Przeglądasz archiwalną wersję znaleziska.
Jak wyglądają praktyki w social media?

Jak wyglądają praktyki w social media?

"Praktyki trwają 6 miesięcy i są bezpłatne." Po praktykach szansa na staż, po stażu na umowę o dzieło ;-) Ciekawa dyskusja się wywiązała i wydaje mi się, iż warto walczyć z takimi "pracodawcami" (cudzysłów konieczny).

  •  

    pokaż komentarz

    Agencja Social Media - ma 251 fanów na fejsie. Wielkie korpo, dostać tam darmowy staż na 6 miesięcy to jak złapać Pana Boga za nogi.

    Edit: O kurcze, pomyłka - praktyki, z możliwością zostania na staż. Tyle wygrać...

    •  

      pokaż komentarz

      Witamy w naszej firmie. Tam masz wazelinę. Radzę nasmarować tyłeczek zaraz szef przyjdzie :D

    •  
      F......a

      +149

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Firletka:

      Google - 68.136 USD
      Facebook - 72.672 USD

      Tyle otrzymuje stażysta rocznie w w/w firmach.
      Chociaż ja chętnie i za darmo bym tam popracował, bo fakt jest taki, że można robić za darmo o ile ma się świadomość, że robi się coś sensownego i rozwojowego. Daje 100% że w przypadku tej lamy to jakaś małpia robota, którą jednak ktoś musi zrobić, więc najlepiej złapać studenta aspirującego do pracy w branżach kreatywnych. Może chociaż taki wyrwie jakąś hipsterkę w zerówkach w starbaksie na tekst, że pracuje w agencji interaktywnej - to też jakaś wartość dodana.

      http://kopalniawiedzy.pl/stazysta-zarobki-USA-IT,17471

    •  

      pokaż komentarz

      Google - 68.136 USD
      Facebook - 72.672 USD


      Tyle otrzymuje stażysta rocznie w w/w firmach.

      @JackieChan: Zgoda, tylko że taki stażysta Facebooka czy Googla idzie tam już z konkretnymi umiejętnościami. Na staż dostają się tam najlepsi kandydaci, których jest pewnie kilkunastu lub kilkudziesięciu na stanowisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @UlfNitjsefni: Zapewne masz racje, podałem to jako ciekawostkę bo wyżej koleżanka pisała, że gdyby to było google czy facebook to nie ma problemu, bo darmowe praktyki w takim miejscu to inwestycja w siebie. Zresztą zgodziłem się z tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackieChan: Zależy od czego stażysta, ci co przeglądają dziecięce porno w google zarabiają bardzo słabo i ich szybko wyrzucają (bo im psycha siada i szefowie boja się że oni przez prace zaczną gwałcić dzieci).

    •  

      pokaż komentarz

      @zyd_urojony: Gdzie można aplikować na taką robotę? Mam zajebiście silną psychikę. Zawsze patrzę w oczy kiedy z kimś rozmawiam, nigdy nie wykonuję niepotrzebnych ruchów...

    •  

      pokaż komentarz

      @JackieChan: Gdy pokażą, gdzie podpisać, należy pokazać, gdzie pocałować...

    •  

      pokaż komentarz

      @JackieChan:

      Gdzie można aplikować na taką robotę?

      Chyba aplikujesz do zwykłej roboty biurowej, lub moderacyjnej, a szef Cię skieruje do działu dziecięcego porno. Chyba kolesie nie wiedzą gdzie trafią, bo by aplikowali sami zboczeńcy. Niewiem czy oni by Ciebie tam trzymali więcej niż rok, nawet jakbyś się sprawdził. Chyba maja limit odgórny.
      http://www.chip.pl/news/wydarzenia/trendy/2012/08/oto-najgorsza-praca-w-googleu

    •  

      pokaż komentarz

      @zyd_urojony: Ziomek, jakiś Ty ofiarny. Roboty mi szukasz... a mówią, że w internetach to same chamy i złodzieje.

      Taki porządny żyd, może dlatego, ze urojony :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JackieChan: witam gdzie oferta o prace? jestem zainteresowanym tym gównem, chce ten sam towar

    •  

      pokaż komentarz

      @JackieChan: Wystarczy mi dziesięć pierwszych słów, pięć pierwszych gestów jakiegokolwiek koleżki i już wiem, że w jego psychice czai się strach.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackieChan: Poprawka już 258, ktoś się jednak znalazł.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackieChan: Strona mojego amatorskiego zespołu rajdowego ma 214 osób. Czy to czyni ze mnie bosa PR?

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie szansa na trafienie kumatego studenta jest jak trafienie trójki w totka - statystycznie więcej zapłacisz szukając niż wygrasz. Jedni grają licząc na 6, inni liczą i inwestują w ludzi którzy potrafią pokazać co potrafią.

      W IT wygląda to zwykle tak, że jeśli korpo płaci za staż względnie dużo, to robi to po to by mieć taniego pracownika. Dajesz takiemu 500pln podwyżki po studiach i masz programistę za 2500netto który coś ogarnia i na starcie wie kogo o co pytać. Czasem trafi się na zdolnego, czasem nawet uda się takiego zatrzymać... Praca stażystów w branżach ceniących doświadczenie nie jest rentowna.

      Tam gdzie pracuje studentom płaci się symbolicznie, problemu z brakiem kandydatów nie ma więc po co przepłacać. Stwierdzenie że czasy gdy za staż się nie płaci minęły jest bezpodstawne. Staż jest dla tych którzy chcą zyskać doświadczenie w branży - jak ktoś chce zarabiać podczas studiów to są lepsze metody.

      Mam aktualnie okazję współpracować ze stażystą z 3 roku którego usiłuje przyuczyć do zawodu programisty.
      Niby jakieś doświadczenie w jego opinii posiadał, choć w praktyce trudno było dostrzec jakiekolwiek oznaki.
      Student wnosi niewiele, za to pochłania czas innych, który bynajmniej tani nie jest. Student dostaje dniówkę starszego programisty na miesiąc, dysproporcja produktywności porównywalna/większa. Po pół roku pewne prace potrafi wykonać samodzielnie. Gdybym mu miał płacić z własnej kieszeni to w życiu bym złotówki w taki układ nie zainwestował, ale korpo płaci mi i jemu - nikt nie narzeka.

      Miałem też do czynienia ze studentem 1 roku - koleś zajebisty na tyle że w metrykę nie wnikaliśmy, raz po raz trzeba było rzucić hasło do googli i dawał rade sam (aktualnie prawie doktor). Przychodził za darmo bardzo długo, nadal przychodzi i siedzi długo. W sumie to kilku takich przychodzi za symboliczną kasę grubo ponad pół roku. Bynajmniej nie są to ludzie którzy nie potrafią liczyć (takich nie trzymamy). Jak ktoś chce się uczyć zawodu, to staramy się to umożliwiać.

      Totalnie nie rozumiem oburzenia ludzi którym się oferuje pracę za darmo/pół-darmo w warunkach w których mogą się nauczyć zarabiać pieniądze po studiach.
      Na studia ludzie chodzą za darmo żeby zdobyć wiedzę, na praktyki po doświadczenie. Staż to taka niby-praca za niby pieniądze - mało pracy za małe pieniądze.
      Jak ktoś chce zarabiać podczas studiów, to szukanie stażu jest nieporozumieniem. Staż to inwestycja - zarówno dla stażysty jak i firmy. Kryterium wynagrodzenia przy wyborze stażu nie powinno być szczególnie istotne. Jak każda inwestycja, staż może być bardziej lub mniej opłacalny.

      Osobiście od dawna unikam wszelakich start-upów jak ognia i nie wiem co taka firma-krzak może zaoferować, niemniej jak ktoś chce sam bawić się w tego typu rzeczy to może i ciekawa oferta. Na błędach człowiek uczy się najwięcej - sam tą metodą nauczyłem się unikać start-upów i innych krzaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacun: nie rozumiem Twojego posta.

      Staż to inwestycja ze strony korpo, bo ciężko pracownika znaleźć na rynku, więc zmuszeni są go wyhodować. Rozumiem, że przez kilkanaście pierwszych tygodni może sobie nie radzić, ale jeśli po kilku miesiącach ktoś nie jest samodzielny to po prostu nie powinien tam zostać przyjęty, proces rekrutacji / stażu zawiódł i tyle.

      Czy ten gość, który jest zajebisty i przychodzi tam półdarmo jest normalny? Może inaczej - co z nim jest nie tak? Czy nazwa Twojej korporacji w CV rzeczywiście jest tak cenna?

      Tam gdzie pracuje studentom płaci się symbolicznie, problemu z brakiem kandydatów nie ma więc po co przepłacać.
      Pozwól, że się wtrące, ale prawdopodbnie:
      - płacicie słabo / przeciętnie,
      - cieszycie się, że jest dużo kandydatów na jedno miejsce,
      - nie ma czasu wybrać najlepszych, rekrutacją zajmują się laseczki z hru, które pierwszy etap rekrutacji przeprowadzają wybierając najładniejszą czcionkę użytą do napisania CV,
      - zbytnią uwagę przykładacie do uczelni / roku studiów / ocen,
      - nawet jeśli jest test "techniczny" to jest to np. test ze znajomości Javy, którego nawet uczciwe zdanie, nie gwarantuje praktycznie niczego jeśli chodzi o jego umiejętności

      Na podstawie czego przyjmuje się ludzi do korpo i ocenia ich skill? Serio pytam. Bo z tego co widzę to chyba tak: doświadczenie (papierowe) + ilość poznanych technologii w CV. Java, Jboss, JSF, Spring, FBI, KGB i leci taka litania skilli. 0-10 skilli - praktyka, 10-30 junior dev, 30-60 dev, 60+ senior dev, czy się pomyliłem?

      ---
      Dla odmiany jak to wygląda u mnie, w niedużym biurze. Pracuje właśnie w firmie krzak, krzak oczywiście w porównaniu do wszelkich molochów typu Sabre, Motorola, IBM czy cokolwiek tam można spotkać na mieście. Robimy consulting, głównie dla startupów.
      Stażystów co roku rekrutujemy z założeniem takim, że jak będą ludzie z sensem to weźmiemy i 5, a jak będą do dupy to nie weźmiemy żadnego. Po zgłoszeniach dostają prostą aplikacje do zrobienia w domu, potem ktoś je przegląda i w sumie wszystkie sensowne przechodzą dalej. Później na rozmowie jest jakaś krótka rozmowa o niej i pytania typu "czemu zrobiłeś to tak, a nie inaczej" + troche gadki, nazwijmy to ogólnej. Poziom techniczny czy znajomość języka/technologii nie ma wielkiego znaczenia, bo to się zmienia, zwłaszcza u nas, w webie. Zresztą, poziom techniczny stażystów i tak jest niski, znają tylko podstawy, więc jeśli przyjmiesz na staż odpowiednie osoby nawet nie znające konkretnej technologii to i tak nadgonią mocniejszych technicznie w 3 dni.
      Przyjmujemy ludzi z odpowiednim nastawieniem, pasujących kulturowo do firmy, to wymaga dużo więcej czasu przy rekrutacji, ale praktycznie gwarantuje, że taka osoba szybko będzie samodzielna. Właśnie dzięki temu jesteś w stanie zatrudnić licealistów, którzy commitują do NodeJS, Railsów, frameworków Javascriptowych czy cokolwiek tam się dzieje ciekawego na githubie.
      Jako, że programujemy w "dziwnych" technologiach, chyba można u nas zaobserować The Python Paradox: http://paulgraham.com/pypar.html

      Jeszcze wyjaśnie: poziomem technicznym nazywam znajomość języka czy technologii, którymi posługuje się Twoja firma. Dla mnie nie ma to wielkiego znaczenia, bo sam w tydzień praktycznie od zera nauczyłem się Javy i dostałem się na staż właśnie jako Java developer do "fajnego" krakowskiego korpo. Ważniejsze jest np. żeby zatrudnić osobę, która faktycznie zrozumie OOP i będzie w stanie tworzyć sensowny kod i architekture.

      __

      Wybacz troche agresywny i prześmiewczy ton, nie chce mi się już edytować posta.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartov: Poczytałem i masz rację. Dzięki za uświadomienie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @hahah: Praca może być ciekawa - co akurat dla mnie jest bardzo istotne.
      Praca może być też rozwijająca - wspomniany koleś popełnił kilka publikacji w dość prestiżowych czasopismach i zwiedził kawałek świata na konferencjach - bez wsparcia korpo takie rzeczy się nie zdarzają. Kasa jest potrzebna, ale nie dla wszystkich jest głównym kryterium.

      Co do rekrutacji to dobre relacje z uczelnią załatwiają problem stażystów lepiej niż gotówka - HR do doboru kadr technicznych zwykle się nie miesza.

      Co do kryteriów przyjmowania ludzi to zależy od procedury - w końcu korpo. Główne źródło wartościowych kandydatów to referale (płacisz 50-100% pensji pracownikowi który przyprowadzi do firmy znajomego). Na niższe stanowiska idą stażyści którzy się plączą po biurze. Na końcu wolny nabór prowadzony przez HR - tu przydaje się CV żeby dostać się na rozmowy. Rozmowy są dla wszystkich kandydatów - standardowo pogaduszka z team leadem i przełożonym - potem obgadują cie 2-3 osoby z którymi rozmawiałeś i decydują czy chcą z danym typem współpracować - jeśli tak, pozostaje kwestia kasy do ustalenia na kolejnym spotkaniu. Generalnie trzeba spodobać się współpracownikom i trafić w widełki płacowe. Temat to zwykle: co ciekawego robił, rozwiązanie abstrakcyjnych problemów, kilka pytań kontrolnych dotyczących umiejętności do których gość się przyznaje.

      Co do zbytniej uwagi do uczelni, to firma zajmuje się szeroko pojętym R&D dla największych korpo IT i EDA, więc istotnie tego typu kwestie są u nas cenione.
      Korpo są specyficznym pracodawcom, niezależnie od planów na życie warto skorzystać z okazji i zapoznać się od środka jak takie coś działa.
      Co do 'pewnie słabo płacicie' to trudno mi się wypowiedzieć - mi trudno narzekać.

  •  

    pokaż komentarz

    bo wy młodzi to odrazu chcielibyście dostawać pieniądze za pracę

  •  

    pokaż komentarz

    popyt na pracę przewyższa podaż...nic nowego nic odkrywczego.
    Chcesz to zmienić?
    Załóż własną firmę i płać praktykantom albo nie bierz udziału w takich "promocjach"
    Innej rady nikt Ci nie da.

    •  

      pokaż komentarz

      @duzyy1: oczywiście, że nic odkrywczego i oczywiście, że znajdą się chętni, by pracować przez pół roku za darmo, licząc po cichu, że to im cokolwiek da w przyszłości. Ale tak wyglądający rynek to masakra, a tak działające firmy to zwykłe pijawki. Nie ta jedna - to oczywiste.
      Taka historyjka na koniec... Wiesz, kiedy kancelarie prawne najczęściej zwalniają swoich praktykantów? W trakcie rozmowy po 2-3 miesiącach, podczas której miało im wedle wcześniejszych uzgodnień zostać zaproponowane wynagrodzenie. Wtedy się przestają sprawdzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @aswalt: a dla niewtajemniczonego co to jest te socjal media? czy to jakaś wymyślam nazwa dla jakiegoś pospolitego gówna?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: hehe, pozwól, że nie będę się wdawał w polemikę.
      Pomyślałem, że tak w ogóle źle zatytułowałem znalezisko, bo przecież jest masa agencji social media, które postępują bardzo uczciwie. No ale niestety te gorsze zawsze robią złą prasę tym lepszym.

    •  

      pokaż komentarz

      @aswalt: jest oczywistym iż nie ma tutaj nie odgrywa się Ameryki , Ale wiele osób się dziwi takim praktykom firm a zapominają iz w obecnych czasach to człowiek sam w sobie jest towarem. Takie ogłoszenia , lub podany przez Ciebie przykład kancelarii to dla takiej firmy czysty zysk , bo na pewno znajda się osoby wierzące iż firma chce ich zatrudnić po odbytym stażu / praktyce.

      ja sam np pracowałem w firmie gdzie przez pewien okres starałem się o stałe zatrudnienie (a byłem na umowie zleceniu ) - firmie nie opłacało się zatrudnić mnie na określone stanowisko i przydzielenie mi konkretnych obowiązków , gdy już na zleceniu wykonywałem prace związane z 2 etatami (stałe zatrudnienie dla firmy oznaczało by iz musieli by mi ograniczyć zakres obowiązków etc ). nie jest to przykład do końca przykładu podanego przez Ciebie - ale sposób postrzegania pracownika podobny a mianowicie wykorzystania jego chęci , potrzeby , marzeniu o pracy w sposób dla firmy opłacalny , jest to bardzo efektywne bo to sama "zatrudnia" goni marchewkę która do niej jest na kijku uwiązania. W moim przypadku , już na samym starcie zrozumiałem mechanizm , i mojego "pracodawcę" , a to pozwoliło mi na "dostosowanie się" - w zasadzie więcej się nauczyłem , wiedząc ,że nic więcej nie dla siebie nie ugram.

      Ważna zasadza:
      - zarobisz , jeżeli firma zarobi - oznacza to iż jako pracownik musisz zarobić na swoją pensję, koszty Twojego utrzymania oraz wypracować zysk dla firmy , w innym przypadku nie stanowisz dla firmy żadnej wartości .

      jako praktykant, stażysta - możesz wypracować podwójny zysk dla firmy : zwrot kosztów materiałów na stanowisku pracy , zarobek dla firmy z twojej pracy a zamiast kasy dla ciebie - dostajesz "wieczną" obietnicę zatrudnienia o to jest właśnie towar jakim handluje część firm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki:

      a dla niewtajemniczonego co to jest te socjal media?
      To administrowanie stronami na facebooku. Musisz kasować negatywne komentarze od klientów lub odpisywać tak by spławić klientów do BOKu. Musisz też wrzucać śmieszne obrazki, bo ludzie klikają lubię to pod śmiesznymi obrazkami. Czym więcej masz punktów 'lobię to' tym więcej osób widzi twoje teksty (bo facebook za darmo pokazuje teksty tylko dla małego procenta osób, dla reszty ukrywa nawet jeśli mają polubiony twój fanpage). Do tego lepiej wyglądają statystyki, a twój pracodawca właśnie po statystykach będzie Ciebie oceniał.
      Można ustawić automatyczne przerzucanie śmiesznych obrazków z innego fanpaga, ale jak ten fanpage to odkryje to wrzuci tekst 'firma x to złodzieje i chuje' który automatycznie zostanie skopiowany do twoich klientów.
      Praca miła i przyjemna, można pracować zdalnie, nie trzeba mieć żadnych umiejętności (każdy teraz jest specjalista od facebooka). Problem jest tylko z tym że trzeba cały czas siedzieć przy komputerze lub smartphonie i wyczekiwać powiadomień. Ja biorę każdą taka pracę, powiecie, że mogę od razu zająć się ich fanpagem, pod warunkiem, że mają więcej niż 1000 osób zapisanych.

    •  
      g.............i

      0

      pokaż komentarz

      @ftmo:
      @Ksebki:
      Niby po części macie rację, ale np. bezpłatne praktyki są często szansą na "start". Sam tak zacząłem. Praktyki w banku "zarządzanie kolejką" przez dwa tygodnie, a potem ktoś z góry zobaczył potencjał i dostałem ofertę pracy po 2 - ch tygodniach praktyk.
      Fakt, faktem potem sam się zwolniłem i poszedłem do innej instytucji, do lepszych warunków i pieniędzy, ale był to tzw. start w dorosłe życie. I bardzo sobie to cenie.

