•  
    R......e

    +61

    pokaż komentarz

    Jaki "75% VAT"? To nie VAT tylko podatek dochodowy (PIT) w przypadku dochodu z nieujawnionych źródeł. Co to ma wspólnego z VAT?

    •  

      pokaż komentarz

      @RageKage: czym sie rózni dostać po ryju a dostać w twarz? efekt ten sam obita gęba...
      @RageKage:

    •  
      R......e

      +34

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: różni się - nie rozumiem jaki sens kłamać i wprowadzać w błąd ludzi. Jakby nie można napisać normalnie, że chodzi o PIT. Głupi błąd, a podważa Twoją wiarygodność i generuje zakopy.

    •  
      d........e

      +9

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: Rachunek za telefon tez opłacasz na konto gazowni, a rachunek za gaz na konto operatora GSM?

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: jest to gigantyczna różnica, gdyż te 70% (nie 75) płaci się od NIEUJAWNIONYCH dochodów, co jest po prostu karą za przestępstwo.
      Nie ma też co negować stosowności tej kary - bo to tak jak negować karę więzienia za zabójstwo tylko dlatego, że kiedyś kogoś posadzono, mimo że był niewinny.
      Można narzekać jedynie na urzędników. Zawsze trafi się czarna owca. W każdym razie do więzienia (tak jak w USA) nie wsadzają za to zbyt często.
      Za to w USach mają tysiące przykładów PITów ze stratą i milionowych majątków. A tu lewą kasę rzuci się na rodziców, że niby to ich oszczędności (dlatego szuka się ich nawet u emerytów), a to zaniży się wartość kupowanych nieruchomości (dodatkowo mniejszy PCC), a to samochód z zagranicy ściągnie się za 4k euro (np. roczne BMW X5) itd.

      Także proszę nie kwestionować zasadności karalności za rzeczy, na których wszyscy tracimy. Szczególnie, że postępowania wszczynane są w rażących nieprawidłowościach (gdy ktoś oszukuje tylko trochę, to nawet go rozumiem w naszym biurokratycznym państwie), czyli tam, gdzie jasno można udowodnić gigantyczne nieprawidłowości.

    •  
      n...y

      -1

      pokaż komentarz

      @gwynebleid: Wiesz co, ja nie wiem, czy Ty jesteś chory psychicznie, czy po prostu głupi. Wszyscy tracimy? Traci budżet tego żałosnego państwa. Nie ja, nie Ty - tracą urzędy. Wiesz co się dzieje jak budżet państwa jest mniejszy? Żyje się coraz lepiej, bo banda j@##nych degeneratów nie rozp@@$$!$a moich i Twoich pieniędzy. Każda złotówka zabrana państwu to 2 zł więcej w gospodarce. Każda złotówka, którą wydasz osobiście jest warta 2 zł, które wyda urzędnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @noway: Takimi tekstami to się popisuj pod komentarzami dla dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @noway: Nie musisz się zastanawiać, ja jestem zarówno chory psychicznie jak i głupi. W związku z moją głupotą sądzę, że jest potrzebne państwo, by spełniać potrzeby, których bez jego istnienia spełnić by się nie dało. Drogi, policja, sądownictwo, nauka, ochrona zdrowia (tutaj dyskusyjne), wojsko itp. Jeśli założyć, że powyższe jest prawdą, potrzebne są na to pieniądze. Jeśli potrzebne są pieniądze, potrzebne jest zbieranie podatków. A jeśli potrzebne jest zbieranie podatków, które starają się być sprawiedliwe dla większości społeczeństwa (poza podatkiem progresywnym), to każdy oszukujący na podatkach powoduje, że traci ten kto nie oszukuje. Tak to działa w dobrym ustroju. To, że pieniądze "publiczne" są często źle wydatkowane, czasami rozkradane, nie ma nic do konieczności istnienia instytucji państwa, a więc także do podatków.
      Wydaje mi się nawet, że gdyby nikt nie oszukiwał (co jest w Polsce nagminne), to podatki mogłyby być dwa razy mniejsze. Jednakże wyszliśmy z ustroju w którym oszustwo popłacało i tak jakoś zostało zarówno u urzędników jak i płatników.
      Ale ja jestem chory psychicznie, więc możesz spokojnie zignorować moją argumentację, co zapewne zrobisz, gdyż jesteś zbyt inteligentny.
      Chciałem ci nawet cofnąć minusa, gdy zdałem sobie sprawę z mojej głupoty, jednakże cofnąć bym musiał na plusa, a moja choroba psychiczna broni się przed tą akcją.

    •  
      n...y

      0

      pokaż komentarz

      @gwynebleid: W teorii masz rację co do pewnych potrzeb, które państwo może realizować. Nawet poprę politykę zagraniczną, policje, sądownictwo, wojsko (i być może jakąś minimalną ochronę zdrowia). Nic ponadto. W Polsce i w całej EU, pieniądze wydaje się w tych sektorach gospodarki, do których państwo nie powinno nawet zaglądać. Mamy system, w którym zabierają MI aby oddać tym, co nie mają - złodziejski system.
      Nigdzie nie pisałem o tym, że państwo nie jest konieczne. Jest. Zwracam Ci tylko uwagę, że poglądu i sprawiedliwości podatków nie da się obronić. Obecnie podatki są skrajnie niesprawiedliwe i chwała każdemu, kto unika ich płacenia. Piszesz, że traci ten, co nie oszukuje na podatkach? To może powiedz mi, dlaczego to budżet państwa ma być ważniejszy od tego, czy mam na chleb? Powiem Ci tez inaczej. Każdy płaci podatki pośrednie. Akcyza, VAT - jeśli zarobię 2000 zł na czarno i wydam je w całości na dobra konsumpcyjne, to około 40% tej kwoty trafi do budżetu państwa.

