Przeglądasz archiwalną wersję znaleziska.
Hakerzy twierdzą, że włamali się do CKE i zdobyli arkusze maturalne

Hakerzy twierdzą, że włamali się do CKE i zdobyli arkusze maturalne

@n...........s natemat.pl #polska #matura #matura2014 #licbaza #cke #edukacja

Czy maturzyści będą mieli w tym roku więcej czasu na przygotowania do matury? Dodatkowy czas może okazać się konieczny do stworzenia nowych testów maturalnych. Grupa hakerów twierdzi bowiem, że sforsowali zabezpieczenia Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

  •  

    pokaż komentarz

    Chciałbym jakiegoś potwierdzenia tej informacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @bslawek: podaj źródło - skąd to potwierdzenie

    •  

      pokaż komentarz

      @yuio: i co jeszcze? może frytki i cole?

    •  

      pokaż komentarz

      @grzemach:
      @yuio: już, k#!?a, kombinują.
      Malujecie drzewka na maturze, studia obecnie to żart, niedługo doktorat będzie wieczorowy w wioskach powyżej 50 mieszkańców...

    •  

      pokaż komentarz

      @vartan: eee nic z tych rzeczy, teraz matury jedynie hobbistycznie rozwiązuję (bez przygotowania) i zrozumieć nie mogę jak można jej nie zdać...
      A źródło, bo nie wiem czy wykopać (jako ciekawą wiadomość) czy zakopać jako "informacja nieprawdziwa" - ale bardziej ku temu się skłaniam

    •  
      a...........t via Android

      0

      pokaż komentarz

      @grzemach: Niedługo pewnie pojawią się fanpage, takie same jak w przypadku airmaxów

    •  

      pokaż komentarz

      @yuio: bo @bslawek ma zawsze z dobrego źródła...yyy...w sensie informacje :D

    •  
      k............n

      -3

      pokaż komentarz

      @grzemach:
      @bslawek: zaprzeczam, spójrz na rok w lewym górnym rogu w podanym przez natemat screenshocie.

      pokaż spoiler 2013

    •  

      pokaż komentarz

      @kradzionyLogin: nie wiem jak Ciebie, ale mnie uczono czytać i pisze tam układ graficzny. np na arkuszach z 2012 pisze 2010,

      źródło: Przechwytywanie.PNG

    •  

      pokaż komentarz

      @bslawek: No k$@!a, lej tę kolę.

      @vartan: Strasznie rozpieprzyli całą edukację - gimnazja prawie nic nie uczą, w liceum belfrzy mówią "to było w gimnazjum". Na matematyce nawet indukcji, sumowania ani całek nie ma. Tylko granice ciągu się ostały.

    •  

      pokaż komentarz

      @bslawek: tu jest napisane a nie tu pisze, tak jak tu jest nasrane a nie tu sra

    •  

      pokaż komentarz

      @bslawek: no k%#?a chyba to jest przykładowe zdjęcie z pierwszej strony arkusza egzaminacyjnego?? myślisz, że ktoś robi screna i wrzuca? szukają pierwsze lepsze w necie i po sprawie

    •  
      S....o

      +23

      pokaż komentarz

      @vartan: Wreszcie ktoś poważny. Żeby matura miała sprawić jakikolwiek problem, to ktoś musi ewidentnie nie nadawać się do jakiejkolwiek pracy wymagającej używania mózgu, bowiem poziom aktualnej matury jest żenujący. Kiedyś, po 1 błędzie ortograficznym dostawało się 2, teraz można napisać "może" myśląc o akwenie morskim i najwyżej Ci pół punktu odejmą. Nie mówię już nawet o matmie, gdzie dostaje się 17 stron wzorów i jedyny problem polega na podstawianiu danych do wzorków.
      Jeśli ktoś nie da rady maturze, to zapraszam do koparek czy machania łopatą, z całym szacunkiem, nie wszyscy muszą być inżynierami (bo studia humanistyczne najczęściej wypuszczają nowy narybek bezrobotnych).
      odnośnie doktoratu - dzisiaj już możesz zaocznie go robić (O.o?). poza tym poziom aktualnego doktora, to jak kiedyś inżynier i to taki przeciętny. Siatki zajęć to żenada (po 8h labek w semestrze? czego on się tam może nauczyć? Jak program odpalić?), do tego brak absolutnych wymagań (kończenie studiów inżynierskich bez umiejętności obliczenia całki), kretyńskie kierunki, które nie dają szans zatrudnienia, jednakże jest ich od cholery by ludzie mogli studiować dla studiowania. Z 30% kierunków to aktualnie "Gotowanie lewą ręką na gazie".

      Więc jak ktoś nawet myśli o tym, że potrzebuje wycieku by zdać maturę, to niech lepiej zrewiduje swój pomysł na życie.
      Poziom zadań jest tak żenujący, że każdy przeciętny licealista powinien być obudzony o 3 w nocy, stojąc w wiadrze wody rozwiązać LEKKO na 30% (30%? fuck... może niech od razu zrobią, że nie da się nie zdać).

      Studia, natomiast to tylko chlanie i imprezowanie. Fajny okres życia, bo można mieć 3 lata życia bezstresowego i na fajnych imprezach, ale w rzeczywistości, najczęściej są to lata zmarnowane, bowiem będąc nawet ze średnią 5,00 na studiach, potem idzie się do pracy i okazuje, że tego czego nauczyłeś się na studiach a) nikt nie wymaga, b) nauczyłeś się do c$$$@ niepodobnie, na studiach przechodziło, tutaj to nie, c) Twoja praca Cię nie kręci przez co zmarnowałeś ostatnie parę lat życia studiując coś czego nawet nie lubisz. Dopiero w pracy człowiek się uczy tego co mu będzie w życiu potrzebne, za co płacą i czegoś nowoczesnego.

      Programy na polskich uczelniach są 10-20 lat w plecy, uczą rzeczy już starych i niepotrzebnych, lub skupiają się tylko na podstawie problemu, oczekując, że jakimś magicznym sposobem student po 4h zajęć, przy średniej 5,00 znajdzie pracę bo przecież miał 5,00 (moja Pani Promotor zawsze to powtarzała -> pracodawcy patrzą na ocenę ze studiów -> gówno prawda, ch%$ ich to obchodzi, równie dobrze możesz tego wyższego wykształcenia wcale nie mieć, ale jak umiesz to co powinieneś umieć to jest git. wykształcenie dopiero się przydaje potem, jak trzeba awansować do góry lub od razu chce się dołączyć do korporacji).

      Tak, popłynąłem, ale to dlatego, że jestem głęboko zaniepokojony aktualnymi licealistami czy gimnazjalistami, bowiem mimo tego, że nawet 10 lat nas nie dzieli, różnica między moim sposobem myślenia w ich wieku i moich rówieśników, a ich, jest po prostu przytłaczająca i czasem mam wrażenie, że młodzież w rok w rok cofa się intelektualnie (może to wina TV i tej ciągłej papki, tych wszystkich pseudo gwiazd, które nie mają wykształcenia, nie wiem). Trzeba powiedzieć: Panowie i Panie nasz kraj i jego mieszkańcy idzie ku równi pochyłej w takim tempie, że niedługo umiejętność czytania ze zrozumieniem i znajomości naszej literatury, będzie uznawana jako "tyczący się jednostek wybitnych".

      źródło: 1397683310290.png

    •  

      pokaż komentarz

      @cowiekmapa:
      Po co komu całki w liceum? Istotę sprawy można pojąć w 15 minut, a dalej to jest nauka używania coraz trudniejszych wzorków.

      Ludzie, którzy mieli te wszystkie „ważne zagadnienia” w podstawie programowej często dziś nie pamiętają co to jest tw. Pitagorasa, bo mieli to w dupie, a maturę zdali na ściągach. Teraz przynajmniej nie ma nagminnego ściągania, bo matura jest na tyle prosta, że się nie opłaca.

      Co masz na myśli pisząc „sumowanie”?

    •  
      p............e

      +5

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      możemy również założyć że w CKE nie pracują kompletni idioci.

      @primononnucere: z tym to bym się kłócił

    •  
      p............e

      +1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Shiroo: Śmieszne memesy dajesz, Shiroo, ale jakie Ty uzyskałeś wyniki z matur?

    •  

      pokaż komentarz

      @Shiroo:

      kończenie studiów inżynierskich bez umiejętności obliczenia całki
      Jakiś konkretny przykład, które studia inżynierskie nie mają w swoim programie analizy matematycznej? I co uważasz za umiejętność policzenia całki? Po 15 min tłumaczenia każdy kto nie jest ciężko upośledzony oraz jest w miarę zainteresowany będzie rozumiał istotę całki i będzie w stanie policzyć prostsze przykłady.

      niech od razu zrobią, że nie da się nie zdać
      Wg mnie to jest akurat dobry pomysł. 30% to i tak żaden próg, a przynajmniej młodzież by się nie stresowała.

      jestem głęboko zaniepokojony
      Raczej sposób myślenia współczesnej młodzieży w całej Europie jest podobny. Jeśli zabraknie nam mądrych ludzi to najwyżej importuje się ich z Azji (podobno tam dzieci chętnie uczą się po 12-14 godzin na dobę).

      Na pocieszenie dodam, że za dekadę w Polsce rozprawa doktorska będzie miała poziom Twojego komentarza ;].

      Nie wiem o co się tak bulwersujesz. Im więcej głupich ludzi tym mądrzej wypadasz na ich tle ;).

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Rados: teraz sie nie sciaga ? Mi sie pewna laska wygadala ze nie moze zdac matury z matmy 2 rok dlatego sluchawka + kamera(hwg) i zdala . Wiem ze zamiast mozgu miala wodorosty ale nie mow ze sciagac sie nie da.

    •  
      S....o

      -1

      pokaż komentarz

      @Rados: Powinien być normalny próg 50%.

      Jakiś konkretny przykład, które studia inżynierskie nie mają w swoim programie analizy matematycznej? I co uważasz za umiejętność policzenia całki? Po 15 min tłumaczenia każdy kto nie jest ciężko upośledzony oraz jest w miarę zainteresowany będzie rozumiał istotę całki i będzie w stanie policzyć prostsze przykłady.

      To, że przedmiot w programie kierunku jest, nie jest równoznaczne z tym, że studenci potrafią rozwiązać całkę. Sam studiowałeś zapewne i dobrze o tym wiesz, że program, a wymagania są diametralnie inne. U mnie na kierunku większość ludzi prześlizgnęła się z analizy matematycznej, bo ciężko nie zdać, jak masz 3 próby egzaminu + komis. Dodatkowo możesz rozwiązywać wszystkie zadania poza np. całkami, pochodnymi czy macierzami i prześlizgnąć się na styk. Jeszcze punkty za chodzenie na wykłady albo o zgrozo, w ogóle zwolnienie z egzaminu za obecności.

    •  

      pokaż komentarz

      @arnold_bagnet: "Do wygrania 1000 arkuszy maturalnych z małym błędem niewidocznym dla ludzkiego oka"

    •  
      T........t

      +1

      pokaż komentarz

      @vartan: można zdać, ale chodzi o to, żeby zdać dobrze

    •  

      pokaż komentarz

      @Shiroo: trzeba zaczac szanowac prace fizyczne, wtedy ludzie nie beda sie wstydzic je wybierac. Mam kilku znajomych ktorzy katuja sie kierunkami typu geografia czy inna frytkologia stosowana, mimo, ze ich to kompletnie nie interesuje i poszli tam, bo "przeciez nie sa glupi". Nie umiem sobie wytlumaczyc, co takiego uwlaczajacego jest w tym, ze ktos umie zajebiscie polozyc plytki czy smigac koparka.

    •  
      S....o

      +1

      pokaż komentarz

      @orzeszky: Ja też nie wiem. Przecież te zawody są istotne w naszym społeczeństwie, bo nie oszukujmy się, oboje pewnie chcielibyśmy rano wstać, wejść do łazienki i nie w*urwiać się fugami nierównymi czy nierównie położonymi kafelkami. Ale u nas jakaś chora tendencja panuje, że piętnuje się pracę fizyczną. Z całym szacunkiem, ta praca jest wymagana jak prace umysłowe. To, że ktoś nie koniecznie ma predyspozycje naukowe, bądź po prostu go nie interesuje nauka, a tak tam idzie "Bo tak wypada". Tragedia :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Shiroo: Nie wiem skąd bierzesz te wszystkie informacje, wydaje mi się że jesteś jakąś osobą około 30, która opiera wszystkie swoje tezy na stereotypach. Powtarzasz jakieś nudne nieprawdziwe schematy typu "po studiach humanistycznych nie ma pracy". Może na Twoich studiach były takie sytuacje, że dostaje się punkty za obecność itp. ale jestem w wieku studenckim i połowa moich znajomych musi realnie dużo się uczyć, a wymagania na ich studiach są bardzo wysokie. Mam też znajomych, którzy poszli na dziennikarstwo jakieś tam na uczelnie ekonomiczną, albo na filologię angielską na uczelnie prywatną. Nie trudno się domyślić, że na takich studiach nie robi się za dużo. Druga sprawa to jak postrzegasz studiowanie. Studia mają rozwijać Twoją wiedzę na dany temat, edukować. Przygotowanie do pracy to odrębny temat, trzeba być niezłym naiwniakiem, żeby po skończeniu studiów liczyć na konkretną pracę (może poza pewnymi wyjątkami). To wszystko zależy już wyłącznie od Ciebie, uczelnia nie ma wybierać za Ciebie gdzie chcesz pracować. To Ty musisz wybrać odpowiednie praktyki, nauczyć się programów które będą wykorzystywane w pracy, doszkolić języki.

    •  
      S....o

      +2

      pokaż komentarz

      @DubKidz: Czyli co studia właściwie mają robić? Marnować parę lat życia, po to aby dostać papierek, który właściwie nic nie utożsamia, oprócz tego, że miałeś wystarczająco wiele czasu i samozaparcia by pójść na studia i uczyć się czegoś (czasem i na pamięć), co właściwie w realnym świecie (w szczególności w tym zawodowym) będzie raczej zbyteczne? Po studiach humanistycznych jest praca, ale nie w takim wymiarze, ile aktualnie kończy studentów kierunki humanistyczne.

      Poza tym, "dużo się uczyć", a uczyć się rzeczy przydatnych to dwie różne kwestie. W kierunkach inżynierskich trzeba być na topie, jednak kiedy na uczelni mówią (w moim przypadku tak było) głównie o technologiach sprzed 10-20 lat (a była to uczelnia z top 10 najlepszych uczelni w Polsce, więc spodziewałem się, że będzie przyzwoicie), to z całym szacunkiem, wydaje mi się, że marnujesz w ten sposób swój cenny czas, bowiem w tym czasie, w ciągu tych 3 czy 3,5 roku życia, jesteś wstanie przyswoić o wiele więcej materiału, który może Ci się rzeczywiście przydać.
      Dodatkowo, studia POWINNY przygotowywać do pracy, ja nie mówię o kierunkach w stylu informatyka, bo często się spotyka, że samouk, ciśnie "wykształconego" programistę. Ale weź pod uwagę, np. kierunki jak technologia środowiska, chemia stosowana itp. raczej ciężko sobie wyobrazić, by ktoś eksperymenty przeprowadzał w domu.
      Weźmy teraz pod uwagę, że studia ani nie kształcą tego co powinny, albo robią to w sposób nie zadowalający, a dodatkowo nie przygotowują Cię do pracy, to właściwie po co studiować? Dla tego papierka, który dostajesz po tych 3/ 3,5 roku studiowania, potem kolejnego po kolejnych 1,5 / 2 latach studiowania?

      To nie chodzi "że ma się dużo uczyć", człowiek powinien się uczyć czegoś, co mu się przyda. Myślisz, że dlaczego nasze uczelnie stoją tak nisko w rankingach (zdaje się, że jest 1 albo 2 w top 500 uczelni na świecie), bo po pierwsze, nie ma pieniędzy na rozwój naukowy (badania itp.) jak również to, (i to sami profesorowie uczelni wyższych mówią), że od studentów wymaga się coraz mniej, ich poziom spada diametralnie w porównaniu do starszych pokoleń i nikomu właściwie to nie przeszkadza. Uczelnie stają się masowymi miejscami, a kiedyś były to osoby o wyższych możliwościach niż przeciętny Kowalski lub o wyższym samozaparciu, harcie ducha, czym nadrabiały swoje może nie zawsze najlepsze predyspozycje naukowe.

      Uczelnia powinna Ci zapewnić taką wiedzę, że jak przyjdziesz do pracy to nie czujesz się zielony i nie okazuje się, że nic nie potrafisz. To nie jest równoznaczne z tym, że powinieneś umieć wszystko, bowiem każdy świadomy człowiek, wie że dojść do czegoś można tylko poprzez samodoskonalenie, ale dzisiaj uczelnia służy tylko po to aby studiować i po to aby otrzymać ten przeklęty dyplom, a nie wydaje mi się, że kawałek papierka i wpis do rejestru powinny być czynnikami decydującym o studiowaniu lub podjęciu pracy.

      Jeszcze raz: Studiować powinny jednostki ponadprzeciętne, których umiejętności intelektualne przewyższają szarego Kowalskiego, lub takie, które hartem ducha i samozaparciem nadrabiają czasem niekoniecznie najwyższe predyspozycje intelektualne, jednakże dzięki zwiększonej pracy, są wstanie dojść do podobnego poziomu, lub nawet go przewyższyć. Studia dla wszystkich, masowe, tak jak teraz to wygląda, że uczelnie powstają po to aby wszyscy mogli studiować co im się podobało, jest głupie (szczególnie jak to są uczelnie publiczne, bo jak są prywatne i chcesz sobie płacić, to śmiało), bowiem obniżają średni poziom wykształcenia (obaj jesteśmy świadomi, że dzisiejszy dr to jak niegdysiejszy przyzwoity inż.). Poza tym dodatkowo w jakiś głupi sposób piętnuje to osoby, które chciałby pracować fizycznie i społeczeństwo postrzega je jako: OH Ale wszyscy studiują, nawet ten Pan X, który jest tak głupi to czemu Ty nie studiujesz?

      Możliwym rozwiązaniem owego problemu zapewne byłoby wprowadzenie wszelkich studiów płatnych, bowiem mogłoby to spowodować, że ludzie studiujący tylko aby studiować, niekoniecznie by się na to decydowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shiroo: > To nie chodzi "że ma się dużo uczyć", człowiek powinien się uczyć czegoś, co mu się przyda.

      Wcale nie, człowiek powinien uczyć się tego co go interesuje, albo mu się przyda, sam decydujesz czy idziesz na socjologie, bo interesują Cię procesy zachodzące w społeczeństwie, czy na medycynę bo chcesz zostać lekarzem.

      Czyli co studia właściwie mają robić? Marnować parę lat życia, po to aby dostać papierek

      O co Ci cały czas chodzi z tym papierkiem? Jeżeli ktoś idzie na studia w celu zdobycia dyplomu no to jego sprawa, myślałem jednak że na studia idzie się po to żeby czegoś się nauczyć.

      jednak kiedy na uczelni mówią (w moim przypadku tak było) głównie o technologiach sprzed 10-20 lat

      To jest niestety prawda, ale jest to wina zarządzania uczelnią.

      Jeszcze raz: Studiować powinny jednostki ponadprzeciętne, których umiejętności intelektualne przewyższają szarego Kowalskiego

      Może i powinny, ale jak Kowalski chce sobie poznać filozofię, czy nauczyć się trochę fizyki to niech też idzie, skoro ma takie potrzeby, najwyżej nie wykorzysta nigdzie tej wiedzy.

      uczelnie powstają po to aby wszyscy mogli studiować co im się podobało, jest głupie (szczególnie jak to są uczelnie publiczne, bo jak są prywatne i chcesz sobie płacić, to śmiało)

      No i to jest prawdziwy problem, że całe społeczeństwo składa się na nic nie wnoszące studia dla zamożniejszej grupy społeczeństwa.
      Zgodzę się z Tobą, że studia powinny być płatne (może nie w 100%, ale na pewno powinny być jakieś opłaty). Rozwiązałoby to większość przedstawionych problemów.

      Część moich znajomych w ogóle nie poszło na studia, bo chcieli zarabiać od razu po szkole średniej. Za to wszyscy, których znam i poszli na jakieś bezsensowne kierunki, zdają sobie z tego sprawę, ale mają na tyle bogatych rodziców, że jest im wszystko jedno.

    •  
      S....o

      -2

      pokaż komentarz

      @NiepotrafieAngielskiego: Tylko kiedyś na maturze miałeś pochodne, a teraz równanie kwadratowe stwarza problemy dla sporej części maturzystów. A jak im wrzucisz np. wielomian gdzie trzeba wykorzystać schemat Hornera, to większość po prostu da sobie z nim spokój
      @DubKidz:

      Wcale nie, człowiek powinien uczyć się tego co go interesuje, albo mu się przyda, sam decydujesz czy idziesz na socjologie, bo interesują Cię procesy zachodzące w społeczeństwie, czy na medycynę bo chcesz zostać lekarzem.
      Jeśli idzie na studia po to aby pogłębić wiedzę, jednak wie, że nie znajdzie pracy po owych studiach, to niech idzie tam, ale potem niech nie truje dupy i nie protestuje, że nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem :).

      O co Ci cały czas chodzi z tym papierkiem? Jeżeli ktoś idzie na studia w celu zdobycia dyplomu no to jego sprawa, myślałem jednak że na studia idzie się po to żeby czegoś się nauczyć.
      Też tak myślałem, póki nie poszedłem na studia gdzie okazało się, że większość moich książek pochodzi z 1980~, będąc na informatyce i poznawałem np. jak programować procesor, który został wycofany dobre 30 lat temu.

      Może i powinny, ale jak Kowalski chce sobie poznać filozofię, czy nauczyć się trochę fizyki to niech też idzie, skoro ma takie potrzeby, najwyżej nie wykorzysta nigdzie tej wiedzy.

      Ale niech idzie za swoje pieniądze :)

      Część moich znajomych w ogóle nie poszło na studia, bo chcieli zarabiać od razu po szkole średniej. Za to wszyscy, których znam i poszli na jakieś bezsensowne kierunki, zdają sobie z tego sprawę, ale mają na tyle bogatych rodziców, że jest im wszystko jedno.

      I widzisz, to jest irracjonalne, ale jak chcą studiować i płacą za, to powodzenia.

      No i to jest prawdziwy problem, że całe społeczeństwo składa się na nic nie wnoszące studia dla zamożniejszej grupy społeczeństwa.
      Zgodzę się z Tobą, że studia powinny być płatne (może nie w 100%, ale na pewno powinny być jakieś opłaty). Rozwiązałoby to większość przedstawionych problemów.

      Ja bym to rozwiązał w taki sposób, że wszyscy płacą, ale ponad przeciętni studenci by dostawali stypendia, dzięki czemu osoby zamożne byłyby wstanie studiować finansując studia i te biedniejsze także, bo mimo bycia biedniejszymi, to mogły zarobić na to poprzez wytężoną pracę (i niech nikt nie mówi, że to niesprawiedliwe, bo świat nie jest sprawiedliwy).

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś, po 1 błędzie ortograficznym dostawało się 2
      @Shiroo: dobrze że nie kulkę w głowę..
      Niby się z Tobą zgadzam, ale popadasz w skrajność. A ona nie jest zbyt dobra.

      Powinien być normalny próg 50%.
      Uczelnie obecnie i tak wybierają tych, którym najlepiej poszło, a nie tych, którzy po prostu zdali. Więc jaki jest sens z tymi 50%? To działa wręcz odwrotnie - każdy będzie się starał, oszukiwał, aby tylko zdać. Przy progu 30%, albo wręcz bez takiego progu, idioci nie będą się starać, bo i tak zdadzą. A przynajmniej nie będą blokować nikomu nigdzie miejsc.

      Czyli co studia właściwie mają robić?
      Właściwie to powinny kształcić ludzi w danych kierunkach. Nauka jest niezwykle rozwinięta, nie sposób nauczyć każdego wszystkiego, dlatego jeśli chcesz lepiej poznać dany temat, to idziesz na studia.

      po co mieliby wrzucać te arkusze na jakiekolwiek serwery?
      @primononnucere: bo pani Halinka chce jeszcze w domu wieczorem przejrzeć arkusze, czy wszystko jest dobrze, nie ma błędów ortograficznych?
      bo pan Andrzej chce się upewnić odnośnie jednego zadania, więc pisze maila do znajomego wykładowcy, aby spojrzał na zadanie? ale nie chce wysyłać arkusza w załączniku, więc wrzucił na serwer syna? Bo pracownicy chcą pokazać arkusze w ministerstwie, więc zgrywają je na serwer, aby w ministerstwie móc je szybko pobrać w razie potrzeby?
      Możliwości jest sporo, a ludzie potrafią robić naprawdę głupie rzeczy.

      @Shiroo:

    •  

      pokaż komentarz

      e memesy dajesz, Shiroo, ale jakie Ty uzyskałeś wyniki z matur?

      @Iliilllillilillili: Co prawda nie do mnie, ale ja się swoich wyników nie wstydzę (matura 2011):
      poziom podstawowy: polski ustny 70%; angielski ustny 95% polski pisemny 61%; angielski pisemny 95%; matematyka 90%; poziom rozszerzony: matematyka 66%; fizyka: 42%;

  •  

    pokaż komentarz

    Został miesiąc do matury. Ciekawy jestem czy CKE ma jakieś awaryjne procedury na taką okoliczność. Kiedy to w końcu wycieknie to w kilkanaście godzin każdy tegoroczny maturzysta w Polsce zacznie opracowywać rozwiązania.

  •  

    pokaż komentarz

    hakiery jeb4ne hehe

    źródło: Przechwytywanie.PNG

  •  

    pokaż komentarz

    Znajomość zasad układania matur mam zerową, ale podejrzewam, że mają jakieś zapasowe arkusze na wypadek takich właśnie sytuacji. Zakładając oczywiście, że doniesienia są prawdziwe.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna