•  

    pokaż komentarz

    Nikt nikomu sie w to pchac nie kazał, skoro próbują żyć ponad swoj stan, no to mi przykro.

    •  
      H...a

      +51

      pokaż komentarz

      @Rabusek: To nie do konca tak. Potrzebujesz kasy to idziesz gdzie ci daja - wyzsze ryzyko to wyzsza musi byc spodziewana nagroda - uczciwe, normalne.
      Ale to tak nie dziala. Przychodzi baba pozyczyc 500 zl, mowia jej ze ma oddac 750 do kiedys tam. Ale w papierach wciskaja weksel in blanco. 'A to taka formalnosc' etc. Przychodzi baba oddac 750 zl w terminie, dostaje plik karteczek do podpisania. A tam w miejscu, gdzie juz nikt nie czyta, stoi,ze oprocz tego,ze splaca swoja pozyczke, zaciaga kolejna na ta sama kwote.
      Za 3 miesiace przychodzi komornik, po kase za druga pozyczke i z wypelnionym wekslem.
      Splacanie jednej pozyczki 5 razy nie jest czyms nadzwyczajnym...

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: to zwracam honor, o tych praktykach nie słyszałem. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: dlatego się czyta co się podpisuje, niestety wielu ludzi tego nie robi, a gro z tych co pożyczają w chwilówkach nie jest dość świadomych i wyedukowanych.

    •  
      daniel_w

      +44

      pokaż komentarz

      @xqwzyts: Może się w nietypowym otoczeniu wychowałem, ale dopuszczenie domowych finansów do stanu gdy naprawdę trzeba skorzystać z chwilówki wydaje mi się być skrajnie nieodpowiedzialne. Sam sobie nie wyobrażam funkcjonowania bez odłożonego sensownego kawałka gotówki na czarną godzinę, nawet jeśli bym musiał obniżyć swój poziom życia żeby taki zapas uzbierać. Spokojna głowa z nawiązką rekompensuje wyrzeczenia w tym przypadku.

      W ostatecznym rozrachunku przecież finanse domowe zawsze tracą na pożyczkach konsumpcyjnych, więc nie jest to ratowanie tylko dalsze pogrążanie się.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam sobie nie wyobrażam funkcjonowania bez odłożonego sensownego kawałka gotówki na czarną godzinę, nawet jeśli bym musiał obniżyć swój poziom życia żeby taki zapas uzbierać

      @daniel_w: Zgoda, wszystko fajnie. Ale powiedzmy, że przychodzi taka czarna godzina - ciężka choroba dajmy na to. Naruszasz żelazną rezerwę, bo nie masz innego wyjścia. Już prawie się wyleczyłeś, wracasz do pracy, a tu rozkracza ci się samochód, który jest absolutnie niezbędny do pracy. I za coś musisz go naprawić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: Raczej chodzi o zaciaganie pozyczek na impreze, wyjazd czy sukienke - tak jak opisywala to agenkta firmy w artykule. Jedna rzecza jest zaciagnac taka pozyczke by splacic rate czy kupic leki - inna brac cos takiego, zeby pojechac sobie nad morze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: masz na to co piszesz jakieś dowody / źródła, czy to jakiś urban legend?

    •  
      daniel_w

      +5

      pokaż komentarz

      @CanisLupusLupus: Są różne zbiegi okoliczności (i tych naprawdę ciężkich nie oceniam), ale większość sytuacji opisanych w artykule wynika głownie z kiepskiego zarządzania kasą a nie zewnętrznych problemów.

      W szczególności regularne używanie chwilówek jest ewidentnym tego przykładem: w ogólnym rozrachunku będą one wyłącznie generowały dodatkowe koszty, zamiast tego należałoby, nawet przez duże wyrzeczenia, je spłacić i przestać dalej zaciągać. Wtedy przy zachowaniu kosztów pojawia się nam nadwyżka, którą wcześniej zjadały koszty pożyczek a teraz można ją na przykład zacząć odkładać.

      Tym samym przy identycznych dochodach i poziomie życia można odkładać pieniądze zamiast brać pożyczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: jedynie własne doświadczenie życiowe. Po dokładne informacje mogę cie odesłać do Poradni Prawnej Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.

  •  

    pokaż komentarz

    etymologia tego słowa jest dość ciekawa: chwilówka - chwila - anagram lichwa. Przypadek ? nie sądzę.

  •  

    pokaż komentarz

    w Polsce lichwa ma się dobrze ... odkąd street view pokryło cały kraj uświadomiłem sobie ile w tym kraju jest oddziałów banków - tam gdzie w normalnych krajach są restauracje, kluby i kawiarnie u nas są banki :/

  •  

    pokaż komentarz

    Chwilówka tylko na bilety do UK :P

  •  
    t.......r

    +41

    pokaż komentarz

    Kiedyś uważałem, że cały ten biznes chwilówkowy to przekręt i wyzysk na biednych ludziach, dopóki aż zdarzyło mi się wykonywać jedno zlecenie dla takiej firmy. Wtedy trochę poznałem ten biznes od środka. Oprócz ewidentnych oszustów, których jest jednak stosunkowo mało, to ludzie zwyczajnie sami dają się naciągać na te pożyczki. Oni mają świadomość, że oddają nierzadko dwa razy więcej. Nie pomyślą o tym, żeby wcześniej przygotować się i oszczędzać, żeby jednak mieć ten tysiąc czy dwa zaskórniaków "na czarną godzinę" w razie jakby się np lodówka zepsuła lub inne nieplanowane a konieczne wydatki (tylko konieczne wydatki). Ktoś twierdzi, że tacy ludzie nie mieliby z czego odkładać? A jednak jak spłacają raty, to te pieniądze się jakoś znajdują. A są i tacy jak w tej reklamie - bo rower chce lepszy kupić, a nie ma za co to pożycza. "Nie stać mnie na coś" - ten termin nie istnieje. Są i tacy co wezmą 2K pożyczki na rower na który ich nie stać, kupią go a po miesiącu sprzeda za 500 kumplowi, bo mu się znudził. Jakoś mi nie żal tych osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @therocker: W 100% popieram.

      Wspomnę też pożyczki na hazard między znajomymi - zawsze obiecują, że się odbiją i oddadzą z nawiązką. Raz pożyczyłem koledze 100zł, potem kolejne 100 tego samego dnia. Po kilku tygodniach kolejne 200zł by nie dostał wp%%!@$% od innego. Oddał całość gdy dopiero sam go przycisnąłem. Potem dowiedziałem się, że łącznych długów ma u ludzi kilkanaście tysięcy i oddaje tylko tym, którzy tracą cierpliwość. Ponad to tacy hazardziści pożyczają tylko od ,,kolegów'' - bo jak pozyczą od banku i nie oddadzą to moga spodziewać sie komornika, a od kolegi za 200zł co najwyżej wp%%!@$% więc jeszcze tak źle nie jest w większym mieście...

    •  

      pokaż komentarz

      @therocker:
      Masz dużo racji. Znam ludzi, którzy "głupieją", gdy zostanie im kilkaset złotych oszczędności. Od razu trzeba kupić jakiś gadżet, którego nawet nie potrafią dobrze obsługiwać, nowy telefon, aparat czy po prostu zrobić "grubą bibę".

      Bieda to często (nie zawsze) stan umysłu.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: znajomi wyjechali do holandii do pracy. Rodzinę taki wyjazd kosztował około tysiaka. wrócili po dwóch miesiącach, bo się im znudziło. Portfel pusty, ale za to torba pełna, MP4, gry na PS, tatuaż! itp. Potem to co przywieźli sprzedali za grosze i tyle z tego korzyści bylo, dobrze że tysiak był od rodziców, to spłacać nie musiał.