•  

    pokaż komentarz

    Na szczęście Unia wprowadziła odpowiednie podatki i zmusiła firmy europejskie do wywiezienia maszyn oraz przeniesienia produkcji do Azji. A do tego jeszcze, wobec krajów, które olały Kioto, groźnie pokiwała palcem w bucie!

    I teraz wszystko wróci do normy. Hurra!

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: A co się znajomi królika na handlu certyfikatami dorobili, to nawet nie trzeba wspominać.

    •  

      pokaż komentarz

      przeniesienia produkcji do Azji

      @frytex2: Wywieźli głównie to, co najbardziej szkodzi środowisku. Branże przewagi technologicznej zostały w krajach starej Unii

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: oczywiście. znamy to zresztą z czasów walki z dziurą ozonową; chodziło o linie produkcyjne wytwarzające albo korzystające z freonów. ostatnio jest trochę niemodna, ale w latach 90 mówiono wprost, że zwierzęta, które nie mogą używać okularów przeciwsłonecznych i kremów z filtrem, będą masowo rażone ślepotą oraz padać na raka skóry.

      zna ktoś ostatnie statystyki?

      a statystyki szkodliwości nowych czynników chłodniczych? ostatnio słyszałem, że wynaleziono super czynnik chłodniczy do klimy w autach; nieszkodliwy dla ozonu i ma tylko jedną wadę: potrafi zapalić się po stłuczce i rozszczelnieniu układu klimy.

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: w tamtych czasach byłem w przedszkolu i były takie dni w lecie, że nie wychodziliśmy, bo "wiało dziurą". To jakaś ściema? Dyrekcja skądś to musiała brać, te informacje, a nie z dupy raczej.
      Swoją drogą, czy ten magiczny czynnik jest tylko do nowych aut? Do starego opla ładują stary, tani i bezpieczny?

    •  

      pokaż komentarz

      Dyrekcja skądś to musiała brać, te informacje, a nie z dupy raczej.

      @Webster666: Z telewizora.

    •  

      pokaż komentarz

      @Webster666: Z tego co ja się orientuje, z nowym czynnikiem jest taki problem, że Unia go narzuca (co znaczy, że starych czynników do starych aut już nie będzie, bo zakażą produkcji), jednak sprawa jest w toku, bo lobby producentów samochodów nie godzi się na to rozwiązanie.
      Przynajmniej tak było ten rok czy pół roku temu, teraz wypadałoby sprawdzić.
      Inną sprawą jest, że ten "cudowny" czynnik chłodniczy produkowany jest przez tylko dwie firmy na świecie - i to nie byle jakie, tylko dość poważne korporacje, #teoriazdupy ale czyżby uniokraci mieli kuzynów w zarządzie?

    •  

      pokaż komentarz

      To jakaś ściema? Dyrekcja skądś to musiała brać, te informacje, a nie z dupy raczej.

      @Webster666: W tym przypadku, z dupy.

      Swoją drogą, czy ten magiczny czynnik jest tylko do nowych aut? Do starego opla ładują stary, tani i bezpieczny?

      http://www.sae.org/standardsdev/tsb/cooperative/crp_1234-4_report.pdf

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2:

      oczywiście. znamy to zresztą z czasów walki z dziurą ozonową; chodziło o linie produkcyjne wytwarzające albo korzystające z freonów.

      A ja myślałem że chodziło o to, jak rodniki chloru reagują z ozonem: http://www.nobelprize.org/nobel_prizes/chemistry/laureates/1995/

      No ale co tam ci głupi naukowcy mogą wiedzieć, twoja teoria spiskowa na pewno lepiej tłumaczy rzeczywistość.

      ostatnio jest trochę niemodna

      Bo o niej nie słyszałeś na wykopie?

      a statystyki szkodliwości nowych czynników chłodniczych? ostatnio słyszałem, że wynaleziono super czynnik chłodniczy do klimy w autach; nieszkodliwy dla ozonu i ma tylko jedną wadę: potrafi zapalić się po stłuczce i rozszczelnieniu układu klimy.

      Z faktu, że po Europie w tym momencie jeżdżą setki tysięcy samochodów z tym śmiertelnie niebezpiecznym środkiem, a przypadków pożarów i zatruć jak do tej pory nie było, można wyciągnąć wniosek że piszesz bzdury bo uwierzyłeś czarnej propagandzie producentów innych środków chłodniszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neratin: a w którym miejscu napisałem, że dziury nie ma i że nie robi jej freon? Napisałem tylko, że czekam na te ślepe zwierzęta, o których było głośno

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2:

      Napisałem tylko, że czekam na te ślepe zwierzęta, o których było głośno

      To się nie doczekasz, bo dzięki wyeliminowaniu freonów z produkcji ubytek ozonu w stratosferze został zahamowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neratin: ale cofnął się do poziomu sprzed czy też po prostu zatrzymał się?

    •  

      pokaż komentarz

      @frytex2: zawartość ozonu zaczęła rosnąć, ale jeszcze przez kilkadziesiąt lat nie osiągnie "poziomu sprzed".

  •  

    pokaż komentarz

    1. korelacja to jeszcze nie dowód na przyczynowość 2. słońce to najpotężniejszy reaktor w tej okolicy - sprowadzanie go tylko do roli emitera promieni słonecznych jest błędne - i dlatego rola słońca może być o wiele większa niż ta obserwowana w cyklach dzień/noc.

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda: No właśnie, mi też w tym tekście zabrakło omówienia aktywności słońca. A zdaje się że obecnie mamy okres wzmożonej aktywności słonecznej?

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda:
      Tobie wydaje się, że teoria antropogenicznego globalnego ocieplenia jest oparta wyłącznie o korelację?

      słońce to najpotężniejszy reaktor w tej okolicy - sprowadzanie go tylko do roli emitera promieni słonecznych jest błędne - i dlatego rola słońca może być o wiele większa niż ta obserwowana w cyklach dzień/noc.
      Słońce nie jest powodem współczesnego globalnego ocieplenia.

      @marekpiotr: na stronie znajdziesz artykuł o słońcu.

    •  

      pokaż komentarz

      Słońce nie jest powodem współczesnego globalnego ocieplenia.

      @ghostface: nie ma słońca nie ma ocieplenia.

    •  

      pokaż komentarz

      A zdaje się że obecnie mamy okres wzmożonej aktywności słonecznej?

      @marekpiotr: to faktycznie tylko ci sie zdaje. Slonce znajduje sie w najslabszym cyklu aktywnosci na przestrzeni wielu lat: http://www.space.com/23934-weak-solar-cycle-space-weather.html

    •  
      b.....n

      +5

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: Widzisz tak to już jest. Piszesz prawdę niezgodna z gimbokowym światopoglądem i dostajesz minusy. Ignorantia est argumentum, coraz bardziej pasuje do wypoku.

    •  

      pokaż komentarz

      @terakota: To ty nie wiesz, że CO2 samo z siebie produkuje ciepło? :)
      Boże, ale tu ludzie są niedouczeni

    •  

      pokaż komentarz

      @bu52m3n: to taki wypokowy ontologizm "Jeśli teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów".

    •  

      pokaż komentarz

      @terakota: Nadal - słońce nie jest przyczyną ocieplenia. Hipotetyzowanie co by było, gdyby nie było słońca jest strawmanem zrzucającym dyskusję na manowce.

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda:
      Propo 1 taka anegdotka:
      Spożywanie lodów w Ameryce powoduje klęski głodu w Afryce.
      Łatwo to udowodnić pokazując silną korelację pomiędzy dzienną ilością spożywanych lodów w Ameryce,
      a umieralnością w Afryce.

      pokaż spoiler tak na prawdę przyczyną obu wskaźników są upały

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda: Tylko pomijasz jedno - CO2 zaczęto mierzyć dlatego, że hipoteza i mechanizm w jaki CO2 miałby ocieplać ziemię była wystosowana przed. Czyli wcześniej znano już mechanizm w jaki CO2 miałby ocieplać planetę - czyli tu masz nie tylko korelację ale i związek przyczynowo skutkowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @safdsfdf: Przyczyną również może być poziom zamożności w Ameryce i Afryce

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: związek przyczynowo-skutkowy musi się odnosić do problemu merytorycznego a nie do decyzji. To że ktoś zaczął mierzyć dwutlenek węgla dlatego że była jakaś hipoteza wcześniej nie oznacza że taka hipoteza jest prawdziwa

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda:
      Ale powiedzenie korelacja ≠ kauzacja dotyczy luźnych związków - a to nie jest przykład tego typu. Poza tym pomijasz fakt, że oprócz tego, że mierzono CO2 sprawdzono hipotezę - i okazała się prawdziwa - mamy przecież dane spektroskopiczne, które potwierdzają, że więcej energii słonecznej zostaje na ziemi i odpowiada za to CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: to czy okazała się prawdziwa jest właśnie przedmiotem naszej dyskusji, a opowiedzenie korelacja nie równa się przyczynowość bardzo dobrze tu pasuje

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda: Przedmiotem naszej dyskusji jest raczej twoja niewiedza na temat tego co wiemy a czego nie wiemy na temat zmian klimatycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: dziękuję ci za sprowadzenie naszej dyskusji do standardowego poziomu. Prawa korelacji nie można stosować wybiórczo gdyż jest podstawowym prawem logiki jako nauki o rozumowaniu. Jestem pod dużym wrażeniem twojej znajomości różnych badań lecz nie uznaje twojej argumentacji i mam nadzieje że w przeciągu kilku lat będziemy mogli ocenić kto miał racje

    •  

      pokaż komentarz

      Prawa korelacji nie można stosować wybiórczo
      @tonieprawda: W rzeczy samej. Dlatego używa się znacznie bardziej skomplikowanych modeli które z jednej strony pozwalają oszacować względny wpływ różnych czynników i ich wzajemne zależności, a z drugiej można je weryfikować używając historycznych danych.

      Z całych tych obliczeń wynika że faktycznie zmienna aktywność słońca ma wpływ na klimat - niewielki i cykliczny, erupcje wulkanów też mają (krótkotrwałe schłodzenia na skutek zapylenia atmosfery) - nieregularny i krótkotrwały, prądy oceaniczne (m. in. El Niño) - dość nieregularny ale też nie dający długoterminowych efektów. Ostatnim elementem który zostaje jest właśnie działalność człowieka i ta doskonale wyjaśnia aktualny wzrost temperatury w sposób spójny z naszym rozumieniem fizyki generalnie i samej atmosfery.

      Ponieważ te modele sprawnie i spójnie opisują zmiany klimatyczne do dziś, to daje nam całkiem niezły stopień pewności że da się je zastosować do przewidywania tego co będzie - nawet stare i znacznie mniej precyzyjne prognozy się sprawdziły więc tym bardziej powinniśmy zaufać nowym, które je doprecyzowują przez uwzględnianie coraz bardziej subtelnych zależności.

    •  

      pokaż komentarz

      @daniel_w: powiem tak: nie powiem że nie znam tych badań ale z tego co zauważyłem to w skład tych modeli wchodzą tylko obecnie znane czynniki natomiast uznanie słońca za reaktor takim czynnikiem jeszcze nie jest

    •  

      pokaż komentarz

      w skład tych modeli wchodzą tylko obecnie znane czynniki natomiast uznanie słońca za reaktor takim czynnikiem jeszcze nie jest
      @tonieprawda: Jeżeli mam przez to rozumieć że niby w analizach klimatycznych pomijany jest wpływ słońca i jego zmiennej aktywności to zabiję cię śmiechem...

      Istnienie zewnętrznego źródła energii jest absolutnie podstawowym elementem każdego, najprostszego nawet modelu efektu cieplarnianego od chwili gdy został on zaproponowany w 1824 roku. We współczesnej wersji względne wpływy (a dokładniej ich zmiany w czasie) wspomnianych przeze mnie 4 czynników wyglądają tak:

      źródło: aip.org

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda: To nie jest sprowadzanie do standardowego poziomu a prosta obserwacja faktu - sam twierdzisz, że nie masz zbytniego pojęcia na temat tego co jest a czego nie ma w modelach klimatycznych. Czy dla twojego komfortu mam udawać, że tak nie jest?

    •  
      p.......k

      +10

      pokaż komentarz

      1. korelacja to jeszcze nie dowód na przyczynowość

      @tonieprawda: najpierw czytamy artykuł, potem komentujemy

    •  

      pokaż komentarz

      @Sierkovitz: to że uznaje twoje rozeznanie w badaniach nie oznacza że mówię że mam małą wiedzę w temacie, jak również zupełnie nie definiuje mojego stosunku do zasadności podanych badań. zauważ że podobne rozumowanie stosujesz do całej naszej dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @daniel_w: wszystko jest pięknie lecz nie ma na przykład w tym modelu uwzględnionego czynnika o którym ja mówie - czyli nie bezpośredniego wpływu promieniowania słonecznego lecz pośredniego wpływu - na przykład na płaszcz ziemi głęboko poniżej powierzchni które to efekty są przesunięte w czasie stosunku do pomiaru promieniowania. Nie ma uwzględnionych takich czynników jak wybuchy jądrowe - co można by zaliczyć również do działalności człowieka ,ale błędnie jest zaliczane do dyskusji o dwutlenku węgla. A fakt, ze archiwalne dane nasa które posiadam były w późniejszych latach zmieniane (!) i podwyższone o ok. 0.2 stopnia powoduje takie a nie inne moje wnioski. W Kontekście całej anomalii temperaturowej która nie większa jest niż pół stopnia można sobie tylko wyobrazić wjaki sposób badania są skrzywione w stronę antropomorficzne go pochodzenia całość i globalnego ocieplenia

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda: skoro posiadasz dowody na jakąś podmianę danych to czemu je skrzętnie ukrywasz?

      Co do reszty postu: jestem teraz na telefonie więc później odniosę się szerzej, ale generalnie to tworzysz jakąś nową fizykę i nie doceniasz jak nieporównywalnie małe są wybuchy jądrowe nie tylko względem klimatu, ale nawet samej energii cieplnej rocznie wydzielanej w elektrowniach.

    •  

      pokaż komentarz

      @daniel_w: niczego nie ukrywam, to nie mój zawód aby zajmować się klimatologia .niektórzy ludzie dostają za to bardzo duże pieniądze i potrafię zrozumieć dlaczego takie wałki przechodzą. Jeśli chodzi o energię kumulowaną w podziemnych wybuchach jądrowych to wydaje mi się że jest o co się kłócić :) chociażby spoglądając na mapki anomalii temperaturowy miejsca w których następowały tajne wybuchy mają nieproporcjonalnie cieplejszy klimat. Też piszę z komórki i nie twierdze że pozjadałem wszystkie rozumy natomiast dalej twierdzę, że dane są mocno przesadzone co pomaga wywierać nacisk na takie kwestie jak wydzielanie c o 2 przez krowy i tym podobne

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli chodzi o energię kumulowaną w podziemnych wybuchach jądrowych to wydaje mi się że jest o co się kłócić

      @tonieprawda: Człowiek doprowadził do ok. 2 tys. eksplozji nuklearnych (nie wszystkie podziemne rzecz jasna, ale jest to trudno o mniej istotną kwestię tutaj).

      Jest takie piękne porównanie ilości energii dodanej do systemu klimatycznego na skutek efektu cieplarnianego. Od zaledwie 1998 (w którym to rzekomo zatrzymało się ocieplenie) jest to odpowiednik energii wyprodukowanej przez 2071422392 (dwa miliardy, siedemdziesiąt jeden milionów, dwieście dwadzieścia trzy tysiące, trzysta dziewięćdziesiąt dwie)... 2071422396... eksplozji bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę... 2071422340...
      4 co sekundę.
      http://4hiroshimas.com/#Science
      https://www.skepticalscience.com/4-Hiroshima-bombs-worth-of-heat-per-second.html

      Więc trudno nawet ująć w słowa, jak źle Ci się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ardai: znowu obliczasz tylko bezpośrednio energia natomiast nie bierzesz pod uwagę tego że podziemny wybuch może być czynnikiem rozpoczynającym reakcję wewnątrz ziemi. Nie będzie to oczywiście jedyny czynnik ocieplenia ale nie jest uwzględniony. Nie podoba mi się że wszystkie modele o których rozmawiamy dodają znane czynniki a wszystko co zostaje atrybut owane jest człowiekowi

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda: niefortunnie zawsze rozmawiamy o sytuacji „albo/albo” w której zakłada się, że wszystkie czynniki są w modelu zawarte. Potem na podstawie tego założenia dochodzi się przez aklamację, że to gazy cieplarniane więc człowiek. Małe przekłamania lub pominięcia w kilku miejscach i już nam się model domyka. Liczymy bomby o mocy Little Boya, a zapominamy np. że w podziemnych wybuchach (tych o których wiemy) stosowano często niewiarygodnie większe ładunki. Nie publikuje się przez 10 lat wyników pomiarów, które wskazują na istotne wyhamowanie przyrostu dodatniej anomalii temperatury, potem okazuje się, że dane są poprawiane w tył. Różne „nieistotne” czynniki w ogóle nie są brane pod uwagę. W dyskusji łatwo obrać stronę — jest/nie ma. Tutaj mam wrażenie mamy do czynienia z naginaniem wyników pod tezę, która od paru lat powoli przestaje się domykać. I nie chodzi mi tu o to, żeby udowadniać, że człowiek nie ma wpływu na klimat, bo trochę ma. Chodzi mi o to, żeby oszacować prawidłowo jak zachowa się ten klimat za 20-30 lat. Czy mamy budować szklarnie, rozwiązywać problemy wody pitnej, czy też głodu i niedożywienia, które mogą się pojawić po nieodpowiednim oszacowaniu zmian jakie teraz zachodzą. Jeśli pojawi się ochłodzenie, to nie jesteśmy na nie przygotowani.

    •  

      pokaż komentarz

      znowu obliczasz tylko bezpośrednio energia natomiast nie bierzesz pod uwagę tego że podziemny wybuch może być czynnikiem rozpoczynającym reakcję wewnątrz ziemi.
      @tonieprawda: Tylko jeśli zawiesisz zasadę zachowania energii... Nie wspominając że przepływ ciepła z wnętrza Ziemi do atmosfery jak najbardziej jest znanym i uwzględnianym czynnikiem. Jego względna stałość powoduje że na zmiany klimatu wpływ ma żaden. Poza tym znowu ma on skalę absolutnie nieporównywalną z wybuchami nuklearnymi na zewnętrznej stronie skorupy ziemskiej.

      wszystkie modele o których rozmawiamy dodają znane czynniki a wszystko co zostaje atrybut owane jest człowiekowi
      Żaden model który znam tego nie robi, po prostu podany przeze mnie przykład dzieli czynniki na wykresie w ten a nie inny sposób - to że uwzględnia on wszystkie istotne czynniki wiadomo stąd, że wyjaśnia on całość zjawiska i pasuje do rzeczywistości. Proces myślowy stojący za tym wygląda tak, że bierze się pod uwagę między innymi zawartość CO2 w atmosferze bez względu na to skąd on się tam wziął - z czego może wynikać najwyżej, że wzrost jego stężenia przez różne mniej i bardziej bezpośrednie mechanizmy odpowiada za wzrost temperatury. Zupełnie oddzielny i niezależny tok rozumowania prowadzi do wniosku że za ten wzrost stężenia odpowiadają ludzie. Nie jest to jedyny czynnik przez który ludzkość wpływa na klimat i stąd ich grupowanie (np: areozole są innym).

    •  

      pokaż komentarz

      @daniel_w: nie trzeba zawieszać zasady zachowania energii. analogicznie, (lecz nie dokładnie tak samo) zmiany temperatury na ziemi według powszechnych teorii też nie zakładają, że człowiek dodaje energii spoza układu. Według artykułu po prostu mniej jej ubywa (gazy cieplarniane wg. artykułu itd.), a tam gdzie jest człowiekowi potrzebna i mierzona jest statystycznie wyższa. Na tej samej zasadzie zamieszanie w płaszczu ziemskim spowodowane cząstkami naładowanymi (wybuchy, słońce) może ogrzewać powierzchnię ziemi w pewnych cyklach. Nie twierdzę, że ktokolwiek dodaje coś do układu.

      Drugi cytat to oczywiście moje uproszczenie przez dyktowanie komentarza na komórce. Chodziło mi o względną siłę oddziaływania tego zjawiska (co2 i ludzki wpływ) w porównaniu do innych czynników, która jest obliczana trochę reaktywnie do modelu, w którym występuje. To, że takie procesy występują to fakt. Czy mają istotny wpływ na całość zmian - to jest to pytanie. Czy zmiany przypadkiem nie zmieniają trendu właśnie teraz? To też wpłynie na przyszłe opracowania.

    •  

      pokaż komentarz

      nie bierzesz pod uwagę tego że podziemny wybuch może być czynnikiem rozpoczynającym reakcję wewnątrz ziemi.

      @tonieprawda: Nie biorę. Bo nie ma czego. Powiedzmy, że te 2000 eksplozji miało średnią moc rzędu 1000 kT (Hiroszima ~15 kT, najpotężniejsza eksplozja w histori - 57 tys. kT). Czyli razem jakieś 2 GT. Jest to mniej, niż największe zanotowane trzęsienie ziemi.
      https://en.wikipedia.org/wiki/Richter_magnitude_scale#Examples

      Owszem, trzęsienie było spore. Tylko taki szkopuł. Jeśli trzęsienie ziemi ma hipocentrum poniżej 70 km w głąb ziemi, to jest ono określane jako płytkie. To największa było na głębokości 33 km i rozpoczęło dokładnie zero reakcji wewnątrz ziemi, które miałyby mierzalny wpływ na globalną temperaturę.
      Najgłębsza podziemna eksplozja miała miejsce mniej niż 3 km wgłąb jakiegoś szybu. Nieciągłość Moho pod kontynentami to jakieś 30 km. Tak więc nasza najgłębsza eksplozja nuklearna to było małe pierdnięcie w górnym warstwach ziemskiej skorupy. Tak daleko od "wnętrza ziemi", w którym miałaby rozpoczynać jakieś reakcje, że równie dobrze mogłaby eksplodować w powietrzu.

      Czyż nie ironiczne, jak kompletnie zaniedbywany wpływ na naszą planetę ma energia wszystkich tych potężnych eksplozji nuklearnych w porównywaniu do tego, co wynika z powolnej akumulacji tych kilku śmiesznych procent ziemskiej emisji CO2?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ardai: od trzęsień ziemi być może ziemia się nie ogrzewa, lecz Nowa Ziemia jakoś jest dziś dużą dodatnią anomalią temperaturową. Tam między innymi były przeprowadzane próby jądrowe. Liczysz energię eksplozji nie licząc tego, że cząstki naładowane mogą rozpocząć reakcję, co oznacza, że moc bomby nie jest jedyną rzeczą, którą trzeba dodać. Diabeł zawsze tkwi w szczegółach.
      Jak oblicza się wpływ CO2 to słyszę, że nawet krowa robiąca placki zmienia klimat. A jak oblicza się inne wpływy jak ten to nagle możliwe hipotezy przytłaczane są „ogromem wszechświata”.
      Niewykluczone, że znajdziemy jeszcze kilka takich zapomnianych czynników, pododajemy je do siebie i komuś będzie głupio.

    •  

      pokaż komentarz

      zamieszanie w płaszczu ziemskim spowodowane cząstkami naładowanymi (wybuchy, słońce)
      @tonieprawda: Znowu kompletnie gubisz skalę zjawisk. Do płaszcza ziemskiego się ledwo zbliżyliśmy próbując wiercić jak najgłębiej, wszystkie podziemne wybuchy jądrowe miały miejsce w wierzchniej warstwie skorupy ziemskiej.

      Analogicznie absurdalne jest twoje rozumowanie o cząsteczkach naładowanych - te ze słońca (bo zapomniałeś że wiemy ile, jakich i kiedy ono emituje) w ogromnej większości nie docierają nawet do powierzchni Ziemi bo zatrzymuje je atmosfera. Te z wybuchów jądrowych są jak najbardziej wliczone w ich energię i też nie docierają daleko (dziesiątki, może setki metrów). Ilość promieniowania jonizującego która miałaby makroskopowo wpłynąć na płaszcz ziemski jest zupełnie absurdalna: zanim by to się stało co najmniej musiałyby wyparować oceany...

      Naprawdę - konstruowanie luźnych wymysłów na podstawie strzępków wiedzy zasłyszanych tu i ówdzie (bo nawet nie na Wikipedii, ani tym bardziej na wykładach z fizyki) jest skazane na produkcję bzdur jak w twoich komentarzach. Szczególnie idiotycznie wyglądają one skontrastowane z dekadami rygorystycznych badań prowadzonych przez dziesiątki albo i setki tysięcy naukowców którym zarzucasz pomijanie rzeczy które oni dawno już uwzględniają albo w ogóle są wytworem nieograniczonej rozumieniem elementarnych zasad fizyki wyobraźni.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: co nie znaczy, że przez ostatnie 70 lat nie było we wzmożonej aktywności! te dżule gdzieś się podziały....

    •  

      pokaż komentarz

      lecz Nowa Ziemia jakoś jest dziś dużą dodatnią anomalią temperaturową.

      @tonieprawda: W ogóle nie ma to związku z tym, że to Arktyka, obszar wielkiej dodatniej anomalii temperatury. W ogóle. Rozumiem, że jest tam jakaś kompletnie bezprecedensowa anomalia temperatury? A nie, nie jest. I pewnie największa anomalia jest nad poligonem w Nevadzie, gdzie miała miejsca prawie połowa ze wszystkich światowych eksplozji nuklearnych? A nie, nie jest. Jakaś wielka anomalia w okolicach Semeja, gdzie Rosjanie przeprowadzili więcej próba niż na Nowej Ziemi? Nope.
      Tak zwracasz uwagę, że korelacja to nie przyczynowość, a odpływasz w jakieś fantazje, które nawet korelacji nie mają.

      Liczysz energię eksplozji nie licząc tego, że cząstki naładowane mogą rozpocząć reakcję, co oznacza, że moc bomby nie jest jedyną rzeczą, którą trzeba dodać.
      Zasadnicza różnica polega na tym - ja coś liczę. Ty piszesz o niepopartej niczym fantastyce i niewiele już brakuje, żebyś zaczął się zastanawiać, jaki wpływ na globalne ocieplenie ma fakt, że nasze próby atomowe obudziły Godzillę.

      moc bomby nie jest jedyną rzeczą, którą trzeba dodać. Diabeł zawsze tkwi w szczegółach.
      O ironio - https://en.wikipedia.org/wiki/Nuclear_winter

      Jak oblicza się wpływ CO2 to słyszę, że nawet krowa robiąca placki zmienia klimat.
      Zgaduje, że słyszysz o tym tam, gdzie słyszałeś o tym, jak podziemne wybuchy nuklearne powodują tajemnicze reakcje we wnętrzu ziemi, które wpływają na klimat?
      Zresztą, ponownie, taka kwestia skali. Atmosfera to 0,00008% masy Ziemi. Oceany to 0,023% masy Ziemi. Nie wiem czy ta krowa robiąca placek nie ma większego wpływu na klimat niż taka eksplozja jądrowa na owe pozostałe 99,977% masy naszej planety (nie ma, ale fajnie brzmi).

      Niewykluczone, że znajdziemy jeszcze kilka takich zapomnianych czynników, pododajemy je do siebie i komuś będzie głupio.
      Nie wiem komu będzie głupio, kiedy znajdziemy jeszcze parę innych czynników mających tak samo żaden wpływ na globalny klimat i dodamy je do siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      co nie znaczy, że przez ostatnie 70 lat nie było we wzmożonej aktywności! te dżule gdzieś się podziały....

      @kopawdupeswiniom:
      To tylko znaczy ze nie masz pojecia o czym mowisz:
      http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7b/Temp-sunspot-co2.svg/731px-Temp-sunspot-co2.svg.png

      Wyobraz sobie ze wzrost aktywnosci slonecznej powoduje wzrost mocy slonecznego pola magnetycznego ktore obejmuje spora czesc ukladu slonecznego, chroniac Ziemie przed wysokoenergetycznym promieniowaniem kosmicznym. Przy niskiej aktywnosci slonecznej (male pole) to promieniowanie dociera do gornych warstw ziemskiej atmosfery powodujac powstawania zarodnikow chmur. Wzrost zachmurzenia sprzyja efektowi cieplarnianemu.

      Wzrost aktywnosci slonecznje = mniej chmur nizsza temperatura i na odwrot.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: to jeszcze zależy na jakiej wysokości tych chmur jest mniej, jak wybucha wulkan to podobno jest chłodniej.... podobno jak po zamacha 11września zamknięto niebo and USA (mniej cząstek na duż. wys.) to im się cieplej zrobiło...

    •  

      pokaż komentarz

      @tonieprawda: wydaje mi się, że silniejsza korelacja występuje między wzrostem ilości funduszy na badania klimatyczne, a rzekomym wzrostem temperatur.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neratin: ależ merytorycznie poleeciaaał

    •  

      pokaż komentarz

      @MKULTRA: "What can be asserted without evidence can be dismissed without evidence".

    •  

      pokaż komentarz

      What can be asserted without evidence can be dismissed without evidence

      @Ardai: to się nie tyczyło przypadkiem boga?

  •  

    pokaż komentarz

    Co do dwutlenku węgla: nie jest czasem tak, że każda z ostatnich erupcji wulkanów wyemitowała więcej CO2, niż przemysł człowieka od początku istnienia? Pomijając ten fakt też można zrobić wykresy, w których pies stoi obok mrówki i "jest to dowód, że psy są olbrzymie".

  •  

    pokaż komentarz

    A skad wiadomo, ze glownym problemem jest emisja a nie wycinanie lasow.

  •  

    pokaż komentarz

    Istnieje fundamentalna różnica między istnieniem empirycznych dowodów na globalne ocieplenie, a tym, że globalne ocieplenie jest spowodowane przez człowieka.