•  

    pokaż komentarz

    Jak zwykle świetne wystąpienie Nigela.

  •  

    pokaż komentarz

    dokładnie to co mamy to nazistowska unia europejska a własciwie plany jej stworzenia

  •  

    pokaż komentarz

    Jaka szkoda że nikt z naszych polityków nie ma wystarczająco tytanowych jaj, by tak otwarcie mówić prawdę o socjalnym jewropejskim burdelu.

  •  

    pokaż komentarz

    A może mi któryś z Wykopowiczów przytoczyć fragmenty ów traktatu, które są przez Was tak źle oceniane?

    •  

      pokaż komentarz

      sam fakt jego istnienia nie wystarczy? O_o

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki neoshadowman. Tak po przeczytaniu tych treści stwierdzam, że przecież demokracja z założenia narzuca pewną zgodę ludności na sprawowanie władzy przez poszczególne jednostki. Tak się dzieje na poziomie samych państw członkowskich jak i całej UE. Chodzi głównie o zaufanie. Faktycznie takie ustawy mogą być poważnym zagrożeniem dla niektórych państw, ale w gruncie rzeczy ludzie w referendum sami zadecydowali, że chcą aby Polska wstąpiła do Unii (tak samo jak wybierali rząd w naszym kraju). Macie może jakiś adres z całością traktatu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Rage
      To jeśli to tak dla naszego dobra to czemu zamiast referendum w każdym państwie (sprawa jest naprawdę ważna więc moim zdaniem referendum powinno się odbyć) było tylko w jednym państwie i to w tym, w którym wymusza to konstytucja?

    •  

      pokaż komentarz

      Rage, stój.
      Czy demokracja z greckiego to nie znaczy "rządy ludu"? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @silverado:
      Akurat referendum to sprawa krajów członkowskich, więc musisz się pytać naszych posłów.

      @Wolfer:
      Tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rage
      http://eur-lex.europa.eu/JOHtml.do?uri=OJ:C:2008:115:SOM:PL:HTML
      (musisz skopiować i wkleić, bo przeglądarki gubią dwukropki)

      Demokracja to nie jest sam fakt, że co jakiś czas wrzucamy kartki do urny. To ma być pewien mechanizm sprawowania władzy i żeby był skuteczny, musi być spełnione parę warunków:
      -- wyborca zna kandydata i jego program
      -- wyborca głosuje na kandydata i jego głos się naprawdę liczy
      -- kandydat jest odpowiedzialny przed wyborcą w tym sensie, że jeśli nie będzie realizował swojego programu, to nie zostanie w kolejnych wyborach wybrany.

      To świetnie działa w małej skali, np na poziomie gminy czy miasta. Głosujesz na konkretną osobę, która obiecuje jakieś bliskie Ci rzeczy, naprawę drogi, budowę szkoły itp. Widzisz efekty jego pracy i wiesz, jak głosować w kolejnych wyborach. Twój głos się liczy, bo jest niewielu wyborców.
      W skali kraju, np w wyborach parlamentarnych jest już dużo gorzej, zwłaszcza z naszą ordynacją. Głosuje się tak naprawdę na partię. Bardzo trudno rozliczać z czegokolwiek posła czy senatora, bo trudno dotrzeć do informacji, czym on się tak naprawdę zajmował, jakie są efekty jego pracy, no i jeśli ma pozycję w partii i znajomych w biznesie, to i tak przejdzie. Promuje się wierność wobec partii, nie wobec wyborców.

      W skali Unii to już w ogóle farsa i mówienie, że rządy są sprawowane demokratycznie to jawna kpina. Czy jeśli nie podobają Ci się poczynania komisarza X, to masz jakiekolwiek możliwości, żeby uniemożliwić mu dalszą karierę polityczną? Nieszczególnie, prawda?

      Demokracja ma sens tylko jeśli jest stosowana na wzór szwajcarski -- czyli większość decyzji jest podejmowanych blisko obywatela. Im dalej od niego, tym mniej ważnymi rzeczami się politycy zajmują.
      W Unii jest odwrotnie! To jeden z zapisów traktatu, który obecnie jest zwykłym kłamstwem i po przyjęciu traktatu kłamstwem pozostanie:
      "Każdy obywatel ma prawo uczestniczyć w życiu demokratycznym Unii. Decyzje są
      podejmowane w sposób jak najbardziej otwarty i zbliżony do obywatela."

      W UE większość decyzji podejmowana jest w Brukseli. A Bruksela w żaden sposób nie jest do mnie zbliżona. Co do otwartości to mieliśmy ostatnio przykład z Pakietem Telekomunikacyjnym, widać było, jak bardzo otwarty jest proces stanowienia europejskiego prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      Typowa "słownikowa" Demokracja jest utopijna... Co nie znaczy, że jest gorsza niż burdel...

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot:
      Również dzięki za linka. Będę miał co robić w weekend. ;) A co do demokracji to jednak musisz przyznać, że referendum odnośnie wstąpienia do UE odbyło się i to Polacy zadecydowali o tym - nikt inny. I jak to się mówi: demokracja to najgorszy ze wszystkich ustrojów, tyle że nikt nie wymyślił lepszego... Niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rage

      Tak, ale po pierwsze zdanie można zmienić, po drugie ciągle możemy dyskutować w jakiej Unii chcemy być.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot To, co podałeś w poprzednim poscie, to są argumenty za Europą regionów. W zasadzie dla większości Polaków rząd w Warszawie jest równie odległy i abstrakcyjny jak rząd w Brukseli (dlatego tyle animozji do Warszawy na prowincji). Jeżeli mamy wzmocnić funkcjonowanie demokracji i przybliżać ją do obywatela, to realnym rozwiązaniem jest stworzenie wielu szczebli władzy powiązanych w oparciu o znaną z katolickiej nauki społecznej zasadę subsydiarności (na wyższym poziomie załatwiamy wyłącznie to, czego nie da się na niższym). Problem polega na tym, że ludzie jak ten cały Nigel mają oparcie w raczej konserwatywnych kręgach, dla których zasada państwa narodowego jest nienaruszalną świętością. Dla mnie jako otwartego liberała taką świętością nie jest. Uważam, że Unia powinna zostać odbiurokratyzowana, przestać zajmowac się tysiącem spraw w ramach tysiąca agend i skupić się na gospodarce, ale równocześnie pogłębiać integrację polityczną, bo na tym gospodarka tylko zyskuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Od kiedy na integracji politycznej zyskuje gospodarka?

    •  

      pokaż komentarz

      No co? nie chce mi się podawać przykładów z historii bo są ich setki, zjednoczenie polityczne Niemiec i Włoch w XIX wieku, USA, zwłaszcza po wojnie secesyjnej, Szwajcaria .....
      Czekam na przykłady, kiedy to brak integracji politycznej przyczynił się do rozwoju gospodarki. Moge podać przykłady, kiedy brak politycznej integracji przyczynia sie do słabości gospodarczej, a raczej jeden koronny przykład Ameryka Południowa, która poza Chile , które jest praktycznie latynoamerykańskim Kuwejtem (mało ludzi, ogromne bogactwa naturalne), kompletnie marnuje swój olbrzymi potencjał.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak słusznie zauważyłeś potęga gospodarki nie rodzi się z bogactw naturalnych, tylko z przyjaznych przepisów - patrz Chille.

      Wiadomo, że w pewnym sensie jedność przepisów może być korzystna, jednak to mała korzyść, która nie ma większego znaczenia. Stany zjednoczone wbrew pozorom po wojnie secesyjnej nie były jakoś strasznie zintegrowane politycznie. Nawet obecnie posiadają sporą autonomie, która niestety się pomniejsze co widać po ich gospodarce.

      Można na sprawę spojrzeć tak:
      - jest bardziej prawdopodobne, że w państwie X wygra partia Z, która ograniczy biurokracje, od tego, że w Y państwach, wygrają takie partie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś dosyć oporny na argumenty, gdyż jak słusznie zauważyłem potęga gospodarcza takich wyizolowanych państwewek bierze się z bogactw naturalnych, których Chile ma mnówstwo, mni największe na świecie złoża miedzi, a ludności do podziału tego dobra jest mniej więcej tyle co w jednym dużym brazylijskim mieście. tak więc dobre czy złe przepisy nie mają tu nic do rzeczy, z czego oczywiście doskonale zdajesz sobie sprawę.

      co do reszty dalej nie podałeś konkretów tylko jakieś oderwane od rzeczywistości gdybanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ty też nie podałeś żadnych argumentów:) Ok,
      tak więc dobre czy złe przepisy nie mają tu nic do rzeczy, z czego oczywiście doskonale zdajesz sobie sprawę.
      Delikatny przykład: Polska za PRL, Polska obecnie. Co prawda, ani za PRL trawy nie jedliśmy, ani teraz jakiś wspaniałych przepisów nie ma, jednak skok było widać. Już nie trzeba stać w kolejce by kupić np pralkę lub telewizor, nie ma zapisów na samochody itp.
      Przytaczasz Szwajcarie, która jest raczej przykładem na to, że bez integracji z UE bardzo dobrze sobie radzi.

      Konkretne przykłady: Mongolia, Kongo.

      No i chcesz powiedzieć, że Chille to jedyny kraj w Ameryce S, posiadający bogactwa naturalne? Polska miała pełno węgla i co?

      Chile ma mnówstwo, mni największe na świecie złoża miedzi, a ludności do podziału tego dobra jest mniej więcej tyle co w jednym dużym brazylijskim mieście.
      Bez przesady, 16 mlionów to całkiem sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście mylisz integrację gospodarczą z polityczną. USA przez długi czas największego rozwoju było zintegrowane właśnie gospodarczo, a nie politycznie. Do dzisiaj zresztą Południe jest politycznie zupełnie inne niż Północ. Widać zresztą, że centralizacja władzy w USA jaka się dokonuje nie służy temu krajowi. Władze Teksasu czy Alaski już otwarcie mówią o secesji.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozumiem, że jesteś w stanie przytoczyć link do jakiejś wypowiedzi przedstawiciela władz któregoś z tych stanów otwarcie nawołujący do secesji? Uwielbiam dyskusję z argumentami wyciąganymi ad hoc z kapelusza. Stany Zjednoczone są dużo bardziej zintegrowanym politycznie krajem niż Unia Europejska kiedykolwiek będzie, nikt zresztą nie ma koncepcji, mimo pojawiającego się hasła Stanów Zjednoczonych Europy, doprowadzać do tak ścisłej integracji polityczne i tak dużej utraty suwerennych prerogatyw jak to ma miejsce w przypadku USA. Konkretne przykłady takiej głebokiej integracji politycznej. Proszę bardzo. Prawo przyjęte w ponad połowie stanów automatycznie staje się prawem federalnym i zaczyna obowiązywac równiez w stanach, które je odrzucają. To nie jest nowe rozwiazanie, bo przypominam, że już prohibicja została wprowadzona w Stanach na mocy tej zasady.

      A do drugiego z panów: nie podawałem żadnych argumentów tylko konkretne przykłady, suche fakty, które moim zdaniem mówią same za siebie. Możesz zastosowac ten sam zabieg o ile czujesz się kompetentny.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz co, ja też czytam nacjonalista.org oraz inne podobne stronki i doskonale znam ten jeden artykuł. Zwróć uwagę na sformuownie But Probably Won't:) Równie dobrze można mówić o secesji Śląska.
      A co z pozostałymi zagadnieniami? Bo to było raczej poboczne.

    •  

      pokaż komentarz

      "Won't" w tym kontekście, żeby nie chcieli, ale jak tak dalej pójdzie, to będą zmuszeni opuścić Unię.
      USA teraz są bardziej zintegrowane politycznie niż Unia, ale kiedyś takie nie były. Przekonanie, że to centrala w Waszyngtonie uczyniła z USA potęgę gospodarczą jest fałszywe. To sprawka wolności gospodarczej między stanami oraz konkurencja między nimi. Spójrz sobie na Rosję, duży obszar, wiele narodowości, wielkie bogactwa naturalne nic nie znaczą jeżeli system jest zły.

      Jeśli chodzi o Chile, to oczywiście nie bogactwa, lecz rządy śp. gen. Augusto Pinocheta uczyniły z tego kraju najbogatsze państwo w Am. Płd. Zobacz sobie na Wenezuelę - kraj leżący na ropie. I co? Za Chaveza były nawet problemy z żywnością, bo ustalił stałe ceny i rolnikom ni opłacało się uprawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      Demagogia. Porównaj wydobycie ropy naftowej per capita w Wenezueli, gdzie notabene bieda była także przed Chavezem, bo to na głosach biedoty doszedł do władzy, a krajami, które się wzbogaciły na samej tylko ropie. Podobne zestawienie można rozszerzyć biorąc zyski z wydobycia wszelkich surowców naturalnych per capita i w takim zestawieniu Chile wypada znacznie bliżej Brunei czy Emiratów niż Wenezueli, albo Rosji. Zeby nie było, że twierdzę, że te dwa ostatnie kraje są dobrze zarządzane, bo nie są, ale ani zamordyzm islamski, ani junty ani komunistów nie jest dobrym systemem i takie kraje jak Chile funkcjonują dobrze nie dzięki, mimo lat władzy junty, bo np sąsiednia Argentyna, która wprowadziła te same liberalne reformy pod okiem tych samych ekspertów w takich samych warunkach rządów wojskowej junty wyszła na tym nieco gorzej, a wręcz totalnie źle.

    •  

      pokaż komentarz

      fragmenty ów traktatu

      Przepraszam, ze sie wtracam, ale to jest blad ktory mnie najbardziej irytuje. Nie umiesz odmieniac (a jest to popularny sposob zapisu)? Owego.

  •  

    pokaż komentarz

    Fakty jak na dłoni, wola ludzi jest ignorowana, popierający traktat eurodeputowani mają wszystko głęboko w dupie i dalej realizują swój plan i naprawdę dziwi mnie jak niewiele osób się tym interesuję i jak niewielką wagę do tego przywiązuje. Traktat jest esencją jeżeli chodzi o określenie kierunku rozwoju unii, ludzie chyba tego nie rozumieją, przynajmniej nie u nas. W Polsce traktat by przeszedł, media zrobiłyby swoje, a nawet gdyby nie to - "traktat lizboński" to brzmi postępowo, mam poczucie że u nas każdy kto by mu się sprzeciwił od razu dostałby etykietę oszołoma. Poza tym nie ma u nas kultury dyskusji - nie wyobrażam sobie wielu osób które same wg siebie oceniałyby sens traktatu w wypadku referendum, odnoszę wrażenie że społeczeństwo jest przyzwyczajone że decyzje bezpośrednio go dotyczące podejmuję się bez pytania go o zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie też strasznie irytuje zacofanie naszego narodu...

    •  

      pokaż komentarz

      A ja codziennie rano biorę sobie "Metro", a tam minimum 2 strony o tym co Unia nam wybudowała, dała, jakie ma wspaniałe pomysły, jacy ludzie są tam szczęśliwi itp. Wszystko w samych superlatywach, czysta propaganda. Wczoraj (?) przeszli samych siebie, dali argumentację dlaczego Unia jest ok czy coś tam takiego - jak to czytałem to aż się roześmiałem (może ma ktoś screena?). Niby to darmowa bzdetna reklamówka, ale widzę że dużo ludzi to czyta i pewnie większość przyjmuje to do wiadomości. Chyba będę łapał kilka sztuk więcej i specjalnie utylizował w koszu ;) Ten przykład pokazuje jaki jest ogólny trend w Polskich mass-mediach, zero głębszej refleksji nad sensem Unii w obecnym i przyszłym kształcie.

    •  

      pokaż komentarz

      OT: "Chyba będę łapał kilka sztuk więcej i specjalnie utylizował w koszu ;)" - muszę Cię rozczarować, bo osoby rozdające Metro mogą tylko dawać jedną sztukę na osobę. (sam kiedyś potrzebowałem kilku egzemplarzy :P)

    •  

      pokaż komentarz

      @ Laptok
      Część z tych artykułów to artykuły sponsorowane przez UE. Metro to dziecko Wyborczej, wiec prawdy tam raczej nie wyczytamy:) ZSRR też wzmacniał sie propagandą, tylko nie wiem czy taką silną.

Dodany przez:

avatar kunajk dołączył
564 wykopali 3 zakopali 1.4 tys. wyświetleń
Advertisement