•  

    pokaż komentarz

    Panowi od uszkozdenia komputra przez ubuntu chyba podziękujemy... musicie mieć nieźle upośledzoną wiedzę o komputerach lub / i wiedzę na temat wyszukiwarki google. Na moim Asusie śmiga xubuntu, wiatraczki na poziomie 30%. Włączam na partycję z windowsem goły pulpit, wiatraki to coś co przypomina sinusoide o średniej wartości 80% z amplitudą 8%. Nigdy żadnego problemu ze sterami - po prostu są. No ale jak nie wiesz jeden drugim że najlepiej instalować LTS (czyli distro z końcówką 04 i parzystym numerem z przodu) i instalujesz coś po środku czyli np. 12.10, 13.04 no to masz wersję z grubsza mówiąc - testową. Jest taki program (yockey) który zwie się "Addidtional Drivers" nawet bez dodawania konkretnego repo będziesz tam jeden z drugim miał stery do grafy. A co do sterowników jeszcze: windows - płytki instalacja odzielnie, męczenie. Moje Xubuntu - postawione pozwala na odpalenie każdego urządzenia. Mam cztery komputery, na dwóch geforcy na jednym Radeon a na ostatnim jakiś intel. Nigdy problemów. Sterownik GL siedzi, wiem bo kompiluje czasami aplikacje GLUT (w etapie kompilacji można stwierdzić czy sterowniki grają). Druga beczka, można powiedzieć że z szkoły i zawodu jestem programistą. Zawsze kompilacja, roboty biurowe edycja wideo, obrazu, dzwięku, audio, filmy muzyka - wszystko działało, czasami się trzeba było zastanowić o co chodzi jak coś nie działa ale dzięki temu wiem przynajmniej jak coś działa, nie mówiąc już, że większość posadek z IT/programowania wymga znajomości Linuxa. Dlatego nie wciskajcie mi proszę kitu, że wasz system jest w jakiś sposób lepszy, jedyny argument to gry - dlatego mam dual boota, a i nawet w tym coś zaczeło się ruszać. Dlatego chciałbym przedstawić prosty algorytm: znasz się na komputerach/ chcesz się na nich poznać / mieć wiedzę uważaną jaką profesjonalną? Mieć dostęp do darmowego kodu i systemu? Linux.
    Twoja wiedza jest na średnim poziomie (lub niskim), nie masz zamiaru się martwić nad tym co siedzi w środku? Masz kasę i nie za bardzo chcesz pisać własne elementy systemu? Windows, Masz kasę (dużą ilość), nie masz wiedzy a komputer ma robić coś jak edycja dokumentów, grafika, przeglądanie poczty? Mac. A co do tematu: gościu stworzył gnome i było dobre... do wersji 2.4. wersje wyższe a potem unity dla mnie były szokiem i totalną beznadzieją (ukryte ficzery, cel interfejsu to chyba wygląd srajfona) i obecnie używam xfce które jest niesamowicie lekkie (max 200 MB pobranych przez system) i proste. No i bardziej konfigurowalne.

  •  

    pokaż komentarz

    Co tu dużo mówić - taka prawda.
    Linux na komputerze domowym to nie jest najlepsze rozwiązanie, OS X czy Windows są dużo lepszą opcją.

  •  

    pokaż komentarz

    Prawda jest taka, że zwykły klikacz, czyli nieuświadomiony użytkownik nie ma szans w starciu z Windowsem. Jeśli będzie zajmował się chodzeniem po internecie, to po pół roku zwykle kończy z zamulonym systemem. Ma kompa, który na długie chwile zamyśla się, zatrzymuje nic nie robiąc, albo ślimaczy. I szarpie nerwy. Czasem daje się wykryć wtedy wirusy, ale niekoniecznie.

    Zwykle zaoranie całości i postawienie od nowa jest dużo łatwiejsze niż dociekanie, co właściwie się stało.
    Nieco mniejsza szansa na taki problem jest wtedy, jeśli jakiś znajomy / fachowiec postawi antywira, upewni się, że będzie on aktualizowany (i nieco lepszej jakości) i będzie co jakiś czas do tego kompa zaglądał.

    Lepsza sytuacja jest w firmach, gdzie jest ciągły nadzór administratora. Tam kompy potrafią działać latami z tą samą instalacją Windowsa, ale nie oszukujmy się: jest to zwykle wymuszone blokadą możliwości instalacji programów, czasem dodatkowo z wyłączeniem portów USB dla pendrive'ów i tak dalej.

    Jeśli takiej opieki nie ma, to ZAWSZE kończy się to systemem niezdatnym do użytku. Podkreślam jeszcze raz, że mówię o użytkownikach nieświadomych, zwykle w starszym wieku. Bo np. ludzie, którzy aktywnie grają potrafią to opanować. Przerabiałem ten temat setki razy.

    W takiej sytuacji makówka jest dla zwykłych klikaczy o wiele lepsza, bo tego typu problemy po prostu nie istnieją. Komp z jabłuszkiem będzie po latach działał tak samo szybko jak na początku. Odkąd ta marka staniała, można ją ludziom zalecać.

    Jednak sam, jako zaawansowany użytkownik (nie grający) wolę kupować zwykłe laptopy i instalować na nich Linuksa, ponieważ zapewnia mi on większą elastyczność - choćby instalowanie programów których próżno by szukać w applowym sklepie.
    Używam tego systemu od wielu lat, zaczynałem od pierwszych red hatów, potem jego miejsce zajął Mandrake (bo miał mechanizm automatycznego dociągania wymaganych rpm-ów), potem Ubuntu, które ostatecznie zamieniłem na Minta, bo chciałem pozostać przy tradycyjnym Gnome. I nie wiem, o co chodzi temu programiście. O ile początki były trudne, bo zawsze coś nie działało (w różnych distrach różne rzeczy - i to potrafiło wkurzyć) to muszę stwierdzić, że gdzieś od Ubuntu 10.x nie doświadczam tego typu rzeczy. Wszystko działa i to w sposób trwały. Zwłaszcza odkąd jest automatyczna obsługa sterowników własnościowych. Stwierdziłem nawet, że nie mam po co zaglądać na forum Ubuntu...
    Więc nie bardzo rozumiem.

    Oczywiście to kwestia wyboru. Kto chce korzystać z Maca, to proszę bardzo. Ale jak ma PC i nie ma ciśnienia na używanie akurat Excela czy Płatnika, to instaluję eksperymentalnie Minta czy coś w tym guście - i zwykle już pozostaje na dysku u tej osoby. Robię to z lenistwa, bo np. dopóki mój ojciec miał Windowsa, to notorycznie powtarzały się problemy. A Linux działa bezobsługowo.