•  

    pokaż komentarz

    ciekawe z ktorej strony podniosly umiejetnosci, na pewno nie z przedmiotow scislych...

    •  

      pokaż komentarz

      @koraki: oto parę przykładów: umiejętność bicia się/ bycia bitym, umiejętność tworzenia zaskakujących i niepowtarzalnych zabaw (słoneczko, wymiękasz), umiejętność palenia i picia na umór (jakby kiedyś emigrowali do rosji), kształtowanie odwagi (ja śmietnika nie odważyłbym się założyć nauczycielowi na głowę),
      poza tym gimnazjum stwarza wspaniałe możliwości do zostania nastoletnią matką, następnie zapoznania się z nowoczesną technologią podczas ustalania który z kolegów jest ojcem,

    •  
      g.....k

      +19

      pokaż komentarz

      @piosyk: O tak, bo gimnazjum odpowiada za wszystko co złe wśród dojrzewającej młodzieży. Kilka przykładów patologii żeś podał i już to ma świadczyć o złym systemie? Największym problemem, moim zdaniem, to są te rejony, że najgorsza patologia trafia do dobrych gimnazjów, tylko dlatego, bo jest blisko ich miejsca zamieszkania.
      A ze słoneczkiem to się nigdy nie spotkałem, ani nic o tym nie słyszałem, więc dla mnie to urban legend.

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik: w starym systemie okres dojrzewania miałeś w podstawówce, znałeś się dobrze z każdym w szkole, więc nie było takich wygłupów,
      teraz masz w gimnazjum grupki dzieciaków które się nie znają na wzajem, i każdy chce każdemu zaimponować, stąd te patologiczne zachowania, później 16 latki trafiają do liceum i jest to samo.
      był raport NIK na temat całej tej patologi, dzieci dobrze ułożone w podstawówce zamieniały się w demony w 1 gimnazjum, bo próbowały się dopasować.
      ot cały problem.

      Największym problemem, moim zdaniem, to są te rejony, że najgorsza patologia trafia do dobrych gimnazjów
      w podstawówce nie masz patologi skaczącej sobie po głowach, palącej papierosy i pijącej wódę, to jest produkt gimnazjum.

    •  
      g.....k

      +2

      pokaż komentarz

      @piosyk:

      w podstawówce nie masz patologi skaczącej sobie po głowach, palącej papierosy i pijącej wódę, to jest produkt gimnazjum.

      Po pierwsze picie wódy i jaranie szlugów to efekt dorastania, więc ciężko te rzeczy w podstawówce zaobserwować. Przecież dzieciakom od zawsze imponowali starsi i chcą być tacy jak oni, więc złe wzorce dzieciaki mogą łatwiej absorbować w 9-klasowej podstawówce, niż w 6-klasowej.
      Poza tym w podstawówkach również znajdują się sp%@!!@?inki, które zawsze będą tłukami z patologii albo jakichś klas sportowych (przynajmniej u mnie tak było).

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik:

      9-klasowej podstawówce, niż w 6-klasowej.
      stary system wyglądał tak: 8 klas podstawówki 4 liceum

      w podstawówkach również znajdują się sp$%$$##inki, które zawsze będą tłukami z patologii albo jakichś klas sportowych
      mój kolega zawsze był taki: klasa sportowa, inteligencją nie grzeszy (nie potrafił wskazać Polski na mapie Polski w 3 gimnazjum), pisać też za bardzo nie umie,
      o ile byliśmy w podstawówce wszystko było ok, ponieważ wszyscy się znaliśmy od najmłodszych lat, kiedy poszliśmy do gimnazjum, ludzie podobni do niego: nieradzący sobie z nauką, mający pijących rodziców, biednych rodziców, byli wyśmiewani. stał się człowiekiem agresywnym (drechem) nadużywającym alkoholu -teraz ma 24 lata i de facto jest alkoholikiem chodzącym na prostytutki minimum raz w tygodniu.
      kim jest większość jego kolegów? reszta ludzi którzy byli gnębieni, którzy nie potrafili sobie poradzić sami.
      według mnie efekt gimnazjum.

    •  
      g.....k

      +9

      pokaż komentarz

      @piosyk: Oczywiście masz rację, 8 klas (sam już jestem z systemu gimnazjalnego).

      Nie uważasz, że ludzie, którzy i tak mają skłonności do bycia dresem, alkoholikiem i tak nimi zostaną, bez względu na formę szkolnictwa? Tępaki i "sportowcy" z podstawówki, którzy nigdy nie grzeszyli inteligencją, a jedynie potrafili wykazać się agresją, swoje cechy zachowali, bo niejednokrotnie mijam niektórych na ulicy. Do gimnazjum z rejonu przychodzili już ci, którzy się stoczyli i to nie jest tak, że przykładni uczniowie po rozpoczęciu gimnazjum się stali się źli, bo to jest cecha charakteru, wychowania i środowiska, z których się wywodzą i w którym tkwią. Jak dla mnie to się mało kto przez gimnazjum zmienia. A przykłady z koszami na głowie to margines i te głąby, które to robią, będą robili to wszędzie - czy w gimnazjum, czy na ulicy. Inna kwestia, że ta reforma weszła stosunkowo niedawno, wraz z rozwojem technologii i informacji, więc teraz każdy pojedynczy eksces idioty można sfilmować komórką i cała Polska to obejrzy.

    •  
      R.....t

      +3

      pokaż komentarz

      @piosyk: Poczekaj, bo nie pamiętam czasów, gdy w mojej podstawówce (za czasów systemu 8-klasowego) ośmioklasiści spuszczali łomot dzieciakom z klas 1-3...

    •  

      pokaż komentarz

      @piosyk: Za dużo Faktu/Super Expressu. ;)
      @glosnik:

      A ze słoneczkiem to się nigdy nie spotkałem, ani nic o tym nie słyszałem, więc dla mnie to urban legend.
      To jest urban legend, był nawet wykop o tym jak wykopki się dały na to nabrać i widać, że spora część osób nadal w to wierzy...

    •  

      pokaż komentarz

      @piosyk:

      w podstawówce nie masz patologi skaczącej sobie po głowach, palącej papierosy i pijącej wódę, to jest produkt gimnazjum.
      Może i teraz nie masz, bo podstawówka trwa 6 lat, kiedy ją kończysz, to masz 12 lat, 13 lat. W tym wieku większość (większość, nie patologia) nie myśli jeszcze o piciu i paleniu. Kiedy podstawówka trwała 8 lat, to normalne było, zwłaszcza w 2 ostatnich klasach, że pół klasy chodziło na wagary pić alkohol. Ciąże też się zdarzały, żeby nie było. A już regularnie na początku liceum (a więc w przybliżeniu w ostatniej klasie obecnego gimnazjum). Szkoła nie gra roli, raczej wiek i okres buntu.

    •  

      pokaż komentarz

      @koraki: Jak się cytuje badania to powinno się podać jakieś dane dotyczące tegoż badania. Bo ja tez mogę napisać że wg międzynarodowych badań moja dupa jest bardziej dupna niż dupa redaktora.

    •  

      pokaż komentarz

      @palao: Ja nie cytuję żadnych badań, tylko pracuję na uczelni i widzę jaki jest poziom studentów z matematyki i fizyki. Na przykład studenci kierunków technicznych często nie potrafią przekształcać prostych wzorów nie mówiąc już o rozwiązywaniu prostych zadań z fizyki, na poziomie matury z poziomu podstawowego. Trzeba ich uczyć wszystkiego od nowa. Zresztą to nie tylko moja opinia, bardzo dużo znajomych matematyków/fizyków/chemików ma takie samo zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @koraki: Miałem na myśli opis znaleziska :)

      "Wprowadzenie gimnazjów podniosło poziom umiejętności polskich uczniów, co wykazały badania międzynarodowe."

    •  

      pokaż komentarz

      @glosnik: Bronisz przegranej sprawy. Jak była 8 letnia podstawówka, to dzieci gdy były w trudnym okresie czuły respekt przed nauczycielem, bo znają go od dziecka. Za to gdy miesza się młodzież w trudnym okresie, dzieci pozwalają sobie na więcej - nowe środowisko, muszą zbudować swoją pozycję w nowej grupie "imponując" różnymi głupimi rzeczami.

      Jesteś już z systemu gimnazjalnego, to dla Ciebie gimnazjum to normalność, ale ja mam porównanie i uwierz mi, mylisz się.

    •  

      pokaż komentarz

      @palao: acha, no chyba, ze tak:) tylko to nie ja dodalem znalezisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @koraki: bo gimnazjum to zupełna porażka. 3 lata tak naprawdę zmarnowane, bo po chwili w ogólniaku robi się to samo, tylko trochę bardziej szczegółowo.
      Na mój gust 4-letnie liceum powinno wrócić. Gimnazjum mogłoby trwać swoje 3 lata, za to podstawówka - tylko 5.

    •  

      pokaż komentarz

      @koraki: to jakim cudem takie osoby dostały się na studia techniczne, tobie nie jest głupio takim osobą zaliczać przedmiot? (Jeżeli pracujesz jako prowadzący zajęcia)

    •  

      pokaż komentarz

      @cebula85: a kto powiedzial, ze im zaliczam. Jak sie w koncu naucza, to im zaliczam. A dostaja sie, bo idzie niz demograficzny i kazdy student jest na wage zlota. Chodzi o to, ze zamiast uczyc ich czegos nowego, to sporo czasu poswieca sie na podstawy czasami nawet na poziomie dawnej podstawowki.

  •  

    pokaż komentarz

    Gimnazja podniosły poziom umiejętności? hahahahah

    pokaż spoiler Ponad połowa gimboli to debile nie mający o niczym pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @lkzb: Opowiedz mi o tym jak mądry byłeś mając 13 lat

    •  

      pokaż komentarz

      @Tremade: na pewno nie tak głupi jak obecna gimbaza

    •  

      pokaż komentarz

      Gimnazja podniosły poziom umiejętności? hahahahah

      @lkzb: Akurat w swoim gimnazjum miałem bardzo dobrych nauczycieli od angielskiego (i podział na grupy), w liceum nie dość, że nauczyciele to debile, to w dodatku brak podziału na grupy (a profil miał być z rozszerzonym angielskim). W gimnazjum w pierwszej klasie miałem question tagi, w liceum w maturalnej miałem same gówna typu pisanie ogłoszeń i conditionale. W gimnazjum nauczyłem się sporo angielskiego, w liceum nic (chociaż pisałem poziom rozszerzony).

      I jakoś nikt śmietników na głowy nie zakładał. To pojedyncze przypadki w skali miasta, może nawet kraju.

      W pierwszej kolejności gimnazja nie powinny powstać. Ale mówienie, że wszystkie gimnazja są złe i patologia to przesada w drugą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @lkzb: tak podniosły, ale jest to sytuacja absurdalna, bo ludziom, którzy planują iść do zawodówki i tak to nic nie da, a mądrzy na tym cierpią.

      Przed reformą- od uczniów wymagano powiedzmy "po równo" do 8 klasy(14/15 lat), a potem był podział: mądrzy- liceum, średni lub techniczni- technikum, reszta- zawodówka. Tym samym uczniowie klas pierwszych zawodowych(15/16 lat) byli nakierowani na zawód i praktykę, nie na logarytmy więc wymagania od nich były bardzo niskie. Dziś porównujemy ich z III klasa gimnazjum(15/16 lat)- gdzie powiedzmy, jak kiedyś w 8 klasie, nauczyciele wymagają "po równo." Pewnie wiecie, że będąc średnim, bądź słabym uczniem w dobrej klasie można nauczyć się więcej niż piątkowym w klasie debili.
      Jednak warto zauważyć, że poziom mądrych uczniów klas III gimnazjum, którzy od roku powinni być w liceum, diametralnie opadł przy kolejnym roku męczenia się w klasie gdzie niektórzy ledwo potrafią pisać, a poza spadkiem wiedzy spadła jeszcze chęć do nauki i motywacja, bo nauczyciele często powtarzają podstawy do egzaminu gimnazjalnego dla słabszych, bo trudne tematy i tak tylko 20-40% klasy ogarnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lkzb: Może nie tak głupi, ale na pewno bardziej.

  •  

    pokaż komentarz

    Na pewno wadą gimnazjów jest to, że np. na historii uczy się znów tego samego i w gimnazjum i w liceum. Robiłem w życiu 3x starożytność, a do drugiej wojny i komunizmu nie dotarliśmy nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @sadf43: prawda... Nawet jesli jakis zjeb zakumal cokolwiek z historii to byl fenomenem.

      Nie jestem zjebem (choc mialem 6 w historii w podstawowce) Ciekwawilo mnie to. Czlowiek powstal od malpy i wyksztalcil to co ma teraz, MIAZGA! ZAJEBISTE! Idzmy dalej wojny sredniowieczne, unia z Litwa, I wojna swiatowa, II wojna swiatowa, PeeReL. Gimnazjum od nowa... Starozytnosc (k%!@a czy ja tego nie przerabialem? Fuck it powtorze kolejne 20stron podrecznika. Sprawdzian 3) I dalej oska Sredniowiecze, Wojny swiatowe, PRL... Liceum... otwieram podrecznik na pierwszej lekcji... Litosci!!

      Ile k%!@a mozna? Ten sam schemat.... Nauczyciel glos tak spiewny jak ksiadz, ktory usypial mnie na kazdej lekcji (pozniej mnie przylapal na spaniu) sprawdzian z dzialu nie 20 stron tylko 60. Bo co ? Bo k%!@a doszlo 5 malo istotnych dat. Bo k%!@a podpalili cos tam w babilonie. Cos o czym nie wiedzialem w gimnazjum i podstawowce. WTF?! Na ch#$ mi to ? Aaaa i jeszcze opisz "wlasnymi slowami jak doszlo do konfliktu" wez i opisz jak na swiecie mnie nie bylo...

  •  

    pokaż komentarz

    Wprowadzenie gimnazjów podniosło poziom umiejętności polskich uczniów

    źródło: 33IFc.png

  •  

    pokaż komentarz

    Ja swoje lata gimnazjum wspominam jako najgorszy okres w moim życiu i na pewno nie zmieniając szkoły przed liceum nauczyłabym się więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shagga: a ja jako najlepszy. Zostałem finalistą w olimpiadzie matematycznej i fizycznej, laureatem w informatycznej ;) Na poziom przedmiotów ścisłych nie miałem co narzekać.

    •  

      pokaż komentarz

      Standard na wykopie :D Minusy, bo piszę prawdę, która nie pasuje do stereotypu gimnazjów, choć większość w gimnazjum nie postawiła stopy, bo kończyła jeszcze ośmioletnią podstawówkę, a swoją wiedzę opiera na kilku artykułach w gazetach i kilku filmikach na YT. Serio niektórzy nie mogą do siebie dopuścić myśli, że gimnazjum nie wygląda tak źle?
      P.S.
      Nie chodziłem do najlepszego gimnazjum w mieście, ba, było raczej uznawane za końcówkę rankingu, ale spodobały mi się dni otwarte i wbrew rodzicom chciałem tam iść (zresztą miałem tam przydział terytorialny). Nie żałuję. Zresztą dni otwarte to nie był tylko chwyt marketingowy, pokazy były również na lekcjach.

    •  
      D.......s

      +1

      pokaż komentarz

      @ortofosforan: Źle nie wygląda. Wygląda tragicznie. Pamiętam rozwalone kible młotkiem, wyciekająca woda na pół szkoły, rzucanie jedzeniem z okna, spychanie ludzi ze schodów, podpalanie czego tylko się da, bicie każdego na boisku, rozp?%%$$@ na wf-ie. Matematyka na poziomie prowadzenia poniżej dna. Tam było jak w poprawczaku

    •  

      pokaż komentarz

      @Shagga: a ja wspominam zajebiscie - 3 lata sielanki i krecenia beki z tymi samymi ludzmi, co w podstawowce, do tego pierwsze mmorpg, pierwsze privy wowa (ehh te zbugowane wszystko), ogolnie fajny rozdzial w zyciu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dolomedes: no widzisz, ale wszystko zależy od szkoły. To, że jakiś odsetek jest kompletnie sp@#$?%$ony nie oznacza, że należy likwidować gimnazja.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze chciałem dodać, że ja za to w liceum miałem gorszy poziom matmy i więcej bym się nauczył mając dalej z nauczycielem z gimnazjum. Ale czy oskarżam o to system oświatowy? Nie, oskarżam tylko matematyczkę, która kompletnie się nie nadawała do tej roboty (ale czego oczekiwać od kogoś, kto skończył jakieś studia związane ze sztuką, a potem zrobił podyplomowe?).