•  

    pokaż komentarz

    To tylko 14tki zlikwidowali dla pracowników biurowych to w sumie i tak krok do przodu a i jeszcze tona mniej deputatu dla górników na emeryturze. Biorąc pod uwagę że często Górnicy są na emeryturach od 45roku życia to sporo tego węgla rozdają.

    •  

      pokaż komentarz

      @hbmm: Akurat odbieranie węgla emerytom uważam za skandal. W myśl zasady "prawo nie działa wstecz". Zabrać owszem, ale tym zaczynającym pracę. Zresztą to i tak kropla w morzu potrzeb. Gigantyczny przerost zatrudnienia, nepotyzm, wały na przetargach. Jakoś inne spółki (prywatne, czy częściowo sprywatyzowane) dają sobie radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Boog: Z jednej strony tak. Z drugiej w robocie w każdym momencie mogą Ci zmienić umowę i stwierdzić, że jakiegoś dodatku nie będzie. Czemu górnicy mają mieć inaczej? Każdego szkoda, ale jeśli sytuacja jest tak fatalna, to chyba lepiej zrezygnować z rozdawnictwa, niż zamykać kolejne kopalnie? Przecież pieniędzy/węgla, który dostali kiedyś nikt im zwrócić nie każe.

    •  

      pokaż komentarz

      @AvantaR: Owszem w robocie mogą zmienić umowę i jak Ci się nie podoba to idziesz do innej. Ale jak wykonujesz pracę na zlecenie, a zleceniodawca na koniec stwierdza, że zapłaci Ci za nią mniej niż się umawialiście to się wk??$iasz. Odebranie tej jednej tony nie różni się niczym od np podniesienia wieku emerytalnego już pracującym. Żeby nie było, że bronię tu w jakiś sposób chorych przywilejów czy innych reliktów poprzedniego ustroju. Chodzi mi jedynie o sens zasady.

    •  

      pokaż komentarz

      @Boog: No, ale przecież górnicy nie mają umowy-zlecenia na czas "do końca świata", tylko umowę o pracę chyba? Także w ogóle nie rozumiem o co chodzi z tym zleceniem. Jeśli chodzi o emerytury to już całkiem inna bajka, ale nie o tym tu teraz mówimy.

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi mi o różnicę między zmianą umowy podczas pracy (tak jak wcześniej napisałeś), a zmianą umowy po wykonanej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Boog: Aaa chodzi o emerytowanych górników. Nie no to się zgadzam, że nie powinno się tego zmieniać. Źle Cię zrozumiałem. Zresztą mnie tylko jedna rzecz wkurza. Nie to, że górnicy dużo zarabiają i mają fajne dodatki. Tylko to, że zawsze słyszę jak to im źle, jacy to biedni i w ogóle. A jak u mnie dziewczyna do pracy szła na wakacje do Żabki, to babka jej powiedziała, że ciężko babkę do roboty znaleźć, bo same żony górników, które w domu siedzą i nie pracują.

      Praca ciężka, kasa zasłużona, ale miejmy trochę przyzwoitości i nie narzekajmy tak ... :)

    •  
      s..........a

      0

      pokaż komentarz

      @AvantaR: Przecież wielka awantura się rozpętała, bo niedawno wszyscy górnicy KW dostali do podpisania aneks do umowy. Pracodawca usiłuje te umowy zmienić i zapewne się mu uda.

      @Boog: Z tym przerostem zatrudnienia to mocno przesadziłeś. Zatrudnienie szczególnie na dole jest niewystarczające do utrzymania aktualnych mocy produkcyjnych, a zakłady są tak zbudowane, że te moce muszą wykorzystać. Z tego powodu na dole w praktyce pracuje za mało ludzi, a nie za dużo. Powoduje to takie nieciekawe sytuacje, że sprzętu, który jest niepotrzebny się nie wydaje na powierzchnię (nie ma po prostu kto), ale wysyła do "huty wieczność" - czyli zostawia na zawsze na dole. Powoduje to jeszcze większe straty. A to jest tylko jeden z wielu problemów niewystarczającego obłożenia stanowisk dołowych. Co do powierzchni ciężko mi oceniać, ale faktem jest, że na jednego pracownika powierzchni przypada 4 pracowników dołowych. Do tego przeciętny pracownik powierzchni zarobi około połowy tego, co pracownik p/z.

    •  

      pokaż komentarz

      @skoczybruzda: to z tym aneksem to ciut dziwna sprawa - dostalem do podpisania aneks do umowy ktory glosil iz bony zywnosciowe od teraz nie beda waloryzowane - czyli beda mialy stala wartosc
      jak juz nie raz i dwa pisalem bony zywnosciowe to nie jest przywilej gornikow ale nastepstwo rozporzadenia ktore mowi iz kazdemu pracujacemu fizycznie wykonyjacemu prace o obciazeniu powyzej ilustam kkal nalezy sie posilek profilaktyczny (celem tego bylo dac zjesc pracownikowi taki posilek ktory zrownowazy ta prace)
      jesli np teraz za jeden bon (przypadajacy na jedna dniowke) moge kupic x miesa (ktore mi to zrownowazy) to za 3 lata juz tego nie kupie (inflacja)
      akurat osobiscie do tego aneksu nie mialem zbyt negatywnych odczuc ale wiem ze duzo latwiej i szybciej oraz duzo wiecej oszczednosci mozna poszukac w innych miejscach....ale to juz temat tabu (uprawnienia zwiazkowcow, emerytow itp itd)

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: Tną gdzie mogą. Związkowcy i emeryci wyjdą na ulicę, tutaj te 3% oszczędności w skali roku nikogo nie wk?%!i. Zrobil trochę jak nasz rząd z progami podatkowymi, tylko przewał na znacznie mniejszą skalę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe dlaczego Bogdanka nie ma takiego problemu i dlaczego kangury chcą budować u nas nowe kopalnie... przecież to się nie opłaca ;-)

    pokaż spoiler Czyżby to była wina tych uciemiężonych związków zawodowych?

    •  

      pokaż komentarz

      @losmarte: Z ciekawości - jak w Bogdance wygląda sprawa wszelkich dodatków, emerytur itd.?

    •  

      pokaż komentarz

      @AvantaR: Z tego co się orientuję to mają 13stkę, barbórkę i profity od zysków. Praktycznie tak samo jak w KW, wynika to z karty górnika

    •  

      pokaż komentarz

      @Boog: Tyle że pracują dwa razy wydajniej

    •  
      s..........a

      +2

      pokaż komentarz

      @losmarte: Związki zawodowe chyba utrzymują się z określonego procentu z wypłat członków - teoretycznie więc nie obciążają budżetu zakładu. Aczkolwiek fakt istnienia po trzydzieści związków na kopalnię jest mocnym przegięciem. Tyle, że w mojej ocenie na moim podwórku związki (mimo istnienia ponad 30 w jednym zakładzie) całkiem nieźle dogadują się z dyrekcją i zasadniczo nie przeszkadzają w realizacji strategicznych posunięć. Tam już chyba w większości siedzą ludzie, którzy rozumieją, że ich wypłata pochodzi ze sprzedaży węgla, a nie z palenia opon.

      A problemy KW to chyba w znacznej mierze skutek działania pani Joanny, byłej prezes i jej świty. Jak wiceprezes tak mówi:
      - Jadę do sanktuarium w Fatimie, trzymamy Kiliana za jaja, grajcie na zwłokę – miał powiedzieć Wojciech Kotlarek współpracownikiem, wybierając się na urlop. Chodziło o to, że szef PGE musiał lada dzień przedstawić premierowi plan budowy dodatkowych bloków energetycznych w elektrowni Opole. W takim planie spółka musiała mieć zagwarantowane dostawy węgla do 2020 roku. Warszawscy prezesi wiedzieli, że PGE śpi na pieniądzach.
      to coś jest nie halo. Jak wiceprezes olbrzymiej spółki, negocjując kluczowy kontrakt dla firmy może zostawić jego negocjacje swojemu zastępcy? Toż to czysta abstrakcja. Kwintesencja nieudolności kadry zarządzającej. Efekty widać...

      źródło

    •  

      pokaż komentarz

      @skoczybruzda: Takie coś wyjaśnia kto za co płaci: "Etatowy pracownik przedsiębiorstwa, który przechodzi na etat związkowy, zatrudniony jest dokładnie na takich samych zasadach, na jakich pracował poprzednio i dostaje adekwatną pensję. Zostaje natomiast zwolniony ze swoich dotychczasowych obowiązków pracowniczych. I tak górnik, który do tej pory pracował w kopalni, stając się pełnoetatowym działaczem związkowym, zajmuje się działalnością wyłącznie społeczną, oczywiście na koszt dotychczasowego pracodawcy"
      Dla mnie to jest chore...

    •  

      pokaż komentarz

      @skoczybruzda: "Związki zawodowe chyba utrzymują się z określonego procentu z wypłat członków"
      wlasnie to chyba tu jest kluczem - w polsce model dzialania zwiazkow jest chory - zwiazkowcy nie sa utrzymywani ze skladak (jak bys tego chcial - i nie tylko ty) ale sa utrzymywani przez pracodawce - wiec robia NIC a biora kase i maja te same przywileje co zapierdzielajacy fizyczny
      zwiazki na model niemiecki - poza zkladem pracy, utrzymywane ze skladek i nie majace nic wspolnego z przacodawca - to sa zwiazki - bo dopoki zwiazkowca utrzymuje przacodawca a scislej utrzymije jego ciepla posadke to co taki zwiazkowiec zrobi?? postawi sie mu? sila zwiazkow w polsce jest omamienie robotnikow niestety sad but true

    •  

      pokaż komentarz

      @losmarte: Przelicz sobie jeszcze ile odszkodowań wypłaca Bogdanka a ile KW... Kopanie pod gęsto zabudowaną aglomeracją przynosi taki skutek.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic dziwnego, że nie ma popytu, w cenę węgla wliczone jest 25 lat pracy i dwa razy tyle lat wypłacania górniczej emerytury, każdemu górnikowi należy się deputat węgla, tym na emeryturze również. Górnicy dostają dodatkowe pensje jak 13 czy 14, a do tego są organizowane specjalne imprezy górnicze, za które nie trzeba płacić, ale przede wszystkim rozbudowane związki. Mniejszą rolę pełni zapewne to, że węgiel w Polsce jest wydobywany na większej głębokości jak w Australii czy USA co też poniekąd zwiększa koszty. Innymi słowy, związki wywalczyły dla górników bardzo dobre warunki egzystowania, a ponieważ jest to duża rzesza wyborców to póki co nie należy tego zmieniać celem wygrania kolejnych wyborów i tak to się toczy. Zwykły obywatel dopłaca ze swoich podatków na pensję górnika, ale głównie na wypłacanie emerytur, a kopalnie zamiast przynosić zyski to tymczasem przynoszą same straty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilq90:

      Mniejszą rolę pełni zapewne to, że węgiel w Polsce jest wydobywany na większej głębokości jak w Australii czy USA co też poniekąd zwiększa koszty.
      Mniejsza? Na podstawie czego ta opinia? Przeciez pewnie porownujac zarobki gornikow ze wszystkimi dodatkami (lacznie z dluzsza emerytura) i tak sie pewnie okaze, ze pensje ich kolegow po fachu z USA czy Australii sa wyzsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @balagan: Z pewnością masz rację i tak też jest, pensje są wyższe niż u nas. Jednak ja zauważam różnicę taką, że w tych bogatszych krajach nie ma takiej dysproporcji pensji między zwykłym pracownikiem, a pracownikiem kopalni, tak samo z szybszym odejściem na emeryturę. Co do głębokości złóż ma to istotny związek, ponieważ "w ekonomii złoża dzieli się na bilansowe - takie, które opłaca się eksploatować i pozabilansowe - takie, których w obecnych warunkach eksploatować się nie opłaca, ale przypuszczalnie w najbliższej przyszłości ich wydobycie stanie się rentowne. Złożami pozabilansowymi są złoża nieeksploatowane z powodu znacznej głębokości ich zalegania". Co oznacza tyle, że koszta wydobycia są znacznie większe niż w kopalniach w Australii gdzie złoża są wydobywane na głębokości nie przekraczającej 500 metrów. Ma to ogromne znaczenie logistyczne.

      Źródła: http://www.nettg.pl/news/103358/czy-da-sie-porownac-australijskie-gornictwo-z-polskim-galeria-

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilq90: Czepiają się wszyscy tej 13 tki jakby w jakiejkolwiek firmie premii miesięcznych nie było

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilq90:

      Ja sie jak najbardziej zgadzam ze glebokosc zloz ma ogromny wplyw na ostateczny koszt wegla, wlasnie o to chodzilo w moim poscie, zeby pokazac, ze nawet wiekszy niz pensje i rozne dodatki dla pracownikow.

  •  

    pokaż komentarz

    W tym roku w kwietniu pierwszy raz w życiu natrafiłem na radiową reklamę zakupu węgla po sezonie. Możliwe, że były we wcześniejszych latach, ale w tym roku chyba częściej, skoro rzadko słucham radia, a jednak na nią trafiłem. Już wtedy pomyślałem sobie, że coś się chyba dzieje.

    Myślę, że głównym powodem problemów akurat w tym roku (pomijając chroniczne problemy) była bardzo ciepła zima.

    Pamiętam też, że kilka lat temu było głośno o tym, że Elektrownia Rybnik (moje okolice) podpisała kontrakt na dostawy węgla z... Czech. Jakbyście nie wiedzieli, Rybnik praktycznie otoczony jest kopalniami kilka, kilkanaście kilometrów od miasta, a jedna jest w granicach miasta.

    Dlaczego z Czech? Kompania Węglowa nie była w stanie zagwarantować ciągłości dostaw, a to z powodu teoretycznie zawsze możliwego ryzyka strajku w polskich kopalniach. A więc elektrownia wolała dopłacić za zagraniczny węgiel, niż ryzykować przestoje. Teraz wcale bym się nie zdziwił, gdyby prowadzili rozmowy z Chinami czy innymi krajami - chociaż nie jestem aktualnie w temacie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wczoraj w przeciagu 0,5h przejechaly 2 pelne sklady z weglem z tym, ze nie jechaly ze Slaska a od strony Czestochowy. Zapewne rozwozili te 100k ton australijskiego wegla.

    •  
      s..........a

      -1

      pokaż komentarz

      @Slith: Tego na tym statku jest ledwo jakieś 30 składów. Z każdej śląskiej kopalni dziennie wyjeżdża koło 5 pełnych składów.

    •  

      pokaż komentarz

      @skoczybruzda: 15k ton dziennie to maja zdolnosc Piast i Ziemowit. I raczej z nich nawet tyle nie wyjezdza, bo nie ma dokad, czesc laduje na zwalach. 6 albo 8 milionow ton ma aktualnie KW. Mozna to tez przeliczyc na sklady, tylko jaki z tego bedzie wniosek?
      Mi chodzilo przedwszystkim o to, ze wegiel jedzie z polnocy na poludnie, nie odwrotnie. A KW wstrzymuje wydobycie. I malo wazne czy to 1 sklad czy 30.

    •  
      s..........a

      0

      pokaż komentarz

      @Slith: Prawie każda kopalnia jest przygotowana do wydobycia na poziomie 17k ton na dobę.

      Pociągi jeżdżą w różnych kierunkach, czasami wydawałoby się nielogicznych. Trzeba by zajrzeć na mapę połączeń, żeby wiedzieć, skąd dokąd toto jechało. W każdym razie sam kierunek przewożenia konkretnego składu niewiele mówi na temat jego pochodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @skoczybruzda: Ale co rozumiesz przez "przygotowana"? Masz na mysli wydajnosc odstawy, wentylacji, wydajnosc transportu pionowego? Fakty sa takie, ze na Slasku 2 kopalnie fedruja w okolicach 15k ton i sa to kopalnie nie metanowe, plytko fedrujace.
      Transporty widzialem na lini nr 1 w okolicach Sosnowca, co sie tam rzadko zdarza, bo wegiel ze Slaska idzie przez Tarnowskie Gory.

    •  
      s..........a

      0

      pokaż komentarz

      @Slith: Zdolność produkcyjną determinują zdolności skipu i zakładu przeróbczego. Cała reszta to kwestia ilości ścian, warunków geologicznych i sprawności oddziałów wydobywczych. Więc jeżeli skip jest w stanie wywieźć na przykład 30k ton na dobę, to w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kopalnia tyle fedrowała. I tak na przykład jest na Bogdance.

    •  

      pokaż komentarz

      @skoczybruzda: Niewiem czy zdajesz sobie sprawe ze stanu maszyn i ogolnie infrastruktury w kopalniach zwlaszcza tych z rodowodem przedwojennym, wieksze inwestycje sa czynione min. w kompleksy scianowe, natomiast to co na gorze jest zazwyczaj odstawione na 2 plan. Wiec takie puszczenie kopalnie na jej max mogloby sie zakonczyc roznie.
      W tych nowszych kopalniach jest rzeczywiscie spory zapas, Piast i Ziemowit projektowany byly na 25 czy 30 tysiecy ton dziennie, z tym ze taka wydajnosc mogly osiagnac przy 10 czy nawet wiecej scianach. I przy zatrudnieniu 10+ tysiecy ludzi. No i oczywiscie przy sprzyjajacych warunkach geologicznych.
      Konkludujac, zadna procz tych 2 wymienionych slaska kopalnia nie jest bez ogromych nakladow inwestycyjnych osiagnac wydobycia na poziomie 17 tysiecy ton dziennie, a Twoje zdanie "Prawie każda kopalnia jest przygotowana do wydobycia na poziomie 17k ton na dobę. " jest nieprawdziwe.

    •  
      s..........a

      +4

      pokaż komentarz

      @Slith: Ciężko tu skonfrontować nasze dwa odrębne zdania, ponieważ nie mamy możliwości eksperymentu. Z mojej wiedzy i praktyki wynika, że prawie każda kopalnia powinna dać radę. Ale z kolei dobrze znam tylko parę zakładów, toteż ciężko mi obalić Twoje twierdzenia. Z tej przyczyny raczej nie rozstrzygniemy, kto ma rację. I z tego samego powodu pewnie każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @skoczybruzda:
      @Slith:
      Jest jeszcze dla wykopu nadzieja; nadzieja na sensowną, na temat i kulturalną wymianę zdań, z której skorzystać mogą wszyscy. Końcówka w wykonaniu obu Panów naprawdę zasługuje na pochwałę poziomu. Chapeau bas.