•  

    pokaż komentarz

    Przede mną biegnie murzyn z chorągiewką i krzyczy że jadę.

    pokaż spoiler a przed nim mniejszy murzyn ostrzega że biegnie murzyn

  •  

    pokaż komentarz

    Bzdury, zwłaszcza punkt o oświetlenu z dzień. Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @mocniak: A może jakieś argumenty poza "bzdury"?

    •  

      pokaż komentarz

      @mocniak: Oświetlenie w dzień faktycznie nieco z dupy, ale z resztą trudno się nie zgodzić, trzeba myśleć za siebie i wszystkich dookoła :P

    •  

      pokaż komentarz

      @safian: ktoś mówił że oświetlenie w aucie też jest z dupy w ciągu dnia a jednak..

    •  
      s....n

      +3

      pokaż komentarz

      @motowykopik: Porównujesz oświetlenie w aucie do lampki za 20 zł? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @safian: A co podczas deszczu, mgły, albo jazdy wśród drzew? Ja wiem, czepiam się tego oświetlenia, ale zawsze to jakiś punkt zaczepienia, by puszkarz nas łaskawie zauważył.

    •  
      s....n

      -3

      pokaż komentarz

      @djcargo: Jasne, mgła, czy coś może faktycznie warto - nie wiem, bo przez ostatnie 30000 km nie używałem lampek i nie zostałem nigdy potrącony.
      Ale w jasny dzień?

    •  

      pokaż komentarz

      @djcargo: wiesz ja na rolki też zakładam ochraniacze nikt mi nie karze, tak samo oświetlenie na plecak.. wiem wiem @safian bateria się zużywa itd.. jednak czuję się bezpieczniej nawet z lampką za 20 zł..

    •  

      pokaż komentarz

      @djcargo "1. Miej sprawny technicznie rower. Działające hamulce i dobrze napompowane dętki to podstawa. Słabe hamulce i za niskie ciśnienie w kole wydłużają drogę hamowania, co zwłaszcza podczas awaryjnych sytuacji ma olbrzymie znaczenie."

      Rowerzysta porusza się na tyle wolno, że stan hamulców nie ma większego znaczenia dla konsekwencji wypadku. A gdy już stwierdzi, że jest na kursie kolizyjnym to i tak jest za późno, bo pojazd jadący 15km/h nie ucieknie jadącemu 100km/h.

      "2. Przez cały dzień używaj oświetlenia. Okej, nie jest wymagane przez prawo (rowery muszą mieć zapalone światła jedynie w nocy), ale zobacz, że samochody jeżdżą cały dzień z włączonymi światłami, motocykle również."

      Światła rowerowe są o rząd wielkości słabsze niż innych pojazdów i łudzenie się, że zostaną zauważone w słoneczny dzień jest czystą naiwnością. Jeżeli cokolwiek zmieniają, to samopoczucie rowerzysty,

      "3. Uważaj na wyjeżdżających z bocznych uliczek. To jest olbrzymi problem, a przyczyn jest wiele. Najczęściej problem dotyczy dróg rowerowych i małych, wąskich skrzyżowań. [...]"

      Od ponad dwóch lat prawo zezwala na jazdę środkiem pasa na większości skrzyżowań właśnie ze względu na widoczność z dróg poprzecznych. To rozwiązuje "niedowidzenie" kierowców.

      "6. Omijający „na gazetę”.

      Tu głównym problemem są rowerzyści jeżdżący zbyt blisko prawej krawędzi jezdni, a nie niedomiar odblasków. A jak już w końcu wszystkich ubierzesz w żółtopomarańczowe szmaty to kierowcom się to opatrzy i będą cię nadal mijać na gazetę tak jak i omijali. BTW, 10 lat temu na widok rowerzysty w kamizelce kierowcy po drugiej stronie sześciopasmowej jezdni potrafili hamować z piskiem.

      Zresztą - podejście mówiące o tym, że słabszym użytkownikom ruchu trzeba przypominać o ich słabości jest już dawno skompromitowane. Piesi i rowerzyści dobrze o tym wiedzą, że nie mają szans w zderzeniu z samochodem, a dzięki takim artykułom kierowcy puszek jedynie utwierdzają się w przekonaniu, że to inni mają uważać, a nie oni.

      Dlatego podtrzymuję zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @mocniak: Tylko nadal pozostaje moje pytanie: wolisz mieć pierwszeństwo, napiąć się i dostać od puszki strzał, czy mieć pierwszeństwo, odpuścić i jechać spokojnie dalej?

      Jestem jak najbardziej za edukacją kierowców, za poprawą infrastruktury, surowszymi mandatami itd. Ale mnie potem mało będzie interesowało tłumaczenie, że panią X oślepiło słońce, albo pan Y jest po wczorajszej imprezie.

    •  

      pokaż komentarz

      @djcargo: "Jestem jak najbardziej za edukacją kierowców, za poprawą infrastruktury, surowszymi mandatami itd. Ale mnie potem mało będzie interesowało tłumaczenie, że panią X oślepiło słońce, albo pan Y jest po wczorajszej imprezie. "

      Więc czemu piszesz i publikujesz artykuł który jest n+1 przykładem odwracania uwagi o rzeczywistych problemów? 80% rowerzystów jest już na tyle świadoma niebezpieczeństw, ze w ogóle rzadko kiedy pchają się na jezdnię między samochody i na codzień jeżdżą po chodnikach.

    •  

      pokaż komentarz

      80% rowerzystów jest już na tyle świadoma niebezpieczeństw, ze w ogóle rzadko kiedy pchają się na jezdnię między samochody i na codzień jeżdżą po chodnikach.

      @mocniak: Równie dobrze mogą z domów nie wychodzić :)
      Mimo wszystko jak dla mnie na ulicy jest bezpieczniej niż na chodniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @mocniak: I myślisz, że jak jadą po chodniku, to nie mają szans spotkać się z autem? Mają i to większą niż na ulicy. Właśnie ze względu na np. wysokie ogrodzenia stawiane na rogach ulic.

      A jeżeli 80% rowerzystów jest świadoma, to bardzo dobrze. Może te 20% to przeczyta. Myślisz, że stroną Rowerowe Porady trafiam bardziej do rowerzystów czy do kierowców? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @safian: Należy zadać sobie pytanie czy kupując lampkę za 20 zł zamiast której można równie dobrze świecić sobie starą nokią dbasz tylko o to, żeby nie dostać mandatu czy zależy Ci na tym, żeby coś widzieć i być widzianym czyli na bezpieczeństwie.

      Prawda jest taka, że wielu rowerzystów bardzo lekceważąco podchodzi do tematu oświetlenia kupując jakieś pierdziawki tlące się gorzej niż papieros. Sam tez miałem takie podejście, jednak po latach spędzonych w samochodzie i kilkunastu groźnych sytuacjach z udziałem słabo oświetlonych rowerzystów zacząłem większą wagę przywiązywać do oświetlenia. Tyle w temacie oświetlenia nocą.

      W dzień zacząłem jeździć po warszawie z mocną pulsującą lampką z przodu. Nie wiem czy to przypadek ale przestały się zdarzać sytuację w stylu: jedziesz między pasami i nagle ktoś przed tobą zmienia pas.

    •  
      m......t

      +3

      pokaż komentarz

      @mocniak: Po wprowadzeniu obowiązku jeżdżenia samochodem z włączonymi światłami podczas dnia kierowcy się przyzwyczaili do wypatrywania świateł innych samochodów na drodze i już tak nie zauważają nieoświetlonych obiektów, dlatego coś może być w tym punkcie ze światłem na rowerze w czasie dnia (ja akurat w dzień nie palę świateł na rowerze).
      Najłatwiej zauważalne są światełka migające - zwracają na siebie uwagę.

    •  
      m......t

      +4

      pokaż komentarz

      Rowerzysta porusza się na tyle wolno, że stan hamulców nie ma większego znaczenia dla konsekwencji wypadku. A gdy już stwierdzi, że jest na kursie kolizyjnym to i tak jest za późno, bo pojazd jadący 15km/h nie ucieknie jadącemu 100km/h.

      @mocniak: Oj, to chyba nigdy nie jechałeś na rowerze ze źle wyregulowanymi hamulcami (np. za długa klamka), zjechanymi klockami albo hamulcami typu V w deszczu i z zabłoconymi obręczami - różnica jest kolosalna. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy rowerzysta nie zdaje sobie sprawy, że przez zmianę warunków jego hamulce działają o wiele gorzej i przekonuje się o tym zbliżając się do skrzyżowania podczas szybkiej jazdy z góry.

      Od ponad dwóch lat prawo zezwala na jazdę środkiem pasa na większości skrzyżowań właśnie ze względu na widoczność z dróg poprzecznych. To rozwiązuje "niedowidzenie" kierowców.

      @mocniak: Niestety nie. Zdarzało mi się jechać środkiem, patrzeć w oczy kierowcy stojącemu w bocznej ulicy i nagle ten rusza tuż przede mną - jakby przeze mnie patrzyli, jak przez powietrze.Nie wiem, jak to tłumaczyć.

      Piesi i rowerzyści dobrze o tym wiedzą, że nie mają szans w zderzeniu z samochodem, a dzięki takim artykułom kierowcy puszek jedynie utwierdzają się w przekonaniu, że to inni mają uważać, a nie oni.

      @mocniak: Ale tu nikomu nie chodzi o takie coś. Nie o zdejmowanie odpowiedzialności z kierowców, a o wzmożenie ostrożności u rowerzystów.
      Nie trzeba się zatrzymywać, by przepuszczać jaśniepana w samochodzie, ale warto być w stanie na tyle wyhamować, by tylko lekko uderzyć kołem w jego boczne drzwi (taka przygoda dla kierowcy jest nauczką).

    •  
      y......s via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @safian: @mocniak: zdarzenie wielokrotnie powtarzane np na moście Poniatowskiego w Warszawie, kierunek ruchu obojętny. Ograniczenie do 50km/h, typowa prędkość przejazdu ok 80km/h. Jedziesz zbyt blisko prawej? Mijają na grubość lakieru. Jedziesz środkiem osi jezdni? "Blokujesz" oczywiście pas ruch. 20 kierowców minie cię lewym pasem, 21 zrówna prędkość i stara się zepchnąć na chodnik. Wariat? Debil? Może, problem polega na tym, że statystycznie taka historia zdarzała mi się w tym miejscu 7 razy na 10 przejazdów. To po prostu jakaś pieprzona norma w Warszawie w miejscach, gdzie "zwyczajowo" jeździ się samochodem o 20-30km/h szybciej niż pozwalają przepisy.
      Tak więc nie zgodzę się, jest kilka miejsc w stolicy gdzie znnnnaaaaacznie bezpieczniej jest przejechać chodnikiem i tyle.
      I jeszcze jedna uwaga - jeżdzę po mieście rownież autem i szczególnie od kiedy ruszyły wypożyczalnie rowerów to ilość rowerzystów na ulicach ewidentnie nie znających PRD wzrosła lawinowo. I to kolejny problem bo sam mając doświadczenie "z drugiej strony blachy" zupełnie nie wiem czego można na jezdni spodziewać się po takich osobach. Teoria chaosu w życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @yourboss: Zdarza mi się raz na jakiś czas przejechać mostem Poniatowskiego i albo mocno przesadzasz, albo masz jakieś fobie.

    •  
      y......s via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @mocniak: żadne fobie, jak jedziesz tam 30km/h jest ok ale spróbuj przejechać z połową tej prędkości środkiem prawego pasa w dzień roboczy w godzinach 8-10 a potem 17-19 a zobaczysz o czym mówię :)

    •  

      pokaż komentarz

      @yourboss: Na Poniatowskim przeżyciem jest jazda zgodnie z przepisamy lewym pasem obok buspasa. Jadąc po prawym można pić herbatę i jeść ciasteczka podczas jazdy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @yourboss: Nie wiem, ja dość często jeżdżę Poniatowskim i jest tam bardzo bezpiecznie w moim przekonaniu, w szczególności w stronę Pragi, gdzie spokojnie można jechać 45-50 kmph. Strąbili mnie tam tylko raz (akurat jak jechałem lewym pasem do lewoskretu jakies 60kmph, bo zjazd w stronę Pragi).
      Po drugie na Poniatowskim chodnikiem nie da się sprawnie przejechać chociażby ze względu na schody :D
      Jak jeździsz 15 kmph to nie dziw się, ze trąbią i Cię wyprzedzają o włos, tak samo będzie jak będziesz samochodem tam jechał 30 kmph.
      Jak widać wszystko zależy od kontekstu.

      Jak dla mnie to powinni wprowadzić jakieś uprawnienia na kierowanie rowerem, bo wiele ludzi (właśnie też Ci na Veturilo) jeżdżą jak kretyńskie bezmózgi, ale to chyba dyskusja na inny temat :P

    •  
      y......s via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @mocniak: @safian: jak już pisałem - jadę w miarę płynnie, powiedzmy +30km/h nie ma najmniejszego problemu ale jak masz ochotę przejechać bardzo spokojnie jarając fajeczkę to zawsze, absolutnie zawsze znajdzie się jakiś szeryf.

  •  

    pokaż komentarz

    Taka prawda kiedyś też mnie by jeden facet potrącił. To było w Warszawie przy Połczyńskiej .... kierowcy często nie zauważają rowerzystów a wcale szybko nie jechałem

    •  

      pokaż komentarz

      @motowykopik: mieszkam obok, to wylotówka na Poznań, jeżdze rowerem ~8kkm rocznie i nigdy nie jechałem rowerem po tej ulicy, ona się do tego nie nadaje, 3 pasy ruchu, na lewym zdarzają się jadący 120km/h i więcej (tak, wiem, nie można tylko to akurat nic nie zmienia). Sorry ale są drogi które nie nadają się do bezpiecznej jazdy rowerem mimo że przepisy tego nie zabraniają, tam się jeździ chodnikiem jeśli ceni się wyżej własne życie nad przepisy.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora