•  

    pokaż komentarz

    Autor jakoś się specjalnie nie rozpisał, mam uczucie jakbym czytał tekst, który dopiero powinien zostać rozwinięty. Myśli też jakieś takie niepoukładane, jakoś niefajnie się ten tekst czyta. Tylko ja tak mam?

    •  

      pokaż komentarz

      @Xatoos: Autor dał nam szansę rozwinąć temat w komentarzach. Zresztą, zastanów się co mógł napisać? Przecież to jest oczywiste nawet dla dzieciaków w podstawówce, lekcje informatyki nie są nudne tylko dlatego że jest dostęp do gier. Nauczyciele, gdyby byli dobrymi informatykami to pchali by ten kraj do przodu tworząc świetne oprogramowanie, sprzedając je za granicę itp., ale nie są, więc równie dobrze mogłoby ich nie być, takich nauczycieli nie potrzebujemy, wystarczyłby dobry e-learning i możliwość konsultacji z prawdziwym specjalistą, nawet zdalna. Bo sorry, ale przykra prawda jest taka że obecni nauczyciele często nie potrafią odpowiedzieć na proste pytania wykraczające odrobinę poza program, z jednej strony to dobrze bo motywują do samodzielnego poszukiwania informacji, natomiast nie potrafią nikogo naprawdę korzystać z komputera tak jak należy. Niestety z jednej strony gimbaza niby umie komputer lepiej od zgreda, ale wykorzystać komputera w pracy już nie potrafią. Nie wiedzą że wiele pracy można zautomatyzować, nie wiedzą do czego może służyć internet, nie wiedzą jak komputer może współpracować z innymi urządzeniami, nie wiedzą w jaki sposób weryfikować informacje znalezione w internecie, nie wiedzą do czego służą poszczególne formaty plików, protokoły, standardy. Posadzą ich potem w biurze w komputerze z windowsem, officem, firefoxem i niedorobionym crm'em, to wszystko za 5 tys zł/stanowisko/2lata i nigdy się to nie zwróci z ich nieefektywnej pracy, a potem będą narzekać, że nie dostają średniej krajowej.

      źródło: i1.kwejk.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Witam.
      Wykop przeglądam od kilku lat, ale dopiero dziś specjalnie się zarejestrowałem, aby dodać swój komentarz.
      Tak się składa, że uczę informatyki w szkole podstawowej i gimnazjum. Przeczytałem artykuł i stwierdzam, że w kilku punktach autor ma co prawda rację, ale z treści wynika, że ten kto to pisał nie ma pojęcia o systemie edukacji.
      W praktyce wygląda to nieco inaczej.
      1. Informatyka w szkole to "odpoczynek od innych lekcji" - w wielu przypadkach to prawda, sam znam takich nauczycieli.
      2.To, że dzieci w podstawówce mają świetnie opanowany interfejs sytemu to g###o prawda. Zdanie mówiące o tym, że klawiaturę potrafi obsługiwać już 3/4 letnie dziecko to kuriozum - mam do czynienia z takimi dziećmi - ich sprawność manualna jest bardzo niska.
      3. "Lekcje z HTML’a, logomocji, działań w excelu i prezentacji można zrobić w podstawówce. W gimnazjum uczniowie mają zazwyczaj większą wiedzę niż ich nauczyciel [...]" - kolejna bzdura. W praktyce wygląda to tak, że zdarzają się wybitne jednostki, wykazujące się dużą wiedzą w tej dziedzinie, ale większości uczniów wcale nie interesuje zdobywanie wiedzy i umiejętności. Przykład - Excel budzi w nich ogromną niechęć i strach - wszak to obliczenia, więc trzeba będzie myśleć...
      HTML wspomniany przez autora to dla 95% gimnazjalistów czysta abstrakcja (boję się pomyśleć co byłoby, gdybym chciał wprowadzić coś trudniejszego).
      4. "Dzieci rozpoczynające czwartą klasę potrafią już obsługiwać worda w stopniu pozwalającym im ładnie sformatować tekst." - Nieprawda. To wyjątki. Wielu gimnazjalistów ma z tym problem. Wynikający zresztą z prostego faktu - zbyt małej ilości czasu na ćwiczenia.

      Pewnie większość się oburzy, ale po kilku latach pracy w szkole stwierdzam, że niezależnie od metod nauczania największym problemem jaki napotykam jest TOTALNA niechęć uczniów do jakiegokolwiek wysiłku umysłowego i pracy. Dla tych, którzy chęć do powyższych oraz zdolności przejawiają z ogromną radością zostaję po godzinach. Oczywiście usłyszę, że nie potrafię zachęcić uczniów do nauki. Uwierzyłbym jednak w to, gdybym zaczynał pracę. Jak wytłumaczyć jednak fakt, że podobne zdanie ma wiele moich koleżanek i kolegów? Uprzedzam, że w mojej szkole kadra jest bardzo młoda, nie ma mowy o nauczycielach "starej daty". Sam nie spełniam warunków nauczyciela informatyki z artykułu - nie mam jeszcze 40-tki.

      Nauczyciele, gdyby byli dobrymi informatykami to pchali by ten kraj do przodu tworząc świetne oprogramowanie, sprzedając je za granicę itp.,

      @Twierdziciel: Lekarze gdyby byli świetnymi lekarzami, to pchaliby ten kraj do przodu tworząc znakomitą aparaturę medyczną ratującą życie.
      Policjanci gdyby byli świetnymi policjantami, to pchaliby ten kraj do przodu tworząc znakomite prawa zapobiegające przestępczości.

    •  
      b....d

      +17

      pokaż komentarz

      @SamVimes: Dokładnie! U mnie podstawówka i gimnazjum wyglądały podobnie jak to jest opisane - wtedy jeszcze Quake, troche Worda i takie tam pierdoły. W liceum trafił się ambitny nauczyciel który wprowadzał podstawy algorytmów, programowanie makr w excelu, turbo pascal dla chętnych itd. I wiecie jaki był efekt? Taki, że z 31 osób w klasie 3 łącznie ze mną dawały sobie radę z programem nauczania i wychodziły powyżej 3 na koniec. Nie dlatego że byli głupi - wielu z nich skończyło dobre uczelnie na kierunkach technicznych. Po prostu ich to nie interesowało i nie potrafili przełożyć problemu na algorytm i kod. Zmuszanie ludzi do nauki programowania to zły pomysł, po prostu nie każdy się do tego nadaje. Jeśli kogoś to interesuje, proszę bardzo, ale w klasie (nawet mat-fiz jak moja) nie znajdzie się zwykle więcej niż 1-2 osoby które chcą i mają do tego smykałkę. Poza tym Turbo Pascal jest równie dobry do nauki programowania jak C, a właściwie nawet lepszy ponieważ jego składnia jest bardziej rozwlekła i przez to łatwiejsza do zapamiętania dla początkujących.

      Ja programowaniem interesowałem się gdzieś od klasy piątej podstawówki kiedy to dostałem pierwszy komp, książkę do QBasica i drugą do TurboPascala. Podczas sprawdzianów nauczyciel wysyłał mnie do biblioteki i stawiał 6, bo obawiał się że ludzie będą ode mnie kopiować rozwiązania (i szczerze mówiąc tylko dlatego nie oblewali, że zwykle im takie przygotowywałem przed testami).

      Jestem absolwentem informatyki UW, od kilku lat pracuję jako programista, obecnie poza granicami naszego pięknego kraju.

