kierowcą, a nie pasażerem swojego samochodu.
      Wiadomo, że ciężko było by się przerzucić na stare samochody i jeździć nimi na co dzień ale też zaufać na tyle elektronice żeby powierzyć jej swoje życie to nie dal mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010:
      No ok, fajnie. Ale 99,5 % ludzi jeździ po to by się przemieszczać. Nie mają potrzeby wciskania gazu do podłogi na każdej prostej, ani kontrowania podczas brania zakrętów bokiem. A drzwi zamyka się po to by było bezpieczniej, pasy zresztą też od tego są.
      ABSy, ESP, i inne takie nie są po to by utrudnić komukolwiek życie- ale by zapewnić bezpieczeństwo WSZYSTKIM użytkownikom drogi. Przykro mi, ale pewnie z 90% osób lepiej sobie poradzi, gdy w razie niewielkiego poślizgu włączy się ABS, czy ESP lub inne tego typu ustrojstwo, a te kolejne 10% poradziłoby sobie samodzielnie nie lepiej niż przy pomocy wspomnianych systemów.

      Btw. aczkolwiek nissan chyba chce iść trochę za daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      z joystickiem

      @takelbery: ja bym wolal z WSADem

    •  

      pokaż komentarz

      @takelbery: Korba to jest to! Odpalanie kluczykiem to już nie to samo..

    •  

      pokaż komentarz

      Idąc tym tokiem myślenia to najlepiej miały nasze prababcie. Prały sobie w rzece a teraz to co? Padnie jeden mały sterownik w pralce i już nie potrafimy porządnie ręcznie uprać. Według mnie im miej elektroniki w pralce tym lepiej.
      A tak na serio to sie nazywa postęp technologiczny. I gadanie, że kiedyś było lepiej jest po prostu nieprawdą. Gdyby elektronika i inne rzeczy były niepotrzebne to by ich po prostu nie było a ludzie nadal by jeździli samochodami pokroju poloneza czy dużego fiata. I nie dlatego, że ich nie stać na nowszy tylko dlatego, że te wszystkie " gadżety" po prostu ułatwiają życie i są robione wyłącznie po to, jak to mówił poeta: "by żyło się lepiej".

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: niestety ABSy w wielu przypadkach zmniejszają bezpieczeństwo - pomagając tylko tam, gdzie za kierownicą siedzi jełop który jedyne co potrafi to wcisnąć hamulec w podłogę :(

    •  

      pokaż komentarz

      @enron: Czyli większość kierowców:)

    •  

      pokaż komentarz

      @takelbery: Oj przyznaj się, że jeździsz samochodem starszym od ciebie i nie stać cię na nowszy :P A tak serio, to jak ktoś lubi takie stare klimaty to niech sobie kupi zabytkowy samochód i sobie nim jeździ, ale nie wmawiaj innym, że stare samochody są obiektywnie lepsze niż nowe - bo nie są.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kraker245: Aktualnie jeżdżę Audi A6 C5 Avant i w pełni mi wystarcza :) Może nie stare samochody a te z minionej dekady :) np Passata B6 nie kupiłbym ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @takelbery: lepiej by wymyslili silnik, ktory ma 300KM a pali 3l/100

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: no tak ale kierowanie elektroniką jest już mniej bezpieczne od tradycjonalnego rozwiązania wiec do bezpieczeństwa tego nie można podpiąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010:
      no ale temu kto myśli, że samochód go sam ze wszystkiego uratuje to tym bardziej brak elektroniki nie pomoże.

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene:

      No ok, fajnie. Ale 99,5 % ludzi jeździ po to by się przemieszczać. Nie mają potrzeby wciskania gazu do podłogi na każdej prostej, ani kontrowania podczas brania zakrętów bokiem. A drzwi zamyka się po to by było bezpieczniej, pasy zresztą też od tego są.
      ABSy, ESP, i inne takie nie są po to by utrudnić komukolwiek życie- ale by zapewnić bezpieczeństwo WSZYSTKIM użytkownikom drogi. Przykro mi, ale pewnie z 90% osób lepiej sobie poradzi, gdy w razie niewielkiego poślizgu włączy się ABS, czy ESP lub inne tego typu ustrojstwo, a te kolejne 10% poradziłoby sobie samodzielnie nie lepiej niż przy pomocy wspomnianych systemów.

      Ale zanika sztuka kierowania samochodem, ludzie już nie mają pojęcia jakie siły działają przy skręcie , nie zdają sobie sprawy z sił działające na samochód. Jak działają poszczególne elementy samochodu tylko po prostu wciskają , klikają i jest jedzie hamuje do czasu awarii. A wiedza ta jest ogromnym plusem w trudnych i nieprzewidzianych sytuacjach, nagłych ajwarach.
      Czasem może uratować życie,a na pewno przedłuży żywotność samochodu. . Np. gdy zgaśnie samochód to daje sobie rękę uciąć że duży procent ludzi nie będzie wiedziało dlaczego tak strasznie ciężko skręcić kierownicą , ew. dlaczego nie mogę zahamować i co w takim wypadku zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010:
      Nie twierdzę, że wszystkie te systemy troszkę nie rozleniwiają, jednakże plusy ich stosowania zdecydowanie i bezdyskusyjnie przeważają nad ewentualnymi wadami. Raz na jakiś czas rzeczywiście mogą być one szkodliwe, tak jak zresztą pasy, które mogą się np. zaciąć i uwięzić kogoś w samochodzie- jednakże w pozostałych przypadkach są one pomocne i ratują życie oraz zdrowie.

  •  

    pokaż komentarz

    Życzę powodzenia w odpalaniu na popych jak akumulator padnie :)

  •  

    pokaż komentarz

    ja bym chciał żeby można było podpiąć klawiature i kierować strzałkami albo "wasd"

  •  

    pokaż komentarz

    Auto z kierownicą połaczoną z autem kablem będzie łatwe do przekładki kierownicy z anglika (prawa) na lewą stronę ;p