•  

    pokaż komentarz

    Też sobie wybrałeś porę na AMA.

    1. Ile zarabiasz?
    2. Gdzie mieszkasz? Wynajmujesz pokój/mieszkanie/dom/mieszkasz u rodziny/znajomych?
    3. Czy w Kanadzie jest dużo kolorowych imigrantów?
    4. Jak wygląda komunikacja miejska w Toronto?

    •  

      pokaż komentarz

      @bluefan: No dla mnie jest 21 więc w sam raz ;)
      1. Wypłaty są tu co 2 tygodnie, średnio mam lekko ponad 2 tys CAD.
      2. Wynajmuję mieszkanie. - "1 Bedroom" blisko centrum [zależy mi na odległości do centrum oraz komunikacją]. Za mieszkanie płacę 1100CAD miesięcznie.
      3. Jeśli mowa o Toronto to dużo to chyba mało powiedziane. W Toronto ponad 50% ludzi to imigranci, z czego większość z nich jest kolorowa. Normą jest że co chwila mijasz kogoś kto rozmawia w innym języku. Dużo też zależy od dzielnicy, są miejsca w Toronto gdzie ciężko spotkać białego. Jeśli rozmawiamy o małych miejscowościach jakieś 300-400km od Toronto to faktycznie kolorowych jest dużo mniej. Powoli zaczynają tam chinczycy zakładać swoje małe sklepiki. Ogółem napływ obcokrajowców jest ogromny. Z jednej strony jest to piękne w tym kraju.
      Przykładowo w mojej pracy na 15 osób jest 12 różnych narodowości, i jest tylko jeden prawdziwy Kanadyjczyk (tj jego rodzice też byli urodzeni w Kanadzie)
      4. Są tu 4 linie metra, dwie główne (żółta + zielona), oraz dwie mniejsze. Po za tym jest bardzo dużo autobusów/tramwajów. Z komunikacją jest tak, że o ile na metrze można polegać, co parę minut minut (w godzinach szczytu co minuta/dwie) jest pociąg, to z autobusami już różnie bywa. Rano zawsze mam autobus na czas to o tyle po pracy zdarza mi się czekać nawet 30-40 minut na pierwszy autobus. Drugą kwestią jest rozmiar miasta, gdy chcesz pojechać gdzieś dalej to musisz się liczyć że potrzeba conajmniej 1.5-2h na dojazd. Ogółem miasto jest dobrze skomunikowana, wszędzie można dojechać bez problemu, tylko czasem trochę to zajmuje.
      Dla porównania z Wrocławiem odnoszę wrażenie że w okolicach centrum autobusy/tramwaje mają przystanki dużo częściej niż we Wrocku.

      Odnośnie pytania 2 - przyjechałem tu w ciemno. Jak przyjeżdżałem to nie miałem tu żadnej rodziny ani znajomych.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Z tego co napisałeś wynika, że znałeś świetnie język angielski. Jak z nim sobie radzisz? Jak wyglądają kwestie urzędowe, które jednak wymagają znajomości języka francuskiego?
    2. Kanada jest ponoć "kurą znoszącą złote jajka" dla programistów/infromatyków. Czy to prawda?
    3. Próbowałeś szukać pracy gdzieś bliżej Breslau? Niemcy, Szwajcaria, Holandia, Hiszpania, Francja?
    4. Ile pieniędzy zabrałeś ze sobą na ten wyjazd na 'rozruch' ?
    5. Jak określasz ceny w porównaniu do polszy i jak wyglądała w Twoim wypadku kwestia finansów w pierwszym okresie pracy, a dokładniej moment z tym (ile?) miałeś, ile za mieszkanie płaciłeś i ile na jedzenie wydałeś...
    6. Czy jest to prawdą, że w Kanadzie potrzeba głownie opiekunek/pielegniarek-opiekunek i pilarzy/drwali?
    7. Jak wyglądają wymagania/testy językowe by uzyskać pozwolenie do pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @matrio:
      1. Ciężko powiedzieć żebym znał świetnie angielski. Powiedzmy że dogadywałem się. Tutaj po 6 miesiącach zaczynam już mówić płynnie, widzę dużą poprawę jeśli chodzi o gramatykę. Przed wyjazdem byłem w stanie czytać angielskie dokumenty czy oglądać filmy bez napisów więc coś tam umiałem, ale bardzo rzadko mówiłem po angielsku przez co brakowało mi płynności a moje zdania nie były spójne. Jednak tym się tutaj aż tak nie przejmują. Najważniejsze żebyś był komunikatywny. Dużo imigrantów bardzo słabo mówi po angielsku, albo mówią z tak mocnym akcentem że i tak ich nie idzie zrozumieć. Czasem jak próbuję się z kimś dogadać to bariera językowa jest po drugiej stronie :).
      Kwestie urzędowe załatwiasz po angielsku. Wszystko praktycznie jest po angielsku. Francuskojęzyczny jest tylko Quebec, tam nawet żeby kupić bułki na śniadanie dobrze by było żebyś znał francuski. Ogółem ludzie z prowincji Quebec nie lubią anglojęzycznych kanadyjczyków. Jeśli pojedzie tam "biała osoba" i będzie mówiła płynnym angielskim (z kanadyjskim akcentem) to po angielsku grzecznie poproszą żeby mówić do nich po francusku, inaczej nie obsłużą. Ot taka paranoja.
      2. Ciężko mi powiedzieć na dziendobry. Ja tu znalazłem pracę bez problemu, po 2 tygodniach już miałem robotę. Widzę mnóstwo ofert pracy, a rząd ponownie otworzył granice dla programistów. Jeśli masz kanadyjskie pozwolenie na prace, to po miesiącu już na 100% będziesz pracował. Jeśli nie masz pozwolenia na pracę, to też ją znajdziesz, ale musisz się liczyć że będzie trudniej, za mniejszą kasę, i ubieganie się o pozwolenie o pracę może zając nawet pół roku...
      3. Rozejrzałem się, ale jakoś nie kręciło mnie to za bardzo. Stwierdziłem że tu będzie mi lepiej (uwielbiam naturę), plus chcę pozwiedzać trochę, zjeździć Stany Zjednoczone. (tutaj dość szybko można się ubiegać o stały pobyt/obywatelstwo - a wtedy granice USA są dla Ciebie otwarte :D). Toronto dość często jest w pierwszej dziesiątce najlepszych miejsc do życia na ziemi, jest jednym z największych miast w Ameryce Północnej. Dodatkowo intrygowały mnie kwestie multikulti.
      4. Zabrałem ze sobą około 15tys złotych i poszły dość szybko. Tutaj niestety jak wynajmujesz mieszkanie to oczekują że podpiszesz umowę na rok (plus musisz okazać zaświadczenie że pracujesz, oraz dać tak zwany "credit check" że nie zalegasz z kasą. Do credit check musisz mieć kredytówkę). Jako świeży imigrant szukałem czegoś krótkoterminowego, a co za tym idzie jest droższe. wynajm pierwszej kawalerki to 1350CAD miesiecznie, a że była umeblowana to musiałem zapłacić także depozyt. Tak więc na samym początku poszło mi 2x1350CAD + 500CAD depozyt, po przeliczeniu 10 tys złotych. Ostatecznie 15 tys to jednak było trochę mało, jakby ktoś przyjeżdzał tutaj to radziłbym mu mieć jakieś 20tys zł, mi starczyło na styk) . No chyba że możesz wynająć pokój u kogoś, wtedy bedzie to około 700CAD miesięcznie, na dziendobry do zapłaty 1400CAD, ja jednak wolałem coś prywatnego, już coś "swojego".
      5. Życie jest tu drogie, niestety. Miesięcznie na jedzenie wydaję około 600-800CAD, jednak w porównaniu do wypłaty jaką dostaję mogę sobie na wszystko pozwolić. Nie muszę liczyć pieniędzy co 2 tygodnie, stać mnie raz w miesiącu wynająć auto i pojechać gdzieś 400-500km za Toronto. Jako programista z doświadczeniem dostaniesz na dziendobry jakieś 1600-2200CAD, miesięcznie wychodzi załóżmy 4000CAD, wynajm 1bedroom - 1200CAD, 800CAD jedzenie, 200CAD (telefon+komunikacja miejska), więc zostaje Ci miesięcznie 1800CAD. Za to możesz kupić dużo więcej niż w Polsce za 6tys złotych.
      Problemem może być natomiast to, że tutaj musiałem wszystko kupić (od kołdry,prześcieradła po sztućce i talerze). Tu raczej jest tak, że wynajmujesz puste mieszkanie, tylko meble w kuchni są, lecz bez asortymentu, a nawet jeśli jest to podstawowy typu dwa talerze, dwa kubki i para sztucców, więc przez pierwsze 3 miesiące musiałem sobie wszystko kupić. Może gdybym wynajmował pokój to nie miałbym tego problemu, ale stwierdziłem że chcę jednak żyć całkowicie samodzielnie i mieć swój kąt gdzie nikt mi nie łazi.
      6. Pilarzy/drwai? Może na północy, w Toronto raczej nie. Opiekunek/pielęgniarek - tak. Dla lekarzy/pielęgniarek/opiekunek granice są cały czas otwarte, jak ktoś ma uprawnienia i doświadczenie w tej branży to może spokojnie składać wniosek o FSW (Federal Skilled Worker). Pracy dla nich jest mnóstwo bo lepsi lekarze uciekają z Kanady do Stanów bo tam lepiej płacą, więc ogółem służba zdrowia może przypominać tą Polską. Na szczęście nie jest aż tak źle jak u nas ;(.
      7. Nie potrzebujesz testów językowych. Jak masz pracodawce który Cię zatrudni to już jego kwestia czy się z Tobą dogada, jeśli się nie może dogadać, to raczej Cię nie zatrudni. Jak bierzesz udział w programie wymiany dla ludzi młodych (IEC - International Experience Canada - ja w tym brałem udział) także nie potrzebujesz. Jeśli ubiegasz się o stałą wizę, imigrację itp potrzebujesz zdać IELTS, z każdego modułu musisz mieć minimum 6.0

  •  

    pokaż komentarz

    @bluefan: Wybrał sobie taką porę, bo jest w Kanadzie i nie pomyślał, że my śpimy ;)

    @raynor_canada: Dlaczego jeździsz komunikacją publiczną? Czy tam nie jest tak, jak w USA - że bez samochody są tanie w utrzymaniu i ogólnie przy tak wielkich powierzchniach, warto mieć coś swojego?

    Pisałeś, że się zakochałeś. W Kanadzie, czy w kobiecie (albo mężczyźnie, wszystko jedno)? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Komunikacją jeżdzę z paru powodów. Mieszkam w centrum i pracę mam też dość niedaleko centrum (jak na Kanadyjskie warunki) więc póki co jest po prostu taniej. Same samochody są tu tanie, tańsze niż w Polsce, paliwo także jest tańsze (teraz około 4zł za litr). Problemy są 2:
      1. Ubezpieczenie jest tu mega drogie, jak sobie liczyłem to za normalne auto do jazdy musiałbym na początku płacić 400CAD miesięcznie (tak, miesięcznie). Po jakimś czasie zejdę oraz bezwypadkowej jeździe mogę zejść do 170CAD miesiecznie, 2000CAD rocznie. Póki co wolę trochę oszczędzić.
      2. Miejsca parkingowe - jak mieszkasz w centrum i nie masz własnego domku to masz problem. W wielu miejscach można parkować tylko przez określoną ilość czasu czy w określonych godzinach. Nie można tak jak w Polsce zostawić na chodniku i sobie pójść. Plus parkingi są dość drogie.
      Może jak przeniosę się za jakiś czas gdzieś na obrzeża miasta to wtedy pomyślę nad własnym autem. Póki co na wycieczki zawsze wynajmuję auto. Wynajm jest tu śmiesznie tani, jak raz-dwa razy w miesiącu jedziesz na wycieczkę to taniej jest wynajmować auto. Plus jest taki że możesz sobie wybierać auta jakie chcesz, raz bierzesz duże, raz małe. Na drobne zakupy mamy tu autosharing (np ZipCar czy AutoShare) gdzie ceny wynajmu na godzinę są naprawdę śmieszne.

      Ogółem wychodzi taniej wynająć auto, niż kupić bilety gdziekolwiek. Przykładowo
      - z dziewczyną jadę na wycieczkę do Niagara Falls -> 2 bilety w obie strony GoTrain to jakieś 80CAD, auto mogę mieć za 35CAD + okolo 30CAD paliwo
      - jedziemy na zakupy do Wallmart -> 4 bilety komunikacji miejskiej = 12CAD, auto na godzinkę w ZipCar -> 10CAD

      Z drugiej strony miejska też taka tania nie jest. Bilet miesięczny kosztuje 128.50CAD, za tą cenę można już kupić rower :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ile kosztuje 1kg wołowiny ?
    Ile kosztuje 1 galon paliww ?

    •  

      pokaż komentarz

      @spicmen:
      Cena wołowiny w Toronto jest przeróżna. W każdym sklepie tak naprawde jest inna, musiałbym zerknąć bo szczerze mówiąc długo jej nie kupowałem.
      Paliwo kupuje się na litry, nie galony. Litr paliwa kosztuje 1.29CAD co daje okolo 4zł

  •  

    pokaż komentarz

    @raynor_canada: No właśnie. Boję się kraju, gdzie nawet niektóre owce bywają jadowite ;)
    A poważnie, to Australia jest dla mnie zbyt mało zróżnicowana geograficznie. W USA / Kanadzie zachwyca mnie to, że w obrębie jednego kraju występują praktycznie wszystkie strefy klimatyczne i typy krajobrazu. I wystarczy tylko wsiąść w auto (albo kupić caravan) i jechać, jechać, jechać... :)
    Z tymi dojazdami to faktycznie niewiele Ci się zmieniło (poza kosztem). Ech, uroki podróżowania przez Polskę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Jak chcesz dużych różnic geograficznych w Kanadzie to jedź do Vancouver (British Columbia). Tam w promieniu 100km masz wszystko, góry, lasy, ocean, rzekę. 50km za miastem masz już dziką naturę. Pod Toronto niestety teren jest dość mocno zurabnizowany. Musisz przejechać jakieś 300-400km żeby zaczeły się tereny nietknięte przez ludzi. Do tego Ontario jest dość płaskie, nie znajdziesz tu gór czy dużych klifów. Może gdzieś bardziej na północy, ale aż tak daleko jeszcze nie byłem. W BC wszystko jest na miejscu pod nosem. I dobrze napisałeś "I jechać, jechać, jechać...". Uwielbiałem jeździć autem, tu jednak średnio za tym przepadam. Masz prostą drogę przez 50km, lekki zakręt i kolejne 20km prosto. Normą jest, że ktoś bierze auto, i jedzie 300km do jakiegoś Parku na weekend. Mam znajomego który conajmniej raz w miesiącu jeździ do przeróżnych parków, nie raz robiąc ponad 1000km w 2 dni. Zresztą, daleko szukac przykładu, podczas mojej ostatniej 4 dniowej wycieczki pokonałem 1600km.

1 2 3 4 5 6 7 ... 15 16 następna