•  

    pokaż komentarz

    Jakby to była Rosja, to mielibyśmy nagrania z każdej strony i ekstra nagranie z pola obok drogi. Ale i tak jest dobrze.

  •  

    pokaż komentarz

    Miałeś szczęście, że wszystko dobrze się skończyło. Końcówka mnie nie zawiodła...

  •  

    pokaż komentarz

    Mam nadzieję, że nigdy mi się ta wiedza nie przyda, ale w razie tego typu sytuacji to kontruje się bez hamulca, tak? Czy w ogóle sprzęgło do dechy i sama kierownica chodzi, słyszałem kilka opinii i teraz już w sumie nie pamiętam. A nuż się komuś przyda!

    •  

      pokaż komentarz

      @eMach: "sprzęgło do dechy i sama kierownica chodzi" - ktoś Cie chciał uśmiercić ?

      Nie ma ogólnej rady, trzeba odpowiednio kontrować (ale nie na chama i nie na oślep) kierownicą, i bez wdepniętego na oślep hamulca. Hamulec ma pomóc jak wiemy że nie pogorszy sprawy (wpadniemy w większy poślizg) inaczej lepiej zredukować i starać się wymanewrowac kierownicą.

      PS jeżdżę MAN'em do 7,5T no i osobowką, nie jestem ekspertem, jeno takie z zycia ;p

    •  
      a....s

      +21

      pokaż komentarz

      @MaCDrG:
      @eMach: Dodatkowo warto też gazem pracować:)

    •  

      pokaż komentarz

      @MaCDrG: wydaje mi się, że też pulsacyjne używanie hamulca może pomóc

    •  

      pokaż komentarz

      @eMach: Tej zimy dwa razy uczestniczyłem w poślizgu. Za pierwszym razem jako pasażer. Auto ciągnęło taką przyczepę Miotało nami dobre kilkanaście sekund, ale doświadczony kierowca dobrze skontrował. Otatecznie obróciło nas 180 stopni na autostradzie. Po tym wydarzeniu zainteresowałem się (na wszelki wypadek) jak zachować się podczas takiego poślizgu. Naczytałem się trochę i chyba los chciał, że kilka tygodni poźniej sam wpadłem w poślizg. Jechałem około 130 km/h ciągnąc (na szczęście, że małą) taką przyczepkę. I z doświadczenia powiem Ci, że w tej krótkiej chwili nie ma czasu na zastanawianie się, co robić, czy sprzęgło, czy hamulec etc. Ja lekko spanikowałem, pulsacyjnie zacząłem hamować by wytracić prędkość, ale cały czas kręciłem kierownicą. Zarzucało od prawej do lewej, ale na szczęście wyhamowałem. Adrenalinka od razu skoczyła :) Summa summarum, jako rada, to mogę powiedzieć, że najważniejsze jest kręcenie kierownicą z głową.

    •  

      pokaż komentarz

      @draqul: o to juz wiesz, dlaczego z przyczepa jest ograniczenie do 70/80 km/h ; )

    •  

      pokaż komentarz

      @zrobimistrz: W Polsce rzeczywiście, limit dla osobówek ciągnących przyczepę wynosi 80 km/h. Ja natomiast mieszkam w Kanadzie i limit ten wynosi 100 km/h. Jechałem troszkę szybciej, bo droga wydawała się czysta i gładka (akurat natrafiłem na lekko oblodzony kawałek). Tutaj, gdzie odległości między miastami są ogromne, ludzie by spędzali większość swego życia przy niskich limitach :)

    •  

      pokaż komentarz

      @draqul: to jest niestety ogólny problem w Polsce że ludziom się coś wydaje a potem mamy 4k trupów rocznie

    •  
      P......a

      +37

      pokaż komentarz

      pulsacyjne

      @medykydem: jak masz ABS to lepiej sie nie wygłupiaj z puslacyjnym!

    •  

      pokaż komentarz

      @draqul:
      @MaCDrG: Najważniejsze hamulec zostawić w spokoju bo zwykle może pogorszyć zamiast pomóc. Generalnie są 2 rodzaje poślizgów. Nadsterowny i podsterowny zawsze nie pamiętam, który jest który ale do jednego trzeba dodać więcej gazu a przy drugim odjąć(można lekko przychamować ale gdy się odpuści gaz auto lekko hamuje silnikiem). Dlatego operowanie gazem + najważniejsze odpowiednie kontry są radą uniwersalną. Natomiast użycie sprzęgła jest samobujstwem bo pozbawia się możliwości sterowania gazem praktycznie zostawiając auto samemu sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @medykydem: Raczej zaszkodzić. Hamowanie będziesz miał(siła zależy od obrotów silnika) jak puścisz gaz. Sterowanie gazem jest dużo prostsze niż gazem i hamulcem oraz zajmując się samym gazem masz możliwość szybszej reakcji na zmianę sytuacji co przy rzeczywistym poślizgu może uchronić nas od dzwona. Średnio 2, 3 razy w sezonie zimowym wpadam w poślizg i jak do tej pory zawsze udawało się wyprowadzić autko z poślizgu chociaż bywało gorąco.

    •  

      pokaż komentarz

      przychamować
      samobujstwem


      @5th: Moje oczy krwawią :P

      Tutaj są jakieś filmiki instruktażowe dotyczące wychodzenia z poślizgów.

    •  

      pokaż komentarz

      @czuraj: Dzięki:) o poślizgach kilka razy czytałem ale jakoś ciężko mi to zapamiętać. Może filmik dłużej zapadnie mi w pamięć.

      Co do błędów rzeczywiście tragiczne( chociaż większość hamowań było przez samo "h" ;) ).

    •  
      n.........y

      +9

      pokaż komentarz

      @5th: p%%$@$$isz Pan głupoty przez które ktoś może zginąć. Po pierwsze primo:

      Najważniejsze hamulec zostawić w spokoju
      Największy i chyba najbardziej szkodliwy mit rozpowszechniany przez wszystkich "szwagrów", którzy wyszli z poślizgu używając gazu i hamowania pulsacyjnego. W przypadku poślizgu należy wbić z całej siły jednocześnie sprzęgło i hamulec i tylko kontrować kierownicą. Przy hamowaniu w poślizgu ABS wykonuje za nas hamowanie pulsacyjne do 15 razy na sekundę i to niezależnie dla każdego z 4 kół. Tzn. jeśli koła przednie kręcą się wolniej niż tylne przyhamowuje tylne i na odwrót, jeśli żadne z kół nie ma przyczepności to koło, które złapie przyczepność zaczyna hamować.

      użycie sprzęgła jest samobujstwem
      pomijając ortografię nieużycie sprzęgła jest samobójstwem. Jeśli nie użyjesz sprzęgła w takiej sytuacji nawet przy dużej prędkości silnik może Ci zgasnąć, spróbuj wtedy uciec od rozpędzonej ciężarówki, która nie wyhamuje tak dobrze jak Ty i w Ciebie.

      Dodam przy tym, że swoją wiedzę czerpię nie od "szwagrów", ale z kursów doskonalenia jazdy, gdzie poślizgi to przeważnie główny punkt programu.

    •  

      pokaż komentarz

      @nieczytelny: Ehhh jeszcze 10 razy się przyczepcie tej ortografii...

      Byłeś na takim kursie? Ile płaciłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @5th: Nadsterowny - tył Cię wyprzedza, podsterowny - przód się nie słucha.
      W przypadku pod sterownego najbezpieczniej odpuścić gaz, hamulca nie dotykać i wyprostować koła, aby te złapały przyczepność, wtedy można walczyć.
      Przy nadsterownym... raczej bym też odjął gazu, żeby samochód wrócił na swój tor jazdy. No i wiadomo, kontrować trzeba.

      Strasznie agresywnie musisz jeździć, że aż tyle razy wpadasz w poślizg(bo zakładam, że mówimy o tym niezaplanowanym ;). Ja nie licząc drobnych uślizgów tylnej osi(tył napęd) i tego co sam w bezpiecznych warunkach wywoływałem to w sumie raz się poślizgnąłem trochę - własna głupota (gazu dużo i skręcona kierownica na obśnieżonej kostce. Chciałem szybko wyjechać, ale zapomniałem, że kostka jest śliska... ;P). To nawet poślizg nie był, tylko nieumiejętnie ruszyłem...

    •  

      pokaż komentarz

      @eMach: Jest dokładnie odwrotnie! i piszę to z pozycji "praktyka"- tj osoby, która przeszła kilkudniowy kurs w jednej ze szkół bezpiecznej jazdy (ta ma wypasiony plac szkoleniowy w okolicach Gniezna).
      testowane na aucie '09 z przednim napędem oczywiście z ABSem.
      Najpierw instruktor zapytał mnie, jak słyszałem, że można wyjść z poślizgu. Tak jak większość kolegów powyżej i poniżej opowiadałem, jak się poźniej przekonałem na własnej skórze, bzdury typu:
      - nacisnąć sprzęgło,
      -zdjąć nogę z gazu,
      -lekko przyspieszyć*
      - itp.
      Po każdym takim stwierdzeniu sprawdzaliśmy to w praktyce, zarówno przy nad jaki i podsterowności.
      w dużym skrócie - autem miotało jak szatan, od kręcenia bączków robiło się słabo, a pachołki latały jak kręgle po kuli '16... Dopiero po:
      1) bardzo szybkim depnięciu na hamulec,
      2) również bardzo szybkim kontrowaniu na tor jazdy,
      Samochód poprawnie wyprowadzał się z poślizgu.
      Generalnie bardzo polecam odżałowanie paru stówek na tego typu kurs... to naprawdę otwiera oczy jak zachowuje się auto przy prędkościach 50 (!) km/h przy poślizgu..a do tego frajda nie do opisania ;-)

      * jest technika wychodzenia z poślizgu z gazem, jest ona jednak bardziej zawodna więc się jej nie uczyłem.

      tl;dr depczesz z całej siły hamulec i kontrujesz kierownicą jak szalony.

    •  

      pokaż komentarz

      @MaCDrG: Jeśli mówimy o współczesnych konstrukcjach, czyli wyposażonych w ABS, to nie wiem jak jest w przypadku samochodów ciężarowych, ale jadąc osobówką, w sytuacji krytycznej wgniatamy hamulec w podłogę, całą siłą. ABS zrobi resztę, a my możemy się skupić na pracy kierownicą. Trzeba też pamiętać, że np. gdy omijamy przeszkodę w takich warunkach, nie powinno się pracować kierownicą zbyt gwałtownie. Wtedy jebniemy jelenia czy pieszego na 100%. Ruchy powinny być płynne. Dobrze jest sobie coś takiego przećwiczyć na jakichś kartonach na śliskim.

    •  
      n.........y

      +6

      pokaż komentarz

      @5th: Byłem na dwóch poziomach Szkoły-Auto. Za pierwszy płaciłem 150 zł (z jakiegoś projektu unijnego), za drugim 900. Generalnie bardzo polecam, można się zdziwić jak wiele naszych przekonań i wierzeń odnośnie jazdy nie spełnia się w praktyce :)

    •  

      pokaż komentarz

      @snappy: a na RWD sie tam nie uczyles przypadkiem? Bo w nadsterownym trudno mi jest sobie wyobrazic ze nagle przyspieszenia (o jakimkolwiek zwrocie) moglyby byc pomocne

    •  

      pokaż komentarz

      Dobrze jest sobie coś takiego przećwiczyć na jakichś kartonach

      @Dziekan5: chcesz ludzi pozabijać?

    •  

      pokaż komentarz

      @tygry: Jeździliśmy wyłącznie FWD, gdyż takie są najpopularniejsze i z resztą takim jeżdżę na co dzień. Tak jak pisałem powyżej - w przypadku FWD jest jedna, zawsze poprawna odpowiedź - hamulec.

    •  

      pokaż komentarz

      Nadsterowny i podsterowny zawsze nie pamiętam, który jest który

      @5th: Ja bym jeszcze dodał jeden rodzaj poślizgu: niekontrolowany ;)

      Nadsterowny to ten w którym samochód skręca bardziej niż byś chciał - czyli dupa próbuje cię wyprzedzić ;-).
      Podsterowny to taki, w którym samochód skręca mniej niż byś chciał - skręcasz w prawo a samochód dalej jedzie prosto bo przednie koła tracą przyczepność.

      W zależności od tego czy samochód jest przednio czy tylno napędowy - wyjście z poślizgu wygląda inaczej. Jak dodasz gazu w tylnonapędówce to uślizg nadsterowny się pogłębi (będzie gorzej) ale podsterowny można zacząć kontrolować - tylko że dodanie gazu zwiększy prędkość, która i tak była zbyt duża skoro koła straciły przyczepność więc może się to skończyć w ogóle niekontrolowanym poślizgiem. Anyway... na wyjście z poślizgu jest tak mało czasu, że akcja kierowcy musi być odruchowa - nie ma czasu na zastanawianie się... Te odruchy trzeba sobie wyćwiczyć na zamkniętym torze, nie da się ich nauczyć teoretycznie.

      Mocne hamowanie jest generalnie słabym pomysłem podczas poślizgu. Dlaczego? można to sobie wyobrazić tak: w danych warunkach ilość siły przyczepności (tarcia pomiędzy kołami a drogą) jest stała. Część tej można przeznaczyć na hamowanie a część na skręcanie. Jak jedziesz ze stałą prędkością to cała siła jest przeznaczona na skręcanie. Jeżeli zaczniesz hamować to tym samym przeznaczasz część siły przyczepności na hamowanie więc masz mniej na skręcanie, za to przy mniejszej prędkości potrzeba mniej siły do skręcania więc warto zwalniać - ale z wyczuciem.

      Z drugiej strony, jeżeli jesteś niedoświadczonym kierowcą to kręcąc kierownicą bez sensu pogorszysz sytuację i zamiast odbić się od barierki przywalisz centralnie w drzewo. A drzewo (nawet brzoza ;-) o średnicy 40cm tuż przy korzeniu - czyli tam gdzie przywalisz, zatrzyma każdy samochód osobowy... a to jest zdecydowanie jeden z najgorszych scenariuszy. Więc jak źle się dzieje i wiesz że nie masz szansy na kontrolę to wciśnij hamulec do oporu i zacznij modlić się do swojego Boga... Im mniejsza prędkość podczas zderzenia tym mniejsze obrażenia. Dlatego hamuj zawsze do końca. 2 razy mniejsza prędkość oznacza 4 razy mniejszą energię czyli 4 razy mniejsze obrażenia.

      Współczesne samochody są też naszpikowane elektroniką kontrolującą tor jazdy więc przednionapędówka może się zachowywać zupełnie inaczej niż przewidujemy... Przy nadsterownym poślizgu, samochód może sobie przyhamować jednym, przednim kołem od wewnętrznej strony łuku pomagając skręcić samochód. Dlatego samochody mogą reagować zupełnie nieprzewidywanie, więc warto sobie to przetestować i nauczyć się zachowania swojego samochodu. Polecam zamknięty tor, kontrolowane warunki, instruktor. Jak ktoś lubi się ślizgać to naprawdę duża frajda ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @nieczytelny: Masz coś do szwagrów? Ja również jestem po kilkudniowym szkoleniu u Tomka Czopika oraz po finałowym (międzynarodowym) wyścigu (3-cie miejsce ;)). W zasadzie masz rację z małym wyjątkiem. Nie może to być stare auto z poprzedniej generacji ABS-em, ponieważ zarówno słabe jak i mocne wciśniecie hamulca da ten sam efekt, czyli żaden. Jedynie w nowych autach (czytaj - kilkuletnich) gdzie jest różnica w działaniu pompy w zależności od siły i czasu wciśnięcia pedału(najłatwiej rozpoznać po tym, że po ostrym uderzeniu w pedał hamulca, światła stopu pulsują a nie świecą światłem ciągłym - tzw hamowanie awaryjne), efekt będzie ostro wyczuwalny i auto zatrzymuje się dość szybko. Dodatkowo trzeba pamiętać, żeby zbyt mocno nie kręcić fajerą, bo łatwo można skończyć na dachu. Z drugiej strony po kilkudziesięciu przejazdach przez płytę poślizgową wydaje się, że podczas poślizgu koła obróciliśmy o dobre 360 stopni, natomiast po wyjściu z pojazdu okazuje się, że są naprawdę niewiele skręcone. Swoją drogą polecam takie szkolenia, bo dają wiedzę niezastąpioną mogącą uratować nam życie i majątek.

    •  

      pokaż komentarz

      @snappy: Nie wiem czy ci się coś nie pomyliło. Tu nie jest mowa o omijaniu przeszkody tylko o typowym poślizgu, a to zdecydowana różnica.

      Na wszystkich szkoleniach jakich byłem na których byli rajdowcy oraz dobry sprzęt (Pod Toruniem jest szkoła jazdy która jako jedyna w Polsce ma sprzęt do samoistnego wprowadzania auta w poślizg).
      Kontynuując. Jak zaczyna miotać albo mamy przeszkodę to puszczamy gaz lub hamulec, po to by masa samochodu rozłożyła się idealnie wg. zaleceń producenta. Dodanie gazu spowoduje podniesienie przodu i utratę przyczepności. Hamowanie będzie blokować koła. Ważne żeby siedzieć na wysokości słupka środkowego w aucie o wtedy łatwiej wyczuć zarzucanie tyłkiem. No i trzeba szybko kontrować. Jak nas jednak zaczyna obracać (tyl wyprzedza przód) to wciskamy sprzęgło żeby nei zgasł silnik i PUSZCZAMY kierownicę (nie kręcimy nią). Gdy wypuścimy kierownicę zrobimy dwa piruety i wylądujemy znów przodem w kierunku jazdy (wtedy wystarczy gaz i odkręcić kierownicę). Gdybyśmy zaczęli machać kierownicą podczas obrotu auto by wyrzuciło w diabły a wciśnięte sprzęgło pozwala nam zachować włączony silnik.

      A generalnie lepiej jest zainwestować w auto z ESP. Wtedy 99% zadania wykona elektronika.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Mamy bardzo podobne doświadczenia, z diametralnie różnymi konkluzjami :-). Spróbujmy to doprecyzować.
      Doprecyzowując moje doświadczenia: jazda również z rajdowcami (byłymi i obecnymi) i również na profesjonalnym torze.
      Opisywany przeze mnie fragment obejmował m.in. jazdę slalomem (nie gwałtownym, raczej taką mocno pokręconą drogą) oraz jazdę po łuku wewnętrznym i zewnętrznym torem jazdy. U mnie instruktor prowadzał auto w poślizg, natomiast moim zadaniem było wyprowadzenie auta na tor jazdy. Zgodnie z tym co pisałem powyżej, niezależnie od sytuacji, w aucie kompaktowym z napędem na przód z ABSem nowej generacji (i wyłączonym ESP) zawsze sprawdzał się mechanizm b. szybkiego naciśnięcia hamulca oraz odpowiednio szybkiej kontry. @Dziekan5 pisał płynnej - wg mnie to za mało powiedziane - kontra musi być prawie odruchem wyuczonym, bezwarunkowym i na prawdę szybkim. Z resztą, po której serii ćwiczyliśmy podwójną kontrę, która idealnie sprawdzała się przy lekko zwiększonych prędkościach. (lekko zwiększonych, tj. tak koło 60 km/h...).
      Odnośnie hamowania - ABS praktycznie nie blokuje kół i pozwala na zachowanie przyczepności każdego z kół indywidualnie na maksymalnym poziomie. Tak jak pisałem - puszczanie gazu lub hamulca niewiele (lub nic) nie dawało. To co napisałeś o puszczeniu kierownicy jest dla mnie tak przerażające, że nie wiem jak to skomentować... Oprócz tego, że uczyli nas dokładnie przeciwnie na kursie i testowaliśmy to w praktyce, to nawet chyba nawet dla laika brzmi to niedorzecznie - puszczenie kierownicy i piruety aż ustawimy się przodem do kierunku jazdy?? a co jak zrobimy 1,5 albo 2,7 ? pojedziemy w bok albo pod prąd?

      Całkowicie zgadzam się co do ESP. To cudo naprawdę może uratować życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nieczytelny: chłopie ale o czym ty piszesz. Wciskając sprzęgło odcinasz napęd. Trzymając hamulec liczysz tylko na to, że to hamulce i kierownica utrzymają Cię na wybranym torze. więcej szans masz operując przemiennie gazem i hamulcem, a sprzęgło zostaw w spokoju bo nawet na 4 żeby zgasić auto trzebaby zwolnić do 20-30 km/h a to już bezpieczna prędkość i generalnie więszkość ludzi, którzy prowadzą auto a nie nim jeżdżą jest w stanie to ogarnąć. Tą samą radę rzuć właścicielom automatu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Jak sobie wyobrazasz robienie dwoch piruetów w ruchu ulicznym??

    •  
      n.........y

      -2

      pokaż komentarz

      @oswiecony: Widać, że nie byłeś nigdy w takiej sytuacji ani takiej sytuacji nie ćwiczyłeś. Przy kopnięciu w hamulec samochód może zgasnąć nawet powyżej 50 km/h. A co do utrzymania samochodu na dobrym torze operując naprzemiennie gazem i hamulcem - to nie Colin McRae tylko rzeczywistość.

    •  

      pokaż komentarz

      @kirex: Spodziewałem się takiego komentarza ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @snappy: Ile płaciłeś za taki kurs i czy możesz dać jakieś namiary na tą szkołę?

    •  

      pokaż komentarz

      @medykydem: Biorąc pod uwagę, że 90% aut ma ABS to raczej nic nie pomoże, bo po prostu nie będzie hamować na takiej nawierzchni. Poza tym używanie jakiegokolwiek hamulca w poślizgu to nie jest dobry pomysł. Tylko gaz/redukcja i kierownica wg mnie. Mi się jeszcze nie zdarzyło na szczęście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nexx: nie płaciłem :-) firma dba o bezpieczeństwo pracowników i/lub samochodów tak więc zamiast mieć "szkolenie" wyjazdowe klasyczne, tj. popijawę zorganizowała 2 dniowy kurs doskonalenia techniki jazdy. Ostatni był w Sobiesław Zasada Centrum, ale to nie jest jedyna szkoła bezpiecznej jazdy. Dużym plusem była kadra szkoląca, ja np. jeździłem z Przemkiem Mazurem. Z tego co pamiętam, cena podstawowa to 500 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: tyle mądrości...
      ... ja pragnę zwrócić uwagę, że ten poślizg wziął się stąd, że samochód wyjechał z koleiny śniegowej, przez co gwałtownie zmieniła się przyczepność kół po jednej stronie.... a być może chwilę potem także po drugiej, samochód jest wtedy nieprzewidywalny, ani deptanie hamulcem, ani kontry mogą wtedy nie pomóc, a zaszkodzić, na pewno w ułamek sekundy trzeba zwiększyć czujność... zachować spokój i delikatnie operować kołem kierownicy, no chyba że wychylenie w stosunku do osi jazdy się gwałtownie zmieni - jeżeli w tej samej chwili nie zrobi się kontry, to skręcanie będzie pogłębiać poślizg, oprócz znaczenia jaki to napęd (która oś/osie) szczególnie w ciężarowym bardzo liczy się środek ciężkości - czy załadowany, a jeżeli tak to czy nisko czy ładunek jest dobrze zabezpieczony itp..... w osobowych autach na takie sytuacje w niektórych modelach Octavii i Leona montuje się system DSR - wspomagający działanie ESP, poprzez wykonywanie automatycznej kontry przy zmianie nawierzchni po jednej stronie, tutaj ciekawy filmik z działania:

      https://www.youtube.com/watch?v=zIJHLumWVbY

      jak widać, przy większej prędkości bez esp robi się nieciekawie, z abs-em są jakieś szanse, ale trzeba się namachać - ale prawdopodobieństwo wyjścia się znacznie zmniejsza, a bez jakiegokolwiek systemu to autem miota na wszystkie strony, za to z DSR - można nawet nie zauważyć poślizgu - całą robotę odwalają wszystkie 3 systemy, a DSR delikatnie kontruje przy rożnych nawierzchniach... i jeszcze co chyba najważniejsze - co innego złapanie pobocza na śliskiej od deszczu nawierzchni np. trawy - i jesteśmy w stanie planować co się będzie dziać z autem, a jak mamy śniegowe koleiny - to nie ma opcji żeby zaplanować co się będzie działo w danej chwili z danym kołem, nawet kierowcy rajdowemu może się nie udać, bo zabraknie szczęścia

    •  

      pokaż komentarz

      @oswiecony: widac ze nigdy nawet nie cwiczyles... jak nie wcisniesz sprzegla przy obrocie to ci auto momentalnie gasnie bo kola staja w miejscu.. a wtedy to juz koniec bo nie masz ani abs ani esp ani wspomagania... nic nie masz... sprzeglo przy obrocie auta jeat konieczne! powie ci to kazdy kto sie baczkowal i przegial ;). i zawsze beda dwa obroty... idealnie dwa...

    •  

      pokaż komentarz

      @oswiecony: widac ze nigdy nawet nie cwiczyles... jak nie wcisniesz sprzegla przy obrocie to ci auto momentalnie gasnie bo kola staja w miejscu.. a wtedy to juz koniec bo nie masz ani abs ani esp ani wspomagania... nic nie masz... sprzeglo przy obrocie auta jeat konieczne! powie ci to kazdy kto sie baczkowal i przegial ;). i zawsze beda dwa obroty... idealnie dwa...

    •  

      pokaż komentarz

      @oswiecony: widac ze nigdy nawet nie cwiczyles... jak nie wcisniesz sprzegla przy obrocie to ci auto momentalnie gasnie bo kola staja w miejscu.. a wtedy to juz koniec bo nie masz ani abs ani esp ani wspomagania... nic nie masz... sprzeglo przy obrocie auta jeat konieczne! powie ci to kazdy kto sie baczkowal i przegial ;). i zawsze beda dwa obroty... idealnie dwa...

    •  

      pokaż komentarz

      a wtedy to juz koniec bo nie masz ani abs ani esp ani wspomagania

      @Ekso: we współczesnych samochodach wszystkie wymienione przez Ciebie systemy są elektryczne więc będą działać nawet jak zgaśnie silnik, za wyjątkiem eps'u który ma sens tylko przy przyspieszaniu...

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Wspomaganie hamulców jest hydrauliczne, po pierwszym naciśnięciu przy zgaszonym silniku pedał zrobi się twardy jak kamień. Elektryczne wspomaganie kierownicy też zazwyczaj nie działa gdy nie chodzi alternator z powodu monstrualnego poboru prądu.

    •  

      pokaż komentarz

      @snappy: Fajnie, dziękuję. Blisko mnie to jest więc może się zapisze. Niby tyle się jeździ ale lepiej poćwiczyć sobie na sucho co i jak się robi

    •  

      pokaż komentarz

      @eMach: Nie zgodzę się z większością choć dziwnie to brzmi... Chodzi o hamowanie w czasie poślizgu, Prawko mam od ponad 10 lat , i z niejednego poślizgu musiałem wyjść( aczkolwiek nie raz sie i na poboczu lądowało). Otóż kontry gaz zawsze na początku się stosuje od ruchowo. Ale gaz powoduje rozpędzanie samochodu, dwa jadąc bokiem z założoną nawet lekko kontrą może dojść a czasem dochodzi do tego że zmienia się przyczepność i o ile na mniej przyczepnej jakoś ujdzie o tyle na lepiej przyczepną jest efekt dużo gorszy bo tył wystrzeliwuje jak z procy w drugą stronę. I co wtedy ?? Dodanie jeszcze gazu ? Powiększy efekty zmniejszenie też. Ale depniecie mega na hamulec zerwie przyczepność kół pozwalając aby bezwładność samochodu dalej go pchała na wprost...
      Druga sytuacja jedziemy na zakręcie i tył wyjeżdza (analogicznie jak w pierwszej sytuacji nie mamy abs-u) możemy kontrować pod warunkiem że już przód nie jest blisko bandy wew. Hamując lekko wydłużamy poślizg, zwalniamy samochód , i jesteśmy na środku drogi przez co mamy więcej pola do powolnego wyciągnięcia z poślizgu.
      Jeździłem kilka lat w pracy i wiem że każdy poślizg rządzi się innymi prawami. Ćwiczenie , ćwiczenie , a i tak dużo zależy od szczęścia ,ale lepiej dać mu szanse. Zasada im mniejsza prędkość tym większe szanse, dwa zawsze przed zakrętem myśleć , co zrobię jak wpadne w poślizg.
      Nie jeździłem dużo autami z ABS więc sie nie wypowiem!!!

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna