•  

    pokaż komentarz

    A pomyśleć, że wystarczy zmienić system finansowania. Wystarczy (jak w USA bodajże) finansować uczelnie w zależności od wyników, nie od ilości studentów. Mierzyć to w czymkolwiek - egzaminach, ilości publikacji, ilości odkryć... Minusem rozwiązania jest rosnący rozłam pomiędzy uczelniami dobrymi i najlepszymi. Ale za to pieniądze trafiają tam gdzie mają szanse zostać najlepiej spożytkowane. Jeśli uczelnia jest dobra to znaczy, że ma potencjał, już przyciąga najlepszych uczniów. Więc to w tych uczniów można zainwestować, w szkołę sprawdzoną i efektywną. Nie zaś w coś co nie daje efektów. To jest jednak mankament Polaków. Ba, nie tylko Polaków, ale całego świata. Wierzymy, że wszystko się może rozwijać równo, a by uzdrowić nieefektywny fragment tego utopijnego modelu wystarczy wpompować w niego pieniądze. Tak my robimy (robiliśmy) ze stoczniami, tak USA robi z bankami. Oczywiście zarówno w jednym jak i drugim przypadku nic to nie daje (stocznie dalej były stratne, banki nie wiedzą gdzie są pieniądze) .

  •  

    pokaż komentarz

    Takie pieprzenie glupot. Co, ze niby kiedys bylo lepiej ? Autorka chyba zapomniala ze z tego wyrosly dzisiejsze 'elity'. Chyba cos jednak tamten system nie dzialal.

    •  

      pokaż komentarz

      W teorii o zrzędzeniu starych pierników coś jest. Niedawno na głównej można było obejrzeć starą reklamę mentosa the freszmejkera - starsi użytkownicy z nostalgią przypomnieli sobie ten klip narzekając na kiepskość dzisiejszych spotów, stawiając tę d$$$%ną reklamę jako wzór do naśladowania.

      Zatem choćby było zaj##iście, to i tak kiedyś było lepiej.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam nadzieję że polska oświata zmieni się na lepsze...
    W przyszłości chciałbym studiować historię na UAM w Poznaniu ,chciałbym się móc tam naprawdę uczyć ,a nie tylko uczęszczać...

  •  

    pokaż komentarz

    Niech się autor wykopu na "news-mastera" do onetu zgłosi. Przecież artykuł tylko pośrednio dotyczy tego co wywołana tytułem dyskusja.
    Każdy wie jak jest - kierunek kierunkowi nie równy... itd.

    Wychodzi na to, że autor podejściem do tematu (od strony skutków) udowodnił swoją tezę. I tak zakopię, bo przykro na to patrzeć.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja cieszę się, że już skończyłem przygodę ze studiowanie (z sukcesem). Mam już dosyć robienia za kogoś. Podliczmy, 6 przedmiotów robiłem za leni, którzy np. studiują "zarządzanie" dodatkowo - bo np. marzy im się kariera menadżera :). Zwróć im uwagę, to się oburzą, prowadzących to g. obchodzi - twój problem, naucz się pracować w grupie. Próbowałem wytłumaczyć takiemu pojęcie "false positive" przez równy kwadrans, nie udało się. Btw. na studia magisterskie są egzaminy wstępne.

    Dodatkowo umiejętności - kiedyś robiłem z kimś projekt zespołowy, aplikacja na androida. Kiep używał eclipse'a i nie potrafił dostosować się do systemu gradle'a - to dowalał swojego, rzeźbionego anta do projektu. I tak projekt używał dwóch systemów budowania - mój gradle, jego syf ant (chyba generowany przez ecl., jedyne co on dobrze obsługuje). Kolejno, cały czas nie był w stanie przełączyć cp1250 na utf-8 w tym eclipsie...