•  
    P.................i

    +6

    pokaż komentarz

    Buractwo i pieniactwo piszącego list. Można było użyć słów bardziej kulturalnych, a jednocześnie tak samo docierających do adresata jak przekleństwa. List świadczy jedynie o żałosnym poziomie intelektualnym jego autora, który nie potrafi użyć innych słów niż tylko przekleństwa i wulgaryzmy. Jak typowy robol przy budce z piwem.

  •  

    pokaż komentarz

    @OrangeEkspert:
    I co Wy na to? Może i mało kulturalnie, ale z drugiej strony osoba która wpadła na pomysł wysyłania spamu w środku nocy na nic innego nie zasługuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tleilaxianin: Ciśnie ich góra o wyniki sprzedaży to wysyłają.
      Jako stary pryk mam pierwszego idea pop-a i do dziś bez zmian. I dzwoni do mnie jeden po drugim z tych tele srele kieterów i rozmowa wygląda zazwyczaj tak:
      T: Dziń dybry
      J: Niech ci będzie
      T: taki i taki dzwonię z srolendż i widzimy, że jest pan stałym naszym klientem i przygotowaliśmy dla pana super hiper mega turbo burbo nitro quattro brutto ofertę. Otóż...
      5 minut nap!?#@?$a czego to mają za dużo na magazynie bo jakiś ch?! z marketingu za dużo zer naj!#%ł w zamówieniu, a że nie idzie to gówno chętnie mi wciśnie itp itd ...
      a ja kończę w zależności od wersji to tak.

      T:Czy rozmawiam z właścicielem telefonu
      J:Telefon jest kradziony
      T:.......a........ w takim radzie do widzenia
      J. Niech ci będzie

      albo
      przedstawił już tę super ofertę w super cenie gdzie zazwyczaj ch?! dostaje a więcej płacę, ja się ślicznie pięknie cudnie zgadzam na wszystko i się nie targuję, goście już w telefonie podnieceni, że po całym dniu mają już pierwszego debila co kupi od nich to gówno i przychodzi moment kiedy:
      T:Czy mogę prosić o Pana dane do wysyłki
      J:A to nie wiesz z kim ty rozmawiasz?
      T:Nie.
      J:żegnam

    •  

      pokaż komentarz

      @Tleilaxianin:

      Zapewne nie chodzi o spam tylko o powiadomienia, że na poczcie głosowej są nieodsłuchane wiadomości, które jutro zostają usunięte, bo są przechowywane tylko przez 30 dni. Idiotyczne natomiast jest to, że te sms-y przychodzą w godzinach 2-4 w nocy!! Sam je dostaje i budzą mnie co kilka dni. Naprawdę nie wiem co za kretyn zadecydował, żeby przychodziły w nocy! Typowa polska bezmyślność.

      BTW. odnośnie Orange, ta firma ma ewidentną tendencje do wk*rwiania ludzi, napiszę tu o dwóch przypadkach z zeszłego miesiąca.

      1) Przedświąteczna wizyta w ich głównym salonie, 15 osób w kolejce do jednego z 4 z 6 działających stanowisk obsługi klienta, 40 minut czekania, już się robi ciemno, wszystko przebiega wolno i opieszale, klienci tracący cierpliwość, generalnie cała załoga ma wyjeane po całości na to w jakim tempie obsługują klienta. Dostąpiłem zaszczytu i zostałem "następnym", chciałem wymienić tylko kartę microsim na nanosim, wszystko spoko, koleś poszedł gdzieś po kartę, po chwili wrócił wpisał coś do kompa i po chwili uruchomił sobie onet... nie zdawał sobie sprawy, że widzę odbicie jego monitora w szybie i tak czekałem i patrze co koleś robi, widziałem wszystko bardzo dokładnie, w pierwszej chwili myślałem, że czekamy na jakąś akceptacje czy coś i dla zabicia czasu sobie odpalił onet, ale typek cały czas siedział na onecie czytając newsa o skokach narciarskich potem 2 inne sportowe newsy i po ok. 10 minutach jak skończył oglądać jakąś galerię, ziewnął, podniósł wzrok i powiedział: "ok już wszystko dodane..." uśmiechnąłem się i podziękowałem, ale nie omieszkałem poinformować o tym wkurionych ludzi w kolejce :-D Jak się dowiedziałem po jakimś czasie, w zupełności przez przypadek, że podobno było tak z powodu tego, że dowiedzieli się, że odgórnie liczono ilość obsłużonych klientów, ale tym okresie przedświątecznym ruch był wzmożony, więc sprytna załoga pod wodza sprytnego managera salonu wiedziała, że zwiększą im standardowe normy na kolejny okres, albo usuną jeden etacik jeżeli będą za szybko obsługiwać i postanowiła postawić na to lachę, chwała bohaterom ! :-D

      2) Sytuacja nr 2, laska która zdalnie przez telefon "opiekuje się" firmą chce mnie naciągnąć na dodatkowy abonament, którego nie potrzebuje. Opis sytuacji: chce zmienić abonament na niższy, ale nie mogę bo umowa się kończy za kilka miesięcy. Potem dzwoni za jakiś czas z pierdołami, że jakiś nowy tablet itp. i zaczynamy rozmawiać i wciska mi abonament za niecałe 100 zł "bez ograniczeń", a ten co chciałem zmienić może mi obniżyć do 29 zł i argumentuje, że wyjdę na plus bo za ten obecny płacę 199 zł a nieraz jest rozmów ponad normę... A więc po co mi ten drugi abonament jak można obniżyć ten aktualny do poziomu 29 zł? No, jednak nie można. Nie dość, że wcisnęłaby mi nowy abonament to jest stary by pozostał na niezmienionym poziomie. Ciekawe ile ludzi się na to nabiera. Od tamtego czasu dzwoniłem do niej co jakiś czas w wolnej chwili jak jadłem i kradłem jej czas bzdurnymi pytaniami o ofertę, mlaskając i siorpiąc kawą. Po jakimś czasie przestała odbierać ode mnie telefony, tęsknie za odgłosem jej wzdychania :<<

    •  

      pokaż komentarz

      @Makabrator:
      Ja prowadzę takie rozmowy z telemarketerkami wszelkiej maści (bo zazwyczaj to kobiety) w inny sposób. Trzeba zauważyć, że działy HR różnych firm zazwyczaj wybierają kobiety o... kobiecym głosie. Dodatkowo owe wenusjanki często ładnie modulują głosem, często trochę zalotnie więc... ten teges...

      Więc dzwoni taka pani, ładnie artykuluje, wysławia się, przedstawia to co ma przedstawić. Ja w tym czasie ładnie przytakuję, z pełnią spokoju, kultury w głosie, biernie pozwalam rozmówczyni manipulować mną estrogenem. Gdy ta kończy i pyta "co pan myśli o tej ofercie" (lub podobnie) odstępuję od bierności, przerywam milczenie szarmancko niskim tonem mówiąc (rotacyjnie nie dopuszczając rozmówczynię do dalszego głosu w interesującej jej sprawie handlowej).

      - Jaką bieliznę ma pani na sobie?
      - Ma pani taki ciepły seksowny głos, jest pani przypadkiem wolna?
      - Czy poda mi pani swój prywatny nr telefonu?
      - Opowie mi pani w co jest ubrana?
      - Jaką pozycję pani lubi najbardziej?
      - Może umówi się pani ze mną?
      itp...

      Reakcje kobiet bywają różne. Czasem śmiech i flircik, czasem zszokowanie i zaniemówienie (bez bluzg w moją stronę bo klienta obrażać im nie wolno). W każdym razie następuje obopólne urozmaicenie dnia....

    •  

      pokaż komentarz

      @sexor: Mi laska w salonie Orange (Stary Browar, Poznań) powiedziała, że nie ma dla mnie czasu ;) I dobrze... zrezygnowałem wtedy z Orange i przeniosłem numer do konkurencji ;D Niższe rachunki i brak spamu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Makabrator: Z racji tego, że niestety sama byłam zmuszona pracować jako taki srele tele-sprzedawca widzę sprawę z dwóch stron. Jasne że wnerwiają kolejne super bomber oferty. Mimo to po 1 nieraz są one faktycznie lepsze (miałabym parę przykładów z przed mac 2 lat gdzie Play był o połowe lepszy niż aktualnie to co ludzie mieli w Orendzach, nie będę się wypowiadać o teraz bo się nie orientowałam). Po 2 można choć przez chwilę pomyśleć że po drugiej stronie też jest człowiek i większym chamstwem są wymienione wyżej teksty niż fakt, że on próbuje wykonywać swoją prace tak jak mu każą. A nie raz taki pseudo-zajebisty tekst potrafi spieprzyć dzień. No chyba że to taka "fajna zabawa" w chojraka przez telefon.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tam mówię jak dzwonią, że każda kolejna minuta rozmowy z pana/pani firmy ze mną kosztuje 250zł. Jeśli zgadza się pan/pani na te warunki proszę kontynuować lub zadzwonić ponownie ;) Kilka razy tak zrobiłem i już nikt nie dzwoni z reklamami :)

  •  
    TheMan via Wykop dla Windows Phone

    +56

    pokaż komentarz

    Czemu ten mail jest od jednego pracownika do drugiego? "detal" zostało przy nadawcy i stopka nawet jest. Przesyłacie sobie śmieszne pisma między mailami czy jesteście z Work Office, zarabiacie. 5 zł i tak wyładowujecie frustrację?

    A tak poważnie, zabawnie będzie dopiero jak wejdzie to na główną i jakaś Gazeta czy inny Superexpress podłapie temat jak pracownicy Orange publikują korespondencję klienta w internecie. A szczyt zabawy to będzie jak klient to przeczyta w internecie.

  •  

    pokaż komentarz

    I prawidłowo. Przeginają trochę z tymi smsami w nocy.