•  

    pokaż komentarz

    U nas za to sa podgrzewane trawniki i chodniki i to jeszcze za sprawa PRLowskich technologii. Na niejednym osiedlu w trakcie zimy na pierwszy rzut oka mozna nakreslic dokladna siec rur cieplowniczych, mianowicie kazdy z nas chyba widzial te wiecznie zielone pasy trawy kontrastujace ze snieznym krajobrazem na blokowiskach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wafellini: czasem, pomyślą i uda im się tak zrobić, że rury biegną pod chodnikiem.W mojej okolicy jest kilka miejsc, gdzie nigdy w zimie nie ma śniegu na chodniku.

      Jest jeszcze inna sprawa. Zazwyczaj ludziom nie chce się ruszyć tyłka i odśnieżyć kawałka chodnika przed swoją posesją, "bo nie moje".

    •  

      pokaż komentarz

      @Wafellini: pomyślałem o tym samym, ale pod ścieżkami rzadko zdarza się, żeby biegło dokładnie pod i równolegle - znacznie częściej służby odśnieżające traktują ścieżkę po macoszemu, zasypując ją kompletnie, mieszanką lodu z błotem pośniegowym

      "w wypadku tego typu instalacji powinno to być około 20-40 tysięcy euro za każdy wybudowany kilometr - Marcel Boerefijny, odpowiedzialny za projekt inżynier, zapewnia jednak że wydatki szybko się zbilansują i całość będzie opłacalna. Po wdrożeniu opracowywanego przez badaczy z Tauw rozwiązania zmaleje bowiem nie tylko ilość zimowych wypadków na rowerach, ale również ograniczone zostaną wydatki związane z posypywaniem dróg solą. Przede wszystkim zadowoleni będą jednak posiadacze jednośladów, którzy na swoich pojazdach będą mogli śmigać nawet zimą. "

      Jak by to przełożyć na polską rzeczywistość:
      projekt będzie nieopłacalny, ponieważ:
      - kto ma płacić za takie podgrzewanie? przecież nie zrobią bramek na ścieżce, chyba ze viatol na kierownicę
      - na sól drogowo-jadalną z anwilu znowu zmniejszy popyt na rynku - groziłoby to dalszym "drastycznym" spadkiem cen jak aktualnie mleka w skupie z powodu nadpodaży
      - po co zachęcać ludzi na rowery, jak mogą się tarabanić zatłoczoną i spóźniającą się komunikacją lub kupić sobie auto i płacić za przeglądy, OC i paliwko ( a poza tym na nietaniej stacji zawsze coś dokupią, bo korki są stresogenne, a stres u większości pobudza łaknienie)
      - zadowolenie czy stan zdrowia posiadaczy jednośladów to ostatnia rzecz jaką wielcy wielmożni by się interesowali, bo trudno nimi manipulować, trudno zdzierać opłaty i na każdym kroku muszą manifestować swoją niezależność i lekceważenie zobowiązań co do systemu (płać, płać, łykaj niską jakość i nie marudź - przykładowo dzisiaj byłem zmuszony skorzystać z usług pkp, przez całą drogę w zawalonym pociągu osobowym w ostatnim przedziale na rowery tuż po zamknięciu drzwi na każdej stacji po przekroczeniu jakiegoś poziomu ciśnienia w układzie hydraulicznym następowało rozszczelnienie układu i głośne wydobywanie się powietrza z natężeniem dźwięku ponad 90dB - głośniej niż odkurzacz na pewno... ludzie z małymi dziećmi musieli prawie godzinę to znosić...a ja uważam że 6zł które zapłaciłem za ten przejazd nie powinno się należeć tym partaczom)

  •  

    pokaż komentarz

    Cholera, w Holandii będą mieli lepsze ścieżki rowerowe niż my autostrady.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wydaje mi się, żeby wydali pieniądze na coś przydatnego przez może ze 3 tygodnie w roku, bo mniej więcej tyle czasu śnieg zalega w Niderlandach (przynajmniej w zachodnich landach).

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: w sumie to w mieście na krótkich odcinkach mało kto jeździ autem tam, nie to co w Polsce

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: to byłoby przydatne znacznie częściej - chociażby jak napada rano deszcz i nie ma wiatru to szybko osuszyłoby ścieżkę, zwiększając bezpieczeństwo, przepustowość i komfort, sam ostatnio straciłem przyczepność przedniego koła zjeżdżając szybko z ronda na ścieżkę i chcąc nie wpływać na spowolnienie ruchu samochodów - skończyło się na szybkiej kontrze i strachu w oczach

    •  

      pokaż komentarz

      @chavez1: Holenderski deszcz zazwyczaj jak pada to pada poważnie. Klimat morski robi swoje, czasem przez kilka dni z rzędu deszcz pada prawie ciągle. Ogólnie nie widzę większego sensu w inwestowaniu w podgrzewanie które będzie użyteczne przez kilkanaście dni w roku...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: zapewne masz rację - ogrzewanie wszystkich ścieżek nie ma sensu wzdłuż... ale wg. mnie newralgiczne kolizyjne miejsca, w których praktycznie codziennie jest stłuczka a raz na miesiąc wypadek warte są inwestowania.... mnie np. wkurzyło że w całym Gdańsku zrobili nowe światła z guzikami - nawet przejścia gdzie praktycznie non-stop ktoś przechodzi lub przejeżdża mają teraz guziki, często wszyscy stoją i nikt się nie skuma, że guzik nie wciśnięty, a jak jest dana faza i się z odpowiednim wyprzedzeniem nie wcisło to się czeka całą kolejną która często dochodzi do 2 min + kompletna zlewa na pieszych i rowerzystów jeżeli chodzi o synchronizację i falę zielonych - coraz więcej przejść dwu albo nawet 3 etapowych, kompletne cofanie się w rozwoju, bo jak się przecinają 2 duże drogi to i tak ta poprzeczna będzie dla aut wykorzystana, ale w tym czasie to co się dzieje z pieszymi i rowerzystami to kompletna zlewa - ostatnio już nawet bieg nie pomaga, robią z pieszych osłów, a rowerzystów zachęcają do kombinowania i pośpiechu.... znacznie lepiej by było jak by poprawili warunki wodno-ściekowe w paru przeciążonych ruchem miejscach, niż wydawać kasę na jakieś pierdoły... no ale lepiej zrobić przetarg na parę milionów i odpalić większość znajomemu królika niż wydać na robotników, prace ziemne i rzeczywiście usprawnić ruch

    •  

      pokaż komentarz

      @chavez1: Szczerze powiedziawszy - narzekasz na infrastrukturę dla pieszych/rowerzystów w Gdańsku, ale kierowcy wcale nie mają lepiej. Osobiście pamiętam Gdańsk jako drugie najgorsze miejsce dla kierowców w kraju pod względem jakości nawierzchni (zaraz po Wałbrzychu). Więc mam niejasne wrażenie, że u was to po prostu jest źle z infrastrukturą tak ogólnie....

      I oczywiście przejścia dla pieszych na dwa razy to paranoja, ale powody mogą być różne. A przyciski jako takie są dobrym pomysłem, tylko trzeba je nacisnąć a nie liczyć, że 20 ludków już stojących przy przejściu raczyło z nich skorzystać...

  •  

    pokaż komentarz

    Powiem tak, już dawno myślałem czy takie rozwiązanie by się nie sprawdziło w PL w zimie na naszych drogach. Kiedy by się to zwróciło. Czy by to nie wyszło taniej niż odśnieżanie i posypywanie dróg... jednak jak pomyślałem, że taka rzecz miała by się wydarzyć w Polsce, to sam z siebie się uśmiałem. Przecież u nas nawet nie potrafią zrobić dobrej drogi, która wytrzyma rok bez remontu :)

  •  
    M.......9

    +7

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora