•  
    n.......i

    -38

    pokaż komentarz

    Ja mam w robocie goscia ktoremu jakis chyba rok temu zmienilem tapete na pulpicie bo od 6 lat mial ta samą

    •  
      n.......i

      -9

      pokaż komentarz

      @kminu: Nie, poprostu nie wiedzial ze mozna ja zmienic

    •  

      pokaż komentarz

      @nunusmani: A to tapety trzeba zmieniać co 6 lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @kabanos: Wypalał się zawodowo, potrzebował jakiejś zmiany...

    •  

      pokaż komentarz

      @kabanos: w pokoju mam już 5 i powoli żółkną

    •  
      n.......i

      +12

      pokaż komentarz

      @kabanos: nie nie trzeba, poprostu podziekowal mi za to ze mogł zmienic te widowsowskie kafelki na cos normalnego, ustawil sobie zdjecie zony ;]

    •  
      z.......7

      0

      pokaż komentarz

      @porn: Jaki przemysł sugerujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @nunusmani: Na szczęście w W7 starter załatano tą dziurę.

    •  

      pokaż komentarz

      @nunusmani:
      Jeszcze nie zmieniłem od wymiany kompa (właśnie sprawdziłem jaką mam w trakcie pisania) nawet jej nie zarejestrowałem w mózgu - czy to normalne ?

    •  

      pokaż komentarz

      @nunusmani: Jeśli ktoś używa komputera do pracy to i tak zwykle widzi tapetę tylko przy włączaniu i wyłączaniu komputera.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabanos: "A to tapety trzeba zmieniać co 6 lat?"

      Jak $$@#owy klej to częściej.

    •  
      w.................z

      +33

      pokaż komentarz

      @nunusmani: To jeszcze nic ja jak robiłem czasami coś u kobitek w "wolne" soboty np. w księgowości to często jeździłem z moim dzieckiem, i ja siadałem przy kompie coś robić a młoda (miała wtedy 4-5 lat) pytała czy może się pobawić na komputerku i pozwalałem jej usiąść na jakimś obok mnie, sama sobie włączała kompa (ja się logowałem) potem sama sobie włączała painta rysowała i sama zapisywała obrazek i ustawiała go na tapetę, kobiety w księgowości nie mogły zrozumieć jak to jest możliwe.
      Ale wyjaśnienie ich niezrozumienia jest banalnie proste, dział księgowości w jednym pokoju i gł księgowa w drugim połączone oknem w ścianie, dwa systemy informatyczne jeden finansowy drugi księgowy nie współpracujące, dziewczyny w księgowym po wprowadzeniu dokumentów drukowały raport na papierze podawały gł księgowej przez okno i ona wprowadzała do finansowego czasami siedząc cały weekend, na propozycję exportu i importu danych powiedziała że nie chce bo komputer się może pomylić a jak ona sama wprowadza to ma pewność że wszystko jest dobrze, duża prywatna firma niestety prezes (właściciel) wszystkie decyzje zostawił w rękach gł księgowej, na początku walczyłem ale po co się kopać z koniem, za to polubili mnie a ja ich w dziale spedycji, i tam uruchomiłem system terminali w pojazdach via GSM i GPS (pierwszy w Polsce!), spedytor klikał i kierowca miał całą kartę trasy w aucie a zwrotnie spedytor widział gdzie jest auto czy silnik pracuje, czy agregat pracuje, jaka temperatura w chłodni, czy są otwarte drzwi, ile zatankował jakie ma spalanie, i nagle rachunki za telefony z prawie 1 mln zł miesięcznie spadły do jakiś 200-300 tyś zł, a księgowość dalej wpisywała raporty ręcznie, następnie uruchomiliśmy system dystrybucji płynów na warsztacie były pompy z licznikami i centralny system zasilania z beczek mechanik jak lał np olej to wpisywał numer zlecenia i na fakturach automatycznie się drukowało ile poszło oleju do danego zlecenia, a księgowość nadal wpisywała raporty ręcznie, ja już tam nie pracuję kilka ładnych lat a księgowość nadal wpisuje raporty ręcznie ;-)
      To jest analogia reszta firmy to prywatni przedsiębiorcy a księgowość to "nasz" (nie)rząd.

    •  
      k......2

      +5

      pokaż komentarz

      @wkopywaczwykopywacz: tak dlugiego zdania juz dawno nie widzialem ;) co do reszty, w pelni sie z toba zgadzam.

    •  
      w.................z

      +2

      pokaż komentarz

      @kuba0102: Pisałem jednym tchem ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      z prawie 1 mln zł miesięcznie spadły do jakiś 200-300 tyś zł,

      @wkopywaczwykopywacz: Ilu ludzi tam pracowało, ze były takie wielkie rachunki za telefon?

    •  
      w.................z

      +2

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: Kilkadziesiąt samochodów chłodni które jeździły po całym dzikim świecie od uralu po Rumunię i Bułgarię, roaming był zajebiście drogi a wszelkie ustalenia jak i problemy były zawsze załatwiane przez telefony komórkowe kierowców, a jak już był problem typu wypadek czy szkoda w towarze to rozmowy szły w godziny miesięcznie i przykładowo jak minuta kosztowała ~ 12zł a rozmowa sumaryczna z miesiąca to 30h to z jednego auta było 21 600zł samego roamingu a jeszcze do tego abonament, ale najlepsze było to że ja jako zarządzający tym bałaganem zawsze miałem topowe telefony za free, np Nokie 9210 communicator miałem jeszcze bez polskiego języka a oficjalnie sieci w PL nawet nie wiedziały kiedy wejdzie na rynek.
      PS Mam jeszcze 3 w szufladzie ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      PS Mam jeszcze 3 w szufladzie ;-)

      @wkopywaczwykopywacz: Na allegro jedna sztuka i to rozwalona jest. Ciekawy telefon. Działałby teraz jakby się go włączyło i wsadziło sima?

    •  
      w.................z

      +1

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: Działał by bo go jeszcze niedawno używałem, miał jedną wadę uszkadzała się taśma łącząca górną cześć z wyświetlaczem z dolną częścią klawiaturą i podczas otwierania przerywała, potem zamieniłem na drugą ale na trzecią już nie bo wyszły smartfony a nokia nie miała WiFi i Bluetoth dopiero następny model, ale jak wziąłem do ręki malutkiego smartfona HTC to już nie chciałem cegiełki, mam jeszcze srajfona 3 ale to nie jest smartfon, kto to widział żeby się włamywać do własnego telefonu a część funkcji jest w nim ale jest poblokowana celowo żeby kupić następny model, nigdy bym tego nie kupił i nie używał gdybym nie dostał za darmo.

    •  

      pokaż komentarz

      @wkopywaczwykopywacz: Ja tam zawsze lubiłem cegiełki. Np. Ericsson r310. Raz mi wypadł na stoku i jechał w dół szybciej niż ja na nartach. Miał też funkcję dzwonienia z dna basenu :D Później miałem jakąś Nokię normalną i od następnego telefonu zaczęły się telefony wyglądające trochę inaczej niż zwykły telefon albo miały jakąś cudaczną rzecz. Toshiba G500- czytnik odcisków palca, który służył również jako touchpad jak w laptopie. Tylko czytnik był za ekranem. CoD2 na nim przeszedłem. Następnie po akcji serwisowej Toshiby dostałem G810. Rysik jest częścią obudowy. Telefon super, mnóstwo zabawy z nim miałem. Teraz mam Motorolę Flipout. Najlepszy telefon jaki miałem. Full QWERTY, szybki procesor i byłby jeszcze lepszy gdyby nie to, ze Motorola zablokowała bootloader więc zatrzymałem się na andku 2.1 i mogę instalować aplikacje na mikrej pamięci urządzenia. Następny będzie albo Pentagram Monster ze swoją olbrzymią baterią albo Note 2.

    •  
      w.................z

      0

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: A ja dobrze wspominam Motorolle D160 zasilana 4 paluszkami rozmiar AA i wysuwana antenka pozwoliła mi uzyskać łączność ze stacją bazową na 33km.

    •  

      pokaż komentarz

      i tam uruchomiłem system terminali w pojazdach via GSM i GPS (pierwszy w Polsce!), spedytor klikał i kierowca miał całą kartę trasy w aucie a zwrotnie spedytor widział gdzie jest auto czy silnik pracuje, czy agregat pracuje, jaka temperatura w chłodni, czy są otwarte drzwi, ile zatankował jakie ma spalanie,

      @wkopywaczwykopywacz: Jeszcze pytanko o ten system. Jakbym chciał coś podobnego zrobić ale tylko z jednym pojazdem. To dużo by to kosztowało?

    •  
      w.................z

      +1

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: Ale co chcesz osiągnąć komunikację z kierowcą i wydawanie poleceń i monitorowanie gdzie jest i co robi?

      www.whelen.com.pl tu masz kontakt do mnie napisz to ci odpowiem szczegółowo.

  •  
    c.....l

    +57

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @chrupol:

      Zapytaj tego, ktory zakopal jako informacje nieprawdziwa :)

    •  
      n................a

      +3

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      c.....l

      +3

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @chrupol: NIK może sobie zwracać uwagę i nic więcej. Ja widziałem to od podszewki, to że ludzie pracujący przy komputerach często się nie znają to jest tak naprawdę małe piwo. Największym problemem jest to że im ktoś wyżej siedzi tym mniejszą wiedzę na temat "nowych technologi"(bo nowe są one tylko dla urzędników bo w dzisiejszych czasach każde dziecko potrafi obsługiwać worda) posiada. Spotkałem się kiedyś z taką sytuacją że wchodzę do kolegi który był urzędnikiem niższego szczebla i widzę że rzeźbi tabelki w starym wordzie i wkleja zrzuty ekranu do painta. W sumie można i tak ale jak się przyjrzałem to rzuciłem do niego czy nie łatwiej mu by było w exclelu z formułami ? W odpowiedzi mi powiedział że on już w excelu ma(dla siebie) a tak robi bo to do warszawy idzie a tam siedzi taki co nie dość że jak widzi excela to wpada w panikę to jeszcze zdarzało mu się zmienić jakąś wartość i potem dzwonił "że znowu zj*ba...e bo się wartości na końcu nie zgadzają" (bo baran nadpisał formułę). Odwróciłem się i odszedłem bo wiedziałem że niektórzy nawet na naukę są odporni. Takich sytuacji była cała masa, nawet jak ktoś miał jakąś wiedzę to wychylanie się z nią było proszeniem się o kopa w zad. Boni, który już przy kilku różnych okazjach pokazał że niewiele wie o tym czym się zajmuje też tego nie zmieni(i żadne nawet najlepsze szkolenia absolutnie nic w tej mierze nie zmienią). To jest pewien rodzaj mentalności tak jak w starym powiedzeniu że chłopa można wyrwać ze wsi ale wsi z chłopa nigdy. Tu by trzeba było zamiast swoich, ludzi mających doświadczenie w zarządzaniu projektami teleinformatycznymi na wysokich stanowiskach pozatrudniać jednocześnie ze zmianą prawa i ci ludzie dopiero by wymusili zmianę(pozostawiając tych co wiedzą ale dziś muszą się kryć a pozostałych zastąpić) .

    •  

      pokaż komentarz

      @chrupol: bo to wszystko przez te pierniczone przetargi. Jak by urzędy i inne instytucje mogły kupować normalnie z wolnej ręki i zamiast przetargu rozpisywać zapytanie o cenę na konkretny sprzęt konkretnego producenta i oprogramowanie jakie chcą do tego to byłoby inaczej. Wiem bo byłem po obu stronach barykady: robiłem przetargi jako firma komputerowa, oraz przygotowywałem przetargi jako klient końcowy i przepisy które są to jest ewenement na skale światową a ludzie się dziwią, że się przetarg ustawia pod producenta a inny w przetargu kupuje coś 3 razy drożej niż na wolnym rynku.

  •  

    pokaż komentarz

    A co tu się dziwić, jeżeli minister od informatyzacji ma z informatyzacją tyle, że za PRL-u był informatorem.

  •  
    t....1

    +33

    pokaż komentarz

    kto niedawno kupowal dyskietki do zusu ? : D

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejny po Rostowskim dostanie nagrody dla najlepszego ministra od światowej finansjery. Szkoda że nigdy od rodzimych przedsiębiorców.