•  

    pokaż komentarz

    Polacy jak zwykle okazali się najlepsi w zadaniach samobójczych i niewykonalnych. Czy Wy też macie wrażenie, że Polacy we wszelkich obcych armiach są traktowani jako entuzjastyczne mięso armatnie? Bardzo skuteczne w boju, ale jednak większość operacji z udziałem Polaków, o których czytałem, mogła by spokojnie nosić kryptonim "ludzka tarcza".

    •  

      pokaż komentarz

      @Jin: Polacy mieli więcej determinacji i dużo lepsze morale niż większość oddziałów alianckich. Oczywistym jest więc że na kluczowe odcinki gdzie wymagane jest utrzymanie pozycji za wszelką cenę wysyła się takich żołnierzy. Podobnie było np. z amerykańską 101 powietrzno-desantową w Bastogne podczas ofensywy niemieckiej w Ardenach.

  •  

    pokaż komentarz

    Może kiedyś obejrzę film o takiej tematyce zamiast np matryroligii narodu ż.

  •  

    pokaż komentarz

    Im więcej czytam i oglądam programów o II WŚ, tym bardziej jestem przekonany, że Niemcy przegrali głównie przez swój kiepski wywiad/dobry wywiad wroga.
    W artykule info o kontrataku Niemców rozbite dzięki odczytaniu enigmą, gdzie będzie natarcie
    Łodzie podwodne wyłapywane na Atlantyku dzięki enigmie - Wielka Brytania żyje dzięki dostawom.
    W programie TV ostatnio słyszałem, że na Łuku Kurskim Rosjanie też korzystali z odszyfrowywania komunikatów wroga, co zdecydowanie pomogło przy zwycięstwie.
    Beznadziejna siatka Abwehry w Anglii wyłapana i wykorzystywana przez wroga, przy ataku na Normandię Hitler był pewien, że to tylko zmyłka, a prawdziwe siły inwazyjne będą atakować w okolicy Calais, wstrzymując wsparcie dywizji pancernych.
    W ogóle wywiad i pomysłowość angielska wielce przyczyniły się do pokonania Rommela w Afryce, gdzie wywiad niemiecki był przez nich robiony jak chcieli.

    Alianci bardzo dużo zawdzięczali Wilhelmowi Canarisowi, wieloleteniemu szefowi Abwehry, który będąc zatwardziałym przeciwnikiem Hitlera, sabotował tą organizację jak się tylko dało, co ostatecznie przepłacił życiem

  •  

    pokaż komentarz

    Cytowany tekst... Doszło tam do niezwykłego spotkania z… niemiecką kolumną pancerną. Niemiecka kolumna zatrzymała się, a na jej czoło wyszedł żołnierz z chorągiewkami w dłoniach, który zaczął… popędzać polskie czołgi, by jak najszybciej wjeżdżały na szosę. Polacy skwapliwie skorzystali z tego osobliwego pierwszeństwa przejazdu.

    Brzmi jak abstrakcja