•  
    z......................o

    -8

    pokaż komentarz

    Wszystko ok, ale to ma jakąś moc sprawczą? Bo nie pamiętam, żeby można było zbierać podpisy przez neta. Druga sprawa, że część tych wpisów to osoby nie zameldowane w Warszawie, czyli cała masa studentów/absolwentów, która wspomnienia ze SM ma nieprzyjemne, bo dostali mandat za picie piwa.
    Nie bronię w tym miejscu SM, ale po co robić takie akcje? Sondażowanie, czy opłaca się w ogóle zbierać podpisy?

  •  

    pokaż komentarz

    doprowadzić do referendum to jedno, ale kolejnym większym problemem jest frekwencja na nim, beza tego i tak cały wysiłek na marne ;/

  •  

    pokaż komentarz

    <cool story>

    Mieszkam na warszawskim starym mieście, 3 piętro kamienicy. Mam wjazdówkę, wg której przysługuje mi tutaj postój nie dłuższy niż 3 minuty. Jeśli chcę podjechać na chwilę po coś pod mieszkanie swoim autem, w 3 minuty nie zdążę nawet wejść na górę i zejść z powrotem. Taki limit czasowy to śmiech na sali, ale strażnicy miejscy są upierdliwi i złośliwie potrafią być bardzo dokładni, jeśli chodzi o te równe 3 minuty. Tymczasem zauważyłem, że jest na starym mieście parę aut (oczywiście z tych droższych), których te zasady nie obowiązują (mimo że nie mają nawet wjazdówek), mogą stać całe dnie i straż miejska ich nie rusza. Jednym z tych aut jeździ właściciel restauracji, bynajmniej nie mieszkaniec starego miasta. Czyżby równi i równiejsi?
    Poza tym inne spostrzeżenie - pełno straży miejskiej i policji w ciągu dnia, przypieprzają się dosłownie o wszystko. Lecz po zmroku, kiedy staromiejskie menelstwo i cała reszta szemranego towarzystwa zaczyna się snuć po uliczkach, drzeć zapite ryje i wszczynać awantury pod pewnym miejscowym wątpliwej reputacji klubem, patrole cudownym sposobem znikają.

    </cool story>

    Jestem absolutnie za likwidacją straży miejskiej, poza zdzieraniem haraczy niczym innym się nie zajmują i do niczego nie są przydatni.

  •  

    pokaż komentarz

    Niegłupi pomysł. Zebrać adresy osób rzeczywiście zainteresowanych, a później zamiast szukać podpisów na ulicach, co może się nie udać, wysłać osobom które zgłosiły się wcześniej informacje gdzie mogą podpis złożyć. Może to rzeczywiście usprawnić proces i zwiększyć szanse na zebranie wymaganej ilości podpisów. Jedynym słabym punktem jest to, że ludzie będą musieli wyjść z domu i się podpisać - a jak pokazuje doświadczenie, najczęściej się im nie chce(tak, wiem, czasami się chce, ACTA np.;).