Przeglądasz archiwalną wersję znaleziska.
Jazda rowerem pod wpływem alkoholu tylko wykroczeniem

Jazda rowerem pod wpływem alkoholu tylko wykroczeniem

@artuone miastadlarowerow.pl #polska #jazda #na #bani #wydarzenia #prawo #policja

Prezydent Komorowski podpisał dziś rewolucyjną ustawę!

  •  

    pokaż komentarz

    Krok w dobrym kierunku, ale to jeszcze nie jest to.

    •  
      L.......s

      -132

      pokaż komentarz

      @Altar: No pewnie. Znieśmy próg upojenia dla kierowców samochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: U nich powinien być po prostu podwyższony, ale rowerzyści to jednak inny kaliber.

    •  
      L.......s

      -42

      pokaż komentarz

      @Altar: Nieważne jaki kaliber - pijany rowerzysta wpadający pod maskę samochodu stwarza zagrożenie. Przypominam, że rowerzyści mają prawo (a nawet obowiązek, gdy nie ma ścieżki rowerowej) poruszać się drogą - tą samą, którą jeżdżą auta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Osobiście zniósłbym również ten obowiązek. Jako kierowca nie przepadam za zachowaniem rowerzystów na jezdni, a jako rowerzysta (trzeźwy), boję się jeździć obok samochodów.

    •  
      L.......s

      -26

      pokaż komentarz

      @Altar: To oddzielna sprawa. Wolałbym rowerzystów przenieść na chodniki, ale póki co prawo jest inne. Wychodzi na to, że niektórzy uczestnicy ruchu drogowego mogą być pijani, a drudzy nie. To trochę niebezpieczne, bo jak sądzić rowerzystę, który pod wpływem alkoholu doprowadził do wypadku?

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Zgadza się, ale jednak rowerzysta stanowi mniejsze zagrożenie dla życia innych, niż kierowca. Żeby nie było - potrafię sobie wyobrazić sytuacje, w których rowerzysta doprowadza do śmierci kierowców. Kolejna rzecz - rowerzyści powinni mieć obowiązek wykupienia OC (na siebie, nie pojazd), jeśli chcą się poruszać po drogach publicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: na chodniki? Przecież na chodnikach rowerzysta stwarza znacznie większe zagrożenie niż na ulicy. Rowerzyści na chodnikach to ostatnia rzecz jaką chciałbym widzieć.

    •  
      L.......s

      +1

      pokaż komentarz

      @wysuszony: Miałem precyzować, więc teraz wyjaśnię - chodzi o rowerzystów, którzy traktują rower jako środek komunikacji i nie trenują kolarstwa (tj. nie rozpędzają się do dużych prędkości).

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: to rozumiem, że jak po 2 piwach wpadnie pod maskę, to zagrożenie jest większe, niż gdy wpadnie na trzeźwo?
      Bo na rowerze po 2 piwach jeździ się dokładnie tak samo bezpiecznie jak na trzeźwo, bo wszelkie straty w refleksie są całkowicie rekompensowane przez fakt, że po piwie jedzie się wolniej. A do tego rower hamuje bardzo szybko, więc rowerzysta refleksu nie potrzebuje.
      A jak ktoś jedzie wężykiem, to niech go zgarną za jazdę wężykiem, przecież łamie prawo. Jak ktoś nawalony w 3 dupy jedzie na rowerze prosto i zgodnie z przepisami, to nie stwarza większego zagrożenia, niż trzeźwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: z takimi rowerzystami też jest problem bo czują się jak królowie chodników, a to akurat oni są na nim gośćmi. Ile razy wdawał się człowiek w słowne przepychanki bo jakiś kretyn na dwóch kółkach wciska się na styk, nawet jadąc powoli tak że trzeba odskakiwać. Rowery na chodnikach to kiepski pomysł w jakimkolwiek wydaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Rozumiem że w takim bądź razie uważasz że kierowcy samochodów osobowych powinni podlegać tym samym regułom co zawodowi kierowcy ciężarówek? W końcu wszyscy poruszają się po drodze.

    •  
      L.......s

      -12

      pokaż komentarz

      @plushy: O jakich regułach mówisz? Czy kierowcy samochodu ciężarowego można więcej na drodze, niż kierowcy samochodu osobowego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Jeśli twoim zdaniem rowerzysta musi być tak samo trzeźwy jak kierowca osobówki to czemu kierowca osobówki nie miałby przechodzić psychotestów jak kierowca zawodowy?

    •  
      G....n

      +9

      pokaż komentarz

      Przecież na chodnikach rowerzysta stwarza znacznie większe zagrożenie niż na ulicy.
      @wysuszony: Wjeżdżając rowerem w człowieka najwyżej go połamiesz. Jeśli zahaczy Cię samochód, gdy jedziesz rowerem, Twoje szanse zgonu są już całkiem wysokie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Ginden:

      Wjeżdżając rowerem w człowieka najwyżej go połamiesz.

      Obcy facet waląc Ci bejsbolem w piszczel najwyżej Ci go połamie, znaczy się pozwolić, każdemu się może zdarzyć walnąć kogoś bejsbolem.

    •  
      G....n

      +9

      pokaż komentarz

      @wysuszony: Przeczytaj sobie zacytowany fragment, Twojego autorstwa.

      Przecież na chodnikach rowerzysta stwarza znacznie większe zagrożenie niż na ulicy.
      Nie rozumiesz co piszesz, czy co?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ginden: rozumiem co piszę i nadal twierdzę, że stwarza większe zagrożenie dla pieszych. Nie interesuje mnie jakie zagrożenie stwarza dla siebie jadąc ulicą, ponieważ DOBROWOLNIE decyduje się na jazdę rowerem i bierze na siebie całą odpowiedzialność z tym związaną. Ty natomiast twierdzisz jakoby połamanie pieszego przez rowerzystę nie było niczym szczególnym i lepiej żeby to się stało niż biedny podpity rowerzysta miał wpaść pod samochód. Ma rozum, niech go używa. Nie może być tak, że piesi mają cierpieć przez jakiegoś kretyna, który jeździ czymkolwiek niebezpiecznym dla pieszego po chodniku, zwłaszcza pod wpływem alkoholu.

    •  
      G....n

      +21

      pokaż komentarz

      @wysuszony: Dyskusja jest jałowa. Fakty są takie, że w 2012 na skutek wypadków z udziałem rowerzystów zginęło 2 pieszych, 15 kierowców, 300 rowerzystów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Nie umiesz myśleć, co? Pomogę: rozmawiamy o rowerzystach, co tu do rzeczy mają kierowcy?

      pijany rowerzysta wpadający pod maskę samochodu stwarza zagrożenie
      Czytałeś artykuł? To przeczytaj jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem (czyli skup się w trakcie). Ułatwię ci to, jakże trudne zadanie: zabici w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów stanowią 2-3% ogółu wypadków, przy czym są to niemal wyłącznie sprawcy. Czyli pijani rowerzyści faktycznie sprawiają zagrożenie, ale:
      po pierwsze: dużo mniejsze niż kierowcy
      po drugie: praktycznie wyłącznie dla siebie.

      Człowieku, naucz się żesz wreszcie czytać ze zrozumieniem. Chociaż tyle, bo to, że logicznego myślenia nie jesteś się w stanie nauczyć, to wiadomo od dawna, zresztą jest do zdolność w dużej mierze wrodzona. Ale czytanie jest dużo prostszą umiejętnością, a jakże przydatną w życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @morgahard: Co mają do rzeczy kierowcy?
      A to, że nie życzą sobie prokuratora na karku bo pozwolono pić rowerzyskary tzn przestaną się bać kary.

      Zobaczycie co będzie teraz działo się na drogach. Ja mam prawie dwie tony przewagi, jakieś doświadczenie oraz wyobraźnię. Wielu kierowców tego nie ma.
      Rowerzyści, (ci pijący) dopiero teraz będą przeginać, a ten kto zabije takiego idiotę nazywany będzie mordercą przez jego rodzinę.

      Nie lubię mieć racji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: Taaa... ja za "prowadzenie pojazdu" lesna drozka pod wplywem 2,5 browara dostalem 2 lata wiezienia w zawieszeniu na 5. Zmienili wtedy ustawe i byla moda (lapanka) "pijanych kierowcow" (rowerzystow spedzajacych weekend w plenerze) i wracalem z grilla. Nie wspominajac o mandatach, zmarnowanym czasie, nasrania w papierach, zakaz prowadzenia wszystkiego... barany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: tyle że taki idiota który jedzie rowerem slalomem dobrze najnebany, ma gdzieś przepisy, kary i własne zdrowie. Karanie nic nie daje, cierpią tylko normalni użytkownicy którzy chcą napić się dwa piwka u kolegi i wrócić powolutku drogą albo chodnikiem. Jeśli nie łamie przepisów drogowych to jestem równie niebezpieczny co pijaczek idący chodnikiem lub poboczem.
      @Altar: Dokładnie - kara powinna być adekwatna do czynu i ciągle jest za duża, jako "pijany" pieszy czy jako rowerzysta stwarzam podobne zagrożenie dla innych użytkowników ruchu, jeśli kierowcy będą wyprzedzać rowerzystów w przepisowej odległości 1m to zagrożenie jest minimalne. Właśnie, większe zagrożenie powodują kierowcy którzy na pełnym gazie przejeżdżają obok mnie 30cm, to są dopiero potencjalni mordercy i powinno się im odbierać prawo jazdy i więzienie w zawiasach.

    •  

      pokaż komentarz

      @wysuszony: tia najbardziej stwarza zagrożenie rowerzysta o godz. na chodniku po którym przechodzi 5os. na całą godzinę na wsi i jeszcze do tego, gdy jest to dziadek zapieprzający aż 10km/h. To wszystko zależy od miejsca i od osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar: nie zgadzam się, że stanowi mniejsze zagrożenie. Ostatnio kumpel skasował kompletnie auto, na szczęście nie było drzew na odcinku gdzie w nocy wyjechał mu pijany rowerzysta. Żeby go nie uderzyć musiał odbić w druga stronę i dachowal. Jechał z żoną i córką i było blisko tragedii. Jeszcze musiał tego pijaka gonić i zatrzymać. Na koniec facet nie ubezpieczony, nie posiada nic, nawet rower był pożyczony i jak teraz wyciągnąć odszkodowanie? Ale jak by pijaka przejechał to by krzyczeli, że ojca dzieciom zabił. Tacy ludzie powinni odpracowywac ciężko takie wykroczenia jak jazda po pijanemu tak rowerem jak i samochodem. A najlepiej w jaskrawy stroju z wielkim napisem: jeżdżę po pijaku.

    •  
      L.......s

      -1

      pokaż komentarz

      @plushy: A gdzieś napisałem, że takich testów nie może przechodzić? :) Zamiast pisać na temat próbujesz zdyskredytować swojego rozmówcę. Żałosna logika dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Ja ci zadałem pytanie, pytanie na które nie odpowiedziałeś.

    •  
      L.......s

      -3

      pokaż komentarz

      @morgahard:

      Nie umiesz myśleć, co? Pomogę: rozmawiamy o rowerzystach, co tu do rzeczy mają kierowcy?
      To, że rowerzyści jak i kierowcy samochodów zgodnie z prawem muszą poruszać się tymi samymi drogami. Jak widzę, nie umiesz myśleć.

      Ułatwię ci to, jakże trudne zadanie: zabici w wypadkach spowodowanych przez rowerzystów stanowią 2-3% ogółu wypadków, przy czym są to niemal wyłącznie sprawcy.
      Czyli rowerzyści mogą pić alkohol, ponieważ zabijają mało ludzi, a w większości tylko siebie, tak? Piękna logika. Zapomniałeś tylko, że ewentualna śmierć wynika z mas roweru i samochodu osobowego. Zapomniałeś również wymienić czynnika ekonomicznego - szkód w pojazdach i trudnościach w egzekwowaniu odszkodowania od nieubezpieczonych rowerzystów.

      Człowieku, naucz się żesz wreszcie czytać ze zrozumieniem. Chociaż tyle, bo to, że logicznego myślenia nie jesteś się w stanie nauczyć, to wiadomo od dawna, zresztą jest do zdolność w dużej mierze wrodzona. Ale czytanie jest dużo prostszą umiejętnością, a jakże przydatną w życiu.
      Marna prowokacja. Nawet wziąłbym sobie twoje uwagi do serca, ale zwykle nie słucham prostaków posługujących się argumentami ad personam - zwykle to głośno szczekające dzieci, które nie mają pojęcia o temacie, w którym się wypowiadają :)

      @wojek: Pełna zgoda, jednak nie porównywałbym pieszych i rowerzystów. Moim zdaniem na rowerzystów powinno być nałożonych więcej obowiązków (obowiązkowe ubezpieczenie, kurs zasad ruchu drogowego). W każdym razie, zezwolenie na pijanych rowerzystów jest głupotą - w rzeczywistości chodzi o ''odludnienie'' polskich więzień (których jest malutko jak na standardy europejskie).

    •  
      L.......s

      -4

      pokaż komentarz

      @plushy: Twoje pytanie opiera się na sugestii, że według mnie kierowcy samochodów osobowych mogą być mniej przeszkoleni od kierowców samochodów ciężarowych. Jest to teza bez pokrycia - no chyba, że jednak wskażesz fragment, gdzie tak napisałem :) Wtedy odpowiem na twoje pytanie, które aktualnie jest bezsensowne, ponieważ nie widzę sensu tłumaczyć się z nie swoich słów, które ty mi imputujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Ja ci nic nie imputuje. Ja ci zadałem pytanie i chciałbym usłyszeć czy uważasz że wszyscy uczestnicy dróg powinni mieć takie same warunki, przechodzić psychotesty i badania medyczne co parę lat czy też po prostu się unosisz bo nie podoba ci się że ktoś po piwku rowerem jedzie.

      Ja ci nic nie imputuję, ja próbuję od ciebie wyciągnąć odpowiedź a ty zamiast odpowiedzieć to się wykręcasz i zarzucasz mi nie odpowiedni sposób dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli rowerzyści mogą pić alkohol, ponieważ zabijają mało ludzi, a w większości tylko siebie, tak? Piękna logika. Zapomniałeś tylko, że ewentualna śmierć wynika z mas roweru i samochodu osobowego. Zapomniałeś również wymienić czynnika ekonomicznego - szkód w pojazdach i trudnościach w egzekwowaniu odszkodowania od nieubezpieczonych rowerzystów.

      @Luka_Wars: No to może zakażmy jazdy samochodami, rowerami i innymi pojazdami w ogóle? Szkód w pojazdach wtedy nie będzie.

    •  
      L.......s

      -2

      pokaż komentarz

      @plushy:

      Ja ci nic nie imputuje. Ja ci zadałem pytanie i chciałbym usłyszeć czy uważasz że wszyscy uczestnicy dróg powinni mieć takie same warunki, przechodzić psychotesty i badania medyczne co parę lat czy też po prostu się unosisz bo nie podoba ci się że ktoś po piwku rowerem jedzie.
      Tak, jestem za równymi obowiązkami dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Powiedz, co to ma do dyskusji?

      No to może zakażmy jazdy samochodami, rowerami i innymi pojazdami w ogóle? Szkód w pojazdach wtedy nie będzie.
      Pomysł z d*** wzięty. Kierowcy są ubezpieczeni, rowerzyści nie. Jestem ciekaw jak w wyniku stłuczki chciałbyś wyegzekwować od prowincjonalnego Mietka odszkodowanie za uszkodzony samochód.

    •  

      pokaż komentarz

      Pomysł z d*** wzięty. Kierowcy są ubezpieczeni, rowerzyści nie. Jestem ciekaw jak w wyniku stłuczki chciałbyś wyegzekwować od prowincjonalnego Mietka odszkodowanie za uszkodzony samochód.

      @Luka_Wars: A jakbyś chciał odszkodowanie wyegzekwować od dziecka co ci szybę stłucze piłką?

    •  
      L.......s

      -5

      pokaż komentarz

      @plushy: A to dzieci jeżdżą rowerem po ulicy?

    •  

      pokaż komentarz

      @elcede:

      nie zgadzam się, że stanowi mniejsze zagrożenie.
      Możesz się nie zgadzać ale taki jest fakt, taka jest fizyka.
      Weź pijanego kierowcę, a z drugiej strony pijanego rowerzystę. Który szybciej kogoś zabije? Śmiem twierdzić że rowerzysta w sumie przejechałby dużo więcej zanim spowodowałby wypadek ze skutkiem śmiertelnym.

      Żeby go nie uderzyć musiał odbić w druga stronę i dachowal.
      Właśnie powinni uczyć, że nie należy gwałtownie odbijać a hamować tak samo jakby zwierzę wtargnęło, jeśli nie masz kontroli trakcji, to gwałtowne wyminięcie zwykle kończy się poślizgiem.Gdyby to było zwierze, a Twój kumpel spowodował wypadek na innym uczestniku ruchu to raczej byłoby to jego wina.

      Ale jak by pijaka przejechał to by krzyczeli, że ojca dzieciom zabił.
      Nie ważne co by mówili, prawo by było po jego stronie, za rozjechania idioty nie otrzymałby żadnych zarzutów
      Za jazdę po pijaku powinno być 200-500zł mandatu (górna granica przy ponad 0,5 promila), to wystarczy żeby ludzi nauczyć. Za jazdę zygzakiem i niebezpieczną jazdę są inne paragrafy.
      @Luka_Wars:
      Oczywiście nie jestem za tym żeby zupełnie nie karać

      obowiązkowe ubezpieczenie, kurs zasad ruchu drogowego
      To jest najgorszy z możliwych pomysłów, po pierwsze dla dobra społecznego należy spopularyzować jazdę na rowerze a nie utrudniać, rozrostem biurokracji. Zasady ruchu drogowego powinny być przerabiane przez dzieci w gimnazjum bardziej szczegółowo niż to jest teraz (chyba w podstawówce). Ubezpieczenie nie jest potrzebne - spowodowanie kolizji rowerem jest po pierwsze bardzo rzadkie a po drugie niesie ze sobą zwykle niskie koszty naprawy samochodu, ułatwiłoby to życie nielicznym kierowcom, wszystkim rowerzystom znacznie utrudniłoby. Bez OC rowerzysta i tak odpowiada za ewentualny wypadek.

    •  
      L.......s

      -5

      pokaż komentarz

      @wojek:

      To jest najgorszy z możliwych pomysłów, po pierwsze dla dobra społecznego należy spopularyzować jazdę na rowerze a nie utrudniać, rozrostem biurokracji.
      Dziwny argument. Na terenie polskich gór nie ma obowiązku ubezpieczenia i jakoś nie popularyzuje to górskiej turystyki (a ewentualne akcje pokrywane są z publicznych pieniędzy). Jestem zwolennikiem aktywnego spędzania czasu, ale nijak ma się to do zachowania bezpieczeństwa na drodze - wielu rowerzystów jeździ drogą nie znając zasad ruchu drogowego, natomiast obowiązek wykupienia ubezpieczenia jest w interesie rowerzysty (chyba lepiej zapłacić kilkadziesiąt złotych rocznie, niż w razie wypadku kilkaset złotych za naprawę auta).

    •  

      pokaż komentarz

      @wojek: jak jedziesz w nocy i nagle pojawia się rowerzysta wjeżdżający na twój pas to nie kalkuluje tylko reaguje. Kolega chciał go ominąć a ten szepnął w jego stronę. To że rowerzysta wjedzie w ciebie i dużych obrażeń może nie spowodować, to nie znaczy, że nie spowoduje dużego wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArschGesicht: Mozez byc sam sobie winien, bo znajac przepisy(zakladam, ze znales bo jest to dosc popularny temat) wybrales sie na picie browara na rowerze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars:

      Dziwny argument. Na terenie polskich gór nie ma obowiązku ubezpieczenia i jakoś nie popularyzuje to górskiej turystyki
      ale nie odwracaj moich słów, nie twierdzę że brak OC popularyzuje ten sport, twierdzę że przymusowe OC, będzie zniechęcało do jazdy. To jest chyba oczywiste, wprowadź obowiązkowe ubezpieczenie na wychodzących w góry i kary za brak tego ubezpieczenia, to zobaczysz że cała masa ludzi wyjedzie gdzieś indziej albo zostanie w domu.

      natomiast obowiązek wykupienia ubezpieczenia jest w interesie rowerzysty (chyba lepiej zapłacić kilkadziesiąt złotych rocznie, niż w razie wypadku kilkaset złotych za naprawę auta).
      Chyba żartujesz, w interesie rowerzysty jest tylko nieobowiązkowe OC i NW, tak jak jest teraz, nie przymus.

      chyba lepiej zapłacić kilkadziesiąt złotych rocznie, niż w razie wypadku kilkaset złotych za naprawę auta
      Kiepski argument, jeżdżę od 20 lat na rowerze tylko trochę więcej niż przeciętny Polak, i nawet rysy nikomu nie zrobiłem, i jestem w wiekszości. Trudno zrobić szkodę jeśli jeździ się góralem 25-30km/h , wypadek czy inną szkodę mogę zrobić wyłącznie wtedy kiedy przekroczysz prędkość (później zwykle orzeka się winę rowerzysty) lub zwyczajnie Cię nie zauważę na skrzyżowaniu, czyli tak samo jak pieszy na przejściu. Jak ktoś będzie biegał i Cię nie zauważy też może Ci zrobić wgniota, zróbmy więc obowiązkowe OC dla biegaczy, pań z kijkami dla skejtów a na końcu na dzieci.

    •  
      L.......s

      -4

      pokaż komentarz

      @wojek:

      ale nie odwracaj moich słów, nie twierdzę że brak OC popularyzuje ten sport, twierdzę że przymusowe OC, będzie zniechęcało do jazdy. To jest chyba oczywiste, wprowadź obowiązkowe ubezpieczenie na wychodzących w góry i kary za brak tego ubezpieczenia, to zobaczysz że cała masa ludzi wyjedzie gdzieś indziej albo zostanie w domu.
      Czyli państwo ma sponsorować (via GOPR) głupiutkich turystów z Polski, aby dalej odwiedzali polskie góry? :) Jeśli kogoś nie stać na dany sport i ewentualne ryzyko z nim związane to państwo w żaden sposób nie powinno takiej osoby dotować.

    •  

      pokaż komentarz

      Na koniec facet nie ubezpieczony, nie posiada nic, nawet rower był pożyczony i jak teraz wyciągnąć odszkodowanie? Ale jak by pijaka przejechał to by krzyczeli, że ojca dzieciom zabił. Tacy ludzie powinni odpracowywac ciężko takie wykroczenia jak jazda po pijanemu tak rowerem jak i samochodem. A najlepiej w jaskrawy stroju z wielkim napisem: jeżdżę po pijaku.

      @elcede:

      Zaraz zaraz... mylisz kompletnie 2 pojecia. Sam fakt prowadzenia roweru w stanie nietrzezwym, a spowodowaniem faktycznego zagrozenia/wypadku to nie jest to samo.

      Za spowodowanie wypadku rowerzysta ucierpi tak samo jak obecnie. Roznica jest taka, ze wiezienia nie beda przepelnione (ilosc miejsc w wiezieniach w PL to jakies 70 tysiecy, z czego... ~13 tysiecy stanowia... pijani rowerzysci).

      Rozpedzony rowerzysta z rowerem, to jakies 10 km/h i masa calkowita pojazdu z kierujacym 110 kg. Najwieksze zagrozenie stanowi dla samego siebie (jezeli ktos zginie w wypadku spowodowanym przez takiego rowerzyste, to w 95% tym kims jest wlasnie rowerzysta).

      W przypadku kierowania samochodem, najczesciej mamy: minimum 70 km/h i mase calkowita rzedu minimun 1000 kg. Jezeli taki kierowca spowoduje wypadek smiertelny, to najczesciej sprawca (czyli pijany kierowca) go przezywa.

      Kierujacych samochodem i rowerem pod wplywem procentow jest porownywalnie duzo. Tylko dziwnym trafem, to kierowcy jednosladow, napedzanych sila ludzkich miesni, stanowia przewazajaca wiekszosc osadzonych w wiezieniu. Przypadek? A moze fakt, ze takiego zdecydowanie latwiej takowego zlapac, a statystyki szly do gory?

    •  

      pokaż komentarz

      Rozpedzony rowerzysta z rowerem, to jakies 10 km/h i masa calkowita pojazdu z kierujacym 110 kg. Najwieksze zagrozenie stanowi dla samego siebie (jezeli ktos zginie w wypadku spowodowanym przez takiego rowerzyste, to w 95% tym kims jest wlasnie rowerzysta).

      @sylwek2k: To niech sie ten powypadkowy pijany rowerzysta nie leczy za moje pieniadze - prosze bardzo!

    •  

      pokaż komentarz

      To niech sie ten powypadkowy pijany rowerzysta nie leczy za moje pieniadze - prosze bardzo!

      @platynek:

      A to leczy sie za Twoje? Serio?

      To teraz przeczytaj, ze zrozumieniem, np ten tekst
      http://www.nfz-lodz.pl/index.php/dlapacjentow/ewus/58-dla-pacjenta/dla-pacjenta-jak-si-leczy/1397-odpatno-za-wiadczenia123

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli państwo ma sponsorować (via GOPR) głupiutkich turystów z Polski, aby dalej odwiedzali polskie góry? :) Jeśli kogoś nie stać na dany sport i ewentualne ryzyko z nim związane to państwo w żaden sposób nie powinno takiej osoby dotować.

      @Luka_Wars: Państwo sponsoruje też kierowców co sobie krzywdę zrobią, z OC kierowcy nie płaci się za prace służb ratunkowych.

    •  
      L.......s

      -5

      pokaż komentarz

      @plushy: Odróżniaj dwie sytuacje. w Kolizjach drogowych interweniują służby porządkowe, do których obowiązków należy nie tylko ochrona zdrowia poszkodowanych, ale również przywrócenie ruchu na danym odcinku - to infrastruktura miejska. Inną sytuacją są ''wypadki'' na szlakach górskich, gdzie za błędy turystów płaci państwo. Na Słowacji takiego problemu nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Ale niby czym sytuacja gdy ktoś wbije się w barierkę na autostradzie i trzeba po niego helikopter wysyłać się różni od analogicznej sytuacji w górach?

    •  
      L.......s

      -5

      pokaż komentarz

      @plushy: Tym, że w pierwszym przypadku mamy do czynienia z wypadkiem (drogowym, mniejsza o to), a w drugim z narażeniem własnego życia na swoją odpowiedzialność, przy czym zaznaczam, że mówię o nieodpowiedzialnych turystach. Interwencja ratunkowa w przypadku, kiedy wynajęty podróżnik tudzież jakaś firma narażają życie klientów jest jak najbardziej uzasadniona.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luka_Wars: Ale wsiadając za kółko narażasz własne życie na własną odpowiedzialność, możesz jechać pociągiem.

    •  
      L.......s

      -7

      pokaż komentarz

      @plushy: Nie, to nie to samo koleś :) Mylisz ryzyko z narażeniem życia przez własną głupotę :) Jasno zaznaczyłem, że mówię o turystach, którzy na własną odpowiedzialność wyruszają w góry, kiedy jest to odradzane.

    •  

      pokaż komentarz

      @elcede: Rejestrator i hamowanie zamiast odbijania. I jazda z przepisową prędkością.

    •  

      pokaż komentarz

      @maky: z jednej strony może i tak, ale z drugiej czasami lepiej jest skasować auto niż zabić kogoś samochodem i mieć to później w głowie. A przepisowa prędkość to nie wszystko: ja raz jechałem 30km/h w miejscu gdzie było 50 bo była zima i straszny lód na drodze a i to nie pomogło bo przy hamowaniu (brak abs) samochód i tak szedł do przodu, nie chcąc wjechać w ludzi na pasach odbiłem na chodnik w taką dużą zaspę licząc, że będzie tam ubity śnieg i po prostu zatrzyma mój samochód. Niestety to był tylko świeżo zgarnięty i mało mnie wyhamował. na szczęście już niewielka prędkość samochodu i dosłownie ostatnim małym pędem przewróciłem kobietę, która czekała na wejście na pasy. Całość się rozegrała może na 4-6m, ale lód był tam taki, że auta po przepuszczeniu pieszych nie mogły z miejsca ruszyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @elcede: Przepisowa prędkość to ta dostosowana do warunków na drodze. Wiadomo, że nikt umyślnie nikogo nie chce zabić i każdy normalny odbije. Lepiej jednak mieć nagrane dlaczego się odbiło jeśli ktoś inny ucierpi. Ja po zimowych przepychankach a raczej spychankach na wąskiej drodze dojazdowej do pracy kupiłem rejestrator. Innej opcji na walkę z ludzką głupotą nie widzę. Czołgu nie posiadam.

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet wziąłbym sobie twoje uwagi do serca, ale
      @Luka_Wars: ale jesteś w pełni odporny na krytykę.

      zwykle nie słucham prostaków posługujących się argumentami ad personam
      Prawda jest taka jak napisałem- nie doczytałeś artykułu, albo go nie zrozumiałeś. Teraz na prędce wymyślasz argument ekonomiczny. Pijani rowerzyści sprawiają mniejsze zagrożenie niż kierowcy i to wyłącznie dla siebie. Co do szkód materialnych- ok. Niemniej- szkody materialne to inny poziom szkód niż odbieranie życia i powinny być traktowane w różny sposób.
      W takim razie kary powinny być uznaniowe i zależne od sytuacji: pijany rowerzysta jedzie równo po pustym chodniku przy pustej ulicy o 3 w nocy- niech se jedzie. A jak wjeżdża tam gdzie nie powinien- to nawet i więzienie. Sprawa jest prosta. Sposób obchodzenia się z rowerzystami powinien być inny niż z samochodami, ponieważ jak sam zauważyłeś:

      ewentualna śmierć wynika z mas roweru i samochodu osobowego
      Czyli samochód ze względu na swoją masę i pęd jest bardziej niebezpiecznym pojazdem- dokładnie to cały czas piszę i z tym się kłóciłeś. Rozumiem, że to stwierdzenie oznacza, że przyznajesz mi rację?

      Czyli rowerzyści mogą pić alkohol, ponieważ zabijają mało ludzi, a w większości tylko siebie, tak? Piękna logika.
      Dokładnie. Każdy człowiek ma prawo szkodzić swojej osobie w takim stopniu, w jakim sobie życzy.

      Zobaczycie co będzie teraz działo się na drogach. Ja mam prawie dwie tony przewagi, jakieś doświadczenie oraz wyobraźnię. Wielu kierowców tego nie ma.
      @taxi20: A ja uważam, że gdy jadę późną nocą po pustym chodniku, po czterech piwach, to moja zdolność do kierowania rowerem nie cierpi na tyle, żebym faktycznie sprawiał na tej drodze jakieś poważne zagrożenie.

      nie zgadzam się, że stanowi mniejsze zagrożenie. Ostatnio kumpel skasował kompletnie auto, na szczęście nie było drzew na odcinku gdzie w nocy wyjechał mu pijany rowerzysta.
      @elcede: Przykład anegdotyczny przeciwko statystyce. Założę się, że rowerzysta jechał bez oświetlenia i był kompletnie niewidoczny, więc na zagrożenie zebrało się więcej czynników niż tylko pijaństwo.

    •  
      L.......s

      -2

      pokaż komentarz

      @morgahard:

      ... ale jesteś w pełni odporny na krytykę.
      Biorę sobie do serca merytoryczną krytykę - twoja taką nie była, więc nie pochlebiaj sobie :)

      Prawda jest taka jak napisałem- nie doczytałeś artykułu, albo go nie zrozumiałeś. Teraz na prędce wymyślasz argument ekonomiczny. Niemniej- szkody materialne to inny poziom szkód niż odbieranie życia i powinny być traktowane w różny sposób.
      Czytaj ze zrozumieniem moje komentarze, to może przestaniesz wyciągać złe wnioski. Argument ekonomiczny dotyczył ubezpieczeń rowerzystów, co było tematem poza dyskusją. Inną sprawą jest stwarzanie niebezpieczeństwa na drodze (którego w żaden sposób nie obaliłeś).

      Pijani rowerzyści sprawiają mniejsze zagrożenie niż kierowcy i to wyłącznie dla siebie.
      Może jakieś statystyki? Ja mimo wszystko sądzę, że w przypadku zajechania samochodowi osobowemu drogi przez pijanego rowerzystę, w połączeniu z gwałtownym manewrem ze strony kierowcy auta, może spowodować zagrożenie nie tylko dla samego rowerzysty, ale i kierowcy, pasażerów samochodu, przechodniów oraz innych uczestników ruchu drogowego. Teza, jakoby zawsze ginął tylko winny wypadkowi rowerzysta przypomina mi inną dyskusję z Wykopu, gdzie pewien ''mądry'' stwierdził, że zniesienie obowiązku zapinania pasów może zaszkodzić tylko tej osobie, która kieruje pojazdem i nie zapięła pasów. Czekam na udowodnienie tezy - aby była jasność, czepiam się drugiej części zdania, ponieważ pierwsza nie bardzo usprawiedliwia pijanych rowerzystów.

      Czyli samochód ze względu na swoją masę i pęd jest bardziej niebezpiecznym pojazdem- dokładnie to cały czas piszę i z tym się kłóciłeś. Rozumiem, że to stwierdzenie oznacza, że przyznajesz mi rację?
      Zależy dla kogo niebezpiecznym. W przypadku zderzenia rowerzysty i kierowcy samochodu niebezpieczniej powinien czuć się rowerzysta. Nie wiem o jaką rację ci chodzi, ale niepotrzebnie mieszasz fizykę z prawem. Masy pojazdów na drodze mogą się różnić. Aby ograniczyć niebezpieczeństwo, kierowcy ciężkich pojazdów (mówię o dwuśladach) przechodzą testy i kursy. Uczestników ruchu drogowego obowiązują zasady ruchu drogowego, które również tę komunikację upłynniają i niwelują niebezpieczeństwo - oczywiście, jeśli dany uczestnik ruchu stosuje się do zasad ruchu drogowego. I tu pojawia się pijany rowerzysta, który jest osobą nieprzewidywalną i ciężko po nim spodziewać się stosowania do prawa.

      Dokładnie. Każdy człowiek ma prawo szkodzić swojej osobie w takim stopniu, w jakim sobie życzy.
      Z tym, że nie udowodniłeś jeszcze, że pijany rowerzysta stwarza wyłącznie dla siebie zagrożenie. Czekam na statystyki.

    •  

      pokaż komentarz

      (którego w żaden sposób nie obaliłeś).

      @Luka_Wars: Ty na serio nie umiesz czytać? Przecież napisałem, że śmiertelne wypadki z udziałem rowerzystów to 2-3% (wg. artykułu). Po pobieżnym przeszukaniu internetu trafiłem na ciekawy fragment:

      Pijani piesi i rowerzyści zagrażają głównie sobie. Odpowiednio w 98,3% i 98,1% procentach wypadków sami zginęli lub zostali ranni.
      Pijani piesi zrobili krzywdę osobom trzecim w jedynie 3,9% wypadków, natomiast rowerzyści w 7,5 % wypadków.
      Sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie u kierowców: tu na 1 wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę samochodu osobowego przypada aż 1,02 ofiary, będącej osobą trzecią


      Może jakieś statystyki?
      J.w. źródła: http://www.sewik.pl/ i opracowanie dla Krakowa: http://ibikekrakow.com/2012/03/31/pijani-sprawcy-wypadkow-kto-szkodzi-glownie-sobie-a-kto-innym-pijani-rowerzysci-jak-pijani-piesi/
      Niestety roczne raporty policji nie wyszczególniają kiedy zginęli sprawcy, a kiedy zginęły osoby postronne, w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców, a grzebać w głębszych statystykach mi się nie chce.
      Z 317 osób, które zginęły we wszystkich wypadkach z udziałem rowerzystów- 300 to rowerzyści (choć nie wszystkie z tych wypadków to wypadki spowodowane przez pijanych rowerzystów, znowu- raport policji tego nie wyszczególnia).
      http://dlakierowcow.policja.pl/dk/statystyka/47493,dok.html

      Ja mimo wszystko sądzę, że w przypadku zajechania samochodowi osobowemu drogi przez pijanego rowerzystę, w połączeniu z gwałtownym manewrem ze strony kierowcy auta, może spowodować zagrożenie nie tylko dla samego rowerzysty, ale i kierowcy,
      Oczywiście, że tak. Ja natomiast twierdzę, że tu wchodzi całkiem sporo zmiennych i sprawy rzadko przyjmują obrót taki jak w twoim scenariuszu (a statystyki to potwierdzają).

      Nie wiem o jaką rację ci chodzi, ale niepotrzebnie mieszasz fizykę z prawem.
      Jak widać dane statystyczne potwierdzają tezę narzuconą przez fizykę. Podpowiem ci, że wbrew temu w co wierzą socjaldemokraci aktem prawnym fizyki się zmienić nie da...

      Z tym, że nie udowodniłeś jeszcze, że pijany rowerzysta stwarza wyłącznie dla siebie zagrożenie.
      Nie, opierałem się na moim zdrowym rozsądku. Wychodzi na to, że jak zwykle mnie nie zawiódł.
      A wyłącznie- użyłem skrótu myślowego. Chodziło mi o "niemal wyłącznie".

      Dlatego nie lubię dyskutować z lewicą. Trzeba jej udowadniać najoczywistsze sprawy.

    •  
      L.......s

      -1

      pokaż komentarz

      @morgahard:

      Ty na serio nie umiesz czytać? Przecież napisałem, że śmiertelne wypadki z udziałem rowerzystów to 2-3% (wg. artykułu). Po pobieżnym przeszukaniu internetu trafiłem na ciekawy fragment.
      Jak już napisałem wcześniej, nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Interesowała mnie statystyka odnośnie ofiar śmiertelnych wypadków z udziałem pijanych rowerzystów. Statystyka udowadnia moją tezę, którą postawiłem wcześniej - nie tylko rowerzyści giną w tego typu wypadkach. Dla ciebie może być to tylko 17 na 317 martwych - dla mnie to 17 niewinnych ofiar, a liczba ta w najbliższym czasie - dzięki podpisanej ustawie - może wzrosnąć.

      Jak już napisałem wcześniej, ustawa nie służy liberalizacji prawa lub bezpieczeństwu na drogach, tylko zmniejszeniu liczby osadzonych pijanych rowerzystów - to tak a propos dyskredytowanego przez ciebie rachunku ekonomicznego.

      Jak widać dane statystyczne potwierdzają tezę narzuconą przez fizykę. Podpowiem ci, że wbrew temu w co wierzą socjaldemokraci aktem prawnym fizyki się zmienić nie da...
      Nigdzie nie twierdziłem, że masa pojazdu nie ma wpływu na bezpieczeństwo na drodze. Gdybyś czytał moje wypowiedzi (o co ciągle proszę) to byś nie wyciągał mylnych wniosków. I nie ma to związku z prawem tudzież socjaldemokracją - swoje polityczne kompleksy zachowaj dla siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Interesowała mnie statystyka odnośnie ofiar śmiertelnych wypadków z udziałem pijanych rowerzystów. Statystyka udowadnia moją tezę, którą postawiłem wcześniej - nie tylko rowerzyści giną w tego typu wypadkach. Dla ciebie może być to tylko 17 na 317 martwych - dla mnie to 17 niewinnych ofiar, a liczba ta w najbliższym czasie - dzięki podpisanej ustawie - może wzrosnąć.

      @Luka_Wars: Ale udowodniłem, że pijani rowerzyści stanowią mniejsze zagrożenie. A w takim razie dlaczego powinno się wobec nich stosować takie same środki prewencji jak wobec kierowców, którzy stanowią większe zagrożenie?

      Nigdzie nie twierdziłem, że masa pojazdu nie ma wpływu na bezpieczeństwo na drodze.
      Pisałeś, że niepotrzebnie mieszam fizykę z prawem. A jak widać związek istnieje.

      Pijani piesi zrobili krzywdę osobom trzecim w jedynie 3,9% wypadków, natomiast rowerzyści w 7,5 % wypadków.
      Pijani rowerzyści są o całe 1,9 raza bardziej niebezpieczni dla innych niż piesi. W takim razie- ze względu na bezpieczeństwo powinniśmy chyba wprowadzić prohibicję.

    •  
      L.......s

      -2

      pokaż komentarz

      @morgahard:

      Ale udowodniłem, że pijani rowerzyści stanowią mniejsze zagrożenie. A w takim razie dlaczego powinno się wobec nich stosować takie same środki prewencji jak wobec kierowców, którzy stanowią większe zagrożenie?
      Zdecyduj się, o czym mówisz - czy o trzeźwości, czy o masie pojazdu. Na niebezpieczeństwo na drodze nakłada się wiele czynników - jednym z decydujących jest zachowanie zasad ruchu drogowego - stan upojenia alkoholowego na ten fakt wpływa. Oczywiście, równie ważna jest chociażby sprawność pojazdu, ale na szczęście Polska to nie Rosja i nie ma z tym tak dużego problemu. Każde niestosowanie się do zasad ruchu (wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, wymuszenie pierwszeństwa) stwarza niebezpieczeństwo na drodze - nie ważne, czy prawo złamał kierowca samochodu czy roweru.

      Pijani rowerzyści są o całe 1,9 raza bardziej niebezpieczni dla innych niż piesi. W takim razie- ze względu na bezpieczeństwo powinniśmy chyba wprowadzić prohibicję.
      Co to za argument? :) Rozumiem, że morderca dwóch osób zasługuje na stryczek, a ten który zabił tylko jedną osobę powinien zostać uniewinniony? :) Statystyka pokazuje, że zarówno kierowca samochodu jak i roweru pod wpływem upojenia mogą spowodować wypadek i uśmiercić drugiego człowieka. Prohibicja nie ma z tym nic wspólnego, ponieważ nikt nikomu nie broni wypić w tym kraju wypić.

    •  

      pokaż komentarz

      Zdecyduj się, o czym mówisz - czy o trzeźwości, czy o masie pojazdu.

      @Luka_Wars: Cały czas o tym samym: o poziomie zagrożenie jazdy po pijaku. Ze względu na masę pojazdu (ale nie tylko)- pijany rowerzysta stwarza mniejsze zagrożenie od pijanego kierowcy. Gdyby do równania dodać inne dane- np. brak oświetlenia, jazda po chodniku/ ulicy i inne, to wyszłoby, że w niektórych sytuacjach zagrożenie powodowane przez pijanego rowerzystę jest pomijalnie małe- szczególnie, że śmiertelnych wypadków rowerzyści powodują w naszym kraju 23 rocznie.

      Statystyka pokazuje, że zarówno kierowca samochodu jak i roweru pod wpływem upojenia mogą spowodować wypadek i uśmiercić drugiego człowieka.
      Statystyka pozwala nie tylko stwierdzić, że jakieś zjawisko występuje, ale również- w jakim stopniu. I z tej statystyki wynika, że jednak łatwiej osobę postronną uśmiercić pijanemu kierowcy niż rowerzyście.

      Ale pójdźmy dalej:
      Statystyka pokazuje, że zarówno kierowca samochodu, roweru jak i pieszy pod wpływem upojenia mogą spowodować wypadek i uśmiercić drugiego człowieka.
      Dlaczego więc nie jesteś zwolennikiem zakazu chodzenia pieszo po pijaku?

      Prohibicja nie ma z tym nic wspólnego, ponieważ nikt nikomu nie broni wypić w tym kraju wypić.
      Ma z tym coś wspólnego- gdyby zakazać pić i pieszym to i piesi nie powodowaliby śmiertelnych wypadków po pijaku. Dlaczego uważasz, że kierowców i rowerzystów należy traktować tak samo, a pieszych inaczej? Przez pijanych rowerzystów giną 23 osoby rocznie, przez pijanych pieszych- 148. Patrz ile żyć można uratować.
      Statystyka pokazuje, że pod względem stwarzanego zagrożenia rowerzyście jest dużo bliżej do pieszego niż do kierowcy.

    •  
      L.......s

      -2

      pokaż komentarz

      @morgahard:

      Ze względu na masę pojazdu (ale nie tylko)- pijany rowerzysta stwarza mniejsze zagrożenie od pijanego kierowcy.
      Masa pojazdu sama w sobie nie stwarza zagrożenia na drodze. Do niebezpieczeństwa dochodzi w przypadku szybkiej jazdy i innych wykroczeń. Regułą nie jest, że im cięższy pojazd, tym kierowca częściej np. wymusza pierwszeństwo. Natomiast alkohol sprzyja tego typu anomaliom na drogach.

      Dlaczego więc nie jesteś zwolennikiem zakazu chodzenia pieszo po pijaku?
      A od kiedy pieszy jest uczestnikiem ruchu drogowego?

      Dlaczego uważasz, że kierowców i rowerzystów należy traktować tak samo, a pieszych inaczej?
      Gdzie tak napisałem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Altar:

      U nich powinien być po prostu podwyższony
      Dlaczego podwyższony?
      Uważasz, że obecne 0,2 promila, odpowiadające małemu piwu albo kapce wina, jest zbyt liberalne?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dutch: Uważam, że jest zbyt mało liberalnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Znając życie, kupa ludzi powie, że ta ustawa się tak skończy
    http://i.imgur.com/A85PxGv.gif

  •  

    pokaż komentarz

    Rewolucyjna ustawa to by była usuwająca podatek VAT. Tutaj możemy co najwyżej mówić o pewnym przybliżeniu się do normalności. Jeszcze nam daleko do rewolucji w prawodawstwie...

  •  

    pokaż komentarz

    Wkońcu człowiek będzie mógł w spokoju udać się na wycieczkę rowerową i czasnąć małe piwko w spokoju

  •  

    pokaż komentarz

    Jakby ktoś miał okazję przetestować działanie ustawy bardziej życiowo to prosimy o info, najlepiej jeszcze przed andrzejkami ;)