•  

    pokaż komentarz

    Zadzwoń na ten komisariat i spytaj kiedy możesz przyjść w innym terminie. Oni też są ludźmi (chyba) i wiedzą, że ludzie pracują. Ja się umówiłem nawet na sobotę, jak mnie wzywali jako świadka, a też dostałem takie pisemko.

  •  
    1........2

    +61

    pokaż komentarz

    Kolego nie stresuj się.
    Zadzwoń do miśków i spróbuj umówić się na inną porę. Ja mam pozytywne doświadczenie w tej kwestii.
    Nie dziw się również, ze wzywają Cię na świadka. Jak sprawa trafi do sądu, musi być jakaś podkładka.
    Keep up the good work.

  •  

    pokaż komentarz

    Powiedzcie mi, po co jest potrzebny świadek w tym momencie?

    Nagranie jest? jest...wykroczenie jest? jest...
    Po ch?! ludziom dupę zawracać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Casuperu: @Michok2: może jest potrzebne zeznanie, na którym świadek potwierdzi, że:
      -data i godzina widoczna na filmie jest prawidłowa (np. wykluczają przedawnienie, albo nie mogą nałożyć mandatu bez pewnego czasu zdarzenia)
      -współrzędne geograficzne widoczne na dole są prawidłowe (wykroczenie miało miejsce w Polsce)
      -nagranie nie było przez niego manipulowane (wiem, że się nie opłaca robić efektów specjalnych dla mandatu na kilka stówek, ale zawsze lepiej jak ktoś zezna, że tego nie zrobił)
      -droga w czasie nagrania nie była zamknięta dla ruchu publicznego (np. nie kręcili tam 2fast2furious9 za pozwoleniem, a ktoś dla beki nie zgłasza wykroczeń na policję)

    •  
      M.....2

      +12

      pokaż komentarz

      @mattcabb: A nie można po prostu napisać oświadczenia?

      Szanowne Miśki,

      Ja Janusz nr dowodu potwierdzam, że data oraz godzina są prawdziwe itp.
      blablabla

      Z poważaniem,
      Janusz

    •  

      pokaż komentarz

      @Michok2: przypuszczam, że po to go wzywają. przy pierwszej wizycie zostawił pewnie tylko film i ew. opowiedział sytuację ale nie został po nim żaden biurokratyczny ślad. teraz prawdopodobnie go przesłuchają, podpisze protokół i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Michok2: Po to że słowa człowieka - świadka, są ważniejsze niż filmik. Filmik jest potwierdzeniem jego zeznania.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: możesz to rozwinąć? Bo ostatnio spotkałem prawdziwego wariata drogowego, który mnie strąbił, potem na upartego wyprzedzał, aż wyprzedził na dwóch przejściach dla pieszych i podwójnej ciągłej. Następnie chyba chciał, żebym uderzył w jego tył, ja zawróciłem na drodze i udałem się od razu na komendę (on za mną, ale pod komendą się tylko na chwile zatrzymał i uciekł).
      Złożyłem zeznania i będzie na 99% sprawa w sądzie, ale nie mam żadnego filmiku z tej akcji, tylko moje zeznania. Czy jakikolwiek sąd uzna to za wiarygodne?

    •  

      pokaż komentarz

      @Michok2: ja myślę, że wzywają Cię żebyś się przyznał, że użyłeś świateł drogowych oślepiając kierowcę przed tobą

  •  

    pokaż komentarz

    61 na godzinę w zabudowanym, chyba przy okazji mandacik dostaniesz :]

  •  
    J..........k

    +21

    pokaż komentarz

    I z czymś takim na policje?
    Kierowca golfa nie zauważył pana ubranego na czarno ale ten zauważył golfa i wszystko skończyło się dobrze. Co by było w sytuacji odwrotnej? Pieszy kręci się koło ulicy i nagle wchodzi nie rozglądając się wczesniej czy nie jedzie samochód. Kierowca zauważa pieszego i hamuje. Należy zrobić zdjęcie takiemu pieszemu i wysłać na policje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Janusz_Polak: dokładnie, ale chłopak ma chyba satysfakcję jakby złapał nie wiadomo jakiego bandytę. Szkoda gadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Janusz_Polak: To samo chciałem napisać... Pomijam już fakt, że pieszy przebiegał przez pasy.

