•  

    pokaż komentarz

    Jeśli w ogóle to wejdzie na główną, to zaklepuję pierwszy komentarz: ten wpis jest PRZESTROGĄ, uważajcie na to, co mówicie, co piszecie, gdzie i przy kim, bo jak widać za różne rzeczy można polecieć - czy słusznie, to pozostawiam Waszej ocenie. Do samej firmy żalu nie mam, moim zdaniem wynikło to z mojego błędnego zrozumienia "poufności" jako takiej - ja myślałem, że chodzi o to, żeby nie pisać szczegółów, nie robić screenshotów (to akurat oczywiste, ale wiadomo), nie mówić jak działa firma, jakich narzędzi używa etc, a okazało się, że na dobrą sprawę, to mam nie pisać WCALE.

    Widocznie wiele jeszcze muszę się nauczyć na temat pracy w dużej firmie, szczególnie w takiej specyficznej branży, od razu mówię, że ROZUMIEM swój błąd (bo niektórzy mi zarzucali, że nie rozumiem w ogóle o co chodzi) - po prostu uważam, że mogło to zostać rozegrane inaczej albo po prostu jaśniej zarysowane co mogę powiedzieć, a co nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: nie rozumiesz swojego błędu bo dalej piszesz na temat firmy, o której WIESZ, że sobie tego nie życzy.
      Kto miałby Cię zatrudnić z takim podejściem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Dałeś ciała i tyle, też bym nie chciał takiego pracownika jak ty, mieli racje że cie wyrzucili, ciesz się że nie pozwali ciebie do sądu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Okej, firma może sobie nie życzyć, żebym o niej nie pisał w momencie, kiedy jestem w niej zatrudniony. Ale umowa została rozwiązana i teraz jedyne, czego muszę się trzymać, to żeby nie pisać o sprawach, które wymieniłem wyżej.

      Rozumiem swój błąd, pisałem o, podobno, poufnych rzeczach na forum publicznym będąc tam zatrudnionym. Teraz nie jestem, więc mogę to opisać, przecież nie zwolnią mnie drugi raz.
      @Stivo75: Pozwali do sądu? Ty człowieku wiesz w ogóle o czym mówisz? ;-) Może od razu mam się cieszyć, że mi pani z recepcji głowy nie ucięła jak wychodziłem, żebym przypadkiem nikomu o niczym nie powiedział? ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: No to kariera odjechała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: Do lochu wrzucili najlepiej... Wiesz co kolwiek o pozywaniu i prawach związanych z klauzulami poufności czy tak o napisałeś?;]

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: znokautowany (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Chinaski: ja nie jestem człowiekiem stworzonym do jakiejkolwiek, tzw, kariery ;-)
      @ufos: no boty ogólnie przeczesują całe internety, pewnie mają postawionego jakiegoś robaka, który szuka fraz typu nokaut, nokaut.pl i raportuje, jak coś takiego znajdzie, przecież to oczywiste, że raczej nikt tam nie usiadł i nie stalkował, kim jest ten nowy stażysta... :P

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: pewnie ze byś nie chciał. Bo lepiej poszukać idioty co za free będzie sie zajmował pierdołami zamiast sie czegoś nauczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Grubo, przychodzisz na praktyki, chwalisz się że się na nie dostałeś, dostałeś reprymendę aby nie opowiadać o firmie, a ty zachwile idziesz i mówisz, ze powiedzieli aby nie mówić? O co tutaj chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Okej, firma może sobie nie życzyć, żebym o niej nie pisał w momencie, kiedy jestem w niej zatrudniony. Ale umowa została rozwiązana i teraz jedyne, czego muszę się trzymać, to żeby nie pisać o sprawach, które wymieniłem wyżej.

      @Luxik: dzieciak jesteś i tyle, nie wiem jak sobie wyobrażasz że ktoś przyjmie Cię do poważnej pracy. Powodzenia na ścieżce kariery z takim podejściem, dla Twojej wiadomości działy HR wymieniają się danymi i opiniami o pracownikach... ale o tym też nie widziałeś...

      tak nie zwolnią Cię drugi raz, dlatego rób bydło na wykopie... dziwię się, że ktoś Cię w ogóle wziął na praktyki do poważnej organizacji jeśli masz takie podejście do pracy i pracodawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: A jak to się stało? Poprosiłeś szefa, żeby cię zaplusował czy kolegów z pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @ufos: to raczej nie szpiegowanie, tylko badanie rynku etc, co to za szpiegowanie, jak masz dostęp do publicznych danych, tylko nie przejechanych żadnym filtrem? ;-)
      @Filipix: tak, jeden z działów odpowiedzialny jest za Wypok, a ich doskonali informatycy napisali boty udające ludzi, jest tam cała #serwerownia, gdzie 24/7 podłączone są konta-boty i na bieżąco plusują wszystkie aktywności swoich współpracowników :)
      @scamp: podkreślę po raz kolejny, nie odebrałem tego jako reprymendy, tylko jako przypomnienie, że nie mam zdradzać żadnych tajemnic firmowych, zwykłe nieporozumienie i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Dalej tego nie rozumiem, 3 dni na praktykach i afera jak po 5 latach pracy, szacun

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      ciesz się że nie pozwali ciebie do sądu
      @Stivo75: Póki co :>

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Czyli musiałeś an wykopie napisać, że dla nich pracujesz. Czyli się obnażyłeś. Jakby z gołą dupą po ulicy latać. Jeżeli tak zapodałeś na praktyce, to jakie zachowanie firma przewidywała na etacie?
      Dlatego osobiście przy zatrudnianiu ludzi posiłkuję się fejsbukiem.

      pokaż spoiler Obligatoryjnie dziękuję rekrutom, którzy mają tam konto.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Przykro mi z powodu Twoich praktyk, ale nie martw się Nokaut.pl to nie jest korporacja, ani duża firma, ani nawet średnia tylko w skali światowego biznesu totalny no-name, tak więc niewiele straciłeś chyba mimo wszystko :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ufos:

      Niektórzy myślą, że są tutaj anonimowi, ale to jednak duży serwis, z wielkim zasięgiem, który jest szpiegowany przez wiele firm i narzędzi. Boty po Wykopie jeżdżą jak po łysej kobyle pewnie. Brand24 choćby, który oficjalnie szpieguje na Wykopie. Mówisz jakie słowa kluczowe i masz raporty. :-)
      Jakie boty, jakie słowa kluczowe? Ktoś go podkablował i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: zależy od firmy.
      Jeśli szef ma małego fiutkta, a duże ambicje nastawione na sprzedaż - będzie się bał, ze pracownik narobi syfu.
      Ja, jeśli chodzi o moja praca, czasem coś tam pisze, i pomagam wykopowiczom, którzy są klientami :) i jest spoko :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Dałeś ciała i tyle, też bym nie chciał takiego pracownika jak ty, mieli racje że cie wyrzucili, ciesz się że nie pozwali ciebie do sądu.

      @Stivo75
      Uważam dokładnie tak samo. Pewne sprawy zachowajmy dla siebie. Nie ma potrzeby relacjonowania najmniejszych szczegółów ze swojego oraz co gorsze czyjegos życia prywatnego czy zawodowego.
      :

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik:
      @wildhoney: a co on ma do stracenia? głupia firma ta nokaut.pl - wszyscy się dowiedzieli i dobrze :-D

      wole ceneo.pl :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Jak dla mnie to trochę z Ciebie przygłup, wzywa Cię szef, mówi wyraźnie co mu się nie podoba (że publikujesz na temat firmy), a Ty lecisz od razu na mikro i publikujesz ponownie, wiedząc, że szef to czyta. WTF? Bez obrazy za tego przygłupa, ale to nie jest przytomne zachowanie i cechuje zwykle ludzi oderwanych od rzeczywistości, więc się nie dziwię, że Cię zwolnili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: nie przejmuj się - ja na miejscu szefa cieszyłbym się, gdyby ktoś entuzjastycznie opowiadał o pierwszych dniach w mojej firmie. Albo ktoś jest niedoinformowany albo próbuje zgrywać tego "prawdziwszego" szefa, będąc "menagierem", który pozjadał wszystkie rozumy, a sam przynosi herbatę swoim przełożonym...

      Oczywiście rozpowiadanie o strategii, projektach (zwłaszcza istotnych z punktu widzenia strategii innych firm) i innych wrażliwych tematach firmy jest nie na miejscu, ale atmosfera, ludzie, współpraca, "magiczny" ekspres do kawy, czy też piłkarzyki to jest to, co buduje pozytywny PR wokół firmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @milczacy: jak mam Ci wytłumaczyć skoro nie potrafisz zrozumieć gdy masz napisane wprost?

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: powinieneś odznaczenie dostać: Wykopany - dla użytkownika, który został wyj$!!ny z pracy za siedzenie na wykopie

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: jeśli by ktoś dwa razy pomyślał w tym nokaucie to by tak człowieka nie potraktował, zwłaszcza że on TYLKO napisał głupi koment więc bez przesady, spokojnie można było jeszcze raz tłumaczyć a nie krótka piłka

      a skoro mają takie zasady to i dobrze

      bo mamy co komentować teraz :DDDDDDDDDDDDDDD

      w dodatku jeszcze takie coś: http://i.imgur.com/HJ451Xh.jpg

      godzinę się zastanawiali aby odpowiedzieć: "A co was to k. obchodzi, robimy co chcemy i odpier$#%$#% się bo jesteśmy spółką giełdową!!!" Zdaje się że sphinx tez był...

      http://pokazywarka.pl/sfinks/

    •  

      pokaż komentarz

      @milczacy: ile masz lat? Firma ma się tłumaczyć na wykopie z rozwiązania umowy z praktykantem, który jedyne co potrafi to zrobić wiochę? Mogli mu podziękować za praktyki z powodu braku chęci kontynuowania praktyk - powód jest nieistotny.
      a tu na wykopie jak zwykle banda dzieciaków zasypuje minusami bo nie docierają do nich fakty - ktoś sobie nie życzy komentarzy na wykopie a praktykant robi aferę...
      ja bym gościa nie przyjął nawet do układania jabłek w warzywniaku bo się dzieciak obrazi i poleci opisywać w internecie swój ból dupy.

      gdyby firma nie wypłaciła mu pieniędzy, oszukała go w inny sposób to by miał moje poparcie. Teraz jest zwykłym pieniaczem i odgrywa się na firmie - nie umiał się zachować przedtem, nie umie i teraz

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Dostałeś osta, nie posłuchałeś- wyleciałeś. Dziwne?

    •  

      pokaż komentarz

      Boty po Wykopie jeżdżą jak po łysej kobyle pewnie.

      @ufos: Prawda, sam miałem sprawę o pomówienie w komentarzach pod pewnym wykopem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Tak się składa że doskonale wiem, w odróżnieniu od ciebie, człowieku... Od lat mam firmę, w branży IT i takich jegomości jak TY już przerabiałem razy kilka. Założysz kiedyś firemke, popracujesz parę latek, zatrudnisz sobie kogoś takiego jak TY, który ci przyjdzie do firmy , posiedzi 30 minut, popierdzi w stołek, wejdzie na wykop i napisze "SIEDZE WŁASNIE W FIRMIE xxx ALE LOLE TUTAJ SĄ KIJ IM W OKO A Z SZEFA MAMY ŁACHA"

      Czymś takim możesz komuś rozwalić to na co pracował latami...
      Zrozum swój błąd, schyl czoło i przeproś.

      No chyba że jesteś mądrzejszy od wszystkich właścicieli firm z branży IT razem wziętych :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Nie możesz rozumieć błędu, bo ty go nie popelniles. Nie mogą ci zakazać wypowiadania się o firmie. Wielki błąd popełnili właśnie oni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Tak się składa że doskonale wiem, w odróżnieniu od ciebie, człowieku... Od lat mam firmę, w branży IT i takich jegomości jak TY już przerabiałem razy kilka. Założysz kiedyś firemke, popracujesz parę latek, zatrudnisz sobie kogoś takiego jak TY, który ci przyjdzie do firmy , posiedzi 30 minut, popierdzi w stołek, wejdzie na wykop i napisze "SIEDZE WŁASNIE W FIRMIE xxx ALE LOLE TUTAJ SĄ KIJ IM W OKO A Z SZEFA MAMY ŁACHA"

      @Stivo75: jasne że jest mądrzejszy, tak samo jak ta banda gimbusów stawiająca minusy jak barany gdy ktoś im tłumaczy że gość się zachował jak ostatni burak a gdy dostał to na co zasłużył to próbuje się odegrać jak mała dziewczyna robiąc gnój na wykopie... napisałem powyżej "nie rozumiesz swojego błędu bo dalej piszesz na temat firmy, o której WIESZ, że sobie tego nie życzy." i dostałem 97 minusów więc nie licz tu na jakikolwiek rozsądek.