    •  
      kwahoo2

      +7

      pokaż komentarz

      Pewnie większość się oburzy, ale po kilku latach pracy w szkole stwierdzam, że niezależnie od metod nauczania największym problemem jaki napotykam jest TOTALNA niechęć uczniów do jakiegokolwiek wysiłku umysłowego i pracy
      @SamVimes:

      Taką dziwną rzecz sobie uświadomiłem. W chwili gdy potrafiłem zrobić prostego moda do Quake'a, nie umiałem nic w Excelu poza wpisaniem tekstu do komórki. To drugie po dziś dzień budzi we mnie obrzydzenie;)
      Nie potrafiłem (nie chciałem) też zrobić nic w HTML, ale znowu edycja plików konfiguracyjnych i tekstur w grach dostarczała mi sporo radości.
      Mam wątpliwości, czy to tylko o niechęć do wysiłku umysłowego chodzi. Oczywiście jest to powód, ale niekoniecznie główny.

      Dziś, na co dzień, potrafię zrobić całkiem zaawansowane rzeczy w parametrycznym programie CAD 3D (takim za sporo $$$$), ale jak parę tygodni temu chciałem zrobić prezentację w PowerPoincie to miałem potworne problemy. Bo to drugie nigdy mnie nie interesowało.

    •  

      pokaż komentarz

      @SamVimes: Lekarze tworzą aparaturę medyczną ratującą życie, policjanci prawo? Coś się Panu pop##%@%#iło chyba.

    •  

      pokaż komentarz

      @SamVimes: hmmm a może po prostu nauczyciele idą na łatwiznę i pozwalają uczniom grać / przeglądać neta niż sensownie uczyć.

      z mojego małego doświadczenia:
      1. mój nauczyciel w szkole średniej jak zapomniał notatek to lekcji nie prowadził, bo nie potrafił. (ciekawostka: gdy jeden z uczniów zamienił klawisze myszy lewy z prawym dostałem polecenie aby przeinstalować windowsa 95 z dyskietek :) bo nie potrafił tego naprawić)
      2. obecnie, mam dwóch nauczycieli informatyki z gimbazy którzy przynoszą do mnie kompy które odmawiają posłuszeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @puszczampawia:
      Nic mi się nie POMYLIŁO. Nie czyta Pan uważnie. Moje zdanie miało być tylko ironią/sarkazmem/kpiną (niepotrzebne skreślić) odnośnie twierdzenia użytkownika o nicku Twierdziciel, który pisze "Nauczyciele, gdyby byli dobrymi informatykami to pchali by ten kraj do przodu tworząc świetne oprogramowanie, sprzedając je za granicę itp."

    •  

      pokaż komentarz

      @sid25:
      1. Nauczyciele pozwalają grać - oczywiście, wiem, że wielu nauczycieli tak robi.
      2. Nauczyciel nie musi umieć wszystkiego (to, że Twój nie potrafił prowadzić zajęć bez notatek to trochę kuriozum). Sam nie boję się przyznać do niewiedzy, szczególnie w takiej dziedzinie.
      3. W razie kłopotów ze sprzętem zostaje po godzinach i kombinuję.

    •  

      pokaż komentarz

      Nauczyciel nie musi umieć wszystkiego
      W razie kłopotów ze sprzętem zostaje po godzinach i kombinuję.


      @SamVimes: więc ten przedmiot powinien się nazywać obsługa exela i worda, skoro nauczyciel nie wie nic poza tym to i uczniów nic więcej nie nauczy

    •  

      pokaż komentarz

      @blavod: Dokładnie. Ja w Technikum byłem na profilu informatycznym a z 32 osob ok. 6 miało dobre oceny. Był to jeden z kilku przedmiotów obok matmy i fizyki, na których było najwięcej zagrożeń. Mimo że wymagania były naprawdę niskie, a do tego ludzie, którzy poszli na ten kierunek powinni to przynajmniej chcieć rozumieć i mieć do tego smykałkę. Jak sobie przypomnę to wtedy ja tak naprawdę g***o umiałem, w porównaniu do tego co wiedziałem kilka lat później, a i tak byłem uznawany za speca od programowania, rozumiejącego czarną magię, bo zadania na 2h lekcyjne robiłem w 20min., a reszta czasami nawet nie skończyła wszystkiego.

    •  
      z......n

      0

      pokaż komentarz

      HTML wspomniany przez autora to dla 95% gimnazjalistów czysta abstrakcja (boję się pomyśleć co byłoby, gdybym chciał wprowadzić coś trudniejszego).

      @SamVimes: jakiś głos rozsądku, wszyscy by chcieli aby ich dzieci najlepiej w podstawówce umiały napisać kolejnego Windowsa ;) a nowa pralka w domu stwarza problem ;)

      sam miałem w ostatniej klasie (wtedy 8) podstawy turbo pascala, i absolutnym maksimum było dla mnie "zrozumienie" sortowania bąbelkowego, gdzie w późniejszym etapie edukacji ludzie łapali to w mig a przynajmniej większość ;)

    •  

      pokaż komentarz

      więc ten przedmiot powinien się nazywać obsługa exela i worda, skoro nauczyciel nie wie nic poza tym to i uczniów nic więcej nie nauczy

      @sid25: a co u licha powinien uczyć?
      To nie są zajęcia, które mają zrobić z Ciebie informatyka, a lekcje, na których masz się nauczyć podstawowej obsługi komputera. Większej liczbie osób przyda się wiedza na temat excela czy worda, niż znajomość C++ czy chociaż PHP i HTML.
      Pamiętam jak u mnie na lekcjach był excel, proste rzeczy do zrobienia, gdzie tak naprawdę trzeba było tylko potrafić dodawać pola i inne tego typu rzeczy robić. Wielu miało z tym duże problemy, więc nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby były bardziej skomplikowane rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      a co u licha powinien uczyć?

      @leone: podstaw, w każdej dziedzinie informatyki, tak jak budowa komputera (jak fizycznie wygląda), obsługi systemów (nie jednego słusznego), programowania (podstawowego), obsługi oprogramowanie (np. biurowego nie tylko MS Office).
      Bo później po takich lekcjach siada uczeń na domowy komputer na którym jest zainstalowany office 2000 i nie potrafi nic zrobić bo w szkole mają office 2010, ba dostaje zadanie domowe i musi je przynieść w odpowiedniej "wersji" bo nauczyciel nie potrafi odtworzyć innego pliku (.doc .odt itp).

    • więcej komentarzy(4)

  •  
    s.....l

    +73

    pokaż komentarz

    To nie tylko problem szkół podstawowych, czy liceów. Pamiętam swoje zajęcia z informatyki na Politechnice Łódzkiej 3-4 lata temu, wydział elektryczny ale kierunek nie związany z informatyką. Gościu na wykładach uczył nas obsługi Worda, jak pogrubić tekst, wyjustować itp. Potem Excel i dodawanie, mnożenie itp. I tak 30h, przez cały semestr po 2h tygodniowo. Zal. Na ćwiczeniach to samo tylko, że tutaj dali nam myszkę do ręki. I wcale nie prowadził tego stary dziadek tylko 30-35 letni chłopak.

    •  

      pokaż komentarz

      @shakall: Na Śląskiej to samo, jakaś tam informatyka: word, excel i powerpoint; potem techniki multimedialne: gimp czy corel, a potem język programowania, czyli C++ na poziomie przedszkolaka, na zajęciach doszli tylko do prostych operacji na macierzach ze wskaźnikami ;/

    •  
      v.........l

      +5

      pokaż komentarz

      @Forest89: UW to samo. Cały drugi semestr dość technicznego kierunku ->obsługa excela i wstawianie geometrycznych kształtów w corelu.

    •  
      k......g

      +13

      pokaż komentarz

      @velMarshall: AGH... nie to samo. Na przedmiocie "Podstawy informatyki" na 1 semestrze szybka nauka zamiany liczb na różne systemy, podstawy UNIX-a (tj. najważniejsze komendy i napisanie skryptu) i jazda z C do końca semestru (przy czym żeby mieć 5.0 trzeba było napisać warcaby na 2 graczy). Teraz 2 semestr i "Programowanie obiektowe". Na kolejnych (czyli czwartych) zajęciach zaczynamy klasy. Na zaliczenie projekt, który ma ok. 750 linijek kodu.
      Na uniwerku mnie nie dziwi, że Excel, ale że na śląskiej, to jestem zdziwiony. W końcu to uczelnia, która chwali się na prawo i lewo, że jest innowacyjna, że kierunek związany z tworzeniem gier ma, a infa na takim słabym poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Forest89: A co konkretnie? Ja też się spodziewałem na Technologii Informacyjnej Worda i Excela ale odziwo uczyli nas obsługi Matlaba : ]

    •  

      pokaż komentarz

      @Zdanio: Ooo, właśnie, jeszcze mi się gdzieś tam mathcad przetoczył. Tyle że później było parę przedmiotów które sie na nim opierały, które w sumie i tak nie miały sensu bo nie uczyły nas konkretnego zastosowania np. aproksymacji czy innych rzeczy, a zaliczenia wyglądały tak że każdy z gotowca albo z pamięci wykute wzory wpisywał do programu i po sprawie. Ale co jak co, mathcad później do byle czego mi się przydał.

      @velMarshall: A to u mnie lepiej bo my jeszcze gify robiliśmy i bannery ;p Najlepsze jest to, że ja tam jestem lewy do grafik itp. to pojawiłem się na dwóch ostatnich zajęciach i wszystko zaliczyłem ;p

    •  
      k......g

      -6

      pokaż komentarz

      @Zdanio: o właśnie, to mnie wkurza, że uczymy się C++ na Mechatronice, a bardziej przydałby się Matlab (chociaż możliwe, że też to będziemy mieć) albo Autocad (tego chyba nie będziemy mieć w ogóle).

    •  

      pokaż komentarz

      @shakall: Nadal jest tak jak mówisz. Budownictwo, a zamiast cada albo programów do obliczeń na informatyce przez 2 godziny/tydzień przepisujemy wzory do openoffice'owego edytora równań. Osobnego przedmiotu z autocadem mam 1 godzinę/tydzień.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamiltbg: Na UW też są Podstawy Informatyki z takim/większym materiałem. Np. na Matematyce.
      Ciężko więc powiedzieć że AGH>UW, bo nie napisałeś, na jakim jesteś kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Forest89: Niby na której informatyce na Śląskiej tak jest?

    •  
      F.......7

      +2

      pokaż komentarz

      @shakall: UWr podobnie jak kolega @kamiltbg, 1 semestr WDI (podstawy algorytmów), Logika (nieszczęsna), C/Python obejmujący sporą część zakresu zazwyczaj wykorzystywanego w C. Drugi semest do wyboru np. obiektowe (java/c#), C++ w stopniu powiedziałbym średnim (obiekty, dziedziczenie, polimorfizm, templatki itp. czyli to co najczęściej się wykorzystuje), linux, unix, itp. itd. każdy w sumie tu może chodzićna co chce a poziom jest całkiem zadowalający.

      Niemniej masz rację, wiele wiele szkół i ich poziom nauczania jest żałosny. Jeśli ktoś uczy C++ a nie wie co to programowanie obiektowe i jest po studiach z kierunku z pogranicza ściłych, to naprawdę "fachowiec". Prawda jest taka że jeśli ktoś jest bardziej uzdolniony w temacie to na 99.99% uczył się sam.
      Sam pamiętam, że w 1-2 gimnazjum byłem z materiałem daleko dalej niż całe liceum (webowe: php/js/html4/csc bazy: mysql + troszkę sqlite aplikajce: c/c++). Dopiero na studiach zacząłem poznawać sporo rzeczy. Widać po prostu w Polsce nie stawia się na ten kierunek tak bardzo, bo uczelni które mają wykształcić naprawdę dobrych ludzi w branży jest bardzo mało...

    •  

      pokaż komentarz

      @Far3W3ll7: @kamiltbg: @shakall:
      u mnie (nie na informatyce) na drugich zajeciach z C++ dziedziczenie, abstrakcje, polimorfizmy itd...

    •  
      k......g

      0

      pokaż komentarz

      @trollasek: my niestety przechodzimy przez takie pierdoły, sam nie wiem czemu, przecież to było już podczas C.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamiltbg: Nie porównuj mechatroniki, która jest kierunkiem quasi-informatycznym do np. takiego górnictwa.

    •  
      m......i

      +1

      pokaż komentarz

      @shakall: Nie wiem, jak jest na innych kierunkach, ale na matematyce na PWr większość zajęć typu Technologia Informacyjna prowadzą matematycy. Jest jeden świetny profesor(niestety się na niego nie załapałem), który Worda, Excela, Power Pointa i inne takie zrobił(2, czy 3 lata temu) w ciągu 2 godzinnego wykładu(to jest word, tutaj są obcje formatowania, tak się wczytuje zewnętrzne dane, a tu excel...), drugi wykład to były chyba bazy + jakaś grafika. Resztę semestru mieli TeXa, MatLaba i inne tego typu programy, które są naprawdę przydatne na naszym kierunku.
      Za to u mnie na roku prowadzącego laborki nie wspominam dobrze - co prawda dał mi 5.0, ale tam traciłem tylko czas - nie nauczyłem się kompletnie nic, jedynie można było się z niego pośmiać...

    •  
      k......g

      -3

      pokaż komentarz

      @trollasek: mówię o tym, że teraz robimy funkcje i inne bzdety, a to było na 1. semestrze w C.

    •  

      pokaż komentarz

      @shakall:
      Sprawdź wiedzę swoich kolegów, a szczególnie koleżanek z wyśmiewanego tu pakietu Office, HTMLa. Dodawanie, mnożenie - tutaj może masz rację, ale sporo osób nie ogarnia nieco bardziej skomplikowanych operacji w Excelu czy sensownego (nie same spacje i entery) klepania w Wordzie. Mnie w liceum uczyli takich rzeczy.

      @Forest89
      ,,na zajęciach doszli tylko do prostych operacji na macierzach ze wskaźnikami"
      - bo to jest jakaś tam informatyka widzisz, a nie studia pt. programowanie w C++. Podobnie jak wyżej - sprawdź ilu znajomych dobrze potrafi zrozumieć wskaźniki i jaka część z nich wykorzystuje to z własnej woli w małych projektach. Proponuję też jakąś analizę polskiego rynku IT, żeby zobaczyć ile się robi w C++ i jakie mechanizmy się wykorzystuje (w praktyce, a nie w teorii czy firmach złożonych z samych pasjonatów :)

      Tak czy inaczej sam muszę przyznać, że poziom jest kiepski, ale ta uwaga raczej dotyczy studiów (mało praktyki) niż innych poziomów edukacji. Z drugiej strony jeżeli chodzi o programowanie to trzeba klepać projekty i wiedza sama przychodzi.

      Przy naszych warunkach ogólnie powinni uczyć wzorców projektowych, pracy w grupie, korzystania z kontroli wersji, PHP pod web i Java/C# ewentualnie C++.

      Co do wyśmiewania fachowców bez programowania obiektowego - programowanie to bardzo szeroka dziedzina i nawet dziś można znaleźć swoją niszę w której programowanie obiektowe nie ma miejsca (i wcale nie musi to być problemem).

    •  

      pokaż komentarz

      @shakall: to, że excel to nic złego. Excel to potężne narzędzie w którym można zrobić praktycznie wszystko, nie wspominając o wyśmiewanym VB.

    •  
      D....0

      +17

      pokaż komentarz

      @krotko: Ludzie tutaj troche zaczynaja odlatywac. Wychodzi na to, ze kazdy czlowiek powinien byc programista.

    •  
      s.....l

      +1

      pokaż komentarz

      @krotko: nie przeczę, że ich wiedza może być znikoma, ale w moim przypadku mówimy o uczelni wyższej, w dodatku technicznej. Takie rzeczy to ja miałem w gimnazjum, a potem to samo w liceum, no ale wtedy nie każdy miał jeszcze kompa, więc było jakieś uzasadnienie. Ale teraz? Ile można wałkować to samo. Na PŁ powinni wałkować AutoCADa, Mathlaba czy inne inżynierskie programy. Można też wałkować Excela, bo to faktycznie potężne narzędzie, ale w inny sposób niż obecnie. Na dodawaniu, mnożeniu itp. nauka Excela się u mnie na zajęciach zakończyła. Formuły były wcale nie ruszone.

    •  
      s.....l

      0

      pokaż komentarz

      @UlfNitjsefni: wiem, że to potężne narzędzie, ale na PŁ uczyli mnie tylko podstaw - dodawanie, mnożenie itp. Nie miałem nawet ruszonych formuł, a makro to jest na ulicy Kasprzaka, a nie w Excelu :).

    •  

      pokaż komentarz

      @shakall: Hmm ja studiuję informatykę i ekonometrię specjalność metody analizy danych i ostatnio na kole z pakietów statystycznych najbardziej się bałem właśnie excela a jeszcze miałem do dyspozycji SPSSa, statisticę i R. Excel jest easy to learn hard to master i go się uczy całe życie ;p

    •  

      pokaż komentarz

      Gościu na wykładach uczył nas obsługi Worda, jak pogrubić tekst, wyjustować itp.

      @shakall: Spoko looz. Ogrom ludzi nie potrafi najprostszych operacji po podstawówce, gimnazjum, szkole średniej i uczelni wyższej mimo, że cięgle te podstawy przerabiają. Potem w pracach są wynalazki typu 'enterami na nową stronę' albo 'spacjami, żeby odstęp zrobić'. Przez moje ręce przewinęło się dziesiątki (setki?) prac i jeszcze ani razu nie spotkałem się z poprawnie sformatowaną pracą. Ale oczywiście w CV obsługa Office stoi na pierwszym miejscu!

      Tak wiem, nie do końca o to Ci chodziło, ale wierz mi - ludzie wyprawiają cuda w edytorach tekstu. Nawet jakbym chciał powtórzyć te wyczyny to nie wiem czy dałbym radę :D.

    •  

      pokaż komentarz

      @shakall: i tak nic nie przebije mojej pani od informatyki z gimnazjum, której kiedyś odłączyliśmy dla zabawy klawiaturę i powiedziała, że to kolejny raz jej komputer ma "wirusa klawiaturowego"

    •  

      pokaż komentarz

      @Forest89:

      @kamiltbg:

      Przepraszam bardzo, ale wszystko zależy o jakim wydziale mówimy. Ja się nie dziwię, że wydziały nie związane bezpośrednio z informatyką (Elektroniczny, Mechaniczny Technologiczny) nie prezentują jakiegoś poziomu, ale na wydziale AEI tematyka zajęć jest na wysokim poziomie i na pewno nie ma wałkowanych w żaden sposób pakietów biurowych :P

      Także uważam, że mówienie o bazach danych czy php w gimnazjum to śmiech na sali. Uczenie dzieci takich rzeczy jest bez sensu, większość z nich nie będzie tym w ogóle zainteresowana i w efekcie nic się nie zmieni. Powinno się uczyć bardziej praktycznych aspektów używania kompterów

    •  

      pokaż komentarz

      @quwer:
      moja nauczycielka w technikum informatycznym byłą niewiele gorsza ;) Mała na oko ponad 60 lat, gdy miała problem z obsługą, koledzy coś tam jej pokazywali jak to zrobić, a ona zapisywała sobie na kartce kolejne pozycje w menu. Oraz uświadomiła nas jak niebezpieczne może być wyciąganie pendriva bez wcześniejszego kliknięcia na ikonke "bezpieczne usuwanie sprzętu..." ponieważ może się spalić z powodu przepięć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamiltbg: agh ma poziom trzeba przyznac, kumpel poszedl na informatyke stos na te wlasnie uczelnie, ja na uek. pierwszego semestru nie zdal z majcy ale wiedzy tam zdobyl 3x wiecej niz ja na ueku. teraz robi sobie praktyki w jakiejs firmie deweloperskiej
      ale i tak liczy sie papier

    •  

      pokaż komentarz

      wydział elektryczny ale kierunek nie związany z informatyką. Gościu na wykładach uczył nas obsługi Worda, jak pogrubić tekst, wyjustować itp. Potem Excel i dodawanie, mnożenie itp. I tak 30h, przez cały semestr po 2h tygodniowo. Zal.

      @shakall:

      Zal, to jest, jak ludzie po studiach nie potrafia obslugiwac Worda czy Excela. I to w stopniu powiedzmy podstawowym.

      PS Wklepanie jakiegokolwiek tekstu do Worda, to nie jest poziom podstawowy - zwlaszcza jak sie nie wie, jak zrobic twarde spacje itd... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @zupa_z_kasztana: Na MT kier. AiR
      @krotko: Chodziło mi o to że niby się uczymy jakiegoś programowania, jakieś podstawy nam podają, ale tak jak mówisz, mamy samą teorie i dziwne ćwiczenia które w żaden sposób się nie odnoszą do rzeczywistości. Niestety ja w ten sposób nie umiem się uczyć jeżeli nie widze w tym sensu. Ja bym musiał dostać jakieś złożone zdanie i na każdym problematycznym kroku uczyłbym się czegoś. Chociaż też jest to metoda kiepska ponieważ nauczyłbym się tylko rozwiązywać te konkretne zadanie, ale z drugiej strony nauczyłbym się jak szukać rozwiązań, co mógłbym zastosować do wszelakich innych różnych zadań. No ale to tylko moje zdanie.
      @jesiu: No ale kurde no... to są studia a nie jakieś przedszkole(lekka przesada). Nie widzisz o co tutaj chodzi? Moja siostrzenica lat 12 potrafi doskonale sformatować tekst w wordzie, i ta bidula przyjdzie do gimnazjum i będzie się uczyła tego co wie? To jest bezsens. To niech chociaż uczą jak robić cokolwiek innego z komputerami. Nie wiem, np. dobierać komponenty, albo jak sobie przygotować komputer do normalnego użytku, cokolwiek, cholera no nie wiem, piwo piłem i siku mi się chce, idę, pa.

    • więcej komentarzy(19)

  •  

    pokaż komentarz

    Ten przedmiot w ogóle nie powinien się tak nazywać. Bo niby jaka to informatyka jest?

  •  

    pokaż komentarz

    To wszystko zależy od nauczyciela. Akurat mam praktyki pedagogiczne z nauczania informatyki w szkole podstawowej i widzę co dzieci robią. 4 klasa Word, 5 klasa PowerPoint a 6 Excel.
    Wbrew pozorom dzieci w podstawówce nie umieją sformatować tekstu itd. Ich wiedza ogranicza się do gier, nk itd. itp. Także, autor zbytnio generalizuje i z nim się nie zgadzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @tiqi: Jakby umiejętność zrobienia ładnej gazetki( (+obowiązkowa muzyczka!) była bardzo przydatna! Po starszym rodzeństwie widzę, że takich rzeczy się nie robi w praktyce. Jak już piszą coś w Wordzie to nie robią nic skomplikowanego. Takie rzeczy to można znaleźć na różnych stronach, od pomoc microsoftu, po filmy na youtube.

      Chciałbym cię spytać - czy naprawdę uważasz, że jest dobrze jak uczniowie wałkują ten pakiet sześć lat? Czy serio cały rok musi być poświęcony na uczenie się nieintuicyjnych programów?

      Miałem rozmowę z nauczycielką o program informatyki. Pytałem się o wprowadzenie rzeczy podstawowych dla normalnego internauty, a porzucenie lub zmarginalizowanie worda. Ona odpowiedziała mi, że to wina programu nauczania, a nie jej. Teraz sobie myślę, że to gówno prawda. Z inf nie ma żadnego sprawdzianu "Czy umiesz sformatować tekst?" na koniec roku. Nauczyciel może robić praktycznie co chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Karkoon: to, że nie ma sprawdzianu, nie oznacza, że nie istnieje jakiś program nauczania, z realizacji którego nauczyciel jest później rozliczany. Ale spoko, ja porządnie używać Office'a nauczyłam się dopiero w pracy, a jestem z wykształcenia informatykiem :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Karkoon: krytykujesz, a potem płacz, że CV formatują spacjami.

    •  
      D....0

      +10

      pokaż komentarz

      @tiqi: Dokladnie. Tekst pod publiczke, bo malolaci sie podjaraja i znow beda mogli ponarzekac, jacy to nauczyciele glupi i jak umieja mniej od uczniow. Formuly Excela dzieci w podstawowce klepia bez problemu itd... jasne. A juz opowiesci o tym, jak to gimnazjalisci spokojnie naucza sie programowac to zupelny odlot. Autorowi mieszaja sie przypadki pojedynczych jednostek, zafascynowanych tematem i zdolnych wczesniej opanowac pewien zakres materialu, z nauczaniem ogolu uczniow. Mozna by pomyslec, ze w liceum to uczen ma poziom inzyniera programisty.
      Komentarze pod artykulem tez doskonale pokazuja populizm artykulu. Przykladowo jeden, w ktorym czytam, ze do szkoly nie pojdzie uczyc dobry informatyk (to akurat prawda), bo gosc od PHP moze spokojnie wyciagnac na reke 3-4 tysiace "i to bez doswiadczenia", co jest juz komiczne, biorac pod uwage, ze zarobki programistow PHP sa chyba jednymi z najnizszych, jesli chodzi o programowanie, nie mowiac ze jest masa malolatow i takich wlasnie programistow bez doswiadczenia, klepiacych skrypty za grosze doslownie.
      No ale coz, pisac bajki zawsze mozna.
      O tym, ze programowanie nie jest podstawowa umiejetnoscia, ktora musi opanowac kazdy czlowiek, to nawet szkoda dyskutowac. No ale tak to jest, jak ktos nie potrafi spojrzec na temat swoich fascynacji inaczej, niz z wlasnego punkt uwidzenia.

      @Karkoon: "Nauczyciel może robić praktycznie co chce. "
      Ma taka sama podstawe programowa do zrealizowania, jak z kazdego innego przedmiotu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00: Dlatego piszę, że praktycznie. Lekcje mojego nauczyciela to "zróbcie w wordzie gazetkę na ocenę" i tak przez miesiąc robimy. To jest dla mnie idiotyczne. Dla mnie najgłupsze jest właśnie to, że poświęcam godzinę na papraniu się w takich bzdetach. Godzinę przez sześć lat. Co mógłbym zrobić przez ten okres? Czego się nauczyć?

      Gdybym miał porządnego nauczyciela to potrafiłby tak zorganizować czas, że liznąłbym rzeczy poważniejsze, a umiał gówienka, które bardzo ułatwiają życie. Moim własnym pomysłem jest "e-lekcja". Nauczyciel wysyła na maila klasowego zadanie, pisze termin i prosi o ewentualne pytania, a na lekcjach zajmuje się rzeczami ciekawszymi. Program z Office by zrealizował, a nauczyłby uczniów czegoś konkretnego.

      Moje doświadczenie z wykształceniem nauczycieli: Kiedyś chciałem, żeby wytłumaczył mi coś związanego z informatyką. Jego wymówka: "Już dawno w tym nie siedziałem. Nie mogę ci pomóc." Jak ta osoba może uczyć? Bulwersuje mnie pobieranie pensji przez taką jednostkę!

      @Dawwido: Właśnie takie coś mnie zastanawiało. Nie wydaje mi się, że chodzi ci jakieś o justowania czy wyrównania, ale o drobne zmiany. Co jest błędnego w wyrównaniu tekstu spacją jak coś ma gdzieś wystawać, albo coś takiego? btw. Na lekcjach czasami nie działa "nowa strona" i nauczyciel każe naciskać enter. Czy to też czasem nie jest w typu tego twojego kwiatka?

      ---
      Jestem w 100% pewny, że gdyby nie zabijanie młodych informatyków pakietem office przez parę lat, to Polska scena komputerowa byłaby znacznie większa.

    •  
      D....0

      +1

      pokaż komentarz

      @Karkoon: I pewnie jak ci przyjdzie w pracy zrobic jakis konkretny dokument w wordzie, to i tak go prawidlowo nie sformatujesz, bo to bylo glupie i nudne i po co sie tego uczyc. Skoro nie wiesz co jest zlego w wyrownywaniu tekstu spacja... Przyjdzie ci np napisac prace inzynierska i ja prawidlowo sformatowac, to docenisz czego cie probowali uczyc przez szesc lat^^

      Chyba nie rozumiesz, ze nauczyciela obowiazuja narzucone standardy. Jak ma przerobic program, to ma to zrobic na lekcji, a nie "wyslac zadanie na maila" i zajac sie ciekawszymi rzeczami. Nie jestes jedyny w klasie, sa tam uczniowie, ktorzy o informatyce nie maja pojecia i im trzeba material wytlumaczyc.

      "Moje doświadczenie z wykształceniem nauczycieli: Kiedyś chciałem, żeby wytłumaczył mi coś związanego z informatyką. Jego wymówka: "Już dawno w tym nie siedziałem. Nie mogę ci pomóc." Jak ta osoba może uczyć? Bulwersuje mnie pobieranie pensji przez taką jednostkę!"

      Sorry, ale typowe pokazywanie jaki to nauczyciel glupi, a ja madry... Nauczyciel ma realizowac program i w ramach tego programu musi miec opanowana wiedze. Jak pytales o jakies totalnie niezwiazane z tematem rzeczy, to mogl nie wiedziec. Nikt nie wie wszystkiego, ty tez nie, wiec o co sie tak bulwersujesz? Nawet osoby wykonujace zawody zwiazane z informatyka znaja sie tylko na waskiej dziedzinie, a o reszcie zagadnien maja jakies tam ogolne pojecie lub zadne. Takze daruj, ale te bulwersowanie sie "pobieraniem pensji przez taka jednostke" brzmi zabawnie.

    •  
      b......r

      -1

      pokaż komentarz

      A juz opowiesci o tym, jak to gimnazjalisci spokojnie naucza sie programowac to zupelny odlot

      @Dran00: możesz nie wierzyć, ale programować zacząłem w wieku 7 lat. Na C64, w BASICu i logo.

      O tym, ze programowanie nie jest podstawowa umiejetnoscia, ktora musi opanowac kazdy czlowiek, to nawet szkoda dyskutowac
      true, ale myślenie analityczne w jakimś stopniu jest podstawą, żeby móc zrobić cokolwiek. Problem -> Analiza -> Algorytm -> Wykonanie -> PROFIT.

    •  
      D....0

      +3

      pokaż komentarz

      @benethor: Ja tez, tylko na ZX Spectrum. Tylko nie zartujmy sobie, bo po pierwsze, to mowienie o "programowaniu" jest w tym przypadku mocno na wyrost, po drugie gdzie jakies proste rysowanie za pomoca komend itp. do nauki PHP i jezykow skryptowych... Nie robmy sobie jaj. I tu zreszta widac, ze pewne rzeczy moga sie sprawdzac dla jednostek, a nie musza dla wszystkich. Wiele osob z mojej klasy w liceum mialo problem z podstawami programowania w Pascalu, po prostu nie interesowaly ich komputery w tym zakresie.

      Pamietaj,ze w gimnazjum sa tez osoby, ktore skoncza przy lopacie, ktore maja problem z podstawami matematyki, wiec gdzie im do nauki programowania... Co do samych algorytmow, to algorytm w rozumieniu metody rozwiazania problemu, nie musi miec nic wspolnego z informatyka. Algorytmiki uczy matematyka chociazby i w tym zakresie spokojnie mozna sie zdac na nia. Nauka jezykow programowania to inna bajka.

      Nic nie stoi na przeszkodzie, zeby podstawy programowania byly np. na kolkach informatycznych. Tak bylo kiedys. Czy powinny byc w podstawie programowej? Moim zdaniem nie.

    •  
      b......r

      +3

      pokaż komentarz

      @Dran00: dlatego właśnie w gimnazjum na "informatyce" powinno się uczyć np. efektywnego poszukiwania informacji w internetach, a nie na siłe robić ze wszystkich "specjalistów" od Worda czy rysowania kółek w Paincie.

    •  
      D....0

      +1

      pokaż komentarz

      @benethor: Z tym sie jak najbardziej zgadzam. To o wiele bardziej potrzebne i sensowne, niz uczenie programowania.
      Podejrzewam, ze na przeszkodzie stoja realia, chociazby male wiejskie szkolki, gdzie o salach komputerowych, z szerokopasmowym dostepem do netu mozna pomarzyc.

    •  

      pokaż komentarz

      Moje doświadczenie z wykształceniem nauczycieli: Kiedyś chciałem, żeby wytłumaczył mi coś związanego z informatyką. Jego wymówka: "Już dawno w tym nie siedziałem. Nie mogę ci pomóc." Jak ta osoba może uczyć? Bulwersuje mnie pobieranie pensji przez taką jednostkę!

      @Karkoon: Rozumiem, że nauczyciel powinien znać odpowiedź na każde pytanie. To, że ktoś nie wie jak napisać prostą aplikację np. w Ruby nie oznacza, że nie potrafi wymiatać w czym innym. Sam widzę to po sobie, że zagłębiając się w jakąś techonologię nie wiem co się dokładnie dzieje w innych...

    •  

      pokaż komentarz

      Jakby umiejętność zrobienia ładnej gazetki( (+obowiązkowa muzyczka!) była bardzo przydatna! Po starszym rodzeństwie widzę, że takich rzeczy się nie robi w praktyce. Jak już piszą coś w Wordzie to nie robią nic skomplikowanego. Takie rzeczy to można znaleźć na różnych stronach, od pomoc microsoftu, po filmy na youtube.

      @Karkoon:
      - po co uczyć się języka polskiego, skoro mamy autokorektę, w sieci znajdziemy opisy książek?
      - po co uczyć się historii, skoro wszystko znajdziemy w sieci?
      - po co uczyć się na matematyce więcej niż dodawania i odejmowania, skoro to się nikomu podobno nie przydaje?
      - po co uczyć się biologii?

      Uwielbiam tak narzekających ludzi. A potem mamy głąbów, obrażonych na cały świat, z których ludzie się śmieją w takich tworach jak maturatobzdura.

      Jestem w 100% pewny, że gdyby nie zabijanie młodych informatyków pakietem office przez parę lat, to Polska scena komputerowa byłaby znacznie większa.
      Tak.. bo człowiek przychodzi ciekawy, co to są te komputery, co można na nich robić, a tu się okazuje, że tylko office.. i traci zainteresowanie.
      Idiotyzm.

    •  

      pokaż komentarz

      @leone: Autorowi wczesniejszego komentarza sie zapomnialo, ze jak "mlody informatyk" ogranicza sie do tego, co widzi na lekcji informatyki, to "starego informatyka" i tak z niego nie bedzie ;) Ot takie modne ostatnio podejscie, moja Pani profesor od matematyki w liceum nazywala to postawa ksiezniczki, czyli "baw mnie". Ja sie nudze, a ty mnie baw... Zero zainteresowan, zero zaangazowania, zero checi do nauki, ale to wina kogos, bo nie jest wystarczajaco zabawny i ciekawy ;)

    • więcej komentarzy(3)

  •  

    pokaż komentarz

    Który szanujący się i informatyk będzie pracował za pensję nauczyciela? - tak bardzo w skrócie, z pominięciem, że są wyjątki.

    •  

      pokaż komentarz

      @yuio: czy wszystko trzeba robić za pieniądze ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus: tak długo jak nie nakarmisz się uśmiechem i słowem dziękuję...

    •  
      F.......7

      +9

      pokaż komentarz

      @kielus: mysle ze jak ktos jest bardzo dobry w temacie to raczej weźmie pracę w dużo lepszych warunkach z dużo większą pensją, niż stresującą robotę z dzieciakami w np. gimbazie, gdzie z 300 uczniów może 3-5 jest zainteresowana naprawdę czymś ciekawszym niż właśnie word/excel/gry.

      Inna sprawa, że za coś trzeba żyć, a każdy chce żyć godnie... osobiście jakbym chciał poświęcić swój czas na pomoc w nauce tym kilku osobom, wolałbym napisać własny tutorial/kurs czy inny rodzaj materiałów do nauki i opublikować w internecie, a właśnie te osoby nie powinny mieć problemu ze znalezieniem tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: A co ma jedno z drugim wspólnego. Nauka niekoniecznie musi być pracą, czy też źródłem dochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus: Nie wiem w którym momencie przespałeś/łaś lekcję pod tytułem ekonomia i przetrwanie...
      W tym świecie gdzie żyje większość ludzi płacimy takimi dziwnymi papierkami które potocznie zwiemy pieniędzmi..
      To one dają ludziom szczęście, jedzenie, dach nad głową, wakacje i spełniają marzenia...

      Jeżeli to był szok to przepraszam, ale ktoś musiał Cię uświadomić.. :(

    •  
      D....0

      +5

      pokaż komentarz

      @yuio: To nawet nie chodzi o "szanowanie sie". Jesli ktos jest informatykiem, to znaczy, ze interesuje go informatyka, a nie edukowanie dzieci, co jest kompletnie innym zajeciem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Far3W3ll7: Odpowiem tak : kiedy kończyłem podstawówkę jeden taki pozytywnie zakręcony gość zorganizował dla nas kółko informatyczne. Czasy Atari i Spectrum a tu nagle gość opowiada o PC, sieciach Novell, bazach danych. Otworzył przede mną całkiem nowy świat i między innymi dzięki niemu jestem teraz tym kim jestem. Staram się po prostu robić to samo dla innych.
      Krzywicie się, że nie biorę za to pieniędzy - trudno. Dla mnie ta godzinka tygodniowo to nie jest kwestia życia i śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Jak wymyjesz naczynia, albo wyrzucisz śmieci to rodzice też dają Ci pieniądze ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dran00:

      Również ambicji..
      Informatyka poprzez nauczenie dzieci to nie informatyka tylko obsługa komputera..
      Informatyk to twórca.. programista.. designer.. administrator..

      Wystarczy że raz usiądziesz przez serwerami i już nigdy nie pójdziesz w kierunku nauczycielstwa... bo niby po co?!
      Informatyk z definicji nie lubi monotonii, jest leniem, lubi spokój - szkoła jest sprzeczna z jego chi :)

      Przynajmniej ja tak mam...

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus: Oj chyba jednak nie trafiłeś. Life... :(
      Pracuje jako Główny Inżynier i Architekt Systemów w międzynarodowej korporacji która jest w pierwszej 20stce najlepszych pracodawców w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Starałem się dopasować poziom argumentów. Można wiedzieć jak to ranking ?
      I jeszcze małe rozwinięcie poprzedniego: jak bzykasz się z żoną/dziewczyną to jej płacisz przed czy po ? Bo to też przecież jakaś praca ....
      Coście się w ogóle tak czepili tego, że ktoś ma ochotę poświęcić swój wolny czas i robić coś za darmo. Tylko kasa i kasa.

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus: Randstad Award - większy międzynarodowy projekt badawczy dotyczący wizerunku pracodawców.

      W trakcie, wsuwam jej za stanik, chyba że mam monety to wtedy każe jej połykać. Balast typu żona brak.

      Nie tylko kasa.. Wino, kobiety i śpiew... i nie mówię tu o koście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Pieniądze nie dają szczęścia... Nie wszystko można kupić... Ale faktycznie ciężko żyć na tym świecie bez pieniędzy.

      Na szczęście są osoby, które nie robią wszystkiego dla pieniędzy, ale również z powodu pasji czy chęci niesienia pomocy.
      W zasadzie nauczyciele mogliby znaleźć lepiej płatną pracę, a jednak tego nie robią -> bo prócz tego że mają wiedzę z danej dziedziny chcą po prostu młodym ludziom pomóc, przekazać wiedzę.

      Darzę dużym szacunkiem niektórych nauczycieli, którzy mnie uczyli jak i tych których poznałem po zakończeniu edukacji w szkole, a w szczególności tych którzy świetnie uczą nie tylko przedmiotów, ale i życia, którzy starają się młodym ludziom pokazać pewne wartości, wskazać debilizmy i absurdy dzisiejszego świata i pokazują młodym ludziom że jest coś innego niż MTV...

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Moja korpo jest dopiero na 12 miejscu :( Ale za to w rankingu światowym :)

    •  

      pokaż komentarz

      @blazo: A czego nie można kupić za pieniądze? Jakieś konkretne argumenty dlaczego nie dają, bo teraz to brzmi tylko jak usprawiedliwianie.

      Co do reszty wywodu nie wypowiem się bo przez ironiczne kontr wypowiedzi nie chcę spłycić sedna...

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Wiedzy, miłości dziecka, spokoju, zdrowia (w niektórych przypadkach), rozumu. Długo by wymieniać. Ja rozumiem argumentację, że nie każdy chce czy lubi pracować "społecznie", ale nie rozumiem tego, że starasz się takim ludziom odmawiać do tego prawa. Każdy żyje jak chce i nic Ci do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus: Ja się odnosiłem do Polskiego rankingu. Nie poszukiwałem swojej korpo (a właściwie mamusi swojej korpo) na rankingu światowym, bo jak dobrze wiesz warunki pracy w Polsce i na świecie mają się nijak do siebie pod każdym względem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Żony, przyjaźni, miłości? Wystarczy?

      No chyba, że chcesz to kupić i żyć w ten sposób do póki jesteś bogaty i zdrowy...

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus:
      Wiedza - kupujesz cały czas
      Miłość dziecka - ciężko żyć w biedzie i jednocześnie miłości (kompletna skrajność)
      Spokój - to właśnie kupisz za pieniądze
      Zdrowie - dzisiaj prawie wszystko wyleczysz za pieniądze (patrz celebryci itp.)
      Rozum - rozum otrzymujesz poprzez wiedzę - patrz wyżej
      Problem w tym że w 99% przypadków pieniądze będą dawały rozwiązanie, oczywiście pomijając skrajności na które lubią powoływać się również wierzący. Świat jest brutalny i kasa daje wszystko od władzy po miłość i zdrowie. Jakby była tak nieistotna to każdy, ale to każdy miałby ją w d...

      A gdzie ja odmawiam prawa komukolwiek? Ze swą argumentacją chyba brniesz zbyt daleko...

    •  

      pokaż komentarz

      A gdzie ja odmawiam prawa komukolwiek? Ze swą argumentacją chyba brniesz zbyt daleko...

      @Ekso: A kto mnie kilka komentarzy próbował zmasakrować przezabawnie ironiczną lekcją ekonomii ?

    •  

      pokaż komentarz

      @blazo:
      Żony? Rzadko widuje bezdomne małżeństwa... oraz przyjaźnie.. ba powierzyłbym ze tam gdzie brak kasy tam i podłość...
      A czym jest miłość? Każdy definiuje ją inaczej, lecz zwykle wiąże się ona z nami, naszym światem, tym co mamy.. To tak jak mówienie że ludzie nie zwracają uwagi na wygląd...

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus: Bo zabrzmiałeś jak hipis który uważa że należy żyć powietrzem i uczyć dookoła.. Nawet nie wspomniałeś że w życiu można znaleźć balans pomiędzy pracą zarobkową a dzianiami społecznymi.

    •  

      pokaż komentarz

      Miłość dziecka - ciężko żyć w biedzie i jednocześnie miłości (kompletna skrajność)
      Bredzisz.

      Spokój - to właśnie kupisz za pieniądze
      Dużo do powiedzenia mają Ci, którzy wygrali w Totka i przegrali życie. To też pasuje do punktu "rozum"

      Zdrowie - dzisiaj prawie wszystko wyleczysz za pieniądze (patrz celebryci itp.)
      Przeoczyłem historię o tym jak Jobs pokonał raka.

      Rozum - rozum otrzymujesz poprzez wiedzę - patrz wyżej
      Rozum przez wiedzę. Oczywiście.

    •  
      G........m

      +2

      pokaż komentarz

      @yuio: No cóż. Praca nauczyciela to zajebista fucha. Opłacą zus, wszystkie święta i inne ferie wolne, wakacje wolne. Każdy znajomy nauczyciel prowadzi od jednej do dwóch firm w międzyczasie. Dobry informatyk ogarnie sobie dodatkowe dobrze płatne zajęcie zdalnie. Może robić przeróżne zlecenia od grafik po strony, programowanie itp. Żyć nie umierać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kielus: Nie mam siły się sprzeczać i wyprowadzać z błędu. Niech odpowiedzią będzie:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozk%C5%82ad_normalny

      Czyli podsumowując: każdym argumentem wylatujesz na skraj rozkładu co jak wspomniałem wcześniej jest tylko ratowaniem swoich słabych racji..

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso:

      "Tam gdzie brak kasy tam i podłość"
      Dość przykre stwierdzenie. Powiedziałbym, że jest odwrotnie... Większość osób "zamożnych" jest skąpa, podła, pozbawiona skrupułów. Choć to duże uproszczenie.

      Moim zdaniem dałeś sobie wmówić, że za pieniądze można mieć wszystko, wszystko można kupić i że szczęściem jest konsumpcja.
      A szczęściem nie jest konsumpcja.
      Szczęściem i prawdziwą radością jest to, że ktoś się do Ciebie uśmiechnie, że pomożesz komuś i powie głupie dziękuje... A nie to, że zapłaci ci zielonymi. I tego nie kupisz. Nie kupisz również jakichkolwiek szczerych uczuć...

      Nie mówiłem w żadnym poście o skrajnym ubóstwie -> braku dachu nad głową itp.

      Ludzie, którzy ledwo wiążą koniec z końcem są czasem szczęśliwsi niż bogacze, bo pieniądze można stracić a prawdziwa przyjaźń trwa wiecznie bez względu na grubość portfela.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: Sorki za dwa posty pod sobą, ale nie zauważyłem Twojej odpowiedzi o rozkładzie.

      Czy przypadkiem te słowa "Rzadko widuje bezdomne małżeństwa... oraz przyjaźnie.."
      Nie są argumentem/przykładami ze skraju rozkładu?

    •  
      F.......7

      0

      pokaż komentarz

      @kielus: Ja się nie krzywię i jak najbardziej popieram, ale uważam, że dobry informatyk w szkole też by się marnował po prostu. Odsetek osób zainteresowanych tym jest raczej mały a jeszcze jak mają odpaść Ci którzy po prostu sobie w tym gorzej radzą bo ciężej im się w tym poruszać (i każdą rzecz muszą 2x dłużej poznawać) więc tak naprawdę robisz to dla kilku osób max. Taka prawda, dlatego godzinka tygodniowo to nic złego, ale osobiście jakbym miał resztę życia dedykować uczeniu w szkole to jakoś siebie w tym nie widzę za bardzo...

    •  

      pokaż komentarz

      @Far3W3ll7: Dlaczego marnował ? Wszystko zależy od szkoły i nauczyciela. Prawdą jest, że nie każdy nadaje się do takiej pracy, bo wyzwania są trochę inne ale i satysfakcja z dobrze wykonanej roboty nieporównywalna.
      Nie uważam się za jakiegoś specjalnie dobrego informatyka, ale powiem Ci, że w szkole się nie nudzę. Co więcej nikt mi jeszcze nigdy nie zadawał tak trudnych pytań jak dzieciaki z kółka.
      EDIT: W zasadzie pytania całkiem proste, ale odpowiedź na nie niekoniecznie jest łatwa, jeśli chce się być zrozumianym. I czasu na zastanowienie się nie masz za wiele ;)

    •  

      pokaż komentarz

      A szczęściem nie jest konsumpcja.
      Szczęściem i prawdziwą radością jest to, że ktoś się do Ciebie uśmiechnie, że pomożesz komuś i powie głupie dziękuje... A nie to, że zapłaci ci zielonymi. I tego nie kupisz. Nie kupisz również jakichkolwiek szczerych uczuć...


      @blazo: kocham ludzi, którzy podają uniwersalne definicje szczęścia - to nie jest takie proste.

    •  
      F.......7

      0

      pokaż komentarz

      @kielus: Marnowanie bo sam chodziłem do szkoły i wiem jak większość leje na informatykę (tak samo jak i na inne przedmioty). Na większości zajęć marnujesz czas bo większość uważa właśnie informatykę za czas na odrobienie prac z innych przedmiotów, pogranie w coś czy przeglądnięcie internetu, prawie nikt tego nie traktuje serio, a coś w kierunku religii czy ot zajęć plastycznych - chodzą bo muszą i tyle.

      Jak ktoś jest dobry i chce pomagać zainteresowanym to wydaje mi się że istnieje WIELE znacznie lepszych sposobów, no chyba że ktoś nie jest na tyle dobry i robi co umie... Przykładem może być wspomniane wcześniej udostępnianie za darmochę materiałów do nauki przyjaźnie i dobrze napisanych na tematy, które są np. kiepsko opisane (a przykładem z życia takim może być np. Tutorial Xionu do C++ - 500 stron fajnie opisanych podstaw i nie tylko języka za darmochę w przystępnej oprawie, czy setki innych materiałów choćby tutoriali na YT). Ci którzy będą chcieli się tego nauczyć to znajdą to, a Ty przerobisz znacznie większy materiał w tym w znacznie krótszym czasie.

      Nie chcę Ci tu nic udowadniać, albo jechać po ambicjach ale sprawdźmy moją teorię - jakie masz osiągnięcia w zawodzie (lub informatyce jeśli to kółko prowadzisz "dorywczo"), jakie umiejętności i czego mógłbyś nauczyć z tych najtrudniejszych zagadnień jakie znasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Far3W3ll7: Moje kompetencje : byłem programistą (C/C++) przez ok 10 lat. Przewinęło się kilku pracodawców, głównie w Polsce choć zdarzały się epizody poza (np rok w Berlinie). Z powodów osobistych 5 lat temu trochę się przebranżowiłem i teraz jestem kimś w rodzaju administratora, choć to nie do końca oddaje charakter mojej pracy. Specjalizuję się w systemach klasy enterprise, głównie UNIX. Znam się nieźle na systemach wykonywania kopii zapasowych (takich trochę większych niż jedna aplikacja) i sieciach SAN - tym głównie zajmuję się w mojej pracy.
      Dorywczo programuję, ponieważ jest to dalej najbardziej interesująca mnie dziedzina informatyki i nie potrafię bez tego żyć.
      Nie za bardzo rozumiem drugą część pytania, mógłbyś doprecyzować ?

    •  
      F.......7

      0

      pokaż komentarz

      @kielus: Trochę odpowiedź z dupy, ale ok. Bardziej mi chodził o faktyczny projekt (powiedzmy wykorzystujący programowanie, gdyż z niektórymi dziedzinami w informatyce różnie się to ma do faktycznej wiedzy itp.) który np. wykonałeś sam. Wiesz, teraz każdy po 2msc kursie C++ gdzie ledwo liznął obiekty wpisze sobie do CV że zna C++ (nie twierdze że Ty nie znasz, bo skoro jest to twoja pasja/hobby to strzelał bym że raczej jesteś dobry w tym temacie).

      Na 2 część odpowiesz tym samym co na to co wyżej napisałem ;)

      Btw. nie rozumiem czemu ktoś cię minusuje za samo podanie twoich kompetencji. Rozumiem jakby się nie zgadzał z twoją opinią, ale z czym tu sie nie zgadzać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Far3W3ll7:
      Kilka przykładów projektów w których pracowałem :
      - system analiz danych z maszyn przemysłu ciężkiego (między innymi OEE) + raportowanie
      - system monitoringu klastra vmware (PHP/SOAP)
      - system obiegu dokumentów
      Obecnie pracuję przy :
      - sieć SAN spinająca 3 DC rozsiane po całej Polsce (odległość pomiędzy najbardziej oddalonymi - ok 700km)
      - obsługa systemów i kopii u jednego z operatorów kart kredytowych
      - bieżąca obsługa kilku naprawdę sporych środowisk, łącznie ok 100 maszyn
      Chcą mnie jeszcze wrobić w spory bank, ale doba mi się powoli kończy.

      A nie chcę odpowiedzieć na 2 część, bo "trudne" to pojęcie bardzo względne. Często łapię się na tym, że coś co jest dla mnie oczywiste, wcale takim nie jest dla wiekszości (i vice versa oczywiście).

      Minusy już od dawna mam w dupie.

      BTW, jestem daleki od tego, żeby napisać o sobie że znam C/C++. Im dłużej się tym zajmuję tym mniej wiem ;)

    • więcej komentarzy(25)

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna