•  

      pokaż komentarz

      @BlissBreathe: plkwykop ma troche racji, bo stwierdzajac, ze cos juz bylo dajesz do zrozumienia, ze nie ma sensu czytac, bo tutaj sie nic ciekawego nie dowiesz, bo wszystkie pytania byly juz odpowiedziane w tych innych postach, ktore przedstawiles. Dlatego jesli piszesz, ze "troche juz tego bylo" dajesz do zrozumienia, ze nie wniesie to nic nowego, czyli rozumujac logicznie przedstawione przez Ciebie posty oddaja cala prawde o Niemczech - a to wlasnie powiedzial plkwykop.
      Sam uwazam, ze szkoda, bo wiele osob mysli o wyjezdzie za granice, a ja wiem jak sie tu studjuje i jak wyglada zycie studenta i mysle, ze moglbym wniesc cos wiecej niz bezdomny, zolnierz, lekarz czy pracownik fizyczny.
      Zrobiles napewno "niedzwiedzia przysluge" tyle, ze nie mi a raczej ludziom, ktorzy jednak mogli sie czegos ciekawego dowiedziec :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wydajesz się ogarnięty, więc wykop. Tak na szybko pytania, jakie mi się nasuwają:
    1. Jak możesz porównać Twoje początki w obcym kraju 10 lat temu do warunków panujących obecnie w Niemczech (rynek pracy, imigranci, tolerancja na Polaków, etc.)? Jaki region polecasz?
    2. Gdzie konkretnie mieszkasz w Niemczech?
    3. Żona jest Polką, Niemką czy z innego kraju? Poznaliście się w Niemczech, jak rozumiem?
    4. Jak wyglądają koszty utrzymania - mieszkanie, żywność, dodatkowe zakupy, transport, rozrywka? Ile procentowo jesteś w stanie realnie odłożyć?
    5. Teraz jak rozumiem mówisz biegle po niemiecku - jak było ze znajomością języka na początku, gdy zaczynałeś pracę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tino: lubie takie pytania :)
      Ad1. poczatki byly trudne, w Polsce przed przyjazdem tutaj bylem jeszcze dzieckiem (doroslym, ale dzieckiem) mama robila pranie i obiadki, rodzice troszczyli sie o kase, rachunki, podatki itd.Nagle po maturze przyjechalem do zupelnie obcego kraju, z obcym jezykiem i zostalem nagle wyrwany z tego zycia blogiego w Polsce i przeniesiony do doroslego zycia w obcym kraju.

      Rynek pracy: mysle, ze tu sie duzo nie zmienilo, prace w Niemczech zawsze byla dla specjalistow, a studenci zawsze znalezli cos zeby sobie dorobic i sie z tego utrzymac: generalnie jak nieraz slysze, ze w Niemczech kryzys to sobie mysle, ze nawet nie maja pojecia co to jest

      Imigranci: jest ich bardzo duzo w Niemczech i spoleczenstwo jest przyzwyczajone - nie jest sie dziwolagiem, imigracja jest podzielona na dwie grupy: pierwsza to taka, ktora nie zna za bardzo jezyka i zwykle wykonuje bardzo proste prace (sprzatania, praca w polu itd) tutaj zwykle to bliski wschod, afryka oraz niestety duzo tez Polakow) druga grupa to emigranci z Chin oraz Indii oni glownie przyjechali do Niemiec zdobyc wyksztalcenie i potem albo wracaja do siebie, albo zaczynaja pracowac w Niemczech, ale rzadko dochodza do wysokich stanowisk kierowniczych

      Tolerancja wobec Polakow: to bardzo zalezy od wyksztalcenia i ogolnego obycia danej osoby oraz jej wieku - i tak jest chyba w kazdym kraju, mlodzi ludzie bardziej wyksztalceni sa otwarci, ludzie starsi maja wiecej obiekcji a niektorzy wrecz mysla, ze w Polsce nadal jest komunizm (ale to skajne przypadki) - generalnie tak jak w Polsce i na to pytanie mozna sobie samemu odpowiedziec

      Ad2. Mieszkam w Aachen to jest na samym koncu Niemiec na granicy z Holandia i Belgia, miasto okolo 250 tys mieszkancow, niby duze, ale jednak to nie Kolonia czy Monachium lub Belrin

      Ad3. Moja zona jest Polka, poznalem ja w Polsce i nigdy nie myslala, ze bedzie mieszkala za granica, w Polsce miala prace jako nauczycielka i wiel musiala poswiecic decyduja sie na przyjazd tutaj (nie znala jezyka i zrezygnowala z pracy), ale teraz jest coraz bardziej zadowolona z tej decyzji

      Ad4. wez prosze pod uwage punkt 2, bo przez to moje koszty sa mniejsze niz w duzym miescie, pisze jak jest:
      - mieszkane 89 m2: 610 euro
      - woda, ogrzewanie, prad, gaz: okolo 250 euro
      - transport: mieszkam w cetrum, miasto jest male wiec wiekszosc rzeczy do ograniecia na piechote w 10 -15 minut, do pracy dojezdzam samochodem wydaje mi sie ze raz na 5 tygdoni tankuje pelny bak (okolo 100 euro) - mam bilsko
      - jedzenie: Niemcy to jeden z tanszych zachodnich krajow: ceny wielu rzeczy sa tansze niz w Polsce (chemia), na zywnosc (2 osoby + male dziecko) wydajemy wedlug mojej zony okolo 300 euro miesiecznie bez zastanawiania sie co kupujemy
      - rozrywka: kino okolo 10 euro, piwko 2-3 euro w knajpie
      - ile zaoszczedze: nie sklamie jesli powiem ze 2000€ napewno zostaja

      Ad5. przyjechalem ze znajomoscia jezyka na poziomie polskiego liceum w ktorym sie przykladalem do nauki niemieckiego + nauka w domu, najbardziej nauczylem sie jezyka kiedy poszedlem do pracy (bylo to juz podczas studiow), tam poporstu musialem sie porozumiewac z czasem doszedlem do poziomu, ktory uznalem podswiadomie za wystarczajacy i przestalem sie rozwijac jezykowo od dobrych 5 lat (troche z lenistwa). Obecnie kazdy Niemiec odrazu pozna, ze nie jestem Native Speaker

  •  

    pokaż komentarz

    @pirpir: Vielen Dank.:)

    DaF to certyfikat Deutsch als Fremdsprache, który z tego co się oriętuje MUSISZ zdać conajmniej na ocenę dobrą, aby w ogóle Cię na studia przyjęli.
    9. Chętnie poznam obydwa.
    10. Po prostu z mojej perspektywy i mojej kochanej PWr, a na przykład UWr uzyskanie inż. jest sporo trudniejsze niż licencjata. I to troszkę później boli, że na zachodzie jesteście traktowani tak samo. PS. Można się za granicą podpisywać tytułem naukowym czy jest to snobizm, i dopiero od PhD jest to coś warte?

    Ogólnie jak porównałem sobie temat pracy licencjackiej kolegi z Niemiec, to oni piszą o rzeczach, które dopiero co weszły na rynek/mogą pojawić się za parę lat, a my ciągle klepiemy to samo, a pojęcia, które oni się uczą teraz my będziemy znać za 5 lat, jak jakaś bogata firma je wdroży i będzie potrzebować ludzi. Ja dziękuję Bogu za internet i to, że mogę być na bieżąco z moją specjalizacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qrystus:
      a'propos DaF to moze to jest jakis nowy, ja jak skladalem aplikacje to przypomnialo mi sie wlasnie, ze musialem przedstawic certyfikat ZD (Zertifikat Deutsch) od instytutu Goethego (nie wiem czy ten certyfikat jeszcze istnieje), pamietam, ze byl to banalnie prosty egazmin w Polsce na poziomie latwej matury - najtrudniejsze byly chyba koncowki przymiotnika (taki poziom trudnosci)

      ad. 9 zdanie mojego pracodawcy jest powyzej, moje jest takie, ze w Polsce narobilo sie mnostwo szkol wyzszych i czasami ciezko odroznic kolesia, ktory w normalnych okolicznosciach powinien skonczyc w zawodowce swoja edukacje od takiego, ktory rzeczywiscie jest cos warty, druga sprawa to ambicja Polakow, ludzie po wyzszych studiach jada na zachod i sie ciesza ze dostali robote przy robieniu kanapek - no comment

      ad. 10 chyba to rozumiem, ale to nie jest kwestia inz czy licencjata tylko poprostu rowniez i dla mnie studia to sa pelne 5 letnie, a ten nowy podzial na bechlor i master jest przynajmniej jakis taki dziwny, bo i jedni i drudzy mowia, ze maja studia wyzsze :) Z mojej perspektywy znacznie trudniejsze byly pierwsze 3 lata studiow, potem juz bylo wporzadku i ciekawiej. Czy mozna popisywac sie tytulem naukowym, powiem Ci z moich wlasnych obserwacji, ze w pracy czesto slyszalem pytanie do mnie a teraz do innych: "ale ty jeszcze jestes studente ?" ma na celu kategoryzacje ludzi na tych gorszych (jeszcze studiujacych) i na tych lepszych juz po studiach :) - swego czasu bardzo mnie to bolalo, a teraz hmm czasami wrecz sam dokonuje tego podzialu (chodz brzydko sie przyznac)

      Ogolnie nie da sie ukryc, ze Niemcy to kraj technologii, jest to taka samonapedzajaca sie maszynka, bo jest tez przemysl, ktorych tych technologii potrzebuje i wszystko sie ladnie kreci.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @zatkany_sedes: prowadze od kilku lat samodzielnie projekty telekomunikacyjne polegajace na analizie wydajnosci i jakos uslug sieci komorkowych. Sa to projekty zlecane przez operatorow komorkowych, ktorym zalezy na informacji o tym jaki poziom uslug maja ich klienci