      Autor za rok napisze zdziwiony że wyjeżdża z tego syfu bo nie ma w Polsce pracy,

    •  

      pokaż komentarz

      @Mave: Głupie to jest niepisanie o takich praktykach. Niech się wszyscy dowiedzą jakie tam warunki panują, ze śledzą swoich pracowników.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Słyszałes o czymś takim jak wolność wypowiedzi? Czy dla Ciebie to pojęcie zupełnie obce. Wysoka jakość broni się sama.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: Z pewnością tak napisze kiedy w firmie panuje dobra atmosfera. Dobrze przecież znamy pracowników Googla, którzy jeżdżą po firmie w całym internecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Dzięki w zasadzie na Twoim błędzie można się wiele nauczyć :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: W duzej firmie w PL!!
      Za granica panuja normalne zasady, ba nawet sie prosi pracownikow mailami wewnetrznymi, by polajkowali na np. FB/G+ albo podobnych profil nowego projektu, na co ludzie maja 20-30min, a potem ukrywa sie strone - tak by za X miesiecy startowac z baza lajkow, a nie od 0 ;)
      Nie wspomne o tym ze nawet sie zacheca ludzi by cos tam wrzucili czasem o firmie, wiadomo ze nie beda zadowoleni jak obrobisz im 4litery, albo wygadasz sie o czyms, co oficjalnei nei jest jeszcze oznajmione.. Nie mniej takie pisanei to pikus ;) Nie raz ludzie wrzucali zdjecia z biura, choc fakt ze uwazali by nie bylo np. w przegladarce nowego projektu etc.. Ale inne rzeczy jak najbardziej..

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: jaka wolnośc wypowiedzi? Mógł podejmując pracę powiedzieć w HR - nikt mi tu nie będzie rozkazywał i mówił co mam mówić - wtedy podziękowali by mu jeszcze gdyby zaczął. Gdybyś kiedykolwiek pracował w poważnej firmie nie musiał bym Ci tego tłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Jakbym miał swoją firmę i jakiś koleś po powrocie z pracy opisywał co i jak w niej się dzieje w internecie to pewnie bym mu powiedział żeby przystopował. Ale jak on by nie zrozumiał to bym go następnego dnia wyj!@%ł z roboty.

      Pewnie się z szefem w tej kwestii nie zrozumieliście. Ktoś może sobie nie życzyć relacji na żywo z pracy w firmie, wylewania swoich odczuć i żali w formie pamiętnika. Bo potem taki pracownik może jakieś dziwne fazy kręcić. Tak jak ty mniej więcej. Ja tam się nie dziwię że cię zwolnili. Ale to moje prywatne zdanie.

      I zgadza się, niech ten wykop będzie przestrogą że nie wszystko wypada robić, bo jak cię ludzie źle odbiorą mogą z tobą nie chcieć współpracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Najwidoczniej ty pracujesz w tak beznadziejnej firmie, ze nie warto o niej wspominać.

    •  

      pokaż komentarz

      @michal2323: Ta i z pewnością po tym jak byś go wyj%#%l z pracy jego opinia o firmie by się poprawiło. Widać, ze nie masz zielonego pojęcia o marketingu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Nokaut robi coś dla ABW, SKW, wojska czy może jednostek specjalnych, że tak pilnują. Przecież to przekracza szczyty absurdu...

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: Sorry specjalisto od marketingu. Myślisz że jakieś takie popiskiwania ludzi którym się "wydaje" że firma ich skrzywdziła naprawdę burzą markę która jest ugruntowana od lat? Jak firma ma bardzo dużo pracowników i ugruntowaną pozycję to takie pierdnięcia nie zmienią jej wizerunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: nie, to nic wyjątkowego, to norma dla ludzi którzy znają elementarne zasady dobrego wychowania i czegoś co nazywamy kulturą pracy. Dla mniej ogarniętych trzeba spisywać to w klauzulach poufności.
      Z podejściem Twoim i autora wróżę Wam świetlaną przyszłość, pracodawcy zabijają się o pracownika, który idzie się poskarżyć na wykopie że rozwiązano z nim umowę z jego winy

    •  

      pokaż komentarz

      @michal2323: "jakiś koleś po powrocie z pracy opisywał co i jak w niej się dzieje" == zacząłem prace w nokaut.pl ??? Nie pitol...

    •  

      pokaż komentarz

      @michal2323: Zgadza się. Zawsze jest ktoś pierwszy i jeżeli sytuacja się nie poprawia, dołączają do niej kolejne. A później marka upada.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Proszę wymień oddanie jaka winę popełnił autor tematu.
      Ps. Oczywiście, ze firmy wolą lemingow, szczególnie jak trzeba zrobić coś kreatywnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: Dlatego właśnie osoby nie gotowe do pracy powinien eliminować na etapie rozmowy kwalifikacyjnej HR "Oddzwonimy do pana" i tyle. Nie każdy ma taką psyche że się nadaje do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: jaką winę popełnił? Działał niezgodnie z zasadami panującymi w firmie, na które sam się zgodził - dostał nawet ostrzeżenie które zignorował. Teraz jak ostatni gówniarz dalej robi to czego wie że pracodawca sobie nie życzył.

      Jeszcze czegoś nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      ile masz lat? Firma ma się tłumaczyć na wykopie z rozwiązania umowy z praktykantem, który jedyne co potrafi to zrobić wiochę? Mogli mu podziękować za praktyki z powodu braku chęci kontynuowania praktyk - powód jest nieistotny.
      a tu na wykopie jak zwykle banda dzieciaków zasypuje minusami bo nie docierają do nich fakty - ktoś sobie nie życzy komentarzy na wykopie a praktykant robi aferę...
      ja bym gościa nie przyjął nawet do układania jabłek w warzywniaku bo się dzieciak obrazi i poleci opisywać w internecie swój ból dupy.


      gdyby firma nie wypłaciła mu pieniędzy, oszukała go w inny sposób to by miał moje poparcie. Teraz jest zwykłym pieniaczem i odgrywa się na firmie - nie umiał się zachować przedtem, nie umie i teraz

      @wildhoney: ja tylko mówię, że nokaut powinien to rozegrać inteligentniej! co niby godzinę wyjaśniał aby potem napisać, że nic nie wyjaśni bo nie musi?

      i ch$#% im w d$#%#$ jasne że mogą zwalniać i nie muszą wyjaśniać a ja mogę ich nie lubić i nie muszę wyjaśniać i podejrzewam że więcej osób tak pomyśli jak poczyta o sprawie

      i m_b też jest dzieciak bo pisze to co ja mam na myśli tylko składniej tzn:

      Michał Białek:
      Kilka slow wyjasnienia, bo chwile mnie nie bylo a tu dluga dyskusja.


