•  

    pokaż komentarz

    Jak to nie wolno odkrecic tablicy? Moj samochod, moja tablica, moj bagaznik. Wyp....alac od moich rzeczy. Poziom skretynienia biurew w Polsce przechodzi ludzkie pojecie. Zenujace...

    •  

      pokaż komentarz

      @benzdriver: Twoje toczydełko jest twoje w pełnym rozumieniu tego słowa na terenie prywatnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzdriver: co to jest biurew?
      Skoro Twój samochód to może zaczniesz jeździć po lewej stronie?
      Pomijam fakt że to brak możliwości zakupu trzeciej tablicy to skandal.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzdriver: Wg mnie można odkręcić tablicę i przykręcić ją na bagażnik - dać podświetlenie i w czym problem? Polonezy kombi miały dwa miejsca na tablice - w zderzaku i na klapie - jak problem przykręcić ją tu lub tu? A bagażnik jest jak klapa - w momencie przymocowania jest częścią samochodu. I przełożenie tablicy to jedyne rozwiązanie zgodne z prawem - nie można instalować urządzeń ją zasłaniających.

      A dorabianie samemu to już chyba może być fałszerstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: nie jest Twoje, bo nadal nie możesz z nim zrobić co Ci się żywnie podoba. Twoim by było, gdybyś nigdy go nie zarejestrował w PL, albo gdybyś złamał prawo i "zezłomował" bez oddania na złom (nie będę opisywał jak)

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123: BIURWA (larvus biurokratus):
      Niezwykle groźny pasożyt. Występujący w miastach i wsiach. Aktywny przez cały rok. Łatwo rozpoznawalna na tle innych zwierząt. Charakteryzuje się przede wszystkim tym, że ma przerost formy nad treścią. Żyje w stadach (pokój 301, 302 i 303) zamieszkując potężne biurowiska (urzędus biurokratus), potocznie zwane biurowcami. Wśród naukowców od lat trwają spory, do jakiej grupy zaliczyć biurwy – pasożytów czy drapieżników. Niezaprzeczalnym zaś faktem jest, ze biurwa jest stworzeniem niezwykle żywotnym, mimo ze posiada wokół mnóstwo naturalnych wrogów. Niezdolnych jednak do tego, aby w najmniejszy sposób jej zagrozić.

      ROZMNAŻANIE:
      Co ciekawe, wśród biurw nie ma osobników męskich. Stąd biurwy rozmnażają się poprzez pączki. Podlewane codzienną dawką kawy.

      BUDOWA:
      Charakterystyczną cechą budowy biurwy jest głowotułów, którego najważniejszym elementem jest naturalnie podgardle. Wielkość podgardla świadczy o sile biurwy. Im większe podgardle, tym większa rola biurwy w stadzie. Biurwy maja również bardzo dobrze rozwinięty otwór gębowy, którym wydają ostre dźwięki, paraliżujące ofiarę. Posiadają także dwie tłuste macki służące do unoszenia gorącego wywaru z liści herbaty do otworu gębowego. Macki te są zakończone zwykle czerwonymi pazurami. Odnóża dolne biurwy są raczej w zaniku i służą jej jedynie do przemieszczania się w ustronne miejsca, gdzie biurwa załatwia swoje potrzeby fizjologiczne.

      ODŻYWIANIE:
      Biurwy żywią się przede wszystkim petentami (petentus bombonierkus). Część petentów sama wpada do biurowca nieświadoma grożącego niebezpieczeństwa. Inne ofiary wabione są urzędowymi pismami, które dają im nadzieję na rozwiązanie problemów. Jednak biurwy bezlitośnie wykorzystują tę naiwność wysysając z petentów resztki zdrowego rozsądku i doprowadzając ich do obłędu.
      (źródło: Joemonster)

      pozwolisz, że etymologię słowa pominę

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: Obawiam sie, ze masz czesciowa tylko racje, bo byloby auto twoje gdybys mial mozliwosc posiadania auta bez obowiazku placenia haraczu w postaci obowiazkowego ubezpieczenia w przypadku gdy autem nie jezdzisz po drogach publicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123: Tak sie sklada, ze jezdze glownie po lewej stronie. I nawet kierownice mam po prawej ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @komandor: No ale to jest jakas paranoja. W UK tablice masz te same / z pewnymi wyjatkami / na cale zycie pojazdu i mozesz sobie je dorobic w kazdym sklepie moto za kilka funtow. Jak to wgl jest mozliwe, zeby jakis idiota zza biurka mowil mi czy moge tablice przykrecic na bagaznik czy nie. Wieszam ja gdzie chce pod warunkiem zeby byla widoczna i nikomu nie zagrazala.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzdriver: Pamiętam, że w UK nawet do małej przyczepki przyczepialiśmy takie same blachy jak do samochodu, który ją ciągnął. Nie trzeba było robić przeglądu, płaćić oddzielnego OC ani wyrabiać dodatkowego dowodu.. W pierwszym lepszym sklepie motoryzacyjnym zrobiliśmy tablice i można było jeździć. Tylko u nas urzędas musi mieć wszystko pod kontrolą..

    •  

      pokaż komentarz

      @etnies: No to juz na prostym przykladzie, ktory podales widac jaki syf i balagan nikomu do niczego nie potrzebny generuja biurwy. Plus oczywiscie drenowanie kieszeni zwyklych ludzi. Nawet naczepy na ciagnikach siodlowych maja w UK taka sama blache jak ciagnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_alternator: jak to czytalem to wyobrazalem sobie glos Krystyny Czubowny i caly filmik o urzedasachbprzedstawiajacy ich prace a byloby co pokazac

    •  
      kubapolice via Wykop dla Windows Phone

      0

      pokaż komentarz

      @benzdriver: brawo, wg ciebie to urzędnicy wydziału komunikacji zabraniają wydawania tablic?

    •  

      pokaż komentarz

      @kubapolice: Nie, wedlug mnie ten caly system jest po prostu chory. I biurwy sa czescia tej calej patologii. Pomysl logicznie: dlaczego w Polsce nie moze byc tak jak na przyklad jest w UK z tablicami? Bo trzeba pasc to cale bydlo zza biurek.

    •  

      pokaż komentarz

      @benzdriver: nie. to "całe bydło zza biurek" jest dlatego, że w Polsce nie jest tak jak w UK. Innymi słowy, zawiłość prawa w Polsce (jego niedoskonałość i wieloznaczność), które jest tworzone w Warszawie powoduje, że musi być tyle urzędników. Mam tu na myśli oczywiście urzędników samorządowych, którzy, poza idiotycznymi działami promocji miasta, nie spędzają całego dnia na piciu kawy, jak się niektórym wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubapolice: Tak sie sklada, ze mieszkalem spora czesc mojego zycia w Polsce. I wiem jak wygladala jeszcze kilka lat temu praca wydzialu komunikacji w duzym miescie wojewodzkim z punktu widzenia petenta, ktory rejestrowal kilkanascie samochodow tygodniowo jako upowazniony pelnomocnik. Wiekszosc urzedniikow to obijajaca sie banda nierobow przekladajaca papiery z lewa na prawo. Na 10 okienek 2 czynne. Jakies numerki, ciulstwa, p$%$$!$enie zapisami w kolejce i inne debilizmy rodem z filmow Bareji. Rozumiem, ze jako chyba urzednik masz inny punkt widzenia, ale zapytaj 100 losowo spotkanych osob co sadza o pracy urzedow to uslyszysz sporo wyrazow na k i ch. Wiesz ile trwa przerejestrowanie pojazdu w UK na nowego wlasciciela? 5 minut formalnosci, potem tylko czekasz na dokumenty, ktore przyjda poczta. ZA DARMO. Zadnych tablic, papierkow i innych ciulstw. Oszczedz sobie i innym pisania bezsensownych komentarzy w obronie tej pasozytniczej narosli wysysajacej soki z ludzi. Zwyklych petentow gowno obchodzi kto stanowi prawo. Wazne jest dla mnie jako petenta kto je realizuje.
      Kilka lat temu kupilem dom w Polsce na wakacyjne wypady. I duzo by nie brakowalo, zebym skonczyl w pudle po tym jak dostalem bialej goraczki - tak mnie wk..wili w geodezji i ksiegach wieczystych. Na temat nastepnych idiotow i wycinki drzew juz kiedys pisalem i nie bede sie powtarzal. MOJE DRZEWA na MOJEJ DZIALCE. Nastepne skur..ele utrzymywane za pieniadze podatnikow. Nawet nie masz pojecia jakim syfem jest urzednicza rzeczywistosc panstwa polskiego z punktu widzenia zwyklego czlowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @komandor: Jakie falszerstwo? Czego falszerstwo? Czy ja chce odniesc jakas korzysc poslugujac sie taka tablica, ktora umieszcze na tym bagazniku? Czy ta tablica jest jakims srodkim platniczym w zamian za ktory moge kupic na przyklad flache Jacka Danielsa? O co tu chodzi? To jest jakas kompletna paranoja. Dlaczego Polacy daja sie tak upodlac tej cholernej bandzie urzednikow?

    •  

      pokaż komentarz

      @kubapolice: tylko, że nikt tych ludzi nie zmusza do pracy w urzędach, nie przypominam sobie, żeby w mieście były organizowane łapanki na ulicach i ci którzy nie zdołali uciec byli siłą włączani do armii urzędników. Ludzie sami się pchają do pracy w administracji państwowej, bo praca łatwa, pewne dochody, odpowiedzialność za swoje błędy zerowa - jak taka biurwa komuś życie zniszczy jedną nieprzemyślaną decyzją urzędniczą i po kilku latach w sąd jednak przyznaje rację obywatelowi, to nie jest wina konkretnego urzędnika z imienia i nazwiska i tylko mitycznego 'urzędu'. Dodatkowo w urzędzie NIKT cię nie poinformuje o twoich prawach, możliwościach skorzystania z przepisu zwalniającego z jakiegoś obowiązku - dowiesz się tylko, że musisz zapłacić, dostarczyć, udowodnić, że nie jesteś wielbłądem, bo jak nie to zgodnie z artykułem numer fufnaście nałożona zostanie kara administracyjna wysokości pierdyliona gumijagód

    •  

      pokaż komentarz

      tylko, że nikt tych ludzi nie zmusza do pracy w urzędach, nie przypominam sobie, żeby w mieście były organizowane łapanki na ulicach

      @pan_alternator: to najgłupsza rzecz jaką przeczytałem o jakiejkolwiek pracy. Mistrzowski sposób myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubapolice: jeżeli uważam, że jakiś pracodawca jest kompletnym kretynem, i za pomocą swoich pracowników rujnuje komuś życie, utrudnia prowadzenie interesów, traktuje podwładnych jak niewolników, /dopisać wedle uznania/ to po prostu nie pracuję dla takiego kogoś, czemu tak nie może być w wypadku administracji państwowej. Wszystkie głupie procedury powstają tylko dlatego, że liczba biurw jest nieograniczona -powstają nowe procedury -brakuje urzędników to zatrudniamy nowych, przecież kolejka chętnych jest długa, wszystko zgodnie z prawem Parkinsona http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Parkinsona

    •  

      pokaż komentarz

      @benzdriver: mam złą wiadomość dla ciebie. Nie jestem urzędnikiem. Kurcze, jakoś ja, ani moi znajomi nie mamy problemu z urzędnikami. Z moich obserwacji wynika, że problemy z urzędnikami mają szczekacze. Wchodzi taki do urzędu i od progu wrzeszczy na wszystkich, jaki to on ważny przedsiębiorca jest i urzędnik ma skulić ogon i się słuchać. Gorzej, jak urzędnik wykryje, że ten szczekacz jakiś szwindel odwinął. W tym przypadku, jak w urzędzie szczekanie już nie pomaga, to taki cwaniaczek chociaż w internecie się wyżyje.

      @pan_alternator: urzędników zatrudniają nie po to, żeby tworzyć nowe procedury, tylko ze względu na to, że jakiś debil takie procedury wprowadził i potrzeba kolejnych osób do wypełniania kolejnych idiotycznych druczków. Jeśli masz pracę, która jest stabilna (w przypadku urzędników samorządowych bardziej stabilna, niż dochodowa), to w obecnych czasach nie chcesz się zwalniać bez pewności, że nie wylądujesz na bezrobociu na kilka lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubapolice: > Z moich obserwacji wynika, że problemy z urzędnikami mają szczekacze

      Niekoniecznie, wszystko zależy od ludzi z obydwu stron okienka, mam przyjemność mieć do czynienia z ZUS'em i US'em w dwóch miastach. Oczywiście jeżeli wpadasz do urzędu i od progu drzesz się czego od ciebie chcą, po co dupę zawracają i w ogóle to mnie pocałujcie w dupę, to masz 100% pewność, że gówno załatwisz i na pomoc nie masz co liczyć. W jednym małym miasteczku, ludzie w urzędach pomagają petentowi, nie ma problemu załatwić sprawy od ręki- okazuje się, że papierek można wypełnić przy okienku, a młoda pani urzędnik (nie biurwa) stoi i spokojnie tłumaczy co i gdzie wpisać, po czym wyrywa formularz i szybciutko zaznacza sama co trzeba, oddaje kopię z pieczątką i z uśmiechem się rozchodzimy. W drugim większym mieście miałem niedawno telefon z od pani z US "jakim prawem mieszkam pod tym adresem? nie mogę sobie zmieniać miejsca zamieszkania jak mi się podoba" na pytanie o co chodzi, podstawę prawną i czy to jest naprawdę taki problem, żeby na mnie krzyczeć przez telefon i psuć sobie i inny humor z rana pani zaniemówiła, wzięła głęboki wdech, pogroziła i się rozłączyła. więc naprawdę Ci ludzie w większości wypadków nie przejmują się innymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubapolice: To nie jest dla mnie zadna zla wiadomosc. Mnie problem urzedniczej samowolki i chamowy jako takiej juz nie dotyczy. Twoje obserwacje sa niewiele warte, bo patrzysz z punktu widzenia kogos, kto raz w zyciu rejestrowal pojazd, bierze co miesiac pensje i nic go nie obchodzi byle starczylo do pierwszego. Zacznij prowadzic wlasna dzialalnosc w realnym swiecie i obracac realnym towarem a szybciutko zrozumiesz o czym mowie. Kup dom z dzialka, strumienien, lasem i tez szybko uderzysz glowa w mur. Jeszcze wszystko przed toba...
      Do tego bronisz oportunistow robiacych najgorszy szajs w imie stabilnego zatrudnienia. Idealne rozgrzeszenie dla ludzi bez kwalifikacji, ambicji, honoru i kregoslupa moralnego. Czyli dla biurew...

    •  

      pokaż komentarz

      Niekoniecznie wszystko zależy od ludzi z obydwu stron okienka

      @pan_alternator: i ro jest sedno problemu. Z obu stron są ludzie.

    •  

      pokaż komentarz

      urzędników zatrudniają nie po to, żeby tworzyć nowe procedury, tylko ze względu na to, że jakiś debil takie procedury wprowadził i potrzeba kolejnych osób do wypełniania kolejnych idiotycznych druczków

      @kubapolice: ja piszę o tym samym, tylko chodzi mi o to, że można tworzyć te nowe procedury, bo na wiejskiej mają pewność, że nie zabraknie ludzi do ich wypełniania, chętnych do pracy w urzędzie nigdy nie zabraknie i to wg. mnie też jest problemem

    •  

      pokaż komentarz

      @benzdriver: Zle sie wyrazilem: chodzilo mi o odkrecenie tablicy z samochodu i przykrecenie na bagaznik. Nie mialem na mysli usuwania tablicy jako takiej.

    •  

      pokaż komentarz

      BIURWA

      @pan_alternator: Dzięki, nie wiedziałem że takie słowo istnieje, a tego pasożyta znałem pod innymi nazwami :)
      Domyślam się etymologi tego słowa i uważam, że jest ona nadzwyczaj trafna.
      Człowiek zada pytanie i same minusy, ale Twój post pokazuje że wykop czasem uczy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_alternator: obawiam sie ze biurwy przeszły mutacje i żywią sie teraz petentus kopertus

    •  
      z....o

      +1

      pokaż komentarz

      @benzdriver: Przeczytawszy Twój post, przypomniała mi się sytuacja sprzed jakichś dwóch lat. W moim niezniszczalnym koreańczyku trzeba było jeszcze raz wyrobić dowód rejestracyjny. No cóż, jadę do urzędu miasta. Było pięć okienek, z czego aż jedno czynne. Po jakiejś godzinie wstałem z siedzenia, bo już bolał mnie tyłek, podszedłem do innych okienek, patrzę - przy jednym widnieje karteczka, że pani ma przerwę. I faktycznie, miała ją ponad 1,5 godziny! Mniejsza o to, w końcu po dwóch godzinach oczekiwania zjawiła się pani do drugiego okienka i czekałem już tylko 5 minut, zanim podszedłem załatwić interes. Podchodzę, mówię że KIA CLARUS, siedmioosobowy, po czym pani pyta mnie: a clarus to marka, czy model? Zażenowany odpowiedziałem z ironią w głosie "marka, to pani tego nie wie?". Po kilku dniach odebrałem dowód. Pani nie zrozumiała ironii i faktycznie wpisała Clarus jako markę. Do tego też wpisała, że samochód jest pięcioosobowy, choć mówiłem, że siedmio. I tak wróciłem do punktu wyjścia. Historia prawdziwa, urząd miasta w Piotrkowie Trybunalskim.

  •  

    pokaż komentarz

    I powtarzam, wiem, że to nie jest aż taki ważny problem. Ale łatwo można by było sprawę załatwić. Tylko, że nikomu się nie chce. W sumie szkoda, mielibyśmy jeszcze przyjemniejszy kraj.

    Piękne podsumowanie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżdżę kilka lat z platformą na haku (w sensie że okazyjnie przez kilka lat), tablice na samochodzie zostawiłem w spokoju, na belce oświetleniowej bagażnika przylepiłem po prostu kartkę z wydrukowanym nr rejestracyjnym i póki co żaden patrol się nie przyczepił, więc większość mundurowych też chyba rozumie paradoks i aż tacy czepliwi nie są...

  •  

    pokaż komentarz

    A nie można wyrobić sobie w urzędzie nowej tablicy ze starymi numerami, zgłaszając zagubienie?
    Później tablica cudownie się odnajdzie i będą 3 lub 4...

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: jak zgubisz więcej niż jedną to kolejnej już nie pozwolą wyrobić z tymi samymi numerami.

    •  

      pokaż komentarz

      jak zgubisz więcej niż jedną to kolejnej już nie pozwolą wyrobić z tymi samymi numerami.

      @mnlf: No to można zgubić jedną, wyrobić nową a później zagubiona nie może się cudownie odnaleźć?

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: A po co 4? Masz komplet przód/tył, zgłaszasz zaginięcie, i dostajesz jedną nową... zakładasz na bagażnik i wszyscy happy ;D

    •  

      pokaż komentarz

      @MikiPL: po nic, chciałem tylko sprostować, że i tak tym sposobem czwartej nie dostanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: mi jakimś cudem wydali 2 wtórniki tablic gdy obie zaginęły

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Tu bym jeszcze bardziej uważał, żeby przypadkiem nie narobić sobie jeszcze większych kłopotów: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-do-zagranicznego-wiezienia-za-blad-w-polskich-przepisach,nId,1010821 :)
      W skrócie - jazda na duplikatach tablic rejestracyjnych zgłoszonych jako skradzione, może być za granicą podstawą do aresztowania :) Z artykułu nie wynika, jak jest z tablicami zgłoszonymi jako zagubione a może być bardzo podobnie z uwagi na system informatyczny używany przez policję w Schengen i pojęcie "duplikatu" tablic rejestracyjnych, które zdaje się nie funkcjonuje wszędzie jak u nas.

    •  
      w.................z

      +2

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Zgłaszając zgubę dostaniesz nowe numery a stare wpadną do bufora oznaczonego nie nadawać ponownie i będą tam siedziały minimum 5 lat, można przynieść kawałek blachy i powiedzieć że zniszczyłeś np wjechałeś w ścianę garażu, wtedy nie powinno być problemu z tym aby biurwa zamówiła nową na którą poczekasz 2 miesiące, a przy odbiorze zapłacisz i tak za dwie bo cennik nie przewiduje zakupu jednej, ale dostaniesz do tego nowy dowód rejestracyjny bo na tablicy jest naklejka z numerem seryjnym dowodu a urząd dostaje tylko dwie sztuki tych naklejek, czyli będziesz musiał zmienić dowód rejestracyjny i zapłacić za niego i za te naklejki malutkie na tablice. A najlepsze jest to że tych małych nie dostaniesz do łapy tylko będziesz musiał przynieść starą tablicę i dziunia w urzędzie ci oklei bo ona to zrobi lepiej dlatego ty sam tego zrobić nie możesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf:
      @wkopywaczwykopywacz:
      @grubyy :

      Naprostuje bo źle część osób mówi i wprowadza zamieszanie.
      Ukradli mi niedawno tablice więc jestem na bieżąco z przepisami.

      MOŻNA prosić o 2 wtórniki tablic z tym SAMYM numerem (jest to tańsze i mniej zamieszania - nie płacimy za nowy dowód, nie zmieniamy OC)
      MOŻNA po kradzieży wymienić tablice na takie z INNYM numerem (wymieniamy też dowód, w sumie wychodzi około 100 drożej)

      Jeśli policja złapie nas na kontrole (w Polsce) to w bazie danych nasze tablice będą oznaczone jako kradzione, ale przy normalnych policjantach no i przez posiadane przez nas dokumenty sprawa zostanie szybko przez radio wyjaśniona. Z tego co urzędniczka mówiła to numer jest 10 lat w bazie jako skradziony.

      Nie wprowadzajcie innych w błąd.

      No i jeszcze jedno - po zgłoszeniu kradzieży policja chciała koniecznie zobaczyć o auto bez tablic, zgłaszajcie tego samego dnia (jak za późno to chociaż zadzwońcie i poinformujcie żeby jakaś podkładka była)

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Mozna tylko parami ale to nielegalne tak, bo to straszne przestepstwo, slimaki i rosomaki przez to cierpio, no co za pok$??iency zeby proste rzeczy stanowily taki problem, w usa bagazniki uzywaja i ludzie nie gino, lampki jakies swieco i jest git, mozna naczepiac wiecej, nie zaszkodzi, policja zajmuje sie najczesciej od powazniejszymi rzeczami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Ale po co Ci dodatkowa tablica skoro i tak wg. przepisów nie możesz jej posiadać? Jak chcesz trzecią tablicę na platformę to taniej Ci wyjdzie dorobić wyklejankę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli policja złapie nas na kontrole (w Polsce) to w bazie danych nasze tablice będą oznaczone jako kradzione, ale przy normalnych policjantach no i przez posiadane przez nas dokumenty sprawa zostanie szybko przez radio wyjaśniona.

      @Elitek: Parę lat temu miałem jednak pecha w takiej sytuacji. Spotkałem kumpla z dzieciństwa, postanowiliśmy napić się z tej okazji kulturalnie pyfka w zaparkowanym samochodzie służbowym tego kumpla. Kończyliśmy trzecie kiedy niespodziewanie podjechał do nas radiowóz, policjanci wywlekli nas na zewnątrz, rzucili na maskę i skuli kajdankami. Następne 4 godziny spędziliśmy skuci na tylnym siedzeniu radiowozu, bo nie wiedzieli co z nami zrobić - czy zawieźć na izbę wytrzeźwień, czy na komisariat. Powodem zatrzymania było to, że auto było kradzione. Kumpel po jakimś czasie przypomniał sobie, że kilka lat wcześniej zgubił jedną tablicę, zgłosił na Policję, a potem firma (właściciel auta) wyrobiła tą brakującą blachę. W kartotekach policyjnych auto figurowało cały czas jako kradzione.
      W końcu mnie puścili wolno, kumpla zawieźli na komisariat, krótko przesłuchali wstępnie i wezwali na ponowne przesłuchanie na następny dzień.
      Dziś ze śmiechem wspominam tą "przygodę". Ciężko tylko wytrzymać po piwie cztery godzinki bez siusiania ;).

    •  

      pokaż komentarz

      Ukradli mi niedawno tablice więc jestem na bieżąco z przepisami

      @Elitek: No właśnie, wszyscy piszą o zgłoszeniu KRADZIEŻY, wtedy trzeba zgłaszać to na komisariacie, numery lądują w bazie itp.

      A ja piszę o zgłoszeniu do wydziału komunikacji ZGUBIENIA, wtedy nie trzeba zgłaszać policji kradzieży, i z tego co wiem nie zmienia się wtedy dowodu rejestracyjnego (o ile chce się te same numery), więc numery i naklejki muszą się zgadzać z tymi w dowodzie...

      Jedynie nie wiem, czy taki ZAGINIONY numer rejestracyjny ląduje w bazie policji jako skradziony czy nie?
      Jeśli tak to byłaby bzdura, bo człowiek miałby ciągle trzepanka z racji tego, że jeździ autem...

      A jeśli komuś UKRADLI tablicę, to radzę ZAWSZE należy zgłaszać kradzież i wyrobić NOWY numer rejestracyjny

    •  

      pokaż komentarz

      @Miroz: I to jest właśnie pech ;) dlatego wziąłem nowe numery. Stare numery wg mnie powinny przepadać, żeby nie było takich sytuacji. Tylko wtedy pojawia się problem z tablicami specjalnymi.

      @Cyb_pl:
      @gnihsrep:
      Nie wprowadzaj ludzi w błąd jeśli nie wiesz. Opłata za wtórnik tablic rejestracyjnych: samochodowe - 40,00 zł (jedna sztuka), 80,00 zł - dwie sztuki (komplet),
      źródło: http://www.gdansk.pl/bip/e-urzad?procedura=95
      Można zamówić jedną!

      Ja powiem inaczej - jeśli ZGUBISZ rejestracje to też ZAWSZE powinieneś ZMIENIĆ numery aby uniknąć kłopotów - nigdy nie wiesz co się z nią stanie

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli ZGUBISZ rejestracje to też ZAWSZE powinieneś ZMIENIĆ numery

      @Elitek: ale jeśli "zgubisz" tablicę, wyrobisz wtórnik a później cudownie odnajdziesz tablicę, to nie masz się czym przejmować....
      jedynie nie wiem, jak status ma ona formalnie w systemie policji - czy jest jakoś zgłaszana czy nie....

    •  

      pokaż komentarz

      @Cyb_pl: Tego Ci nie powiem, czekamy na eksperta ;)

      w takiej sytuacji pewnie nie liczyłbym na cudowne odnalezienie, zgłosił kradzież i zmienił blachy - prawie 2 stówy w plecy no ale byłby spokój

  •  

    pokaż komentarz

    "od nowego roku każdy wyprodukowany rower będzie musiał mieć wycięcie w ramie żeby było widac tablice. Rozmiar wycięcia określi ustawa"