•  

    pokaż komentarz

    popraw - powinno być "naprawdę" a nie "na prawdę".

    •  

      pokaż komentarz

      podawanie kwot brutto to jak podawanie rozmiaru k##$#a wraz z kręgosłupem :D

    •  

      pokaż komentarz

      A co to ma wspólnego z komentarzem "MTBTC" ?

    •  

      pokaż komentarz

      @n1troo
      >podawanie kwot brutto to jak podawanie rozmiaru k#%#@a wraz z kręgosłupem :D
      A dlaczego? To przecież zależy od kontekstu. W przypadku odnoszenia kwot brutto do np ceny mieszkania za które płacę z zarobków netto to miałbyś rację.
      Ale tutaj? Porównywane są kwoty brutto z brutto w innych krajach. A że nasz fiskus jest pazerny - to co z tego. Dla innych grup zawodowych też jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Musisz policzyć jeszcze około 1000 zł samych składek (nfz, zus, itp,itd). Mój tata jest górnikiem i zarabia około 2000 zł (na rękę). A jest to napawde bardzo trudny zawód ile mój tata miał chorób już na palcu jednej ręki nie zliczę. Do tego dochodzi bóle kręgosłupa, oślepienie , pylica.

    •  

      pokaż komentarz

      To czemu nie zmieni pracy skoro jest tak źle?

    •  

      pokaż komentarz

      czemu sie nie zamkniesz, skoro wiesz ze piszesz brednie ?!

    •  

      pokaż komentarz

      A że niby gdzie jako Fryzjer. Całe życie na kopalni po zawodówce. Myślisz tak jak nasi politycy o stoczniowcach. No i może przesadziłem z tym oślepieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      Może miałby lepiej jako fryzjer? Co w tym złego? Rozumiem tą mentalność sam się z niej leczyłem, nie jest łatwo się wyrwać spod socjalistycznej "kroplówki" podtrzymującej cię przy życiu.
      Jednak sztuka przetrwania nie polega na byciu najlepszym (górnikiem) za wszelką cenę, lecz na dostosowaniu się.

    •  

      pokaż komentarz

      ludik, rozumiem, że to ciężka praca i że Twój tata choruje, ale to nie jest wytłumaczenie - niestety. Co ma na przykład powiedzieć kierowca autobusu? Codziennie siedzi za kierownicą (bóle kręgosłupa), prowadzi często w nocy (problemy z oczami), zmaga się z piratami drogowymi (stres - średnio po kilkanaście żyć jakby nie patrzeć wiezie + problemy z niektórymi pasażerami), jeszcze do tego często poza domem i praca także w weekendy i na święta. Na dodatek dzięki jakiejś ustawie bodajże, postojowe godziny, które musi spędzić poza domem w czasie pracy są mniej płatne od godzin jezdnych. I prawie zawsze zarabia mniej, niż 2000 pln netto, bynajmniej w PKSie. Czy rzeczywiście górnicy są tacy poszkodowani na tle innych?

    •  

      pokaż komentarz

      Niektórzy po prosty nie rozumieją, że od 20 lat mamy wolny rynek, niestety przez tych niektórych inni muszą cierpieć.

      gnus -> zobacz sobie w słowniku co znaczy słowo "bynajmniej" i co znaczy słowo "przynajmniej".

    •  

      pokaż komentarz

      Wolny rynek to może był w niektórych krajach w XVIII wieku za czasów Adama Smitha, a nie teraz w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      Te wszystkie statystyki "ile zrabiają górnicy" są mocno przesadzone, gdyż wlicza się w nie pensje prezesów ich zastępców, nad sztygarów i innych *&%$%^ a przeciętny górnik(pracujący na dole) zarabia , jak już napisał ludik, około 2000zł netto. Praca górnika jest jedną z niebezpieczniejszych i nie jeden z tych, którzy piszą tu komentarze posrali by się jakby zjechali na dół i mieli pracować w takich warunkach.

    •  

      pokaż komentarz

      Prz3mo: A górnik posrałby się, gdyby musiał przetłumaczyć tekst na angielski. Każdy robi to, co umie, a wartości jego pracy powinien ustalać rynek a nie sam górnik albo jakiś urzędnik.

    •  

      pokaż komentarz

      Chciałbym zauważyć, że średnia pensja jest wbrew pozorom istotna. Jeśli chcemy poznać zarobki szeregowego pracownika to skorzystamy z mediany. Jeśli jednak "kierownictwa" jest tyle, że zawyża średnią o 100% (tak jak piszecie) to jest istotna informacja. Średnia obrazuje tutaj koszt utrzymania kadry w górnictwie. Jeśli średnią zawyżają "kierownicy", "dyrektorzy" i inni specjaliści od zarządzania, to jest problem górników. Za dużo wydają na zarządzanie i pensje kierownictwa, środki mogliby przeznaczyć na np. wynagrodzenie pracujących pod ziemią. Proste. Chodzi o to, że nie powinni od społeczeństwa domagać się pieniędzy na wzrost pensji. Środki dostają, tylko źle je rozdzielają. Jest oczywiście alternatywa - pójdą pracować i zarabiać pieniądze, a nie op!#!##$ać się na ulicach. Jak kopalni stać, to niech daje podwyżki.

      Teraz pragnę odnieść się do postulatu, że nie górnicy kryzys wywołali i nie chcą za niego płacić. Pominę oczywisty fakt, że nie są się w stanie odciąć od rzeczywistości i otaczającego ich świata, zbyt wiele osób już to skomentowało. Otóż górnicy przyczynili się do kryzysu gdy dawno temu dokonali (całkowicie słusznych) wyborów. Zaraz wrócę do tego, wpierw zastanówmy się kto jest winny kryzysowi. Chciwe banki? Dobrze, więc kim jest "bank"? Zbiorowiskiem setek lub tysięcy wzajemnie determinujących swoje działania ludzi. Decyzja prezesa zależy od opinii, działań i analiz podwładnych. Powiecie, że ostateczny głos ma prezes, ale czy na pewno? Wyżej stoi rada nadzorcza, nad nią walne zgromadzenie. Ci wyżej oczekują maksymalizacji zysków i dostosowania się do rynku. A rynek wymaga udzielania kredytów i stosowania skomplikowanych mechanizmów. Prezes postępuje więc tak, jak życzą sobie tego akcjonariusze. Akcjonariuszy zaś są setki, więc który z nich jest winny? Nie ma winnego. To rynek, przez ręce prezesów kieruje korporacjami, a ci sterują rynkiem. Jednak zarówno rynek, jak i prezesi zależą od systemu, prawa i ustroju. To system wyznacza granicę i mówI "STOP! W TAMTĄ STRONĘ NIE PÓJDZIESZ!". Jak powszechnie wiadomo cykle koniunkturalne są domeną kapitalizmu, zawsze mu towarzyszyły i zawsze będą towarzyszyć. Wracając do górników, gdy dawno temu wybrali wolną Polskę i własność prywatną, to wtedy zdecydowali, że wybierają gospodarkę opartą na papierowym (pustym) pieniądzu, z wszystkimi tego konsekwencjami. Przez tyle lat wybierali takich posłów i takich prezydentów, którzy tak, a nie inaczej konstruowali prawa kontrolujące system. Są częścią społeczeństwa i w demokratycznej Polsce są współodpowiedzialni za prawo i za losy polski.
      Ktoś może powiedzieć, że nie wiedzieli co wybierają, że nie byli ekonomistami, że przekonały ich słowa niekompetentnych polityków. Ale to tym większa odpowiedzialność! Jeśli nie wiesz, jeśli nie jesteś w stanie podjąć decyzji to nie głosuj, nie idź do urny. Jeśli nie znasz programów partii, jeśli nie masz pomysłu jakie to prawo może mieć konsekwencje to nie wypowiadaj się. Jeśli nie słuchasz w szkole i nie wiesz czym jest kapitalizm to nie głosuj.
      Nie chcę zdyskredytować kapitalizmu. Całkowicie popieram obecny system, jestem całą duszą za wolnością i swobodami. Za swobodą decyzji o własnych pieniądzach i sposobie ich zarabiania. Chcą pokazać, że górnicy jako wyborcy sterują tym wielkim okrętem co na burcie ma wypisane "GOSPODARKA".

    •  

      pokaż komentarz

      Chcę dodać (10 minut to mało), że nawet jeśli nie głosowali, to nie mogą później krzyczeć, że to nie ich wina! Dano im szansę, szansę zdobycia wiedzy i poznania szczegółów. Nie mogą krzyczeć "wszyscy kradli, nie było odpowiednich polityków!" Dano im szansę, szansę zostania politykiem. Podjęcia heroicznego wyzwania, wymagającego ogromnych poświęceń, ale jednak wykonalnego. Dostania się na fotel ministra lub nawet prezesa rady ministrów. I tworzenie lepszego prawa. Szansy jednak nie wykorzystali, zabrakło chęci, odwagi, charyzmy, wiary we własne możliwości. Nie mogą mówić, że to nie ich wina. Na nasz lost składają się miliony decyzji jakie podejmujemy każdego dnia.A w demokracji każdy może kreować świat.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, właśnie sam to zauważyłem... Tylko jak to zrobić? Help! Help! ;)

    •  

      pokaż komentarz

      kowad, masz rację. Powinno być "przynajmniej", a nie "bynajmniej".

  •  

    pokaż komentarz

    w każdym razie zarabiają ok. dwa razy mniej niż w Niemczech, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii...

  •  

    pokaż komentarz

    Myślę, że prywatyzacja kopalń zakończy tą bezsensowną dyskusję. Jakoś się nie dyskutuje o informatykach, sklepikarzach czy krawcach. Górnicy, rolnicy, kolejarze to tacy sami ludzie jak reszta społeczeństwa i powinni pracować na takich samych warunkach. Na wolnym rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      mathix: może i na takich samych warunkach, ale patrząc na wolny rynek:
      - burok który umi aby naprowiać ciungniki zarabia więcej niż lekarz który studiuje medycyne przez kawał czasu i ponosi odpowiedzialność za życie ludzkie. A jeśli chodzi o górników, to mają przej%$aną robotę, a skoro kopalnię stać to niech podnosi płacę swoim pracownikom ale nie, prezesi patrzą jakby tu najlepiej zachachmęcić (nie wiem czy dobrze to napisałem ;) ) i sobie tylko kabzde nabijają.

    •  

      pokaż komentarz

      ale patrząc na wolny rynek:
      - burok który umi aby naprowiać ciungniki zarabia więcej niż lekarz który studiuje medycyne przez kawał czasu i ponosi odpowiedzialność za życie ludzkie.


      To prawda, ale tylko mówiąc o lekarzach nie pracujących na wolnym rynku, lecz w państwowych szpitalach i przychodniach. Mój dentysta pracuje prywatnie, na wolnym rynku i zapewniam cię, że zarabia dużo więcej niż łepek od ciągnika.
      To tylko potwierdza, że wolny rynek jest lepszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @l053r: Jesteś w błędzie, co wykazał kubako. Jednak nawet gdyby było tak jak mówisz, to byłaby to informacja, że praca "buroka" jest cenniejsza od pracy lekarza. Skoro uważałaby tak większość ludzi, to czemu rząd miałby się do tego w jakikolwiek sposób wtrącać?

    •  

      pokaż komentarz

      A przepraszam, który z lekarzy oprócz pracy w państwowej służbie zdrowia nie pracuje również (a często nawet w tym samym czasie) na tzw. wolnym rynku? Myślę że niewielu z nich przyznałoby się do utrzymywania się jedynie z państwowej kiesy, przynajmniej w szczerej rozmowie.
      A co do górników, to ja rozumiem że ich praca jest ciężka i niebezpieczna. Ale zarabiając takie pieniądze i mając takie przywileje jak oni mają, lepiej by się już zamknęli za przeproszeniem. Jak im się nie podoba praca na szychcie za te pieniądze, Tesco, Biedronka i inne ciekawe firmy szukają ludzi non stop. Droga wolna.

  •  

    pokaż komentarz

    Średnie wynagrodzenie to można o kant dupy rozbić - nawet prezydent to wie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wystarczy zobaczyć jaki standard życia prezentują normalni górnicy. Nic specjalnego a praca ciężka. Natomiast zarobki zakładowych związkowców to już inna bajka.. a do średniej też wliczają.

    •  

      pokaż komentarz

      W takim razie powinni natychmiast poszukać innej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy ja wiem, roznie to bywa - jedni prezentuja nizszy drudzy wyzszy, jak to w zyciu. Zapominasz jednak dodac, ze:
      a) nikt ich nie zmuszal do pracy na kopalni
      b) kiedy oni pracuja juz od 19-20 roku zycia, to inni ida na przyklad na studia, majac 5 lat w plecy jesli chodzi o pieniazki

      Takze cos za cos. Praca ciezka, nie watpie - ale kazdy kto sie na nia decydowal chyba o tym wiedzial. Tak samo kazdy kto szedl na studia, wiedzial, ze (z reguly) normalna prace rozpocznie dopiero w wieku lat ~24. Nie wspominajac juz o dodatkach, imprezach i wyjazdach z kopalni.

      Niestety prawda jest taka, ze zwiazki zawodowe mysla, ze panstwo/kompania weglowa to miech bez dna. Dostana dzisiaj podwyzke, za pol roku beda domagac sie kolejnej.

      Najbardziej jednak irytuje mnie stwierdzenie "to nie nasz kryzys, tylko wasz". Pozamykaja kopalnie, zwolnia setki osob - wtedy bedzie placz i zgrzytanie zebow. I zal, ze sie strajkowalo, kiedy wcale nie bylo tak zle.

    •  

      pokaż komentarz

      @AvantaR
      A kto każe iść na studia dzienne. Możesz pójść na studia zaoczne i pracowac od 19 roku życia w kopalni.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem leży trochę głębiej-to jest Śląsk. Górnicy najczęściej zostawali górnikami, bo taka jest tradycja w rodzinie, na dzielnicy. Dziś to na szczęście się zmienia i młodzi ludzie już nie idą do roboty na kopalni, bo raz, że nie chcą a dwa, że tej pracy już dla młodych nie ma. Niestety starzy wyjadacze nie potrafią się przekwalifikować i robota na kopalni to ich jedyna praca w życiu!

      Oczywiście stwierdzenie związkowców jest oburzające a do tego ci ludzie mają okropnie zły wpływ na normalnych pracowników. Związki stwarzają pewnego rodzaju presje-"jeśli nie jesteś z nami to jesteś przeciwko nam" Bardzo dobrze było to widać podczas strajku w kopalni Budryk-kto nie chciał strajkować był najcześciej wyzywany albo nawet w ekstremalnych przypadkach dostawał niezły łomot.

    •  

      pokaż komentarz

      mares999 - totez pisze, cos za cos. To jest kwestia wyboru. Wybralem studia, ale nie jezdze do Wawy robic dyme, dlatego, ze przez piec lat mam nauke zamiast pracy. A co do studiow zaocznych - prawda jest taka, ze jesli chcesz sie czegos nauczyc to tylko na studiach dziennych.

      bojar - kiedys to moze i byla slaska tradycja, ale za czasow komuny tyle gorolikow sie nazjezdzalo, ze tutaj ciezko juz mowic o jakis tradycjach. Niestety z mojego doswiadczenia (i patrzenia po znajomych) wiem, ze na grube ida ludzie, ktorzy sie kiepsko uczyli w podstawowkach, a pozniej w zawodowach. Nie kojarze, zeby ktos z dobrych uczniow poszedl na dol robic. Takze cos za cos, dlaczego osoba, ktora obijala sie od wczesnych lat dziecinstwa, przez szkoly srednie ma lepiej zarabiac niz ludzie wyksztalceni, ktorzy zamiast juz zarabiac na swoje chodza nadal na uczelnie? To by bylo moim zdaniem niesprawiedliwe. Oni nie musza X lat poswiecic na nauke, zeby pracowac w kopalni za te 2-3 tysiace. A znam ludzi po studiach, ktorzy chcieli by 3 tysiace zarabiac.

      To jest ciezki temat, ale ja widze to po prostu tak, ze sa dwie drogi - albo sie uczysz, samodoskonalisz, aby w przyszlosci miec robote nie-fizyczna (co nie znaczy, ze zawsze prosta, bo aspekt trudnosci fizycznych to tylko jedna rzecz), albo to olewasz, idziesz na grube czy na budowe w wieku lat 19. W wieku lat 20 kupujesz sobie pierwsze auto itd. A twoich "naukowi" koledzy dalej sie ucza, nie mogac sobie pozwolic na takie rzeczy. Za to jak skoncza nauke, dostana robote to beda mogli sobie pozwolic na lepsze auto itd. Cos za cos, albo szybko i srednio. Albo powoli i dobrze.

      Pozdrawiam

      Ps. I zeby nie bylo, mam swiadomosc, ze niektorzy moga nie miec osiagniec w szkole z trudnej sytuacji w domu itd. Aczkolwiek wydaje mi sie, ze duza wiekszosc po prostu ma to w dupie i nie chce im sie niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      ja bym to skrócił: chcesz dużo zarabiać dąż do pracy w której jesteś w stanie to osiągnąć. albo nie podskakuj powyżej swoich możliwości. no ale zawsze możesz jechać z kilofem do Warszawy

    •  

      pokaż komentarz

      zapominasz o jednej rzeczy - na Śląsku żony górników tradycyjnie nie pracują, wiec dlaczego dziwi kogokolwiek, że mają niższy standard życia?!

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba mieszkamy na innym slasku, albo te rodziny, ktore znam sa jakies dziwne. To sie kurde zmienia, to juz nie jest ten Slask co kiedys. Przejrzyjcie troche na oczy, ze na youtubie ogladacie teledyski o wodzionce, nie znaczy, ze kazda rodzina na Slasku tak zyje. Pewne tradyjnie odchodza (niestety).

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna