•  

    pokaż komentarz

    Zachorowałeś kiedyś po któreś z kąpieli?

    •  

      pokaż komentarz

      @lesio_knz: Początkowo, gdy do pierwszego razu namawiał mnie jeden kolega mors, obawiałem się, że dostanę zapalenia płuc. Jednak w naszym klubie nikt nie zachorował. Zdarzają się przeziębienia, które trwają 3-4 dni. Morsowanie można traktować jako naturalną szczepionkę, którą należy regularnie przyjmować, co najmniej raz w tygodniu.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie jest Ci zimno?
    Na zdjęciu widać jedną samicę, wiele Pań decyduje się na takie wypady?

    •  

      pokaż komentarz

      @Visher: 1. Uczucie zimna jest przez kilka sekund, później receptory odpowiedzialne za odczuwanie temperatury blokują się. Kolejny poziom przebywania w wodzie zaczyna się po około 3 minucie. Wtedy zaczyna się odczuwać wyziębienie, ale nie sprawa to bólu tylko lekki dyskomfort.

      2. W naszym klubie na około 30 kąpiących się osób 1/10 to panie FOCZKI :) Kiedyś proporcje były pół na pół.

  •  

    pokaż komentarz

    Właściwie po co to wszystko? Dla zdrowia (coś mi się obiło o uszy), dla zgrywy, dla adrenaliny, dla poczucia, że się robi coś niebanalnego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: @Altar: Początkowo chciałem spróbować czegoś wyjątkowego. Później przekonałem się, że poza ogromną dawką naturalnej energii, uodporniłem się. Od 8 lat nie zachorowałem na żadną z poważnych infekcji jak grypa, angina, zapalenie gardła. Muszę dodać, że wcześniej raz do roku zachorowywałem. Po pierwszym sezonie zauważyłem też pozytywny wpływ na psychikę. Wcześniej bylem gorącokrwisty (w gorącej wodzie kąpany). Teraz trudno wyprowadzić mnie z równowagi (mam stalowe nerwy). Człowiek musi panować nad swoim umysłem, najlepiej nie myśleć o zimnie.

  •  

    pokaż komentarz

    @Maras1984:

    Kiedyś proporcje były pół na pół.

    Pań ubyło czy panów przybyło hmm?

    •  

      pokaż komentarz

      @arhibald: Panów przybyło, chociaż panie też pozaciążały (prawdopodobnie nie w kąpieli). Zauważamy sporą rotację. Najgorzej jest się przekonać, żeby w niedzielę, dzień wolny od pracy wyjść z domu o 12:00 i zrobić coś szalonego.

  •  

    pokaż komentarz

    Najciekawsze sytuacje?

    •  

      pokaż komentarz

      @GeBo: Dzięki za to pytanie ;)

      1. Kiedyś po naszej kąpieli przyjechało kilku pracowników firmy ochroniarskiej. Postanowili zabawić się w szkołę przetrwania. Zadanie polegało na tym, że bez rozgrzewki mieli przepłynąć z przerębli dużej 2,5 m szerokości na 4 metry długości do drugiej o wymiarach około 0,5-0,7 m2 czyli 70 na 70 cm. Przeręble oddalone były około 2 metry od siebie. No to pierwszy ostrowski Bear Grylls wskoczył do wody. Chwila na uspokojenie oddechu. Zanurkował. Efekt? Nie trafił w tą małą przerębel. Wykonałem mu zdjęcie:

      Na szczęście był przywiązany liną i koledzy go wyciągnęli. Gdyby lina się ześlizgnęła, zostałby wyłowiony na wiosnę.

      2. Jakiś czas później sam spróbowałem pływania pod lodem, ale tym razem z małej przerębli do dużej. Nie było problemu z trafieniem :) BTW: lód jest super gładziutki od spodu i fajnie smyra po plecach. Jednak zanurzenie głowy wprowadza trochę dezorientację. Biegałem po wyjściu z przerębli po pomoście i na wysokości przerębli, straciłem równowagę i z impetem wpadłem do przerębli, w której pływało kilkanaście kawałków lodu. Skutek? Pokiereszowane ciało i pamiątkowa fotka w wannie. Musiałbym dać +18 żeby ją móc opublikować :)

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna