•  

    pokaż komentarz

    Po częsci rozumiem ten przepis. Przejście dla pieszych jak sama nazwa wskazuje jest dla osób, które przez nie przechodzą. Rowerzysta przejeżdżający może potracić pieszo i stwożyć zagrożenie. Zdecydowałem się na dodanie znaleziska z tego względu, że chciałbym się odnieść do sytuacji, która ma miejsce na filmie. Czy w tym momencie przeprowadzanie roweru przez ojca i dwójkę dzieci jest bezpieczniejsze niż spokojne poczekanie na zielone światło i przejechanie jednośladem? Dlaczego państwo ze SM nie mogą pouczać za takie wykroczenia tylko od razu nakładać mandat?

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Dla mnie ten przepis jest głupotą totalną. Podam przykład z mojego osiedla. Mapka. Na zielono zaznaczyłem przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną. Tam nie wolno według naszego prawa przejeżdżać rowerem. Tam gdzie zamalowałem na czerwono jest przejazd dla rowerów bez żadnej sygnalizacji świetlnej (który z resztą gościł już na wykopie). Kto decyduje gdzie można a gdzie nie można przejechać rowerem i czym się kieruje, bo na pewno nie logiką.

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2:

      Nie mogą pouczać, gdyż mają normę do wyrobienia bez której nie będzie premii...

      A o zakazie... Nie obowiązuje nigdzie na zachodzie - jest to relikt poprzedniego systemu. Nie ma u nas dobrze rozwiniętej kultury jazdy (może właśnie przez nadmiar takich przepisów) i po zlikwidowaniu pewnie zdarzyłoby się sporo wypadków, gdyż rowerzyści wjeżdżaliby na przejście na pełnej prędkości... Ale kilku idiotów mniej i byłoby normalnie... A potrącenie pieszego? to już prawdziwa rzadkość a przy niskiej prędkości szkody żadne.Zakaz do wyrzucenia ale trzeba unormować ten przejazd tj. niska prędkość i obowiązek zatrzymania się przed przejściem bez sygnalizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      i po zlikwidowaniu pewnie zdarzyłoby się sporo wypadków, gdyż rowerzyści wjeżdżaliby na przejście na pełnej prędkości..

      @elineusz: Tylko jacyś kamikadze by to robili.

    •  

      pokaż komentarz

      i po zlikwidowaniu pewnie zdarzyłoby się sporo wypadków

      @elineusz: Bo teraz wszyscy rowerzyści schodzą i przeprowadzają rowery... Stare babcie nie wiedzą w ogóle o takim przepisie, a młodzi hardkorowcy tym bardziej nie przeprowadzają swoich wypasionych free-ride'owych bike'ów. Ja tam na 100 rowerzystów przejeżdżających widzę jednego przeprowadzającego. I akurat ci którzy przeprowadzają z pewnością nie będą po zmianie przepisów wpadać z impetem na przejście ;)

      Innymi słowy - nic się nie zmieni, to i wypadków nie będzie więcej :)

    •  
      P...S

      +28

      pokaż komentarz

      @trueno2: pieszego może potrącić i na chodniku po którym "może" jeździć... bo nie jestem pewien czy w świetle prawa faktycznie może - słyszałem, że mandaty są i za to, a rowery mają jeździć po ulicach... ja tam się boję jeździć po ulicy - prawa jazdy nie mam, nie umiem się zachować na skrzyżowaniu, wszyscy na mnie trąbią... całe szczęście, że z domu do szkoły mam idealnie wytyczoną ścierzkę, do lasku w którym jeżdżę - też. Ale zawsze gdy muszę się znaleźć w jakimś innym miejscu, mam ten problem... i jadę chodnikiem. Jak jest na tyle tłoczno, że nie przejadę zachowując bezpieczną odległość to jadę w tempie spacerowym, za pieszymi; nie dzyńdzam na nich bo to ich chodnik, po prostu jadę za tą babcią w jej tempie i czekam na jakiś róg, zjazd czy coś innego gdzie będę mógł ją bezpiecznie wyminąc i trudno...

    •  
      f......s

      +12

      pokaż komentarz

      @trueno2: Powinien być zapis że przejazd w tempie nie szybszym niż szybki krok jest dozwolone. Niestety na wielu przejściach rowerzyści wpadają z prędkościami 30-40km/h i kierowca nie spodziewając się tak szybko poruszających się pojazdów na chodniku ( nie mylić ze ścieżkami rowerowymi ) nie raz przywali...

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Nie, nie, nie.
      Problem z przejeżdzaniem po pasach jest inny:
      Jedzie sobie autko. Kierowca patrzy na okolice przejscia i nie widzi żadnego pieszego.
      I nie hamuje. Jedzie sobie. A nagle rowerzysta albo z chodnika albo "zza rogu" wjeżdza na pasy z prędkoscią biegnącego człowieka.

      I bęc!

      I dlatego nie wolno jeżdzić po pasach.

      Można się kłócić czy wolno jechać powoli albo czy wystarczyło by zatrzymywanie się przed wjechaniem na nie. Ale moim zdaniem teraz, dziś przepis jest po to aby nie było wyroku dla kierowcy który nie miał szans zareagować.

    •  

      pokaż komentarz

      @szukaj: bo jest długa? Nie no, mój błąd. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @elineusz:

      po zlikwidowaniu pewnie zdarzyłoby się sporo wypadków, gdyż rowerzyści wjeżdżaliby na przejście na pełnej prędkości...
      Jakby noże były legalne to ludzie chodzili by z nimi po ulicach i się zabijali! Oh, wait...

    •  

      pokaż komentarz

      Przejście dla pieszych jak sama nazwa wskazuje jest dla osób, które przez nie przechodzą.
      @trueno2:
      A samochody po nim jeżdżą. Akurat kwestia nazwy to mały problem, bo równie dobrze można to nazwać "ciąg komunikacyjny" czy "przejazd" - kwestia nazwy.
      To nie jest jakiś wielki argument, bo na zachodzie się po przejściach jeździ też rowerem.
      Dla mnie idealnym rozwiązaniem by było np: podniesienie ręki przed wjazdem na przejście jako sygnalizacja dla kierowców + najazd i przejazd max 10 km/h.
      Natomiast tam gdzie są światła zielone dla przekraczających to już absurdem jest karania rowerzystów.
      Generalnie przepisy i podejście mamy z lat komuny, gdzie nikt rowerów nie traktował poważnie.
      W normalnym państwie rowery mogą jechać i po drogach i po chodniku (szczególnie jak jest szeroki), po pasach też. Wszystko jednak trzeba robić wolno i ostrożnie.
      Tu działa zasada jak wtedy, gdy zdejmuje się wszystkie znaki, bezpieczeństwo wtedy rośnie, bo każdy uważa x 3.

    •  
      p........r

      -11

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: moim zdaniem jednak nie do końca jest do głupota. W tym konkretnym przypadku przedstawionym na filmiku straż miejska mogła by dać pouczenie ale sam przepis jednak ma sens. Powodem jest to, że wielu rowerzystów wpada na przejścia dla pieszych nie zwalniając przez co stwarzają zagrożenie dla pieszych i utrudniają ich zauważenie prze jadących kierowców. Przepis w tej formie zmusza rowerzystów do zatrzymania dzięki czemu nie wpadają na przejście jak dzik w kartofle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: KALISZ :) Swoją drogą miałem już niebezpieczną sytuacje na tym rondzie. Menel wjechał na rowerze na pasy z chodnika totalnie bez ostrzeżenia i nie patrząc na ulicę. Wynik? Lekki potrącenie meneliska. Kretyn chciał wyłudzić jeszcze 100 zł, ale mówie mu "wal się człowieku to nie moja wina, dzwonie na policje". Co na to policja? Skończeni idioci (brak słów na temat debili) wystawili mi 500 zł mandatu za nieuwage na pasach, a menel dostał 100 zł za jazde po chodniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: A ja nie rozumiem. Jest to ten sam rodzaj przepisu, który poprzez swój nadmierny rygor powoduje, że prawo nie jest przestrzegane i nie podnosi bezpieczeństwa.

      Jaka idea przyświecała twórcom przepisu? Zakładam, że ograniczenie prędkości na przejściu, coby rowerzyści nie wjeżdżali zbyt prędko i nie stwarzali zagrożenia. Ale zamiast nakazać ograniczyć prędkość (np. przejeżdżać przez przejście z prędkością pieszego) to każą z roweru zsiadać.

      Równie dobrze można kazać pieszym (aby nie wbiegali przypadkiem na jezdnię) zdejmować buty przed każdym przejściem. Efekt będzie ten sam - wszyscy będą łamać przepisy.

    •  

      pokaż komentarz

      I nie hamuje. Jedzie sobie.

      @ptoki1: jak ma czerwone światło to też jedzie? Nie, a rowerzysta i tak musi zsiadać. Zresztą patrz na mój komentarz 1 wyżej.

    •  
      p........r

      -11

      pokaż komentarz

      @radeks11: dlaczego niby zdjęcie butów miałoby spowolnić pieszego? ;)
      Jakby wskazane było ograniczenie prędkości dla rowerzysty to i tak przygłupy na rowerach (a takich nie brakuje) by nie zwalniali. Co to za problem z roweru zsiąść? Wy jacyś ułomnie jesteście?
      Przecież zejście z roweru zajmuje ułamek sekundy. Sam trochę jeżdżę rowerem w sezonie i jakoś nie jest to dla mnie problemem.

    •  

      pokaż komentarz

      @power_user:

      dlaczego niby zdjęcie butów miałoby spowolnić pieszego? ;)>
      No dobra, to mam inną propozycję. Zamiast zdejmować buty robić przed wejściem 3 przysiady. Ma to same plusy: kierowca będzie wiedział kiedy rozpocznie się manewr wchodzenia na przejście, pieszy nie wbiegnie "z marszu". Poza tym pieszy będzie się mógł dodatkowo rozglądać podczas robienia przysiadów.

      tak przygłupy na rowerach (a takich nie brakuje) by nie zwalniali
      Teraz przepisu nakazującego zmniejszyć prędkość nie ma - jest nakazujący zsiadanie z roweru, który jest powszechnie ignorowany. Sprawdź w statystykach jak duży jest to problem.

      Przecież zejście z roweru zajmuje ułamek sekundy
      Nie, nie jest ot ułamek sekundy i w dodatku jest to bardzo irytująca czynność. A już z dzieckiem w foteliku jest to problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast tam gdzie są światła zielone dla przekraczających to już absurdem jest karania rowerzystów.

      @text: To że jest zielone to jeszcze nie znaczy że nie wjedzie zaraz na skrzyżowanie samochód. Znam jedno fajne miejsce gdzie w momencie gdy piesi i rowerzyści mają zielone to kierowcy dostają zieloną strzałkę. Na dodatek z jednej strony nic nie widać dzięki czemu raz powoli wjeżdżając na przejście o mało się nie wpakowałem pod samochód który też miał zielone.

    •  
      p........r

      -3

      pokaż komentarz

      @radeks11: Teraz przepisu nakazującego zmniejszyć prędkość nie ma - jest nakazujący zsiadanie z roweru, który jest powszechnie ignorowany. Sprawdź w statystykach jak duży jest to problem. |

      Nie muszę nic sprawdzać. Wiem, że tak jest i jednocześnie jestem przekonany, że przepis nakazujący zmniejszenie prędkości również byłby ignorowany. Tymbardziej, że nikt przecież nie będzie mierzył prędkości jadącego przez przejście roweru a to czy ktoś z niego zsiadł czy nie łatwo sprawdzić.

      ---
      Nie, nie jest ot ułamek sekundy i w dodatku jest to bardzo irytująca czynność. A już z dzieckiem w foteliku jest to problem.
      ---

      No dobra, może nie ułamek aczkolwiek jestem przekonany, że miałbym szansę się wyrobić w sekundę. W każdym bądź razie spokojne, powolne zsiadanie zajmuje maksymalnie kilka sekund co też nie powinno stanowić problemu. A co do dziecka w fotelku to nie wiem w czym jest problem. Przecież można przeprowadzić rower z dzieckiem znajdującym się w foteliku.

      PS Jak się cytuje na wykopie?

    •  

      pokaż komentarz

      @power_user:

      Nie muszę nic sprawdzać. Wiem, że tak jest i jednocześnie jestem przekonany
      To sprawdź. Zdziwisz się.

      Dodatkowo sprawdź, ilu pieszych zginęło na przejściach to może sam dojdziesz do wniosku, że przechodzenie przez pasy wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa.

      A co do dziecka w fotelku to nie wiem w czym jest problem.
      W tym, że rower z 20 kg na dupie jest bardzo niestabilny bez obciążenia z przodu. Ja wolę jechać niż prowadzić rower. Wsiadanie i zsiadanie też jest trudniejsze niż bez obciążenia.

      Jak się cytuje na wykopie?
      Zaczynasz linię od znaku > lub, prościej, zaznaczasz fragment do zacytowania i klikasz "odpowiedź".