      > 1. Wrzucilem ta tresc na FB, bo uwazam, ze majac na Wykopie relacje jednek strony, warto poznac glos drugiej. Dlatego napisalem do Michał, bo zapewne dowiedzialby sie o "aferze" dopiero jutro z monitoringu, a wtedy byloby juz za pozno

      > 2. Zyjemy w dobie internetu, wypowiadaja sie tu osoby, ktore spedzaja online o wiele wiecej czasu niz srednia krajowa. Czy rzeczywiscie takim dziwnym jest fakt, ze nasi pracownicy mowia gdzie pracuja? Wybaczcie, ale jezeli podstawa do zwolnienia byly rzeczywiscie te 2 komentarze:

      "Łooo, pierwszy dzień praktyk w nokaut.pl, już wiem, że część ludzi na pewno kojarzy Wypok ;_; Ale chyba tak tylko casualowo, to się jeszcze okaże."

      "Łoo, no zachód jak nic, wczoraj się tu pochwaliłem praktykami, dziś mój przełożony mnie wezwał i przypomniał, że spoko, mogę sobie tak ogólnikowo o praktykach pisać, ale żebym pamiętał, że zobowiązuje mnie tajemnica i żebym na to uważał, bo afera będzie... Strach teraz cokolwiek napisać, bo mnie robaki śledzą "

      To dla mnie podstawa jest mega slaba... Ale oczywiscie to nie moja firma...

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Bo widzisz, praktyki na studiach to nie tylko papierek, żaden praktyki to nie jest tylko papierek. Powinieneś wiedzieć, że praktyki w np. liczącej się na rynku korporacji to cenne doświadczenie, które wpisane w CV z bardzo dobrą oceną dobrze rokuje na Twojej przyszłej karierze pracownika. Masz szczęście, że ta firma nie napisała Ci odpowiedniej notatki i nie wystawiła negatywnej oceny, która mogłaby wpłynąć na niezaliczenie przez Ciebie całego roku. Lojalność to cecha bardzo ceniona przez pracodawców, często na wagę złota.

      @wildhoney: Masz pełną rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Jak ci zakażą mówić po polsku w pracy to też się nie będziesz odzywał?

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: Cześć, jestem Luxik, jestem strasznie słodki i na mnie się nie krzyczy, mnie się przytula, czasem gryzę :3 Jestem małym prowokatorem i karmię się Waszymi przepysznymi bólami dupy :3 Also: jestem strasznym dzieckiem, grumpy catem i trollem ._. <--- z jego profilu. Wszystko jest już dla mnie jasne ^^

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: możesz nie pracować u takich idiotów którzy np. są z Korei i chcieli by rozmawiać z pracownikami po angielsku.

      Jeśli dla Ciebie polecenie szefa i zasady, że nie ujawniamy szczegółów wewnętrznych firmy w internecie jest równoznaczne z zakazem mówienia po polsku to się nie dziwię że masz problem ze zrozumieniem sprawy

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Proszę pokaż mi w tych dwóch wypowiedziach "szczegóły wewnętrzne firmy". Jestem bardzo ciekaw gdzie one są:

      "Łooo, pierwszy dzień praktyk w nokaut.pl, już wiem, że część ludzi na pewno kojarzy Wypok ;_; Ale chyba tak tylko casualowo, to się jeszcze okaże."

      "Łoo, no zachód jak nic, wczoraj się tu pochwaliłem praktykami, dziś mój przełożony mnie wezwał i przypomniał, że spoko, mogę sobie tak ogólnikowo o praktykach pisać, ale żebym pamiętał, że zobowiązuje mnie tajemnica i żebym na to uważał, bo afera będzie... Strach teraz cokolwiek napisać, bo mnie robaki śledzą "

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: PRawda jest taka, że to oni skopali właśnie marketing big time po tym, jak ten wpis dostał się na główną. Tak to jest jak korporacje próbują zrozumieć Internet...

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: jak oni powiązali twoje konto wykopu z tobą?

    •  

      pokaż komentarz

      @Albitos: Założyciel grupy nokałt relacjonuje każdy swój dzień na fejsie, więc może rozumie internety.
      Moim zdaniem @Luxik: nie zrozumiał korpo aluzji, że tak się nie robi i wyleciał. Pewnie za jakiś czas byłoby z tego niezłe ama :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: rozumiem ze Ty i wykop będzie decydował o tym co firma ma ujawniać w sieci a czego nie oraz Ty i wykop będziecie ustalać regulamin pracy w prywatnych firmach... skończ już się kompromitować

    •  

      pokaż komentarz

      Łoo, no zachód jak nic, wczoraj się tu pochwaliłem praktykami, dziś mój przełożony mnie wezwał i przypomniał, że spoko, mogę sobie tak ogólnikowo o praktykach pisać, ale żebym pamiętał, że zobowiązuje mnie tajemnica i żebym na to uważał, bo afera będzie... :D Strach teraz cokolwiek napisać, bo mnie robaki śledzą :D
      vs

      Czy rzeczywiscie takim dziwnym jest fakt, ze nasi pracownicy mowia gdzie pracuja

      @milczacy: Jest mała lecz dość istotna różnica w ot powiedzeniu gdzie się pracuje a tym pierwszym cytatem, nie uważasz? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Wyraźnie brakuje ci argumentów, skoro nie potrafisz znaleźć tych twoich "szczegółów wewnętrznych firmy" i zamierzasz temat. A co do ostatniego, wolność wypowiedzi jest zawarta w konstytucji, która jest nadrzędnym prawem w stosunku do wszeklich wewnętrznych regulaminów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: błagam nie kompromituj się już, tajemnica handlowa też narusza konstytucję? :) Albo błaznujesz albo nie masz zielonego pojęcia o pracy w dużej firmie bo z tych infantylnych wypowiedzi wnioskuję, że na oczy nigdy nie widziałeś regulaminu pracy.

      Szczegółem wewnętrznym firmy może być choćby system zatrudniania pracowników, ich sposób pracy, liczba pracowników - przestań już bo mnie brzuch boli od śmiechu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: ile ty masz lat, że takie bzdury tutaj wypisujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomexon: Cokolwiek piszemy razem, to po pierwsze, a po drugie, odpowiadając tobie...wiem doskonale...

      "Do lochu wrzucili najlepiej... Wiesz co kolwiek o pozywaniu i prawach związanych z klauzulami poufności czy tak o napisałeś?;]"

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar:
      A wojskowy, polityk, ktokolwiek związany tajemnicą państwową na mocy ustawy czy innego aktu hierarchicznie niższego od konstytucji może sobie tę tajemnicę złamać? ;c

    •  

      pokaż komentarz

      @milczacy: ja sie wcale nie dziwie, dostal jedno delikatne upomnienie za blachostke wiec powinien sobie zdac sprawe, ze jak napisze co jego szef mowil na ten temat to wyleci. Sam bylem kiedys na praktykach w firmie IT i podpisywalem papierek o tajemnicy itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Stivo75: Oooo a to ciekawe, jak ja napisałem "co kolwiek" to nawet nie wiem, przepraszam. Ad rem: jednak uważam, że praktykanta obowiązują trochę inne zasady niż pracownika i sąd by odrzucił wręcz pozew w tym przypadku. Sztywno trzymając się faktów, prócz zachowania się nieodpowiednio i "gimbazjalnie", nie zrobił nic co by naruszało prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      Pierdzenie do szklanki z wodą i nazywanie tego burzą ;)
      Studencina nie zrozumiał polecenia raz i drugi to dostał wypowiedzenie, #eot #patrzjakfotaplaczebozejakizal
      Jak umiesz "wychować" sobie pracownika to później masz rozpierdziel przez jakieś Luxiki czy inne Elfiki. m_b białorycerzy to niech łapie Luxika i praktykuje go we własnym sosie, #wypokwsosiewlasnym

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Właśnie uświadomiłem sobie ile dzieci tutaj przebywa po tym, że niektóre komentarze negujące śmieszka są na minusie.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzyzakp: ta.... zagranica jest zawsze lepsza ;)))

      W zagranicznych firmach, ktore sa swiadome internetu jest tak, że jeśli chcesz pisać o firmie lub w imieniu firmy, musisz mieć zgodę lub/i przejść szkolenie.
      Większe firmy mają ustawione powiadomienia, zespół, który opiekuje się social media na bieząco reaguje na wzmiankę o firmie. Do tego dochodzą kodeksy etyki i bezpieczeństwa.

      Pisać ot tak sobie też nie wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      @asique: To z doswiadczenia czy opowiesci ? ;)
      O swojej firmie pare razy tu wspomnialem, do tego na FB nie jeden post ladowal, chocby taki: https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/964846_10201256084271260_1111876071_o.jpg z podpisem "Friday @<nazwa mojej firmy>" i jakos nikt zadnego ale nie mial.. A w znajomych mam i szefow i pare osob z PR..

      Duzo zalezy od firmy i tego czy nie jest to przezarty biurokracja moloch, a jest tam zdrowe myslenie na trzezwo ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @krzyzakp: z doswiadczenia. Pracowalam dla firm informatycznych w Polsce, teraz pracuje w Uk, rowniez firma informatyczna.

      Mysle, ze wynika to z ilosci pracownikow. Jesli firma jest globalna i spora, to ciezko zapanowac nad tlumem. Owszem, zacheca do udzielania sie w mediach, ale po okreslonym szkoleniu i stosownie do wytycznych czyli np pozytywne podejscie i grzecznosc.
      Social media to machina, nad ktora nie ma sie kontroli, tutaj zdobywa sie zaufanie i nie wiadomo, co stanie sie tzw viralem.

      W internecie jest tez sporo programow "nasluchujacych", ktore maja wspomoc reagowanie na komentarze o firmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @asique: Moje doswiadczenie w firmie kolo 250-300os obecnie jest inne, a miejsce to DE...

      Owszem, sa takie programy, ale akurat ze wzgledu na dzial w ktorym pracuje to wiem gdzie i jakie systemy mamy, a jakie mozemy miec, bo sadze ze pare jest nawet przed nami ukrytych.. Nie mniej za posty/zdjecia jak wyzej nikt nikogo nie scigal ;) A bywaly juz ciekawsze wpisy niz taki o bar z alkoholem.. Wszystko zalezy od podejscia firmy.
      Nie mniej, jak wrzucane sa zdjecia z eventow na oficjalny profil to najpierw idzie mail czy ktos nie ma nic przeciwko by wrzucic fotki x,y,z i ma pare godzin by sie zglosic w razie czego..

    •  

      pokaż komentarz

      @ArchetypCienia: patrzac na zachowanie typu "mam praktyki musze wysmarowac posta na wykopie zeby sie przytasowac" nie widze tu jakos mozliwosci kariery na skale "biznesu swiatowego", wiec taki no-name moze byc najwyszym osiagnietym szczeblem, na ktorego sie wlasnie przez nie trzymanie ... na klodke walnelo pieknego smierdzacego kloca.
      Pokolenie pisania na twiterze ze sie wlasnie robi siku zaczyna dostawac w dupsko.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzyzakp: 300 osób to nie 80.000 :-)
      To tak na margesie.

      Ale chodzi tutaj o to, iż kolega Luxik został wezwany do szefa, który mu wytłumaczył, że może pisać o firmie tylko ogólnikowo.
      I wyobraź sobie, ja pracując w UK, tej krainie miodem i mlekiem płynącej, w firmie, która dba o pracowników dostałam bardzo podobną informację. Mogę pisać o firmie, pod warunkiem, że nie ujawniam tajemnic, piszę ogólnikowo, a mój ton jest grzeczny w stosunku do innych ludzi.
      Nie zgadzam się więc, że w Polsce gnoją pracowników, każąc im uważać, co wypisują na SM i taka sytuacja jest nie do pomyślenia zagranicą.
      Po prostu firma, która buduje swój wizerunek w sieci wie, że wymaga to czasu i wysiłku, a zniszczyć głupotą jest łatwo. Jest tym łatwiej, im bardziej firma jest znana, bo zaraz pól internetu będzie się dzielić gafą.

      Gdyby kolega @Luxik wział do serca rozmowę z szefem (prawdopodobnie bardziej edukacyjną niż mającą dokopać), to nie byłoby dymu.
      A tak jest. I jeszcze ten przejmujący opis znaleziska, że zmieniło to postrzeganie firmy.
      Plus artykuł na gazecie, który nie tylko pokazuje bezmyślność studenta, ale i jego postawę 'wisimito', bo to tylko papierek.

      Gratulacje chłopaki

    •  

      pokaż komentarz

      @Wickerie: A mówimy tutaj o wojskowym?

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzka: Jedź do niemiaszków i stul pysk jak ci zakażą mówić po polsku.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Proszę więc geniuszu pokaż dokładnie w którym miejscu autor tematu złamał tajemnice handlową. Podkreśl wypowiedź, żebym wyraźnie widział:

      "Łooo, pierwszy dzień praktyk w nokaut.pl, już wiem, że część ludzi na pewno kojarzy Wypok ;_; Ale chyba tak tylko casualowo, to się jeszcze okaże."

      "Łoo, no zachód jak nic, wczoraj się tu pochwaliłem praktykami, dziś mój przełożony mnie wezwał i przypomniał, że spoko, mogę sobie tak ogólnikowo o praktykach pisać, ale żebym pamiętał, że zobowiązuje mnie tajemnica i żebym na to uważał, bo afera będzie... Strach teraz cokolwiek napisać, bo mnie robaki śledzą "

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik:
      Odwróćmy sytuację dla lepszego zrozumienia tematu:

      Cześć jestem pracodawcą Luxika.
      Luxik ma tyle i tyle lat, mieszka z mamą, czasem do pracy przychodzi z pieskiem (śliczny Pekińczyk). W sumie fajny z niego gość, ale widać że do kulturalnych nie należy. Dziś nie powiedział mi cześć, chociaż jestem jego przełożonym.

      - Panie przełożony, dlaczego pisze Pan o mnie w internecie, chyba mam prawo do prywatności ? -

      Dziś mój podwładny Luxik przyszedł do mnie do gabinetu, aby pouczyć mnie o swojej prywatności. Hmm, nie będę mógł w takim razie pisać o jego życiu osobistym, był tym bardzo oburzony, ale to zapewne wynik jego oceny psychologicznej, która nie wypadła zbyt dobrze. No cóż, trzeba będzie uważać co się pisze.

      Dziś otrzymaliśmy pismo z sądu pracy o naruszenie prywatności naszego pracownika Luxika. Nie sądziłem że chodzi o to, abym nie pisał o nim wcale. Myślałem że chodzi o i nie umieszczanie jego zdjęć i print screenów z jego komputera.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Wyrzucili Cię z pracy, ale za to masz znalezisko na głównej z płomyczkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      więc, że w Polsce gnoją pracowników, każąc im uważać, co wypisują na SM i taka sytuacja jest nie do pomyślenia zagranicą.
      Po prostu firma, która buduje swój wizerunek w sieci wie, że wymaga to czasu i wysiłku, a zniszczyć głupotą jest łatwo. Jest tym łatwiej, im bardziej firma jest znana, bo zaraz pól internetu będzie się dzielić


      @Dakkar: skończ już błaznować bo nie masz pojęciach o zasadach pracy, w regulaminie pracy pracodawca może napisać że nie życzy sobie by pracownik informował osoby trzecie o tym czy siedzi przy biurku pod oknem czy pod ścianą albo czy w pracy stoją kwiatki.
      Pojmij to wreszcie że nie ma najmniejszego znaczenia jaki zakaz złamał, po prostu nie stosuje się do zasad pracy czy regulaminu więc nie pracuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: To nie jest cytat z mojej wypowiedzi

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: to straszne. Pocieszę Cię że moja odpowiedź odnosi się do Twojej wypowiedzi a mechanizm cytowania na wykopie tak ucina treść. Jeszcze coś wytłumaczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Boże co za glupek. Nie potrafisz przyznać się nawet do tak oczywistego błędu. I kto tu zachowuje się jak dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      bo jak widać za różne rzeczy można polecieć […]

      @Luxik: A czy jako praktykantowi przysługuje Ci taka ochrona jak pracownikowi? Wiesz, bo jeśli to z powodu czyjejś pomyłki Cię wyrzucono, a nie złamałeś żadnego zapisu umownego, to może po prostu powinien sprawę rozstrzygnąć sąd pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      pracodawca może napisać że nie życzy sobie by pracownik
      informował osoby trzecie o tym czy siedzi przy biurku pod oknem czy pod ścianą albo czy w pracy stoją kwiatki.


      @wildhoney: A ja mogę sobie napisać, żebyś się rozbierał, gdy odpowiadasz na mój komentarz, a potem ubierał z powrotem.

      Niektórych spraw nie można w ten sposób regulować – prawo stoi ponad regulaminami pisanymi przez jakichś półgłówków. Czasem jest spór o to, czy punkt regulaminu nie ingeruje zbytnio w prywatność, albo nie zakazuje mówić o rzeczach, które wcale nie są tajemnicą przedsiębiorstwa. Taki punkt czy jego interpretacja mogą być z mocy prawa nieważne. To czy coś jest w istocie tajemnicą czy to po prostu przerośnięte ego jakiegoś korpofaszocha, rozstrzyga w przypadku konfliktu sąd pracy, a nie przełożony korpofaszoch z tej samej gminy.

    •  

      pokaż komentarz

      @breeder: naprawdę wydaje Ci się, że mam siły iść do sądu z wielką firmą tylko dlatego, że wyrzucono mnie z praktyk? Nie złamałem bezpośrednio żadnego zapisu umowy, nie chce mi się drzeć o to kotów, szczególnie, że zapisy mogą być różnie interpretowane, bo nie jest w nich wyszczególnione co konkretnie mogę powiedzieć, a czego nie - więc jest spore pole do popisu, równie dobrze mogliby powiedzieć, że po po podpisaniu umowy nie mam prawa w ogóle przyznać się do tego, gdzie odbywam praktyki ;-)

      Już po sprawie i tyle, nie ma sensu do tego wracać, szczególnie, że 90% ludzi jest przeciwko mnie i to nie jest fajne :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik:

      nie jest w nich wyszczególnione co konkretnie mogę powiedzieć, a czego nie […]

      No właśnie od tego są arbitrzy. Nie chodzi o to, żeby się zemścić czy "drzeć koty", tylko wiedzieć gdzie jest prawda.

      równie dobrze mogliby powiedzieć
      że po po podpisaniu umowy
      nie mam prawa w ogóle przyznać się do tego, gdzie odbywam praktyki


      Nie mogliby. To nie służby specjalne.

      Nawet zapisy o nieujawnianiu wysokości zarobków nie mają skuteczności
      – sądy pracy przyznają rację pracownikom, bo to ich sprawa komu mówią ile zarabiają,
      – prawo do tego jest ważniejsze niż prawo pracodawcy do ochrony przed konkurencją.

      90% ludzi jest przeciwko mnie […]

      Część z tych osób nie odpowiada Twój lekceważący ton, szczególnie, gdy uznałeś, że jak już tam nie masz praktyk, to jesteś całkiem zwolniony zapisów umowy, na przykład z ochrony tajemnic handlowych (a to nie jest do końca prawda, a może kosztować znacznie więcej niż zwolnienie).

      Część wyznaje skrajne podejście, w którym pracownik jest własnością pracodawcy, włączając w to jego prywatne zdanie wyrażane po pracy. Tutaj byłaby to prawda, pod warunkiem, że pracodawca ogłosiłby secesję, pokonał siły zbrojne RP i zorganizował własne państwo z własnym prawem.

      Jest jeszcze coś niezwiązanego z prawem – ton wypowiedzi, który może Cię dyskredytować w oczach przyszłych pracodawców, tzn. niby nie robisz nic formalnie karygodnego, ale oni, gdyby byli pracodawcami to nie chcieliby mieć pracownika, który wnosi ryzyko, że poniży firmę w SM w razie konfliktu. To jest pochodna tego pierwszego trochę.

    •  

      pokaż komentarz

      @breeder: wiem, cieszę się, że reprezentujesz sobą takie trzeźwe i dojrzałe podejście, niewielu tutaj takich było. Ja wiem, gdzie jest prawda, oficjalnie niczego nie złamałem, ale prewencyjnie mnie wyrzucili, bo, co chyba ktoś nawet pisał, np. ich marka nie chce być kojarzona z mikroblogowym śmieszkiem (i okej, rozumiem to, nie brałem tego pod uwagę pisząc o tym na mikro) - czy coś takiego jest zgodnego z prawem - tego już nie wiem.

      Mój ton? Jasne, to raczej wynika z tego, że nie chcę nikomu niczego udowadniać, mógłbym zgrywać poważniejszego, dojrzalszego i wszystko inaczej rozegrać, ale raczej niewiele by to zmieniło, dobrze, że znajomi mnie tak nie oceniają, bo nie miałbym żadnych.

      Ale dziękuję za merytoryczną wypowiedź w tej sprawie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @breeder: sprowadzenie do absurdu normalnych oczekiwań pracodawcy świadczy raczej o braku argumentów. Po pierwsze na warunki pracy obie strony przystają DOBROWOLNIE a po drugie porównywanie zakazu rozpowszechniania informacji o firmie do rozbierania się jest tak samo poważne jak zachowanie pana praktykanta

    •  

      pokaż komentarz

      @wildhoney: Jeśli konkretne oczekiwania są absurdalne, to nie trzeba ich nigdzie sprowadzać, bo same się sprowadzają. Jest gdzieś granica, której umowa dotycząca pracy nie może przekraczać. Na przykład swoboda rozmawiania o pracodawcy, w tym jego krytyki, jeśli nie narusza to tajemnic handlowych. Dobrowolność owszem, ale co robisz po pracy, to Twoja sprawa i z kim oraz o czym rozmawiasz. Te wolności są ważniejsze od umów, ponieważ nie można mieć na własność osoby. Jeśli pracodawca pragnie, aby pracownicy nawet po godzinach chodzili jak w zegarku i utożsamiali się z firmą tak bardzo, że będą o niej opowiadać w samych superlatywach, to powinien zagwarantować to utożsamienie rozdając akcje lub udziały w spółce. Wtedy w interesie akcjonariusza czy udziałowca będzie dobrze świadczyć o przedsiębiorstwie, a nawet ukrywać niewygodne fakty.

    •  

      pokaż komentarz

      @breeder: Nie chcę tu zmyślać, ale wydaje mi się, że praktykant nie ma raczej ochrony takiej samej jak pracownik, bo de facto nim nie jest. Praktyki to wymóg uczelni, firma przyjmując na praktyki musi mu przydzielić opiekuna itd. Skoro nie ma nawet obowiązku wypłacania mu wynagrodzenia, to raczej nie jest to stosunek pracy. Zapewne ma to też swoje korzyści dla praktykanta, bo nie podejrzewam, żeby ponosił odpowiedzialność taką jak pracownik, w razie wyrządzenia jakichś szkód powiedzmy.

      Co do tego, że nie było jasno określone czego nie może mówić, spójrzmy na to trzeźwo. Nie ma takiej możliwości, żeby wyszczególnić wszystko, co pracownik może lub nie może powiedzieć, bo wyszłaby z tego encyklopedia, a i tak pewnie by czegoś zabrakło. Tak samo w żadnym regulaminie nie jest raczej wyszczególnione, że nie można się do szefa zwrócić per "tępy ch...u" np. a jest wysoce prawdopodobne, że zostałbyś za to zwolniony ;)

      Myślę, że jeśli został powiadomiony o zasadach poufności, to opisywanie przebiegu rozmów służbowych z przełożonym można pod ich naruszenie podciągnąć. Zauważ, że notatka z informacją gdzie ma praktyki, nie spowodowała jego zwolnienia. Tytuł wykopu jest nieprawdziwy. Wyleciał po tym, jak w niezbyt poważny sposób opisał rozmowę z szefem i lekko sobie z tego zakpił.

    • więcej komentarzy(85)

  •  

    pokaż komentarz

    Co sobie ma myśleć pracodawca o praktykancie, który od razu siada i wszystkim chwali się w necie? Że przyjdzie taki dzień, że napisze za dużo, więc cię profilaktycznie wywalili.. proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @maros223: fakt, nie wiedziałem, że sam fakt pochwalenia się tym, że dostałem się na praktyki w (moim zdaniem) fajnej firmie (w sumie użyłbym słowa "zachwyt", bo na początku byłem całkiem zachwycony) to już coś złego. A to, że nie mam pisać za dużo było powiedziane od początku, zresztą to dość oczywiste, że takich rzeczy się nie mówi i to było mi wiadome.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Stary, dostałeś raz ostrzeżenie (wynika z tego co napisałeś), a później jeszcze pochwaliłeś się tym publicznie (sic!) Ogarnij się. To ty byłeś na straconej pozycji w firmie, więc uszy po sobie - niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @maros223: no ja to rozumiem, dlatego zwyczajnie mi się to nie podoba, szczególnie, że pierwszej rozmowy nie potraktowałem jako ostrzeżenia.

      Ale widocznie taka praca nie dla mnie, skoro wg Was dostaję ochrzan (wg mnie przypomnienie) za sam fakt pochwalenia się tym, że mam tam praktyki, to nie jest to firma, z którą bym chciał współpracować (i jak widać firma nie chciała współpracować ze mną) - i doskonale to rozumiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: nie dziwie się, że Cię zawołali na dywanik za pierwszym razem. Ten wpis wyglądał, jakbyś zaczynał prowadzić bloga albo jakąś relacje na żywo z odbywania praktyk w Nokaucie.
      Dostałeś informacje to mogłeś jak dorosły człowiek zrozumieć o co chodzi, a napisałeś jak jakiś gimbus "zobowiązuje mnie tajemnica i żebym na to uważał, bo afera będzie... :D Strach teraz cokolwiek napisać, bo mnie robaki śledzą :D". Milion buziek i innych pierdół niczego nie zmieni, ten wpis naprawde wygląda jak wpis na FB jakiegoś 15-latka. Serio, nikt Cię o nic nie pytał, nikt nie zmuszał do opisywania tych praktyk, a Ty znowu musiałeś się ślinić i ogłosić wszystkim co stało się wczoraj w Twoim życiu. Na miejscu pracodawcy (czy raczej praktykodawcy) też uznałbym, że może z Tobą być coś nie tak i lepiej nie ryzykować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik:

      A powiedz mi skąd dowiedzieli się kim jesteś? Bo umknęło mi to?

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Co zrobisz, taka polityka firmy no i niestety trzeba się tego trzymać. Jedną z pierwszych, rzeczy jaką mi dano do podpisania w pracy była lojalka o poufności i szczerze jakoś nie czuję potrzeby "chwalenia się" tym co robię i "krzywymi akcjami" z pracy. Nie widzę jakoś szczególnego przewinienia z twojej strony, ale gdybym był twoim szefem i jakbyś pochwalił się, że daję Ci ostrzeżenia i że restrykcyjny regulamin itp. to też zadowolony bym nie był. Bądź co bądź jesteś młodą osobą i nie wiadomo czego się można spodziewać...

    •  

      pokaż komentarz

      no ja to rozumiem, dlatego zwyczajnie mi się to nie podoba, szczególnie, że pierwszej rozmowy nie potraktowałem jako ostrzeżenia.

      Ale widocznie taka praca nie dla mnie, skoro wg Was dostaję ochrzan (wg mnie przypomnienie) za sam fakt pochwalenia się tym, że mam tam praktyki, to nie jest to firma, z którą bym chciał współpracować (i jak widać firma nie chciała współpracować ze mną) - i doskonale to rozumiem.

      @Luxik: jesteś idiotą. Po rozmowie z szefem o wpisach w necie, lecisz na mikro i opisujesz dalej w dodatku stylem gimbusa...zwolnili Cię co nie jest dziwne i dalej robisz afere...Sorry ale daj pan spokój wstydu oszczędź

    •  

      pokaż komentarz

      @hahah: lepiej bym tego nie napisał. Poza tym już sama forma nie pochwala osoby jako przyszłego pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      @yuio: wydaje mi się, że dzięki czemuś w stylu brand24.pl

    •  

      pokaż komentarz

      pierwszej rozmowy nie potraktowałem jako ostrzeżenia

      @Luxik: I tu jest rozwiazanie zagadki, jak szefostwo wzywa Cie na dywanik pierwszego dnia to wiedz ze cos sie dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @yuio: zrozumiałem, że był na tyle głupi, że w pracy pierwsze co zrobił to zalogowanie się na wykop i pisanie gdzie jest i co robi.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wiedziałem, że sam fakt pochwalenia się tym, że dostałem się na praktyki

      @Luxik: A za tydzień mógłbyś napisałbyś coś w stylu "widziałem jak chłopaki z developerki kończą projekt nowego algorytmu wyszukiwania, który robi to, to i to, ale wypas". Tu nawet nie chodzi o to co napisałeś ale o fakt, że gdy przyznajesz się gdzie pracujesz swoim zachowaniem i wpisami robisz taki a nie inny obraz tej firmy a o to pracodawca musi dbać.

    •  

      pokaż komentarz

      @szkkam: no rozumiem, po prostu wg. mnie napisanie ogólników w stylu "robię praktyki w firmie A" albo "pracuję w dziale B" to aż takie przegięcie, okej, mam nauczkę.

      I po raz kolejny podkreślam, że było dla mnie jasne, że mam nie mówić, że Nokaut np. opracowuje nowy algorytm dodawania produktów do bazy, czy wysyłać Wam screeny panelu admina, bo to jest tak oczywiste, że nie warto o tym wspominać. Po prostu źle zrozumiałem pewne zasady, może jestem niedojrzały, może zwyczajnie głupi i niedoświadczony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luxik: Masz szczęście, że dostałeś tą nauczkę teraz a nie już na etacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szkkam: jasne, że tak, na pewno będzie to lekcja, której długo nie zapomnę.

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    nokaut.pl powinien uczyć się PR'u od Ciechana.

  •  

    pokaż komentarz

    Napisz coś o firmie, która de facto nie życzy sobie tego. Dziw się, że cię wyj##$li.

1 2 3 4 5 6 7 ... 30 31 następna