•  

    pokaż komentarz

    Osiedla wybudowanie gdzieś w dupie, a później lamenty i żale do miasta, że trzeba poprowadzić instalacje i zrobić drogi...

  •  

    pokaż komentarz

    Tak się zastanawiam - co się stanie, jeśli nie zapłaci? Albo inaczej - dlaczego w ogóle miałby za to płacić?

    Dariusz Walczak, kierownik działu ekonomicznego Trust tłumaczy, że celem firmy nie jest pobieranie tej opłaty, ale pod względem prawnym jest zobowiązana to robić.

    Które prawo to nakazuje?

  •  

    pokaż komentarz

    Kupują tanie mieszkania na zadupiach i potem płaczą. Przed kupnem domu, czyli wydatku przeolbrzymiego tzreba też włozyć przeolbrzymi wysiłek by sparwdzić czy jest wszytsko tak jak to sobie wyobrażamy czy są kruczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: To były jedne z droższych mieszkań w Poznaniu w tym czasie.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg:

      Kupują tanie mieszkania na zadupiach
      Rzeczywiście zadupie 5 km od Starego rynku:), i to były swego czasu najdroższe mieszkania w Poznaniu po 10 tys za m2 na drugim miejscu był City Park.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: Oczywiście, że zadupie. Wkoło pełno lasów, jezior a nawet widze jakieś gospodarstwa rolne. Nie da się mieszkać na zadupiu i mieć wszytskich zalet mieszkania w centrum miasta - chociażby dobrych dróg czy gęstej komunikacji miejskiej. A to, że wydali taką kasę na ieszkanie na zadupiu to jeszcze bardziej poświadcza fakt, że to jacyś frajerzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: A może spójrz na mapę zanim zaczniesz pisać głupoty? Od Starego Rynku ulicę Błażeja dzieli 6 (słownie SZEŚĆ) km, a w okolicy masz pare drzew dumnie nazwanymi "Rezerwatem Żurawiniec".
      A w artykule wcale nie chodzi o dobre drogi czy komunikację miejską, ale o płacenie służebności w wysokości 400 zł rocznie za drogę, którą już dawno powinno było przejącć miasto (i ma taki obowiązek).

    •  

      pokaż komentarz

      @nieczytelny: Ja nie oceniam zadupia po odległości od centrum, ale po infrastrukurze, która oferuje. Widzę na mapie, że jest to teren słabo zurbanizowany, słabo skomunikowany, z małą ilości usług, jak chociażby szkoły czy przedszkola. Dla mnie takie tereny to już zadupie. Niby mieszkasz w mieście ale obok pola, lasy i brak jakichkolwiek zdobyczy cywilizacji jak chociażby przychodnia. Czyli gdziekolwiek idziesz to wyprawa samochodowa. Krótko mówiąc zapłacili za mieskzanie w bloku na wsi jak za mieszkanie w super lokalizacji w centrum

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg:

      jak chociażby szkoły czy przedszkola
      Do szkoły jest 400m, przedszkola są trzy. W promieniu 800m są 2 banki, 2 apteki, 3 sklepy spożywcze, 2 kawiarnie, 2 kwiaciarnie, kościół, poczta, siłownia, kebab, sklep rowerowy, sklep z dekoracją wnętrza, ok 10 gabinetów lekarskich Do UAM jest 1km...zbudowali Uniwersytet na pustyni, tylko meteoryty tam spadają:)

      teren słabo zurbanizowany
      Jak okiem sięgnąć bloki, bloki, bloki...ale ok niech będzie że wiocha:)

      zdobyczy cywilizacji jak chociażby przychodnia.
      Do przychodni jest 700m.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: Wyobraź sobie, że mieszkam w dużo mniejszym mieście (50k) i wszystkie te rzeczy mam na rzut beretem. Sklepów spozywczych/aptek nawet nie licze bo są w budynku w którym mieszkam., szkoła 80 metrów, kompleks sportowy Orlik 40 metrów (przy tej szkole), duży park 100 metrów, przychodnia, przedszkole i kościół około 150 metrów, poczta i banki też jakieś 150 metrów, supermarket Kaufland 250 metrów, centrum handlowe 800 metrów. Sory, ale jak ja mam niby mieszkać w mieście, a jednocześnie mieć tak daleko do tak podstawowych rzeczy i płacić za przejazdy drogą to już bym wolał się na jakiejś wsi wybudować i zapłacić kilka razy mniej. Życie w mieście właśnie na tym polega, że wychodzisz sobie na 20 minut i na piechotę obrobisz jakieś brakujące zakupy w spozywczaku, odbierzesz paczke z poczty/paczkomatu, wyniki badań z przychodni i zaprowadzisz dziecko do przedszkola, a nie po byle głupotę jechac samochodem. Od takiego miasta jak Poznań wymagałbym jeszcze więcej a nie mniej. Ludzie to jednak lubia sobie życie utrudniać i tracić rocznie tysiące godzin, które można byłoby przeznaczyć na czas z rodziną, na relaks i rozrywki, pogłębianie wiedzy i zainteresowań. Potem płacz, że autobusy/tramwaje raz na 2 godziny, a maskymalna predkosc internetu 10mbit to daleko od centrali.

      Może być również tak, że inaczej wyobrażamy sobie wygodne życie i inaczej cenimy własny czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: gościu zastanów sie, bo są tu ludzie którzy mieszkają na tym "zadupiu" a Ty wolisz sie wymadrzac patrząc na mapę.. Brawo

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: To jest zadupie. Dwa lata mieszkania (cool story) na sąsiadującej ulicy to chyba dość doświadczenia by powiedzieć, że o ile w okolicy jeszcze idzie jako tako przeżyć (wspomniane sklepy, szkoły, przedszkola) tak komunikacja z resztą miasta jest po prostu fatalna. 5 km do starego rynku? Fenomenalnie, niemniej jedyny autobus jeżdżący ulicą Naramowicką do centrum jedzie około 20-30 minut, często w korkach lub spóźniony. Podobnie z usytuowanym po drugiej stronie 'rezerwatu' innym autobusem, 25 minut jazdy jak nic, regularnie zakorkowaną ulicą Naramowicką przez ludzi którzy stawiają na własne auto zamiast lichą komunikację miejską. I koło się zamyka. Że nie wspomnę o tym, że o ile wspomnianą ulicą Błażeja można względnie suchą stopą dostać się na przystanek, tak dojście z niektórych sąsiednich uliczek czy bloków, przez pozamykane osiedla na ul. Naramowicką jest mordęgą: czy to jeśli chodzi o zasuwanie dookoła, czy też - wersja partyzancka - pójściem na skróty przez nieużytki. Podsumowując wywód: podziwiam fantazję tego kto zlokalizował tę ulicę jako 'praktycznie w centrum miasta'. To prędzej zadupie, zresztą chyba patrząc na mapę bliżej jest do granicy miasta niż centrum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dejmian: Ale ściemniasz. Dojazd do centrum oferują autobusy 47, 67 i 911 z przystanku przy samej ulicy Błażeja odjeżdżające w odstępach średnio 9 minut. Sam dojazd do centrum trwa według rozkładu 14 minut. W korkach trochę dłużej, ale korki są do około godziny 9.00.

    •  
      P.........j

      0

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: Mieszkam na starym osiedlu, na którym niby wszystko jest (wszelkiego rodzaju sklepy i punkty usługowe w odległości 5 minut), ale i tak, jak chcę więcej spraw załatwić, to jadę do jakiegoś centrum handlowego, bo jest taniej, większy wybór, dłużej czynne itd. I w sumie nie schodzi mi dłużej.

  •  

    pokaż komentarz

    zastanawia mnie ten fragment

    a w zimie sami muszą ją odśnieżać.
    Mogliby darować sobie odśnieżanie i pozwać gościa za to że nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. No chyba że się mylę i właściciel drogi nie ma obowiązku jej odśnieżać. Czekam na wypowiedź eksperta.

    •  
      b..........d

      +11

      pokaż komentarz

      @Banek3000: no mogliby tak zrobić, tylko, że jak jej nie odśnieżą to nie wyjadą do np. pracy - a po wytoczeniu sprawy całość się będzie ciągnęła tak długo, że pewnie nie będzie już śniegu. Przykre :(.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banek3000: Stosowne zapisy o odpowiednim utrzymaniu dróg znajdują się w ustawie o drogach publicznych. Z artykułu wynika, że to nie jest droga publiczna więc o tym w jakim jest stanie decyduje jej właściciel. I znowu - brak informacji kto jest właścicielem. Pytanie jest też jaka jest podstawa prawna, ze ludzie muszą płacić za tą drogę. Podpisywali jakąś umowę czy poprostu dostają rachunek i płacą.
      Generalnie brak w artykule istotnych informacji które pozwoliłyby jakoś sensowniej się wypowiedzieć np. czy to jest opłata za slużebność gruntową (drogę konieczną) czy za coś innego.

    •  
      P.........j

      +1

      pokaż komentarz

      @olowpb:
      @Banek3000:
      Najprawdopodobniej jest to służebność gruntowa. W związku z tym mieszkańcy płacą wyłącznie za możliwość korzystania z działki należącej do kogoś innego i ten właściciel działki nie musi dbać o stan drogi. Jest jedynie zobowiązany do powstrzymania się od uniemożliwiania przejazdu, czyli np. zagradzania, zabudowy itd.

  •  

    pokaż komentarz

    Firma Trust jest akurat znana z tego, że traktuje swoich klientów jak szmaty. Oczywiście jak już zapłacą. Mają bardzo solidnie przygotowane umowy i nie podskoczysz. Zamiast inwestować w solidne budynki postawili na prawników.

    •  

      pokaż komentarz

      @zajoncpoziomka: Dlatego przed kupnem mieszkania/domu za set tysięcy idzie się do prawnika z umową i płaci się kilkaset złotych za dobrą opinię prawną.

    •  

      pokaż komentarz

      @smelly_neutrino: Niekoniecznie. Mnie na przykład wyręczył w tym bank wskazując jakie punkty mu się nie podobają i wymagając na deweloperze odpowiednie zmiany zapisów i dodanie innych. Bank zabezpieczył w ten sposób hipotekę, a ja poczułem się trochę bezpieczniej. W moim przypadku chodziło np. o to, że nie było ostatecznej daty podpisania aktu notarialnego. Według dewelopera taka data jest niepotrzebna, bo "akty podpisuje się jak już wszyscy wykupią mieszkania w danym budynku", a według banku mogłoby się zdarzyć, że będą odwlekać to podpisanie w nieskończoność, a ja musiałbym płacić dodatkowo ubezpieczenie pomostowe do momentu ustanowienia hipoteki. Deweloper uległ i zaakceptował wszystkie modyfikacje prawników banku.

    •  
      P.........j

      +3

      pokaż komentarz

      @nieczytelny: Bank będzie dbał o swój interes, a nie Twój, zależy mu wyłącznie na tym, żeby lokal miał porządek w papierach. W związku z tym np. słabe zapisy o gwarancji czy naprawie usterek banku nie będą interesować i nie zwróci Ci na to uwagi.