    •  
      p........r

      +1

      pokaż komentarz

      @radeks11: dlaczego miałbym się zdziwić? Przecież mamy podobne zdanie w tym temacie?

      A co do tego ilu pieszych zginęło na przejściu? Statystyki trzeba umieć intepretować. Samo sprawdzenie ilu pieszych zginęło i porównanie z liczbą rowerzystów ginących na przejściu jest pozbawione sensu. Należałoby jeszcze sprawdzić jaki jest "przepływ" pieszych i rowerzystów na przejściach i do tego się odnieść.

    •  

      pokaż komentarz

      @power_user:

      Należałoby jeszcze sprawdzić jaki jest "przepływ" pieszych i rowerzystów na przejściach i do tego się odnieść.
      Tak należałoby zrobić, żeby porównać co jest bezpieczniejsze.

      Natomiast ja mówię o czymś innym: ogromna liczba pieszych, którzy zginęli na przejściach wcale nie gwarantuje rowerzystom, że jak przejdą przez przejście to będą bezpieczni. To kolejny dowód na to, że przepis jest zbędny.

      Tak samo zadziała nakaz zmniejszenia prędkości (lub zatrzymania się), bo zdrowego rozsądku nic nie zastąpi.

    •  

      pokaż komentarz

      @factorys: Nigdy mnie nie potrącono jak przejeżdżałem rowerem przez pasy. Za to miałem już 3 kolizje na drodze. Za pierwszym razem tir mnie zepchnął do rowu jak jechałem drogą między miastami, za drugim razem pierwszeństwo wymusił mercedes vito na rondzie, a w poprzednie wakacje pierwszeństwo wymusił stary dziadek w citroenie. 30-40 km/h po chodniku rzadko który rowerzysta pojedzie, a jak już się trafi to nie ważne jakie przepisy obowiązują bo jego to i tak nie obchodzi. Równie dobrze możemy zakazać szybko przechodzić przez pasy, ale i tu się mogą zdarzyć potrącenia. Mam takie fajne przejście dla pieszych z pasem dla rowerów gdzie czasem kierowcy wpierdzielają się pomiędzy ludzi bo mają zieloną strzałkę.
      @power_user: A wielu kierowców wymusza pierwszeństwo na rowerach. Zakażmy jeżdżenia samochodem po mieście szybciej niż 20 km/h. Do tego przejście dla pieszych gdzie nie można przejechać różni się od tego gdzie można jechać tylko dwiema kreskami w poprzek drogi. Jak człowiek jest idiotą to nie ważne czy jedzie rowerem czy idzie pieszo i tak się kiedyś wpakuje pod samochód.
      @thomasss: Pan Menel na 100% wziął sobie do serca nauki policji i nigdy już nie przejedzie przez pasy rowerem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Ryzykiem jest nie tylko potrącenie pieszego przez rowerzystę, ale również potrącenie rowerzysty przez prowadzącego samochód

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko jacyś kamikadze by to robili.

      @Migfirefox: Oj to znaczy że chyba k$%!a obudziłem się dzisiaj w Japonii.

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Przepis jak przepis, póki jest to trzeba go przestrzegać, co nie zmienia faktu, że jest idiotyczny. Zamiast niego powinno wprowadzić się przepis nakazujący zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych, nawet przy zielonym świetle. Zatrzymanie, ale z możliwością przejechania. Oczywiście nie dotyczy drogi dla rowerów, tam bez zatrzymania. No i oczywiście dotyczy tylko przejść dla pieszych do których można dojechać zgodnie z przepisami (szeroki chodnik - bo jazda rowerem po wąskim chodniku - zakazane).

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: pouczać mogą kogoś kto popełnił błąd, a nie kogoś, kto ma przepis w dupie i w ogóle tego nie kryje

    •  
      f......o

      +2

      pokaż komentarz

      @werit: Przepis jak przeis, trzeba go przestrzegać póki jest, to największa bzdura jaką może napisać obywatel jakiegokolwiek państwa. Jak przepis jest stworzony przez idiotów i jest idiotyczny to obywatele powinni się wykazać nieposłuszeństwem i ignorować przepis. I pod pojęciem obywatel mam na myśli także policje i SM, jednak te dwa ostatnie twory nijak się nie poczuwają do bycia współobywatelami i egzekwują wszystko bezmyślnie jak ustawodawca(w 90% kretyn, którego dane prawo i tak nie dotyczy i sam nie wie co podpisał) napisał.

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Też dostałem mandat za przejazd na pasach. Jechałem wolniutko, oprócz mnie na pasach była 1 osoba. Strażnik wymierzający sprawiedliwość poinformował mnie ponadto, że obrażenia od roweru są najniebezpieczniejsze dla pieszego "bo powstają RANY SZARPANE!!!!!!!!111oneone". Po tym stwierdzeniu wiedziałem, że nie dogadam się z Obrońcą Bezpieczeństwa Społeczeństwa.

      Po grzyba obudowywać jazdę rowerem tysiącami przepisów? W przypadku braku ścieżki rowerowej, powinni korzystać z chodników i przejść tak samo, jak piesi z jednym zastrzeżeniem - pieszy ma zawsze pierwszeństwo, zachowaj ostrożność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieczesany: > pieszy ma zawsze pierwszeństwo, zachowaj ostrożność.

      Ha z tym różnie bywa. Wariat za kółkiem czy na rowerze to zawsze wariat (no ten drugi spowoduje mniejsze szkody). A nie mogłeś uciec strażnikowi?

    •  

      pokaż komentarz

      jakim zagrożeniem jest rowerzysta dla pieszego ? żadnym
      może w skali kilku lat doszło do jednego tragicznego wypadku potrącenia przez rowerzystę
      również pieszy może potrącić pieszego i spowodować podobne szkody

      to nie rowerzyści są zagrożeniem na drodze tylko kierowcy którzy mają rowerzystów w poważaniu

    •  

      pokaż komentarz

      A nie mogłeś uciec strażnikowi?

      @cacum3: Zupełnie bezrefleksyjnie założyłem, że możemy porozmawiać z fukcjonariuszem rozsądnie - zachowałem się jak dziecko...

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: No wlasnie mi to sie zawsze wydawalo, ze przepis ten ma sens tylko z powodu tego, ze jakby nie bylo rowerzysta w "stadzie" ludzie to raz - watpliwy komfort dla niego samego, dwa - niebezpieczenstwo potracenia pieszego. Inna sprawa jesli mowimy o samym przejechaniu PO PASACH (na zielonym) jako takich. Jesli ludzi nie ma to co za roznica dla kierujacego pojazdem. W tym nie widze wiekszego zagrozenia. Mysle, ze potrzeba tu kompromisu...

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: mamy do wyrobienia1,5 mld zł w tym roku z mandatów, nie ma czasu na pouczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Akurat w tej sytuacji mandat był nielegalnie wlepiony. Dorosły rowerzysta opiekujący się rowerzystą ponizej 10. roku życie jest traktowany jako pieszy, czyli w tym prypadku straznicy wlepili mandat pieszemu za przechodzenie przez przejście dla pieszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki1: Kierowca ma OBOWIĄZEK zwolnić przed przejsciem dla pieszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @factorys: 30-40 km/h? chyba rowerzyści sportowi, a takowi jeżdżą jezdnią.

    •  

      pokaż komentarz

      Przejście dla pieszych jak sama nazwa wskazuje jest dla osób, które przez nie przechodzą. Rowerzysta przejeżdżający może potracić pieszo i stwożyć zagrożenie.

      @trueno2: Tak samo jest z chodnikiem, albo z ciągiem pieszo-rowerowym, tam też rowerzysta może potrącić pieszego. Co roku tak dużo ludzi ginie w takich wypadkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalson18: O nie kolego - potrącenie osoby starszej, która ma osteoporozę, albo słabą krzepliwość krwi, a nie daj Boże dziecka - może skończyć się hospitalizacją.

      to nie rowerzyści są zagrożeniem na drodze tylko kierowcy którzy mają rowerzystów w poważaniu

      O przepraszam wina jest po obu stronach - jeżeli rowerzysta o zmroku porusza się po drodze nieoświetlonym rowerem to jest współodpowiedzialny za potrącenie. APELUJĘ do słabszych uczestników ruchu - dajcie nam kierowcom (normalnym bo idiotom nic nie pomoże) szansę na reakcję. Nie wbiegajcie nam radośnie przed maskę, oświetlajcie swoje rowery i noscie kamizelki odblaskowe. Z góry dziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @thomasss: prawidłowo. miałeś obowiązek zwolnić i zachować szczególną ostrozność (bo może jakieś dziecko by ci wyleciało na przejście?)

    •  

      pokaż komentarz

      @fazimodo: Według Ciebie osoba powołana do przestrzegania przepisów może sobie dowolnie interpretować prawo którego ma strzec i jeśli dojdzie do wniosku, że jakiś przepis jest wg niego głupi to może zezwolić na nieprzestrzeganie go? Po co więc w ogóle organy ścigające przestępców?

    •  

      pokaż komentarz

      @bochniak: Tak właśnie zrobiłem. W innym wypadku gośc, nie byłby potłuczony tylko zabity. Nie ma siły gdy ktoś jedzie równolegle do ulicy chodnikiem i wjeżdza ci prosto pod koła.

    •  

      pokaż komentarz

      @thomasss: Kiedyś jechałem przez jakaś wioskę i z bocznej drogi wyjechała kobieta na rowerze parę metrów przed maskę samochodu. Nawet nie odwróciła głowy tylko zapierdzielała dalej na składaku. Potem w drodze powrotnej w tym samym miejscu wjechało mi przed nos dwóch kolesi na motorku. Do tego jeszcze zza ciężarówki. Czasem trzeba myśleć za innych, bo sami nie dają z tym sobie rady.

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: bo pracuje tam w duzej wiekszosci motłoch po podstawówce. Czego doskonałym przykładem jest pani na filmie, nie znam sie ale sie wypowiem. Takie chyba mają motto. Żadnych konkretnych argumentów tylko z trudem wydumane bzdury. Jeśli miało by to pomoc w bezpieczenstwie to powinno byc raczej obowiazkowe zatrzymanie sie przed pasami i dopiero przejechanie. Prosty przyklad, jestem na pasach i prowadze rower. Nagle widze rozpedzone auto ktore napewno nie wyhamuje. Jak opuszczę szybciej pasy? Na rowerze czy prowadząc rower? Wiadomo, że wiekszosc ludzi ma odruch ratowania swojego dobytku wiec pewnie duzo ludzi bedzie próbowało zwiać z rowerem... Kij ma jednak dwa konce i w przypadku starszych osob szybciej prawdopodobnie bedzie rzucic rower i uciekać. Także przedewszsystkim kazdy powinien kierowac sie zdrowym rozsądkiem i przewidywac rózne sytuacje. Tylko, ze od ludzi lekko myslnych nie uratuja nas przepisy ktore sa upierdliwe dla zdrowo myslacych ludzi...

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Miałam w życiu 2 przypadki, które IMO bronią tego przepisu. Raz wyjechała mi przed maskę na rowerzystka podczas kiedy ja skręcałam w lewo ona nadjechała z prawej. Poranna szarówka, słabe światło w rowerze, który zresztą jechał z taką prędkością, że schował się za prawym słupkiem. Skończyło się na potłuczeniach. W drugim przypadku rowerzysta wjechał w moje dziecko, też skończyło się dobrze ale wyglądało nieciekawie.
      Jestem zdania, że przepis jest właściwy, oczywiście rowerzyści mają ciężko ale nie ze względu na przepis tylko na infrastrukturę, która nawet przy obowiązujących przepisach mogłaby uczynić jazdę rowerem po mieście przyjemną dla jadącego i innych uczestników ruchu.

    •  
      r....r

      -2

      pokaż komentarz

      @power_user:
      Chyba Ty jesteś ułomny. A jakby był przepis, że co chwilę trzeba wysiąść z samochodu i przejść kawałek pieszo? Czy taka jazda miała by sens? Jeżeli rozejrzysz się czy nikt nie jedzie to nie ma szans na stworzenia zagrożenia a co za tym idzie ten przepis to kolejna prawna głupota na szkodę obywatelom. Gdzie Ty masz rowerzystów oszołomów? Nie pamiętam kiedy ostatnio takiego widziałem. Widziałem za to ostatnio jak pieszy (chyba naćpany albo pijany) szedł przez środek skrzyżowania blokując ruch. I co w związku z tym zakazać chodzić pieszym po pasach?

    •  

      pokaż komentarz

      @factorys:
      sorry ale znajdz mi rowerzyste ktory jezdzi 30-40 km/h. taka predkosc da sie osiagnac tylko na kolarzowce, a tacy ludzie z defincji nie jezdza po chodnikach, bo sa tam dziury, wysokie krawezniki, piesi itp. Takie sytuacje sie praktycznie nie zdazaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @elineusz:
      potracenie pieszego to twoim zdaniem rzadkosć?!
      w tamtym roku zginelo w polsce 5000 osob z czego 40% to piesi co daje nam 2000 osob. Rzadkosc?

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr240: 30 km/h to kwestia kilku dobrych obrotów pedałami na zwykłym rowerze.

    •  

      pokaż komentarz

      Powodem jest to, że wielu rowerzystów wpada na przejścia dla pieszych nie zwalniając przez co stwarzają zagrożenie dla pieszych i utrudniają ich zauważenie prze jadących kierowców.

      @power_user: To może by tak spróbować karać tych, którzy tak wpadają na przejścia, a nie tych, którzy przejeżdżają ostrożnie. Podobnie z jazdą po chodnikach. Złapać kilku slalomistów, którzy pomykają pomiędzy pieszymi, w centrach miast. Ukarać i będzie spokój.
      ...Ale łatwiej złapać babkę, która jedzie powolutku pustym chodnikiem, na składaczku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiktor426:
      30 km/h jest prędkością, przy której każdy człowiek jadący na oponach >1i1/4"( takie jak w rowerach miejskich, górskich itp) meczy się i jest wstanie utrzymac taka predkosc na odcinku kilkadziesiąt - kilkaset metrów. Jeśli ktoś za ten odcinak wybierze przejście dla pieszych to jest ... niemądry. Prawo nie powinno być tworzone pod takich ludzi bo stanowią oni ułamek procenta. Na rowerze w mieście praktycznie nie jeździ się powyżej 25km/h (chyba ze kolarzówką)

    •  
      g........t

      0

      pokaż komentarz

      @power_user: W tym przypadku to on powinien dostać wniosek do sądu. Podyskutowałby z sędzią. Taki film byłby wart wykopania.

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: mam podobne zdanie do Twojego. Też kiedyś dostałem taki mandat. Rozejrzałem się trzy razy i nie było żadnego nadjeżdżającego samochodu z kilkuset metrów (nie było też możliwości wjazdu samochodu skręcającego, bo to było przejście na prostej drodze). Przejechałem bardzo powoli przez to przejście, ale i tak dostałem mandat. Też im tłumaczyłem, że przecież się rozglądałem i nie wjeżdżam jak wariat tylko powoli i ja zagrożenia żadnego nie powoduje. Poprosiłem o pouczenie, ale stanowczo obstawali przy mandacie. Powiedziałem, że wychodzę na rower, to chyba lepiej karać nieco inne osoby, a nie ja chcę się poruszać trochę to jeszcze dostaję karę, ale nie było z nimi gadki...

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr240: Potrącenie pieszego przez rowerzystę - czytaj ze zrozumieniem....

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: a gdzie ma ograniczony człowieczku przejechac rowerem jak wlasnie nie przez przejscie dla pieszych?? rozumiem że ty wolisz dziecko przeprowadzać, co z powodu dłuższego przebywania na pasach stwarza potencjalne zagrożenie, gdzie u diabła widzisz człowieka ktorego tym rowerem można potrącić?? co za..

    •  
      p........r

      -1

      pokaż komentarz

      @pink_avenger: lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Jak już taki rowerzysta wpadnie za szybko i wjedzie na niego auto to z reguły z rowerzysty robi się ofiarę a z kierowcy sprawcę. Bo jak udowodnić, że kierowca nie mógł go zauważyć bo wjechał za szybko?

      Przepis, który by wymuszał zwolnienie byłby martwy i utrudniałby zweryfikowanie czy rowerzyści się do niego stosują. No bo jak udowodnić takiemu rowerzyście, że nie zwolnił? W przypadku nakazu zsiadania z roweru sytuacja znacznie się upraszcza. Wystarczy zrobić zdjęcie rowerzysty i już wiadomo, że nie zastosował się do przepisu. Gdyby przez miesiąc w jakimś mieście na większości skrzyżowań stała straż miejska/policja i weryfikowała to, to jestem przekonany, że w końcu ludzie zaczęli by zsiadać z rowerów. Tym samym nie dochodziłoby do takich sytuacji w których rozpędzony rowerzysta wpada na przejście dla pieszych.

      W związku z tym, że jest w tym wykopie dużo oszołomów minusujących moje posty tylko dlatego, że mam odmienne zdanie albo po prostu poczuli się urażenii bo należą do tej "zaszczytnej" grupy kończę dyskusję w tym temacie. Gdyby ktoś był zainteresowany kontynuowaniem dyskusji ze mną - zapraszam na PW.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieczesany: jeszcze jest jedna strona medalu. Jestem przekonany, że większym zagrożeniem dla siebie i drugiej osoby sa piesi korzystający z drogi dla rowerów. Rowerzysta jadąc chodnikiem, po pasach wie, że musi uważać bo pierwszeństwo ma pieszy (zazwyczaj wie). Pieszy idąc droga dla rowerów dalej uważa, że on ma pierwszeństwo a rowerzystów ma w dupie. Tak więc karząc rowerzystów za jazdę po przejściach, chodnikach należałoby karać także pieszych za chodzenie po ścieżkach, po przejazdach dla rowerów, a jeszcze nie słyszałem o takim przypadku...

    •  

      pokaż komentarz

      @werit: Tu nie chodzi o to, żeby nawzajem sobie fikać piesi z rowerzystami, tylko o to, żeby wygodnie i bezpiecznie było i jednym i drugim. A mandat tego nie zrobi, wręcz przeciwnie - powoduje frustrację. Gdyby powstanie przepisu miało rozwiązać problem, to może od razu powinno być karane bycie egoistą na chodniku/ścieżce/drodze i wszystkie inne paragrafy niepotrzebne.
      Myślę, że większą korzyść przynosi promowanie odpowiednich zachowań i tworzenie sprzyjającej infrastruktury. Ale tu kasa nie wpadnie, a jeszcze ją wydać trzeba.

    •  
      a......k

      -1

      pokaż komentarz

      @ptoki1: bredzisz człowieku. Dokładnie ten sam problem jest z pieszym - i co, dlatego, że jakiś kamikadze może wbiec z v=20km/h na pasy, należy zabronić przejścia wszystkim, w ogóle?

      Przepisy o wtargnięciu na jezdnię już istnieją, i nadają się dokładnie tak samo dobrze dla pieszych, jak i rowerzystów.

      Facet jadąc z dziećmi miał prawa pieszego, więc mógł jechać po chodniku, i nie ma absolutnie żadnego logicznego powodu, dla którego nie miałby mieć prawa przejechać po pasach.

      Przepis o konieczności zsiadania z roweru na pasach jest debilnym, ordynarnym szykanowaniem słabszych uczestników ruchu drogowego. A wynika ... z nagminnego łamania przepisów przez kierowców, którzy każde hamowanie przed zebrą czymś innym, niż silnikiem, uważają za "gwałtowne". Ot, dziki kraj. W krajach cywilizowanych jest normalne, że samochód się zatrzyma, nawet bez sygnalizacji świetlnej, jeśli choćby w pobliżu pasów jest pieszy (lub rowerzysta). Tyle, że trzeba przyznać, że w tych krajach samochody mają też drogi szybkiego ruchu, gdzie można pojechać (w mieście) 100km/h i więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      na chodniku po którym "może" jeździć... bo nie jestem pewien czy w świetle prawa faktycznie może - słyszałem, że mandaty są i za to, a rowery mają jeździć po ulicach...

      @PySMS: Poziom nieznajomości przepisów drogowych wśród ludzi jest straszny ;)
      Po chodniku mozna jechac rowerem gdy:
      1) chodnik ma przynajmniej 2 m szerokości i prędkośc dopuszczalna na jezdni jest większa niż 50 km/h
      2) rowerzysta opiekuje się jadącym na swoim rowerze dzieckiem do lat 10
      3) są złe warunki pogodowe (ulewa, snieg, gołoledź itp.) zagrażające bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni
      4) chodnik jest oznaczony znakiem drogowym C-16+T-22 czyli "droga tylko dla pieszych, nie dotyczy rowerów"
      W pozostałych przypadkach jest to zabronione.

      Warto znac przepisy, choćby po to zeby wiedzieć kiedy można je bezpiecznie łamać ;) Tak, przejeżdżam rowerem przez przejścia dla pieszych i robie to w taki sposób, zeby nie spowodowac żadnego zagrożenia...

    •  

      pokaż komentarz

      To nie jest jakiś wielki argument, bo na zachodzie się po przejściach jeździ też rowerem.
      [...]

      W normalnym państwie rowery mogą jechać i po drogach i po chodniku (szczególnie jak jest szeroki), po pasach też.

      @text: Nie do końca prawda.
      W normalnych państwach ;) jazda rowerem zarówno po chodniku, jak i po przejściach dla pieszych formalnie jest zakazana. Ale jeżeli jedziesz w sposób nie stwarzający zagrożenia, to nikt sie do ciebie nie przyczepi. Czyli zakaz formalnie jest, ale nie jest egzekwowany.
      Inna sprawa że w normalnych państwach jazda po chodniku nie jest potrzebna. Jeździłem rowerem po Niemczech, Danii i Holandii i nigdzie tam nie miałem potrzeby jazdy chodnikiem - infrastruktura rowerowa, w postaci czy to wydzielonych DDR, czy pasów rowerowych na jezdni, czy wreszcie infrastruktury "niewidzialnej" czyli ulic z uspokojonym ruchem, gdzie samochody nie przekraczają prędkości 30 km/h, jest na tyle rozbudowana i obszerna, ze do większości miejsc da się dojechać bez problemu. No i co najważniejsze, kierowcy uważają na rowerzystów (także i dlatego, ze duża częśc z nich jeździ równiez rowerami) i rowerzysta na jezdni czuje się bezpiecznie i nie ma potrzeby "uciekania" na chodniki.
      Zresztą ta ostatnia rzecz się w Polsce zmienia, przynajmniej w niektórych miejscach. Jeżdżę od wielu lat po Krakowie rowerem i widzę, że stosunke kierowców do rowerzystów jest wyraźnie coraz lepszy i naprawdę bardzo często spotykam się z tym, że kierowca zachowuje sie wobec mnie normalnie - ustępuje pierwszeństwa wtedy kiedy powinien, nie wyprzedza w niebezpieczny sposób itp. Oczywiście zawsze zdarzają się wariaci, którzy na mnie trąbią albo krzyczą, żebym sp!##!!#ał z drogi, ale w samym Krakowie jest to naprawdę margines. Natomiast np. na drogach wylotowych z Krakowa i w róznych podkrakowskich wioskach jest dużo gorzej... Tam są takie miejsca, gdzie naprawdę boję sie jeździć, bo mam wrażenie, ze kierowcy chcą mnie zabić...

    •  

      pokaż komentarz

      Powodem jest to, że wielu rowerzystów wpada na przejścia dla pieszych nie zwalniając przez co stwarzają zagrożenie dla pieszych i utrudniają ich zauważenie prze jadących kierowców. Przepis w tej formie zmusza rowerzystów do zatrzymania dzięki czemu nie wpadają na przejście jak dzik w kartofle.

      @power_user: Niby w jaki sposób przepis, który 95% rowerzystów (badaliśmy to kiedys w Krakowie :)) ignoruje, ma zmuszac rowerzystów do zatrzymania przed przejściem i poprawiac bezpieczeństwo?
      Nikt normalny nie wpadnie na przejście dla pieszych nie zwalniając, a przynajmniej nie rozglądając się, czy może przejechac bezpiecznie. A na idiotów przepis jest ostatnia rzeczą, która zadziała.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakby wskazane było ograniczenie prędkości dla rowerzysty to i tak przygłupy na rowerach (a takich nie brakuje) by nie zwalniali.

      @power_user: Tak samo jak i teraz nie zsiadają z roweru i nie przechodzą przez przejście. Twój argument jest bez sensu, na przygłupów żadne przepis nie poradzi. Możliwośc utraty życia jest raczej "trochę" silniejszym argumentem niz przepis, a skoro na nich nie działa...?

    •  

      pokaż komentarz

      Dorosły rowerzysta opiekujący się rowerzystą ponizej 10. roku życie jest traktowany jako pieszy

      @bochniak: Nieprawda.
      Dorosły rowerzysta opiekujący sie dzieckiem do lat 10 ma prawo jeździć po chodnikach, ale bynajmniej nie "jest traktowany jako pieszy" - niczego takiego w przepisach nie ma.
      W szczególnosci przepisy nie zezwalają takiemu rowerzyście na jazdę po przejściu dla pieszych. Po chodniku - tak, ale po przejściu - nie.
      Tak więc pod tym wzgledem mandat był wlepiony jak najbardziej legalnie. Mozna by się przyczepić do zupełnie czego innego. Otóż prawo definiuje wykroczenie jako czyn szkodliwy społecznie, który jest niezgody z prawem. A zatem nie wystarczy samo złamanie prawa, żeby kogos ukarać - to złamanie prawa musi być jeszcze szkodliwe społecznie. Ta definicja do kodeksu jest wprowadzona celowo, to nie sa przypadkowe słowa, bo nie każdy czyn zabroniony musi być szkodliwy społecznie. W tym wypadku mozna uznać, że rowerzysta nie stworzył żadnego zagrożenia, więc szkodliwości społecznej nie było. A zatem mandat sie nie należy.
      Niestety, o ile można zrozumieć że straszacy miejscy nie znają/nie rozumieją przepisu o szkodliwości społecznej, to smuci fakt że polskie sądy przewaznie równiez w tego typu sprawach nie zwracaja na to uwagi i z automatu przyjmują, że jak cos jest zabronione, to jest szkodliwe społecznie. A przecież - jak juz napisałem - to jest nieprzypadkowe, że w tej definicji jest podwójny warunek. Gdyby każdy czyn zabroniony był automatycznie szkodliwy społecznie, to warunek o szkodliwości społecznej byłby w przepisie zbyteczny, więc by go tam nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3:

      równie dobrze można pisać że babcia 95 lat się wystraszy dzwonka rowerowego i dostanie zawału, co będzie winą rowerzysty ?

      porównaj statystyki wypadków rowerowych do samochodowych czy motocyklowych

      jeśli już zaistniał taki to poszkodowany jest rowerzysta bo osobówka miała go gdzieś i mignęła typkowi 120km/h 0,5m od niego spychając go do rowu

      ja by jeździli z odpowiednią prędkością to by zobaczyli rowerzystę i jego odblaski

      nie pisze oczywiście o skrajnych przypadkach popisywania sie na 2 kółkach

    •  

      pokaż komentarz

      @michalson18: Udajesz tępego chyba - jakie 120 ? Mało jest takich. Normalnie na ulicy o zmierzchu w dużym mieście pojazd bez oswietlenia to zagrozenie. nie porownuj dzwonka od potracenia i wal mi statystykami - wypadek to wypadek, liczby nie zwalniaja od myslenia nikogo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki1: W tym przypadku moze przyznac racje ale 99% rowerzystow, zatrzymuje sie przed pasami, najczesciej na czerwonym, czeka na zielona i rusza, a tu wyskakuje tepa picz z SM i wali mandacik...

    •  

      pokaż komentarz

      @PySMS: Dwóch panów z prewencji przyczepiło się do mnie o jazdę po chodniku. Jechałem tempem spacerowym właśnie. Zaproponowali 100 pln. Odmowilem mandatu z obszernym wyjaśnieniem iż droga ruchliwa, nikt nie zwaca uwagi na rowerzystów i boje się ulicą śmigać. Dostałem wyrok. "Uznaje pana za winnego popełnienia wykroczenia. Nakładam karę nagany. Koszta sądowe pokrywa skarb państwa" Panowie pewnie po złości na odmowę przetrzymali mnie 1.5 h za nie podpisanie mandatu. Czekalismy na radiowóz w ktorym to mozna bylo spisać protokół.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cieplokrwisty: hehe, to wiem co robić w ew. przyszłości :)

    •  

      pokaż komentarz

      @PySMS: To w ogóle nie powinieneś jeździć rowerem po drogach publicznych.Zostają Ci jedynie ścieżki rowerowe i polne dukty.Tak w ogóle to nienawidzę rowerzystów,bo to jest plaga.Już kilka razy o mało nie przejechałem kilku,w tym młodej ładnej dziewczyny,która jechała we mgle i nocą,ubrana w ciemną kurtkę i na nieoświetlonym rowerze.Zobaczyłem ją dosłownie w ostatniej chwili.Dawniej żeby można było jeździć rowerem po ulicy,trzeba było mieć kartę rowerową,brak takiej karty kończył się wykręceniem wentylków przez milicjantów.Jazda po pasach od zawsze była wykroczeniem i słusznie,bo pieszy jest w stanie odskoczyć,lub gwałtownie się zatrzymać.Rowerzysta jest jest bez szans.Inna sprawa to to,że zimą jeździło się na nartach,łyżwach i sankach.Wszelkie jednoślady stały zakonserwowane.Dzisiaj dziwolągi na rowerach jeżdżą nawet jak jest szklanka i śnieg do pasa.Idąc człowiek marznie,a co dopiero jadąc na rowerze?Od samego patrzenia na nich robi mi się zimno.Czy widział ktoś zimowe ogumienie dla roweru?Jak jest przyczepność takiego jednośladu na drodze?

    •  

      pokaż komentarz

      @Singel: ja uważam, że to ty powinieneś ruszyć dupę do autobusu - kierowcy samochodów osobowych to jest plaga. Jeżeli w nocy i we mgle nie byłeś w stanie zapewnić ew. rowerzyście/pieszemu bezpieczeństwa - jechałeś za szybko. Nawet jeżeli jechałeś 20km/h to jeżeli nie jesteś w stanie kontrolować drogi (np. masz kurzą ślepotę, kiepskie światła, jesteś tylko człowiekiem) to nie powinieneś z niej korzystać: posiadając samochód, maszynę zdolną zabić, zobowiązujesz się ją kontrolować. 3/4 kierowców nie powinno mieć prawa jazdy (za wolno reagują, za słabo widzą, są za głupi, itd.): nie wiedzą, że zielona strzałka nie oznacza, że można sobie pieszemu po palcach przejechać... ba, nawet potrącenie pijanego na czerwonym jest twoją winą - bo to ty masz prawo jazdy i ciężki sprzęt i to ty masz kontrolować całą ulicę (a nie tylko jezdnię). Nie wiem jak jeżdżą inni ale ja się na pasy nie wp$#!%%@am w pełnym pędzie, a po prostu zwalniam do tempa marszowego i "przechodzę" z innymi pieszymi - jeżeli jesteś w stanie zrobić krzywdę człowiekowi na pasach to znaczy, że za szybko przekraczasz ich linię. Generalnie, gdy do pracy/szkoły masz pół godziny drogi - kup bilet. Tramwaje po coś są - ale nie mogą jeździć bo taka plaga jak kierowcy: tamuje cały ruch! Stoją te durnie w korkach i zamiast sobie książkę poczytać w autobusie to trąbią na kogoś kto nie chce się przesiadać z fotela samochodowego na fotel przed TV, a jednak trochę się spocić przed pracą bo mu się po tym lepiej myśli... środowiska nie truję, zagrożenia nie sprawiam (sprawdź jaki procent wypadków śmiertelnych z udziałem pieszych jest z rowerami/autobusami/tramwajami, a jaki z samochodami - to "wy" zabijacie), jestem zdrowszy i nie tarasuję drogi innym jej uczestnikom... rozumiem samochód na trasę, do miasta ze wsi, na autentycznie drugi koniec miasta (choć i wtedy mamy autobusy pospieszne, coraz częściej z wydzielonymi pasami = szybciej, wygodniej, społeczniej) ale gdy zapieprzacie w kółko po tym mieście w tych swoich blaszanych klitkach to mi was szkoda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Singel: oho, nie można edytować już. Sam jeżdżę zimą. Co cię obchodzi czy marznę? Skoro mi to nie przeszkadza to się nie interesuj. Widocznie chcę się zachartować... zresztą, jako kierowca pewnie tego nie wiesz: jak się człowiek zmęczy to mu cieplej... a gdy się tam grzeje na mrozie więcej niż raz w życiu - to już nie choruje z tego powodu... co do przyczepności - zależy od opon i umiejętności kierującego... ja sobie "driftuję" i nie wypadam z drogi więc chyba sobie mogę na to pozwolić... to tak jakbyś twierdził, że samochodem jeździć nie wolno w zimę bo są wypadki... no są, jak ktoś jeździć nie umie to są... ale w zimę to już na jezdnię nigdy się nie wbijam - tylko chodnik i to już całkowicie w zgodzie z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @PySMS: Człowieku,czytałeś co pisałem?Rowerzysto nigdy nie jeżdżący samochodem?Co ma ślepota do tego jak jesteś w ogóle niewidoczny?Rower powinien być oświetlony,widoczne białe światło z przodu i czerwone z tyłu,przynajmniej odblaskowe.Bardzo wskazane światło tylne czerwone i może być pulsujące,widoczne z daleka.Rozsądni rowerzyści jeżdżą w specjalnych odblaskowych kamizelkach za 10 zł.Jak lubisz mieć kipę do pasa i ptaka wykurczonego z zimna do rozmiarów ziarnka ryżu to twoja sprawa.Od jazdy na rowerze w zimie możesz mieć jedynie reumatyzm.Ne będziesz się mógł na starość wysrać,bo nie zegną ci się kolana.Współczuje kretynom jeżdżącym w śniegu i deszczu,to dopiero dzika frajda,jak deszcz smaga takiego po ryju,albo śnieg zalepia ślepia.Masz specyficzne upodobania jeśli takie coś sprawia ci frajdę.Rozumiem ciepło powyżej 20 stopni,las ptaszki śpiewają a ty z laską czy z chłopakiem(nie znam twoich upodobań) jedziesz sobie leśnym duktem, a w koło roztacza się zapach lasu.Przerabiałem już jazdę na rowerze i ładne parę tysięcy przejeździłem jako 11-12 latek,motocykl też przerabiałem i czasem jeszcze czasem bym pojeździł,ale latem,jak smaga mnie ciepłe powietrze,jest miło i przyjemnie.Jednoślady w zimie won i kropka.Masz narty,łyżwy snowbord czy sanki,na tym się jeździ zimą i nie po ulicy!!!!!!

  •  

    pokaż komentarz

    Wolałbym, żeby ten przepis obowiązywał tylko na przejściach bez sygnalizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @gierekg: A u mnie w mieście można przejeżdżać tam gdzie nie ma żadnego światła i jest zjazd z dość ruchliwego ronda.
      http://imgur.com/a/TAfKD Więc ten przepis istnieje w tym momencie tylko do nabijania pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: można, bo masz wyznczaony pas do jazdy rowerem. Zaraz nad przejściem dla pieszych

    •  

      pokaż komentarz

      @gierekg: A ja wolałbym, żeby dziecko przewożone na rowerze posiadało kask. Bez tego całe to gadanie o bezpieczeństwie dziecka można sobie darować.

    •  
      t.........l

      +30

      pokaż komentarz

      @gierekg: Rozumiem, że myślisz, że gdy jest zielone to wtedy wszystkie auta, które mają przejeżdzać przez przejście są zatrzymane, bo na ich sygnalizatorze jest czerwone? Ale tak nie jest.. Przykładowo jak się skręca w prawo. Patrzysz nie ma żadnego przechodnia, więc powoli ruszasz, zaczynasz jechać i pod maskę wjeżdża Ci rozpędzony rowerzysta, który cały czas jechał, a jak ruszałeś to go nie zauważyłeś, bo nie spojrzałeś aż tak bardzo do tyłu (widząc, że to jest tylko przejście dla pieszych).

    •  

      pokaż komentarz

      @timon_rogal: To może zamiast przymusu schodzenia z roweru wprowadzić obowiązek zatrzymania się przed przejściem? W sytuacji takiej jak na filmiku zagrożenie jest moim zdaniem takie samo, jak gdyby ten rower był przeprowadzony.

    •  
      t.........l

      +6

      pokaż komentarz

      @krzycholud: Ja się zgadzam, że przepis nie w każdym przypadku ma sensowne zastosowanie. Chodzi mi o to, że jednak w wielu przypadkach jego sens jest duży.

      Ma to o wiele większy sens, ale powiedzmy sobie szczerze - my tutaj możemy rozmawiać dowoli o tym co i jak zmienić, ale praktycznie to wpływu na to nie mamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzycholud: myślę że to by sprawę rozwiązało. W przepisie chodzi właśnie o to, żeby dać kierowcy szansę na zobaczenie rowerzysty.

      Z resztą gdzieś niedawno czytałem o projekcie zmiany w ustawie dotyczących tego że na przejściach z wyznaczonym przejazdem dla rowerzystów też ma zostać ograniczona w jakiś sposób pełna swoboda w doborze prędkości dla rowerzystów. To jest na prawdę spory problem szczególnie w miejscach, gdzie istnieje zielona strzałka do skrętu w prawo. Nie ma szans zobaczyć rowerzysty który będzie jechał szybko i o tragedię bardzo łatwo. Tym rozsądnym to nie powinno za bardzo przeszkadzać natomiast tych narwanych utemperuje ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @timon_rogal: Słusznie prawisz. Ciekawe co za oszołom rowerowy dał Ci minus. A i jeszcze jedno mądralińscy. Jak puknę rowerzystę na pasach to będzie jego wina (oczywiście jeżeli przy skręcie w prawo nie przekroczę 10 - 20 km/h).

    •  
      F.....o

      +5

      pokaż komentarz

      @gierekg: Przepis jest słuszny i tutaj się z Tobą zgodzę. Jadąc samochodem jeżeli widzę, że ktoś wchodzi/wbiega na przejście zareaguje jeszcze jakoś. A jak mi rowerzysta rozpędzony będzie chciał wjechać na przejście to nie jest wstanie rozeznać się w terenie czy jest to bezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @babejsza:

      Ale jest zarazem przepis, który rowerzyście pozwala wjechać na jezdnię (przeciąć ją) w sytuacji gdy jedzie się ścieżką rowerową przecinającą tą jezdnię i gdy nie ma sygnalizacji świetlnej. W takich okolicznościach rowerzysta ma pierwszeństwo, problem w tym, że kierowcy tego nie respektują.

      To pewnego rodzaju brak konsekwencji w rozumowaniu. Bo tam również kierowca ma marne szanse zobaczyć rowerzystę przecinającym jezdnię.

      W moim mieście mimo wyraźnych znaków, kierowcy nie ustępują rowerzystom pierwszeństwa w takich okolicznościach.

      Tak więc wszystko jest nie tyle kwestią kreowania nakazów i zakazów co zwykłego rozsądku rowerzysty/kierowcy. Bo jakiś człowiek lejący na przepisy i zasady, wpadnie na to przejście, czy przejazd rowerowy tak czy siak.

      Więc w przypadku przejścia dla pieszych stworzono przepis, który w sumie jest obciążeniem tylko dla tych rozsądnych, którzy wiedzą, ze wjazd na pasy dla pieszych musi odbywać się małą prędkością,nie może spowodować, że kierowca nie wie co się dzieje i zmuszony jest albo ostro hamować albo wziąć rowerzystę na maskę, a nie wpadaniem rozpędzonym rowerem na to przejście.

      Tak więc ten przepis jest zwyczajnie głupi na tle sytuacji i innych przepisów, które są sprzeczne z logiką tego przepisu na pozór wydającego się racjonalnym.

      Ileż to pieszych zostało zabranych na maskę na pasach bo kierowca się nie zatrzymał, bo wyprzedzał na pasach itd.

      Nie da się stworzyć przepisów, które będą działać dla osób nierozsądnych. A te będą wpadać na przejście dla pieszych na rowerach z dużą prędkością bez względu na to czy jakiś przepis zakazujący tego jest czy nie ma.

      I pisze to jako osoba będąca rowerzystą, pieszym i kierowcą.

    •  

      pokaż komentarz

      Rowerzysta powinien być traktowany jak pieszy pod warunkiem zachowania prędkości pieszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @timon_rogal: to jest wtargnięcie na jezdnię, jak w analogicznym przypadku pieszy wbiegnie na jezdnię to on jest sprawcą wypadku, a nie kierujący samochodem

    •  

      pokaż komentarz

      @VincentVega: ja tak zawsze robie - zwalniam do predkosci pieszego. nie trzeba przepychac sie miedzy pieszymi i samochod jest w stanie mnie zauwazyc tak samo jak pieszego
      @Hejkumkejkum: sam bylem swiadkiem jak jakis rowerzysta zaczal przyspieszac przed przejsciem jak zaczelo migac zielone i samochod po przepuszczeniu pieszych ruszyl i akurat go uderzyl. niektorzy po prostu nie mysla.

    •  

      pokaż komentarz

      @poozon:

      Zgadza się ale niemyślenia nie da się zastąpić przepisami, nakazami, zakazami. Po prostu się nie da.

      Bo jeśli mamy przepis wymuszający przeprowadzanie rowerów, to ci co nie myślą i tak będą rozpędzeni pakować się na pasy dla pieszych. Dla nich ten przepis jest bez znaczenia, a jedynie taki przepis drażni i jest uciążliwy dla rozsądnych osób, które gdy przejeżdżają przez przejście to robią to odpowiednią prędkością z uwzględnieniem czy coś jedzie czy nie, i czy dla kierowcy nie będzie to problem.
      Sam tak robię.

      Tak więc ten rowerzysta, który przyspieszał żeby zdążyć, będzie miał gdzieś przepis o przeprowadzaniu roweru przez przejście. I o to mi chodzi. Przepis który z założenia ma chronić kierowców i rowerzystów, w praktyce jest przepisem, o którego bezsensowności mają świadomość ci rozsądni i myślący, a ci olewający zdrowy rozsądek i tak będą to olewać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hejkumkejkum: bardzo czesto mi sie wydaje ze te przepisy sa po to zeby bylo latwo okreslic czyja byla wina w kolizjach/wypadkach. np. nie zatrzymal sie na zielonej strzalce i potracil - wina kierowcy, przejechal na rowerze na przejsciu - wina rowerzysty. niektore przepisy tak jakby z gory zakladaja ze nie beda przestrzegane. wiecej takich przykladow mozna zanlezc.

    •  
      t.........l

      +1

      pokaż komentarz

      @SentiBM: Nie zgodzę się z Twoją analogią. Jak ktoś sobie truchtem biegnie i tak sobie wbiegnie na jezdnię to i tak ma mniejszą prędkość od średniej prędkości jaką się ma na rowerze, więc by stanowił zagrożenie (wtargnął niespodziewanie na jezdnię) musi być bliżej przejścia co bezpośrednio powoduje, że jest go łatwiej zauważyć i przygotować się, że może wbiec na jezdnię.

      Nie wiem czy jeździsz autem. Mnie na kursie uczulali na skręty w prawo, które przecinają ścieżki rowerowe (mam na mysli takie ścieżki, które najpierw są położone równolegle do jezdni, a później skręcam w prawo i je przecinam). Generalnie patrzysz w lusterko, patrzysz na przejście, skręcasz i okazuje się, że jak ty zwalniałeś przed skrętem to jakiś rowerzysta choć nie jechał szybko zdążył dojechać i przejeżdża już przez jezdnię.. I serio nie musiał jechać szybko byś go mógł nie zauważyć. W wielu miejscach przy jezdni mamy krzaki, drzewa itp. Jasne, że w takim przypadku wystarczy po prostu zachować ostrożność, ale zauważ, że w tym przypadku mamy drogę prostą. Dodaj do tego jeszcze jakieś utrtudnienie w postaci sporej ilości drzew/krzaków czy jakąś bardziej poskręcaną drogę.

      W takim przypadku jak ten, który opisałem nie zdarzyło mi się, żeby pieszy mnie zaskoczył swoją obecnością, nawet jak biegł, a kilka rowerów się pojawiło nie wiadomo skąd. Rowerzysta poruszający się szybciej niż pieszy jest po prostu trudniejszy do zauważenia. A co gorsze gdy on jedzie niemal równo z Tobą to może się znajdować w martwym polu i być pewnym, że go widzisz..

      @Hejkumkejkum: Ten przepis również jest na korzyść kierowców, którym jakiś idiota wjedzie na rowerze pod maskę, bo na przejściu zielone.

    •  

      pokaż komentarz

      @timon_rogal: Masz racje, ale: Jeśli zakładasz, że kierowca jest ostrożny, to czemu nie zakładasz jednocześnie, że rowerzysta będzie inny? Samochód ma "powoli ruszać", a rowerzysta ma być "rozpędzony". To trochę nie fair. Zawsze przy takim skrzyżowaniu ze światłami trzeba patrzeć czy coś nie jedzie, bez znaczenia, czy jest się rowerzystą czy pieszym i zwolnić. Na rowerach można jeździć szybko - tak. Ale biegać też można szybko, a jakoś ludzie którzy biegają dla sportu nie wpadają notorycznie pod samochody skręcające w prawo. Zwalniają. Wniosek: założenie, że rowerzyści mieli by być mniej ostrożni jest dla mnie błędne przez co argument Twój traci na sile.

    •  

      pokaż komentarz

      @timon_rogal: No ale skoro już teraz można przejeżdżać rowerem w poprzek jezdni do której dochodzi ścieżka rowerowa i kierujący samochodem skręcając w prawo ma obowiązek ustąpić rowerzyście pierwszeństwa (tak, jeżdżę samochodem i rzeczywiście trzeba w takich miejscach uważać) to nie widzę powodu dla którego tak samo nie miało by być na pasach z sygnalizacją świetlną gdzie o wypadek o wiele trudniej, bo:
      a) rowerzysta jest o wiele bardziej czujny i jedzie dużo wolniej, bo chodniki są jakie są (krzywe) + trzeba uważać na pieszych
      b) kierowcy teoretycznie mają obowiązek zatrzymać się przed zieloną strzałką (wiadomo, że realia są trochę inne) i ta 1-2 sekundy wystarczą żeby zorientować się czy rowerzysta nie nadjeżdża. Ja osobiście nie kojarzę skrzyżowań gdzie widoczność jest aż tak tragiczna żeby po upewnieniu się czy rowerzysta nie nadjeżdża pojawił się nam nagle przed maską. Zresztą nawet gdyby takie istniały to nikt o zdrowych zmysłach nie wyjeżdża zza krzaków przed maski samochodów. Praktycznie żaden rowerzysta nie jeździ po chodniku z prędkością większą niż 20km/h, to jest 5,5m/s. Dodatkowo jeżeli już naprawdę zdarzy się wypadek to prawo jest po twojej stronie, tak samo jak z tym wbiegającym pieszym.
      W ostateczności kompromisem mogłoby być to, że przed każdymi pasami rowerzysta ma obowiązek się zatrzymać i potem ruszyć ale nie ma obowiązku zejść z roweru i go przeprowadzać, chociaż taki przepis jest nadal dość absurdalny i stanowiłby martwe prawo przez ogromną większość nieprzestrzegane.

    •  
      t.........l

      0

      pokaż komentarz

      @mbrdej: Może to i trochę zbyt przekontrastowałem. Po prostu uważam, że w tych sytuacjach samochód zwykle i tak zwalnia, bo skręca, a rower jeśli już zwalnia to dużo mniej, ponieważ jedzie prosto. Może zbytnio się skupiam na tych negatywnych przypadkach, które jakoś tam wewnętrznie mnie wkurzają jak je widzę, a o tych normalnych zapominam.. Zwykle jednak bardziej się zwalnia skręcając niż jadąc prosto.

      Zgadzam się, że biegać też można szybko, ale za to na o wiele krótszych dystansach. Jak długo byłbyś w stanie biec równo z rowerem? Poza tym jakoś nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać biegacza, sprintera w mieście biegającego po chodnikach. Inna sprawa ludzi biegających do autobusów itp.. Z tym, że ich obecność często jeszcze można przewidzieć stojącym autobusem i zwykle się rozglądają jak do niego biegną. Jasne są wyjątki i czasem te wyjątki wpadają pod koła.

    •  

      pokaż komentarz

      @SentiBM: Z tymi 20km/h to jednak przesadziłeś, po wrocławskich chodnikach bywa, że jeżdża i 30km/h i naprawdę nie widzą w tym nic złego.

    •  

      pokaż komentarz

      Przykładowo jak się skręca w prawo. Patrzysz nie ma żadnego przechodnia, więc powoli ruszasz, zaczynasz jechać i pod maskę wjeżdża Ci rozpędzony rowerzysta, który cały czas jechał, a jak ruszałeś to go nie zauważyłeś, bo nie spojrzałeś aż tak bardzo do tyłu (widząc, że to jest tylko przejście dla pieszych).

      @timon_rogal: Ale jest na to bardzo proste rozwiązanie, a nawet dwa.
      1) wymalować przejazd dla rowerów obok przejścia dla pieszych - wtedy kierowca bedzie widział że jest tam przejazd rowerowy i powinien sie spodziewać rowerzysty
      2) zezwolić na przejeżdżanie rowerem przez przejście dla pieszych, ale z prędkością nie większą od prędkości pieszego - wtedy rozpędzony rowerzysta nie wjedzie nagle na jezdnię, bo przed wjazdem na przejście musi zwolnić

    •  
      t.........l

      0

      pokaż komentarz

      @SentiBM: Nie umiem określić ich prędkości na oko, ale zwykle pewnie nie jeżdżą szybciej, bo chodnik na to nie pozwala :P Byłoby jak z zieloną strzałką, niby też trzeba się zatrzymać, ale przestrzegają to jedynie kursanci i L-ki egzaminacyjne. Sprawiałoby to tyle, że na każdym skrzyżowaniu bez sygnalizacji w przypadku wypadku rowerzysta z autem to rowerzysta byłby winny (tak jak ze strzałką).
      @raj: 1 - tak jest, bo teraz takie miejsca są miejscami powiedzmy "wyjątkowymi" i generalnie są oznaczone. Gdyby jednak takie przepisy były do wszystkich przejść dla pieszych to bez sensu byłoby je wszystkie oznaczać..
      2 - dość mocno nie precyzyjne i pewnie byłby jakiś bunt rowerzystów (inna sprawa, że słuszny) spowodowany tym, że "prędkość pieszego" jest dość względna. Idąc tak, że wyprzedzasz innych pieszych to masz prędkość pieszego czy prędkość większą od prędkości pieszego? Jasne można by wprowadzić wartość x km/h, ale ten sam problem, bo jak to mierzyć? :P

      Opcja z tym by rower prawie się zatrzymał (bądź w teori miał się zatrzymać) jest naprawdę sensowna - nie będzie mógł wjechać rozpędzony, bo fizycznie się nie zdąży rozpędzić, a jeśli kompletnie się nie zatrzyma i dojdzie do wypadku to będzie jego wina, więc będzie obarczony jakąś tam odpowiedzialnością za to co robi, a to spowoduje, że nie będzie bez namysłu tego robić. Teoretycznie. Z tym, że jak wspominałem wcześniej to każdy przypadek możemy sobie rozpatrywać dowoli, ale wpływ na to to mamy znikomy...

    •  

      pokaż komentarz

      @babejsza: Zielona strzalka to watunkowe pozwolenie na skret, masz obowiazek sie przed nia zatrzymac, wiec jaka tragedia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_Slon: taka, że nawet jadąc 3km/h mogę nie zobaczyć nadjeżdzającego szybko rowerzysty i przeciąć mu drogę.

  •  
    n....h

    +33

    pokaż komentarz

    Piesi łażą po ścieżkach rowerowych to rowerzyści będą jeździć po przejściach dla pieszych! :D

    •  

      pokaż komentarz

      @neplah: tu nie chodzi o piesi vs. rowerzyści. Rower, który będzie nadjeżdżał z prawej strony może stworzyć zagrożenie sam dla siebie. Istnieje ryzyko, że kierowca go zwyczajnie nie zauważy. Więc o ile nie chcecie zsiadać z roweru - okej. Tylko proszę upewnijcie się, że nic nie jedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Rower, który będzie nadjeżdżał z prawej strony może stworzyć zagrożenie sam dla siebie.

      @thekrolik:
      W tym wypadku też? Przecież w tym czasie byli już inni piesi, więc o czym my tu mówimy. Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

    •  
      S.....z

      0

      pokaż komentarz

      @text: Echh... a gdy pieszy przechodzą nie falą a pojedyńczo to wyczekuje się chwili luki żeby przejechać. Inaczej korki w mieście byłyby niewyobrażalne. Kierowca widzi luke, chce dodać gazu a tu nagle rowerzysta który nie zwolnił bo przed chwilą widział stojący samochód. To nie powinno być wykroczeniem ale rowerzysći powinni zwalniać przed przejściami a przynajmniej ja jak widuję- przejeżdżają zbyt szybko nawet bez zwalniania.

    •  

      pokaż komentarz

      rowerzysta który nie zwolnił

      @SGajusz: a dlaczego uważasz, że "nie zwolnił". I w czym przepis mówiący o zsiadaniu z roweru jest lepszy od przepisu mówiącego, że rowerzysta ma zwolnić?

    •  

      pokaż komentarz

      Więc o ile nie chcecie zsiadać z roweru - okej. Tylko proszę upewnijcie się, że nic nie jedzie.

      @thekrolik: Żaden normalny, myślący człowiek nie wjedzie na pełnej kurtyzanie na pasy, a jak ktoś jest idiotą to nawet milion złotych mandatu nie będzie go obchodziło.

    •  

      pokaż komentarz

      @neplah: Tylko, że piesi nie dostają za to mandatu.
      Ale z mojego własnego sk!@$ysyństwa i tego, że mieszkam w kurorcie nadmorskim to fajnie jest rozpędzić się, a potem dać po hamulcach 5 metrów za jakąś starą ślepą niemką co idzie po specjalnej ścieżce dla rowerów ... sp###!%#ają wtedy szybciej niż struś pędziwiatr.

    •  
      S.....z

      0

      pokaż komentarz

      @radeks11: Bo świat nie jest taki idealny. Uważam że w nocy/będąc samemu na drodze częśc przepisów nie powinna obowiązywać. Mowa o samochodach. Gdzieniegdzie wyłączają światła ale dlaczego jeżeli jest noc, nikt nie jedzie, nikt nie idzie, nie można przejechać na czerwonym po zatrzymaniu się? Bo przepis będzie nadużywany. Także zwolnienie dla rowerzysty też będzie względne i to jest problem. A zsiadanie jest jednoznaczne mimo że gorsze z perspektywy rowerzysty.

    •  

      pokaż komentarz

      @SGajusz:

      A zsiadanie jest jednoznaczne mimo że gorsze z perspektywy rowerzysty.
      Ale do czego jest ci ta jednoznaczność potrzebna?

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety nie zgadzam się, że przepis ten jest bezzasadny. Po pierwsze, osoba jadąca na rowerze stanowi zagrożenie dla PIESZYCH przechodzących przez pasy. Ile razy zdarzyło mi się, że "obskrobał mi marchewki" jakiś kolo na rowerze, jadąc za mną po przejściu dla pieszych, setki! Polecam skrzyżowanie ul. Powstańców Śl i Piłsudskiego we Wrocławiu, tam się kończą ścieżki rowerowe i można na własnych piętach doświadczyć, jak rowerzyści przestrzegają przepisów.
    Po drugie, jest to realne niebezpieczeństwo dla kierowcy samochodu, Pan na filmie pyta, w jaki sposób rower zwiększa zagrożenie, skoro piesi i tak przechodzą, otóż wysilę się odpowiedzieć: w Polsce istnieje (być może to wycofają) coś takiego jak zielona strzałka. Oznacza ona, że kierowca może skręcić, mimo czerwonego światła, po uprzednim upewnieniu się, że na przejściu nie ma pieszych. Jaka jest zatem różnica między pieszym a rowerem? W prędkości. Rower wpakuje się na pasy w mgnieniu oka, prosto pod koła samochodu skręcającego "na strzałce". Albo jeszcze lepiej: strzałki nie ma, jest zielone, ale rowerzysta myśli, że jeszcze zdąży na końcówkę zielonego dla pieszych i z całym impetem i dzieckiem na bagażniku nurkuje w bebechy nadjeżdżającego samochodu.
    Przez całe liceum i kawałek studiów byłam rowerzystką, od 5 lat jestem kierowcą i zakaz przejeżdżania na rowerze na pasach popieram.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: Aha, nie wiem gdzie widziałeś taką kulturę jazdy (a właściwie jej brak) ale ja mieszkając w dwóch miastach, widząc wielu rowerzystów jeżdżących na pasach - zostałem, jak to ująłeś, oskrobany ze dwa razy i to zazwyczaj przez jakiś gówniarzy, którzy o zachowaniu mieli tylko mgliste pojęcie. Reszta przejeżdżała normalnie, ostrożnie.

      Poza tym, nie wyobrażam sobie, aby jakiś rowerzysta jest na tyle głupi, aby nie zwolnił, albo nawet zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. Przecież to logiczne, że zawsze może jechać jakiś samochód i w takich momentach trzeba uważać. To tak samo z bieganiem - ja, gdy było ciepło, biegałem dość często. W miejscach gdzie były pasy zwalniałem kroku, aby się szybko rozejrzeć i przebiec po pasach. Gdy ktoś ma chociaż trochę oleju w głowie, to nic mu się złego nie staje, a takie przepisy są chyba dla debili bez mózgu, którzy potrafią zabić się nawet podczas dłubania sobie w zębach wykałaczką.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dariel: Odniosę się do drugiej części: 9 rowerzystów będzie mądrych i zwolni przed przejściem a jeden z dużą szybkością wjedzie na przejście. Gdyby tego przepisu nie było wówczas za głupotę rowerzysty zapłaci kierowca samochodu. Jeżeli jesteś kierowcą to zapewne wiesz, że trudno byłoby wypatrzeć rowerzystę, który wjedzie na pasy z dużą szybkością, szczególnie w sytuacji kiedy Ty, jako osoba prowadząca pojazd, skręcasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @gumol: Taką samą sytuację możesz mieć z innym samochodem co wymusza pierwszeństwo, z wbiegającym człowiekiem, albo Ty jako kierowca mogłeś zapatrzyć się na tyłek jakiejś laski, która przechodziła obok. Przecież na skrzyżowaniach nie jedziesz samochodem 50-80 km na godzinę jak skręcasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dariel: Będąc na skrzyżowaniu nie patrzę na tyłek jakiejś laski tylko skupiam się na jeździe. Co do podanych przez Ciebie prędkości, wystarczy 10-15 km/h plus czas reakcji kierowcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: Doświadczyłem tego samego - jakaś debilka wleciała na mnie rowerem i jeszcze z pretensjami, że jej tarasuję drogę. Zakop i minusy dla każdego osła, który nie wie, o czym pisze.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina:

      Ile razy zdarzyło mi się, że "obskrobał mi marchewki"
      A jak zsiadł z roweru to już marchewek nie skrobał? A może ty po prostu masz pecha?

      W prędkości.
      Ale przepis każe schodzić z roweru a nie ograniczać prędkość. Jeżeli problemem jest prędkość to dlaczego przepis nie każe jej po prostu zmniejszyć?

      Przez całe liceum i kawałek studiów byłam rowerzystką, od 5 lat jestem kierowcą i zakaz przejeżdżania na rowerze na pasach popieram.
      Jestem zarówno pieszym jak też rowerzystą jak też i kierowcą. I uważam, że przepis jest po prostu głupi, bo dewaluuje prawo. Prościej: tworzy prawo, o którym z góry wiadomo, że nie będzie przestrzegane.

      To już taka specyfika naszego prawodawstwa, że przepisy tworzone są bardziej restrykcyjne niż tego wymaga sytuacja. Tyle, że to działa w odwrotną stronę.

      @gumol:

      9 rowerzystów będzie mądrych i zwolni przed przejściem a jeden z dużą szybkością wjedzie na przejście.
      A teraz jeden rowerzysta jest "mądry" i zsiada z roweru a 9 "głupich" nie zsiada. Idź spójrz w statystyki, ilu to "głupich" rowerzystów zginęło na przejściach dla pieszych.

      Gdyby tego przepisu nie było wówczas za głupotę rowerzysty zapłaci kierowca samochodu.
      A gdyby był, tylko inny to nic by się nie zmieniło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dariel: rowerzyści są głupi, uwierz. Pewnego razu, wieczorową porą wracałem do domku, samochodem. Po drodze mam skrzyżowanie, na którym to skręcam w prawo, na zielonej strzałce. Co ważne, skrzyżowanie jest jakoby w dolince, w tym sensie, że ścieżka rowerowa idzie z dużej górki i na dole jest przejście dla pieszych.
      Jadę sobie ja tym autem, potem stoję i przepuszczam pieszych. Przeszli. Patrzę więc w prawo. Czysto. Ruszam i w tym momencie śmignął mi rozpędzony rowerzysta. Rozpędzony do prędkości 40-50 km/h. Uwierz, kierowca nie spodziewa się takich szybkich obiektów na przejściu dla pieszych. Szczęśliwie obyło się bez wypadku.
      Rowerzysta nie miał oświetlenia, jechał po zmroku...

    •  
      k........0

      +2

      pokaż komentarz

      Poza tym, nie wyobrażam sobie, aby jakiś rowerzysta jest na tyle głupi, aby nie zwolnił, albo nawet zatrzymał się przed przejściem dla pieszych.

      @Dariel: Pod moim blokiem biegnie ścieżka rowerowa, która krzyżuje się z ulicą (bez sygnalizacji). Z moich obserwacji wynika, że 1 na 50 rowerzystów zwalnia przed przejściem, reszta ma to w dupie i wjeżdża pełnym impetem. Nawet nie zliczę ile razy, jadąc autem, musiałem hamować przed idiotami z telefonem w jednym ręku, bidonem w drugim i małym dzieckiem w koszu. Do tego gówniarze na BMX-ach robiących sobie wyścigi i sytuacje gdzie jedna paniusia jedzie z odwróconą głową i krzyczy coś do koleżanki i w tym czasie wjeżdża sobie na przejście. To nie są pojedyncze przypadki, latem takie sytuacje pod moim oknem to norma. Poziom zdebilnienia u rowerzystów przekracza wszelkie normy.

    •  

      pokaż komentarz

      @_komentator_: Idąc Twoim tokiem rozumowania, ja miałem sytuację gdy jakiś debil(ka?) na rondzie zamiast jechać ruchem przeciwnym do ruchu wskazówek zegara jechał wraz z tym ruchem. Czyli to oznacza, że wszyscy kierowcy nie umieją jeździć, czy tylko garstka ludzi nie wiadomo jakim cudem dostała prawo jazdy i to cud, że jeszcze nikogo nie zabili?

      @kudlaty920: Naturalna selekcja :) A tak na serio, to takich ludzi należy karać. Jak dla mnie obecny przepis jest bez sensu i wystarczył by zapis o zatrzymaniu, bądź spowolnieniu jazdy podczas przejazdy przez przejście.

