•  

    pokaż komentarz

    To k$#%A niech zmieni prace. :)

  •  

    pokaż komentarz

    "... Drogi w dupęj!%%ny kliencie" przepraszam bardzo, ale po tym fragmencie się wk@#%iłem. Jak się nie podoba to niech wyp@$%!!@a na śmietnik szukać szczęścia i pracy marzeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @marlow: bardzo słaby ten cały wpis jest, tak jakby łaskę robiła, że przyjdzie do pracy i jakby nie wiedziała, że X% ludzi to buraki... wszędzie. Poza k@%#a k@%#a to bardzo mało k@%#a konkretów i ja to właściwie nie wiem o kij jej chodzi. Jak nap%$#!@!a nadgodziny, to niech nie ma pretensji, że przychodzą klienci. Co za absurd - jestem w biurze, ale nie wchodź, bo pracuje, tylko że nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @marlow: Ja się tej pani ani trochę nie dziwię, bo sam swojego czasu pracowałem z ludźmi i kretyni potrafili zadawać takie pytania że rece z szelestem opadały, a połowa nie umiała nawet zinterpretować rachunku i za co płaci - co ja robiłem mając 10 lat otwierając rachunki rodziców. Moi współpracownicy z kilku sekcji zdania innego nie mieli.
      Jeśli przychodzi do biura podrózy przeciętny andrzejek bo uzbierał po 20 latach na podróż do pipidowa i pyta się czy w łazięce będzie mydło i ręcznik i czy da się za 500 zł i ma takich 10 dziennie to ja się nie dziwię...

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: A ja się dziwie, bo wielce wielmożny pan bęcwał w biurze podróży jest zatrudniony do tego podobnie jak dupa do srania. I ma służyć informacją klientowi bo żyje za jego pieniądze, a jeżeli czegoś nie może zrobić to powinien uprzejmie klienta o tym poinformować że to nie wchodzi w zakres usługi.
      A takiego pracownika natychmiast bym wywalił gdybym był jego pracodawcą, bo to jest jakieś niewyobrażalne chamstwo, niezależnie od typu relacji zawodowej. Niech kopie rowy, to będzie miał zajęcie na niewymagające grzeczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzikiknur:

      A ja się dziwie, bo wielce wielmożny pan bęcwał w biurze podróży jest zatrudniony do tego podobnie jak dupa do srania
      Czym innym wypełnianie zakresu obowiązków a czym innym prywatne odczucia i niechęć wobec kretynów nie znających podstawowych rzeczy i standardów. Nie sądze aby jakikolwiek "bęcwał" mówił klientowi co o nim mysli podczas wykonywania swoich obowiązków służbowych. Natomiast na prywatnym blogu ma do tego pełne prawo.

      A takiego pracownika natychmiast bym wywalił gdybym był jego pracodawcą, bo to jest jakieś niewyobrażalne chamstwo, niezależnie od typu relacji zawodowej. Niech kopie rowy, to będzie miał zajęcie na niewymagające grzeczności.
      Ale ty nie jesteś jej pracodawcą więc nie ma najmniejszego znaczenia co byś zrobił. Musiał byś wywalać pracowników co 2 miesiące, bo każdego predzej czy pozniej trafia szlag w takiej linii pracy. Nie wiem po za tym skąd wywnioskowałeś że owa dama nie była w swojej pracy do klienta grzeczna.
      Bo to że wyprosiła klienta po zamknięciu biura jest jak najbardziej zrozumiałe i uzasadnione.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt:
      jeszcze czymś innym są upublicznione pod własnym nazwiskiem "odczucia".
      A w Polsce zdecydowanie brakuje elementarnej kultury, nawet w opisywaniu "prywatnych odczuć" względem ludzi na których się zarabia na publicznym blogu.
      Przymusu pracy nie ma. Panienka jest sfrustrowana w tym zawodzie to niech go zmieni np na kopanie rowów. A wrażenie powinna zachować dla siebie.
      Pomijam kwestię iż nawet publikując takie rzeczy mogła zrobić to z większą finezją.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzikiknur:

      A wrażenie powinna zachować dla siebie.
      Bo ty tak powiedziałes ? Czy może dlatego że klient to świeta krowa, bo jest łaskaw za cokolwiek zapłacić ?

      A w Polsce zdecydowanie brakuje elementarnej kultury, nawet w opisywaniu "prywatnych odczuć" względem ludzi na których się zarabia na publicznym blogu.
      Brak kultury jest w cenie przynajmniej w przestrzeni internetowej. Wystarczy patrzeć na kominka który na tekscie o budyniu zmiksowanym z k@$!ami wypłynął i został jednym z najbardziej znanych blogerów w PL. A pani o której mowa nie zarabiała na blogu.
      A jest w cenie bo każdy czasem k@$!uje, zwłaszcza ludzie mający prace ze skretyniałymi klientami. Ma prawo Ci się to nie podobać, ale nie bardzo rozumiem dlaczego odbierasz komukolwiek prawo do wyrazania wlasnych mysli - nie ważne jak "niefinezyjnych".

      Przymusu pracy nie ma. Panienka jest sfrustrowana w tym zawodzie to niech go zmieni np na kopanie rowów
      Bo ty tak powiedziałeś ? Może ona chcę tą pracę bo dobrze zarabia ?
      Finezji faktycznie brak, ale czasami nie ma się na nią ochoty.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: Biura tak potrafią ludzi w %##!a zrobić, że nigdy nie wiadomo jak z ręcznikami. Może i jestem wieśniakiem, ale sam w tym roku nie wiedziałem czy na pewno będą ręczniki na promie. Ubezpieczyłem się zatem we wszystko co do higieny potrzebne. A innym razem jak nocowałem w pensjonacie, to oprócz pościeli i w 80% zużytej rolki papieru toaletowego nie było nic. nigdy nie wiesz na co trafisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @marlow:
      No racja ale zakładam że jak płacisz za wycieczkę kilkaset albo tysięcy złotych to korzystasz z takiego biura podrózy ktore nie organizuje noclegu w miejscu które nie trzyma się standardów - podstawowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Floyt: Różnie bywa, ile było afer o tym jak ludzie płacą grubą kasę i lądują na obrzeżach miast w jakimś syfiastym hoteliku, zamiast w takim z 4 gwiazdkami za jaki płacili:P

  •  

    pokaż komentarz

    @mKczK
    I tak przypadkiem wygrzebałeś wpis z 2010/5 w GCache i do tego kojarzysz kto się ukrywa pod nickiem vsp?

  •  

    pokaż komentarz

    Kto nie rozumie o co chodzi, kto nie rozumie języka i nerwów, to chyba nigdy nigdzie serio nie pracował. To absolutnie normalne refleksje na temat pierwszej z brzegu najnormalniejszej pracy, zupełnie normalnej i zdrowej osoby, która przez większość czasu pewnie nawet lubi swoją robotę i lubi większość klientów.
    Owszem, dzielenie się tego typu zdrowymi prywatnymi przemyśleniami nie jest zbyt mądre, ale samą jazdę doskonale rozumiem. Każdego ciężko pracującego człowieka czasem strzela przysłowiowa "k@%@ica" i to właśnie myśli o całym świecie, firmach, listonoszach, szefach, klientach i sprzedawcy w rybnym.

    A teraz miłej nagonki na dziewczynę, kozaki. :P

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: pracowałem w niejednym miejscu, jako barman (i posady pokrewne) i powiem Ci, że bez odpowiedniej postawy, nie da się pracować z ludźmi w ogóle. Nie wiem na co była nastawiona ta kobita mając do czynienia w pracy ze zwykłymi, szarymi, wkurzającymi ludźmi. To są sprawy o których się nie mówi. Tak jak nie mówi się o tym non stop, że musi się oddychać by nie zejść z tego świata. IMHO kobita pomyliła zawód z pasją, a nie połączyła te dwie sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @noxim: no tak, bo w ogóle można mieć pasję do siedzenia za biurkiem i sprzedawania wycieczek z katalogu :/

    •  

      pokaż komentarz

      @elczikeno: jeżeli ktoś to lubi to czemu nie? Założę się, że wierzysz w ludzi, których rajcują zabawy analne, podduszanie się, ale nie jesteś w stanie uwierzyć, że ktoś lubi spokojną pracę za biurkiem? :F

    •  

      pokaż komentarz

      @noxim: lubić, a mieć pasję, to dwie różne rzeczy

    •  

      pokaż komentarz

      @elczikeno: ale ja w ogóle nie uderzałem ze swoją argumentacja odnośnie kobitek pracujących za biurkiem, tylko tej nieszczęsnej pani pilot... :F Jeżeli coś było niezrozumiałe - oświadczam, że chodziło mi tylko i wyłącznie o panią pilot, która nie wie czego chce i prawdopodobnie pracuje w tej branży przypadkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      która przez większość czasu pewnie nawet lubi swoją robotę

      @pies_harry: zapewne nie wiesz jaka jest zależność miedzy lubieniem roboty a wypłatą i zaangażowaniem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      To są sprawy o których się nie mówi.

      @noxim:
      A to niby dlaczego ? Co ma być niby złego w wywalaniu złości na swoją pracę na prywatnym blogu ? Głupota - dać nazwisko, ale tylko w tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker:
      Zapewne nie wiesz, że realny świat nie jest czarno biały, i ludzie jednego dnia mogą kochać swoją robotę, innego nienawidzić, przy tych samych zarobkach. Jakakolwiek jest zależność, ludzie działają różnie i losowo. Możesz też nie wiedzieć, że ludzie piszą czasem straszne głupie bzdety online naiwnie zakładając swoją anonimowość.

  •  

    pokaż komentarz

    Każdego szlag czasem potrafi trafić, ale ja gdybym już poświęcił pół godzinki na sklecenie większej treści opisującej moje żale (w tej formie, jaka jest w znalezisku), to pewnie bym ją i tak skasował zamiast publikować.

    Mój wniosek na temat autorki wypowiedzi? Zero profesjonalizmu. Ciekawe, kiedy nastąpią u niej właściwe refleksje ;)