•  
    S.......k

    +17

    pokaż komentarz

    To prawda, nie z kregoslupa. Z drugiej strony - boli jak cholera (oddawalem).

    •  

      pokaż komentarz

      @Szejtanek: Ok, nie boli w trakcie pobierania, bo jest się pod znieczuleniem ogólnym (narkoza), ale sam zabieg trwa krótko, jak długo więc utrzymuje się potem dyskomfort związany z bólem po pobraniu szpiku, mówimy o dobie, tygodniu? Bo skoro nie okaleczamy się tutaj trwale, to sądzę, że wiele osób zniosłoby ból wiedząc, że ratuje to komuś życie.

      PS Jak ktoś miał kanałowe leczonko ząbeczków bez znieczulonka, ale to bolące, bo nie każde boli, to z tego, co słyszałem ból po pobraniu szpiku jest... Nie wiem, jaki bo nie słyszałem tego porównania jeszcze :P

    •  
      S.......k

      +6

      pokaż komentarz

      @kroxintu:
      Widocznie w moim przypadku cos spieprzyli podczas pobierania, bo czulem bol za kazdym razem gdy wbijali sie w kosc (a robi sie to sporo razy). Potem jeszcze przez tydzien moze nie tyle bol, co przeczulica. U mnie akurat byl przypadek kiedy oddawalem dla czlonka rodziny, wiec to jak boli/nie boli nie mialo wiekszego znaczenia, ale potrafie zrozumiec czemu ludzie maja przed tym wieksze opory niz przed krwiodawstwem.

    •  
      S.......k

      +1

      pokaż komentarz

      @kroxintu:
      Ciezko porownac/opisac bol :) A mi sie kojarzyl najbardziej z borowaniem zeba bez znieczulenia. I mi sie udalo zmiescic w 2 dniach (zabieg byl o osmej rano, i wypisali mnie ok 20).

    •  
      m......s

      0

      pokaż komentarz

      @Szejtanek:
      A to napewno tylko o ból chodzi? Co z ryzykiem zabiegowo-szpitalnym?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szejtanek: Też oddawałem (chociaż ja do badań). Dostałem znieczulenie miejscowe - boli jak diabli ^^ Sam zabieg trwał ok 10 minut bo się musieli wkłuwać u mnie dwa razy - wolał bym jednak w ten sposób niżeli truć się znieczuleniami w kręgosłup (już miałem więc wiem jak to jest), czy narkozą....

      @kroxintu: Chodzisz taki przygięty od razu (ja wstałem ze stołu i sobie poszedłem - ale przygięty), na drugi dzień chodzisz już wyprostowany ale raczej o bieganiu nie ma mowy (ze względu na dyskomfort, nie ból). Na 3i dzień tylko czujesz że coś było, i "takie dziwne" ale już nic nie uwiera, trzyma, czy przeszkadza.

      PS miałem sporo kanałowych leczeń zęba - raz nawet takie że wiertło poszło bo Pani stom. całym ciężarem położyła się na wiertarce, było spore ała, ale to zupełnie inny rodzaj bólu, ten u stom przede wszystkim jest dłuższy i taki ostry, a przy szpiku miałem taki tępy i było by ciężko wytrzymać tyle ile u stom, no i to dziwne uczucie posiadania rurki w kości kiedy P. doktor próbuje "przekołysać" ją przez twoją kość jak najgłębiej xd :)

      PS 2 Ogólnie to współczuje @Szejtanek bo wbicie robi się ogólnie raz - ja z racji grubych kości miałem robione dwa razy, bo za pierwszym nie wyszła wystarczająca ilość, wydaje mi się że trafiłeś na niewprawnego lekarza że Cię tak pokuli. Mi wyraźnie powiedzieli że wkłucie jednorazowe na ogół wystarcza, ale u mnie trzeba dwa xd

      PS 3 Co do dni, to tak jak pisałem - ze znieczuleniem miejscowym, idziesz od razu do domu, z narkozą leżysz w szpitalu ale to dlatego że przed samym zabiegiem bada Cię anestezjolog czy Ci nie zaszkodzi usypianko, nie ze względu na sam zabieg.

    •  

      pokaż komentarz

      @macentos:

      Jakie ryzyko związane jest z pobraniem szpiku kostnego?

      Ponieważ pobranie szpiku kostnego bez znieczulenia byłoby bolesne, konieczna jest pełna narkoza. Ryzyko zagrażających życiu komplikacji zastosowania pełnej narkozy lekarze oceniają na mniej niż 1:50.000. Po pobraniu u dawcy występować mogą związane z raną bóle oraz w sporadycznych przypadkach mdłości, będące efektem pełnej narkozy. Istnieje także niewielkie ryzyko infekcji rany.

      Jakie ryzyko związane jest z pobraniem komórek macierzystych z krwi obwodowej?

      Pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej nie wymaga ani całkowitej narkozy, ani stacjonarnego pobytu dawcy w szpitalu. Metoda pobrania komórek macierzystych z krwi obwodowej stosowana jest w medycynie od roku 1988, zaś w przypadku dawców DKMS od roku 1996. Nie są znane żadne odległe w czasie skutki uboczne stymulacji czynnikiem wzrostu G-CSF. W ponad 10-letniej praktyce klinicznej nie zaobserwowano do tej pory żadnych wtórnych skutków tej metody.

      @MaCDrG:

      Dzięki, o takie porównanie mi chodziło właśnie. Też dopiero po pewnym czasie skojarzyłem, że w przypadku pobrania szpiku mamy do czynienia ze specjalną igłą, a nie wiertarką ;) Z tą narkozą to oczekiwanie jest najgorsze i potem kontrola, cała ta "wydumana" papierologia szpitalna strasznie wydłuża cały proces bardzo często :/
      Swoją drogą, przeczytaj tekst wyżej, może miałeś zabieg pobrania krwi obwodowej?

  •  

    pokaż komentarz

    To nie jest żaden altruizm tylko zwykłe pozyskiwanie za darmo informacją która można handlować. Jeśli są tacy altruistyczni to niech DKMS opublikuje za darmo informacje o dawcach dla każdego lekarza.

    Prawda o DKMS jest taka, ze można tam kupić informację o każdym dawcy i może to kupić także mafia handlująca organami. Nie dajcie się wj$$$ć w to gówno.

  •  
    m......s

    +10

    pokaż komentarz

    Jeden z moich prowadzących zajęcia na uczelni zachęcał do oddawania szpiku. Mówił, że spotkał kiedyś w szpitalu chłopca, który czekał na przeszczep szpiku długi czas. Ponoć już ponad dwudziestu dawców było pasujących (musi być chyba jakieś dopasowanie?), ale wszyscy w ostatniej chwili rezygnowali w tym - UWAGA - niektórzy byli nawet z jego własnej rodziny.

    Sam się zbieram by wreszcie iść się zapisać jako dawca.

    •  

      pokaż komentarz

      @macentos: wejdź na DKMS, google Ci znajdzie, przysyłają Ci takie pałeczki, zbierasz slinę na nie i odsyłasz. Nie czekaj, spiesz się. Zapisz się już teraz to Ci wyślą wszystko razem ze wszystkimi informacjami o tym itd...
      A jak można zrezygnować....
      Najgorzej jeżeli już pacjent jest przygotowywany do przeszczepu, zdaje się, że podaje się jakieś leki wtedy, a jak ktoś rezygnuje, biorca ma aplikowane te leki to wtedy nie bardzo...

      ktoś zakopał - widać, że nie lubi promowania takich akcji - burak :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jacek-mlody: najs, napisałeś coś co każdy interesujący się tematem wie, wrzucając w miniaturkę kolesia golącego głowę. Do tego sama treść w ogóle nie jest ciekawa.

      Swoją drogą, apropo @macentos, @wrzoskoowna miała oddać szpik, ale dzisiaj w sumie do niej zadzwonili, że znaleźli innego dawcę. No cmon, to też jest normalna praktyka? Przygotowuje się człowieka, a tu nagle "sory gregory, ale jednak weźmiemy od kogoś innego" :s

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabusek: Ktoś inny najwyraźniej miał lepszą zgodność tkankową. Nie pamiętam dokładnie ale jest chyba chyba 20 czynników branych pod uwagę i zgodne musi być co najmniej 16.
      Fundacja działa w porozumieniu międzynarodowym i przykładowo do pacjentki we Wrocławiu leciał szpik z Izraela a do innej z Australii. Ciekawostką jest fakt że lekarz prowadzący "towarzyszy" szpikowi od pobrania do podania. A podaje się przez kroplówkę i nadzwyczajnie to nie wygląda

    •  

      pokaż komentarz

      @jacek-mlody: Nie burak tylko ja nie mam zamiaru kiedyś zostać porwanym w biały dzień z ulicy bo mafia zechce mnie sprzedać na organy. Gdyby DKMS zmienila politykę handlu informacjami o dawcach to można by się zastanawiać nad rejestracją.

    •  

      pokaż komentarz

      @szybki912: można jakieś źródło o przypałowych praktykach dkms?

    •  

      pokaż komentarz

      @playand1: http://wpolityce.pl/artykuly/43637-byla-turystyka-transplantacyjna-i-lobbing-za-pobraniami-szpiku-zagranica-zamiast-w-kraju-druzgocacy-wyrok-dla-fundacji-dkms-polska

      http://elpais.com/elpais/2012/01/23/inenglish/1327299648_850210.html

      I jeszcze ciekawa interpelacja: http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=20607823&view=null

      i odpowiedź podsekretarza stanu: http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=68DBDE9A&view=null

      Z której jasno wynika, że DKMS jest firmą prywatną pod przykrywką organizacji nastawioną na zysk, jest dużo na temat tej prywatnej organizacji która ma wiele powiązań z innymi fundacjami czy organizacjami. Zacząłem się nią interesować gdy uratowała Darskiego. Zwracam uwagę na kwotę minimalna kwota za którą sprzedano szpik polskiego dawcy to 20 000 złotych a średnia oscyluje w okolicach 25 000 zł. Jak podaje rząd Hiszpański tam fundacja chciała średnio 14 500 euro. I niech nie tłumaczy się kosztami pobrania bo te są kilkakrotnie niższe. Zatem handel szpikiem to oczywista działalność komercyjna fundacji.

      Powiązania ludzi stojących za niemiecką fundacją macierzystą są bardzo podejrzane i nie wierzę, ze nie dochodzi tam do handlu danymi.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwracam uwagę na kwotę minimalna kwota za którą sprzedano szpik polskiego dawcy to 20 000 złotych a średnia oscyluje w okolicach 25 000 zł.

      @szybki912: tylko żeby mieć 1 dawce trzeba przebadać ponad 100 osób, czyli 250 zł x 100 = 25000zł, więc tutaj hajs się zgadza, nie wiem o co masz pretenscje

      To że szpik Polaków może pomóc ludziom z różnych państw to też chyba nic złego, prawda?

      Z drugiej strony to wymuszanie pobierania w Niemczech to rzeczywiście nie za ciekawa sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @szybki912: Można działać na dwa fronty. Być zarejestrowanym potencjalnym dawcą i wojować o dekomercjalizację tej organizacji.
      Chyba, że jest jakaś alternatywa dla DKMS?

    •  

      pokaż komentarz

      @kroxintu: Oczywiście, ze jest! W punktach krwiodastwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @playand1: No różnie na te 100 osób można patrzeć ja uważam, ze dla nich całe te 100 osób jest wystawionych do sprzedaży a to, że dziś klient kupuje tylko jednego nie znaczy, ze za jakiś czas ktoś nie kupi kolejnego z tych 100. To jest dokładnie jak z niewolnikami, no pozyskałeś 100 niewolników, na jednym targu ktoś kupił jednego ale to nie znaczy ze za chwilę na drugim targu nie pójdzie drugi.

      Jak dla mnie samo wycenianie na różnych rynkach różnie jest podłe i świadczy tylko o całej tej organizacji. Kto w ogóle pozwolił na rejestrację takiej organizacji? Przeciez to jest jawny handel szpikiem. Ty zgłaszasz się za darmo a oni ciebie sprzedają de facto na organy. Normalna organizacja którą kieruje altruizm powinna pieniądze na działalność pozyskiwać np. z happeningów czy zbiórek ulicznych i jedynie przekazywać dane o potencjalnych dawcach do odpowiedniego systemu.
      Jak to możliwe, że ta organizacja ma prawo wyceniać za ile sprzeda dawcę np. jakiemuś publicznemu szpitalowi?

    •  

      pokaż komentarz

      No różnie na te 100 osób można patrzeć ja uważam, ze dla nich całe te 100 osób jest wystawionych do sprzedaży a to, że dziś klient kupuje tylko jednego nie znaczy, ze za jakiś czas ktoś nie kupi kolejnego z tych 100. To jest dokładnie jak z niewolnikami, no pozyskałeś 100 niewolników, na jednym targu ktoś kupił jednego ale to nie znaczy ze za chwilę na drugim targu nie pójdzie drugi.

      @szybki912: no nie, z tego co piszą, to tylko 1 % przebadanych będzie miało okazje oddać szpik. Takie jest po prostu prawdopodobieństwo.

      Jak dla mnie samo wycenianie na różnych rynkach różnie jest podłe i świadczy tylko o całej tej organizacji. Kto w ogóle pozwolił na rejestrację takiej organizacji? Przeciez to jest jawny handel szpikiem.

      @szybki912: no to załóżmy że zamykamy DKMS. Chorzy mają iść do piachu? Jeśli nie, to ktoś musi przejąć obowiązki. Jeśli będzie to organizacja rządowa, to po pierwsze będzie to kolejne obciążenie budżetu, a po drugie urzędnicy podp@##%%!ą do swoich kieszeni albo zmarnują 10x więcej pieniędzy niż taki DKMS zarobił do tej pory. Więc w sumie nie ma alternatywy.

      Ty zgłaszasz się za darmo a oni ciebie sprzedają de facto na organy.

      @szybki912: ale jednak efekt w postaci uratowanej czyjejś dupy jednak jest

      Jak to możliwe, że ta organizacja ma prawo wyceniać za ile sprzeda dawcę np. jakiemuś publicznemu szpitalowi?

      @szybki912: czyli jak oddaje szpik jakiemuś Polakowi przez dkms to szpital w którym leży chory płaci do dkms te 20 000? czy te opłaty są tylko przy oddawaniu za granice?

    •  

      pokaż komentarz

      @playand1: 20 000 - 25 000 to cena dla Polski, jak piszę w każdym kraju jest to wyceniane na inną kwotę:

      " Ad 6. Odpowiadając na zagadnienie 6., uprzejmie informuję, iż zgodnie z informacją uzyskaną z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. Andrzeja Mielęckiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach koszty pozyskania szpiku lub komórek krwiotwórczych krwi obwodowej z ośrodka dawcy szpiku Fundacji DKMS Polska kształtują się na poziomie ok. 24 600 zł." - z odpowiedzi na interpelację

      Jest alternatywa, są to ośrodki PCK (od wielu lat zapomniane i traktowane niczym zło konieczne) oraz ośrodki jak punkty krwiodawstwa, funkcjonują bardzo dobrze i na przestrzeni ostatnich lat wiele się tam na lepiej zmieniło. Są państwoe ale funkcjonują jak organizacje non profit. Zatrudniają wspaniałych ludzi u których nigdy nie odczułem podejścia służbowego. Właściwie zawsze czuję się tam tak jakbym się znalazł w szpitalu polowym prowadzonym przez wolontariuszy.

  •  

    pokaż komentarz

    A to nie jest tak ze DKMS robi kokosy na dawcach szpedajac szpik dla pacjentow innych niz niemcy?

    Prosze o sprostowanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak swoją drogą.

    W ciągu 3 lat działalności DKMS w Polsce faktycznymi dawcami zostało 270 osób na 258 222 zarejestrowanych.

    Oraz

    Fundacja DKMS posiada ubezpieczenie od wszelkich przypadków, które mogą się wydarzyć podczas organizowanych Dni Dawcy. Ubezpieczeni są również dawcy, od których pobierane są komórki macierzyste do przeszczepu. W trakcie 21 lat istnienia DKMS i dokonanych ponad 29 000 pobrań komórek macierzystych do przeszczepu nie zdarzyła się ani jedna sytuacja, która wymagałaby zrealizowania ubezpieczenia.

    •  
      J..................e

      +1

      pokaż komentarz

      3 lat działalności DKMS w Polsce

      @kroxintu: O to chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ja_prawie_nie_klamie: Ogólnie o dysproporcje między ilością zarejestrowanych potencjalnych dawców a ilością osób, które ostatecznie zostały dawcami.
      Wprawdzie brak tu ogólnej ilości potencjalnych dawców z DKMS na świecie, ale w oparciu o dane dla Polski łatwo można sobie wyobrazić, że takich osób może być ogrom.
      Nie wiem, jak wiele osób rocznie potrzebuje takiego przeszczepu, ale sądzę, że pula dawców jest zdecydowanie zbyt biedna.

      Po długim weekendzie lecę popytać się u źródła, jak to dokładnie wygląda z tą polityką prywatności zarejestrowanych dawców.