•  

    pokaż komentarz

    Moze w wiekszych miastach mozna sobie szydzic z takich "praw kleru" ale wyjezdzajac juz z miasta pierwsza lepsza mniejsza miejscowosc jest zdominowana przez ksiedza proboszcza. Sam bylem w szoku ze miejscowosci oddalonej tylko o 30km od miasta wojewodzkiego ksieza maja taka wladze i wymysly jak np. wybudujesz dom to "nalezy" zaprosic ksiedza do poswiecenia i na uroczysty obiad - oczyiwscie trzeba dac co laska. O komuni dla nieslubnego dziecka czy chrzcie mozna zapomniec. Mieszanie ludziom w glowach itd. bylem narpawde w szoku bo nei wiedziealem czy sie smiac z glupoty ludzi tam zyjacych czy z tego do czego doprowadzila indokrynacja na wsiach i malych miasteczkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: No ale jakie w tym znalezisku masz "prawa kleru"? Że wymagają od młodych żeby na wykłady o małżeństwie chodzili? Że do poradni trzeba chodzić? Że do spowiedzi trzeba chodzić? Żeby wymagali, żebyś był choć trochę teoretycznie przygotowany? To są te "prawa kleru"? Aż tak Cię oburzają rzeczy z tego artykułu, które w większości są w całej Polsce i na które nie ma wpływ widzimisię proboszcza (poza dniami skupienia, to jest bodaj indywidualna kwestia parafii)?

    •  

      pokaż komentarz

      O komuni dla nieslubnego dziecka czy chrzcie mozna zapomniec.

      @globalgsmtm: W mieście też możesz się spotkać z odmową. Zależy od sytuacji.
      Nie jest to widzimisię księdza, tylko realizacja kodeksu prawa kanonicznego. Na którego obowiązywanie się dobrowolnie zgadzasz, prosząc o chrzest.

    •  

      pokaż komentarz

      @globalgsmtm: Dla ciebie to jest indoktrynacja, dla innych to po prostu wiara i wypełnianie przykazań i zaleceń prawa kanonicznego. Co w tym dziwnego, by postępować w zgodzie z własną religią?

  •  
    o......i

    0

    pokaż komentarz

    Skoro ma być faktycznie czystym, duchowym przeżyciem to może zacząć odprawiać go bezpłatnie?Czy jednak hałtura musi być i rzeczywista "co łaska" nie przejdzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @osochozi: Ale co to ma do rzeczy? Ma być czystym itp. ale przecież wynajmujesz gościa (księdza), na godzinę (+ jakieś rozmowy przed ślubem itp. szczerze to nie wiem, czy dużo więcej organizacji jest przy tym ze strony księdza), wynajmujesz salę na godzinę (kościół). Jakbyś chciał dla czysto duchowych przeżyć polecieć w kosmos, to przecież też Ci tego nikt za frajer nie załatwi? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @osochozi: O ile wiem, w szczególnych okolicznościach przyrody możesz nawet za darmo...
      Normalnie jednak każdy chce uroczyście, w kościele, ogrzanym, oświetlonym, z oprawą, organistą, w czasie dogodnym...
      A ksiądz oprócz tego, że "odprawia", to jeszcze przeprowadza badanie kanoniczne i bierze na siebie do końca życia konieczność stawienia się w każdym sądzie kościelnym, który prowadziłby proces o unieważnienie danego małżeństwa...
      No i musi się z czegoś utrzymać. Dniówka co łaska 50 zł za odprawioną mszę świętą to kokosy nie są.

  •  

    pokaż komentarz

    nie ma przymusu brania slubu koscielnego, bedzie trudniej I BARDZO DOBRZE

    drodzy ateisci to glownie WAS dotyczy :) , cykory i konformisci , bo rodzina krzywo popatrzy, bo biala suknia , bo ksiadz probosz wyczyta z ambony, bo sasiedzi beda wytykac palcami.
    macie swoje milicyjne ceremonie cywilne dlaczego pchacie sie do kosciola i liczycie sie ciegle ze zdaniem proboszcza i innych katolikow. Zacznijcie w koncu zyc po swojemu :)
    Bo pozniej idzie czlowiek na imprezke i nagle z 20 par z ktorych wszystkie maja slub koscielny okazuje sie ze 75% to ateisci konformisci bez apostazji co to nie chcieli ale mama lub zona kazali to wzieli :) oczywiscie wszystkie dzieci ochrzczone i co niedziela w kosciele w pelnym skladzie z ksiedzem po koledzie. Tajni ateisci podziemni :) smiech na sali

    •  
      d........e

      +6

      pokaż komentarz

      @o90:

      drodzy ateisci to glownie WAS dotyczy :)

      Ateistów akurat nie dotyczy to wcale.

      Dotyczy głównie ludzi praktykujących powierzchownie i biorących ślub kościelny z rozpędu. Bo wszyscy tak robią. Pomylili ci się ateiści z konformistami i dewotami.

      macie swoje milicyjne ceremonie cywilne dlaczego pchacie sie do kosciola

      Ty, a może dlatego... to taka śmiała teoria... ale może ludzie robią to dlatego, że ciągle znajdują się tacy bezinteresownie złośliwi, którzy nazwą ślub cywilny "milicyjną ceremonią"?

  •  
    p......p

    -1

    pokaż komentarz

    Bardzo dobrze, obciążcie jeszcze bardziej, ludzie nie mają czasu na takie pierdółki wezmą sobie cywilny i z głowy, bo co te całe zabawy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @plkwykop: Heh, powiesz swojej lasce, że Ci żal np. 4h poświęcić, żeby wziąć "jej wymarzony ślub w kościele" ;).

    •  
      p......p

      -1

      pokaż komentarz

      @HORrorNY: Nie mam laski, która by chciała brać ślub w kościele (całe szczęście) :D

    •  
      d........e

      +3

      pokaż komentarz

      @HORrorNY:

      Heh, powiesz swojej lasce, że Ci żal np. 4h poświęcić, żeby wziąć "jej wymarzony ślub w kościele" ;).

      Argument "bo narzeczona chciała" jest moim ulubionym, jeśli idzie o śluby kościelne. Zupełnie się nie dziwię decyzji Episkopatu biorąc pod uwagę, jak bardzo spłycona została idea tej ceremonii.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: Też się nie dziwię, tylko myślę, że może to się przysłużyć tej grupie która i tak by chętnie poszła:
      - ludzie niewierzący którym zależy na ślubie w kościele "bo ładnie" - w większości pewnie pójdą, odbębnią dodatkowy męczący wymóg, pewnie niczego z tych dni nie wyniosą (oczywiście obym się mylił, jak wyniosą coś pozytywnego to super)
      - ludzie wierzący którzy chcą wziąć ślub w kościele... no bo przecież gdzie mają brać jak są wierzący ;) - imo wymóg zaakceptują (bo wątpię żeby z tego powodu gromami na Kościół ciskali ;) ), pójdą pewnie chętnie, z otwartą głową i im pewnie faktycznie może się to przydać

    •  
      d........e

      +1

      pokaż komentarz

      @HORrorNY: A ja sądzę, że jedna i druga grupa stanowią mniejszość, a najwięcej jest ludzi po prostu bardzo średnio zaangażowanych. Nowe wymogi ich zaangażowania nie zwiększa, raczej sprawią, że będą sobie po cichu w gronie znajomych bardziej utyskiwać. No, ale to jest każdego prywatna decyzja, czy i jak chce się w religię angażować i jak dawać temu wyraz. W moim prostym świecie się przyjmuje wykładnie kościoła i bierze ślub kościelny, albo się jej nie przyjmuje i z niego rezygnuje. W praktyce ludzie najczęściej tak nie robią.

      Zgadzam się z Episkopatem, co do utyskiwania na spłycenie instytucji małżeństwa, chociaż jestem sceptyczna co do tych "środków zaradczych". Ale ostatecznie pozostaje mi ich decyzja głęboko obojętna, bo należne do tych, którzy mają zastrzeżenia do szczegółów "logistyki" ślubu kościelnego i zgodnie z własną zasadą, wybrałabym raczej ślub cywilny. Sama idea białego balu mnie nie kręci.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: A mi się wydaje, że wystarczy pozytywne podejście, że wystarczy nie mieć podejścia "księża to *** i złodzieje, ale ja muszę w kościele, bo tam jest tak ładnie" żeby COKOLWIEK z tego wynieść i że grupa osób "nie chodzę co niedziela do kościoła, ale też chodzę z własnej woli" jest jednak całkiem spora.

    •  
      d........e

      0

      pokaż komentarz

      @HORrorNY:

      Ja sądzę, że to zupełnie nie wystarczy. Na naukach przedmałżeńskich uczy się kościelnej wizji małżeństwa, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Wchodzi się też w tematy natury intymnej. Jeśli jesteś katolikiem podzielającym pogląd KK na małżeństwo, poczujesz się jak ryba w wodzie. Jeśli nim nie jesteś, poczujesz niesmak i bunt - tak zazwyczaj reagują ludzie niezaangażowani religijnie, bo ciężko, żeby wynieśli coś z nauk, z którymi się nie zgadzają, bo żyją i myślą inaczej.

      Ale sami to sobie fundują i nigdy mnie to szczególnie nie wzruszało.

      Więcej można moim zdaniem wynieść z oazowych spotkań na temat małżeństwa (uczęszczałam), bo są to luźne pogadanki, z którymi możesz się zgadzać lub nie, oddzielić sobie to, co do ciebie trafia, od tego, co nie trafia. Nie są to nauki poprzedzające zobowiązanie przed Bogiem i nie są wiążące dla uczestnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: Byłaś na naukach przedmałżeńskich?

    •  
      d........e

      -2

      pokaż komentarz

      @HORrorNY: Byłam świadkiem na ślubach i rozmawiałam z młodymi o ich naukach i odczuciach. Stosując taki argument (bo nie jest to raczej pytanie z ciekawości) postępujesz równie uczciwie jak ci, którzy wykluczają księży z dyskusji o rodzinie, bo przecież własnej nie mają.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziadekwie: Chodzi mi o to, że ja np. byłem i nie było tylko o antykoncepcji ;) i uważam, że każdy może coś z tych zajęć wynieść.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak można od osób pragnących wziąć ślub kościelny wymagać "rozważań pisma świętego, spowiedzi i przygotowania do niej oraz adoracji Najświętszego Sakramentu". Po prostu skandal!!!oneone