      @Casuperu wiesz, co mówią o nadgorliwości ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Cash1337: Wiem co mówią ale nie uważam żebym był nadgorliwy. Pan na ciemno zbliżał się do przejścia, stałem przed pasami z tyłem wystającym lekko na rondo, Pan w Golfie widział, że się zatrzymuję, widział że są pasy, widział pieszego ale do domu miał już jakieś 500 metrów, to po co czekać? Byłem raz świadkiem potrącenia w takim przypadku - to nie jest nic przyjemnego i uwierz mi, że każde takie nagranie zgłoszę.

      A wracając do tego powiedzonka o nadgorliwości, uważam że jest bardzo nietrafne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Casuperu: Zatrzymałeś się przed pustym przejściem dla pieszych tylko i wyłącznie dlatego, że z daleka widziałeś ubranego na czarno biegacza... Widziałeś go, bo jechałeś zewnętrznym pasem na rondzie. Kierowca golfa prawdopodobnie nie miał możliwości zobaczenia pieszego, bo zasłonił go Twój samochód... Jeszcze byłbym w stanie zrozumieć Twoje postępowanie, gdyby kierowca ten ewidentnie doprowadził do sytuacji zagrażającej życiu i zdrowiu z powodu własnej głupoty/brawury, jednak w tej sytuacji moim skromnym zdaniem zawinił PRZEDE WSZYSTKIM szanowny Pan biegacz, który ubrany na czarno biega sobie po przejściach dla pieszych... Pomijając już fakt, że cała sytuacja nie była za bardzo niebezpieczna...

      Przede wszystkim przeraża mnie poczucie nieśmiertelności u pieszych... Wchodzi taki na przejście a potem płacz, że połamany/wózek/whatever. Bardzo ważną zasadą, której uczą każdego kierowcę jest ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA i piesi również powinni ją stosować. Jak ja wychodzę na przejście i wiem, że zasłania mnie duży samochód/autobus to się najpierw wychylam, żeby się upewnić, czy przypadkiem nikt mnie zaraz nie p@#$!?%nie a dopiero potem idę dalej przez przejście. Zajmuje to sekundę, a może uratować życie. Pieszy ma małe szanse z wjeżdżającą w niego toną stali - nie wiem, dlaczego nie zdają sobie z tego sprawy.

      ~Tutaj był tekst o tym, jak prawie ściągnąłem babkę na rowerze motocyklem na przejściu, ale skasowałem, bo zgłosisz :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Cash1337: Skręcałem na rondzie w lewo, zatem po wjeździe na rondo zająłem jego wewnętrzny pas tak żeby przez mijane dwa zjazdy inne samochody mogły się włączyć do ruchu. Zmieniłem pas na zewnętrzny przed zjazdem i zacząłem zwalniać, po czym się zatrzymałem. Jeśli Pan z Golfie myślał, że zwalniam do zera przed pasam bo mam takie widzimisię to nie jest to moje zmartwienie. Przez tak myślących kierowców, coraz bardziej bję się puszczania pieszych a robię to zawsze jak widzę, że ktoś stoi lub idzie w stronę przejścia.
      Co do pieszego/biegacza - wzdłuż KEN biegacze są normą, tak samo jak rowerzyści (wiem - są ścieżki rowerowe), ale jakoś 95% kierowców nie jest zaskoczona biegaczami i nie ma problemu z nimi na przejściach - da się żyć nie szkodząc sobie wzajemnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Casuperu: "a robię to zawsze jak widzę, że ktoś stoi lub idzie w stronę przejścia."

      No i właśnie na tym polega Twój błąd. Prowokujesz niebezpieczne sytuacje zatrzymując się przed przejściem, gdy JESZCZE nikogo przy nim nie ma... Narażasz ich na utratę życia/zdrowia nie mając kontroli nad samochodami, które jadą za Tobą. W imię czego ? W imię sprawdzenia, za którym razem uda się przypadkowemu kierowcy skosić pieszego ?

      Oczywiście to już chyba wychodzi poza Twoją możliwość realnej oceny stwarzanego zagrożenia, bo nie napisali o tym w kodeksie drogowym i nie ma na to przepisu. A jak coś się stanie, to winny będzie ten drugi kierowca, a Ty rączki będziesz miał czyste.

      Miałem sytuację na początku kariery motoryzacyjnej, w której puszczałem rodzinkę (Ojciec, Matka, dziecko + dziecko w wózku) na nieoświetlonym przejściu dla pieszych gdy zalał mnie zimny pot, bo zobaczyłem samochód zasuwający lewym pasem, który wrzuca prawy migacz by mnie ominąć i przed oczami pojawiła mi się masakra, w której ten człowiek rozjeżdża tą rodzinkę, a pretensje będę miał do siebie - bo byłem nadgorliwie uprzejmy puszczając tych ludzi na tym przejściu - mogłem przejechać i bezpiecznie by sobie na nie weszli 3 sekundy później. Nie wiedziałem czy trąbić, czy co... Zatrąbię to może przebiegną przez przejście i wtedy to już w ogóle będzie dramat, a może się zatrzymają... Ch%? - nie zrobiłem nic - czekałem. Na szczęście głowa rodziny miała łeb na karku, bo zatrzymała całą bandę w połowie przejścia a kierowca, który nie skojarzył, że puszczam pieszych przeleciał przez przejście. Od tamtego dnia zastanawiam się i upewniam pięć razy, czy puszczając pieszego wyświadczę mu przysługę, czy może zagrożę jego zdrowiu.

      Ty musisz myśleć za pieszych i starać się nie prowokować niebezpiecznych sytuacji...

    •  

      pokaż komentarz

      @Cash1337:

      No i właśnie na tym polega Twój błąd. Prowokujesz niebezpieczne sytuacje zatrzymując się przed przejściem, gdy JESZCZE nikogo przy nim nie ma... Narażasz ich na utratę życia/zdrowia nie mając kontroli nad samochodami, które jadą za Tobą. W imię czego ? W imię sprawdzenia, za którym razem uda się przypadkowemu kierowcy skosić pieszego ?

      Bo jazdy nie uczyłem się w Polsce - łatwiej mi będzie po wejściu nowych przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszych. W wielu krajach to normalne, że samochody stają "dęba" gdy pieszy zbliża się do przejścia a nie jak już się zestarzał czekając aż ktoś go puści.

    •  

      pokaż komentarz

      Byłem raz świadkiem potrącenia w takim przypadku - to nie jest nic przyjemnego i uwierz mi, że każde takie nagranie zgłoszę.

      @Casuperu: Przy okazji zgłoś samego siebie, bo waląc komuś w nocy długimi światłami też powodujesz zagrożenie.

      W wielu krajach to normalne, że samochody stają "dęba" gdy pieszy zbliża się do przejścia

      Zapewne też w wielu krajach normalne jest przebieganie przez pasy. Jakbym miał puszczać każdego kto żbliża sie do przejścia, jest od niego kilka metrów, to na niektórych z nich mógłbym wysiąść z auta i pójść dalej na piechotę.

    •  

      pokaż komentarz

      Zatrzymałeś się przed pustym przejściem dla pieszych tylko i wyłącznie dlatego, że z daleka widziałeś ubranego na czarno biegacza... Widziałeś go, bo jechałeś zewnętrznym pasem na rondzie. Kierowca golfa prawdopodobnie nie miał możliwości zobaczenia pieszego, bo zasłonił go Twój samochód... Jeszcze byłbym w stanie zrozumieć Twoje postępowanie, gdyby kierowca ten ewidentnie doprowadził do sytuacji zagrażającej życiu i zdrowiu z powodu własnej głupoty/brawury, jednak w tej sytuacji moim skromnym zdaniem zawinił PRZEDE WSZYSTKIM szanowny Pan biegacz, który ubrany na czarno biega sobie po przejściach dla pieszych... Pomijając już fakt, że cała sytuacja nie była za bardzo niebezpieczna...

      @Cash1337: Boze, gosciu.. Oddaj prawo jazdy.. Albo wywal, czy spal.. Mentalnosc z lat 90.
      1. W mysl nowych przepisow pieszy ma pierwszenstwo zanim jeszcz znajdzie sie na pasach. Jesli autor wykopu widzial zblizajacego sie biegacza i postanowil sie zatrzmac przed przejsciem to postapil slusznie w mysl przepisow. Postapil slusznie takze z logicznego punktu widzenia: zostawil pieszemu bezpieczna rezerwe, na wypadek jakby sie np. "wypie...olil" prosto pod kola.
      2. To, czy kierowca golfa nie mial mozliwosci dostrzezenia biegacza, czy mial nie ma najmniejszego znaczenia. Jest ZAKAZ wyprzedzania przed przejsciem dla pieszych. Jest on wlasnie po to, zeby taki biedny kierowca golfa nie musial sie zastanawiac, czy za samochodem po prawej (lewej) ktos idzie czy nie. Ma stanac, koniec, kropka. Jak samochod obok ruszy, to bedzie widzial, czy ktos na przejscie wchodzi czy nie i podejmie bezpieczna decyzje o kontunuacji jazdy.

      Zakladam, ze wyjasnilem dosc przystepnie. Jesli mimo wszystko nie zgadzasz sie z tym, to mam podstawy zgadywac, ze jezdzisz stara beemka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Casuperu: Zaje...sta postawa! Nie daj sobie wmowic, ze jestes nadgorliwy, albo sam sprowokowales (?!) niebezpieczna sytuacje. Sam musze sobie kupic kiedys (jak stanie sie kiedys cud i zostana drobne na koniec miesiaca) rejestrator i gnoic takich bucow za kolkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sirtopp: Dziękuję, bo taki hejt się leje, że aż strach - pocieszam się tym, że ci sami co hejtują, są bohaterami serii Matura To Bzdura :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sirtopp:

      Pisałem o przepisach, czy o rzeczywistych sytuacjach i środkach, które możemy przedsięwziąć aby zminimalizować spowodowanie zagrożenia dla osób trzecich ? Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Pomyśl trochę, nie zawsze przepisy są JEDYNĄ SŁUSZNĄ PRAWDĄ

      Widzę, że fakt wbiegania pieszego na przejście nie jest w waszym mniemaniu żadnym wykroczeniem - jakby wjechał rowerem to waszym zdaniem też będzie OK ?

      Jak ja jeżdżę starą beemką, to Ty jeździsz

      pokaż spoiler multiplą


      @Casuperu
      Na ten moment Ty nie jesteś osobą przedstawioną w lepszym świetle ;) Szkoda, że nie rozróżniasz modnego teraz 'hejtu' (haters make me famous lolololol #swag) od wymiany opinii i przedstawiania swojego punktu widzenia. No cóż, może za dużo MTB na YT.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cash1337: Alez ja uwazam, ze akurat w tej kwestii przepisy sa (o dziwo) sensowne. Pieszy w starciu z samochodem ma mniejsze szanse, dlatego to kierujacy powinien wykaza sie wieksza ustepliwoscia. Jesli kierowcy beda sie zastanawiac, czy on juz jest na pasach, czy jeszcze wystarczajaco daleko i "ze zdaze", to tym samym, jesli sie pomyli, ucierpi pieszy. Dlatego zmiana przepisow przesuwa punkt, w ktorym nalezy podjac decyzje (czyli odsuwa o paredziesiat cm od kraweznika) tak, zeby ewentualny blad w ocenie nie konczyl sie tragedia. Tyle, ze to wymaga zmiany mentalnosci, zeby kazdy, kto siedzi za kierownica stosowal takie myslenie i byl swiadom odpowiedzialnosci, ktora na nim ciazy. Jesli ktos postanowi wykorzystac te luke w przepisach i "zmiescic sie, bo jeszcze nie wszedl na ulice", to on wlasnie prowokuje niebezpieczne sytuacje, bo ryzykuje czyjes zycie.

      Co do wbiegania bez rozgladania -- zgadzam sie, ze to karygodne i jesli ktos jest na tyle glupi, zeby tak robic, to sam sie przyczynia do problemow i nie powinien tego robic. Ale to nie jest wymowka do tego, zeby ignorowac nakaz ustapienia pierwszenstwa.
      Rowerem? Nie widze roznicy miedzy przejezdzaniem rowerem przez przejscie, a przechodzeniem, pod warunkiem dostosowania predkosci i upewnienia sie, ze samochody zwalniaja/zatrzymuja sie, zeby przepuscic.

      Multipla?! Ta zniewaga krwi wymaga ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @sirtopp: Nie rozumiem co może dobrego wyniknąć ze zwalniania od myślenia pieszych, którzy i tak za wiele nie myślą... A teraz jeszcze przepisy stoją po ich stronie...

      Polecam awaryjne hamowania motocyklem bez ABS na mokrej nawierzchni - nawet z 'głupich' 60kmh takie hamowanie może skończyć się tym, że będę latał po asfalcie i modlił się, żeby w nic nie przywalić. Kto będzie winny ? Normalnie byłby winny pieszy, ale rozumiem, że w myśl nowych przepisów - z tego co piszecie - pieszy ma prawo bezpardonowo wwalić mi się pod koła, a ja mi czy jemu coś się stanie to będzie tylko i wyłącznie moja wina... Szczerze ? Nie widzę w tym żadnej logiki... No ale może to przez moją cebulakową mentalność z lat 90 ;_;

      /Edit
      "Kierowca widząc pieszego, który szykuje się do przejścia przez pasy będzie musiał się zatrzymać i ustąpić mu pierwszeństwa."
      "Przepisy zaostrzą się również w stosunku do samych pieszych. Pieszy będzie miał zakaz wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd także na przejściu. Rowerzysta nie będzie mógł przejechać przez przejście dla rowerzystów nawet na zielonym świetle. Będzie musiał zsiąść z roweru i go przeprowadzić."

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rozumiem co może dobrego wyniknąć ze zwalniania od myślenia pieszych

      @Cash1337: To pomysl, co spowoduje zwolnienie z myslenia i obserwowania drogi kierowcow.. Wole bezmyslnego pieszego, jak bezmyslnego kierowce. To kierujacy ma w reku "narzedzie mordu", nie pieszy. Z wieksza odpowiedzialnoscia ida wieksze obowiazki.

      60kmh takie hamowanie może skończyć się tym, że będę latał po asfalcie i modlił się, żeby w nic nie przywalić.
      Jak latasz po miescie, to powinienes widziec droge przed soba, w tym ludzi zblizajacych sie do pasow. Wtedy z 60 przyhamujesz bezpiecznie, bo bedziesz mial spory zapas. Jesli nie jestes w stanie bezpiecznie zahamowac, to znaczy, ze jechales za szybko. Zwlaszcza, ze na moto, to Twoja dupa moze ucieripec dodatkowo.

      Kierowca widząc pieszego, który szykuje się do przejścia przez pasy będzie musiał się zatrzymać i ustąpić mu pierwszeństwa."
      "Przepisy zaostrzą się również w stosunku do samych pieszych. Pieszy będzie miał zakaz wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd także na przejściu

      Po dwakroc bardzo dobrze.

      Rowerzysta nie będzie mógł przejechać przez przejście dla rowerzystów nawet na zielonym świetle. Będzie musiał zsiąść z roweru i go przeprowadzić.

      To jest kretynizm w pelni zaslugujacy na zupelnie osobna dyskusje.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest kretynizm w pelni zaslugujacy na zupelnie osobna dyskusje.

      @sirtopp:

      No proszę Cię... Nie można oczekiwać od kierowców, że przejeżdżając przez każde przejście dla pieszych będą sięgali wzorkiem 50 metrów w jedną i drugą stronę, żeby upewnić się czy za 5 sekund nie wyskoczy im stamtąd rowerzysta jadący ~30km/h czyt 8m/s. Jeszcze tak jak jestem w stanie zrozumieć wasze odmienne podejście do puszczania pieszych, to popierania przejeżdżania rowerem przez przejścia nie potrafię ;) Tym bardziej, że mało który rowerzysta przejeżdża przez nie z prędkością pieszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cash1337: Hola, hola.. Pisales o przejezdzie dla rowerow, na zielonym swietle. Nie na dowolnym przejsciu dla pieszych, bo taki nakaz jest juz teraz. To jest rownie kretynskie, co np. nakazanie kierowcy zatrzymac sie przed skrzyzowaniem, wyjsc z samochodu, rozejrzec sie, czy moze jechac i dopiero kontynuowac jazde.

      Jednoczesnie nie chce zwalniac rowerzystow z zachowania szczegolnej ostroznosci: zwolnic, czy nawet zatrzymac sie, jak nie mozna przejechac (bo np. jakis kierujacy golfem postanowil nie ustapic pierwszenstwa ;P). Ale nie z automatu, za kazdym razem. To wlasnie jest zwalnianie kierowcow z myslenia. To ich utwierdza w przekonaniu, ze sa krolami szos i wszyscy maja sie im podporzadkowac.

      Jesli ktos przejezdza 30km/h przez przejscie dla pieszych bez upewnienia sie, ze nic go nie walni, to sam sie prosi o problemy. Ale mozna to zrobic bezpiecznie, jak faktycznie nie ma nic na drodze, ale do tego trzeba sie rozejrzec (i zazwyczaj jednak zwolnic -- sam zwalniam rowerem na przejsciach do jakichs 10km/h, zeby nikomu znikad nie wyskoczyc).

    •  
      J..........k

      0

      pokaż komentarz

      coraz bardziej bję się puszczania pieszych

      @Casuperu: Pieszych stojących po przeciwnej stronie ulicy też puszczasz? Mnie uczyli że jest to wymuszenie hamowania na pojeździe jadącym z naprzeciwka. A pieszy zobaczy że jeden samochód go puszcza, wchodzi śmiało na przejście a ten z jego strony musi awaryjnie hamować.

1 2 3 4 5 6 7 ... 15 16 następna