      Biorąc po uwagę Twoje komentarze na mikroblogu, powiem Ci tylko tyle - nie mierz mnie swoją miarą.

  •  

    pokaż komentarz

    Chwalą się odzyskanymi groszami (przy okazji solidnie komplikując ludziom życie) a sami przep%$#@!%ają miliardy. Sprawa tej babci (o ile faktycznie jest to prawda) to już chyba pogwałcenie praw i godności człowieka.

  •  

    pokaż komentarz

    W zasadzie należy się zakop za informację nieprawdziwą (nie ma żadnego 75% VAT), ale kazusy opisane a w artykule są na tyle bulwersujące że wykopię.
    A następnym razem @globalgsmtm lepiej uważaj z tytułami i opisami, bo to, co tu pokazałeś, to nic więcej jak tani populizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666: Żadne kazusy, jak np ta studentka jest dupa wołowa, i darowizny w I linii nie zgłosiła do US (i nic by nie zapłaciła biedna studentka), tak samo jakby to był spadek - też by niczego nie zapłaciła... tylko robią "po swojemu', i nie słuchają rad ani nie udadzą się po poradę za 50zł - to niech płacą 70% podatku od głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @hrumque: absurdem jest konieczność zgłaszania takich darowizn do US. Jeszcze ze dwie kadencje ministra Bezpeselu i będę musiał do urzęda raportować o kieszonkowym dla dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666: Hej hej, ale jakby minister dał swojemu synowi 600.000zł darowizny to byś chciał o tym wiedzieć? :>

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: a na co mi taka wiedza? Ja nikomu do kieszeni nie zaglądam, i oczekuję wzajemności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666: Osoby publiczne podają do wiadomości wartość swoich majątków, wypadałoby wiedzieć czy większość tego majątku nie jest podarowana reszcie rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty: wiem, ale w całej swej naiwności wierzę że doczekam jeszcze takich dni, gdy ministrami w Polsce będą zostawać ludzie uczciwi

    •  
      G.............d

      0

      pokaż komentarz

      @hrumque:
      Przekombinowała.
      Kiedyś powszechną metodą było w wypadku czyjejś śmierci szybkie wybranie środków, by uniknąć sporych opłat, które nakładał bank przy likwidacji spadkowej konta. Teraz bez problemu można załatwić to z bankiem w prostszy sposób ...a jak nawet nie - sprawa spadkowa i bank daje wszystko z odsetkami, bez prowizji itd.

      Samemu miałem sprawę spadkową i najwięcej problemów było ze skarbówką. Sama rozprawa to formalność o której nie warto wspominać. Natomiast skarbówka napsuła mi krwi.
      Zacznę od tego, że rozliczałem się tam gdzie przed śmiercią mieszkał spadkodawca, czyli 350km od mojego miejsca zamieszkania.
      Dalej - pomimo tego, że byłem zwolniony z podatku (jeśli w ciągu 6 miesięcy od daty uprawomocnienia wyroku rozliczę się) to "rzucano mi kłody pod nogi" i ...czepiano się szczegółów.
      Wcześniej zadzwoniłem - chcą ksero dokumentów, w lokalnym urzędzie tak samo mi powiedzieli - tak się praktykuje.
      Jadę więc z kopiami (w tym jeden dokument "nie do odzyskania" - skończył się przegląd i OC i trzeba było wyrobić nowy dowód rejestracyjny) ...i się zaczyna - ksero nie wystarczy, oświadczenie z banku nie takie, wartość mieszkania nie taka, wartość auta nie taka (i nikogo nie interesuje, że taka jest rzeczywista - a może nawet mniejsza - wartość spadku). Całą historię można byłoby uznać za śmieszną, gdyby nie to, że mało brakowało a bym się nie wyrobił w 6 miesiącach, podczas 4 kilkudniowych wizyt w celu "załatwienia spraw" oraz załatwianiu tego co mogłem w miejscu zamieszkania. Już nie wspomnę o kosztach wyjazdów i opłatach urzędowych, czasie i nerwach.

      Tak sumując - bardzo nie polecam US w Piszu.

  •  

    pokaż komentarz

    "Dane statystyczne średniego kosztu utrzymania równały się jej dochodom z emerytury" - i to są jakieś jaja, że nawet fiskus przyznaje, że dochody z emerytury pozwalają jedynie na pokrycie kosztów utrzymania

  •  

    pokaż komentarz

    Drogi panie urzędniku. Pieniądze które wydaję zarobiłem sprzedając swoje ciało wiekowym babciom z zagranicy. Dziękuję, dobranoc.