    •  

      pokaż komentarz

      Jaka jest zatem różnica między pieszym a rowerem? W prędkości. Rower wpakuje się na pasy w mgnieniu oka, prosto pod koła samochodu skręcającego "na strzałce". Albo jeszcze lepiej: strzałki nie ma, jest zielone, ale rowerzysta myśli, że jeszcze zdąży na końcówkę zielonego dla pieszych i z całym impetem i dzieckiem na bagażniku nurkuje w bebechy nadjeżdżającego samochodu.

      @dezoksyrybonukleina: Jak już wyżej pisałem. Jak ktoś wjeżdża na pasy jak Kubica w zakręt to nie ważne jakie są przepisy i kary. Teraz wystarczy, że się domaluje dwie kreski przez jezdnie i już można przejeżdżać ale 20 metrów dalej już tych dwóch kresek nie ma i tam już jest to wykroczeniem. Absurd.

    •  

      pokaż komentarz

      rowerzyści są głupi, uwierz.

      @_komentator_: Kierowcy są głupi, uwierz. Pewnego razu wracałem do domu i mi gościu mercedesem vito wymusił pierwszeństwo na rondzie. W efekcie wbiłem się w jego bok na rowerze. Zakażmy jazdy samochodem szybciej niż 20 km/h bo są wypadki.

      Rozpędzony do prędkości 40-50 km/h.

      Żeby się rozpędzić do takiej prędkości przed na chodniku to już trzeba mieć talent i z kilometr prostej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kudlaty920: A koło mojego domu też biegnie ścieżka rowerowa, jest "z górki", a następnie odbija w prawo. Obok jest las, który skutecznie ogranicza widoczność. Nie ma żadnego lustra, które pomagałoby upewnić się o możliwości przejazdu. Górka powoduje, że nawet ograniczając naszą prędkość istnieje możliwość ,że jakiś rozpędzony dzieciak najzwyczajniej w świecie w nas wjedzie. W takim razie dlaczego dbając o bezpieczeństwo pieszych nie dba się jednocześnie o bezpieczeństwo rowerzystów?

      W mojej "karierze rowerowej" widziałem przewinienia zarówno ze strony pieszych, rowerzystów jak i kierowców samochodów. W każdej z tych grup znajdziesz "bystrzaków". Niektórzy chodzą po ścieżkach rowerowych z kijkami (nie rozumiem tego, bo obok jest piękny chodnik), najczęściej w parze. Samochodami z kolei często widać przejeżdżanie jak najszybciej, byle zdążyć przed pieszymi na przejściu, znaczne przekraczanie prędkości w terenach zabudowanych jak i poza nimi. Z przewinień pieszych można dodać wręcz wbieganie na przejścia, przechodzenie na czerwonym świetle "bo przecież pusto".

      Takie sytuacje można zapewne mnożyć w nieskończoność - ile ludzi, tyle zarzutów i argumentacji można odnaleźć.

      Po prostu prawo obowiązujące nie sprawdza się, mówiąc krótko - jest do dupy. Ograniczanie prędkości na szerokiej drodze do 40km/h jest tak samo głupim pomysłem jak ograniczenie na ścieżce do 10km/h. Każdy normalny, zdrowy i racjonalnie myślący rowerzysta, kierowca czy pieszy będzie chciał zadbać o swoje bezpieczeństwo i nie pakować się na skrzyżowanie czy przejście, gdy ewidentnie zagraża mu jakiś "obiekt".

      Nie twierdzę, że przejeżdżanie przez przejście jest hiper bezpiecznym rozwiązaniem - bo nie jest. Natomiast obligatoryjny nakaz zsiadania z roweru, wsiadania na niego na ścieżce, a następnie mozolne omijanie pieszych, którzy już nas ominęli i idą sobie swobodnie po ścieżce jest tak samo pomylone.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: Panie mądrogłupi, powiedz mi pan jaka jest różnica między przejazdem przez samo przejście a przejazdem przez ścieżkę wyznaczoną obok przejścia dla pieszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina:
      Polecam dokładną lekturę kodeksu drogowego i stosownego rozporządzenia o znakach drogowych.

      Znak S-2 - czyli zielona strzałka oraz znak STOP, dopuszcza warunkowo przejazd przez skrzyżowanie pod warunkiem uprzedniego ZATRZYMANIA SIĘ przed znakiem, oraz nie spowodowania utrudnienia innym uczestnikom ruchu, powszechnym i błędnym przekonaniem kierowców jest, że zielona strzałka = zielone w prawo/lewo, czerwone prosto.

      HTH.

    •  

      pokaż komentarz

      w Polsce istnieje (być może to wycofają) coś takiego jak zielona strzałka. Oznacza ona, że kierowca może skręcić, mimo czerwonego światła, po uprzednim upewnieniu się, że na przejściu nie ma pieszych.

      @dezoksyrybonukleina: Jeździsz od 5 lat, więc może coś tam jeszcze pamiętasz z przepisów: jaki warunek należy spełnić najpierw, żeby przejechać na zielonej strzałce?

      Albo jeszcze lepiej: strzałki nie ma, jest zielone, ale rowerzysta myśli, że jeszcze zdąży na końcówkę zielonego dla pieszych i z całym impetem i dzieckiem na bagażniku nurkuje w bebechy nadjeżdżającego samochodu.

      Czysty surrealizm. Następnym razem, będąc na przejściu dla pieszych, stań sobie tak żeby obserwować oba światła -- dla pieszych i dla samochodów. Zobacz jak się przełącza cykl. Póki co powiem Ci: nie ma szans, żeby pieszy/rowerzysta/gość na wózku inwalidzkim/babuszka o lasce/ktokolwiek, wtargnęli na końcówce zielonego, a zatrzymali się na samochodzie. Albo samochód musiałby ruszyć wciąż na czerwonym, albo rowerzysta wjechać już po zmianie.

    •  
      r....r

      +2

      pokaż komentarz

      @_komentator_:
      W takiej sytuacji należy zakazać szybkiego i nieostrożnego wjazdu na pasy a nie jazdy po pasach.

    •  
      r....r

      +1

      pokaż komentarz

      @kudlaty920:
      Nie wiem gdzie Ty mieszkasz i gdzie panuje taka kultura jazdy. Ja bardzo rzadko widzę nieostrożnych rowerzystów.

    •  

      pokaż komentarz

      @gumol: nie, nie zapłaci kierowca samochodu. Jeżeli rowerzysta wjechałby na jezdnię szybko, tym samym nie pozostawiając kierowcy czasu na reakcję to on jest sprawcą wypadku, tak jak obecnie pieszy, który wtargnie na jezdnię http://prawo.money.pl/kodeks/drogowy/dzial-ii-ruch-drogowy/rozdzial-2-ruch-pieszych/art-14

    •  

      pokaż komentarz

      @kudlaty920:
      zdecyduj sie. Co dokładnie przecina ulice pod twoim blokiem? przejazd dla rowerów, czy przejecie dla pieszych? Jesli przejscie dla pieszych, to znaczy ze ścieżka nie przecina jezdni.
      Jesli przejazd dla rowerów, to znaczy ze rowerzysta ma pierwszeństwo, nie ma wiec obowiązku zwlanic przed przejazdem, bo jasnie Pan jedzie. To twoim obowiązkiem jest zwalniać i hamować bo ktos jedzie. Rowerzysta ma pierwszeństwo - powinieneś zachować się tak samo jak przed znakiem "uwaga na drogę z pierwszeństwem przejazdu", jeśli jest slaba widocznosc to trzeba zwolnic tak aby zauważyć rowerzystę jadącego te 20-25 km/h.
      Czesc kierowców nie zdaje sobie do końca sprawę ze rower na przejdzie ma pierwszeństwo, a w PL jest tak juz od dwoch lat, polecam wybrać sie na zachód by zobaczyć, jak tam to wyglada.

    •  
      k........0

      0

      pokaż komentarz

      @czuraj: Przewinienia kierowców to temat rzeka, obie strony "mają za uszami", ja akurat pisałem o rowerzystach z perspektywy mojego okna.

      @piotr240: Jest chodnik i ścieżka. Obie drogi są wyraźnie od siebie oddzielone krawężnikiem. Jest przejście dla pieszych i przejazd dla rowerów, które krzyżują się z dość ruchliwą droga.

      Wiem, że piesi i rowerzyści mają pierwszeństwo. Ale posiadanie pierwszeństwa nie zwalnia z myślenia, niektórzy rowerzyści myślą, że mogą wjeżdżać na przejście pełną k%@@ą, bez patrzenia na drogę. Błąd! Dojeżdżać samochodem do skrzyżowania z pierwszeństwem - oglądasz się dla pewności w lewo i prawo czy dajesz gaz w podłogę i niech się dzieje co chce? Więc dlaczego dojeżdżając rowerem do przejścia większość osób nawet się nie ogląda i nie zwalnia? Dlaczego wszyscy muszą uważać na rowerzystów, skoro oni sami mają w dupie swoje bezpieczeństwo?

    •  

      pokaż komentarz

      Z moich obserwacji wynika, że 1 na 50 rowerzystów zwalnia przed przejściem, reszta ma to w dupie i wjeżdża pełnym impetem.

      @kudlaty920:

      będąc na drodze z pierwszeństwem przejazdu nie patrze za bardzo w podporządkowane.
      wjeżdżając na przejazd zwracam uwagę na droge która przecinam, ale nie zwalniam (chyba ze jest slaba widocznosc) i nie przepuszczam kierowców bo mam pierwszeństwo.
      Obowiakiem kierowcy jest przepuszczenie rowerzystow.

      @kudlaty920:
      Z moich obserwacji wynika, że 1 na 50 rowerzystów zwalnia przed przejściem, reszta ma to w dupie i wjeżdża pełnym impetem.

      a z moich obserwacji wynika ze mnostwo kierowcow nie przepuszcza wcale rowerzystów na przejazdach.
      z tego tez powodu czesc rowerzystow boi sie przjechac przez przejazdi przepuszcza samochody co jest błędem i utrudnia znacznie jezdzenie po miescie.

    •  

      pokaż komentarz

      każe schodzić z roweru a nie ograniczać prędkość

      @radeks11: bo jedno wcale nie wiąże się z drugim, prawda?

      dlaczego przepis nie każe jej po prostu zmniejszyć?

      fotoradary na przejściach dla pieszych, mierzące, czy rowery zwalniają? Jak inaczej to weryfikować?

      @Migfirefox:

      Teraz wystarczy, że się domaluje dwie kreski przez jezdnie i już można przejeżdżać ale 20 metrów dalej już tych dwóch kresek nie ma i tam już jest to wykroczeniem. Absurd.

      Po pierwsze, gdy domalowane są dwie kreski, kierowca spodzewa się rowerzysty. Po drugie, przejśćie dla pieszych jest dla pieszych. Nie muszą oni walczyć o przestrzeń z szybciej poruszającym się rowerem, ani rower nie będzie walczył o przejazd, blokowany przez ludzi. To, że piesi chodzą po ścieżce nie jest żadnym argumentem, bo za to też są mandaty.

      @phat:

      Panie mądrogłupi, powiedz mi pan jaka jest różnica między przejazdem przez samo przejście a przejazdem przez ścieżkę wyznaczoną obok przejścia dla pieszych.

      skoro zaczynamy od wyzywania się, to pozwolę sobie zauważyć, że trzeba być idiotą, żeby tej różnicy nie widzieć. Temat rozwinęłam wyżej, zaraz dopowiem resztę, odpowiadając od razu innym, którzy prowadzą ze mną dyskusję.

      @reishen:

      Polecam dokładną lekturę kodeksu drogowego i stosownego rozporządzenia o znakach drogowych.

      A ja polecam dokładną lekturę tego, co napisałam. Nigdzie nie twierdzę, że kierowca na zielonej strzałce przejeżdża jak na zielonym świetle, nawet podkreślam, że musi przepuścić pieszych. To, że nie wyłuszczyłam, że się musi przy tym zatrzymać, nie znaczy, że o tym nie wiem i nie zmienia to sensu mojej wcześniejszej wypowiedzi.

      @nehsi:

      jak powyżej, czepianie się słówek. To, że się zatrzymujesz przed pasami, nie znaczy, że spodziewasz sie roweru, który znienacka może się na nich pojawić.

      Albo samochód musiałby ruszyć wciąż na czerwonym, albo rowerzysta wjechać już po zmianie.

      rowerzysta widzi z daleka zielone, rozpędza się, żeby zdążyć. Zanim wjedzie na jezdnię światło się zmienia. Serio nigdy nie widzieliście czegoś takiego?

      Reasumując:
      Zakaz przejeżdżania na rowerze przez pasy służy po pierwsze bezpieczeństwu i wygodzie przemieszczania się tych, dla którcyh przejście zaprojektowano, czyli pieszych. Rower, zgodnie z prawem, w przypadku braku ścieżki rowerowej ma obowiązek poruszać się po drodze. Nie wiem więc skąd w ogóle dyskusja o tym, jak ma przejeżdżać przez przejście; czy wolniej, czy szybciej, nie ma go tam w ogóle być (oczywiście chyba, że się rower prowadzi).
      Po drugie jest to rodzaj zabezpieczenia dla kierowców, którzy na pasach nie spodziewają się i nie muszą się spodziewać obiektów o prędkości większej niż ludzki krok. Dlatego też przez pasy nie wolno przebiegać, większość widać zapomniała, czego nas uczono w podstawówce.

      Na koniec wyobraźmy sobie, że faktycznie pozwolono rowerom przejeżdżać przez przejścia.
      -automatycznie musianoby pozwolić rowerom jeździć po chodnikach, bo jak inaczej rower znalazłby się na przejściu? Nie można przecież wprowadzać prawa, które przeczy innemu prawu.
      - rowerzyści mieliby prawo taranować pieszych na przejściu. W końcu nawet jak zwolnią, poruszają się szybciej niż przeciętny przechodzień. Nie wszędzie jest szeroko, kto miałby mieć pierwszeństwo na pasach? Rower? To jest dopiero absurd, że musiałabym się oglądać przez ramię, czy rowerzysta nie chce przejechać.
      -krzyż na drogę kierowcom. Przed każdymi pasami trzeba się będzie zatrzymać i ogarnąć, czy w promieniu 30 metrów nie ma rowerzysty, co zmieni przejścia dla pieszych w zwykłe skrzyżowania podporządkowane, gdzie kierowca musi ustąpić pierwszeństwa, absurd! Dopiero korki się będą robić.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie muszą oni walczyć o przestrzeń z szybciej poruszającym się rowerem, ani rower nie będzie walczył o przejazd

      @dezoksyrybonukleina: Jak jadę chodnikiem (a zdarza się to rzadko) to jadę max 10 km/h jak ktoś jest w promieniu 30 metrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: no ok, Ty jesteś fair. Ale co z chodnikowymi rajdowcami? Pojedyncze przypadki suboordynacji nie mogą być argumentem na zniesienie jakiegoś zakazu...

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: Ale pojedyncze przypadki niesubordynacji mogą? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Migfirefox: w przypadku gdy prawo obowiązuje, ilość przypadków niesuboordynacji jest przez nie naturalnie ograniczana, nie każdy łamie prawo, prawda?A gdy prawa nie będzie, liczba "dobrych rowerzystów" chyba nagle się nie powiększy, tylko wręcz przeciwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: Jeśli chodzi o zieloną strzałkę, to dokładnie to samo chciałem napisać. Rower powinien być przez przejście przeprowadzany choćby po to, żeby nie wjeżdżali na nie rozpędzeni rowerzyści.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina:

      każe schodzić z roweru a nie ograniczać prędkość
      @radeks11: bo jedno wcale nie wiąże się z drugim, prawda?
      Dlatego też przez pasy nie wolno przebiegać, większość widać zapomniała, czego nas uczono w podstawówce.

      Powiedz jak to jest, że pieszym po prostu zabrania się wbiegania na przejście a rowerzystom zamiast po prostu zabronić wjeżdżać z dużą prędkością nakazuje się schodzić z roweru?

      W związku z tym mam taki pomysł: piesi żeby nie wbiegali mają robić 3 przysiady przed przejściem dla pieszych (tak,wiem, że się powtarzam). Kierowcy na skrzyżowaniach równorzędnych mają wyjść z pojazdów i rozejrzeć się, czy nic nie jedzie. Będzie bezpiecznie i dokładnie tak samo absurdalnie jak w przypadku rowerzystów.

      Na koniec wyobraźmy sobie, że faktycznie pozwolono rowerom przejeżdżać przez przejścia.
      -automatycznie musianoby pozwolić rowerom jeździć po chodnikach, bo jak inaczej rower znalazłby się na przejściu?

      Rower ma prawo poruszać się po chodniku w określonych przypadkach. Zapraszam do zapoznania się z kodeksem drogowym. Co więcej, zapraszam także do zapoznania się ze statystyką wypadków a zobaczysz dlaczego rowerzyści wybierają chodnik zamiast drogi.

      Swojemu dziecku w wieku lat 10-15 lat też będziesz kazała jeździć po ulicy?

      rowerzyści mieliby prawo taranować pieszych na przejściu.
      Jak to taranować? Rowerzysta jest na chodniku gościem (domyśl się, kto ma w takim przypadku pierwszeństwo), ale nie należy mu odbierać prawa jazdy po chodniku. Ludzie, skąd u was taka trauma?

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie, skąd u was taka trauma?

      @radeks11: jedynym, co mnie chroni przed bucami na rowerach, jest to prawo. Nie rozumiem, dlaczego obrońcy rowerzystów zakładają, że oni się będą ładnie zachowywać, jak się im tylko pozwoli przejeżdżać na pasach, skoro oni się ładnie nie zachowują teraz. Pieszo poruszam się dość wolno na 11cm obcasie, szlag mnie trafia, jak na mnie ktoś dzwoni na chodniku.

      Poroblem należy rozwiązać za pomocą infrastruktury rowerowej, a nie odbierania przestrzeni pieszym.

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina:

      jedynym, co mnie chroni przed bucami na rowerach, jest to prawo
      Wyjaśnij mi w jaki sposób chroni cię prawo, którego nikt nie przestrzega?

      szlag mnie trafia, jak na mnie ktoś dzwoni na chodniku.
      I z tego powodu chcesz karać wszystkich rowerzystów idiotycznym prawem? Bo masz jakiś osobisty uraz? Ogarnij się. Kultury nie tworzy się zakazami a wręcz przeciwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ruszam i w tym momencie śmignął mi rozpędzony rowerzysta. Rozpędzony do prędkości 40-50 km/h.

      @_komentator_: I zrobił to mimo istnienia przepisu nakazującego schodzic z roweru.
      A dziesięciu innych rowerzystów przejechało przez to przejście w sposób bezpieczny, akurat wtedy kiedy Ciebie tam nie było i tego nie widziałeś.
      Gdyby zamiast schodzić z roweru był przepis nakazujący zwolnic przed przejściem do prędkości pieszego, to ten idiota tak samo by zignorował ten przepis i śmignął ci przed maską, a tych dziesięciu tak samo by przejechało powli i bezpiecznie. Róznica byłaby tylko taka, ze w drugim przypadku tych dziesięciu zrobiłoby to legalnie, a w pierwszym - nielegalnie. Ten idiota postapiłby nielegalnie w jednym i drugim przypadku.
      Więc po co przepis kryminalizujący bezpieczne zachowania?

    •  

      pokaż komentarz

      Pod moim blokiem biegnie ścieżka rowerowa, która krzyżuje się z ulicą (bez sygnalizacji). Z moich obserwacji wynika, że 1 na 50 rowerzystów zwalnia przed przejściem, reszta ma to w dupie i wjeżdża pełnym impetem.

      @kudlaty920: Jeżeli jest tam ściezka rowerowa, to jest tam zapewne przejazd rowerowy, a nie "przejście", jak piszesz. Na przejeździe rowerowym rowerzysta ma pierwszeństwo i to kierowca ma na niego uważać. Rowerzysta nie ma obowiązku zwolnienia przed wjazdem na przejazd rowerowy. Oczywiście wjeżdżanie na przejazd bez uważania i bez upewnienia się, czy jest to bezpieczne, mądre nie jest, ale nie możesz miec pretensji do rowerzystów, że nie zwalniają, bo nie muszą. Zwolnic musisz ty zbliżając sie do przejazdu rowerowego.

    •  

      pokaż komentarz

      Czysty surrealizm. Następnym razem, będąc na przejściu dla pieszych, stań sobie tak żeby obserwować oba światła -- dla pieszych i dla samochodów. Zobacz jak się przełącza cykl. Póki co powiem Ci: nie ma szans, żeby pieszy/rowerzysta/gość na wózku inwalidzkim/babuszka o lasce/ktokolwiek, wtargnęli na końcówce zielonego, a zatrzymali się na samochodzie. Albo samochód musiałby ruszyć wciąż na czerwonym, albo rowerzysta wjechać już po zmianie.

      @nehsi: Dokładnie, @dezoksyrybonukleina pewnie nawet nie wie, jakie są normy dla programowania sygnalizacji świetlnej, co to są tzw. czasy międzyzielone i jakie warunki musza spełniać... To jest w Czerwonej Książeczce, która swoja drogą jest pełna absurdów i wymaga nowelizacji, ale akurat w kwestii sygnałów świetlnych jest dośc sensowna...
      Ale o Czerwonej Ksiązeczce nie ucza na kursie prawa jazdy, bo to są przepisy dla zarządców dróg, a nie dla ich użytkowników :)

    •  

      pokaż komentarz

      -automatycznie musianoby pozwolić rowerom jeździć po chodnikach, bo jak inaczej rower znalazłby się na przejściu? Nie można przecież wprowadzać prawa, które przeczy innemu prawu.

      @dezoksyrybonukleina: Pod pewnymi warunkami jazda rowerem po chodniku jest dozwolona. Powinnaś znac te warunki skoro zdałas na prawo jazdy ;).

      - rowerzyści mieliby prawo taranować pieszych na przejściu. W końcu nawet jak zwolnią, poruszają się szybciej niż przeciętny przechodzień. Nie wszędzie jest szeroko, kto miałby mieć pierwszeństwo na pasach? Rower? To jest dopiero absurd, że musiałabym się oglądać przez ramię, czy rowerzysta nie chce przejechać.

      Bzdura. A w sytuacji gdy rowerzysta jedzie po chodniku, po którym mu wolno jechac (patrz wyżej), albo po cpr (cpr to takie coś oznakowane znakiem C-13/C-16 z kreską poziomą), to kto ma pierwszeństwo? No i znowu, jak zdałas na prawo jazdy, skoro tego nie wiesz?

      -krzyż na drogę kierowcom. Przed każdymi pasami trzeba się będzie zatrzymać i ogarnąć, czy w promieniu 30 metrów nie ma rowerzysty,

      W sytuacji, gdyby przepis zezwalał na przejeżdżanie po przejściu dla pieszych z prędkościa pieszego, uważanie na rowerzystów na przejściu sprowadza sie do uważania na pieszych, więc problemu nie ma.

      co zmieni przejścia dla pieszych w zwykłe skrzyżowania podporządkowane, gdzie kierowca musi ustąpić pierwszeństwa, absurd! Dopiero korki się będą robić.

      Zwracam uwagę, że tak jest obecnie w odniesieniu do przejazdów rowerowych. Jakoś nie zauważyłem gigantycznych korków z tego powodu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      w przypadku gdy prawo obowiązuje, ilość przypadków niesuboordynacji jest przez nie naturalnie ograniczana, nie każdy łamie prawo, prawda?A gdy prawa nie będzie, liczba "dobrych rowerzystów" chyba nagle się nie powiększy, tylko wręcz przeciwnie.

      @dezoksyrybonukleina: O święta naiwności.
      95% rowerzystów ignoruje przepis o konieczności przeprowadzania roweru. Badaliśmy to ;). Zdecydowana większośc z nich przejeżdża w sposób bezpieczny. Gdyby tego prawa nie było, to przez przejścia dla pieszych przejeżdżałoby - załóżmy - 100% rowerzystów (co pewnie nie jest prawdą, bo znajdą się tacy, co rower przeprowadzą - ze strachu). Z tego zdecydowana większość bedzie również przejeżdżać w sposób bezpieczny. Rzeczywiście, liczba wypadków zwiększy się straszliwie...

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: Setki razy powiadasz... No ale rozumiem ten kompleks wyzszosci poruszania sie samochodem, a nie rowerem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: No prosze, sama jezdzilas na rowerze, a teraz innych wyzywasz od bucow?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_Slon: gdzie napisałam, że sama jazda na rowerze kwalifikuje kogokolwiek jako buca? Widzę, że dyskusja robi się bardzo rzeczowa...

    •  

      pokaż komentarz

      @raj:

      @dezoksyrybonukleina: O święta naiwności.
      95% rowerzystów ignoruje przepis o konieczności przeprowadzania roweru. Badaliśmy to ;). Zdecydowana większośc z nich przejeżdża w sposób bezpieczny.

      Nie tłumacz jej tego, to nie ma sensu. Jej nie chodzi o bezpieczeństwo tylko o to, żeby z jakiegoś powodu zemścić się na rowerzystach:

      jedynym, co mnie chroni przed bucami na rowerach, jest to prawo

    •  

      pokaż komentarz

      @dezoksyrybonukleina: Widać że nie jesteś ani kierowcą ( a jeśli jesteś to bardzo nędznym sądząc po tym co tu napisałaś) ani rowerzystą, argumenty chybione tak bardzo że nawet nie chce mi się odpisywać. Ale to dobrze biorąc pod uwagę że chyba jesteś kobietą i twoje miejsce jest w kuchni

  •  

    pokaż komentarz

    nic mi nie mówcie o strazy miejskiej... k%$@y, nieroby...

1 2 3 4 5 6 7 ... 25 26 następna