•  

    pokaż komentarz

    Przez tego człowieka zginęło dużo więcej ludzi - na jego konto idą ofiary operacji Market-Garden. Zresztą ten człowiek był bez honoru, kiedy działania w Holandii się nie udały to winę zwalono na Polaków, Monty i jego sztabowcy byli bez skazy.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie bez powodu nazywano go "Little Ashole"

    •  

      pokaż komentarz

      @arre:

      dla równowagi Niemcy mieli Otto Skorzennego:

      I pomyśleć, że aż do jesieni 1943 r. był on nikomu szerzej nie znanym... mechanikiem samochodowym. Tak, tak legendarny Otto Skorzeny, przed rajdem na Gran Sasso, podczas którego uwolniono Mussoliniego, miał praktycznie zerowe doświadczenie bojowe. Zaczynał jako mechanik lotniskowy w Luftwaffe, później przesuwano po różnych jednostkach Waffen-SS, gdzie zajmował się naprawami ciężarówek.

      http://foxmulder2.blogspot.com/2013/10/najwieksze-sekrety-kapitan-dupa.html

    •  

      pokaż komentarz

      @AlohaInternet: Eee? Absolutnie nie ten kaliber. Otto był zdolny jak mało kto, to że był mechanikiem wcześniej nic nie znaczy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mglisty:

      Skorzeny bez zastanowienia pobiegł w stronę pensjonatu Campo Imperatore, mijając po drodze zaskoczonego włoskiego policjanta. Przez pomyłkę, zamiast do frontowych drzwi, wbiegł do tylnego pomieszczenia radiowego. Pogapił się chwilę na zaskoczonego radiotelegrafistę po czym postanowił obiec budynek (broń zostawił wcześniej w szybowcu). Miał mały problem z psem uwiązanym na łańcuchu, a potem nie mógł pokonać 1 m murku (facet miał 2 m wzrostu...). Później ze swoimi ludźmi próbował dostać się do hotelu - drzwi blokowała barykada z mebli, więc kazał jednemu ze swoich komandosów wejść po rynnie (co mu kiepsko szło). Po chwili zmienił zdanie i zaczął forsować barykadę z mebli. Wbiegł po schodach na górę i oznajmił Mussoliniemu: "Fuehrer mnie wysłać, by Pana uratować!"

      Na koniec Skorzeny, wbrew protestom pilota, wpakował się do małego, dwumiejscowego samolotu mającego wywieść Duce w bezpieczne miejsce. Maszyna była przeciążona i omal przez to nie rozbiła się przy starcie. Skorzeny dolatując na miejsce razem z Mussolinim mógł się jednak przedstawiać jako dowódca akcji.

      Dalszy szlak bojowy Skorzenego to głównie seria kompromitacji. Spektakularnym fiaskiem okazał się desant na Drvar i próba porwania Tito. Komandosi z SS lądowali w kompletnie nie rozpoznanym terenie.

      Gdy Rzesza upadała Skorzeny zadekował się w Alpach i po jakimś czasie poddał Amerykanom. W 1948 r. w dosyć niejasnych okolicznościach uciekł z więzienia (twierdził, że pomogły mu amerykańskie służby). Poszwędał się trochę po świecie budując swoją legendę na łgarstwach. Stał się informatorem Mossadu donoszącym na niemieckich specjalistów od techniki rakietowej pracujących w Egipcie. Zmarł w 1975 r. w Madrycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlohaInternet: Ale Musolliniego uwolnił. Nie bez problemów, ale nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. A tak to poza tym jeszcze zrobił kilka innych rzeczy:

      operacja "Panzerfaust", w październiku 1944 roku kosztem życia zaledwie 20 ludzi przejął władzę na Węgrzech i Węgrzy walczyli do końca wojny[4], Skorzeny otrzymał od Hitlera awans na Obersturmbannführera (podpułkownika),

      operacja "Mickey Mouse" - powiodła się

      Ogólnie starał się i raczej mu wychodziło.

    •  

      pokaż komentarz

      @arre: Monty to stary dureń w różowym swetrze i zielonych bryczesach. Po Afryce partolił natarcie za natarciem (pod El-Alamein miał taką przewagę ilościową, że nawet byle kapral by to wygrał). Ślamazarna kampania w Normandii to porażka, a Market - Garden totalna katastrofa. W Normandii wszystko ruszyło, gdy na arenę wkroczył Bóg Wojny Patton.

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie starał się i raczej mu wychodziło.

      @Mglisty:

      ogólnie to raczej mu nie wychodziło, poza budowaniem legendy (co nazistom było na rękę) i znajomościom politycznym:

      Jedyną udaną akcją przez niego dowodzoną była operacja Panzerfaust, czyli dosyć prostacki zamach stanu na Węgrzech - podobnie jak w Gran Sasso akcja przeciwko zdemoralizowanym byłym sojusznikom.

      Skorzeny był po prostu kumplem Ernsta Kaltenbrunnera oraz innych prominentnych austriackich nazistów. Stanowisko zawdzięczał kumoterstwu i oddaniu Partii.

      wychodzi na to, że albo nie czytałeś w/w artykułu albo gorąco kibicujesz komuś kto był na poziomie agenta Tomka - czyli prostaczkiem ze znajomościami

  •  

    pokaż komentarz

    Monty zawsze był nadęty i przeceniał swoje możliwości a jakiś wybitny to on nie był. Wybitny był Patton- gdyby nie jego wyparzona gęba w połączeniu z hoplem aliantów na punkcie poprawności tworzyło to mieszanke przez którą Patton nie mógł się porządnie rozpędzic.

  •  

    pokaż komentarz

    Oj tam, oj tam, Brytyjczycy mieli znacznie gorszych generałów w swojej historii. Decydowała głównie kwestia kasty społecznej, czy kogoś było stać na awans itd. Jak ktoś chce sobie poczytac, to może np. o takich panach jak William George Keith Elphinstone, William Hicks czy Charles Maccarthy, chociaż moim ulubionym dupkiem w każdej kategorii jest Charles Vere Ferrers Townshend.