•  

    pokaż komentarz

    @Tylus:
    To jak to w końcu jest z zatankowaniem a później przy kasie okazuje się, że nie mam kasy / portfela / dowodu? Nic kompletnie. Jaka procedura?

    •  

      pokaż komentarz

      @olowpb: Takie sytuacje oczywiście się zdarzają, choć są bardzo sporadyczne. Jeśli ktoś nie ma pieniędzy, ale ma jakikolwiek dokument tożsamości - pisanie oświadczenia i może jechać po pieniądze. Sytuacji z brakiem czegokolwiek nie miałem, i nie było konkretnych procedur na taką ewentualność (braku czegokolwiek, choćby u współpasażera). Jeśli jest jakikolwiek dokument, a ktoś przyjechał z daleka, jest możliwość wystawienia faktury terminowej. Jednak taką decyzję może podjąć jedynie prowadzący stację paliw. W przypadku problemów - on ponosi koszty. Faktem jest że jeśli samochód zniknął z podjazdu i nie została uregulowana płatność za paliwo - sprawa zgłaszana na policję. Jeden raz zdarzyło mi się założyć za gościa z sąsiedniego miasta którego regularnie widywałem na stacji. Nie zawiodłem się na człowieku.

  •  

    pokaż komentarz

    wkurza mnie to że wlewacze muszą wciskać Vervę

  •  

    pokaż komentarz

    miałem kiedyś sytuację na stacji shell, przytaczam rozmowę z "pistoletowym"
    - zwykła 95 do pełna poproszę
    - może zechciałby pan v-power racing, paliwo jest bardziej wydajne i silnik mniej go zużywa
    - nie, dziękuję, poproszę 95
    Przy kasie okazało się że zostało nalane paliwo shell v-power (bez racing czyli 95). Mimo mojej dezaprobaty i próby wytknięcia błędu zostałem zbity z tropu słowami "mówił pan że chce 95 a zwykła v-power jest właśnie 95". Dałem spokój, myśląc "przepadło, to tylko 20 pln i nauczka na przyszłość". Tydzień później miałem podobną sytuację na orlenie, powiedziałem że chcę zwykłą 95 a pistoletowy chwycił za pistolet od vervy. Zorientowałem się od razu i zwróciłem uwagę - tłumaczył się że zrobił to przypadkowo, odruchowo.

    W końcu pytanie: miałeś kiedyś taką sytuację że niezadowolony klient nie chciał zapłacić za paliwo inne niż prosił? Jak wtedy rozwiązywany jest taki problem? Odsysanie paliwa nie wchodzi w grę. Klient zawsze godzi się na większą cenę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mithrindil: Czytałem o takich sytuacjach na stacjach Shell wielokrotnie. Jako pracownik "podjazdowy" (czyli ten tankujący paliwo i w inny sposób pomagający klientom) i zawsze nalewało się to co chciał klient. To samo dotyczyło innych pracowników na mojej SP. Zdarzało się delikatne przelanie (do 1 zl przez zagapienie się), ale zazwyczaj klient płacił. Jeśli się stawiał - pomniejszało mu się kwotę do zapłaty o te kilkadziesiąt groszy.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli pieniądze szczęścia nie dają do dlaczego bogacze nie marzą o życiu biedaka ?

  •  

    pokaż komentarz

    @learccc: handel fakturami na stacjach to jest norma- obojętnie jaka to jest siec stacji. Często właściciel lub kierownik przymykają na to oko. Kwota dla kasjera, to przeważnie między 5 a 12 %.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brylant: Jeśli ktoś nie bierze faktury za paliwo i odejdzie od kasy zostawiając paragon - powinien on zostać przedarty. Jednak zdarzali się pracownicy którzy chowali paragony (szczególnie te na większe sumy, w takie na 10-20 zł nikt się nie bawił, dużo było takich za 200 - nie było sensu), a później dogadywali się z ludźmi dostając za to uzgodnioną sumę pieniędzy. Przełożeni u mnie nie przymykali na to oczu, wręcz usiłowali wyłapywać takich pracowników i zdarzały się zwolnienia.

      Pracownik nie powinien dostawać nic, i nawet powinien odmówić (patrz inne komentarze: ocena TK i standardy obsługi klienta). Jednak był zapis, że jeśli klient się uprze to pracownik powinien przyjąć żeby klienta nie urazić. Zdarzyło mi się dostać (od pewnej pani z Czech) kilkanaście koron, zdarzali się ludzie co dawali 1-2 zł, raz 5 zł. Choć były to naprawdę sporadyczne sytuacje, w ciągu dnia może 1-2 osoby chciały coś dać.