    •  
      s.............y

      +3

      pokaż komentarz

      @duzyy1: Ale o co chodzi... Wolny rynek to też prawo do krytyki. Jak się dostaje za mało to można to skrytykować już zanim w ogóle się podejmie pracę lub praktykę. To tylko za czasów socjalizmu było "bierzesz albo stul dziób"... Pomyliłeś epoki kolego.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorace_posladki: Tak , ale to jest przykład przesiewania , czy tez sposób wyłapywania rzetelnych pracowników i sprawdzenia czy w ogóle nadają się na stanowisko i jest to normalna rzecz. Ja zaś miałem na przykład te praktyki gdzie chodzi o darmowego pracownika .

      po minusach widzę iż nie wszyscy mogą się zgadzać , lub mi wierzyć , ale dam miałem przyjaciela który po studiach założył firmę i sam wielokrotnie mówił ze średnio co 3 miesiące przyjmował praktykantkę , lub stażystkę na okres próbny - bo miał z tego powodu określone ulgi (wręcz jeszcze na niej zarabiał - bo miał dofinansowanie z urzędu ). Druga osoba - znajomy pracujący w firmie pośredniczącej w zdobywaniu pracy śmiał się wręcz z naiwności ludzi , bo wiele osób sądzi ,iż maja na tyle wspaniałą osobowość, są tak elokwentni i tak inteligentni ze to wystarczy do ich zatrudnienia zapominając iż firma zatrudni człowieka tylko wtedy gdy na jego pracy zarobi.

      Sa różne firmy , części z nich nie opłaca się w ogóle zatrudniać , lepiej przyjmować w kółko praktykantów, taka jest niestety rzeczywistość.

      Ja np swoja pierwszą legalną pracę dostałem w firmie gdzie jasno powiedzieli :" nie mamy praktyk , ale możemy przyjąć na umowę zlecenie , nie obiecujemy że zatrudnimy , ale jak się zwolni . lub utworzy stanowisko i będziesz dobry to cię zatrudnimy" - wszystkie karty na stół.

      pracodawca który nie wykłada kart na stół powinien od razu uruchomić "lampkę ostrzeżenia"

    •  

      pokaż komentarz

      @duzyy1: no to dzisiaj jest pojedynek na wykopie- który temat osiągnie większą liczbę wykopów :
      a) ten właśnie o pracy za mizerne stażowe (jako temat wolnorynkowy)
      b) max kolonko o szkodliwej płacy minimalnej (jako temat lewackich praktyk)

      Zawsze źle.. rząd chce minimalnej - źle. Ktoś obchodzi przepis i chce kogoś zatrudnić za groszę - też źle.
      Zdecydujcie się ludzie...

      Ale wyczuwam tutaj drugie dno - typowo polską zawiść - oby sąsiad pracował za stażowe, ale mi żeby nikt nie śmiał proponować minimalnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @duzyy1: Na odwrót, mylisz definicje. To podaż pracy przewyższa popyt,

    •  

      pokaż komentarz

      @cham_i_bezczel: popyt na pracę przewyższa jej podaż? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @duzyy1: Tak, dlatego jest więcej bezrobotnych niż ofert pracy. Jeszcze raz odsyłam do definicji.

    •  

      pokaż komentarz

      @duzyy1:Na szybko przeczytałem co napisałeś i teraz sam się wrobiłem, bo nie zauważyłem że powtórzyłeś to co wcześniej. Podaż pracy przewyższa popyt - tak jest poprawnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cham_i_bezczel:
      popyt na pracę (miejsca pracy) przewyższa podaż generowaną przez pracodawców.
      że to niby nie jest poprawnie ?
      zapraszam do podstaw ekonomii skoro twierdzisz, że "to podaż pracy przewyższa popyt"

    •  

      pokaż komentarz

      @duzyy1: Oczywiście, że nie jest. Poszukujących pracę (podaż pracy) jest więcej niż oferujących pracę (popyt pracy), dlatego pracodawcy mogą to wykorzystywać, że na jedno miejsce pracy jest 10 chętnych i się ktoś skusi nawet przy złych warunkach. Ty chcesz powiedzieć, że jest więcej miejsc pracy niż potencjalnych pracowników. A 13% bezrobocia to skąd?

    •  

      pokaż komentarz

      @cham_i_bezczel:
      mylisz podstawowe pojęcia
      popyt- zapotrzebowanie na pracę
      podaż- możliwości produkcyjne/możliwość zatrudnienia/miejsca pracy jakie jest w stanie zaoferować szeroko pojęty rynek
      popyt na pracę >podaż co prowadzi do bezrobocia

    •  

      pokaż komentarz

      @aswalt: > Ale tak wyglądający rynek to masakra, a tak działające firmy to zwykłe pijawki. Nie ta jedna - to oczywiste.

      Ja pracuję jako handlowiec i owszem, płacą mi, ale zostałam ostatnio uświadomiona że jak dostałam samochód (300km dziennie) i telefon służbowy to jestem w niebywale komfortowej sytuacji, więc nic nie stoi na przeszkodzie robienia nieograniczonego obrotu. Jakby to nie było podstawowe narzędzie pracy, które dostaje każdy handlowiec tylko dobro luksusowe wymyślone tylko dla mnie. W wielu firmach właścicielom się wydaje, że człowiek pracuje dla dostąpienia zaszczytu pracy w ich firmach. A kasa to tak zupełnie przypadkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @duzyy1: Kolego weź zaglądnij do definicji chociażby z Wikipedii, już Cię 3 raz odsyłam. Przedmiotem transakcji jest praca, a nie miejsce pracy. Praca jako czynność wykonywana. Taką pracę wykonuje pracownik. Więc to on jest stroną, która oferuje pracę - podaż pracy. Popyt na pracę to pracodawcy, którzy poszukują kogoś kto im wykona pracę. Masz i czytaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Popyt_na_pracę

      Ja p##$%%$ę, najgorsze jest to, że byłeś tak uparty, że aż ja sam musiałem zaglądnąć czy aby na pewno się nie mylę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Socjal media to branża, w której dostajesz tak mało kasy, że musisz żebrać z socjalu <:

    •  

      pokaż komentarz

      @cham_i_bezczel: przyznaję rację i dziękuję za poprawienie.
      Masz rację, przedmiotem transakcji jest praca jako czynność a nie jak myślałem "krzesło" czyli slot umożliwiający uzyskanie przychodu.

  •  

    pokaż komentarz

    Kończysz niedługo studia? Jakie doświadczenie wpiszesz w CV? Przyjmę na bezpłatne praktyki studentów budownictwa. Okres trwania praktyk = czas budowy mojego domu!

    •  
      s..........a

      +57

      pokaż komentarz

      @jednorazowy: nie chciałbym w takim domu potem mieszkać :D

    •  

      pokaż komentarz

      @syn_szklarza: Byłeś kiedyś na budowie? Nie zdajesz sobie sprawy z tego, jakie półgłówki często tam robią i nie mówię tylko o zwykłych robolach, lecz także o właścicielach mikro firm budowlanych. Jak samemu nie przypilnujesz ekip budowlanych, to mogą Ci bardzo dużo spartaczyć.
      Dlatego też nie bałbym się studentów ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @syn_szklarza: hehe, niekoniecznie byłby gorzej zrobiony niż przez fachowców z wieloletnim stażem.
      Chociaż ja akurat wychodzę z założenia, że jeśli z lekarza, do którego idę, jest taki lekarz jak ze mnie prawnik albo z mojego dobrego kumpla budowlaniec, to ja się już wolę leczyć sam.

    •  
      1.....z

      0

      pokaż komentarz

      @jednorazowy: pracowałem na budowie jako praktykant a później jako przeciętny robol i tak: jako praktykant maniane straszliwą sie robiło, tak więc jeśli nadarzyła by się komukolwiek okazja ztrudnienia ekipy z Zespołu Szkół Budowlanych to nie polecam. Później jako robol robiłem już konkretną robote ale głównie dlatego że mój kierownik znał się na robocie i zarzadzaniu grupą ludzi był fachowcem mówąc krócej, za to właściciel firmy to była największa zakała, na niczym sie nie znał i każdy kit można mu było wcisnać. Potem zmieniłem prace ale z tego co wiem kierownik o którym wspomniałem założy później coś na własną rękę i dobrze sie mu wiedzie, a firma w której pracowałem padła co mnie wcale nie dziwi

  •  
    wacky via Wykop dla Windows Phone

    +94

    pokaż komentarz

    Zróbmy im dobry PR w Google, zobaczymy czy są tacy dobrzy i sie z tego wykaraskaja bo wtedy będzie os tego zależeć czy będą mieli klientów czy nie ;)

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna