•  

    pokaż komentarz

    Autor tego tekstu chyba nie wie, że żyje w XXI wieku. Na dodatek wpier**la się w nie swoje sprawy, bełkocząc coś o jakichś "grzechach ciężkich" - tak jakby takowe kogokolwiek trzeźwo myślącego obchodziły. Wypowiada się o sprawach, o których ma conajwyżej teoretyczne pojęcie (no, chyba że zaznajomił się z praktyką - ale wtedy nie powinien tytułować się księdzem).

    I na koniec do katolików: w Biblii nie ma ani słowa o zakazie stosowania środków antykoncepcyjnych, a (jak powszechnie wiadomo) to co nie jest zakazane jest dozwolone. To, że kościół katolicki w Polsce (i nie tylko) chce mieć wpływ na każdą dziedzinę życia człowieka, nie powinno prawdziwych katolików obchodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      Teologiem jesteś, że wiesz czym powinien się zajmować prawdziwy katolik i dokładnie widzę wiesz co jest a co nie jest grzechem ciężkim, tak?

    •  

      pokaż komentarz

      Być może dlatego że 2k lat temu i wcześniej nie były w tak powszechnym użyciu? Ale nie wiem - może coś tam mieli, jakieś ziółka czy co. Faktem natomiast jest że w Biblii kilkukrotnie napomyka się o rozmnażaniu itp (chyba najbardziej znana sprawa Onana). Choć tak właściwie jeśli nie stosuje się innych rzeczy z tamtego okresu w praktyce, dlaczego miałaby obowiązywać akurat ta.

      Zastanawia mnie natomiast inna rzecz - jeśli kobieta bierze leki hormonalne których skutkiem ubocznym jest antykoncepcja to czy popełnia grzech czy nie?

      Wydaje mi się że kiedyś religia stanowiła regulację życia - nie dlatego żeby się wpieprzać we wszystko jak twierdzisz, tylko zawierała zbiór praw mających ułatwić przeżycie w ciężkich warunkach w jakich ludziom przyszło żyć (było co jeść a czego nie, zasady współżycia społecznego, itp). No ale to taka moja mała teoria.

      Tak naprawdę to religia coraz bardziej traci na znaczeniu, co popycha różnych radykałów do robienia różnych bzdur. Tak czy inaczej się tego nie zmieni - co najwyżej można szkód narobić komuś i sobie.

      Niestety Twoja wypowiedź też zalatuje radykalizmem - tylko z drugiej strony.

    •  

      pokaż komentarz

      koniczynek: ciężkim grzechem jest słuchanie TAKICH głupot. Mózg w zaniku?

    •  

      pokaż komentarz

      wark: zgadza się - moja wypowiedź zalatuje radykalizmem i wcale tego nie ukrywam. ;)

      A religia raczej nigdy nie stanowiła sposobu regulacji życia, tylko (tak jak to ma miejsce do dzisiaj) pozwalała ludziom tłumaczyć przy użyciu dogmatów niezrozumiałe zjawiska i fakty. Zgadzam się jednak, że przy okazji (jeśli mówimy o chrześcijaństwie) przekazywała pewne uniwersalne prawdy i wartości (np. dekalog), ale nie można powiedzieć, że te wartości są wynikiem działania religii.

    •  

      pokaż komentarz

      Weź poprawkę na to że władze katolickie zmieniały pisma święte jak chciały byle tylko powiększyć swoją władzę albo z jakichś innych powodów (uznali to za niepotrzebne?). Wydaje mi się że kiedyś było tam znacznie więcej praktycznych rzeczy, bo ludzie też mieli bardziej przyziemne problemy. Ale faktem też jest że np Tora traktuje głównie o przymierzu człowieka z Bogiem.

      biskup jeśli ktoś chce tego przestrzegać - to ma do tego prawo i to jest jego problem - my możemy jedynie współczuć jemu i osobie z którą łączą daną osobę więzy małżeństwa ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Przeczytajcie jakieś szersze opracowanie Bogomilów, to się zdziwicie jakie mogły być religie państwowe :-)

    toszcze - katolików musi obchodzić wola kościoła. To taka zabawa, jak nie jesteś w kościele to de facto nie jesteś katolikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      nonFelix: wybacz, ale kościół rzymskokatolicki (a o nim pisałem w kontekście wpływu na władzę) to nie jedyna wspólnota katolicka na świecie (a nawet w Polsce).

    •  

      pokaż komentarz

      @toszcze: niejednemu psu burek, powiadają. Katolicki zda się oznaczać powszechny, więc istotne stają się te wszystkie "polsko" "rzymsko" i inne.

    •  

      pokaż komentarz

      To kwestia semantyki. Jeśli jesteś ochrzczony, wierzący, to jesteś katolikiem i jesteś członkiem kościoła katolickiego. Kiedyś rozumienie tego słowa było ogólne, teraz odności się do konkretnej struktury. Na Wikipedii doczytałem się właśnie, że katolicyzm dopuszcza zbawienie poza kościołem. Ale nie jestem tego pewien, rozmwiałem z paroma osobami i raczej (w Polsce) uznaje się, że to jest możliwe tylko w momencie, jeśli nie pozna się nauki kościoła.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja to czytam przez filtr http://tnij.org/wtb#dd i muszę przyznać, że całkiem zręcznie opisana filozofia.

  •  

    pokaż komentarz

    To poco w ogóle takie dyrdymały wykopujecie!?

  •  
    g...i

    +1

    pokaż komentarz

    Go chyba poj#%alo ze petting to jest grzech, albo ze tylko w pochwe mozna ladowac lol... Dobrze ze jestem ateista.