•  

    pokaż komentarz

    Pracowałem w liceum i wczesnych studiach trochę jako ochroniarz w sklepach. Numerów wykorzystywanych przez złodziei nauczyłem się tyle, że sam mógłbym wejśc w ich "interes". Ale jest pewna ciekawostka dotycząca folii aluminiowej.
    Potwierdzam, że ona działa, część łapanych złodziei miała wręcz przerobione plecaki, z grubą folią wszytą pomiędzy materiał wewnwętrzny i zewnętrzny, tak, że wystarczyło cokolwiek z klipsem tam wrzucic aby bramka nie zareagowała. Natomiast część sklepów, zwłaszcza droższych (np Sephora), ma zaisntalowane 2 pary bramek, jedne normalne i jedne takie dość wąskie skrzydełka zaraz za nimi (zwróćcie uwagę jak będziecie). Służą one do wykrywania aluminium włączając cichy (wibracja) alarm przy pasku ochroniarza. Ma to zwrócić jego uwagę, a przy wyjściu klienta ze sklepu jest w stanie pilotem właczyć alarm w normalnej bramce aby wymusić "przeszukanie". Inna sprawa, że praktyka ejst taka, że większość nowych skrupulatnie z tego korzysta a po paru dnaich wyłącza ten brzęczyk w cholerę, bo reaguje na każdą większą ilość alumunium i nie wiem czego jeszcze, a zatem załącza się przy każdym wózku dzieciącym, aparacie fotograficznym, laptopie, plecaku ze stelażem itd.

    •  

      pokaż komentarz

      aby wymusić "przeszukanie"
      @gorfag: Jak wymuszałeś przeszukanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @void1984: Wymusić to złe słowo, ochroniarz nie może nikogo przeszukać w takim sensie jak robi to policja. Ale jak bramka zapika sama, lub przez użycie pilota to prosiłem o pokazanie zawartości plecaka. Absolutna większość temu ulega wdziąc dwumetrowego gościa z napisem ochrona i nie było problemu, nawet jeśli ktoś był winny i okazywało się, że faktycznie coś ma. Dwa razy zdarzyło mi się, że ktoś się ostro burzył powołując się (i w sumie mając rację) na przepisy. Raz puściłem, bo nie byłem 100% pewny, że coś zakosił, tylko podejrzanie się zachowywał, raz faktycznie wezwałem policję bo byłem pewny, że wziął dwa falkoniki z półki, dość szybko się obsrał i próbował mnie przekonać, żeby załatwić to polubownie, no ale skończyło się nia za fajnie dla niego (wartość perfum ponad 500zł) i policja go zwinęła.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorfag: Ja zazwyczaj przy takich numerach mówię, że jak mi będą płacić za serwisowanie bramki to nie będzie pikać, a tak to ich sprawa, i żaden się nie upierał. Oczywiście nie zawsze, bo gdy rzeczywiście coś kupiłem i nie zdezaktywowali na kasie, to mam to w siatce w ręku,mogę zamachać i szybko dojść do setna. Ale na "pokaż bo zadzwoniło", a wiem że nic nie kupowałem, jestem cięty.

    •  

      pokaż komentarz

      @void1984: Generalnie często bramki robią fałszywy alarm i po ponownym przejściu nic się nie włącza. Praca ochroniarza sklepowego jest niewdzięczna bo wymaga się od niego wykonywania czynności na granicy prawa i z jednej storny w takiej sytuacji ty masz rację bo nie mam prawa cię przeszukać, zatrzymać itd. a z drugiej storny mam kierownika sklepu, który nie chce by potencjalni złodzieje byli puszczani płazem.

      W większości sytuacji tego typu puściłbym, jeśli nie miałem uzasadnionych podejrzeń ani informacji od obsługi, że coś zakosiłeś, ale tutaj na szczęście po stronie ochrony jest presja tłumu. Wiesz, ty się wykłocasz o swoje prawa, a każdy obok patrzy na ciebie jak na złodzieja, do tego w takich sytuacjach miałem polecenie wołać kieronika sklepu, który dodatkowo wyjaśniał, że takie procedury, bezpieczenstwo sklepu i bla bla bla, większość "awanturujących" się i tak ulegała, no ale jak wspomniałem wymusić niczego nie można wprost. Wtedy zazwyczaj kierownik upewniał się u mnie czy mam pewność co do danego delikwenta i czy wzywamy policję, a jak nie to droga wolna. Ale wtedy lądujesz na "czarnej liście", bierze się na zapleczu nagranie z monitoringu, szuka klatki z ładnym zbliżeniem twarzy, drukuje się i umieszcza w pokoju socjalnym z podpisem "na tego Pana szczególnie zwracamy uwagę"

      W skrócie jak pisałem - niewdzięczna to robota, ale wykażcie czasem trochę zrozumienia, ochroniarz też człowiek, a na 99% nie próbuje wam zrobić na złość.

      Jakbyście mieli jeszcze jakieś pytania o ciekawostki z tego zawodu to służę, dorabiałem sobie w ten sposób przez 3 lata na przełomie liceum i studiów.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorfag: Ile kradzieży dziennie było w miejscach, w których pracowałeś i na jaką z grubsza kwotę? Zastanawiam się jak bardzo powszechne są kradzieże.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz, ty się wykłocasz o swoje prawa, a każdy obok patrzy na ciebie jak na złodzieja, do tego w takich sytuacjach miałem polecenie wołać kieronika sklepu
      @gorfag: Widać wiedziałeś jak to rozegrać. Zazwyczaj czerwony ochroniarz się piekli, a presja tłumu jest "co pan się czepia tej kobiety". Grunt to na propozycję przejrzenia plecaka grzecznie powiedzieć "nie, dziękuję'.

      miałem polecenie wołać kieronika sklepu, który dodatkowo wyjaśniał, że takie procedury
      Ja też mogę wyjaśnić swoje procedury. Ale do tego nie doszło, bo dawali sobie spokój z szykanami.

      W skrócie jak pisałem - niewdzięczna to robota, ale wykażcie czasem trochę zrozumienia, ochroniarz też człowiek, a na 99% nie próbuje wam zrobić na złość.
      Wiem że sytuacja niewdzięczna. Dlatego zawsze pokazuję torbę z zakupami ze sklepu i pomagam szukać tych zdezaktywowanych produktów. Ale grzebanie w moim plecaku to przegięcie, na które się nigdy nie zgodziłem.

      a na 99% nie próbuje wam zrobić na złość.
      Z tym różnie bywa gdy im się nudzi.

    •  
      k.............z

      +8

      pokaż komentarz

      @gorfag: A w jaki sposób przekonujesz ludzi, że mają z Tobą grzecznie czekać na przyjazd policji, skoro nie możesz ich zatrzymać? To, że miałeś kaprys wezwać policję chyba nie musi nikogo obchodzić, bo raczej nikt nie ma czasu czekać na jaśniepanów, aż przyjadą, tym bardziej jeśli jest "czysty"? Rozumiem, że większość dla świętego spokoju pokazuje co ma w torbie, ale co w przypadku jak trafiasz kogoś, kto wie co komu wolno i powie Ci, że Ty sobie wtedy czekaj, a on sobie idzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @gorfag: Jak to wygląda od strony prawnej? Gdy jakiś śmieć z napisem ochrona (tu pretensji do @gorfaga nie mam, z tego co piszę, zdaje się że zachowywał się kulturalnie) przy wszystkich ludziach zarzuca mi kradzież? Skargę do właściciela powinno się pisać?
      Ja bym z chęcią poczekał na Policję, mając nadzieję na ukaranie go za nieuzasadnione zawracanie głowy funkcjonariuszom. Jest taka szansa?

    •  

      pokaż komentarz

      @mxmilian: Ile było nie wiem, ale w okresie wakacyjnym w jednym sklepie wychodziło ok 3 złapań tygodniowo.Co mnie zaskoczyło, to to jak często kradną kobiety. Co prawda ja pracowałem w perfumeriach i sklepach odzieżowych gdzie większość klientów to kobiety, to jednak zauważyłem pewną zależność. O ile mężczyznę po pewnym czasie bardzo łatwo była zakwalifikwoać jako kandydata do śledzenia (często z wyglądu lekka patologia, choelrnie często narkoman - porządnie ubrany, ale ciemne okualry, lekko niepewny chód, charakterystyczny wyraz twarzy, sztuczne udawanie zainteresowania produktami itd., naprawdę łatwo było ich wyłapać), to kobiety były dla mnei zaskoczeniem. Pełen przekrój, licealistki, studentki, porządnie wyglądające 30-40 latki, starsze panie, osoby, o których w życiu byś nei powiedział, że są regularnymi złodziejkami - a jednak.

      @void1984: Zawsze starałem się być maksymalnie kulturalny, miałem pełną świadomość tego, że egzekwowanie moich próśb wynika wyłącznie z dobrej woli klienta i nie chciałem dopuszczać do nerwowych sytuacji. Nigdy też nie grzebałem w placaku, prosiłem natomaist o jego otwarcie i pozwolenie na zajrzenie do środka, jak na wierzchu była np jakaś duża bluza to prosiłem o jej wyjęcie, nie chciałem mieć nigdy problemów związanych z fizyczną ingerencją we własność innych bo nie miałem do tego prawa. Natomiast stanowcza postawa bardzo pomagała, bo większość nie chce robić sobie problemów i współpracuje.

      @ksiadzproboszcz: A widzisz, to jest cholernie śliska kwestia. Ochroniarz sklepowy ma takie same prawo do ujęcia, tylko na gorącym uczynku jak każdy inny obywatel. Nic ponad to. Cieżko zdefiniować tutaj "ujęcie na gorącym uczynku". Czy jest to moment, w którym klient chowa towar do swojej kurtki? W sumie nie - bo dlaczego nie miałby za niego zapłacić przed wyjściem. Stąd, jeśli ktoś nie chce pokazać zawartości torby czy tam to co o niego proszę, a ja jestem na 110% pewny (ale tak zupełnie pewny), że na pewno coś zakosił, mogę go zatrzymać w taki sposób aby nei zbiegł z meijsca zdarzenia (nawet używając siły) - bo jakby nie patrzeć jest to kradziez złapana na gorącym uczynku - próbował wyjść ze sklepu bez płacenia, a ja wiem, że mimo, że mi go nei pokazuje to ów towar posiada. Gorzej by było jakby się okazało, że jest czysty - wtedy mnie można pociągnąć za bezpodstawną napaść i choć w sądzie bycie ochroniarzem jest okolicznością łagodzącą to i tak można mieć przesrane jak ktoś ma dobrego prawnika. Dlatego jak mówię, jeśli nie jestem pewny, masz rację, droga wolna, nie mam prawa nic zrobić, a ryzykować sprawą w sądzie nie zamierzam.

      @deccan: Policja mogłaby mi wlepić mandat za nieuzasadnione wezwanie, ale zazwyczaj jest po naszej stronie i tego nie robi, poza tym, że się trochę wk!#$i, jeśli zatrzymałbym cię i okaże się to bezpodstawne - jest na to paragraf. Jeśli poprosiłem o otwarcie plecaka, a ty powiedziałeś "taki cwaniak jesteś? to wezwijmy policję" i sam na nią czekałeś to wydaje mi się, że prawnie nic nie możesz zrobić, ale skaga do kierownika - bardzo proszę

      @void1984:

      a na 99% nie próbuje wam zrobić na złość.

      napisałem 99% bo sam pracowałem w tym "zawodzie" mając 18-20 lat i wielu moich rówieśników dostając pierwszy raz do ręki koszulkę z napisem ochrona czuli za dużo władzy w stylu "a k!#$a ten janusz mnie wk!#$ia, zapikam mu bramką i go przeszukam, niech się wkurwi", na szczęscie to margines.

    •  

      pokaż komentarz

      @mxmilian: A co do kwoty - złodzieje są uważni i raczej jednorazwowo kradną <250zł (granica między wykroczeniem a przestępstwem), ale zdarzyłą się kurtka za ponad 1500 oraz kilka pojedynczych na kwotę ~500zł

      @ksiadzproboszcz: Dodatkowo dopowiem, że ochroniarz sklepowy podczas całej swojej "służby" jest chroniony tak jak funkcjonariusz publiczny, a w momencie ujęcia na gorącym uczynku, podobnie jak każdy inny obywatel w takiej sytuacji - również, stąd nie polecam przepychanek, nawet jeśli masz rację, bo za uderzenie ochroniarza odpowiesz jak za uderzenie policjanta

    •  
      k.............z

      0

      pokaż komentarz

      @gorfag: Zaraz zaraz, każdy obywatel jak i ochroniarz ma prawo Cię ująć jeśli łapie Cię na gorącym uczynku, a nie jak mu się coś tam wydaje. Nie interesuje mnie to, że ktoś ma urojenia i mu się coś wydawało, bo to że komuś coś się wydaje nie jest żadną podstawą do podjęcia takich działań. Mi też się dużo rzeczy czasami wydaje, a rzeczywistość okazuje się inna. Jak ktoś chce zgrywać strażnika teksasu, to niech się liczy z konsekwencjami swojego działania. Krótko mówiąc, jeśli komuś się uroiło, że coś np. ukradłem, a tego nie zrobiłem i np. nie pozwala mi opuścić sklepu, to ogranicza moją wolność, a jak używa siły to narusza moją nietykalność cielesną (napada na mnie i swoja drogą to można go wtedy zatrzymać jako popełniającego wykroczenie/przestępstwo), to jego działanie jest bezpodstawne i w tym wypadku mogę się bronić. Jeśli komuś to nie odpowiada, nikt mu nie każe pracować jako ochroniarz, może się zwolnić, bo jakby sobie mógł zatrzymywać każdego co mu się wydaje to by była paranoja. Pomijam już fakt, że w różnych sklepach typu biedronka, jako ochroniarze zatrudniani są zazwyczaj goście bez żadnej licencji, najlepiej jeszcze z grupą inwalidzką i taki jegomość w sklepie nie różni się ZUPEŁNIE niczym od każdego jednego klienta, który wejdzie z ulicy do sklepu. Jeśli coś ukradłem i wtedy dam w ryja interweniującemu ochroniarzowi to faktycznie pewnie jest tak jak napisałeś, ale jak jestem czystym to mogę się bronić przed burkiem, któremu się coś tam wydawało. Mówię tu oczywiście o sytuacji kiedy nic nie zrobiłem, a ochroniarz przekracza swoje często wątpliwe uprawnienia, typu zabrania mi wyjść ze sklepu czy zatrzymuje mnie siłą, bo w innym wypadku raczej nie widzę sensu, ani powodu do przepychanek. Bardzo wielu jest takich co myślą, że skoro stoją na bramce w rossmanie, to prawie jakby byli w FBI i chyba nie chcesz mi powiedzieć, że w momencie bezpodstawnej napaści na mnie przez takiego chama jedyne co mogę zrobić to poskarżyć się jego koleżkom z milicji?

    •  

      pokaż komentarz

      @ksiadzproboszcz: Oczywiście, że masz rację, nie mogę nikogo zatrzymać na podstawie "wydaje mi się", bo na to jest paragraf i jest to bezpodstawne ograniczanie wolności. Dlatego też podkreśliłem, że zatrzymać, nawet z użyciem siły mogę jeśli jestem co do tego pewny. Ok - w momencie takiego zatrzymania nie mam na to dowodu (bo nie chcesz pokazać zawartości plecaka), ale przyjeżdża policja, przeszukuje cię, okazujesz się winny - ja jestem czysty. Jeśli jesteś niewinny - wytaczasz mi sprawę, z duzym prawdopodobieństwem wygrywasz, proste.
      Tak jak mówiłem całość się rozbija o to czym jest złapanie na gorącym uczynku - ale próba opuszczenia samoobsługowego sklepu bez zapłaty za ukradziony towar (kiedy widziałem, że ukradłeś + jest nagranie z monitorngu) tym właśnie jest. Rozwinę to dalej. W pewnym sklepie w jednym miejscu była martwa strefa dla kamer i mieliśmy przykazanie by nie pakować się nipotrzebne problemy i jak ktoś coś stamtąd zawinie i nie chce współpracować to nawet nie próbować użycia siły.

      Jeśli mówisz o przepychance w sytuacji, gdy ochroniarz nie ma racji to sytuacja jest analogiczna do takiej jakby policjant cię bezpodstawnie pobił. Owszem, racja jest po twojej stronie, ale jak policajntowi oddasz, to z dużym prawdopodobieństwem nie skończy się to dla ciebie "czysto".

      Daltego właśnie pracować tam powinny osoby zrównoważone i spokojne.

      A po drugie uwierz - regularni złodzieje praktycznie nigdy się nie rzucają. Zazwyczaj kradną <250zł, wiedzą, że nic im nie grozi i nie chcą sobei dorobić dodatkowych problemów (zwłaszcza, że mają juz kartotekę).

    •  

      pokaż komentarz

      Ale wtedy lądujesz na "czarnej liście",

      @gorfag: Za ten tekst GIODO może w tym sklepie zrobić kontrolę, a osobą z "czarnej listy" należą się odszkodowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @breeder: Wizerunek osoby jest daną osobową i podlega ochronie tylko w przypadku gdy da się go łatwo połączyc z innymi danymi osobowymi, samo anonimowe zdjęcie, co więcej, nie wystawione na widok publiczny nie podlega takiej ochronie. Dodatkowo wchodzac na teren sklepu jesteś informowany, że sklep jest monitorowany i te taśmy są zapisywane, czym w tym moemencie różni się dla ciebie zapis cyfrowy takiej klatki i pokazanie jej pracownikom pod tytułem "uważajcie na niego" od wydruku?

    •  
      s......t

      +2

      pokaż komentarz

      @gorfag: Pracowałem przez pewien czas jako ochroniarz w jednej z wrocławskich Sephor i była tylko jedna para bramek, więc żadnych czujników aluminium nie było. I szczerze mówiąc w żadnej z Sephor we Wrocławiu nie zauważyłem takowej. Ale tak jak mówię: kwestia miejsca zapewne.

    •  

      pokaż komentarz

      @sproject: Z ciekawości wpisałem "sephora zdjęcie" i mam coś takiego. Te bramki z plakatem to te właściwe, tuż za nimi są te na aluminium (wąskie skrzydełka)

      źródło: cmssegece.pl

    •  
      s......t

      +1

      pokaż komentarz

      @gorfag: Doskonale wiem o czym mówisz :) Chyba większość Tesco już teraz takie ma na przykład. Ale w 2012 we wrocławskich Sephorach przynajmniej ich nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorfag: Dlaczego ochroniarze mają przeważnie takie ponure miny?

    •  

      pokaż komentarz

      @ashmedai: po 12 godzinach stania tez bys taka mial..

    •  

      pokaż komentarz

      @Paralotnia: Tak też myślałem, pracowałem rok w ochronie w w-wie na warszawiance ale to jednak co innego. Tam się lało z butli często zeby się nie zanudzić. Dawne dzieje..

  •  

    pokaż komentarz

    Za atakami mają stać głównie afrykańskie gangi, które wyłudzony w ten sposób sprzęt sprzedają na ulicach Nowego Jorku lub wysyłają do Afryki.

    sprowadzenie czarnych do USA
    i sprowadzenie muslimów do Europy było największymi błędami w historii w obydwu

  •  

    pokaż komentarz

    W artykule trochę często użyto sformułowania "nie wiadomo" .

  •  

    pokaż komentarz

    Ale w Polsce prawie nigdy nie korzysta się z transakcji offline. Kiedyś ze znajomym chcieliśmy to sprawdzić mając jammer gsm, babka po którejś próbie płatności zaproponowała telefoniczną autoryzację. Więc i tak można se tę metodę o kant tyłka rozbić.

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co mi wiadomo u nas taki numer przejdzie tylko przy:
    -kartach kredytowych (nie jestem pewien) lub
    -kartach płatniczych przy płatnościach zbliżeniowych.
    Te dwie transakcje dają możliwość płacenia bez potwierdzania i offline zarazem.

    W polskich realiach musieli by odciąć Internet/telefon, bo raczej tymi drogami większość sklepów łączy się z dostawcami płatności.

    Specem nie jestem, może ktoś mądrzejszy potwierdzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @echonauta: tak jakby uj%@@ć GSM było problemem jakimś...

    •  

      pokaż komentarz

      @echonauta: To raczej nie ma znaczenia, czy płatność zbliżeniowa czy tradycyjna, zależy od terminala. U mnie w jednym sklepie na osiedlu jest właśnie weryfikacja offline i nieważne, czy płacę zbliżeniowo, czy tradycyjnie, to transakcje mam rozliczaną dopiero po jakimś czasie (przez pewien czas nie ma jej ani w blokadach karty, ani w historii). W innych nawet przy płatności zbliżeniowo, transakcje mam rozliczoną niemal natychmiast, także idzie online.

      Inna sprawa - to, że niektóre terminale są ustawione na tryb offline, to raczej nie oznacza, że te ustawione na co dzień na online przy braku łączności przejdą na offline.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: Przejdą, z definicji. Co więcej, również w sytuacji kiedy operator, czyli np. Ecard, nie ma chwilowo łączności z bankiem, transakcja zostanie rozliczona offline.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00: Inne pytanie: czy gdyby terminal był przez dłuższy czas offline to transakcje się przedawnią?

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek00:
      @rmikke:
      np. w eService (PKO BP), PeKaO SA, Elavon terminale autoryzują on-line i jeśli stracą medium łączności (telefon, GSM/GPRS, internet) nie przechodzą na off-line tylko po prostu nie autoryzują transakcji, brak połączenia oznacza brak możliwości płatności kartą. Tak jest u wielu operatorów płatności kartowych, więc nie ma tutaj żadnej ogólnej definicji, że terminale bez łączności zawsze przechodzą na off-line.
      Jeśli zaś chodzi o płatności zbliżeniowe to początkowo z zasady wszystkie były w off-line, teraz ze względu na dużą liczbę nadużyć banki coraz częściej przechodzą na autoryzację wyłącznie on-line, tak jest na pewno w PeKaO SA.