•  

    pokaż komentarz

    Klasyka, u mnie na tyłach sklepu był magazynek na butelki zwrotne
    Menel wbijal przez płot na posesje brał butelki po czym szedł od frontu do sklepu je sprzedać.

  •  
    R.....d

    +4

    pokaż komentarz

    No to moje cool story z pracy na skupie złomu:
    Skup mieścił się w podwórku jednego z domostw przy mało ruchliwej drodze w małej niespełna 50 tysięcznej mieścinie, tuż przy skraju lasu
    Od strony ulicy oczywiście był odgrodzony, opisany itd, ale od "dupy strony" kończył się po prostu hałdą złomu i dalej było tylko nieorane od lat pole, aż po sam las - tak, wiem - za roztropny to ten mój szef nie był ;)
    Pewnej nocy ktoś zakradł się od strony tego lasu podprowadził złom za kilka złotych (zwykła drobnica mało cenna, a jedynie gabarytowo spora)
    Po 3,4 dniach na plac wparowało 2 żulików z wózkiem a na nim przytargali.... mój wcześniej zakupiony i zrabowany złom.
    Liczyli na to, że mając kilkanaście ton złomu na placu, nie kapnę się, że to ten sam złom co już tu był..... normalnie gang Olsena wersja żulo-oszczędna.
    Całą sprawa rozeszła im się po kościach - bo raz, nie ma ich jak ukarać (niska szkodliwość czynu) a dwa .... ten złom był wart jakieś 10zł, wystarczającą karą był wstyd i to że by "zarobić" te kilka złotych (co i tak się nie udało) musieli najpierw się nadźwigać w jedną stronę by potem targać to z powrotem.

    Co ciekawe, po takiej bezczelnej akcji mój szef nadal twierdził, że koszt ogrodzenia od strony lasu to zbytek i niepotrzebne wydatki.
    Splajtował pół roku później ;D

    •  

      pokaż komentarz

      @Radbard: czy punkty zbierania odpadów nie powinny być m.in. ogrodzone i z utwardzona nawierzchnia, aby działalność była prowadzona zgodnie z prawem? Powiedz, w jaki sposób się kapnales, ze to ten sam złom? Zajrzales w ewidencję, czy pamietales? Bo serio, trudno mi sobie to zobrazować - masz tego na tony i dostrzegasz brak kilku kilo.

    •  
      R.....d via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @leniwy_drwal: byłem jedynym pracownikiem tego punktu, a to oznacza, ze każdy kilogram złomu na tym placu musiał przejść przez moje ręce - po prostu pamięta się elementy, kształty czy fragmenty danego przedmiotu, który trafiają na skup. Jak nie wierzysz to odwiedź takie miejsce i spytaj np. o stalowe słupki/rurki czy części roweru/samochodu - pracownik na bank będzie wiedział gdzie co leży. Oczywiście zadziała to gdy skup jest mały i pracuje na nim najlepiej jedna osoba. Co do utwardzenia powierzchni - jedyny przepisa jaki pamietam, ze musiał być spełniony to specjalne pomieszczenie do przechowywania akumulatorów.

  •  
    W....................r

    0

    pokaż komentarz

    Zastanawiam się czemu PKP nie sprzeda całego złomu, który ma. W mojej rodzinnej wsi były ze 4 stacje, pełno torów. Rozebrać- sprzedać. Tak samo wszystkie stare lokomotywy, wagony, co stoją na bocznicach. Jakby tak pozbierać po Polsce to pewnie i na kolejne 5 pedolino by starczyło.

    •  
      R.....d via iOS

      0

      pokaż komentarz

      @Wywolwerowany_Rewolwer: to powiem ci ciekawsze fakty - w mojej mieścinie PKP zasypano całe linie torów ziemia by nikt tych nieużywanych lini nie okradł ze złomu... Oczywiście ludzka pomysłowość nie zna granic i na skup trafiały elementy z PKP całe zawalone ziemia - oczywiście miałem zakaz kupowania takiego złomu. Chodzi mi o sam fakt podejścia PKP - lepiej zasypać niż sprzedać