•  

    pokaż komentarz

    Z powiązanych: W 1945 roku okradli nas rosjanie

    Armia radziecka, po przejściu frontu i uwolnieniu kolejnego obszaru od kontroli niemieckiej przystępowała do rozpoznania szczegółowego wyzwolonego obszaru, obejmowała kontrolą wszystkie obiekty przemysłowe i wyspecjalizowane sztaby przystępowały do zbierania wszystkiego, co mogło być przydatne, a zostało zdobyte „na wrogu”.

    Rosjanie traktowali wszystko, co miało dla nich wartość, jako trofeum wojenne. Na rampach kolejowych gromadzono zarówno maszyny do pisania, jak i maszyny do szycia, wszelkie maszyny, nawet wymontowywano generatory elektrowni wodnych z fundamentów. Łupem wojennym stawał się tabor i samochodowy, i kolejowy. Rosjanie także zajmowali statki, które bez problemu można było przeprowadzić wodami w głąb Związku Radzieckiego.

  •  

    pokaż komentarz

    Z powiązanych II: Celowe niszczenie Gdańska 1945

    Grunwaldzka skrzyżowanie z Kościuszki i Słowackiego . To co się pali to hotel , dziś miejsce gdzie stoi Galeria Bałtycka. Po ulicy idą spokojnie tz trofiejszczyki ,oddziały drugiego rzutu u Sowietów,najczęsciej z azjatyckich cześci Kraju Rad.Hotel się dopala,walk od dawna nie ma, a kamienice jeszcze całe po lewej stronie ,niedługo znikną z pejzażu Wrzeszcza. Walk we Wrzeszczu nie było - Niemcy się wycofali.

    •  

      pokaż komentarz

      @courso: Gdańsk przed wojną nie był polski, ani w czasie wojny... i jakby nie patrzeć, wymiona większość zniszczonych miast, to były miasta należące przed wojną do III Rzeszy... Co do zniszczenia Gdańska, to było jedno z pierwszych miast nazistowskich, które wpadły w ręce Sowietów, a zniszczenie miast może być spowodowane chęcią zemsty za zniszczenie dziesiątków miast i wsi na terenie ZSRR przez Niemców...

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolvi666:

      Gdańsk przed wojną nie był polski, ani w czasie wojny...

      Setki lat wpływów Polskich i wspólna jurysdykcja Niemiecko-Polska w Gdańsku raczej nie pozwala tego ująć w ten sposób. Jeżeli chcesz przytaczać kwestie statystyczne, kulturowe to powinieneś być bardziej precyzyjny bo wykluczyć polskich wpływów na Gdańsk nie wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      @courso: W 1945 roku Gdańsk był miastem Niemieckim, koniec kropka... nawet Gdańsk przez 150 lat był pod wpływem Prus, a potem 3 Rzeszy, a po rozpoczęciu wojny Gdańsk wszedł dobrowolnie w granice III Rzeszy. Co do wpływów, to niestety, ale gówno to obchodziło Sowietów... Nie usprawiedliwiam komunistów czy władzy ludowej, ale fakty są takie, że przez dzisiejszą Polskę przeszedł front który ją przeorał, a pomagali w tym i Niemcy i Sowieci i Alianci...

      Ojciec wspominał jak był świadkiem bombardowania terenów przemysłowych Gdynii i portu, a Brytyjczycy dalej kazali płacić za korzystanie ze sprzętu bojowego polskim żołnierzom na zachodzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolvi666:

      W 1945 roku Gdańsk był miastem Niemieckim, koniec kropka...

      To samo możesz napisać o Łodzi, Krakowie, Poznaniu... bo były wysiedlane i niemczone podczas II Wojny Światowej, co nie zmienia faktu, że były to miasta Polskie po 1945 znajdujące się w Polsce i zasiedlone Polakami, nie tylko nowymi przybyszami, ale również ludźmi którzy przeżyli wojnę. Dlatego nie możesz pisać, że sowieci niszczyli Gdańsk czy inne już Polskie miasta bo mścili się na Niemcach, robili to bo mieli na to wyraźne rozkazy, zemsta na Niemcach to była w dużej mierze wymówka radziecka.

      nawet Gdańsk przez 150 lat był pod wpływem Prus, a potem 3 Rzeszy, a po rozpoczęciu wojny Gdańsk wszedł dobrowolnie w granice III Rzeszy.

      Zapomniałeś o 700+ latach wpływów Polskich i ludności Polskiej w Gdańsku, która nie została zgermanizowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @courso:

      Nie usprawiedliwiam komunistów czy władzy ludowej, ale fakty są takie, że przez dzisiejszą Polskę przeszedł front który ją przeorał, a pomagali w tym i Niemcy i Sowieci i Alianci...

      Zabrzmiało to inaczej, jak usprawiedliwienie.

      Ojciec wspominał jak był świadkiem bombardowania terenów przemysłowych Gdynii i portu, a Brytyjczycy dalej kazali płacić za korzystanie ze sprzętu bojowego polskim żołnierzom na zachodzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @courso: Sorry, ale wojna, to wojna a żołnierze frontowi każdej armii, robili w czasie przejścia frontu rzeczy, które są niedopuszczalne w dzisiejszych czasach. Gdańsk był dla III Rzeszy ostoją nazizmu i perłą Prus. Dalej jaja se robisz uważając działania wojenne za celowe niszczenie miast, które i tak po wojnie będą sowieckie. Nie miało to żadnego celu militarnego, ani celu socjologicznego.

      Co do okresu powojennego, to uważasz, że każdy zniszczony budynek powinien być odbudowany, czy ruiny dawały nowe możliwości urbanizacyjne dla zniszczonych miast?

      btw Nie mogę tego napisać, bo przed 1 września 1939 roku te miasta były w granicach IIRP a to duża różnica... Co do zasiedlenia Polaków, to Gdynia została wyczyszczona praktycznie etnicznie i jakimś cudem kilkanaście rodzin uniknęło wysiedlenia do GG z terenu dzielnicy Orłowo, do której należała moja rodzina.
      Może dla pozostałych polskich etnicznie obywateli Gdańska ich miasto zostało zdobyte przez ZSRR, ale dla gdynian Gdynię wyzwolono, a to że byłą zrujnowana, no cóż to wina wojny totalnej, gdzie największymi poszkodowanymi są cywile.

    •  

      pokaż komentarz

      Dalej jaja se robisz uważając działania wojenne za celowe niszczenie miast, które i tak po wojnie będą sowieckie. Nie miało to żadnego celu militarnego, ani celu socjologicznego.

      @Wolvi666:

      Twoim zdaniem w 1945, 47, 48, 49 też trwała wojna? Widocznie nie zapoznałeś się z materiałem znaleziska, bo ja odnosze się do całej perspektywy niszczenia infrastuktury polskiej...

    •  

      pokaż komentarz

      @courso:

      Sorry, ale znalezisko jest o Gdańsku ( z czym się nie zgadzam ), o Raciborzu ( nie mam zdania na ten temat bo nie czytałem w czasie swojego życia żadnej literatury o działaniach frontowych na tym odcinku, a nie będę zdania wyrabiał na jednym artykule który może być pisany pod szeroką publikę w dobie negowania dowolnego działania Armii Czerwonej ), dalej lista z Wikipedii dotyczy miast zniszczonych w czasie wojny, co do linku "W 1945 roku nas okradli Rosjanie" to wchodzę na jakiegoś pudelka...

      Według wyklętych wojna jeszcze trwała przeciw okupacji radzieckiej. Co do niszczenia infrastruktury polskiej, to nie widzę materiałów, gdzie jest napisane co gdzie rozkradziono, na temat nie ratowania możliwych do odbudowy kamienic czy innych budynków, to uważam, że ratowanie kamienicy na ulicy gdzie inne 3 są doszczętnie zniszczone jest nonsensem urbanistycznym, czy zajmowali się tym specjaliści, nie wiem a na wrażeniach historyka starszego ode mnie o 15 lat nie będę wyrabiał sobie zdania zwłaszcza kiedy mam relacje rodzinne, gdzie dziadek przybyły z poznańskiego do Gdynii odbudowywał kamienicę w której mieszkam po zniszczeniach dokonanych przez Aliantów, a cegły dostał od państwa...

      Aha i nie znoszę artykułów z tytułem "prawda o czymś", czy "prawda o kimś" pisanych przez ludzi o których pierwszy raz słyszę, albo co gorsza mających na celu pisania pod publiczkę...

      btw Znajomego dziadek wspominał o zdobywaniu Gdańska i na temat wypadków z Ruskimi to mówił, że nie pochwala takiego zachowania, ale to była wojna i mieli do tego prawo... a i co do niszczenia infrastruktury, to ciekawi mnie ile zniszczyli Niemcy jak się wycofywali...

  •  

    pokaż komentarz

    Z powiązanych III: Prawda o latach 1945-1950

    Celem tego opracowania jest próba kompleksowego ujęcia przedstawionej problematyki. W czasie PRL-u oficjalna państwowa propaganda winą za zniszczenie centrum Raciborza w 1945 r. obciążała Niemców. To rzekomo silne ugrupowanie Wehrmachtu i SS, ponoć do upadłego broniące każdej kamienicy, wymusiło na Armii Czerwonej szeroko zakrojone działania wojenne, których efektem – wiadomo – są duże straty w ludziach i zabudowie. Jakby tego było mało, to niemieckie dywersyjne bojówki celowo podpalały to, co z tych działań się ostało. Dziś wiadomo, iż były to wymysły.

    Niszczenie zabudowy Raciborza przebiegło trójfazowo w latach 1945-50.

    Pierwsza faza obejmuje okres luty-marzec 1945 r.

    59. i 60. armia I Frontu Ukraińskiego, po sukcesach w walkach o Górny Śląsk, dotarły nad przedpole Bramy Morawskiej próbując bezskutecznie zdobyć Racibórz. Decyzja o przerzuceniu głównych sił lewego skrzydła I Frontu Ukraińskiego na główny kierunek natarcia Drezno-Cottbus-Berlin ustabilizowała linię walk na tereny pod Raciborzem, który stał się celem nalotów radzieckich bombowców (wzmogły się dopiero w marcu po ustaniu ostrej zimy) i ostrzału artylerii. W połowie marca Armia Czerwona rozpoczęła tzw. operację opolską, której efektem było, 31 marca, zajęcie Raciborza.

    Druga faza obejmuje prawie cały kwiecień.

    Komendantura radziecka prowadziła zorganizowany rabunek mienia oraz niszczenie zabudowy, zarówno wskutek celowych podpaleń jak zaprószenia ognia przez żołnierzy plądrujących kamienice. Jest mało prawdopodobne, by Rosjanie działali w ten sposób wskutek niemożności oddania miasta Czechosłowacji. Być może w grę wchodził akt zemsty za niepowodzenia natarcia 59. i 60. armii z lutego 1945 r. Podobne postępowania komendantur znane jest z przykładów innych miast, szczególnie na ziemiach wchodzących w skład III Rzeszy. Niewykluczone, że wypadki potoczyłyby się inaczej, gdyby Rosjanie zdobyli Racibórz już na początku lutego, angażując następnie wojsko do obrony linii frontu na Przedgórzu Sudeckim, za rzeką Cyną (Psiną).

    Trzecia faza niszczenia rozpoczęła się po przejęciu miasta przez władze polskie.

    Spowodowane to było koniecznością pozyskania cegieł na odbudowę Warszawy. Rozebrano wiele kamienic, które przy niewielkich nakładach można było odbudować. Odzysk cegły wskutek nieudolności był mały. W sumie do Warszawy wysłano niewielką część możliwego do odzyskania budulca. Gruz zwieziono nad Odrę. W tej sytuacji rozpoczęcie odbudowy Raciborza było niemożliwe, bo miejscowe cegielnie nie dostarczały materiału. Z tym trzeba było poczekać do lat. 50. Propaganda PRL-u winą za zniszczenia miasta obciążała Niemców, stawiających rzekomy silny opór w walkach o każdą ulicę i próbujących w połowie kwietnia odbić Racibórz z rąk Rosjan. Podpalenia przypisywano niemieckim dywersantom. Milczeniem pomijano fakt rozebrania znacznej części zabudowy. Literatura niemiecka z kolei koncentrowała się głównie na podpaleniu miasta przez Rosjan. Powojenne dane statystyczne nie rozróżniały zniszczeń powstałych wskutek działań wojennych, celowych podpaleń i rozbiórek nadających się do odbudowy obiektów. Władze sumowały te dane, przy czym rozbiórki kamienic, z których pozyskiwano cegły na odbudowę Warszawy wyraźnie fałszowały rzeczywisty obraz destrukcji powstałej w czasie II wojny światowej.